Dodaj do ulubionych

Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką

22.11.06, 08:36
Do tragedii w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej doszło we wtorek ok. godz.
16.30 1030 m pod ziemią. Według informacji pracowników kopalni, nie
prowadzono tam wydobycia węgla - ściana wydobywcza już od lutego była
przeznaczona do likwidacji, właśnie ze względu na trudne warunki pracy i
zagrożenie dla górników.



Jak doszło do tragedii w HalembieOd 18 listopada trwały tam prace przy
wydobywaniu wartego ok. 70 mln zł sprzętu. Przenośniki zdążono
przetransportować do innych części kopalni, trwał demontaż zmechanizowanej
obudowy. Rozmontowano ją w ok. 10 proc.

W chodniku pracowało 31 osób. W momencie wybuchu lub zapalenia metanu
(eksperci nie mają jeszcze ostatecznej pewności, co się stało), ośmiu z nich
zdołało się uratować. 23 pozostało w strefie wybuchu. Ratownicy potwierdzili
śmierć ośmiu osób.
www.gazeta.pl/0,0.html
Obserwuj wątek
    • sloneczko1 Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 22.11.06, 08:49
      Pod kopalnią ciągle pojawiają się nieliczni górnicy. W rozmowach z
      dziennikarzami niektórzy z nich mówili, że w polskich kopalniach powszechna
      jest praktyka oszukiwania czujników metanowych - polega to na puszczaniu w ich
      kierunku strumienia sprężonego powietrza, aby rozrzedzić stężenie
      niebezpiecznego gazu. Przypuszczają, że tak mogło być i tym razem. - Ja tego
      absolutnie nie potwierdzę. Z informacji, które ja posiadam wynika, że przed
      wybuchem urządzenia wskazywały sytuację dopuszczalną - powiedział Zbigniew
      Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia.

      - Absolutnie o takim czymś nie słyszałem i z całą stanowczością mogę
      powiedzieć, że nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek kierownika ruchu,
      jakiegokolwiek pracownika dozoru, by mógł dopuścić do takiej sytuacji, wiedząc
      czym to może grozić. Nie dopuszczam takiej praktyki - podkreślił rzecznik.

      "Wszędzie tak jest (...) Zawsze oszukiwali i oszukują" - twierdzi Walenty
      Szkoda, który przepracował 26 lat w rudzkich kopalniach, teraz jest na
      emeryturze. Jak mówi, wynika to z oszczędności - kiedy stężenie metanu
      przekracza normę, praca musi zostać zatrzymana. Mówi, że był świadkiem takich
      oszustw. Górnicy milczą, żeby nie stracić pracy - mówi Szkoda. Jego zdaniem za
      wtorkową tragedię winę ponoszą pracownicy działu wentylacji.

      - Ci ludzie byli wysłani na śmierć, choć może nie do końca świadomie - uważa.


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3748635.html




      a jo w to wierza co tyn chop godo
    • annak12 Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 22.11.06, 09:25
      W wielu zakładach nie są przestrzegane przepisy bhp,co gorsze,ludzie godzom se w
      takich warunkach pracować!Zawsze tylko pieniądze,ile jest warte ludzkie życie?

      W Halembie już ginęli górnicy,gdyby dopuszczono się do takiego oszustwa.......!

      # W 1990 roku metan wybuchł w kopalni "Halemba" - zginęło 19 górników, a ok. 20
      zostało rannych.

      # W 1991 r. tąpnięcie kosztowało życie pięciu górników z "Halemby".



      *][*]

      wyrazy współczucia dla rodzin ofiar...
    • olandi1 Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 22.11.06, 09:46
      Panie, przyjmij do swojyj wiecznyj chwały poległych na kop. Halemba górników.
      img395.imageshack.us/img395/7064/swieca3ob.gif
      • ballest Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 22.11.06, 09:54
        Jak na to wyglondou, to tak jak my przypuszczali, oszukiwali czujniki!
        Po ce se je instaluje? dla bezpieczenstwa tam pracujacych ludzi, a oni tak
        postepuja, jak by sie talko wegiel i kasa liczyla a nie ludzkie zycie.
        • betelka Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 22.11.06, 10:02
          Co za tragedia ;(
        • betelka Re: "Halemba" zostanie zamknięta? 22.11.06, 10:06
          Odpowiedzialny za górnictwo wiceminister gospodarki Paweł Poncyliusz
          zapowiedział, że trzeba będzie zdecydować o dalszym wydobyciu węgla w
          kopalni "Halemba", w której w wyniku wybuchu metanu zginęło wczoraj co najmniej
          ośmiu górników.

          - Na pewno będziemy musieli wrócić do tematu bezpieczeństwa w "Halembie", i
          tego czy warto na poziomie ponad tysiąca metrów eksploatować (węgiel) zdając
          sobie sprawę, że co roku mamy w tej kopalni poważne wypadki - powiedział w
          radiowych "Sygnałach Dnia" wiceminister gospodarki.

          Dodał, że jest to problem tzw. podpokładów, czyli eksploatacji poniżej dna
          szybu, którym przepływa powietrze lub transportuje się węgiel.

          Poncyliusz zapewnił, że nawet jeśli zapadłaby decyzja o zamknięciu kopalni
          niebezpiecznych z powodu występowania metanu, "których jest kilka", to nie
          wiązałoby się to z redukcją zatrudnienia, bo "zaczyna brakować ludzi". Zwrócił
          jednak uwagę na dylemat, polegający na tym, że z metanem współwystępuje
          najbardziej wartościowy węgiel.

          Wiceminister dodał, że 15 górników spośród tych, którzy znaleźli się w rejonie
          wybuchu w "Halembie" nie było pracownikami tej kopalni. W jego opinii, wszyscy
          zatrudnieni dziś w niebezpiecznych kopalniach znaleźliby zatrudnienie w innych,
          bezpieczniejszych.

          To był pech

          Poncyliusz zapewnił, że podjęto wszelkie środki ostrożności i
          przygotowano "bardzo szczegółowe procedury" zanim posłano na dół ekipę, która
          miała zdemontować sprzęt o wartości ok. 70 mln zł pozostawiony w zamkniętej już
          od sierpnia części kopalni.

          - Trafił się pech - zaczął wydobywać się metan" - powiedział wiceminister,
          który we wtorek wieczorem był w Rudzie Śląskiej. - To jest natura i nie ma
          żadnego wzoru matematycznego, który by pozwolił przewidzieć kiedy nastąpi
          wybuch metanu, pożar, tąpniecie i wiele innych zagrożeń - dodał.

          Czujniki wykrywające obecność metanu działały

          Poncyliusz podkreślił, że robi się wszystko, żeby zminimalizować liczbę tego
          typu wypadków. Zwrócił uwagę, że czujniki wykrywające obecność metanu
          w "Halembie" działały, a przygotowane procedury były przestrzegane, dzięki
          czemu część z 31-osobowej grupy zdążyła się ewakuować. Dodał, że nawet te osoby
          które zginęły, znajdowały się już w drodze do bezpieczniejszego rejonu.

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3748673.html
    • szwager_z_laband Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 22.11.06, 10:43
      z tego idzie faktycznie wywnioskowac ze na bezpieczynstwie sie szporowauo ...
      • szwager_z_laband ps 22.11.06, 10:48
        Oszczędności przyczyną wybuchu?
        Piotr Purzyński, Tomasz Głogowski, Katowice, PAP2006-11-22, ostatnia
        aktualizacja 2006-11-22 07:55
        - Ciągle nie wiemy, co wywołało zapłon, a następnie wybuch metanu - mówi
        Wojciech Bradecki, były prezes Wyższego Urzędu Górniczego. W mediach pojawiają
        się spekulacje, że przyczyną katastrofy mogły być wprowadzone przez kopalnię
        oszczędności.

        Fot. Grzegorz Celejewski / AG
        Rodziny czekają na informacje o uwięzionych pod ziemią górnikach
        ZOBACZ TAKŻE
        Górnicze katastrofy po wybuchu metanu (21-11-06, 20:46)
        POSŁUCHAJ
        Zbigniew Madej: Mimo nowoczesnego sprzętu nie sposób przewidzieć takich zdarzeń
        (TOK FM, czas 00:20) (21-11-06, 21:02)
        RAPORTY
        Katastrofa w "Halembie" - raport
        Według Pawła Poncyljusza, wiceministra gospodarki, przyczyną wypadku mogło być
        wydobycie podpoziomowe. W górniczym żargonie tak mówi się o wydobywaniu węgla z
        miejsca, do którego nie sięgają już główne kopalniane szyby. Cierpi na tym
        wentylacja chodnika, wyższa jest temperatura.

        Tę metodę stosuje się z prostego powodu - kopalń nie stać na drążenie
        wielokilometrowych wyrobisk prowadzących do złoża, oszczędzają dziesiątki
        milionów złotych. Trzeba jednak pamiętać, że na głębokości 1000 m wzrasta
        zagrożenie. Podpoziomowe wydobycie jeszcze je potęguje.

        Już w grudniu 2003 r. Wyższy Urząd Górniczy przygotował raport ostanie
        bezpieczeństwa kopalń, w którym ostrzegł, że podpoziomowe wydobycie powinno być
        wyjątkiem, a stało się regułą. Na 41 czynnych wtedy kopalń odbywało się w 27.
        Według raportu w ośmiu kopalniach w 20 eksploatowanych podpoziomach temperatura
        przekraczała 30 stopni Celsjusza, co powodowało utrudnienia w przewietrzaniu.

        Podpoziomowe wydobycie było w ostatnich latach przyczyną wypadków w kilku
        kopalniach. W kopalni Bielszowice w 2003 r. zapalił się metan. Nie doszło do
        wybuchu, ale kilkunastu górników zostało poparzonych. W Rydułtowach prawie rok
        wcześniej pożar wywołany zapaleniem się metanu zabił trzech górników, a
        dziewięciu ranił. O zaniedbania oskarżono wówczas kadrę kopalni. W 2002 r. w
        kopalni Pniówek od wybuchu metanu rannych zostało 13 górników. Podobne wypadki
        zdarzyły się w kopalniach Budryk i Śląsk.
    • olandi1 Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 18:51
      bi.gazeta.pl/im/7/3748/m3748567.jpg
      • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:15
        Olandi, juz po ptokach, wierz mi!
        • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:18
          Jeszcze czekamy, zaraz mają ratownicy oprzystąpić do akcji

          Prosimy o cud !
          • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:31
            co chwile relacja, wszyscy czekamy na wiadomości
          • olandi1 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:32
            Jo tyż już niy wierza, tym bardziyj, żech słyszoł, że tam sie kajś na zadku poli
            (niysprawdzono wiadomość)
            • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:34
              Olandi ,przestań, nie trać nadzieji.
              Nie wolno nikomu tak mysleć.
              • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:35
                zobaczycie , uratuja ich.
                • olandi1 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:37
                  Oby tak było, ale znom te realia i wiym jak to po wybuchu metanu wyglondo.
            • olandi1 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:36
              W 1983 roku miołech okazja robić na chodniku kaj w 1981 roku nastompił wybuch
              metanu. Zginyło wtedy 7 górników. Po tych 2 latach od tego zdarzynio chodnik tyn
              wyglondoł jak po wielkim bombardowaniu, jakby tam niy jedym, ale 20 tajfunów na
              roz przeszło. Tego sie niy do opisać - to cza łobejrzeć. Dlatego wkurzajom mie
              niykiere wypowiedzi w TV na tyn tymat.
              • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:41
                Rozumie , że Wy jako górnicy wiecie lepiej , ale nie odbierajcie jeszcze
                kobietom choć nadzieji.

                Tak wypowiedzi komentatorów są czasmi nie na miejscu, gadają , gadaja by tylko
                czas zabić, a prawdy i tak nie powiedzą, bo się na tym nie znają.
                • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:48
                  nadzieja umierou uostatniou, ale u mnie juz wczora umarua!
                  • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 19:49
                    czekajmy spokojnie
                    • olandi1 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 20:23
                      Spokój, to łoni już majom.
                      Przyjmij ich, Panie, do swego Królestwa.
                      • broneknotgeld Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 20:56
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=52650105&a=52650105
                        • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 21:01
                          Jeszcze sie przeżegnoł, synka pocałowoł
                          i poszeł na szychta górnik jedyn "stary"
                          łon swoji rodzinie pszonio niy żałowoł
                          ale był tyż chopym łod Świynty Barbary

                          Kyj zaczynoł szychta i właziył do szole
                          to patrzoł na słońce,rzykoł mi sie zdaje
                          coby po robocie głymboko na dole
                          zaś je mog łobejrzeć, bo mu bardzo pszaje

                          Razym z kamratami ściana rabowali
                          Skarbnik klupnył krykom i wybuchnył gaz
                          wtynczos ujrzoł piykne światło kanś w łoddali
                          "poć do mie Franciku, to już prziszeł czas"

                          I wziyna Barbara Francika do siebie
                          bo boł dobrym chopym, takich potrzebuje
                          chocioż niy łobejrzi słoneczka na niebie
                          teroz z aniołami duszyczki fedruje

                          Poszli ratowniki w czorno dziura w ziymi
                          Francika wołali, ale znodli ciało
                          teroz je wywiyźli i leży z innymi
                          i tak już łostanie - widać tak być miało

                          Niy smuć sie syneczku, żonko patrz do gory
                          teroz jest żech hajer u samego Boga -
                          tukej jest tak piyknie i spiywajom chóry
                          i teroz inaczyj byda wom pomogać

                          O Świynto Barbaro miyj na nich wejrzynie
                          coby im na zimi niczego niy brakło
                          a jak zaś na dole jakiś kamrat zginie
                          to weź go ku siebie, tam kaj piykne światło

                          Jan Kołodziej 22.11.2006

                          zaroz mom lzy w uoczach!
                          • annak12 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 21:28
                            wzruszający wiersz,łzy to ciurkiem lecom
                            • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 21:42
                              Mnie tysz !
                              sa>
                              • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 21:51
                                Prawie uech godou ze jednym sztygarem, a tyn mi pedziou, ze nie ma szans ich
                                uratowac, a jak tam je metan, to tam ani zodyn ratownik nie wlezie!
                                • olandi1 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 21:53
                                  Swiynto Barbaro, Patronko Ty moja,
                                  Jo je na dole, lecz dusza ma Twoja
                                  • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 21:58
                                    Olandi, zaspiewomy im Ave Maria
                                    www.youtube.com/watch?v=DkWmm5zNhDY&mode=related&search=
                                    • olandi1 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 22:04
                                      Mogymy, ino jo sie prawie zastanawiom,czy im już te Chóry Anielskie jeszcze
                                      piykniyj niy śpiywajom.
                                      • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 22:11
                                        Näher mein Gott zu Dir,
                                        Näher zu Dir!
                                        Drückt mich auch Kummer hier,
                                        Drohet man mir,
                                        Soll doch trotz Kreuz und Pein,
                                        Dies meine Losung sein:
                                        Näher mein Gott zu Dir,
                                        Näher zu Dir!



                                        Bricht mir, wie Jakob dort,
                                        Nacht auch herein,
                                        Find ich zum Ruheort
                                        Nur einen Stein,
                                        Ist selbst im Traume hier
                                        Mein Sehnen für und für:
                                        Näher mein Gott zu Dir,
                                        Näher zu Dir!



                                        Geht auch die schmale Bahn,
                                        Aufwärts gar steil,
                                        Führt sie doch himmelan
                                        Zu meinem Heil.
                                        Engel so licht und schön
                                        Winken aus sel'gen Höhn:
                                        Näher mein Gott zu Dir,
                                        Näher zu Dir!



                                        Ist dann die Nacht vorbei,
                                        Leuchtet die Sonn,
                                        Weih ich mich Dir aufs neu
                                        Vor Deinem Thron,
                                        Baue mein Bethel Dir,
                                        Und jauchz mit Freuden hier:
                                        Näher mein Gott zu Dir,
                                        Näher zu Dir!



                                        Ist mir auch ganz verhüllt
                                        Mein Weg allhier:
                                        Wird nun mein Wunsch erfüllt
                                        Näher zu dir!
                                        Schließt dann mein Pilgerlauf,
                                        Schwing ich mich selig auf
                                        Näher mein Gott zu Dir,
                                        Näher zu Dir!
                                        • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 22:16
                                          ingeb.org/spiritua/bethany.mid
                                          • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 22:18
                                            1. Być bliżej Ciebie chcę, o Boże mój.
                                            Z Tobą przez życie lżej nieść krzyża znój.
                                            Ty w sercu moim trwasz, z miłością Stwórcy ziem,
                                            Tulisz w ojcowski płaszcz, chroniąc mnie w nim.

                                            2. Być bliżej Ciebie chcę, na każdy dzień,
                                            Za Tobą życiem swym iść jako cień,
                                            Daj tylko, Boże dusz, obecność Twoją czuć,
                                            Myśl moją po5ród burz na Ciebie zwróć.

                                            3. Choć jak wędrowiec sam idę przez noc,
                                            W Tobie niech siłę mam i w Tobie moc,
                                            Gdy czuwam i wśród snu, czy słońce jest czy mrok,
                                            Niechaj mnie strzeże Twój, o Panie wzrok.
                                            • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 22:21
                                              Umiera nadzieja........ choć jeszcze na cud się liczy.
                                              • ballest Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 22:29
                                                Rita, jak Bronek prouwda napisze to to samo napisze co jou!
                                                • rita100 Re: Prawdopodobnie sam to było 22.11.06, 22:31
                                                  Wiem , teraz to nie nadziej tylko cud musi byc.
                                                  Zrozumiałam , ż ewybuch to co innego niż zawalenie - więc wszyscy moga być juz
                                                  spaleni.
    • betelka Re: Nikt nie przezyl 23.11.06, 07:04
      Wszystkie 23 osoby zginely. Akurat tera we wiadomosciach podali.
      • betelka Re: Nikt nie przezyl 23.11.06, 07:09
        rysiu.info/images/20060402221607___znicz.jpg
      • betelka Re: Nikt nie przezyl 23.11.06, 07:12
        dobremiasto.org/galerie/znicz/28.jpg
        • sloneczko1 Re: Nikt nie przezyl 23.11.06, 07:59
          zginyli od razu,tak niykierych spolyło ,że bydom im robić testy DNA żeby być
          pewnym ,że to tyn człowiek :(
          • sloneczko1 Re: Nikt nie przezyl 23.11.06, 08:00
            Wieczny odpoczynek racz im dać Panie............
            • sloneczko1 Re: Nikt nie przezyl 23.11.06, 08:01
              a pociecha im rodzinom......bo bydom cierpieć całe życie......
    • broneknotgeld Barborko 23.11.06, 08:34
      Barborko

      Ech Barborko frelko świynto
      Tyś przi śmierci jejich była
      Za nich wszyskich - teroz wiym to
      U Ponboczka se wstawiyłaś

      Gruba życie im zabrała
      Jako w piekle gorkość tako
      Na pociecha Tyś łostała
      Dyć se niy dziw - czowiek płako

      Bo kto żyje tyn siyrotom
      Jak łodyńdzie bliźni jego
      Śmierć niy może być nom cnotom
      Chocioż kożdy dozno tego

      Ech Barborko richtig zocno
      Tyś patronkom końca z Bogym
      Choć rzykomy prawie mocno
      W życie niychej wiedom nogi.
      • olandi1 Re: Barborko 23.11.06, 08:53
        img395.imageshack.us/img395/7064/swieca3ob.gif
        Mie już dobrze - jo jest tam
        kaj mie dziś powołoł Pan.
        Jo wykonoł norma swoja,
        w Niebie mom nagroda moja.
    • olandi1 Tylko płacz - Jan Turnau 23.11.06, 09:23
      Tylko płacz

      Ewangelia Łukasza 19,41-44


      „Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł:
      „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to
      zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele
      otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje
      dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie
      rozpoznało czasu twojego nawiedzenia."


      Ks. Marek Kruszewski w „Agendzie Liturgicznej Maryi Niepokalanej" komentuje to
      tak: „Pan Jezus zapłakał nad Jerozolimą. W tym miejscu na skale na Górze Oliwnej
      postawiono mały kościółek o nazwie: Dominus flevit - Jezus zapłakał. Na miejscu
      wzgardzonej miłości. Bo ukochana Izrael nie rozpoznała swego Oblubieńca.
      Popatrzyła na Niego i powiedziała: to nie ten, tego nie chcę, na krzyż z Nim.
      Kiedyś student rzucony przez dziewczynę rozpłakał się przed księdzem. A ksiądz
      bez złośliwości, ze współczuciem powiedział zaskakująco: dobrze ci tak. Kiedy
      ktoś pokocha, jest winien sam sobie. Dobrze Ci tak, Panie Jezu, jak byś nie
      kochał, to byś nie płakał."


      Komentarz do komentarza: z tym odrzuceniem Jezusa przez Izrael to nie takie
      proste. Sobór Watykański II powiedział wyraźnie, że za śmierć Jezusa nie
      odpowiadają „wszyscy bez różnicy Żydzi wówczas żyjący" - tylko ówczesne władze
      wraz ze swymi zwolennikami. Nikt zresztą nie jest prorokiem we własnym kraju:
      buddyzm opanował Azję, ale nie rodzinne Indie.


      Mógłbym ten temat ciągnąć, wolę jednak rozwinąć puentę ks. Kruszewskiego. Tak,
      Jezus płakał, tylko płakał. A mógł zrobić więcej: nie dać się zamordować, użyć
      boskiej siły, odpowiedzieć przemocą na przemoc. Po drugie, mogło być zupełnie
      inaczej: Bóg w Trójcy Jedyny mógł stworzyć człowieka bezgrzesznego, bez wolnej
      woli, wtedy nie byłoby tego wszystkiego. Widać jednak uważał, że tak będzie
      lepiej. Chrystus płaczący, solidarny z każdym ludzkim cierpieniem aż do Krzyża
      to jedyna odpowiedź na pytanie o sens nieszczęść (także być może niezawinionych
      przez ludzi, jak straszny wypadek w naszej kopalni). No i nadzieja powszechnego
      zbawienia, czyli że wolna wola nikogo nie zamknie w piekle na wieki wieków.
      01:18, jan.turnau
      • rita100 Re: Tylko płacz - Jan Turnau 23.11.06, 19:26
        A no, cudu nie było
        tragedia sie stała
        Rodziny cierpią
        łzy lecą
        i nic już to nie zmieni
        a zycie toczy się dalej....
        Wsparcie i dobre słowa
        została tylko mowa
        bez usmiechu
        ból jest bólem
        tych co najbardziej cierpią

        • ballest Re: Tylko płacz - Jan Turnau 23.11.06, 19:44
          Som osoby co ryzykuja zyciem tych najslabszych, tych co potrzebujom kazdego
          grosza, a to jest wlasnie w Polsce normalkom!
          • dede99 Wieczny odpoczynek 23.11.06, 20:58
            + + + + + + + + + + + + + + + + + + + + + + +
            • sloneczko1 Re: Wieczny odpoczynek 23.11.06, 21:06
              Sześciu na milion ton węgla
              W 1954 roku w kopalniach Chorzowskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego
              wyliczono, że na milion wydobytych ton węgla ginęło sześciu górników. Oznaczało
              to, że przy wydobyciu 90 mln ton rocznie życie traciło ponad 600 osób. Ginęli z
              wielu powodów, ale jednym z nich był brak doświadczenia. Okazało się, że 80
              proc. ludzi pracujących pod ziemią nie miało doświadczenia zawodowego.
              Czy tak było również w kopalni Barbara-Wyzwolenie w dniu 21 marca 1954 roku?
              Nie wiadomo. W niedzielę wieczorem szalejący pod ziemią ogień pochłonął jednak
              dziesiątki ofiar.
              Trybuna Robotnicza i Dziennik Zachodni donosiły wtedy o śmierci 45 górników.
              Ale tak naprawdę nikt nie potrafił doliczyć się zabitych. Dziś wiadomo, że
              zginęło ich przynajmniej dwa razy tyle. Nie 45 czy 81, prawdopodobnie ponad
              100! Mówiło się, że wielu z nich nie miało szans na przeżycie przy tak wysokim
              stężeniu tlenku węgla i temperaturze. Płonęło wszystko: obudowy wyrobisk, taśmy
              przenośników. Zawiodła wentylacja. Górnicy w panice błądzili pod ziemią, gubili
              drogę. 50 górników miało jednak szansę na uratowanie życia, ale wybrało 1500-
              metrową drogę w kierunku jednego z szybów. Wszyscy zginęli po dwóch, trzech
              minutach po przejściu 150 metrów. Ratownicy wydobywali tylko ciała.
              Ówczesna prasa pisała o sabotażu i poprawie bezpieczeństwa w kopalniach. Nie
              padło nawet słowo o zatrudnionych w kopalni więźniach z Ośrodka Pracy Więźniów
              w Bytomiu Łagiewnikach. Jakiś czas później PZPR zebrała się, by mówić o bhp w
              kopalniach. Mimo tragedii górnicy zyskali. W następnych latach wprowadzono
              m.in. zakaz używania pod ziemią otwartego ognia, bo do pożaru doszło z powodu
              zaprószenia ognia z lamp karbidowych (z otwartym płomieniem).
              zobacz.slask.pl/index.php?id=prasa0602
              • ballest Re: Wieczny odpoczynek 23.11.06, 21:17
                Tylko dzisiaj w Europie sa inne Standardy i nie mozna patrzec co bouo w 1954
                roku!
                • sloneczko1 Re: Wieczny odpoczynek 23.11.06, 21:18
                  wtedy tam byli niy yno górniki,ale i wiynźniowie niymieccy i ruscy:(
                  • sloneczko1 Re: Wieczny odpoczynek 23.11.06, 21:20
                    dzisiej mi pedzioł jedyn chop co przeżoł wybuch metanu na grubie,bo sie schowoł
                    we wnynce z kolegom,że kozali im kaboty na te czujniki metanowe ciepać,żeby niy
                    czuły tego gazu,a byli 150 metrow od wybuchu
    • olandi1 Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 24.11.06, 12:27
      Przed chwilom na Superstacji podowali, że czynść górników zginyła bezpośrednio w
      wyniku wybuchu, a czynść zmarła w wielkich mynczyrniach z powodu braku tlynu.
      A drugo informacja to je tako, że dziyń wcześniyj już pomiary wskazywały na dużo
      zawartość metanu i niy powiyniyn tam żodyn robić. Jakby mało tego było, wtoś
      próbowoł we wtorek te zapisy pomiaru metanu z tyj ściany łoncznie z czujnikami
      (tzw.Czorno skrzynka) zniszczyć, aby niy pozostawić śladu. Ale wczoraj na
      wieczór sie to odnalazło i sprawom zajon sie już prokurator.
      • ballest Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 24.11.06, 13:06
        To bouo jasne jak drut, ze tam bouo za duzo Metanu i ze som ludzie co uo tynm
        wiedzieli, ale W Polsce se yno kasa liczy i skuli tego ich na smierc wyslali,
        bo mysleli, ze moze im se udou!
    • olandi1 to jest wstrząsające 24.11.06, 18:13
      wiadomosci.wp.pl/wid,8616204,prasaWiadomosc.html
    • olandi1 śmierć za kromka chleba 24.11.06, 18:30
      Śmierć za kromkę chleba

      Dlaczego do jednego z najniebezpieczniejszych miejsc w polskich kopalniach
      wysłano 23 ludzi? – zastanawia się "Dziennik". Minister gospodarki Piotr Woźniak
      tłumaczył, że poszli po maszyny, które są "niezmiernie kosztowne i potrzebne
      gdzie indziej". W "Halembie" 15 z nich było pracownikami firmy zewnętrznej. Tacy
      wykonawcy często każą swoim ludziom igrać ze śmiercią za 700-800 zł pensji.

      Dla wartego 70 mln zł sprzętu zaryzykowano ludzkie życie. Jeden z górników miał
      zaledwie 20, inny 60 lat. Czy tacy ludzie powinni wykonywać taką trudną misję,
      1000 metrów pod ziemią? – pyta "Dziennik".

      Przewodniczący górniczej "Solidarności" Dominik Kolorz tłumaczył w czwartek, że
      pracownicy firm zewnętrznych to ludzie źle wyposażeni i słabo opłacani. Dodał,
      że niektórzy zjeżdżają na dół w trampkach i dżinsach.

      Ratownik górniczy Kazimierz Grajcarem twierdzi, że po te maszyny powinni byli
      iść najlepsi i najbardziej doświadczeni ludzie. Nie wysłano ich, bo trzeba
      byłoby im zapłacić więcej, niż pracownikom firmy zewnętrznej.

      Jeden z górników pracujących w "Halembie" opowiadał, że jego licznik wskazywał
      większe stężenie metanu, niż dopuszczalne normy, gdy wraz z kolegami został
      wysłany na dół. Wiedzieć o tym miał również zarząd. Szefowie kopalni twierdzą
      jednak, że poziom gazu mierzony był na bieżąco, a pomiary nie wykazały żadnych
      anomalii.

      Zarząd kopalni, urzędnicy i właściciele firm prywatnych nie chcą brać
      odpowiedzialności za to, co się stało i mówią o "złośliwości kopalni" i
      "działaniu natury". Ta sprawa pokazuje, jak tanie jest ludzkie życie. Górnicy
      nie giną, bo w kopalniach najważniejsze są pieniądze, sprzedaż i wydobycie.
      Ludzkiego życia nie ma na tej liście – pisze "Dziennik". (zel)
      • rita100 Re: śmierć za kromka chleba 24.11.06, 19:38
        Czyli tak jak mówiliśmy, wzieli firmę z zewnątrz, wyspecjalizowana na zewnątrz.
        Posłali ludzi na śmierć. Wszystko to jeden wielki biznes.
    • szwager_z_laband Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 07.12.06, 11:43
      Świadek z "Halemby" zostanie ponownie przesłuchany, bo nikt go nie zrozumiał
      wczoraj
      Górników z "Halemby" i firmy zewnętrznej MARD przesłuchują najlepsi
      specjaliści z wydziałów kryminalnego i zwalczania przestępczości gospodarczej w
      komendzie wojewódzkiej. Tyle, że na nic nie zdadzą się najlepsze kwalifikacje,
      jeśli policjant nie zna śląskiej gwary i kopalnianego żargonu.

      Do DZ zadzwonił pracownik MARD-u. Był bardzo zdenerwowany. Płakał ze złości.
      Opowiedział nam, że był przesłuchiwany przez jednego z policjantów. - On nie
      zrozumiał. Nic a nic. Jest specjalista potrzebny. Żeby wysłuchał. Ja dużo wiem -
      rozpaczał górnik.

      Poinformowaliśmy o tym prok. Michała Szułczyńskiego z Prokuratury Okręgowej w
      Gliwicach, która prowadzi śledztwo w sprawie tragedii w kopalni. - Nie ma
      problemu, przesłuchamy tego pana jeszcze raz - obiecał. I dotrzymał słowa.
      Pracownik MARD-u ponownie będzie zeznawał już w piątek.

      Dlaczego jednak do przesłuchań górników komenda wyznaczyła osoby, które
      niekoniecznie potrafią się z nimi porozumieć? - To pierwszy sygnał o takich
      problemach. Policjanci pracujący przy tej sprawie są doświadczeni. Oczywiście,
      że nie są specjalistami od górnictwa, ale korzystają z pomocy niezależnych
      ekspertów - wyjaśnia podinsp. Andrzej Gąska, rzecznik śląskiego garnizonu.

      Tymczasem górnik z MARD-u, który poprosił nas o pomoc, twierdzi, że
      przesłuchujący go, nie potrafił nawiązać z nim kontaktu i bezradnie rozkładał
      ręce. - Jo się aż rozryczoł ze złości - irytował się górnik.

      Opowiedział nam, że we wtorek 21 listopada był na likwidowanym odcinku.
      Wyciągał elementy ze ściany. Pracował jednak w bardziej bezpiecznej części. Na
      jego zmianie, tak około 11.00-11.30 cztery razy wybijało dopływ prądu. - Metanu
      było z 5 proc. - relacjonował. Twierdził, że kiedy wyciągał elementy czuł z
      boku dmuchanie, co oznaczało, że rurociąg prowadzący czyste powietrze był
      podziurawiony. Po co? By oszukać czujniki metanu. Opowiedział nam też o tym, co
      jego zdaniem spowodowało wybuch. Zauważył ogromne nieprawidłowości i
      poinformował o nich swoich dwóch przełożonych z MARD-u. Nie zareagowali. Kazali
      mu pracować dalej. Wykonał polecenie. Kilka godzin później doszło do wybuchu.



      • szwager_z_laband Re: Zas tragedia na grubie Halemba przed Barbórką 07.12.06, 11:48
        Halemba: Tajemniczy górnik w kominiarce
        30.11.2006
        Wszyscy pracownicy spółek zewnętrznych, którzy pracowali przy demontażu
        urządzeń na poziomie 506 w Halembie, zostali usunięci z tej kopalni.
        Przeniesiono ich do innych kopalń. A to ma być dowodem na utrudnianie pracy
        prokuraturze. Taką informację podał na wczorajszej konferencji prasowej
        Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80.

        REKLAMA
        Zaprosił na nią pracownika jednej ze spółek zewnętrznych. Mężczyzna ten, w
        kominiarce na głowie, opowiadał o łamaniu zasad bezpieczeństwa w Halembie. -
        Byłem na tej ścianie kilka dni przed wybuchem. Miałem osobisty metanomierz.
        Wskazał 4 procent metanu. Obróciłem się na pięcie i wyszedłem, inni tam zostali
        i pracowali - opowiadał. Twierdził też, że osoby, które sprzeciwiały się
        dozorowi górniczemu, były szykanowane, a nawet zwalniane z pracy. A ci, którzy
        przeżyli katastrofę i dużo wiedzą, nie ujawnią tych informacji, bo się boją.

        - To śledztwo niczego nie wykaże. Za rok, półtora komisja powie, że nie ma
        winnych - stwierdził Ziętek.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka