Dodaj do ulubionych

Czysty układ

06.10.07, 18:15
Być może podobny wątek już był-zatem proszę o wybaczenie, że
ośmieliłam się powtórzyć.

Ale jak człowiek siedzi i nie może się wziąć za robotę, bo panowie
malarze robią swoje, to przychodzą człowiekowi a właściwie singlowi
różne myśli do głowy.
Jako, że mija już 1,5 roku mojego singlowania,a wiadomo nic co
ludzkie nie jest nam obce to:co tu dużo mówić zaczyna mnie drażnić
abstynencja sad.I jestem ciekawa ilu z Was drogie koleżanki i koledzy
byłoby skłonnych do takiego czystego układu: spotykanie się z jednym
ktosiem w celu wiadomym?
Oczywiście od razu ustalenie reguł, zrobienie badań, antykoncepcja
itd.Jeszcze trochę a chyba z braku laku się skuszę.Bo obecny stan
zaczyna mi przeszkadzać.W końcu to są najlepsze lata to dlaczego mam
być pozbawiona przyjemności cielesnej?

Ciekawe czy mnie potępicie?
Obserwuj wątek
    • candycandy Re: Czysty układ 06.10.07, 18:30
      dlaczego zaraz potepicie? kazdemu wg jego potrzeb - takze
      cielesnychwink byle bez szkody dla duszy\umyslu obojga.
      ja nie probowalam, obawiam sie, ze casting na stalego kochanka bylby
      prawie tak trudny i dlugotrwaly jak casting na meza;PP
    • daniel.27 Re: Czysty układ 06.10.07, 18:31
      Droga Singielko.
      Zawsze są dwie strony medalu. Po przyjemności moga być potem wyrzuty
      sumienia - kac moralny.. Mogą ale nie muszą. To zalezy od człowieka.
      Nie "potepiam" Cię bo każdy jest Panem swojego życia I nic mi do
      tego.

      Tak sobie mysle ze w przyszłości gdy będe z kobietą nie chciałbym
      dowiedzieć się, że kiedyś miała podobne przygody. Tak juz mam.
      Pozdrawiam.
      • singielka_1976 Re: Czysty układ 06.10.07, 19:10
        daniel.27 napisał:

        > Droga Singielko.
        > Zawsze są dwie strony medalu. Po przyjemności moga być potem
        wyrzuty sumienia - kac moralny.. Mogą ale nie muszą. To zalezy od
        człowieka.

        Zakładam, że mnie to nie dotyczy bo i dlaczego?Oczywiście miałam na
        myśli ktosia stanu wolnego, bo rola tej drugiej mi nie odpowiada.


        > Tak sobie mysle ze w przyszłości gdy będe z kobietą nie chciałbym
        > dowiedzieć się, że kiedyś miała podobne przygody.

        Nie rozumiem, czy lepiej, żeby miała jednorazowe przygody czy może
        jednak stałego jednego partnera tylko w celach wiadomych.Poza tym
        nikt nikomu nie musi się z przeszłości tłumaczyć i tacy jak Ty mnie
        w tym utwierdzają.
    • tysia131 a dlaczego mielibysmy... 06.10.07, 18:31
      .... cie potepiac? Nic co ludzkie nie jest nam obce wink W sumie we
      mnie bylaby obawa przed zaangazowaniem - jednej lub drugiej strony.
      Juz kiedys byl poruszany watek seksu z przyjacielem... I wlasne
      doswiadczenia mi mowia ze sie tak nie da. Mi bylo fajnie, ale nie
      uchronilismy sie od zaangazowania. I teraz nie mam juz ani seksu ani
      przyjaciela... heh... Wiem ze ty nie mowisz o przyjazni w tym
      momencie, ale sytuacja podobna... No i tak jak mowie - balabym sie
      zaangazowania mimo woli....
      • singielka_1976 Re: a dlaczego mielibysmy... 06.10.07, 19:15
        Tysia, ja wiem, że Ty jesteś liberalna, ale niestety gros naszego
        społeczeństwa nie dlatego liczyłam się z tym, że być może ktoś mnie
        tu zlinczuje czy obsypie epitetami bo to prawie jakbym się
        zdeklarowała, że już i natychmiast szukam takiego kogoś.

        Z tego wynika, że bycie singlem = bezseksie do kwadratusad i na
        wieczność, ja protestuję!
    • z.enon Re: Czysty układ 06.10.07, 18:49
      To nie działa.
      Jeżeli idziesz na taki układ z przyjacielem, to jak słusznie
      zauważyła Tysia - tracisz przyjaciela. I seks. I to dość szybko. I
      to mimo początkowego sukcesu eksperymentu.

      Jeżeli z nieznajomym - to też się nei uda. Bo jednak człowiek nie
      oddaje siebie tak lekko. W sumie "ja" jest jedyną rzeczą, którą
      naprawdę mamy, co? smile I tak będziesz próbowała "oswoić" tego
      człowieka przynajmniej do kategorii "przyjaciel jednorazowego
      użytku" smile)))) No i ten kac moralny, jeżeli następnego ranka okaże
      się, że to działacz Młodzieży Wszechpolskiej, na przykład tongue_out

      Próbuj zatem, jeżeli chcesz, ale obawiam się, że się nie uda.
      Cholera, sytuacja bez wyjścia, co?
      I, przepraszam za dwuznaczność tongue_out, bez wejścia smile))))))
      • puzzle33 Re: Czysty układ 06.10.07, 18:54
        z.enon napisał:

        > Cholera, sytuacja bez wyjścia, co?
        > I, przepraszam za dwuznaczność tongue_out, bez wejścia smile))))))
        Bez wejścia znaleźć się w sytuacji? Chciałoby się ją zaliczyć taką
        sytuacją jedną. Z wyjściem jest chyba łatwiej. Wyszłoby się tak jak
        i weszło.

        Najfajniej mają jeże.
        • z.enon Re: Czysty układ 06.10.07, 19:01
          a dlaczego jeże?

          wcale nie mają tak fajnie.
          są genetycznie ostrożne.
          że nei wspomnę o pchłach, z którymi mają problem, bo z takimi
          łapkami to nijak się podrapać nie można.
          no ale chyba Ty nie o tym smile

          no to dlaczego jeże?
        • z.enon Re: Czysty układ-do z.enon 06.10.07, 19:20
          Prawda, sam też pisałem z autopsji.

          Ale to się kończy utratą znajomości.
          Dopóki to nieważna znajomość - ryzyko jest do przyjęcia.
          Z ludźmi, których NAPRAWDĘ lubię - bałbym się zaryzykować takiego
          układu.

          Ergo: jest się skazanym na ludzi, których lubi się tylko trochę.
          No więc seks wtedy bywa tylko trochę fajny.
      • pomysl.po.wypiciu Re: Czysty układ 07.10.07, 19:50
        z.enon napisał:
        > To nie działa.
        > Jeżeli idziesz na taki układ z przyjacielem, to jak słusznie
        > zauważyła Tysia - tracisz przyjaciela. I seks. I to dość szybko. I
        > to mimo początkowego sukcesu eksperymentu.

        ee roznie to bywa rownie dobrze obie strony moga sie zaangazowac i
        bedzie z tego piekna para. jak wiadomo ze lozko do serca smile
    • ta_ann Re: Czysty układ 06.10.07, 18:53
      Potępić - nie...

      Czy w "czystym układzie" ludzie się całują?
      Przyczepił się do mnie pogląd całkiem z "Pretty Woman"...
      A ja lubię się całować, a ponieważ nie wyobrażam sobie
      pocałunku bez żadnego uczucia - więc odpada...

      (kiedyś miałam inaczejsmile
    • pamparam.pa Re: Czysty układ 06.10.07, 20:06
      dla mnie to by było takie samookaleczenie psychiczne. też bardzo brakuje mi
      bliskości, ale gdybym poszła na taki układ, bardzo źle bym się czuła.

      żeby mnie podniecać musi być przystojny, męski, czuły, mieć poczucie humoru...
      dobrze się prowadzić (bo w przeciwnym wypadku czuła bym się jak wybacz
      określenie jak zwyczajna k.) i oczywiście, być dla mnie na wyłączność.

      sama rozumiesz, że tak się nie da. a gdyby się nawet dało, to potem musiałabym
      dużo wódki pić, żeby się z tego wyleczyć. to ja dziękuję.
    • tysia131 a propos calowania... 06.10.07, 21:21
      A ja nie wink Ja nie potrafilabym calowac sie (mowa o ustach
      oczywiscie) w takim ukladzie. Jednak to dla mnie jest wyrazem
      uczucia... Jakiegokolwiek.
      A i mowiac z autopsji - nie bylo kissow. Uklad jest uklad wiec po co
      cala ta "otoczka"? wink
    • czarny.onyks Re: Czysty układ 06.10.07, 21:33
      taki układ nie przejdzie...
      z byle kim dla chwili przyjemności nie umiem, nie chcę....
      a z kims, kto by mi odpowiadał bałabym się z kolei zaangażowania...
      on chciałby tylko seksu a ja już myślałabym o czymś więcej...
      tak żle i tak niedobrze
      najlepiej zakochać się z wzajemnością....albo dużo ćwiczyć;P


      myslec sobie mozna singielkowink
      ale czy jak dojdzie co do czego ..nie wycofasz się?
      a kandydata już masz?wink
      • singielka_1976 Re: Czysty układ 07.10.07, 10:52
        czarny.onyks napisała:

        >myslec sobie mozna singielkowink

        Uff dziękuję za powzolenie smile

        > ale czy jak dojdzie co do czego ..nie wycofasz się?

        Myślę, że nie,ba jestem w sumie tego pewna, wiem czego chcę i jasno
        określam zasady danej znajomości,choć wiadomo życe lubi nas
        zaskakiwać.

        > a kandydata już masz?wink

        Niestety nie sad.
      • tysia131 poniekąd myśle tak samo ;) 07.10.07, 15:02
        No wlasnie - seks nie wchodzi w rachube jesli nas ten ktos
        przynajmniej w minimalnym stopniu nie pociaga albo go nie lubimy
        choc troche. A skoro jest juz zgoda ciala lub zgoda mysli to stad
        juz maly krok do zaangazowania, do "przywlaszczania", do zazdrosci!
        I ty Singielko dobrze o tym wiesz - przeciez pojawila sie zazdrosc,
        prawda? wink

        Takie ryzyko zaangazowania zawsze jest przy zalozeniu "stalosci"
        partnera... Co innego z przygoda na jedna noc wink
        • singielka_1976 Re: poniekąd myśle tak samo ;) 07.10.07, 21:05
          tysia131 napisała:

          > No wlasnie - seks nie wchodzi w rachube jesli nas ten ktos
          > przynajmniej w minimalnym stopniu nie pociaga albo go nie lubimy
          > choc troche. A skoro jest juz zgoda ciala lub zgoda mysli to stad
          > juz maly krok do zaangazowania, do "przywlaszczania", do
          zazdrosci!
          > I ty Singielko dobrze o tym wiesz - przeciez pojawila sie
          zazdrosc, prawda? wink

          Ale to była zuuuupełnie inna bajkasmile.

          > Takie ryzyko zaangazowania zawsze jest przy zalozeniu "stalosci"
          > partnera... Co innego z przygoda na jedna noc wink

          W dobie chorób sex na jedną noc nie jest dla mnie smile
        • puzzle33 Re: poniekąd myśle tak samo ;) 08.10.07, 08:37
          tysia131 napisała:

          > Takie ryzyko zaangazowania zawsze jest przy zalozeniu "stalosci"
          > partnera... Co innego z przygoda na jedna noc wink
          Przygoda to pójść na całość. Po jednorazówce tylko wstać i się
          otrzepać. Myślę, że to musi być tak nudne jak banalne. Nie wiem, bo
          nie próbowałam. Życie przede mną, kto wie, co jeszcze się zdarzy.
          Zarzekać się nie mam w zyczaju, przynajmniej od pewnego czasu.
    • toto1 Ja to moze dziwny jestem 07.10.07, 15:59
      ale uwazam, ze seks wcale nie musi zniszczyc przyjazni
      przyjazn, zalezy tylko od nas dwojga i seks nie ma tu nic do tego
      spotkalem sie z jedna, potem z druga, spedzilismy ze soba noc
      i bylo super, a teraz jest przyjazn, no moze narazie znajomosc, ale
      taka troche wieksza niz zwykla, z jedna jak i z druga
      wiec nie rozumiem, dlaczego u Was po tym jak spotkaliscie albo
      spotykaliscie sie z przyjacielem, w wiadomym celu, ta przyjazn sie
      rozpadla...

      co do ukladu, to jest ryzyko tego ze przynajmniej jedno sie
      zaangazuje, ale moze tez byc tak ze oboje beda chcieli czegos wiecej
      wiec moze warto sprobowac? tylko oczywiscie nie z byle kim... smile
    • menk.a Re: Czysty układ 07.10.07, 21:14
      Z doświadczenia wiem, że to wcale nie jt głupia sprawa. Należy tylko
      odpowiednio wybrać. Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
      własnymi uczuciami.
      I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
        • menk.a Re: Czysty układ 07.10.07, 22:56
          Ciało ma też swoje potrzeby. Zresztą to nie tylko ciało. Dusza też.
          Sacrum i profanum są z sobą nierozerwalnie związane. W zdrowym ciele
          zdrowy duch.wink
      • sorrento_8 Re: Czysty układ 07.10.07, 21:24
        menk.a napisała:

        > Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
        > własnymi uczuciami.

        Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo nie
        zapanowania nad własnymi uczuciami

        > I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
        Tu masz 100% racje!
        • menk.a Re: Czysty układ 07.10.07, 22:54
          sorrento_8 napisała:

          > menk.a napisała:
          >
          > > Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
          > > własnymi uczuciami.
          >
          > Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo
          nie
          > zapanowania nad własnymi uczuciami

          Jasne. To trudne. Ba , nawet bardzo. Ale w wielu przypadkach da się.
          Powiem tak: z wiekiem, czasem doświadczeniem powoli acz skutecznie
          uczę się oddzielać seks od miłości. Nie muszę przed ani nie liczę po
          usłyszeć tych dwóch magicznych słów.
          Czy robię to mechanicznie, na zimno? Nie. Ale czytelniczką
          harlequinów też nie jestemwink

          > > I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
          > Tu masz 100% racje!
          >
          >
        • puzzle33 Re: Czysty układ 08.10.07, 09:01
          sorrento_8 napisała:

          > Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo
          nie
          > zapanowania nad własnymi uczuciami
          Jakie jest wtedy wyjście? Burza i grad z piorunami?
          • sorrento_8 Re: Czysty układ 08.10.07, 19:46
            puzzle33 napisała:

            > sorrento_8 napisała:
            >
            > > Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże
            prawdopodobieństwo
            > nie
            > > zapanowania nad własnymi uczuciami
            > Jakie jest wtedy wyjście? Burza i grad z piorunami?

            no wtedy wyjścia chyba nie ma? nie wiem, tak sobie teoretyzuje, że
            chyba tylko zerwać taki układ... skoro miał inne przeznaczenie...
            • puzzle33 Re: Czysty układ 09.10.07, 11:52
              W takiej wersji, jak mi się wydaje, nie ma już nic do zrobienia.
              Ruszyła lawina, najwyżej przetrąci komuś grzbiet. Mówi się trudno.
              Jakby co, przetrzyma.
      • puzzle33 Re: Czysty układ 08.10.07, 08:59
        menk.a napisała:

        > Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
        > własnymi uczuciami.
        > I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
        A co z takimi jak ja, co chorobliwie nie panują? Nie ma żadnej
        nadziei? Ba..rzuciło mi się na myśli, a to już całkowity kanał.
    • tapatik Re: Czysty układ 08.10.07, 12:24
      Czysty jak czysty.
      Co będzie jeśli jedna strona się zakocha, a druga - nie?
      Znam kogoś, kto tak miał (nie powiem kto).

      Ja osobiście - wolę się zakochać - wtedy nie ma takich dylematów.
      • ola_dom Re: Czysty układ 08.10.07, 12:27
        tapatik napisał:
        > Ja osobiście - wolę się zakochać - wtedy nie ma takich dylematów.

        a co tapatik - myślisz, że my nie wolimy ? big_grin
        Rozmowa jest o tym, czy to jest zastępnik do zaakceptowania.

        Z przyjacielem to niemal tak, jak z bratem - zakrawa na kazirodztwo.
        Jak dla mnie.
      • tapatik OK, rozumiem. 08.10.07, 13:11
        Wiem o czym mowa.
        Ja bym na taki układ nie poszedł, natomiast - poprzednio tego nie napisałem -
        nie oceniam osób, które decydują się na "seks dla seksu". Mam świadomość, że
        ludzie mają różne podejścia do życia i że komuś brak seksu może dokuczać.

        Pytanie do Singielki i do Oli: co możecie zrobić, aby się szczęśliwie zakochać?
        smile))
        • singielka_1976 Re: OK, rozumiem. 08.10.07, 13:17
          tapatik napisał:

          >różne podejścia do życia i że komuś brak seksu może dokuczać.


          Wydaje mi się, że każdemu zdrowemu człowiekowi bezseksie dokucza.

          > Pytanie do Singielki i do Oli: co możecie zrobić, aby się
          szczęśliwie zakochać smile))

          Hmm dobre pytanie, staram się wychodzić do ludzi, nie użalać się nad
          sobą,coś ze sobą robić-nie stać w miejscu.Jestem raczej optymistką i
          do pełni szczęścia brakuje mi tylko tego Jedynego smile.
          • ola_dom Re: OK, rozumiem. 08.10.07, 13:24
            singielka_1976 napisała:

            > Hmm dobre pytanie,

            dobre pytanie, źle skierowane big_grin
            Nie wiem.
            "Robienie" nic nigdy nie dało. Staje się i już.
            Pielęgnowanie związku, żeby był szczęśliwy, to już inna sprawa. Ale
            seks włącza się z reguły nieco wcześniej smile.
            • tapatik Re: OK, rozumiem. 08.10.07, 14:28
              ola_dom napisała:


              > dobre pytanie, źle skierowane big_grin

              O, przepraszam. Wydawało mi się, że jesteś singielką.

              > Nie wiem.
              > "Robienie" nic nigdy nie dało. Staje się i już.

              Nie zgadzaam się. Jak ktoś będzie siedzieć w domu na d..pie to miłość sama nie
              przyjdzie. Trzeba jej pomóc poznając nowych ludzi.

              > Pielęgnowanie związku, żeby był szczęśliwy, to już inna sprawa.

              Zgadza się. Żeby pielęgnować związek trzeba kogoś mieć.

              > Ale seks włącza się z reguły nieco wcześniej smile.

              Czyli przed związkiem? smile))
              • ola_dom Re: OK, rozumiem. 08.10.07, 16:29
                tapatik napisał:

                > O, przepraszam. Wydawało mi się, że jesteś singielką.

                jestem - ale nie wiem, co "należy" robić, żeby przestać być. Tak jak
                napisałam:
                > > Nie wiem.
                > > "Robienie" nic nigdy nie dało. Staje się i już.
                >
                > Nie zgadzaam się. Jak ktoś będzie siedzieć w domu na d..pie to
                miłość sama nie
                > przyjdzie. Trzeba jej pomóc poznając nowych ludzi.

                mówię, że u mnie "robienie" nie działa. Samo poznawanie jakoś nie
                wystarcza...

                > > Ale seks włącza się z reguły nieco wcześniej smile.
                >
                > Czyli przed związkiem? smile))


                zanim uzna się na pewno, że związek jest szczęśliwy. Jest jednym z
                czynników budowania takiego związku.
          • tapatik Re: OK, rozumiem. 08.10.07, 14:25
            singielka_1976 napisała:

            > Wydaje mi się, że każdemu zdrowemu człowiekowi bezseksie dokucza.

            Masz rację, tylko objawy są różne. Ja jestem w stanie funkcjonować bez seksu,
            natomiast czytałem kiedyś wypowiedź forumowiczki, która twierdziła, że przy
            dłuższej abstynencji jest totalnie rozkojarzona. Masturbacja nie rozwiązywała
            problemu, to musiał być seks z żywym facetem. smile

            > Hmm dobre pytanie, staram się wychodzić do ludzi, nie użalać się
            > nad sobą,coś ze sobą robić-nie stać w miejscu.Jestem raczej
            > optymistką i do pełni szczęścia brakuje mi tylko tego Jedynego smile.

            Znając szczęście jak sobie znajdziesz kogoś do seksu, to pojawi się ten "ON" smile
            Życie bywa przewrotne.

            U mnie zadziałało Prawo Przyciągania. Poza tym spotykam ostatnio coraz więcej
            ludzi, więc siłą rzeczy prawdopodobieństwo znalezienia swojej "połówki" rośnie.
            • singielka_1976 Re: OK, rozumiem. 08.10.07, 16:40
              tapatik napisał:

              > Masz rację, tylko objawy są różne.

              U siebie na arzie nie zaobserwowałam jakiś drastycznych ale po
              prostu mi tego brakuje coraz bardziej sad.

              > Znając szczęście jak sobie znajdziesz kogoś do seksu, to pojawi
              się ten "ON" :- )

              Obyś miał rację smile

              > Życie bywa przewrotne.

              Zgadza się smile
    • mojave777 A może... 08.10.07, 13:24
      ..przypomnijcie sobie, jak w wieku np. 15 lat wymyślaliście sobie
      swojego idealnego, cudownego, pięknego wspaniałego partnera, z
      którym za jakiś czas w atmosferze wzniosłej, namiętnej i ogromnie
      czułej zostaniecie wprowadzenie w świat seksu...

      ..przypomnijcie sobie, jak właśnie wtedy uważaliście seks za coś
      pięknego, cudownego, i ogólnie hiperwspaniałego

      ..i przypomnijcie sobie ( przynajmniej niektórzy) jaką czynnością
      wydawał Wam się seks po tym, jak już zamieszkaliście ze swoim
      partnerem ( czy podobny jest do tego z nastoletnich marzeń) i
      mogliście go mieć prawie zawsze i prawie wszędzie i w prawie każdy
      sposób ( szczęściarze - mogą skreślić słowo "prawie").

      Singielko, masz moje błogosławieństwo!

      eM.

      ___
      Here: every eye is a mirror
      Here: every act is a crime
    • raknor Re: Czysty układ 08.10.07, 13:30

      Powodzenia w znalezieniu odpowiedniego partnera.

      Podoba mi sie to podejście, rob co chcesz a nie patrz na społeczny odbiór.
      Ludzie czasem są zbyt bombardowani jakimiś wzorcami które narzucają im potem
      sposób na życie. Tylko to nie nasz własny sposób i nie nasze własne potrzeby.

      Widziałem gdzieś taka sygnaturkę:
      "Nie mów mi jak mam żyć bo nie ty za mnie umrzesz"
      Nie sposób się nie zgodzić.
        • paciekjs Re: Czysty układ 08.10.07, 16:04
          Nie patrz na innych, sama potrafisz ocenić swą moralność.A teksty, żę jako facet
          żle bym odebrał zwierzenia swej kobiety, że przeżyła coś takiego dla mnie są
          niezrozumiałe. Znacznie gorzej odebrałbym stwierdzenie, że przez dwa lata żyła
          bez seksu,( albo kłamie, albo coś ma nie tak z własną fizjologią tak bym
          pomyślał) Inna para kaloszy, jak smakuje taki seks? No cóż, czasami je sie zimny
          obiad, smakuje kiepsko, ale najeść sie można. Pozdrawiam
          • singielka_1976 Re: Czysty układ 08.10.07, 16:36
            paciekjs napisał:

            > Nie patrz na innych, sama potrafisz ocenić swą moralność.

            Prawda, owczywiście nie ma dla mnie znaczenia co powiedzą inni, bo
            to moje życie.Wątek założyłam z ciekawości jak do tego tematu
            podchodzą inni single smile

            >A teksty, żę jako facet żle bym odebrał zwierzenia swej kobiety, że
            przeżyła coś takiego dla mnie są niezrozumiałe.

            smile

            > Znacznie gorzej odebrałbym stwierdzenie, że przez dwa lata żyła
            > bez seksu,( albo kłamie, albo coś ma nie tak z własną fizjologią
            tak bym pomyślał)

            No wiesz tu się nie do końca zgadzam, bo oprócz seksu są inne formy
            rozładowania napięcia -mam na myśli te własnoręczne smile.

            > Inna para kaloszy, jak smakuje taki seks? No cóż, czasami je sie
            zimny obiad, smakuje kiepsko, ale najeść sie można. Pozdrawiam


            Dokładnie smile.
            • paciekjs Re: Czysty układ 08.10.07, 17:11
              Właśnie, zapomniałem o metodach " własnorecznych" , ale to chyba dlatego, że
              traktuję je jako zupełny półśrodek, a może dopadła mnie już demencja starcza wink)
            • puzzle33 Re: Czysty układ 09.10.07, 12:00
              singielka_1976 napisała:

              > bo oprócz seksu są inne formy
              > rozładowania napięcia -mam na myśli te własnoręczne smile.
              Dla mnie mało pociągające. Już wolę jak mniszka łapki złożyć na
              kołderce i pozwolić snom wziąć mnie w objęcia. Musi coś ze mną nie
              tak. Ile to już czasu...Żyję i to całkiem nieźle, a że czasem coś
              tam przestrasza człowieka, to na pewno nie sex, nie przede
              wszystkim, tak trochę.
              • singielka_1976 Re: Czysty układ 09.10.07, 13:36
                puzzle33 napisała:

                > singielka_1976 napisała:
                >
                > > bo oprócz seksu są inne formy
                > > rozładowania napięcia -mam na myśli te własnoręczne smile.

                > Dla mnie mało pociągające.

                Dla mnie też, ale jak się nie ma co się lubi to..

                >Już wolę jak mniszka łapki złożyć na
                > kołderce i pozwolić snom wziąć mnie w objęcia.

                A ja (niestety0 nie.

                >Musi coś ze mną nie tak.

                Może masz inne (mniejsze)potrzeby?

    • matysia_k A ja Ci powiem-- idz na zywioł!! 08.10.07, 17:20
      Zdecydowanie, skoro masz , byc moze, okazje i juz cos tam ci w
      głowce swita.. Byc moze i ja bym sie zdecydowała,ale jestem zbyt
      duzym tchorzem.
      Ale co pradwa to prawda, z ekolega mi powiedzial, gdy plakałam po
      bylym, ze mnie ztego wyleczyloby porzadne rznieciesmile)
      Hihihi
    • mumuja "czyste" układy 09.10.07, 19:24
      jeśli nie wyjaławiające, to ryzykowne i odwrotnie.

      znam kilka osób tak działających, i myślę, że jeżeli nie chce się z
      głowy zrobić jaja na miękko, to trzeba mieć łeb jak betoniara.
      Wtedy "czysty" układ ma szansę "czystym" układem.
      Aha, nawet jeśli spełnisz te warunki, nigdy nie masz pewności, że
      druga strona też ma łeb jak betoniara.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka