Dodaj do ulubionych

rowerem za granicę

12.05.03, 21:59
witam

czy są tacy co pojechaliby rowerkiem np do Czech albo i jeszcze dalej ???

ja mysle o czymś takim .

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek Re: rowerem za granicę IP: *.lodz.dialog.net.pl 13.05.03, 18:29
      marys7, ja marze o czyms takim, dalem tekst na forum z zaproszeniem na taki
      rajd po polsce. jak dotad nikt sie nie zglosil, wiec moze my cos razem
      wymyslimy, na pewno nie zostaniemy sami, gdy sie zbierze fajna paczka, to
      gwarantuje, ze nikt nie bedzie zalowal tej wyprawy, a wiec jak najszybciej
      odpisujcie tu na forum bo trzeba sie szybko organizować.
      marys7 napisz do mnie jarrek0@o2.pl (ludzie czasem sie myla, przed @ jest
      zero, a nie litera o) i podaj mi numer gg, musimy o tym porozmawiać
    • Gość: dragonetka Austria sounds good IP: *.noname.net.icm.edu.pl 19.05.03, 16:31
      moj niemiecki ist nicht wunderbar, ale jakos NA PEWNO sobie poradze
      co do roweru, hehe, ojca rower wezme, wiec jeszcze nie wiem
      skoro zaczynamy (taką mam nadzieje) mowic o tym bardziej serio, to doprecyzujmy:
      1. czy to bedzie "wyjazd wyczynowcow"? Bo nie chce zepsuc zabawy, a nie jsm
      Jaskola, tylko dragonetka.
      2. Czy cos juz sprawdzaliscie? I mean, jakie tam sa trasy? Wizja calych dni
      spedzonych wzdluz sznura samochodow niezbyt mnie pociaga;) Moze jsm naive, ale
      nie mam pojecia, jakimi (jak ruchliwymi) drogami sie na takich wyprawach jezdzi
      • loiterer jesli moge .. 20.05.03, 13:25
        cos zaproponowac:
        - dojazd do Zgorzelca i przejazd przez granice (rowerem)
        - dojazd pociagiem (za 28 euro na 5 osob i rowery) do np Bamberg
        - sliczna trasa rowerowa do Reggensburg
        - trasa rowerowa wzdluz Dunaju do np. Linz (w Austrii)
        - przejazd wzdluz Moldawy do Pragi
        - powrot do Polski

        Dwa lata temu przejechalam Bawarie z polnocy na poludnie robiac dziennie max.
        100 km Jest tam tak wiele wspanialych miast i miasteczek, ze warto sie
        odrobine dluzej zatrzymac :-) Trasy rowerowe sa WSPANIALE. Na pewno nie biegna
        one wzdluz autostrad. I sa niemal zawsze asfaltowane (w przeciwienstwie do
        polskich), jedzie sie wiec niezwykle przyjemnie.
        Jesli moge Wam w czyms pomoc to bardzo chetnie :-)

        Loiterer
        re007@op.pl
        • marys7 Re: jesli moge .. 21.05.03, 21:08
          Oczywiście że jedziemy.

          Trasa oczywiście ( ! ) po wiejskich nieruchliwych drogach ( nawet jeśli trzeba
          by przez to sporo nadrobić kilometrów .
          Myśle że nie chodzi tu o przebiegi jak największe , tylko o relax. Te 150 km
          nie koniecznie musi być przestrzegane i dotyczy raczej trasy nudnej , gdzie nie
          było by po co stawać ( a to jest raczej nie mozliwe - Czechy i Austria są
          piekne)

          czekam na głosy gdzie kto chce jechać .
          mi pasuje ta trasa loiterera - czyli już dwóm osobom.
          Co o tym myśli reszta ?
    • Gość: dragonetka jako marszalek sejmu;) IP: 193.0.110.* 22.05.03, 00:52
      jako marszalek tego sejmu i prawnik (z widokami na kampanie wrzesniową, ale
      zawsze;)zajme sie stroną formalną:
      Interpelacje,wnioski i pytania na dzien dzisiejszy:
      1. We r going to Austria & Czechy
      2. Prosze sie zapisywac na oficjalna liste, bo jsm biurokratą i bede sprawdzac
      obecnosc;)
      3. What about zeby zaczac juz ustalac date? Mnie najbardziej pasuje druga
      polowa czerwca.
          • Gość: dragonetka Re: Co jest ?? IP: *.noname.net.icm.edu.pl 30.05.03, 17:42
            ciii... wczoraj myslalam, ze to juz koniec, bo bylo podejrzenie, ze mam wode w
            kolanie, kolezanka mi wystawila diagnoze, a ja jsm hipochondryczka, ale pani dr
            doszla do wniosku, ze skoro tancze po pare godzin i latam na piechote na
            uniwerek, to wsio w pariatkie;)) ja nadal chetnie jade, ale NIE WYCZYNOWO. na
            razie;)))
                • marys7 Re: ale sie zbieramy;))) 06.06.03, 00:50
                  witam

                  może być nie wyczynowo , ale bierzemy rowery :)
                  ja propnuje trase - do granicy pociągiem ( czy nawet troche bliżej ), a od -
                  rowerkami, bieremy namiociki, karimaty, jedziemy wiejskimi dogami nieruchliwymi.
                  Tam wyżej już pisałiśmy jaka ta trasa dalej za granicą.
                  Ile dni ? ja to nie wim, ile wyjdzie, noclegi - tanioooooo ma być , więc albo
                  pole namiotowe albo na dziko..

                  Piszta kto by kiedy chciał i jak, bo tak w ciemno nie mogę , po prostu nie
                  moge...
                  ja mam wakacje w sumie więc się dostosuje do terminu ( ale nie wrzesień )

                  PS Mój rowerek już po remonciku i gotowy na trasy.
                  pozdrawiam
                  • Gość: Robert Deklaracje IP: *.astercity.net 06.06.03, 09:21
                    Oglaszam sie nieoficjalnie koordynatorem tej wyprawy (wiem, ze to nie ja
                    zucilem ten temat i ze jestem jednym z ostatnich wpisujacych sie na liste ale
                    skoro nikt nie kwapi sie aby zdecydowanie pociagnac ten temat do przodu to ja
                    podejmuje to wyzwanie. Czy ktos ma cos przeciwko?

                    Na poczatku lista obecnosci (moze to brzmi jak ze szkoly ale od czegos trzeba
                    zaczac):

                    1. marys7@NOSPAM.gazeta.pl
                    2, jarrek0@o2.pl
                    3, dragonetka-opatentowana@nospam.gazeta.pl
                    4, Loitererre007@op.pl
                    5. robertrobert1@nospam.razeta.pl

                    Czy to juz wszyscy? Czy wszystkie adresy sie zgadaja?Jesli tak to dochodzimy do
                    drugiegu punktu czyli:

                    TERMIN.
                    Jedni chca pod koniec czerwca a inni nie moga w sierpniu. Zatem kompromisem
                    jest lipiec i to raczej pierwsza polowa lipca.

                    Kolejny punkt to:

                    CZAS czyli ilosc dni.
                    Moim zdaniem 2-3 tygodnie( z przewaga na 3) byloby akurat.

                    MIEJSCE.
                    Padla wczesniej nastepujaca propozycja
                    dojazd do Zgorzelca i przejazd przez granice (rowerem)
                    - dojazd pociagiem (za 28 euro na 5 osob i rowery) do np Bamberg
                    - sliczna trasa rowerowa do Reggensburg
                    - trasa rowerowa wzdluz Dunaju do np. Linz (w Austrii)
                    - przejazd wzdluz Moldawy do Pragi
                    - powrot do Polski

                    Ja bym ja lekko zmodyfikowal:
                    - Czechy w tym zwiedzanie Pragi
                    - dojazd do parku narodowego u zbiegu granic trzech panstw: Czechy, Niemcy,
                    Austria
                    - Austria: Sciezka nad Dunajem
                    - Wieden
                    - Poniewaz z Wiednia jest niedaleko do Budapesztu to jedziemy na Wegry
                    - Z Wegier na Slowacje do Bratyslawy.

                    Ostatnie 3 punkty mozna przyjac jako opcje w zaleznosci od tego ile nam czasu i
                    sil starczy.

                    EKWIPUNEK
                    Ja jestem za niemalze 100% nocowaniem na dziko wiec obowiazkowo trzeba zabrac
                    namioty. Ja rowniez zabieram kuchenke ale nastawiam sie na obiadowanie po
                    knajpach.

                    PASZPORTY:
                    Moze to jest pytanie retoryczne ale zadaje je dla pozadku. Czy wszyscy je
                    posiadacie?

                    Czy o czyms zapomnialem?









                      • Gość: Robert Do: pepe11@gazeta.pl IP: *.astercity.net 06.06.03, 15:31
                        Gość portalu: pepe11@gazeta.pl napisał(a):

                        > czy można się ewentualnie dopisać?

                        Robert: Ja nie mam nic przeciwko.

                        > i pytanie zasdanicze - kiedy dokładnie byłby wyjazd?

                        Robert: Dokladnej daty jeszcze nie ustalilismy wiec jest to sprawa otwarta.
                        Moim zdaniem nalezaloby wyruszyc 5/6 lub 12/23 lipca. Ostatecznosc to 19/20
                        lipca

                        (bo trasa jak widzę rośnie )
                        Robert: Rosnie ale nie jest w cale taka dluga. Po za tym sa opcje
                        wczesniejszego powrotu ( np tygodniu albo po dwoch). Kazdy dysponuje jakims
                        okreslonym czasem i ciezko aby wszystkim dany termin pasowal.
                        • Gość: Jarek rowerem za granicę IP: *.lodz.dialog.net.pl 06.06.03, 16:35
                          Robert, świetnie, że zaczął ktoś operować konkretami, trasa mi odpowiada,
                          zresztą chyba każda by mi odpowiadała ;)) Paszport mam. Tylko zastanawiam się
                          czy nikomu nie będzie przeszkadzało to, że mam rower z kołami 26. Robert napisz
                          co Ty masz. Turystyczny czy zwykły góral?
                          • Gość: Robert Rower IP: *.astercity.net 06.06.03, 16:44
                            Gość portalu: Jarek napisał(a):

                            > Tylko zastanawiam się
                            > czy nikomu nie będzie przeszkadzało to, że mam rower z kołami 26.

                            Robert: To zadna przeszkoda tylko jest jeden warunek: musisz miec
                            wysokocisnieniowe opony, waskie ( a nie 2.0 ) i o niskim biezniku. Na takich
                            oponach beznajmniejszego problemu bedziesz mogl robic nawet po 200 km dziennie.

                            > Robert napisz co Ty masz. Turystyczny czy zwykły góral?

                            Robert: Ja na te wyprawe zabiore trekkinga ale moje poprzednie wyprawy
                            odbywalem na goralu i nie odczuwalem zadnego dyskomfortu.
                    • yuurei Re: Deklaracje 06.06.03, 17:29
                      Ech... bardzo bym chciał ale jak pewnie Robercie pamiętasz mój rower ma jedną
                      wadę, która mnie wyklucza (na razie przynajmniej) z tej wyprawy - a mianowicie
                      brak mocowań pod sakwy :(
                      Może następnym razem na innym rowerze.

                      Pzdr
                      • marys7 Re: Deklaracje 08.06.03, 01:36
                        witam

                        Chłopie ,co ty mówisz ??
                        Ja też nie mam stelażów, nie mam błotników, zamontowałem se stary bagażnik z
                        innego roweru, na to koszyk zwykły i już - tam wchodzi plecak pełny plus coś na
                        to i jest git. - pokombinuj ,a się uda..

                        Coraz nas więcej - fajnie że ktoś się wziął za organizacje, bo byśmy przepadli.

                        A to że ma tkoś koła 26 to myśle że nie problem, jakoś sobie poradzimy...

                        Termin - lipiec ok , mi obojętnie kiedy dokładnie, na ile , też się dostosuje.
                        Co do noclegów jestem za dzikimi, ale niech też się inni wypowiedzą.
                      • Gość: Robert do Juurei'a IP: *.astercity.net 09.06.03, 09:07
                        yuurei napisała:

                        > Ech... bardzo bym chciał

                        Robert: Chciec to móc, zatem jeśli tylko chcesz to znajdziesz rozwiazania a mam
                        kilka.

                        > ale jak pewnie Robercie pamiętasz mój rower ma jedną
                        > wadę, która mnie wyklucza (na razie przynajmniej) z tej wyprawy - a
                        mianowicie
                        > brak mocowań pod sakwy :(

                        Robert: Chyba pod bagaznik, nieprawdaz? I oto mam w/w wspomniane rozwiazania.
                        1. Bagaznik mocowany do rury podsiodlowej. Wiem, ze nosnosc takiego bagaznika
                        jest niewielka ale dopelnieniem moze byc maly plecak (a taki przeciez masz)
                        oraz/lub bagaznik typu lowrider na przedni widelec ( wiem, ze masz amortyzowany
                        ale to nic nie przeszkadza bowiem mozna wlasnorecznie dorobic mocowanie . Ja
                        wlasnie na takich wynalazku przejechalem 10 000 km)
                        2. Mozesz pojechac na moim goralu (rozmiar ramy 19''). Zalozysz wlasny naped,
                        zmienisz siodelko na wlasne i sprawa rozwiazana.

                        > Może następnym razem na innym rowerze.
                        >
                        Robert: A moze teraz? (patrz wyzej)
                        • Gość: Robert Propozycja 3 i 4. IP: *.astercity.net 09.06.03, 11:24
                          3. W Warszawie, w sklepie turystycznym/rowerowym na Pulawskiej rog Odynca sa
                          przyczepki-wozki (coss takiego jak na zakupy tylkow wersji MAXI). Mozesz nabyc
                          taka przyczepke i holowac go za rowerem (niestety nie sprawdzilem jak sie to
                          cos mocuje do roweru). Takie rozwiazanie widzialem kiedys na zdjeciu.

                          4. Warszawska Federacja Zielonych ma przyczepki rowerowe (towarowe) i zapewne
                          od nich moglbys pozyczyc (kontakt dostaniesz ode mnie). Z mocowaniem takiej
                          przczepki do roweru nie ma najmnijszego problemu. Jest tylko jeden minus
                          takiego rozwiazania: bedziesz musial ciagnac dodatkowe 8-10 kg towaru bowiem
                          tyle wazy owa przyczepka.

                          Czy juz sie nac zdecydowales?
                    • Gość: Robert Dswiadczenia czyli cos o sobie. IP: *.astercity.net 09.06.03, 09:31
                      > 1. marys7@NOSPAM.gazeta.pl
                      > 2, jarrek0@o2.pl
                      > 3, dragonetka-opatentowana@nospam.gazeta.pl
                      > 4, Loitererre007@op.pl
                      > 5. robertrobert1@nospam.razeta.pl

                      Nasza lista zaczyna sie wydluzac. Dolaczaja do nas:
                      6. Wojtas [wdaniun@o2.pl]
                      7. Kwinto [czarus09@wp.pl]
                      8. pepe11@gazeta.pl
                      9, yuurei@NOSPAM.gazeta.pl

                      Czesc z nas ma juz doswiadczenia w podrozowaniu na rowerze. Zatem abysmy sie
                      lepiej poznali proponuje abysmy sie troche przedstawili ( na razie moze to byc
                      ogolnie a szczegolowo na emaila).

                      Robert: Ja podrozuje na rowerze od 4 lat. Mam za soba przejechanych 10 000 km.
                      Odwiedzilem nastepujace kraje: Szwecja, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa,
                      Ukraina, Węgry, Chorwacja, Słowenia, Austria. Na poczatku interesowala mnie
                      tylko sama jazda ( pokonywalem dziennie 200 km) ale stopniowo z "wyczynowca"
                      stawalem sie podroznikiem (bywaly dni, ze dziennie przejezdzalem nieco ponad 40
                      km). Zatem jak widac jestem wstanie zjednoczyc sie zarowno z "narwancami" jak
                      i "turystami".
                      PS. Wojtasa i Kwinto znam. Razem odbylismy podroz po Polsce i Litwie .

                      A co wy mozecie powiedziec o sobie.


                        • Gość: Robert W trasie. IP: *.astercity.net 12.06.03, 15:14
                          Jak widze kilku z nas ma niewielkie doswiadczenia w turystyce rowerowej lub ich
                          w ogole nie posiada. Nie obawiajcie sie!. Ja tez bylem nowicjuszem (4 lata
                          temu). Planowanie podrozy nalezy rozpoczac od dokladnego zapoznania sie ze
                          strona www.wrower.pl W dziale turustyka, a takze w opisach wiele znajdziecie
                          przydatnych informacji.

                          A jesli chodzi juz o sama trase to potraktujemy ja czysto turystycznie (a nie
                          wyczynowo). Myle, ze bedzie to doskonala okazja do tego aby stare wygi mogly
                          sie podelektowac zwiedzaniem a mlokosy od razu sie nie znicheca do
                          dlugotrwalego, monotonnego krecenia.
                    • robertrobert1 Modyfikacja trasy! 10.06.03, 15:00
                      To jest oczywiscie propozycja
                      Ja mysle o takiej trasie (To jest oczywiscie propozycja):
                      - Zgorzelec
                      - Niemcy wschodnie tuz pod granica z Czechami
                      - Niemcy-Bawaria
                      - Austria- wzdluz Dunaju
                      - Austria-Wieden
                      - Slowacja- Bratyslawa
                      - Czechy- zwiedzamy poludnie
                      - Czechy- Szumawa
                      - Czechy- Praga
                      - Czechy - polnocna czesc
                    • Gość: Paulina Re: Deklaracje IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 08:13

                      Ja sie chetnie pisze poniewaz wyprawa na ktora mialam jechac raczej nie wypali
                      (choc nie iwem czy dam sobie z tym pedalowaniem...;))Moze namówię kumpla (z
                      pewnością się zgodzi)...Tylko nie bardzo pasuje mi teramin (wolałabym około 16
                      lipca - choć wiem, że i tak nie mam nic do gadania)... Co trzeba wziąść (jak z
                      namiotami? Bo chyba będziemy nocowali w namiotach? A jeżeli nie to gdzie?)?
      • Gość: Robert do dragonetka, IP: *.astercity.net 12.06.03, 15:19
        Gość portalu: dragonetka napisał(a):

        > Jest mi GLUPIO, ale to nie zalezy ode mnie. Jednak kolano nawalilo i nie ma
        > mowy o zadnych rowerach. Lekarz je obejrzal i said, ze chyba zwariowalam.

        Robert: Jesli naprawde masz kontuzje kolana to zycze ci szybkiego powrotu do
        zdrowia. Jesli jednak kolano ogladal nie lekarz sportowy to jego djagnoza morze
        byc bledna. Pamietaj, ze przy rechabilitacji stawu kolanowego najleprza jest
        wlasnie jazda na rowerze. Ja rowniez cierpie na bole w stawie kolanowym i
        znalazlem na to sposob: zakupilem stabilizator stawu kolanowego i na wyprawach
        jezdze stale w tym wynalazku.

        > Zycze udanej wycieczki i zadnych kontuzji.

        Robert: Czy to jest Twoje ostatnie słowo?
                  • Gość: Wojtas wyprawa. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 12:21
                    WITAM,
                    mój e-mail jest na jednym z postów wyżej. Miałem wziąć udział
                    w wyprawie wzdłuż Dunaju itp. W związku z tym, iż "koordynator"
                    tejże wyprawy nie jest pewny co do wyjazdu w lipcu, postanowiłem
                    wziąć sprawy w swoje ręce. Kto z tego forum zechciałby wziąć
                    udział w takiej wyprawie i wie to prawie na 100%??
                    TERMIN: 14-15 lipca wyjazd. Do 3 tygodni pedałowania.
                    DZiennie ~100 km. Zwiedzanie.
                    Oczywiście nocowanie rotacyjne, tam gdzie się uda to na dziko,
                    jeśli nie, to na kempingu. Sakwy duże potrzebne...
                    Czekam na info.
                    pzdr,
                    <WojtaS>
                    • marys7 Re: wyprawa. 25.06.03, 01:54
                      witam

                      sory że tak napisze ale narazie nie jestem pewien jak mi wypadnie z czasem i
                      pieniędzmi . za pare dni postaram się odpowiedzieć.
                      • Gość: Wojtas Re: wyprawa. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.03, 16:43
                        jeszcze raz szczegóły:
                        TERMIN WYJAZDU: 12-13 lipca
                        ILOŚĆ DNI PODRÓŻY: 19
                        ILOŚĆ KM DO ZROBIENIA: ~1800 km.
                        Trasa była wcześniej pisana.
                        Zwiedzanie.
                        Potrzebne:
                        -duże sakwy; namiot; wytrzymały rower (MTB na cienkich oponach lub trekking);
                        kondycja.
                        Na razie jadą dwie osoby (Wojtas - wdaniun@o2.pl , oraz Kwinto
                        czarus09@wp.pl ). Pierwszy rowerzysta 20 lat, drugi 25 (?) .
                        Czekam na zgłoszenia dotyczące szczegółów oraz propozycji na powyższe mail'e.
                        pozdrawiam,
                        <WojtaS>
                        • Gość: Paulina Re: wyprawa. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 08:16
                          Ja sie chetnie pisze poniewaz wyprawa na ktora mialam jechac raczej nie wypali
                          (choc nie iwem czy dam sobie z tym pedalowaniem...;))Moze namówię kumpla (z
                          pewnością się zgodzi)...Tylko nie bardzo pasuje mi teramin (wolałabym około 16
                          lipca - choć wiem, że i tak nie mam nic do gadania)... Co trzeba wziąść (jak z
                          namiotami? Bo chyba będziemy nocowali w namiotach? A jeżeli nie to gdzie?
                          Jeżli chodzi o wiek to 20 lat.
                          Pozdrawiam opiszie szybko



                          • marys7 Re: wyprawa. 27.06.03, 18:29
                            właśnie - jak z noclegami ? - ja jestem całkowicie za spaniem na dziko - tzn.
                            las, pole czy jakiś przystanek autobusowy - mam doświadczenie w tym.

                            PS. Cóż - coraz bardziej mi się podoba i mam nadzieje że uda mi się wybrać z
                            wami.trasa mi odpowiada.
                            pozdrawiam
                              • Gość: Wojtas Re: wyprawa. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.03, 16:28
                                Niestety nie. Co do terminu, to nie chciałbym zmieniać, gdyż większość osób
                                wszystko zaplanowała pod ten termin.
                                Lepiej napiszcie czy warunki odpowiadają: 100 km dziennie, zwiedzanie,
                                nocowanie na dziko/na kempingu, czasem możemy się nie myć przez 2 dni, więc...
                                Jakieś ktoś ma doświadczenie z Was?? Ja z kumplem byliśmy na paru takich
                                wyprawach, więc będziemy służyć pomocą jakby co.
                                pzdr,
                                <WojtaS>
                                • robertrobert1 Do Wojtka: zachecaj a nie zniechecaj! 30.06.03, 15:00
                                  Gość portalu: Wojtas napisał(a):

                                  > Niestety nie. Co do terminu, to nie chciałbym zmieniać, gdyż większość osób
                                  > wszystko zaplanowała pod ten termin.

                                  Robert: Ty to potrafisz skutecznie za(nie)checic. Jesli chcesz aby wiecej osob
                                  jechalo to badz bardziej elastyczny.

                                  > Lepiej napiszcie czy warunki odpowiadają: 100 km dziennie, zwiedzanie,
                                  > nocowanie na dziko/na kempingu, czasem możemy się nie myć przez 2 dni,
                                  więc...

                                  Robert: Dla kobiet taka propozycja jest malo atrakcyjna a raczej odpychajaca.
                                  Kobieta potrzebuje codziennej dokladnej higieny wiec opcja 2 dni bez mycia jest
                                  nie do pomyslenia. Lepiej im (kobietom) zaproponuj, ze wezmiecie słoneczny
                                  prysznic aby w trudnych warunkach moc chociazby nieco sie obmyc.

                                    • Gość: Robert Re: Do Wojtka: zachecaj a nie zniechecaj! IP: *.astercity.net 30.06.03, 20:32
                                      Gość portalu: Do Roberta napisał(a):

                                      > Trochę nie mogę zrozumieć dlaczego się wtrącasz?

                                      Robert: Czy ja sie wtracam? Nie! Ja tylko wyrazam swoja opinie a to mi wolno,
                                      nieprawdaz?

                                      > To Ty ich nakręciłeś, a teraz
                                      > odcinasz się??

                                      Robert: Gdyby nie obowiazki rodzinne to bym pojechał. Rodziny nie moge zabrac
                                      bo ciagniecie przyczepki z dwojkiem dzieci byloby nie na moje sily ( a sily w
                                      nogach mam niemalo).

                                      > A co do moich wypowiedzi, to może mi właśnie oto chodzi, żeby
                                      > zniechęcić. Zastanowiłeś się nad tym??

                                      Robert: Zastanowilem sie i nie moge tego zrozumiec. Ludzi, zwlaszcza nowych,
                                      trzeba zachecac a nie zniechecac. Jesli okarze sie, ze nie beda wstanie jechac
                                      w Twoim tempie to sami sie odlacza. Pamietasz jak ty rok temu sie odlaczyles
                                      gdy nie mogles podazac na sztywniaku za mna? Ja z tego doswiadczenia
                                      wyciagnalem wnioski a ty?
                                      • Gość: Paula KONIEC!!!PORA cos zrobić!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 13:38

                                        Chłopcy! (czy też może powinnam napisać "Mężczyźni")

                                        Przestańcie się kłócić, bo to nie ma najmniejszego sensu...gadałam z moim
                                        kolegą i on także bardzo chętnie z Wami pojedzie... Tylko napiszcie co i
                                        jak...Kiedy, co mamy wziąść, bo inaczej ten wyjazd zupełnie nie dojdzie do
                                        skutku... A ja bardzo chciałabym pojechać (choć termin trochę mi nie pasuje,
                                        ale...)Niech wyłoni się spośród Was jakiś organizator, którego będzie można
                                        pytac o wszystko... I podajcie swoje namiary...Moze nawet telefon...
                                        Tylko napiszcie o tym wszystkim... I gdzie miałby byc punkt zbiórki, bo my
                                        jesteśmy ze Szczecina i musielibyśmy najpierw tam dojechać... Tylko postarajcie
                                        się zrobic to szybciutko (np. do końca tygodnia), ponieważ ja wyjeżdzam jeszcze
                                        przed "rowerowym wyjazdem" i bedę miala ograniczoną mozliwośc korzystania z
                                        sieci...

                                      • Gość: Paula Co do warunków... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 13:43

                                        Choć nie będzeimy nocować w hotelech to i tak myślę, że będzie super, własnie
                                        z uwagi na to, że nie będziemy się często myć ;), będziemy spali w namiotach
                                        lub pod gołym niebem ;) i będziemy strasznie styrani po całodziennej jeżdzie ;)
                                        i nic nie jest do końca zaplanowane i zoorganizowane ;)...
                                        Tylko nie wywnioskujcie z tego, że nie lubię się myć (bo wprost uwielbiam!)...
                                        Albo, że nie nalezy tego porządnie zoorganizować...

                                        Ps. Czy mamy wziąść stroje kapielowe?
    • Gość: wojtas2 Re: rowerem za granicę IP: *.toya.net.pl 02.07.03, 10:19
      Cześć wszystkim amatorom wycieczek rowerowych, jestem tym drugim wojtasem który
      jedzie na wyprawę z wojtasem1. Proszę o ostateczny kontakt wszystkich, którzy
      zdecydowali się z nami jechać i podjąć trudy wyprawy. Pozdrawiam serdecznie!
      Już tylko 10 dni do startu ;-)
      pamiętajcie o dobrym przygotowaniu sprzętu, wasz ukochany rower będzie
      wystawiony na nie lada próbę!
      Jeśli macie jakieś wątpliwości, chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami.
      Piszcie! Trzeba ostatecznie wszystko dograć.
      Wojtek czarus09@wp.pl
    • Gość: kr76 Re: rowerem za granicę IP: *.markom.krakow.pl 09.07.03, 18:26
      Ooo szkoda że tak późno na topic trafiłem. Właściwie to może nic straconego.
      Bardzo bym chciał pojechac rowerem w Karkonosze (z Krakowa przez Słowację i
      Czechy) ale teraz to mam ochotę pojechać gdziekolwiek. Oczywiście nie mam z
      kim :) Nie wiem ile tu jest ludzi z Krakowa i okolic (łatwiej by się było
      dogadać). Więc jak ktoś jest chętny na taką przejażdżkę to proszę się wpisywać.
      Przepraszam że robię tutaj konkurencję dla wyprawy przez Niemcy ale widzę że
      dla wielu jest to zbyt długa wyprawa. Jak dla mnie to wystarczy 8-9 dni. Co o
      tym myślicie? A może jeszcze jakieś pomysły? np. Mazury? Nie ma problemu z
      myciem jest pięknie i dziko...
    • Gość: Wojtek Re: rowerem za granicę IP: *.tera.com.pl 12.07.03, 14:34
      Jasne! ja się wybieram przez Węgry lub Austrię do północnych Włoch.
      A jak się uda kupić bilet, to lecę do Portugalii do Faro nad morze z rowerkiem
      (cena całkowita za przelot z W-wy tylko 250 euro w obie strony) i zamierzam
      pozwiedzac Co tam tylko możliwe, łącznie z Grenadą i Malagą w Hiszpanii
      Kontakt: sts.kr@plusnet.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka