dialektolog
23.06.07, 10:15
Kto wie, kto i jak doszedł do tych 66 milionów?
Czy uwzględniono wzrost populacji żydowskiej, czy założono, że Izrael
powstanie i Żydzi tam wyjadą?
I tak dalej.
W jakich granicach przeprowadzano symulację?
Czy polityka europejska lat 30. wróżyła powstanie Unii Europejskiej?
Czy tego rodzaju liczenie ma sens?
Czy można pochwalać zadekretowaną przez Gomułkę "jednonarodowść" Polski i
liczyć, jak wzrosłaby liczba "obywateli Polski" (w wizji
narodowej/nacjonalistycznej to nie to samo co Polacy "etniczni", cokolwiek to
znaczy?).
Czy Polska byłaby demokratyczna? Druga połowa lat trzydziestych nasuwa pewne
wątpliwości.
I tak dalej.
I nagle zapominamy o winach Sowietów w stosunku do Polaków / obywateli polskich?
Czy absurd może być argumentem w bieżącej polityce?
A może to nie absurd, przy czym Niemcy również powinni wyliczyć, ilu by ich
było, gdyby nie wojna???
Ja wiem, że to nie jest zbyt gliwicki wątek, ale napisałem i szlus.
---------------------------------------------------------
Kaczynski hatte seine Forderung nach mehr Stimmengewicht für sein Land in der
Europäischen Union (EU) mit dem Hinweis auf die polnischen Toten im Zweiten
Weltkrieg begründet. Wenn sein Land den Krieg nicht erlebt hätte, gäbe es
heute eine Bevölkerung von 66 Millionen Menschen, hatte er vorgerechnet. Auf
dem EU-Gipfel in Brüssel bekräftigte sein Zwillingsbruder, Präsident Lech
Kaczynski, diese Linie. Polen wehrt sich in der EU gegen ein Stimmensystem,
das besonders auf die Bevölkerungsgröße abhebt. Deutschland hätte mit seinen
gut 80 Millionen Einwohnern fast doppelt so viel Stimmengewicht wie Polen mit
seinen knapp 40 Millionen Menschen.
www.welt.de/welt_print/article968047/Empoerung_in_Deutschland_ueber_Polen.html
Pisząc o "kreatywnej demografii" Barbro Hedvall zapewne pomyliła autora
wypowiedzi odwołującej się do polskich strat ludnościowych podczas drugiej
wojny światowej.
W miniony wtorek, w wywiadzie dla "Sygnałów Dnia", premier Jarosław Kaczyński
powiedział: "Domagamy się tylko tego, by nam oddano to, co nam zabrano. Gdyby
Polska nie przeżyła lat 1939- 1945, byłaby dzisiaj, jeśli odwołać się do
kryterium demograficznego, państwem 66-milionowym".
To banalny i straszny fakt" - czytamy w "Sueddeutsche Zeitung". Autor
komentarza, warszawski korespondent gazety Thomas Urban zwraca uwagę, że
Kaczyński posługuje się kategorią "winy dziedziczonej". "W chrześcijaństwie
winy nie dziedziczy się, a jedynie odpowiedzialność" - zauważa Urban.
fakty.interia.pl/swiat/europa/news/powazne-obawy-o-przyszlosc-polski,931251,3280