Dodaj do ulubionych

Tajne archiwa PRL-u

02.11.05, 17:30
U Stalina

Wizyta delegacji PKWN w Moskwie miała miejsce na kilka
tygodni przed przekształceniem PKWN w Tymczasowy Rząd
RP. Jego premierem — co nie dziwi wobec opinii o nim Stalina
— został dotychczasowy przewodniczący PKWN, Edward
Osóbka-Morawski. Ale Stalin się jednak pomylił. Osóbka-
-Morawski nie stał się komunistą i wkrótce znalazł się na
bocznym torze.
Wspomniana tu sprawa Berlinga to rezultat depeszy wy-
słanej przez Berlinga do Stalina w listopadzie 1944 r., w której
to depeszy pisał: „Błagam was, ratujcie Polskę dla Związku
Radzieckiego z rąk szajki trockistowskich agentów między-
narodowego bandytyzmu", mając na myśli kolegów z PKWN.
Ten typ donosu nie był w Moskwie niczym niezwykłym.
Kilka miesięcy wcześniej, 10 lipca 1944 r., Bolesław Bierut,
podpisując się swym kominternowskim nazwiskiem Iwaniuk,
pisał do Dymitrowa o Gomułce: „Sekretarz Komitetu nie stoi
na wysokości swych zadań. Zamiast do konsolidacji, przy-
czynia się on do rozłamu KC. Wasza natychmiastowa pomoc
w rozwiązaniu tej kryzysowej sytuacji jest niezbędna".
Ale Berling miał pecha, bo Stalin go nie lubił. Poinfor-
mował więc kierownictwo PPR o treści depeszy. Miał jednak
Berling i szczęście, bo nie zapłacił głową.
W protokole są też bardzo interesujące informacje o stosun-
ku generała De Gaulle'a do władz lubelskich.
Protokół jest nie podpisanym maszynopisem i jest prze-
chowywany w VI Oddziale Archiwum Akt Nowych (sygn.
295/V-l).
POLITYKA 27/1990
Ściśle tajne
Odbito w 3 egzemplarzach
Protokół
z posiedzenia Biura Politycznego odbytego dn. 14.XII.1944 r. w obecności
tow. tow.: Wiesława (Gomułka — A.G.), Tomasza (Bierut — A.G.), Minca,
Jakuba (Berman — A.G.) przy udziale tow. tow.: Wierbłowskiego i Rad-
kiewicza.
Porządek dzienny: 1) Informacje z Moskwy.
Informacji udziela tow. Tomasz. Ponieważ nie ma uporządkowanych
zagadnień poruszanych na różnych posiedzeniach, składa informacje,
kierując się kolejnością spotkań.
Natychmiast po przyjeździe do Moskwy zawezwany został przez Buł-
ganina, z którym udał się do Stalina. Na Kremlu odbywało się w tym czasie
posiedzenie Biura Politycznego. Stalin okazał mu wiele serdeczności,
interesując się przede wszystkim sprawą reformy rolnej i stosunków
istniejących w PPS. Z przebiegu reformy rolnej był..........

mitglied.lycos.de/hanyshans/tajne_archiwa_PRLu.rtf
Obserwuj wątek
    • ballest Re: Tajne archiwa PRL-u 02.11.05, 18:00
      Jeden na drugiego donosil, naprawde faryzeusze,
      Jak sie to mowi zdrada jest lubiana , ale nie zdrajca.
      Ciekaw jestm co Stalin o takich polskich komunistach mysla?
      • rita100 Re: Tajne archiwa PRL-u 02.11.05, 20:49
        Już chyba nie tajne ;)
        Wszyscy cztają
        • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 03.11.05, 18:55
          Osobnika mówiącego
          publicznie po niemiecku
          należy zatrzymać

          Dokument przechowywany jest w Archiwum Akt Nowych
          (mikrofilm 2152/ 5. sygn. 295/X - 40. k 26.27). Wojewódzki
          Komitet PPR Katowice, dnia 2 sierpnia 47 r. Wydział Adm.
          Samorządowy

          Poufne! Do Wszystkich
          Powiatowych i Miejskich (miast
          wydziel.) Komitetów PPR na terenie
          Woj. Sl.-Dbąrowskiego

          Akcja wysiedleńcza niemców wchodzi w końcową fazę. Masa
          niemiecka została zasadniczo rozładowana - wysiedlona, jednak
          dość poważna liczba niemców zakonspirowawszy się, udając
          Polaków, uzyskała dowody przynależności do narodowości
          polskiej. Aby tych niemców ujawnić i wydalić z granic Państwa
          Polskiego konieczne jest współdziałanie całego społeczeństwa
          z władzami administracyjnymi.

          W celu zlikwidowania resztek zakonspirowanych niemców
          musimy zmobilizować aktywistów partyjnych i przystąpić z nimi
          do natychmiastowego działania według następujących
          wytycznych:

          1/ Posługiwanie się językiem niemieckim, poza jakąś wyjątkowo
          usprawiedliwioną potrzebą, musi być uważane za jeden z
          dowodów niemieckiej przynależności narodowej.

          Nie chcemy likwidować języka niemieckiego przez stosowanie
          kar, ponieważ w konsekwencji zepchnęlibyśmy niemczyznę do
          głębszej konspiracji.

          Musimy natomiast ustalić i ująć w ewidencję jednostki
          posługujące się publicznie lub prywatnie językiem niemieckim, i
          jako niemców wyeliminować ze społeczeństwa polskiego - to
          jest wydalić z granic Rzeczpospolitej.

          2/ Jednostki, które bądz to jako niemcy przyjeżdżający do Polski
          na prawach polskich repatriantów bądz też jako wysiedleni w
          latach 1945-1946 przez wprowadzenie w blad polskich Misji
          Repatriacyjnych przenikneli do kraju i
          niemców ukrywających się przed wysiedleniem należy z
          obowiązku obywatelskiego ujawnić.

          3/ Należy także ujawnić osoby darzące współczuciem
          niemieckich jeńców wojennych i udzielające im opieki i pomocy
          materialnej. Szczególnie należy się zająć osobami, które
          umożliwiają względnie ułatwiają jeńcom ucieczkę.

          4/ Należy zainteresować się objawami sympatii dla niemców i
          duchem rodzin i jednostek pozostających pod wpływem
          niemieckiego podziemia. Sympatia ta wyraża się używaniem
          języka niemieckiego, czytaniem książek niemieckich w
          miejscach publicznych, pielęgnowaniem grobów niemieckich
          żołnierzy, zachowaniem napisów niemieckich w mieszkaniach
          prywatnych, na obrazach, makatkach, ozdóbkach, naczyniach
          kuchennych itp.

          Przykrym jest także fakt, że polskie rodziny tolerują niemieckie
          napisy na nagrobkach cmentarnych swoich bliskich zmarłych.

          Faktycznie mymy do czynienia ze szczątkami niemczyzny i
          one właśnie kompromitują nas i świadczą o niezrozumiałej a
          szkodliwej bierności naszego społeczeństwa.

          W wypadku wyżej przedstawionych każdy obywatel ma nie
          tylko prawo, ale przede wszystkim obowiązek
          natychmiastowego reagowania. Osobnika mówiącego w miejscu
          publicznym po niemiecku należy z obowiązku zatrzymać i
          odprowadzić do najbliższego posterunku MO lub UB lub władz
          administracji ogólnej (starostwa. Zarządy Miejskie).

          W stosunku do przejawów określonych w pkc. 4 należy
          rozwinąć akcję uświadamiającą, z wyraznym podkreśleniem, że
          tego rodzaju postępowanie, względnie zachowanie się uwłacza
          godności Polaka.

          Całość akcji należy tak zorganizować, aby bez rozgłosu, bez
          masowych zebrań i echa na łamach prasy, osiągnąć największe
          efekty.

          Wiadomość jednak o tej akcji winna dotrzeć przez aktywnych
          członków organizacji, społecznych, zawodowych, rad
          zakładowych itd. do każdego domu polskiego i do każdego
          obywatela.

          W sprawie tej MO i UB i władze administracji ogólnej otrzymały
          specjalne zarządzenia i instrukcje.

          W akcji tej jest poważny wysiłek całego społeczeństwa, a
          szczególnie naszej Partii, która jest partią przodującą i
          przewodniczy we wszystkich pracach społecznych. KW PPR
          jest przekonany, że cel przez członków naszej Partii zostanie w
          100% zrealizowany, dla dobra naszej Ojczyzny. Każdy aktywny
          PPR-owiec musi być kontrolerem w tej akcji - przy Powiatowych
          Komitetach PPR należy powołać do życia Komisje, które będą
          odpowiedzialne za wykonanie powyższego zadania.

          W terminie do dnia 30 września br. należy nam przesłać
          szczegółowe informacje o odbytych poufnych zebraniach z
          podpisem projektowanych metod działania.

          l. Sekretarzy Powiatowych Komitetów czynię odpowiedzialnymi
          za wykonanie wyżej podanego obowiązku.

          Niechaj hasło nasze: Nie oddamy ani jednej duszy polskiej i nie
          pozostawimy ani jednego niemca w Polsce, będzie przewodnią
          wytyczną w tej pracy.

          Niechaj zlikwidowanie resztek niemczyzny będzie
          ukoronowaniem dzieła powstańca śląskiego, będzie satysfakcją
          dla wszystkich Polaków, którzy za polskość Sląska cierpieli,
          walczyli i umierali.

          I. Sekretarz KW PPR /-/ Ochab
          • rita100 Re: Tajne archiwa PRL-u 03.11.05, 19:54
            4/ Należy zainteresować się objawami sympatii dla niemców i
            duchem rodzin i jednostek pozostających pod wpływem
            niemieckiego podziemia. Sympatia ta wyraża się używaniem
            języka niemieckiego, czytaniem książek niemieckich w
            miejscach publicznych, pielęgnowaniem grobów niemieckich
            żołnierzy, zachowaniem napisów niemieckich w mieszkaniach
            prywatnych, na obrazach, makatkach, ozdóbkach, naczyniach
            kuchennych itp.

            To były czasy nie do uwierzenia , a jednak....
            a jak jest dziś ?
            • rico-chorzow Re: Tajne archiwa PRL-u 03.11.05, 19:58
              rita100 napisała:

              > To były czasy nie do uwierzenia , a jednak....
              > a jak jest dziś ?

              Dość dobrze wykonano rozkazy,ale nie najlepiej;)
              • rita100 Re: Tajne archiwa PRL-u 03.11.05, 20:04
                W niektórych rejonach rozkazy zostały wykonane perfekcyjnie - niestety
                • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 06.11.05, 21:06
                  www.polskaludowa.com/dzwiek/nagrania/Cyrankiewicz_stalin.mp3
                  • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 07.11.05, 09:42
                    Fragment przemowienia Wladyslawa Gomulki
                    wygloszonego na VI Kongresie Zwiazkow Zawodowych
                    dnia 19. czerwca 1967
                    (fragment)


                    (...)

                    W zwiazku z tym, ze agresja Izraela na kraje arabskie spotkala sie z aplauzem w
                    syjonistycznych srodowiskach Zydow - obywateli polskich, pragne oswiadczyc, co
                    nastepuje: nie czynilismy przeszkod obywatelom polskim narodowosci zydowskiej w
                    przeniesieniu sie do Izraela, jesli tego pragneli. Stoimy na stanowisku, ze
                    kazdy obywatel Polski powinien miec tylko jedna ojczyzne - Polske Ludowa.
                    Podziela to olbrzymia wiekszosc obywateli polskich narodowosci zydowskiej i
                    sluzy wiernie naszemu krajowi. Wladze panstwowe traktuja jednakowo wszystkich
                    obywateli Polski Ludowej, bez wzgledu na ich narodowosc. Kazdy obywatel naszego
                    kraju korzysta z rownych praw i na kazdym ciaza jednakowe obywatelskie
                    obowiazki wobec Polski Ludowej. Ale nie mozemy pozostac obojetni wobec ludzi,
                    ktorzy w obliczu zagrozenia pokoju swiatowego, a wiec rowniez bezpieczenstwa
                    Polski i pokojowej pracy naszego narodu, opowiadaja sie za agresorem, za
                    burzycielami pokoju i za imperializmem. Niech ci, ktorzy odczuwaja, ze slowa te
                    skierowane sa pod ich adresem - niezaleznie od ich narodowosci - wyciagna z
                    nich wlasciwe dla -siebie wnioski.
                    (...)
                    • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 07.11.05, 09:43
                      Fragment przemowienia Wladyslawa Gomulki,
                      wygloszonego na spotkaniu z aktywem warszawskim PZPR
                      dnia 19. marca 1968 r.
                      (fragment)

                      (...)

                      Towarzysze!

                      W wydarzeniach, jakie mialy miejsce, aktywny udzial wziela czesc mlodziezy
                      akademickiej pochodzenia lub narodowosci zydowskiej. Rodzice wielu z tych
                      studentow zajmuja mniej lub bardziej odpowiedzialne, a takze wysokie stanowiska
                      w naszym panstwie. Ta przede wszystkim okolicznosc spowodowala, ze na fali tych
                      wydarzen wyplynelo opacznie nieraz pojmowane haslo walki z syjonizmem.

                      Czy w Polsce sa zydowscy nacjonalisci, wyznawcy ideologii syjonistycznej? Na
                      pewno tak. Byloby jednak nieporozumieniem, gdyby ktos chcial dopatrywac sie w
                      syjonizmie niebezpieczenstwa dla socjalizmu w Polsce, dla jej ustroju
                      spoleczno - politycznego. Niebezpieczenstwo takie, jesliby kiedykolwiek
                      zaistnialo - a jest to malo prawdopodobne - moze wyplynac z roznych reakcyjnych
                      zrodel w kraju, wspomaganych z zewnatrz przez osrodki miedzynarodowej,
                      antykomunistycznej reakcji.

                      Nie oznacza to jednak, ze w Polsce nie ma w ogole problemu, ktory nazwalbym
                      samookresleniem sie czesci Zydow - obywateli naszego panstwa. 0 co mi chodzi,
                      przedstawie na przykladach.

                      W roku ubieglym podczas czerwcowej agresji Izraela przeciw panstwom arabskim
                      okreslona liczba Zydow w roznych formach objawiala chec wyjazdu do Izraela
                      celem wziecia udzialu w wojnie z Arabami. Nie ulega watpliwosci, ze ta
                      kategoria Zydow obywateli polskich uczuciowo i rozumowo nie jest zwiazana z
                      Polska, lecz z panstwem Izrael. Sa to na pewno nacjonalisci Zydowscy. Czy mozna
                      miec do nich o to pretensje? Tylko takie, jakie zywia komunisci do wszystkich
                      nacjonalistow, bez wzgledu na ich narodowosc. Przypuszczam, ze ta kategoria
                      Zydow wczesniej lub pozniej opusci nasz kraj.

                      W swoim czasie otworzylismy szeroko nasze granice dla wszystkich, ktorzy nie
                      chcieli byc obywatelami naszego panstwa i postanowili udac sie do Izraela.
                      Rowniez i dzis tym, ktorzy uwazaja Izrael za swoja ojczyzne, gotowi jestesmy
                      wydac emigracyjne paszporty.

                      Inna kategorie ludzi pochodzenia zydowskiego przedstawia nam p. Slonimski w
                      swoim artykule zamieszczonym w czasopismie "Wiadomosci Literackie" nr 35 z roku
                      1924 pod tytulem "0 drazliwosci Zydow".

                      Z uwagi na wybitnie antysemicka tresc tego artykulu, przytocze tylko jego
                      zakonczenie:

                      "O, gdybym mogl sie czuc Zydem - pisze Slonimski. - Naleze jednak sercem do
                      malej, ale wynioslej ojczyzny ludzi zblakanych wsrod swiata, znajdujacych sie
                      po wszystkich ladach ziemi, nie przywiazanych wstega wspomnien, ani nie
                      wroslych korzeniami w ziemie rodzinna. Z reka na sercu moge wyznac, ze nie mam
                      wcale uczuc narodowych. Nie czuje sie ani Polakiem, ani Zydem. Nie bez
                      zazdrosci patrzylem na pionierow zydowskich rozpinajacych namioty w dolinie
                      Saronu i sluchalem ich piesni hebrajskich wieczorem przy ognisku - jak niegdys
                      nie bez zazdrosci sluchalem piesni polskich zolnierzy idacych na daleka wojna z
                      Rosja".

                      Slowa te napisal Slonimski przed 44 laty. Jakie uczucia zywi on dzisiaj do
                      Polski, trudno mi powiedziec. Na ten temat moze sie miarodajnie wypowiedziec
                      tylko on sam.

                      Nie ulega watpliwosci, ze i obecnie znajduje sie w naszym kraju okreslona
                      liczba ludzi, obywateli naszego panstwa, ktorzy nie czuja sie ani Polakami, ani
                      Zydami. Nie mozna miec do nich o to pretensji. Nikt nikomu nie jest w stanie
                      narzucic poczucia narodowosci, jesli go nie posiada. Z racji swych
                      kosmopolitycznych uczuc ludzie tacy powinni jednak unikac dziedzin pracy, w
                      ktorych afirmacja narodowa staje sie rzecza niezbedna.

                      Jest wreszcie trzecia, najliczniejsza grupa naszych obywateli pochodzenia
                      zydowskiego, ktorzy; wszystkimi korzeniami wrosli w ziemie, na ktorej sie
                      urodzili, i dla ktorych Polska jest jedyna ojczyzna. Wielu z nich zajmuje
                      odpowiedzialne stanowiska panstwowe i partyjne, pracuje na kierowniczych
                      stanowiskach w roznych dziedzinach naszego zycia. Wielu, z nich swa praca i
                      walka --rzetelnie zasluzylo sie Polsce Ludowej, sprawie budowy socjalizmu w
                      naszym kraju. Partia ceni ich za to wysoko.

                      Niezaleznie jednak od tego, jakie uczucia nurtuja obywateli naszego kraju
                      pochodzenia zydowskiego, partia nasza przeciwstawia sie z cala stanowczoscia
                      wszelkim zjawiskom, ktore nosza cechy antysemityzmu. Syjonizm zwalczamy, jako
                      program polityczny, jako nacjonalizm zydowski, i to jest sluszne. Nie ma to nic
                      wspo1nego z antysemityzmem. Antysemityzm ma miejsce wowczas, gdy ktos wystepuje
                      przeciwko Zydom dlatego, ze sa Zydami. Syjonizm i antysemityzm - to dwie strony
                      tego samego nacjonalistycznego medalu.

                      Jedynym miernikiem oceny obywatela naszego panstwa jest jego postawa wobec
                      socjalizmu i wobec zywotnych interesow naszego panstwa i narodu. Kazdy obywatel
                      okresla swoja narodowosc wedle wlasnej swiadomosci. Korzysta przy tym z rownych
                      praw niezaleznie od tego, czy sie uwaza za Polaka, Bialorusina czy Zyda. Ale
                      tez jednakowo obowiazuje go zasada lojalnosci wobec kraju, wobec swojej
                      ojczyzny, Polski Ludowej.

                      (...)



                      Wersja z polskimi literami
                      Jak doszlo na sciepie do tematu przemowien Gomulki
                      Temat pokrewny: Utrwalanie tzw. Wladzy Ludowej - Moczar
                      • rita100 Re: Tajne archiwa PRL-u 07.11.05, 09:59
                        Ciekawe kto pisał przemówienia Gomułce ?
                        • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 13.11.05, 09:22

                          ===============================================================================

                          Donos obywatelski


                          ................. dnia ... ....... 200... r.



                          Ja, niżej podpisany ................................... wypełniając swoją
                          powinność obywatelską, uprzejmie donoszę właściwej placówce: Izby Skarbowej,
                          Najwyższej Izby Kontroli, Policji, Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej,
                          Państwowej Inspekcji Handlowej, Straży Miejskiej, Panu Prezydentowi, Panu
                          Wojewodzie, /* że nie mogę już dłużej ścierpieć faktu, iż obywatel/ka
                          ......................................................................
                          (imię, nazwisko, adres) jest hamulcem w naszym pochodzie ku Europie, bowiem
                          ...............................................................................
                          ...............................................................................
                          ...............................................................................
                          ...............................................................................
                          ...............................................................................
                          ......................................................................
                          (wypisujemy to wszystko, co leży nam na wątrobie)
                          Wyżej wymieniony dlatego właśnie jeździ samochodem marki .....................,
                          mieszka luksusowo w ..........................................................,
                          ma ponadto ...................... (segment, pałacyk, dworek) ..................
                          ...............................................................................
                          ................. (obrazy - czyje?, antenę satelitarną, kochankę/ka, biżuterię,
                          futra - ile?, kafelki) ........................................................
                          ..................... (magnetowidy - ile?, był na wycieczce - gdzie?, dziecko
                          chodzi do szkoły ..............................................................
                          ......................... społecznej - adres?, nie chodzą do kościoła - ktorego?,
                          często przyjmuje gości ........................................................
                          ...................................................................... do której
                          godziny?, maluje się wyzywająco - czym?, pije - co?, bije - kogo?) ............
                          ...............................................................................
                          .............................
                          Ponadto przypomniałem sobie jeszcze, że .......................................
                          ...............................................................................
                          ...............................................................................
                          .................................................. Sugeruję też przeszukać
                          następujące miejsca .......................................... u ob. ..........
                          .............................. jak np. ........................................

                          Należne mi pieniądze proszę przesłać na moje konto nr .........................
                          przesłać przekazem pocztowym, odbiorę je osobiście. /*

                          Prawdziwość powyższych danych stwierdzam własnoręcznym podpisem

                          .......................................


                          /* - niepotrzebne skreślić

                          ==============================================================================
                          • sloneczko1 Re: Tajne archiwa PRL-u 13.11.05, 09:57
                            no to teraz tylko wypełnić ;)
                            • ballest Re: Tajne archiwa PRL-u 13.11.05, 10:08
                              Hanys, jak bych nie wiedziou, ze to je szpass z tym donosem, to bych to chnet
                              uwierzou, ze taki formularz bou ;)
                              • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 11.12.05, 14:31
                                Dekrety Bieruta

                                "O volksdeutschów i Niemców troszczyć się nie potrzebujemy" - stwierdził
                                Bolesław Bierut podczas dyskusji na posiedzeniu Rady Ministrów (styczeń 1945
                                r.). Kierowana przez niego Krajowa Rada Narodowa wydała w następnych miesiącach
                                akty prawne, które rozwijały decyzje (podjęte przez przywódców ZSRR, USA i
                                Wielkiej Brytanii na konferencji w Poczdamie) o wywłaszczeniu i wysiedleniu
                                Niemców z terenów położonych na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej. Już dekret PKWN
                                o reformie rolnej z 6 września 1944 r. przewidywał wykorzystanie na jej potrzeby
                                ziemi "będącej własnością obywateli Rzeszy Niemieckiej, nie-Polaków i obywateli
                                polskich narodowości niemieckiej". Zasadniczą część przepisów wydano jednak w
                                1946 r. Dekrety prezydium KRN o "majątkach opuszczonych i poniemieckich" (z 8
                                marca ), "o odpowiedzialności karnej za odstępstwo od narodowości w czasie
                                wojny" (z 28 czerwca) oraz "o zajęciu majątku państw pozostających z Państwem
                                Polskim w stanie wojny i majątku osób prawnych i obywateli tych państw" (z 15
                                listopada) stały się wraz z kilkoma innymi aktami prawnymi formalną podstawą do
                                różnego rodzaju represji wobec ludności niemieckiej i autochtonicznej - Ślązaków
                                i Kaszubów. Niemcy, którzy nie zostali wysiedleni i pozostali w Polsce, pełnię
                                praw obywatelskich uzyskali dopiero na mocy ustawy z 8 stycznia 1951 r.
                                Przed narodzinami III RP unieważniono ustawy o przejęciu przez państwo polskie
                                poniemieckiego majątku, a także o karaniu polskich obywateli, którzy podpisali
                                tzw. volkslistę. Nadal obowiązuje natomiast ustawa o nacjonalizacji ze stycznia
                                1946 r. (dotyczyła zarówno Niemców, jak i Polaków).
                                • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 19.03.06, 00:33
                                  Warszawa, 12.XI.1955 r.
                                  Śmierć towarzysza Tomasza
                                  W dniach od 14 do 25 lutego 1956 r. obradował w Moskwie
                                  XX Zjazd KPZR. W nocy poprzedzającej ostatni dzień obrad
                                  odbyło się zamknięte posiedzenie Zjazdu (bez zaproszonych
                                  gości i delegacji zagranicznych), na którym Nikita Chrusz-
                                  czow wygłosił referat poddający druzgocącej ocenie Stalina
                                  i system stalinowski. O treści wystąpienia Chruszczowa poin-
                                  formowane zostały kierownictwa delegacji zagranicznych.
                                  12 marca zmarł w Moskwie Bolesław Bierut. 20 marca
                                  odbyło się w Warszawie, w obecności Chruszczowa, VI ple-
                                  num KC PZPR, na którym wybrano I sekretarzem Edwarda
                                  Ochaba. Pierwszym punktem obrad była „informacja o prze-
                                  biegu choroby towarzysza Bieruta" wygłoszona przez Józefa
                                  Cyrankiewicza. Informacja ta nigdy nie została podana do
                                  publicznej wiadomości.
                                  Publikujemy ją ze stenogramu obrad IV plenum prze-
                                  chowywanego w VI Oddziale AAN (sygn. 237/II-13) z za-
                                  chowaniem wszystkich nieporadności stylistycznych.
                                  Tow. CYRANKIEWICZ
                                  Biuro Polityczne chce podzielić się z towarzyszami informacją o prze-
                                  biegu choroby towarzysza Tomasza, choroby, której zakończenie było
                                  zaskoczeniem dla wszystkich — dla całej partii, dla całego kraju.
                                  Jak wiadomo, pierwszy i ostatni komunikat o chorobie towarzysza
                                  Tomasza rozesłany został członkom Komitetu Centralnego w poniedziałek
                                  12 marca w godzinach przedpołudniowych tj. w godzinę mniej, więcej
                                  w godzinę, po otrzymaniu wiadomości o nagłym, nieprzewidywanym, nie
                                  tylko przez nas, ale przez lekarzy pogorszeniu się stanu chorego. Biuro
                                  Polityczne zebrane wówczas na posiedzeniu delegowało natychmiast do
                                  Moskwy tow. Bermana i skierowało tamże doktora Fejgina, długoletniego
                                  lekarza towarzysza Tomasza, który zresztą i pewien czas przed tym był
                                  w Moskwie jako konsultant w okresie grypy towarzysza Tomasza. Czy
                                  możliwy był przed tym jakikolwiek komunikat? Czy słuszny byłby komu-
                                  nikat dla członków KC, nie mówiąc już o komunikacie prasowym o choro-
                                  bie Tomasza? Nie było po temu żadnych danych, nie był to według opinii
                                  lekarzy, nie mówiąc już oczywiście towarzysza Tomasza, który nigdy nie
                                  doceniał swojego stanu zdrowia, nie był to taki stan, któryby jakikolwiek
                                  komunikat usprawiedliwiał.
                                  Co relacjonuje dr Fejgin o historii choroby? Do 1950 r. towarzysz Bierut
                                  poza nieznacznymi przemijającymi dolegliwościami czuł się dobrze mimo
                                  wytężonej pracy, wczesną wiosną 1950 r. wystąpił silny napad bólu
                                  w okolicy serca z klinicznymi objawami zawału. Kuracja trwała 10 tygodni.
                                  W ciągu następnych kilku lat stan zdrowia towarzysza Bieruta był
                                  stosunkowo niezły, mimo wytężonej pracy, która powodowała w pewnych
                                  okresach noce bezsenności z krótkotrwałymi przemijającymi uczuciami
                                  ucisku w okolicach serca. W sierpniu 1955 roku, a więc w ubiegłym roku
                                  towarzysz Bierut wyjechał na urlop do Nałęczowa, tam zachorował na silną
                                  grypę i wówczas po raz pierwszy do dotychczasowych objawów dołączyły
                                  się obrzęki na nogach, silniejsze osłabienie ogólne.
                                  Na podstawie opinii tow. dr Fejgina i dr Biernackiego udało się wówczas
                                  Biuru Politycznemu przekonać z trudem, jak to towarzysze wiecie i rozu-
                                  miecie, towarzysza Bieruta o konieczności dłuższej kuracji. We wrześniu
                                  ubiegłego roku w Moskwie na wspólnej konsultacji z najwybitniejszymi
                                  radzieckimi specjalistami w wyniku tej konsultacji towarzysz Bierut
                                  zamiast na Krym, gdzie wybierał się na urlop, zamiast podróży po Kanale
                                  Wołga-Don, gdzie zresztą mieliśmy, jak proponował razem wyjechać,
                                  został skierowany do sanatorium w Barwisze, gdzie przebywał około
                                  6 tygodni. Stwierdzono wówczas ogólną miażdżycę ze szczególnym zaję-
                                  ciem tętnic wieńcowych, przewlekłe zapalenie nerek, ogólne wyczerpanie.
                                  Po okresie około 6 tygodni towarzysz Bierut powrócił do Warszawy, do
                                  pracy. Ponowne pogorszenie stanu zdrowia nastąpiło w połowie grudnia
                                  ubiegłego roku. Wystąpiły wówczas objawy zapalenia prawego płuca,
                                  z zajęciem opłucnej, jednak choroba przebiegała dość łagodnie, gorączka
                                  szybko ustąpiła, po 8 do 10 dniach objawy zapalenia znikły. W połowie
                                  stycznia stan zdrowia towarzysza Tomasza znowu się pogorszył. Konsulta-
                                  cja ówczesna ujawniła, że zaostrzeniu uległa choroba nerek. Mimo wielo-
                                  krotnych perswazji i apelów ze strony członków Biura Politycznego, aby
                                  towarzysz Tomasz oszczędzał swe siły, towarzysz Tomasz pracował.
                                  Towarzysz Tomasz był, jak wiadomo, bardzo czynny w przygotowaniach
                                  V Plenum zarówno w ostatecznym ustalaniu referatu, jak i uchwały
                                  Plenum. Wszyscy pamiętamy, jak przewodniczył na Plenum 8 lutego,
                                  pamiętamy, jak w drugim dniu czuł się już gorzej.
                                  Po kilku dniach po V Plenum delegacja naszej partii wyjechała
                                  pociągiem do Moskwy na XX Zjazd KPZR.
                                  W toku obrad Zjazdu pojawiły się u towarzysza Tomasza lekkie stany
                                  podgorączkowe. Wówczas na skutek nalegań prof. Markowa, który się nim
                                  opiekował i naszych nalegań, dwukrotnie towarzysz Tomasz przerywał
                                  swój udział w obradach Zjazdu, pozostawał w łóżku ażeby pozbyć się
                                  przeziębienia. W tym czasie także przyjechała do Moskwy na wiadomość
                                  o chorobie tow. Wanda Górska. Po zakończeniu obrad wydawało się
                                  zarówno z relacji lekarzy jak i z widocznego przez nas samopoczucia
                                  towarzysza Tomasza, wydawało się, że nastąpiła wyraźna poprawa. W tym
                                  czasie nastąpiło spotkanie ze studentami polskimi w Moskwie. Jeżeli
                                  chodzi o czas wypowiadania się towarzysza Tomasza i czas rozmowy ze
                                  studentami, dość wyczerpujące. 29 lutego temperatura podniosła się znowu
                                  do 39,8°, nastąpiło prawostronne zapalenie płuc, czyli choroba z grudnia
                                  powtórzyła się.
                                  W wyniku zastosowanych wówczas zabiegów lekarskich i troskliwej
                                  opieki lekarzy gorączka ustępowała, objawy zapalenia płuc szybko mijały
                                  i 6 marca pacjent zaczął już wstawać z łóżka. Oczywiście nie trzeba
                                  wszystkim, którzy znali towarzysza Tomasza dodawać, że zarówno w cza-
                                  sie choroby, jak i w dniach po chorobie towarzysz Bierut nie przerywał
                                  łączności z krajem. Odbierał pocztę, przeprowadzał długie rozmowy
                                  telefoniczne, powracał do myśli, że musi jak najszybciej wrócić do pracy.
                                  Rozmawiał z nami na wszystkie tematy dotyczące naszej pracy. Jedna
                                  z rozmów, to było przygotowanie najbliższego posiedzenia Biura, które
                                  miało się odbyć po Jego powrocie, a zamierzał wracać w środę do
                                  Warszawy. Temat posiedzenia Biura miał zawierać w sobie między innymi
                                  sprawę, o której przygotowanie nas prosił, sprawę wniosków i decyzji
                                  zmierzających przede wszystkim do uregulowania tych minimalnych płac,
                                  o których myśmy już mówili.
                                  10 marca, w sobotę towarzysz Bierut po raz pierwszy wyszedł na
                                  15-minutową przechadzkę i poza ogólnym osłabieniem, o którym mówił
                                  w rozmowach z nami, czuł się dobrze. W sobotę, już po tej przechadzce
                                  prowadziliśmy z nim rozmowy przez WCZ informując go o bieżących
                                  sprawach w kraju, o bieżących sprawach w partii, którymi przez cały czas
                                  bardzo się interesował.
                                  11 marca, w niedzielę przed południem, towarzysz Tomasz prowadził na
                                  miejscu w Moskwie rozmowy z towarzyszami tam obecnymi, po czym
                                  zamierzał się udać na przechadzkę i przed wyjściem na przechadzkę
                                  nastąpił krytyczny moment — zasłabł nagle i stracił przytomność. Tętno
                                  stało się ledwie wyczuwalne, nastąpiły zabiegi lekarskie, po zabiegach te
                                  objawy ustąpiły, tętno i ciśnienie powróciły do normalnego stanu. O tym
                                  zasłabnięciu niedzielnym nie mieliśmy wiadomości w Warszawie. Wieczo-
                                  rem, jak stwierdzają i lekarze i tow. Wanda Górska, zasnął po zażyciu
                                  środków nasennych. Nad ranem nagle wystąpiły objawy ciężkiej zapaści,
                                  która pomimo bardzo energicznego przeciwdziałania lekarzy, mimo stoso-
                                  wania wszystkich środków jakimi rozporządza współczesna medycyna,
                                  trwała prawie cztery godziny, następnie tętno i ciśnienie poprawiły się.
                                  Wówczas to na skutek alarmujących wiadomości z Moskwy, o przebiegu
                                  drugiej połowy niedzieli i nocy, Biuro Polityczne delegowało tow. Bermana
                                  do Moskwy i postanowiło zawiadomić członków KC o chorobie towarzysza
                                  Tomasza.
                                  W południe tego dnia towarzysz Tomasz czuł się już lepiej, w roz-
                                  mowach
                                  • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 19.03.06, 00:34
                                    Nie strzelajcie do ludu
                                    Zaczęło się 28 czerwca 1956 r. o godz. 6.30 rano, gdy
                                    robotnicy Zakładów imienia Stalina w Poznaniu (ZISPO), bo
                                    tak wówczas nazywały się zakłady Cegielskiego, proklamo-
                                    wali strajk i ruszyli w kierunku centrum Poznania. Po drodze
                                    przyłączali się do nich pracownicy innych zakładów.
                                    Około 9 rano tłum na placu Stalina liczył już kilkanaście
                                    tysięcy osób i wciąż przybywali nowi ludzie. Nie chciano
                                    słuchać przedstawicieli władz lokalnych, którzy zresztą nie
                                    mieli nic do zaoferowania, domagano się przyjazdu I sekretarza
                                    KC PZPR (Edward Ochab) lub premiera (Józef Cyrankiewicz).
                                    W pewnym momencie ktoś puścił plotkę, że delegaci
                                    ZISPO, którzy poprzedniego dnia byli w Warszawie, zostali
                                    aresztowani. To wystarczyło, by rozgoryczonych i zdener-
                                    wowanych demonstrantów pobudzić do działania.
                                    Jedni opanowali Miejską Radę Narodową, Komitet Woje-
                                    wódzki PZPR, Komendę Wojewódzką MO. Inni zdobyli wię-
                                    zienie na ulicy Młyńskiej, wypuszczając więźniów i zdobywa-
                                    jąc broń. Opanowano też gmach Sądu Wojewódzkiego i przy-
                                    stąpiono do niszczenia akt.
                                    Nie udało się natomiast opanować gmachu Wojewódzkiego
                                    Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Kochanowskiego. Tu właśnie
                                    około godziny 11 padły pierwsze strzały. Do dziś nie wiadomo,
                                    ilu zginęło w ów „czarny czwartek". 74 osoby czy może więcej.
                                    Ilu było rannych?
                                    Około południa wylądowała na lotnisku Ławica pod Po-
                                    znaniem delegacja Biura Politycznego (Józef Cyrankiewicz,
                                    Wiktor Kłosiewicz, Jerzy Morawski), do których dołączył
                                    Edward Gierek i sztab wojskowy pod kierownictwem genera-
                                    ła Stanisława Popławskiego. Tu stworzono punkt dowodze-
                                    nia, stąd wyszły rozkazy użycia broni.
                                    Tu też formułowano pierwsze oceny polityczne i przekazy-
                                    wano je do Warszawy. Komunikat Polskiej Agencji Prasowej
                                    z 29 czerwca stwierdził, że w dniu poprzednim w Poznaniu
                                    „agentom wroga udało się sprowokować zamieszki uliczne".
                                    Wieczorem 29 czerwca, w przemówieniu radiowym, Józef
                                    Cyrankiewicz powiedział: „Każdy prowokator czy szaleniec,
                                    który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej,
                                    niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie
                                    klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i in-
                                    teligencji, w interesie walki o podniesienie stopy życiowej
                                    ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia,
                                    w interesie naszej Ojczyzny".
                                    Następnego dnia, 30 czerwca, Biuro Polityczne wysłuchało
                                    sprawozdania gen. Popławskiego, który oświadczył: „Prze-
                                    bieg wypadków w Poznaniu wskazywał na zorganizowaną
                                    robotę wroga. Akcją kierował sztab podziemny. Była również
                                    użyta broń marki niemieckiej" (cyt. za Zbysław Rykowski,
                                    Wiesław Władyka — Polska próba. Październik '56, s. 186).
                                    Na tym tle interesująca jest relacja dwóch dziennikarzy
                                    „Trybuny Ludu". Usiłują oni, co wymagało sporo odwagi,
                                    przekonać kierownictwo partii, że wersja o wrogu nie tylko
                                    niczego nie tłumaczy, ale uniemożliwia zrozumienie przebie-
                                    gu wydarzeń. Relacja Jurysia i Wolickiego została odbita na
                                    powielaczu i rozesłana członkom Biura Politycznego. Prze-
                                    chowywana jest w VI Oddziale Archiwum Akt Nowych
                                    w Warszawie (sygn. 237/V-274, k. 122-133).
                                    POLITYKA, 26/1990
    • builder Re: Tajne archiwa DDR=czamu niy? 19.03.06, 00:35
      ;),
      • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 11.04.06, 19:24
        Dzieje głupoty w PRL

        www.historia.terramail.pl/prasa/dzieje_glupoty_w_prl.html
        Poufne: przygotować zapasy kapusty kiszonej

        Co prawda Stefan Kisielewski twierdził, że polemika z głupstwem nobilituje je
        bez potrzeby, jednak sądzę, że książka �Dzieje głupoty w Polsce Ludowej� byłaby
        potrzebna. Poza interpretacją zjawiska należałoby dać świadectwo peerelowskiego
        absurdu. Z upływem czasu zapominamy bowiem o eksporcie wewnętrznym, sklepach
        komercyjnych, głosowaniu bez skreśleń i tajemniczych materiałach poufnych.

        MARCIN ZAREMBA



        1. Nie każdy bezsens da się sensownie wytłumaczyć. Poniższy przegląd nie
        wyczerpuje tematu, ale od czegoś trzeba zacząć.

        Władysław Matwin, przewodniczący Zarządu Głównego ZMP, na Krajowej Naradzie
        Aktywu Szkolnego ZMP, 19 lutego 1950 r., mówił:

        �Uważamy, że miłość może być źródłem wielkiej radości i siły. Nie uważamy, że
        kochać się można tylko raz, lecz ZMP-owiec winien w stosunkach z dziewczętami
        odnosić się z powagą i zrozumieniem, z poczuciem odpowiedzialności. Teoria
        ťwolnej miłościŤ nie ma nic wspólnego z moralnością socjalistyczną. Wywodzi się
        ona ze zdemoralizowanych sfer mieszczańskich. W naszych szkołach widzimy krecią
        robotę wroga. Wróg otrzymuje instrukcje zarażenia młodzieży moralną chorobą�.

        W tym samym czasie w maoistowskich Chinach małżonkowie mogli spędzić ze sobą
        tylko jedną noc w tygodniu, wyznaczoną przez partyjnego sekretarza. W komunizmie
        życie jednostki, w tym uczucia, miało zostać poddane całkowitej kontroli.
        Wszystko, co wymykało się kontroli, zwłaszcza emocje, mogło być niebezpieczne.
        Stosunki męsko-damskie traktowano z niesłychaną pruderią. Życie seksualne
        człowieka radzieckiego oficjalnie nie istniało. Podniecenie można było odczuwać
        z powodu przekroczenia planu produkcji. Propagowany obraz świata był
        dwubiegunowy: zewsząd czaił się wróg, który nie tylko rozrzucał stonkę
        ziemniaczaną, ale również demoralizował młodzież. �Moralność socjalistyczna�
        wprawdzie zakazywała �wolnej miłości�, za to donos był czynem najwyższej
        pochwały, jeśli demaskował wroga klasowego i służył partii.

        2. Poddanie całkowitej kontroli wszystkiego prowadziło do tworzenia różnego
        rodzaju bytów instytucjonalnych. Stałym elementem peerelowskiego pejzażu były
        coraz to nowe komisje bądź trójki aktywu społeczno-partyjnego, przemierzające
        kraj w celu przeprowadzenia kontroli i zlikwidowania �narosłych nieprawidłowości�.

        Zarządzenie MHW (Ministerstwa Handlu Wewnętrznego) z 17.03.1950 nr 41/50 o
        powołaniu komisji do spraw wprowadzenia atrap w punktach sprzedaży handlu
        uspołecznionego:

        �Tworzy się komisję, która ma opracować wzory atrap towarów i wytyczne o
        zastępowaniu prawdziwych produktów atrapami na wystawach sklepów�.

        3. Likwidacja wolnego rynku zlikwidowała racjonalne myślenie. Jak stwierdził
        Friedrich von Hayek, rynek jest cenny z tego względu, iż jest strukturą
        poznawczą, dostarczającą informacji, racjonalizującą nasze myślenie. Zastąpienie
        go odgórnym planowaniem, z pozoru racjonalnym, obejmującym bodaj wszystkie sfery
        działalności gospodarczej, przyniosło opłakane konsekwencje.

        Biuletyn Informacyjny MHW o przebiegu wykonania planu obrotu towarowego w
        sierpniu 1950 r.:

        �Zakłady przetwórcze podległe MHW nie wykonały planu produkcji marmolady i
        powideł, co wytłumaczono tym, że pomidory dojrzały o 2 tygodnie wcześniej niż
        powinny i zakłady musiały się niespodziewanie zająć ich przerobem�.

        4. Cechą charakterystyczną systemu było gigantyczne wręcz marnotrawstwo czasu,
        sprzętu, surowców. Rdzewiejące na placach maszyny, niszczejące półfabrykaty,
        pola przemarzniętych ziemniaków i buraków stanowiły niezmienny element
        krajobrazu Polski Ludowej. Z drugiej strony planowa gospodarka była gospodarką
        niedoboru. Brakowało wszystkiego. Nie tylko zresztą towarów uznanych za
        delikatesowe jak np. kawa.

        Pismo okólne nr 26 MHW z 26.06.1951 r. w sprawie receptury na rozszerzony
        asortyment napojów i potraw w otwartych zakładach żywienia zbiorowego:

        �Z uwagi na konieczność stosowania oszczędności w zużyciu surowców importowanych
        nie należy na razie stosować kawy czarnej specjalnej i kawy wiedeńskiej lecz
        prowadzić tylko kawę czarną z domieszką kawy zbożowej lub cykorii. (...) Kawę
        białą należy przyrządzać z wywaru kawy zbożowej i pozostałych po wyparzeniu kawy
        ziarnistej tzw. wytłoków. Wytłoki należy po wyjęciu z expressu ostudzić i
        przechowywać w lodówce. (...) Dla należytego wykorzystania surowca należy
        herbatę chińską wyparzać 3-krotnie (...). Drugi i trzeci napar należy w miarę
        możności łączyć z pierwszym�.

        5. Teraz rozumiemy, dlaczego naród nie mógł wyzwolić się z nałogu pijaństwa,
        zmuszony do picia takiej herbaty. Ciekawe, czy zebrani na posiedzeniu
        Sekretariatu Biura Organizacyjnego w maju 1951 r. najwyżsi przywódcy partyjni
        również raczyli się kawą z wytłoków.

        Protokół nr 91 posiedzenia Sekretariatu Biura Organizacyjnego w dniu 14 V 1951
        r. Obecni: ttow.: Bierut, Ochab, Nowak, Zambrowski, Mazur:

        �Sekretariat zwrócił uwagę, że propaganda akcji Plebiscytu Pokoju jest zbyt mało
        ubojowiona, że prasa, szczególnie tygodniki stawia zagadnienia walki o pokój
        zbyt pacyfistycznie � uczuciowo�.

        6. Polsce Ludowej zawsze brakowało dewiz. W 1956 r. była autentycznym bankrutem.
        Uratowały ją zachodnie kredyty. Podobnie rzecz się miała w 1978 r., kiedy na
        obsługę kredytów zużywano blisko 80 proc. wpływów z eksportu. Był to wówczas
        najwyższy procent na świecie i w marcu 1979 r. Gierek pojechał na Kreml ratować
        sytuację.

        Ustawę o reformie walutowej uchwalił Sejm w październiku 1950 r. Przewidywała
        ona m.in. karę więzienia za posiadanie obcych walut.

        Orzeczenie. Dnia 30 lipca 1951 r. Delegatura Komisji Specjalnej do walki z
        nadużyciami i szkodnictwem gospodarczym w Warszawie w składzie: [...] orzeka:

        �S. Władysławę z d. [...] c. Antoniego i Elenory, urodz. dnia 18. VI.1900 w
        Ciepielinie [...] pow. Pułtusk, obyw. narodowości polskiej [...] poch społ.
        chłopskiego, rolniczkę [...] uznać winną, że do dnia 9 lutego 1951 r. w
        Ciepielinie, pow. pułtuskiego, wbrew obowiązującym przepisom nie odsprzedała
        Narodowemu Bankowi Polskiemu posiadanych dwóch dolarów USA, które w połowie
        stycznia 1951 r. otrzymała w drodze przesyłki z zagranicy�.

        7. Od 1956 r. w obieg weszło hasło rzucone przez teatr STS: �Myślenie ma
        kolosalną przyszłość!�. Wielu ludzi uwierzyło, że skończył się czas terroru i
        terror absurdu. Niestety pomylili się. Na biurko Władysława Gomułki trafiały
        poufne informacje, poświęcone sytuacji w kraju. Sytuację zgłębiano m.in. w
        toaletach.

        INFORMACJE, Nr 26/A/3729, Warszawa, dnia 8 marca 1961 r.

        Warszawa m. �Na terenie Zakładów im. ťDymitrowaŤ ukazały się w ubikacjach dnia
        7-go marca napisy: ťPrecz z komunistamiŤ, ťPrecz z normami technicznymiŤ oraz
        slogany przeciw kalkulatorowi i przeciwko kierownictwu partii.
        Napisy zostały starte przez towarzyszy, ale po kilku godzinach ukazały się ponownie.

        MO prowadzi dochodzenie. Jest podejrzenie, że napisy te umieszcza jedna i ta
        sama osoba�.

        INFORMACJE, Nr 27/A/3730, Warszawa, dnia 11 marca 1961 r.

        �W tych dniach w WSK-Świdnik w ubikacji na Wydz. 54 umieszczono napisy: ťprecz z
        ChruszczowemŤ, ťnie chcemy takiego rządu, który utrzymuje stosunki z ZSRRŤ,
        ťżądajcie podwyżki płacŤ, ťprecz ze zbieraniem funduszu na stypendium im. LumumbyŤ.

        Napisy usunięto. Sprawę bada MO�.
        • hanys_hans Re: Tajne archiwa PRL-u 11.04.06, 19:24
          8. Wybory do Sejmu były dla partii okazją propagowania swojego programu oraz
          mobilizacji aktywu. Dawały również iluzję demokratycznej legitymacji. Stanowiły
          sprawdzian społecznego zaufania do władz. Skrupulatnie liczono bowiem, ile osób
          skorzystało z zasłon.

          Informacja, Nr 27/K/1969, Warszawa, dnia 1 czerwca 1969 roku

          PRZEBIEG GŁOSOWANIA W DNIU 1 VI 1969 r. /dane końcowe/

          ogółem uprawnionych do głosowania 20 789 288

          głosowało 20 394 007

          w % 1969 98,1
          w % 1965 97,2

          Korzystało z zasłon 2 206 276

          w % 1969 10,8
          w % 1965 15,5

          9. W dekadzie Gierka dokonała się swoista rewitalizacja peerelowskiego nonsensu.
          Powstały sklepy komercyjne. W 1976 r. powrócono do kartek. W kraju obowiązywały
          faktycznie dwie waluty: złotówka i bon towarowy, za który kupowało się w
          Peweksie m.in. dżinsy. Propaganda sukcesu w połączeniu z bolesnym doświadczeniem
          codzienności przenosiła w stan, który za Kazimierzem Brandysem określić można
          jako �Nierzeczywistość�. Pogłębiający się od połowy dekady kryzys gospodarczy
          miast wyostrzać zmysły rządzących, pogłębiał ich bezmyślność, przejawiającą się
          w podejmowaniu decyzji purnonsensowych, ale za to dających złudzenie panowania
          nad wszystkim.

          Protokół nr 31 posiedzenia Biura Politycznego 24 sierpnia 1976 r.:

          �Biuro Polityczne (...) zleciło przyspieszenie sprzętu zbóż oraz zwrócenie uwagi
          na oczyszczanie pól ze słomy pozostawionej przez kombajny�.

          Protokół nr 118 z posiedzenia Biura Politycznego w dniu 8 listopada 1978 r.:

          �Biuro zaleciło: (...) przygotować maksymalne zapasy kapusty kiszonej�.

          10. Jednym z charakterystycznych rysów realnego socjalizmu był kult pierwszych
          sekretarzy. Bizantyjskie rozmiary przybrał on w okresie panowania Bolesława
          Bieruta, który z okazji 60 rocznicy urodzin otrzymał m.in. 14 płyt gramofonowych
          z życzeniami. Kult ten ponownie przybrał na sile w dekadzie Gierka.
          6 czerwca 1978 r. Tadeusz Fiszbach wysłał do Edwarda Gierka zaproszenie do
          wzięcia udziału w plenarnym posiedzeniu Komitetu Wojewódzkiego.

          �Obecność Towarzysza Sekretarza na plenarnym posiedzeniu Komitetu Wojewódzkiego
          będzie mieć szczególne znaczenie dla rozwoju gospodarki morskiej i stanie się �
          jak zawsze � głębokim przeżyciem dla gdańskiej wojewódzkiej organizacji partyjnej.

          Z wyrazami wysokiego poważania Tadeusz Fiszbach�

          11. W latach osiemdziesiątych wyemigrowało z Polski około miliona jej obywateli.
          Jestem przekonany, że jednym z motywów, którymi się kierowali, była chęć życia w
          racjonalnie poukładanym kraju. W 1975 r. ekipa Gierka wytargowała miliard marek
          kredytu za wydanie zgody na wyjazd do RFN osiemdziesięciu tysięcy autochtonów.
          Kilka lat później, kiedy finansowo było tragicznie, poważne instytucje
          zastanawiały się, jak by tu korzystnie �sprzedać� na Zachód kolejnych obywateli.

          Posiedzenie Biura Politycznego KC PZPR 18 czerwca 1982 r.

          Gen. Czesław Kiszczak, minister spraw wewnętrznych:

          �Chciałbym zameldować, że jeśliby przyjąć tą koncepcję, którą wysuwa
          Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tzn. gdyby ustalić rekompensatę z tytułu
          poniesionych nakładów na wykształcenie i zapewnienie miejsc pracy w stosunku do
          ca 150 tys. osób, którym zostanie udzielona zgoda na wyjazd stały do Republiki
          Federalnej Niemiec i do Berlina Zachodniego to przyjmując, że 5% osób jest z
          wyższym wykształceniem razem 7,5 tys.; gdybyśmy przyjęli po 30 tys. dolarów za
          jednego, to łącznie byśmy z tego tytułu otrzymali 225 mln dolarów amerykańskich.
          Gdyby przyjąć, że 30% właściwie to jest przyjęte, że 30% osób ma średnie
          wykształcenie to rekompensata po 10 tys. dolarów dałoby nam łącznie 450 mln
          dolarów; 30% dla osób przystosowanych do zawodu rekompensata po 5 tys. dolarów
          to dałoby nam 225 mln dolarów amerykańskich; razem łącznie ok. 1 mld dolarów./A
          jeśliby jeszcze policzyć za wyszkolenie wojskowe? � głos z sali/�.

          Posunięcia władzy, potwierdzające powiedzenie, że głupota jest bezgraniczna,
          generowały jedyną zdrową reakcję � śmiech. Nie wiadomo tylko, czy było bardziej
          śmieszno, czy straszno. Właściwie przychodzi moment, kiedy podczas lektury
          podobnych dokumentów śmiech zamiera na ustach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka