szwager_z_laband
27.06.11, 14:53
W dniu 9 czerwca historyczna sala Sejmu Śląskiego gościła uczestników konferencji "Powstania śląskie w pamięci historycznej", zorganizowanej przez Archiwum Państwowe w Katowicach, Instytut Historii Uniwersytetu Śląskiego, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego oraz Urząd Miasta Katowice. Konferencji towarzyszyła wystawa, przygotowana przez pracowników katowickiego Archiwum Państwowego, dokumentująca upamiętnienia walk roku 1921.
Podczas konferencji doszło do incydentu, który kładzie się cieniem na reputacji samorządu wojewódzkiego. Radny sejmiku, pan Czesław Sobierajski, wywołał do kuluarów moderującego obrady dyrektora Archiwum Państwowego w Katowicach, dra Piotra Greinera, by dać wyraz swojemu niezadowoleniu z charakteru prezentowanej w gmachu Sejmu Śląskiego wystawy. Oburzenie pana radnego spowodowały trzy moduły ekspozycyjne, poświęcone niemieckim upamiętnieniom walk o przynależność państwową Górnego Śląska w 1921 roku. Od dyrektora Archiwum zażądał ich usunięcia, podkreślając, że w przypadku odmowy dr Piotr Greiner musi "liczyć się z konsekwencjami".
Pomysł, by w prezentacji dziejów Górnego Śląska pomijać niewygodne zdarzenia i osoby, niczym w powieści George'a Orwella "Rok 1984", nie jest nowy. I na tej sali niejednokrotnie piętnowano pleniącą się myślozbrodnię, wyrażając swe oburzenie zawartością książek, artykułów prasowych, map czy teatralnych sztuk. Teraz przyszedł czas na cenzurę wystaw. Zachowanie polityków, którzy chcieliby dyktować warunki uprawiania działalności artystycznej czy naukowej, narzucać ramy ludzkiej myśli i wrażliwości, nasuwa niepokojące skojarzenia. Podobne praktyki rozpowszechnione w ubiegłym stuleciu doczekały się zgodnego potępienia ze strony cywilizowanego świata, co pozwalało żywić nadzieję, że są już definitywnie zamkniętym, niechlubnym rozdziałem naszej historii. Czyżby ta nadzieja była płonna? Oto bowiem w Opolu poseł Sławomir Kłosowski (PiS), były kurator oświaty i wiceminister edukacji, skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez jeden ze sklepów internetowych. Naruszenie prawa miałoby polegać m.in. na gloryfikowaniu służby Górnoślązaków w nazistowskiej armii przez dystrybucję książki Alojzego Lysko "Duchy wojny".
Gorszących wydarzeń, o których tu mowa, nie usprawiedliwia temperatura toczącej się de facto kampanii wyborczej. Wolność słowa, swoboda artystycznej wypowiedzi, prowadzenia badań naukowych i upowszechniania ich wyników, to wartości, których strzec należy bez względu na doraźną, polityczną koniunkturę. Znalazły one swe miejsce w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, której artykuł 73 głosi: "Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury", zaś art. 54 punkt 1 mówi: "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich
poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji".
Radny Czesław Sobierajski wystąpił przeciwko tym wartościom. Nie po raz pierwszy. Tym razem jednak dopuścił się pogróżek wobec urzędnika państwowego, naukowca i gościa Urzędu Marszałkowskiego, naruszając nie tylko
fundamentalne zasady obowiązujące w demokratycznym państwie i społeczeństwie, ale również dobry obyczaj. Jego zachowanie, relacjonowane przez media, w złym świetle stawia samorząd województwa śląskiego. Apeluję do Pana Radnego o wystosowanie do dyrektora Archiwum Państwowego w Katowicach, dra Piotra Greinera, pisemnych przeprosin, które choć w części pozwolą zatrzeć niesmak po opisanym incydencie.