Dodaj do ulubionych

Ballestrem o Slasku

03.01.08, 21:52
Dalem to na gliwickie forum, gdzie moj kumpel Nussknacker
moderatoratorem jest, ale za kazdym razem bedzie ten wpis wyrzucony!
To jest 4 strona listu Grafa Ballestrema do mnie:
" 4
Moim punktym zaczepienia jest spotrzezenie, ze Gornoslonzak nie
jest typem czlowieka, ktorego cechuje nacjonalistyczny szowinizm.
Wlasnie odwrotnie to widze: Na Gornym Slasku Slazacy posluguja sie
wlasnym jezykiem, ten jezyk ma wlasna gramatyke, czasami jest w
zdaniach wiecej polskich czasami wiecej niemieckich zapozyczanych
slow.Jest ale wielkim bledem, twierdzenie, ze jezyk slaski to
zgermanizowany jezyk polski czy spolonizowany jezyk niemiecki.
Patrzac z boku wydaje sie, jak by Slask podzielony byl na czesc
niemiecka i polska. Jak ponura chmura unosi sie duch politycznych
polaryzacji nad ta kraina.
Z powodu traktatu wersalskiego postanowiano , ze mieszkancy
Gornego Slaska powinni sami roztrzygnac, czy chca nalezec do Polski
albo do Niemiec, co wywolalo po obu stronach zadze wladania,
polaczona z nienawiscia narodowa. Byc moze zarowno Francuzi jak i
Amerykanie mysleli, ze uczynili Slazakom wielka przysluge, jak ich
obdarzono demokratyczno-liberalnymi mozliwosciami wyboru.W
rzeczywistosci rozpetala sie po obu stronach fala populistycznej
propagandy, ktora wlasciwie wcale nie lezy w charakterze
Gornoslazakow. Doprowadzilo to do tej nieszczesnej bitwy na
Annabergu i do nienaturalnego podzialu tego kraju.Tego wirusa do
dzis jeszcze nie wytepiono.Jesli dalej bedzie sie olej do tego
ognia dolewalo, to sytuacja sie jeszcze pogorszyc moze.Szukajac
wyjscia z tego Dylematu, potrzeba bedzie zaopatrzyc sie w
niezmiernie duzo cierpliwosci i bardzo delikatnie podejsc do tej
sprawy..
Kto w milosci i poszanowaniu gotowy jest ataki nienawisci milczaco
przetrzymac i niezmordowanie wole pokoju propaguje, taki bedzie
powoli z generacji na generacje pogodne wspolzycie promowal.
To ze Polacy wbrew swej woli poprzez obce mocarstwa podzieleni
zostali, zeby ich zdominowac, nie jest tylko polskim urazem. Slask
cechuja podobne bolesci, ciagle zmiany panowania (Herrschaft) z
czeskiej na austriaca, z pruskiej na hitlerowska z komunistycznej
na polska uodpornily Slazakow na ten uraz.Dzisiaj chowia swoje
poczucie narodowe przed wplywami ze zewnatrz jak slimak w swoim
ciasnym domku.
Konstytucyjnie myslac, mogla by Autonomia Slask z tej slepej
uliczki wyprowadzic.Wlasnie teraz pracuje Europa nad nowa
konstytucja, ktora napewno jakies instrumenty stworzy, ktore ta
Autonomie Slazakom umozliwi.”Euroregio” powinno byc kluczowem
slowem do tej Autonomii.
Kto na polskie, albo niemieckie szkoly uczeszczac chce , temu to
musi Europa umozliwic.
Wolnosc kulturalna i jej roznorodnosc jak i swoboda powinne cuda
zdzialac.
Oczywiscie droga do tego celu jest kolczasta.Bedzie to wymagalo
wiele cierpliwosci i dalekozwrocznosci.
------------------------------------------------

To byl koniec pobytu Valentina Grafa von Ballestrem w Plawniowicach.
List ten skreslou do mnie dnia 25.06.2004.
Nastepna zdania sa prywatnej natury, ktorych tu nie opublikuje, ale
mozna je przeczytac w jezyku niemieckim.
Zmarl dwa lata pozniej, byl BARDZO wielkim SLONZOKIEM i
EUROPEJCZYKIEM, nie znam drugiego, ktory tak Slask i jego WOLNOSC
tak KOCHAU, oprocz pora osob na naszym Forum!!

Mysle, ze teraz to moj kochany NUSSKNACKER nie wyciepnie, bo temat
ciekawy, powiem BARDZO CIEKAWY!
Obserwuj wątek
    • macmax Re: Ballestrem o Slasku 04.01.08, 00:02
      Ciekawe kiedy zostanie usuniety panski watek. Ide o zaklad, ze do jutra nie
      bedzie po nim sladu.

      Ojciec Zalozyciel tego pseudoslaskiego forum ma antyslaskie poglady a to
      oznacza, ze ten watek wyladuje na "Oslej Lawce"

      Pozdrawiam!

      Max
    • somepoint210 Re: Ballestrem o Slasku 07.01.08, 16:21
      ballest napisał:

      > Mysle, ze teraz to moj kochany NUSSKNACKER nie wyciepnie, bo temat
      > ciekawy, powiem BARDZO CIEKAWY!

      Balciu, Balciu:) Nie bylo mnie kilka dni, a Ty juz jakies tam
      insynuacje, jakze jestes w tym podobny do trojki RASzoli od kilku
      lat trollujacych na forach portalu. Nie wycieplem. Moze przysluzyli
      Ci sie siodemkowy psychol i byly katowicki mod, wiesz juz jak:) Ktos
      Cie w trabe robi:)

      Temat oczywiscie cieawy, prosze wiec o zamieszczenie dalszego ciagu.
      Zdrowka w Nowym Roku.
        • sss9 Re: Masz rację ballest... 07.01.08, 18:11
          slask15071920 napisał:

          > wygląda na bardzo propolskiego....
          >
          > pozdro

          no, jak się nie liże ani proniemieckich, ani propolskich jaj, tylko własne, to
          musi na takiego wyglądać.

          pyrsk!
          • somepoint210 Re: Masz rację ballest... 07.01.08, 19:06
            No ba!:) Jajca proslaskie maja pewnie wiecej lukru.
            Z innej beczki. Dostalem pod choinke ze 40 dvd z polskimi filmami,
            co jest gratka niebagatelna, jesli wezmiesz pod uwage fakt, ze nie
            liczac "Czlowieka z marmuru", (ktory kilka lat temu ogladalem na
            jednym z tutejszych kanalow edukacyjnych), mialem "ponaddekadowa"
            luke w zaliczaniu wytworow kinematografii polskiej. Jako drugi
            poszedl "Jak rozpetalem...", trzeci to serial "Pogranicze w ogniu",
            czwarty wspolczesny "Ja ci pokaze", piaty, wspomnien czar
            i "Seksmisja". A teraz pytanie (bez nagrod), ktory film obejrzalem
            jako pierwszy? Dla ulatwienia dodam, ze film z lat 60-tych i
            powinienem byl go obejrzec w dziecinstwie:))
            • sss9 Re: Masz rację ballest... 07.01.08, 19:22
              do tego jeszcze trzeba być naprawdę giętkim. ;)

              pierwszy seans? Sól ziemi czarnej?
              a serialu "Pogranicze..." to współczuję. tasiemiec - dłużyzny, dialogi
              niedobre... nuda. ale znam dykteryjkę związaną z udziałem w tym serialu C.Pazury
              - jako młody aktor, za pierwszoplanową rolę zarobił tyle, że nabył vw garbusa.
              nie, nie nowego, używanego rzęcha.
              i w sumie film też wygląda jak już wcześniej używany. :)
              • somepoint210 Re: Masz rację ballest... 07.01.08, 19:55
                Zwariowales?:) "Sol Ziemi Czarnej" w dziecinstwie?
                "O dwoch takich..." byl pierwszy, nie moglem sobie odmowic:)

                Swoja droga, baba mi zwariowala na punkcie tego klienta z filmu "Ja
                wam pokaze", a nie jak napisalem wczesniej "ja ci pokaze",
                przeleciala juz caly pakiet i wieczorkiem wlaczy "Quo Vadis":)

                Trza se szukac kolejnej somepointovej:)
        • somepoint210 Re: Masz rację ballest... 07.01.08, 18:17
          Eeee tam, zaraz na propolskiego. Siodemka wyglada na antyslaskiego,
          a jego forum na antyslaskie i co z tego? To kwestia postrzegania,
          dla jednych Ballest jest nacjonalista niemieckim, dla innych
          przykladem antyslazaka, a jeszcze inni wmawiaja mu propolskosc,
          ktorej ja zreszta, mimo najszczerszych checi dostrzec nie jestem
          w stanie:)
          Pozdrawiam.

      • ballest Re: Ballestrem o Slasku 08.01.08, 20:20
        Ten watek na tym forum to mic innego jak test!
        Testowalem czy Ty Somme ten watek wyrzuciles z Forum Gliwice.

        Tu mnie przekonales, ze tego nie zrobiles,- Danke, MyHa tez nie !

        Mam takie przypuszczenie, ze Braid ma tam moderatorskie uprawnienia,
        bo nie moge sobie wyobrazic, ze ktos nienawidzi wypowiedzi
        Ballestrema, ktore bardzo trafnie oddaja slaska rzeczywistosc,
        chyba, ze !!!!!!!!!!!!!
        Ktos umyslowo chory jest albo pala nienawiscia do wszystkiego co sie
        na literki ballest zaczyna;)
        -------------------------------
    • roquentin Re: Ballestrem o Slasku 24.03.08, 11:18
      Ballestrem napisał też wstęp do nowej publikacji wydanej przez Dom Współpracy
      Polsko-Niemieckiej:
      www.mmsilesia.pl/1097/2008/3/20/dziedzictwo-ballestremow-odkryte-ponownie?category=kultura
      haus.pl/pl/opis/17_03_08a.html
        • ballest List Grafa Balestrema 1 29.11.08, 23:49

          Moja podroz do Plawniowitz w 2004 roku

          W dniach od 12-14 Czerwca mialem niesamowite przezycie , ktore chce tu opisac:
          Na poczatku czerwca zadzwonil do mnie niejaki Pan Euting. On jest w Dreznie
          szefem tamtejszego studia ZDF (ZDF- II Niemiecki Program Telewizyjny).Mianowicie
          dostal on zlecenie przygotowac krecenie reportarzu pod tytulem:
          “Zeitreise durch Schlesien” co wlasciwie w polskim tlumaczeniu zwie sie „
          Historyczny wojaz przez Slask“
          niestety jeszcze nigdy jego stopy (Pana Eutinga) nie dotknely slaskiej ziemi.
          Poslano go wiec w podroz informacyjna na Slask razem z polska
          dziennikarka.Przemierzali kraj wzdluz I wszerz, w poszukiwaniu ciekawych objektow.
          Duzo palacow odnalezli, ale wszystkie zniszczone, malo tego, spotkali sie ze
          wrogim nastawieniem do nich dzisiejszych mieszkancow tych ziem i zauwazyli, ze
          nieznaja oni ani historii tych palacow ani roli ich bylych wlascicieli w
          rozwoju Slaska.
          W koncu staneli przed wspanialem palacem w Plawniowicach!
          Wlascicielem palacu, jest dzisiaj kuria biskupia, ktory z pomoca panstwowa
          Niemiec i Polski, Polskiej i Niemieckiej Kurii Biskupiej jak i ludnosci z
          Plawniowic, bardzo pieknie odnowiono. ( co ja wiem, to Polska jako panstwo nic
          nie dala, to pisze Graf Ballestrem tylko z grzecznosci, to moje osobiste zdanie ?)
          Dzisiaj ten palac jest wlasciwie hotelem, sluzy ale takze medytacjom w celu
          odnowieniu ducha a takze do kongresowych spotkan. Centralna osoba w
          Plawniowicach jest Prof.Dr.Christian Worbs, ktory z duzym wyczuciem
          delikatnosci, artyzmu i sztuki renowacje tego palacu przeprowadzil i jako
          Dyrektor Zespolu Palacowego i Proboszcz Plawniowickiej Parafii tam rezyduje.
          Ksiadz Dr.Worbs pokazal Panu Eutingowi Palac i Gmine.Oczywiscie zaczela sie
          dyskusja na moj temat.
          Pan Euting byl bardzo zdziwiony, ze ja nie smuce sie z faktu, ze wszystko
          stracilem, tylko utrzymuje przyjacielskie
          stosunki z Plawniowicami, jak i Biskupstwami w Opolu i w Gliwicach.
          Pan Euting postanowil wiec w Plawniowicach filmowac ale pod zalozeniem, ze i
          ja tam zawitam.
          Zadzwonil do Straubing i poprosil mnie, zebym tam przyjechal.Oczywiscie
          powiedzialem mu , ze jestem juz
          ulomny i nie jestem w stanie podolac takiej dalekiej podrozy.
          On ale o tym slyszec nie chcial. Zaproponowal mi, ze posle po mnie maly samolot
          charterowy, ktory mnie przywiezie do Katowic i odwiezie znowu z powrotem.
          Na to sie zgodzilem.
          Ostatni raz bylem w 1995 roku w domu, wtedy myslalem, ze jestem tu po raz
          ostani, pozegnalem sie na zawsze
          z moim Heimatem.
          Teraz zaczela sie mala korespondencja z Panem Eutingem, - czego on wlasciwie
          ode mnie oczekuje, spytalem sie go, czy go interesuja moje :
          - osobiste przezycia
          - historia mej rodziny
          - historia Gornego Slaska
          - moje zapatrywania na nastroj na G.Slasku
          - Gorny Slask w UE.

          On odpowiedzial lakonicznie “WSZYSTKO”

          W dniu 12. czerwca 2004 o godz.8.00 h wsiadlem w Straubing do malej 2-motorowej
          maszyny.
          Niestety, w ciagu calej podrozy nie widzialem nic oprocz slonecznie oswietlonych
          gor chmurnych.
          Wieden, Brno, Katowice.
          Na malym lotnisku Katowice ( 1 pas do ladowania) siedzial sobie lis na lace i
          czyhal na myszy.
          • ballest Re: List Grafa Balestrema 2 29.11.08, 23:51
            2
            Z promieniujaca twarza przywital mnie pewien Plawniowiczanin na lotnisku , ktory
            po mnie przyjechal.W drodze do Plawniowic, poprzez komorke (Handy) dawal mi Pan
            Euting precyzyjne wskazowki jak sie zachowac mam, gdy sie do palacu zblizac
            bede, - najwazniejsze, - nie mam zadnej uwagi na kamery zwracac.
            Wysiadlem przy wejsciu glownym, - kamera z prawej, kamera z lewej, czasami
            calkiem z bliska.Przywital mnie z usmiechnieta twarza ksiadz Worbs.Obydwoje
            rozlozylismy nasze ramiona i objelismy sie serdecznie, jak zawsze.Potem
            spacerkiem podazylismy w kierunku glownego wejscia palacu i zniknelismy w jego
            wnetrzu.
            Zaraz jak weszlismy, rzucil sie na mnie team redakcyjny, kamerzysci,- bardzo
            sympatyczni ludzie a pozniej personal tego domu i przywitali mnie serdecznie.
            Mnie zakwaterowano w najpiekniejszym pokoju goscinnym, tkzw.Kapellenzimmer i
            dostalem rozkaz od Pana Eutinga „do polozenia sie“. Dzieki Bogu mam ta zdolnosc
            zaraz sasnac i za pol godziny odswiezony i rzezwy znowu sie obudzic.Dzieki tej
            zdolnosci zdolalem przetrwac niejedna przygode i ta takze.
            Po obiedzie zwiedzanie palacu.Przy wejsciu do parku, jest umieszczono plakat,
            gdzie to zwiedzanie proponowane jest.Zebrala sie grupa kolo 30 osob, turysci i
            Plawniowiczanie, - rozkaz do mnie, mam sie w ta grupe wmieszac i do
            rozporzadzen oprowadzajacego ksiedza Worbsa sie stosowac.To zwiedzanie obejmuje
            wlasciwie tylko 3 pokoje, - biblioteke, zielony salon i pokoj
            jadalny.Poruszalismy sie na dywanowym chodniku, ktory jest ogrodzony grubymi
            powrozami od reszty pomieszczen.Po bardzo gladkim parkiecie, zabroniono jest sie
            poruszac.
            Pokoje wyposazono w stoly i polki, tak jak w jakims muzeum.Ksiadz Worbs
            objasnia wszystko w jezyku polskim. Nagle poprosil mnie do przodu i przedstawil
            mnie.Stanalem wiec przed kominkiem, ktory moj ojciec zaprojektowal i przemowilem
            w serdecznym stylu do moich ziomkow.Przywitano mnie oklaskami i wiwatami,
            stawiano spontanicznie pytania, wytworzyla sie bardzo serdeczna atmosfera, a
            wszystko to filmowano dwoma kamerami z lewej i prawej strony.
            Mnie osobiscie juz wczesniej skablowano, w kieszeni mialem batterie a za
            krawatem ukryto mikrofon.Kazde slowo nagrywano, musialem wiec bardzo ostroznie
            sie artykulowac, bo mogly byc wsrod sluchaczy takze osoby mnie nieufne, ktore
            bardzo krytycznie do mnie nastawiene byc mogly.
            Juz duzo wczesniej dalem zlecenie na reprodukcje obrazu mojego przodka Giovanni
            Angelo Ballestrema, ktory powieszono w zielonym salonie.Wisi on w tym samym
            miejscu, w ktorym kiedys oryginal wisial.Przy tej okazji przedstawilem osobiscie
            mojego przodka, jako Wlocha, co sie jezykiem francuskim poslugiwal, byl
            pruskim oficerem, a ozenil sie z Brandeburczyczkom, to juz wlasciwie byl maly
            model Unii Europejskiej.
            Dzieki mistrzowskiemu tlumaczeniu przez Dr.Worbsa. doszlo do bardzo zywej
            dyskusji z turystami w pokoju jadalnym.
            W miedzyczasie zawital z Berlina do Plawniowic moj syn Nikolaus .
            To byl wlasciwie przypadek, ze on w tym samym czasie sie tez w Plawniowicach
            znalazl jak ja.Dalem kiedys zlecenie na reprodukcje obrazu mego pradziadka
            Franza Ballestrema, ktory byl Reichstagsprezydentem a ten wlasnie obraz
            przywioz w tym dniu moj syn Nikolaus z Berlina.Obraz ten zawieszono w bylym
            biurze zamkowym moich przodkow.
            Jak Nikoluas przyjechal, to rozpoczela sie prawie w Plawniowicach procesja
            Swieta Bozego Ciala.
            Procesja ta w czwartek prowadzona jest przez cala wies, w sobote ale tylko
            dookola zamku, bez stacji modlitewnych .
            W czasie II wojny procesja ta nazisci zabronili prowadzic przez wies, tak wiec w
            ramach protestu moj ojciec przeniosl ja do parku palacowego i mogla sie dalej
            odbywac.
            To zdarzenie jest jeszcze do dzis bardzo swieze w umyslach mieszkancow Plawniowic.
            • ballest Re: List Grafa Balestrema 2 29.11.08, 23:52
              3
              Po procesji odbylo sie nabozenstwo w Kaplicy zamkowej.Ja kleknalem przed
              oltarzem a nie w lawce.Kleczac skupiony stracilem na krotko pamiec, wiem, ze
              pograzylem sie w glebokiej modlitwie i nie postrzegalem wcale, co sie wokol
              mnie dzieje.Jak ocucilem, to mialem problemy ze opamietaniem sie, - przed
              kosciolem spotkanie z wieloma znajomymi.
              W nocy wpadlem w gleboki sen, bez zadnych marzen.
              Rano, niedziela, znowu bylismy w kosciele.Duzo sie od czasu mej mlodosci
              zmienilo.Tych starych piesni koscielnych, spiewanych na ta sama melodie zarowno
              po polsku jak i niemiecku, tych juz nie ma.
              Przed msza swieta, dluga wspolna modlitwa w intencji Rodu Ballestremow.
              Ofiarowanie, - wierni udaja sie wkolo oltarza.Duzo osob zatrzymalo sie obok
              mnie, by poglaskac moja reke, usmiechali sie do mnie, albo szepneli mi cos
              milego do ucha.
              Po mszy swietej Ksiadz Worbs, zawolal mnie do oltarza i przywital mnie krotka
              ale serdeczna apostrofa.
              Nastepnie ruszylismy do wsi, dwa spotkania byly przez Ksiedza i Pana Eutinga
              aranzowane:
              z Anna, - troche starsza ode mnie – od czasow dziecinstwa sparalizowana, moja
              matka juz sie o nia troszczyla jak jeszcze dzieckiem Anna byla.Do dzis jestesmy
              z nia w najblizszym kontakcie.To bylo wesole spotkanie przy jej lozku, polaczone
              z serdeczna rozmowa.
              Pozniej trafilem sie ze Steffi, kiedys moja nianka, smialismy sie i plakalismy
              oboje.
              Po powrocie od Steffi, zasiadlem za biurkiem mego ojca i przeprowadzono ze mna
              bardzo intensywny wywiad:
              Jak sie Pan uporal z wydaleniem, czy Pan sobie przypomina co sie w tym miejscu
              wydarzylo?
              pytano mnie.
              - Przypadkowo lezala na biurko biblia, pytany o zrodlo mej mocy, zaczalem
              czytac bez zadnego komentarza 90 Psalm, pozniej cytowalem z ksiegi
              Hioba.Opowiedzialem tez, jak mej Babci w czasie powstania insurgenci grozili
              oraz jak mojego ojca w czasie wojny agenci z gestapo szpiclowali.
              W czasie rozmowy przy stole obiadowym, Panu Eutingowi stalo sie na raz jasne,
              ze Plawniowice byly wprawdzie centralnym punktem naszej Familii ale nie
              jedynem.Szybko roztrzygnal, ze wskoczymy na krotko do Rudy. Moj syn Nikolaus
              utrzymuje bardzo dobre kontakty z Ruda, wiec organizowal Komorka nasza podroz.
              Czas naszego przybycia byl ale bardzo niekorzystny dla nas, bo ksiedz prawie
              wyjechal, a w kosciele odbywalo sie w tym czasie nabozenstwo.
              Jednakze umozliwiono mi, ze weszlem do kosciola przez tkzw. „Grafen-Eingang“ a
              w grobowcu moich pradziadkow, dziadkow i mojego wujka Leona, ktory zginal w I
              Wojnie Swiatowej, dalem krotki interview.
              I znowu jak naszybciej z powrotem do Plawniowic.Wieczorem jest chyba dla ludzi
              telewizji najlepsze swiatlo. Postawiono mnie w Marienhofie kolo pomnika, -
              teraz zaczela sie polityczna czesc mego wojazu - to byl byc moze moj
              najbardziej interesujacy wywiad. Pytano mnie o polsko- niemieckie napiecia i
              ich przyczyny, Gornoslaskie poczucie narodowe, przyszlosc Gornego Slaska w UE.
              ----------------------------------------------------------------------------------
              To jest Marienhof:
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=187&pos=12
              schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=187
              Strona 4 i wypowiedzi polityczne Valentina Ballestrema sa bardzo interesujace
              • ballest Re: List Grafa Balestrema 4 29.11.08, 23:54
                4
                Moim punktym zaczepienia jest spotrzezenie, ze Gornoslonzak nie jest typem
                czlowieka, ktorego cechuje nacjonalistyczny szowinizm. Wlasnie odwrotnie to
                widze: Na Gornym Slasku Slazacy posluguja sie wlasnym jezykiem, ten jezyk ma
                wlasna gramatyke, czasami jest w zdaniach wiecej polskich czasami wiecej
                niemieckich zapozyczanych slow.Jest ale wielkim bledem, twierdzenie, ze jezyk
                slaski to zgermanizowany jezyk polski czy spolonizowany jezyk niemiecki.
                Patrzac z boku wydaje sie, jak by Slask podzielony byl na czesc niemiecka i
                polska. Jak ponura chmura unosi sie duch politycznych polaryzacji nad ta kraina.
                Z powodu traktatu wersalskiego postanowiano , ze mieszkancy Gornego Slaska
                powinni sami roztrzygnac, czy chca nalezec do Polski albo do Niemiec, co
                wywolalo po obu stronach zadze wladania, polaczona z nienawiscia narodowa. Byc
                moze zarowno Francuzi jak i Amerykanie mysleli, ze uczynili Slazakom wielka
                przysluge, jak ich obdarzono demokratyczno-liberalnymi mozliwosciami wyboru.W
                rzeczywistosci rozpetala sie po obu stronach fala populistycznej propagandy,
                ktora wlasciwie wcale nie lezy w charakterze Gornoslazakow. Doprowadzilo to do
                tej nieszczesnej bitwy na Annabergu i do nienaturalnego podzialu tego
                kraju.Tego wirusa do dzis jeszcze nie wytepiono.Jesli dalej bedzie sie olej do
                tego ognia dolewalo, to sytuacja sie jeszcze pogorszyc moze.Szukajac wyjscia z
                tego Dylematu, potrzeba bedzie zaopatrzyc sie w niezmiernie duzo cierpliwosci i
                bardzo delikatnie podejsc do tej sprawy..
                Kto w milosci i poszanowaniu gotowy jest ataki nienawisci milczaco przetrzymac i
                niezmordowanie wole pokoju propaguje, taki bedzie powoli z generacji na
                generacje pogodne wspolzycie promowal.
                To ze Polacy wbrew swej woli poprzez obce mocarstwa podzieleni zostali, zeby
                ich zdominowac, nie jest tylko polskim urazem. Slask cechuja podobne bolesci,
                ciagle zmiany panowania (Herrschaft) z czeskiej na austriaca, z pruskiej na
                hitlerowska z komunistycznej na polska uodpornily Slazakow na ten uraz.Dzisiaj
                chowia swoje poczucie narodowe przed wplywami ze zewnatrz jak slimak w swoim
                ciasnym domku.
                Konstytucyjnie myslac, mogla by Autonomia Slask z tej slepej uliczki
                wyprowadzic.Wlasnie teraz pracuje Europa nad nowa konstytucja, ktora napewno
                jakies instrumenty stworzy, ktore ta Autonomie Slazakom umozliwi.”Euroregio”
                powinno byc kluczowem slowem do tej Autonomii.
                Kto na polskie, albo niemieckie szkoly uczeszczac chce , temu to musi Europa
                umozliwic.
                Wolnosc kulturalna i jej roznorodnosc jak i swoboda powinne cuda zdzialac.
                Oczywiscie droga do tego celu jest kolczasta.Bedzie to wymagalo wiele
                cierpliwosci i dalekozwrocznosci.
                ------------------------------------------------

                To byl koniec pobytu Valentina Grafa von Ballestrem w Plawniowicach.
                List ten skreslou do mnie dnia 25.06.2004.
                Nastepna zdania sa prywatnej natury, ktorych tu nie opublikuje, ale mozna je
                przeczytac w jezyku niemieckim.
                Zmarl dwa lata pozniej, byl BARDZO wielkim SLONZOKIEM i EUROPEJCZYKIEM, nie
                znam drugiego, ktory tak Slask i jego WOLNOSC tak KOCHAU, oprocz pora osob na
                naszym Forum!!
                • kubiss Re: List Grafa Balestrema 4 17.01.09, 15:02
                  Pan Ballestrem czy jak mu tam moze sobie miec trafne spostrzezenia
                  co do zieleni wokol palacu , dachowki jaka pokryty jest palac . Moze
                  sobie oceniac tez wies Plawniowice .

                  Jezeli chodzi o harakter Gornoslazakow to ocenic go mozna wtedy gdy
                  sie z nimi na codzien obcuje i rozumie ich jezyk ..... KubiSS
    • tow.stalin Re: Ballestrem o Slasku 22.09.09, 14:16
      "Zmarl dwa lata pozniej, byl BARDZO wielkim SLONZOKIEM i
      EUROPEJCZYKIEM, nie znam drugiego, ktory tak Slask i jego WOLNOSC
      tak KOCHAU, oprocz pora osob na naszym Forum!! "

      dziękuje ci balciu żeś i o mnie wspomniou, bardzoch jest tym
      wzruszony...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka