Dodaj do ulubionych

Dzicz germańska.

11.02.09, 23:36
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6261552,Nelli_Rokita__Policja_byla_bardzo_brutalna__obrazali.html
- Policja była bardzo brutalna. Wywlokła mojego męża z samolotu - relacjonuje w rozmowie z portalem Gazeta.pl Nelli Rokita. - Na komisariacie obrażali go wulgarnymi słowami. Kazali zapłacić 8 tysięcy euro gotówką - dodaje.

Rokita ma zapłacić 8 tys. euro?

Niemiecka policja w rozmowie z Politbiurem poinformowała, że Jan Rokita będzie musiał zapłacić grzywnę w wysokości "kilku tysięcy euro". - Kazali mu zapłacić 8 tysięcy euro gotówką - mówi Nelli Rokita w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Jak dodaje, policja na komisariacie obrażała jej męża, używała wulgarnych słów. Jak relacjonuje Nelli Rokita, para złożyła już skargę na zachowanie funkcjonariuszy.

- Dopiero wtedy przyszła pani konsul, już nikt się nie domagał się pieniędzy, pozwolono nam złożyć oświadczenia i skargi - powiedziała.
-----------------------
Nelly Rokita pochodzi z niemieckiej rodziny osiadłej w XIX wieku w Gruzji. Jej ojciec został aresztowany przez stalinowskie władze, a następnie zesłany na Syberię do Czelabińska, gdzie zmuszony był pozostać przez kilka lat. Zwolniony w 1948, został dyrektorem tamtejszego przedsiębiorstwa transportowo-naprawczego.

Gdy Nelli Rokita miała dziewięć lat, jej rodzina przeniosła się do Frunze (obecnie Biszkek) w Kirgistanie. W 1976 cała rodzina przeprowadziła się do Republiki Federalnej Niemiec. Rodzice i brat osiedlili się w Hanowerze, ona sama zaś w Hamburgu, gdzie studiowała historię, germanistykę i filologię słowiańską. Zna sześć języków, mówi po polsku (z akcentem rosyjskim).
Obserwuj wątek
    • bonbon1 Re: Dzicz germańska. 11.02.09, 23:58
      stiks. Chyba tak to sie prawidlowo pisze. W koncu jak mozna uzywac
      niepolskiej litery "x". Honor, zecz najwazniejsza!
      Wrzuc jeszcze cos na forum "Wiadomosci". Odpowiedzi na twoje
      komentarze tam sa boskie. Dawno sie tak nie usmialem.
      :)))
      • 1fatum Re: Dzicz germańska. 12.02.09, 00:59
        Kiedy ktoś przywoła do porządku Jasia Maryśkę Rokitę, to niczym plucie Polakowi
        w twarz. Ta ekscentryczna para męska Maryśka i żeńska Nelly w Polandii są znani
        aż do wymiotów, ale w innych krajach już nie.
        Moim zdaniem postąpiono jak najbardziej właściwie, bo bezpieczeństwo stanowi
        priorytet. Każdy z nas wie, że za naruszenie prawa grozi kara. Wiemy, bo są
        instrukcje jak się zachować na lotnisku i samolocie. Skoro ktoś narusza ogólnie
        przyjęte zasady, to wie, że może być poczytany za potencjalnego terrorystę i
        godzi się na wynikające z tego konsekwencje.
        Kiedy przyjmiemy, że nie Nelly z Maryśką, ale prawdziwi terroryści zostaliby
        potraktowani z pełna atencją, to moglibyśmy mieć łatającą zabawkę na ziemi i to
        w kawałkach z rąbanką między blachami.
        Czy wielce szanowny Stix, lecąc taka maszyną wolałby drastyczne, ale skuteczne
        działania, czy narażanie wszystkich na śmierć? Dla mnie, moje życie jest
        ważniejsze od ekscentrycznej pary. Natomiast gówno mnie obchodzi, w jakim kraju
        i jaka policja uczy ich rozumu. Germania to nie Indie i święte krowy nie są tam
        na ołtarzach. Dura lex, sed lex.
    • szwager_z_laband Re: Dzicz germańska. 12.02.09, 10:14
      Stix ale Nelly niy ryczaua "Pomocy!, Niemce mie bijom!!"

      ona tysz niy slimtaua.

      Tak ze jo by sie na Twoim miejscu to pszemyslou:))


      Cos tyn Rokita mi pieronym ciebie pszipomino:)))
      • 1fatum Re: Dzicz germańska. 12.02.09, 10:35
        szwager_z_laband napisał:

        > Stix ale Nelly niy ryczaua "Pomocy!, Niemce mie bijom!!"
        >
        > ona tysz niy slimtaua.
        >
        > Tak ze jo by sie na Twoim miejscu to pszemyslou:))
        >
        >
        > Cos tyn Rokita mi pieronym ciebie pszipomino:)))
        *************************

        Była z nim? Była, więc mogła i powinna powstrzymać narwańca. Zatem oboje są
        winni. W innym wątku napisałem o prawdopodobnych prawdziwych powodach tej
        awantury. Najpewniej chodzi o przypomnienie, iż takie "Rokity" jeszcze istnieją,
        a ludzie zawsze współczują pokrzywdzonym. Ma to pewnie wymiar polityczny, bo
        mogą być zmiany na wysokich stanowiskach.
        *********************
        > Cos tyn Rokita mi pieronym ciebie pszipomino:)))
        *******************************

        Oby szwager_z_laband, takie porównanie było przedostatni raz. Już wolę być
        porównany ze świnią, bo to naprawdę inteligentne zwierzę.
        • szwager_z_laband Re: Dzicz germańska. 12.02.09, 10:40
          obejz piyrszy wyraz w moim tekscie:)
          • 1fatum Re: Dzicz germańska. 12.02.09, 10:55
            szwager_z_laband napisał:

            > obejz piyrszy wyraz w moim tekscie:)

            Już dobrze, przepraszam, ale to z rozpędu.

            Swoją drogą, zauważyłeś, że temat szybko zniknął z newsów. Bo tak naprawdę
            przypominał pierdnięcie w salonie i wszyscy z Rokitami włącznie woleli, aby
            smród szybko się rozszedł.
            Coś mi się widzi, że niedługo któraś "Rokita" pojawi się jako najlepszy kandydat
            na stanowisko, ..... .
            Kwalifikacje ma, bo ją/go "Niemce prześladowały".
            • szwager_z_laband Re: Dzicz germańska. 12.02.09, 11:01
              najlepsze bouo te zdanie "Rokita kurczowo trzymal sie fotela" :))
              • 1fatum Re: Dzicz germańska. 12.02.09, 11:17
                szwager_z_laband napisał:

                > najlepsze bouo te zdanie "Rokita kurczowo trzymal sie fotela" :))


                Nasi politycy są bardzo chorzy i wymagają wielogodzinnej bolesnej operacji
                oderwania dupy od stołka i ryja od koryta. Kiedyś bardzo trafnie wyraził się J.
                K. Mikke, że nasz parlament przypomina chlew. "Koryto pozostaje to samo, tylko
                świnie się zmieniają".
    • stix Dzicz germańska. 12.02.09, 16:08
      wiadomosci.onet.pl/1915449,11,item.html
      Palikot: pięć lat temu zdarzyło mi się to samo co Rokicie

      Pięć lat temu zdarzyła mi się podobna historia jak Janowi Rokicie. Też leciałem Lufthansą i też chciałem położyć płaszcz na wolnym miejscu - zdradza w wypowiedzi dla Onet.pl Janusz Palikot.
      - Trafiłem, tak samo jak Rokita na bardzo niemiłą stewardessę, do awantury jednak nie doszło, bo jestem osobą mniej wyczuloną na własnym punkcie, niż Rokita. Wtedy postanowiłem, że nie będę latał Lufthansą i od pięciu lat tego nie robię. Incydent był na pewno przykry dla Rokity jednak krzycząc "ratunku biją" zupełnie się skompromitował - twierdzi lubelski polityk PO.

      Janusz Palikot w rozmowie z Onet.pl wyraził nadzieję, że Rokita już nigdy nie wróci do czynnej działalności w PO. - On rozmywał tożsamość w partii, grał tylko na siebie. Nie znał lojalności partyjnej. Ma podobne poglądy jak Jarosław Gowin, ale Gowin, z którym bardzo często się nie zgadzam, rozumie, że jest częścią pewnej całości. Rokita tego nie rozumiał. Nie było wiadomo czy jest z PO czy z PiS - dodaje były szef komisji Przyjazne Państwo, według którego krakowski polityk był problemem PO i dobrze, że teraz ten problem praktycznie nie istnieje.
    • stix Traktowali mnie z niemiecką nienawiścią do Polaka 12.02.09, 22:06
      wyborcza.pl/1,76842,6261846,Rokita__traktowali_mnie_z_niemiecka_nienawiscia_do.html
      Po awanturze z załogą Jan Rokita został we wtorek wyprowadzony w kajdankach z samolotu "Lufthansy". - Broniłem żony. Niemieccy policjanci obrażali Polaków - przekonuje. Noc spędził na komisariacie. Uratowała go polska konsul i... Wikipedia.

      Jan Rokita mówi "Gazecie", że początek tej sprawy "miał charakter surrealistyczny". Niemiecka policja przekonuje, że "pasażer w wieku 49 lat" był agresywny. Rokita: - Nie chcę mówić, że to powszechna praktyka, ale mnie traktowali, jak psa. Z niemiecką nienawiścią do Polaka.

      Więcej mówi Jan Rokita: - Nieprzyjemna, dość antypatczna, wściekła stewardesa upokarzała niepełnosprawnego Hindusa, a w moją żonę rzuciła jej kapeluszem. Potem zabrała się za nasze zimowe płaszcze i zaczęła je upychać do pełnego bagażnika. Płaszcze wyleciały na podłogę, ona więc ze wściekłością wcisnęła je jeszcze raz do luku bagażowego. Położyłem je w inne miejsce. Wtedy zaczęła na mnie krzyczeć i kazała opuścić samolot. Nie zgodziłem się. Po 20 minutach wpada policja, mówi, że pilot kazał mnie wyprowadzić. Jest prawie północ, jesteśmy zmęczeni, wracamy tranzytem z Włoch, w Monachium nie mamy hotelu. Odmówiłem opuszczenia samolotu, ale byłem maksymalnie grzeczny. Policjanci jednak wykręcili mi ręce, skuli kajdankami, przewrócili na podłogę. Nauczony sytuacjami z lat 80-tych krzyczałem głośno: Ratunku!

      Z relacji jednego ze pasażerów wiemy, że nikt nie pomógł byłemu posłowi. - Samolot był opóźniony... - mówił.

      Rokita: - Policjanci wyzywali mnie najbardziej wulgarnymi niemieckimi określeniami. Żądali 8 tys. euro i grozili 40 dniami więzienia. Pojawiło się też sporo antypolskich komentarzy. Sytuacja odmieniła się, gdy na miejscu pojawiła się konsul generalny RP w Monachium Elżbieta Sobótka. Po rozmowie z nią i zaglądnięciu do Wikipedii zaczęto traktować nas zupełnie inaczej. Kajdanki zdjęli mi o 5 nad ranem. Przyszli też ich wyżsi rangą oficerowie. Przeprosili.

      Jan Rokita wniósł dwa akty oskarżenia: przeciwko jednemu z policjantów i stewardesie. - Traktowali mnie jak psa, z niemiecką nienawiścią do Polaka - twierdzi.
      • szwager_z_laband Re: Traktowali mnie z niemiecką nienawiścią do Po 12.02.09, 22:10
        a pasarzery bili oklaski komu?
    • stix "Potraktowano mnie jak Rokitę". 16.02.09, 17:50
      wiadomosci.onet.pl/1917659,11,item.html
      Ostatnio media zelektryzowała wiadomość dotycząca Jan Rokita, który padł ofiarą nadgorliwości pracowników Lufthansy. Były polityk PO nie jest jednak jedynym Polakiem ,którego spotkały podobne przygody – informuje serwis dziennik.pl
      Według "Dziennika", podobnie miał zostać potraktowany, lecący Lufthansą, dyplomata i europeista, prof. Jędrzej Krakowski. Zdarzenie miało miejsce w 2007 roku.

      Jak relacjonuje prof. Krakowski, poprosił stewarda o polską gazetę, lecz ten odmówił, tłumacząc, że gazety są dla klasy biznesowej, a nie ekonomicznej. Jak dodaje, następnie interweniował kapitan samolotu, który poczuł się "dotknięty" sprawą, po czym pojawiło się dwóch policjantów, którzy zażądali opuszczenia samolotu przez Polaka.

      Sprawa skończyła się po żądaniu spotkania z menedżerem Lufthansy. - Przyszedł, więc policjanci zasalutowali i sobie poszli – mówi Krakowski, podkreślając, że menedżer przyjął jego wyjaśnienia, polecił wystawić bilet na poranny lot, dał voucher na 5-gwiazdkowy hotel i wyraził ubolewanie - informuje serwis dziennik.pl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka