tad9
07.11.06, 22:10
7 listopada - rocznica tzw. "rewolucji październikowej". Jaki jest stosunek
feministek do rewolucji? Poniżej cytat mogący być przyczynkiem do dyskusji...
"Rewolucja Październikowa uczciwie wykonała zobowiązania wobec kobiet. Młoda
władza dała jej nie tylko wszelkie prawa na równi z mężczyzną, z politycznymi
włącznie, ale, co jeszcze ważniejsze, zrobiła co mogła, a w każdym razie o
wiele więcej niż jakakolwiek inna władza, żeby na serio otworzyć jej dostęp do
wszelkiej działalności na polu gospodarki i kultury. (...), Rewolucja dokonała
heroicznej próby zburzenia tego, co nazywa się dostojnie "ogniskiem domowym",
czyli tej archaicznej, zatęchłej i skostniałej instytucji, w ramach której
kobiety z klas pracujących odbywają katorgę od dzieciństwa do śmierci. Miejsce
rodziny jako zamkniętego małego przedsiębiorstwa miał zająć, zgodnie z
zamierzeniami, kompleksowy system opieki społecznej i usług: izby porodowe,
żłobki, przedszkola, szkoły, stołówki, pralnie, przychodnie, senatoria, kluby
sportowe, kino, teatry itd. Całkowite przejęcie na siebie gospodarczych
funkcji rodziny przez istytucje społeczeństwa socjalistycznego, zespalającego
wszystkie generacje solidarnością i pomocą wzajemną, miło przynieść kobiecie,
a tym samym kochającemu się małżeństwu, rzeczywiste wyzwolenie z tysiącletnich
okowów" (Lew Trocki, Zdradzona rewolucja)