jojejo
31.03.06, 15:39
Powiat nowodworski. Bez wąskotorówki w sezonie?
dziś
Istnieje całkiem realna możliwość, że największa atrakcja turystyczna
regionu, kolej wąskotorowa, przestanie istnieć. Pomorskie Towarzystwo
Miłośników Kolei Żelaznej, które do tej pory opiekowało się kolejką, nie jest
już dzierżawcą taboru kolejowego.
Zarząd Powiatu Nowodworskiego wypowiedział umowę dzierżawy organizacji. Radni
powiatowi byli zaskoczeni tą decyzją, o której dowiedzieli się w czasie
ostatniej sesji powiatowej. Przypomnijmy, to właśnie powiat jest właścicielem
tras kolejowych, nieruchomości i dużej części kolejowego taboru.
- Zarząd zdecydował się na taką decyzję, bo były ku temu okoliczności - mówił
Mirosław Molski, starosta nowodworski. - PTMKŻ ma wewnętrzne problemy i trwa
postępowanie wyjaśniające w sprawie narażenia powiatu na straty materialne.
Większość radnych krytycznie ocenia tę decyzję. Nawet jeśli zarzuty wobec
kierownictwa towarzystwa mogą mieć uzasadnienie, to - zdaniem radnych -
powinna być podjęta na podstawie konkretnego postępowania.
- Dziwi mnie pośpiech przy podjęciu tej decyzji i to, że została podjęta bez
konsultacji z radą - mówi radny Zbigniew Piórkowski. - W końcu umowę zawarto
z PTMKŻ na podstawie uchwały rady.
Zachodzi obawa, że wąskotorówka w sezonie nie ruszy.
- Do lata zostały jeszcze dwa miesiące i myślę, że do tego czasu uda się
znaleźć podmiot, który zajmie się prowadzeniem kolejki - tłumaczy Mirosław
Molski.
Przez lata pozostałości kolejki po prostu niszczały. Dopiero żmudna praca
grupy zapaleńców pokazała, że można ją reaktywować.
- Często pracowaliśmy na podstawie ustnych umów, szukaliśmy tańszych
materiałów kolejowych, dokonywaliśmy wymian zbędnych na niezbędne do naprawy
torów i taboru - opowiada Jarosław Lipiński, prezes PTMKŻ. - Teraz niektórzy
traktują to jako przestępstwo, czy prywatę. Tak nie jest.
Pojawia się jednak głos wewnętrznej opozycji w PTMKŻ.
- Mam żal do pana Lipińskiego i pana Pleśniara, że nie doceniali naszej pracy
i źle ją organizowali - mówi Stanisław Płaczkiewicz, kierownik Żuławskiej
Kolei Dojazdowej w Nowym Dworze Gd. - Przez trzy lata byłem wiceprezesem
PTMKŻ i nie podobają mi się działania prezesa i obecnego wiceprezesa.
Nowodworscy radni powiatowi złożyli wniosek, aby Zarząd Powiatu jeszcze raz
przeanalizował decyzje o rozwiązaniu umowy z PTMKŻ i informował radnych, co
dalej w tej sprawie.
- Rozwiązaniem sporu może być wspólna komisja wyjaśniająca całą sprawę -
dodaje Lipiński. - Zapewniam, że nasze działania nie spowodowały uszczuplenia
majątku powiatu, wręcz przeciwnie, podniosły jego wartość.