Dodaj do ulubionych

Z kim na rower

12.06.07, 20:38
Z kim jeździcie? Mam z tym maleńki problem. W ciągu tygodnia, gdy popołudniu
wsiadam na rower (zamiast aerobiku ;)) wolę jeździć sama, swoim tempem, bez
zbędnych rozmów. Ale kiedy przychodzi weekend, chciałabym wyciągnąć swojego
mężczyznę na dwa kółka w tereny niedostępne koniom mechanicznym, na dzień lub
dwa. Może jego opór jest spowodowany tym, że to moje propozycje, albo
powstrzymuje go kiepski rower... Zawsze sie jakoś wykręca :(
Macie to szczęście, że wasz partner/ka to również towarzysz/ka rowerowych
wycieczek? Czy jeździcie z innymi ludźmi?
Obserwuj wątek
    • czarus1960 Re: Z kim na rower 13.06.07, 13:35
      Mam podobny problem. Jeżdżę sama, bo tak lubię. W weekendy planuję trasę i
      niezależnie od chętnych wolę jeździć sama:) Tak nauczyłam sie do swojego tempa,
      sposobu postrzegania okolicy i ciszy, że nie wiem, czy potrafię z kimkolwiek
      wybrać sie w taką trasę rowerową:(
    • boruta_wwa Re: Z kim na rower 13.06.07, 18:56
      niestety moja partnerka nie jeździ więc i mi pozostaje samotne wycieczkowanie,
      w sumie to lubię choć czasem chciałoby się z kimś pogadać, szczególnie w jakiś
      uroczym miejscu pijąc piwko...
      b.
      • robertrobert1 Re: Z kim na rower 13.06.07, 21:11
        I ja mam podobny problem. Moja polowa unika wszelkiego wysilku fizycznego wiec
        jestem osamotniony w swojej pasji.
      • 84magda Re: Z kim na rower 14.07.07, 15:49
        rower i piwko? to chyba niezbyt prawidlowe polaczenie...
    • oskar58 Re: Z kim na rower 14.06.07, 09:37
      Mam dokładnie taką samą sytuację, ale nie ma tego złego co by na dobre nie
      wyszło. Mam święty spokój. Chodzę sobie gdzie chcę i jeżdżę sobie gdzie i mjak
      chcę. Nie muszę się na nikogo oglądać i za nikogo odpowiadać. Powiecie pewnie,
      że jestem skończonym egoistą, a ja na to odpowiem: macie rację. To przychodzi z
      wiekiem i z doświadczeniem. Pozdrawiam wszystkich samotników (szczególnie
      Diaforę, śledzę uważnie Twoje wyczyny). Joannie radzę, umów się z kimś innym z
      odpowiednim sprzętem, może męska duma Twojego mężczyzny zostanie podważona (to
      działa) i kupi sobie lepszy rower. Oskar
      • joanna_nn2 Re: Z kim na rower 14.06.07, 15:13

        Podraznienie męskiej dumy chodzi mi po głowie, nie powiem, ale mam z tym różne
        doświadczenia, nie zawsze dobre ;)
        A żadna z moich koleżanek nie pała chęcią do całodniowej eskapady. Muszę
        znaleźć sposób na zmotywowanie mego faceta (m.in. w trosce o jego zdrowie :))
        Joanna
        • boruta_wwa Re: Z kim na rower 14.06.07, 17:35
          joanna_nn2 napisała: Muszę
          > znaleźć sposób na zmotywowanie mego faceta (m.in. w trosce o jego zdrowie :))

          z moich doświadczeń wynika że nic z tego nie wyjdzie..
          ja swojej partnerce kupiłem nawet rower z nadzieją, że może złapie bakcyla, ale
          niestety mój sprytny plan nie powiódł się :(
          po prostu są ludzie, którzy nie lubią wysiłku fizycznego i tyle...
          prawdę mówiąc to i ja nie lubię, ale rower to co innego, po prostu kocham
          kręcenie na biku :)
          b.
          • joanna_nn2 Re: Z kim na rower 14.06.07, 19:48
            nie pocieszyłeś mnie... a co dopiero podać skuteczny pomysł ;) Może podrzucę mu
            jakieś pismo rowerowe, właśnie może coś byś mógł polecić? On lubi trochę
            majsterkować, może wciągnęłoby go składanie roweru na własny użytek!
            Joanna
            • diafora hmm 15.06.07, 22:42
              Obawiam się, że mężczyźni nie lubią sytuacji, w których kobieta robi coś
              "technicznego" lepiej od nich.
              A jeszcze bardziej nie lubią, gdy kobieta jest świadkiem ich słabości.
              Jeżeli ty jeździsz dobrze,a Twój partner słabo - to jest to dla niego mocno
              niekomfortowa sytuacja.

              Masz dwa wyjścia :

              wariant 1.
              udawać słabeusza i pozwolić mu na trasie jechać szybciej niż Ty. Dobrze jest też
              trochę ponarzekać, że za nim nie nadążasz, robić częste postoje- inicjowane
              przez Ciebie i dla Twojego niby wypoczynku - w momencie, gdy widzisz, że partner
              się męczy. Pod żadnym pozorem nie wyprzedzać i nie udzielać dobrych rad, np. w
              kwestii racjonalnego wykorzystania przerzutek. Po jakimś czasie mężczyzna
              uwierzy, że jest dobry, ba! lepszy od Ciebie! i chętniej będzie jeździł.

              wariant 2.
              znaleźć jakichś jego kolegów lubiących jazdę rowerem i namówić ich, by kilka
              razy zabrali Twego lubego na przejażdżkę. Ale uwaga! pod żadnym pozorem nie jedź
              z nimi!!! Niech to będzie prawdziwa męska wyprawa zakończona np. jakimś piwkiem
              w pubie. Przed kolegami facet spróbuje raczej popisać się sprawnością fizyczną i
              bardziej się przyłoży do pedałowania niż do marudzenia. W ten sposób szybciej
              wyrobi sobie kondycję konieczną do podróżowania w Twoim towarzystwie. Panowie w
              stadzie w ogóle mają tendencję do rywalizacji, co stosowane w rozsądnych
              granicach zbawiennie wpływa na ich samopoczucie i sprawność rowerową. Jeżeli
              Twój partner w końcu zdecyduje się wyruszyć gdzieś tylko z Tobą - zastosuj
              wariant 1. z marudzeniem - by umocnić jego pozycję w stadzie damsko-męskim:)

              powodzenia!
      • diafora Z kim na rower? Z każdym ! 15.06.07, 22:11
        A dziękuję dziękuję za pozdrowienia :)
        Jakoś zawsze jest tak, że lepsze połowy niespecjalnie chętnie spędzają wspólnie
        czas na rowerze!
        Może to i dobrze? W końcu trzeba mieć gdzie odreagować domowe stresy i złapać
        trochę dystansu do życia! A rowerowe przyjaźnie stanowią doskonałą odskocznię od
        codzienności.
        Poza tym przecież funkcjonuje tyle rowerowych klubów, choćby przy PTTK czy PZKOL-u.
        No i mamy internet.
        Ja tą drogą już 2 razy znalazłam kapitalnych towarzyszy wypraw, ostatnio _
        fantastyczny tercet egzotyczny i to z mojego miasta!!! :)
        Po prostu trzeba popytać...
        • joanna_nn2 Re: Z kim na rower? Z każdym ! 18.06.07, 15:42
          dzięki za rady, widzisz nie chodzi mi o to żeby jeździc z kimkolwiek - to nie
          stanowiłoby problemu :) Jak już pisałam mamy zbyt mało czasu dla siebie, żeby
          weekendy spędzać osobno...
          • diafora Re: Z kim na rower? Z każdym ! 08.07.07, 17:48
            Ale, o ile dobrze rozumiem, chodziło Ci o to, by małżonek polubił jazdę. To co
            opisałam może sprawić, że polubi jazdę i poczuje się pewnie na rowerze. Tylko -
            to wymaga czasu. Daj mu ten czas. Nikt nie da ci "natychmiastowych" rozwiązań.
            Moi koledzy często opisywali swoje porażki w próbach zarażenia żon pasją
            rowerową. Raz nawet wzięto mnie na świadka takiej próby. Totalna porażka! Faceci
            zabierali się do tego następująco - wsadzali wybrankę na zakupiony specjalnie
            dla niej rower, wlekli ją za miasto wybierając interesującą ( ich zdaniem )
            trasę, po czym godzinami znęcali się nad kobietą udzielając jej co 20 sekund
            światłych rad, popisując się sprawnością kolarską i złoszcząc się, gdy
            nieprzytomna ze zmęczenia kobieta " nie wykazywała serca do jazdy". W efekcie
            partnerki wycieńczone, zdenerwowane i wielokrotnie obrażane w ciągu takiej
            wycieczki ze łzami w oczach wracały do domu zaklinając się, że już w życiu nie
            dotkną roweru. Ja się im nie dziwię.
            Po pierwsze - zakup roweru nie uwzględniał najczęściej gustu kobiety, nawet w
            kwestii koloru. Pomysł zamontowania jako siodełka wygodnej kanapy został z góry
            wyśmiany - bo to psuje sportową sylwetkę roweru. Trasa wybrana była może i
            malownicza, ale pagórkowata, co początkującej osobie sprawiało ogromne
            trudności. Na trasie nie było żadnego miejsca, by odpocząć - najmniejszej
            polanki, przydrożnego barku - dosłownie - nic. I nie przewidziano wzięcia ze
            sobą zwiększonej ilości picia lub jedzenia- bo po co. Wieczne uwagi, poprawianie
            i zagrzewanie do walki wkurzało kobiety maksymalnie, a mniej lub bardziej
            dowcipne uwagi np. na temat tego, że gdyby żona schudła, łatwiej byłoby jej
            pedałować, nie poprawiały tejże żonie humoru. Ogólnie mężowie zrobili wszystko,
            totalnie wszystko, by zamienić taką wycieczką w koszmar...
    • janek9617 Re: Z kim na rower 15.06.07, 14:07
      To ja jestem szczęściarz jeżdżę z moją żoną, ostatnio kupiliśmy
      namiot,przyczepkę ,wyruszyliśmy w sobotę rano nocleg na polu biwakowym koło
      Pszczewa ,powrót niedziela wieczór - było fajnie .szkoda ,że nie możemy tak co
      weekend.
      • jano0244 Re: Z kim na rower 18.06.07, 15:02
        W tym roku odbiło mi na punkcie jazdy rowerem. Żonka narzekała, że ma rzęcha i
        na takim sprzęcie jeździć nie chce. Więc kupiłem jej (w części kredyt) nowe
        cacko. Jest z niego bardzo zadowolona, ale jeździ ze mną mniej niż bym chciał.
        Ja chciałbym wyjeżdzać na kilkudziesięciokilometrowe wyjazdy całodzienne, a jej
        wystarcza max 20km i do domu :(
      • joanna_nn2 Re: Z kim na rower 18.06.07, 15:39
        Moje gratulacje, z poprzednich wpisów, a także z innych wątków wynika, ze to
        problem dość powszechny, hmm nie ma związków idealnych, z wyjątkiem twojego :)
        • jlow Re: Z kim na rower 27.06.07, 11:36
          czesc, no ja tez mam ten sam problem, doszlo do tego ze zona siedzi w domu, a ja
          z kumplem i jego zoną zapodaję na rowerze weekendowe wycieczki .
          Boje sie ze powoli staje sie to nie do zatrzymania.
          Motywacje w postaci dobrego roweru nic nie daja, po prostu druga osoba nie czuje
          bluesa i raczej meczy sie dluga jazda i pozniej noclegiem w namiocie,....
          co w tej sytuacji zrobic nie mam pojecia ??

      • turbomini Re: Z kim na rower 06.07.07, 13:29
        Ja na szczęście też mam szczęście :). Zawsze mi się wydawało oczywiste, że
        ludzie zarażają pasją siebie nawzajem, a tu jednak nie :(. Może niech sobie
        Twój luby sprawi fajny rower, to żal będzie nie jeździć...
    • nadinka_nadinka Re: Z kim na rower 27.06.07, 17:49
      kiedys jedzilam sama w tygodniu i w wiekszosc weekendow, w pozostale z
      partnerem. teraz, po przeprowadzce do innego miasta, w tygodniu nie jezdze wcale
      (nie lubie jezdzic po miescie a do lasu mam daleko), w weekendy z partnerem.
      brakuje mi samotnych codziennych przejazdzek :(
    • pini111 Re: Z kim na rower 05.07.07, 10:50
      A ja lubie jezdzic sam. Na nikogo nie trzeba czekac, nikogo gonic tez nie muszę.
      Ponadto jak jade z kimś, zawsze zahaczamy o jakiś punkt łatwego dostępu do piwa
      ;) A Policja ostatnimi czasy rowerzystó lubi przedmuchać ;)
      Pozdrawiam
      • boruta_wwa Re: Z kim na rower 06.07.07, 19:49
        pini111 napisał:
        > Ponadto jak jade z kimś, zawsze zahaczamy o jakiś punkt łatwego dostępu do
        piwa
        > ;) A Policja ostatnimi czasy rowerzystó lubi przedmuchać ;)

        poważnie? spotkałeś się z taką sytuacją czy to takie bla bla??
        b.
        • pini111 Re: Z kim na rower 08.07.07, 10:13
          Slyszalem o kilku przypadkach. Ale rowerzysci w leciwym wieku ponoc ewidentnie
          wykazywali bycie pod wplywem. Ponadto znajomy wracając od kumpla po piwku x 3
          miał spotkanie z panami. Dmuchnął, sprawa do sądu, a on stracił pracę w formacji
          mundurowej (pracował od kilku miesięcy)
          • boruta_wwa Re: Z kim na rower 26.07.07, 17:48
            ehhh wszystko przez tą nagonkę w mediach :(
            a wczoraj sam widziałem jak wieczorem policja rowerzystę trzepała, oświetlenie
            miał więc może już prewencyjnie zatrzymują?
            b.
    • cyklista83 Re: Z kim na rower 08.07.07, 11:15
      Mam podobny problem, choć nie do końca.
      Partnerki na razie nie mam i w okolicach Warszawy jeżdżę sam, choć czasem
      trochę smutno,że nie ma się do kogo odezwać. Mimo to już się przyzwyczaiłem i,
      tak jak ty, zacząłem cenić sobie swobodę jazdy samemu.
      Problem pojawia się, kiedy chcę (a właśnie teraz chcę ) wybrać się na dłuższą,
      np. tygodniową wyprawę (wzdłuż morza), a nie mam z kim.
      Po cichu liczę, że na tym forum poznam kogoś z kim będę mógł jeździć na
      wycieczki w okolicach Warszawy, a może także wybrać się na nadmorską
      wyprawę :)
      • ziutuchna Re: Z kim na rower 08.07.07, 18:46
        cześć:) a w jakim terminie chciałbyć nad to morze?? bo ja też bym chciała ale
        nie mam z kim:( i urlopik mam na początku sierpnia więc okolice 3-10/08
        najbardziej by mi pasowało; mój nr gg 502286
      • pini111 Re: Z kim na rower 10.07.07, 01:32
        A ja planuję mój pierwszy nieco dłuższy wyjazd. 23 Lipca, z Elbląga, przez
        jeziora mazurskie, do Białegostoku. Miałem jechać z kumplem, ale jak się
        dowiedział, że ma nocować pod namiotem - zwątpił :) Więc prawdopodobnie pojadę w
        towarzystwie własnej osoby.
      • hirondelle Re: Z kim na rower 08.08.07, 14:36
        Hej, ja na wycieczki przywarszawskie bardzo chetnie!!! gg nr 5083209
    • grozof Re: Z kim na rower 10.07.07, 15:50
      Dobrac partnera lub partnerke na wspólna jazde jest bardzo ciżko Mieszkam w
      Wałbrzychu u nas nie ma żadnego klubu tak jak maja np gorzowiacy w kzda
      sobote niedziele oraz w dni powszednie mozna sie zabrac na przejażdzke poza
      miasto Współpracuja z klubami z Niemiec organizujac maratony dla amatorów na
      terenie Polski i Niemiec Jezeli ktos mieszka blisko Gorzowa to polecam i nie
      trzeba partnera lub partnerki tylko pozazdroscic Oboje z meżem jezdzimy na
      rowerkach a ponieważ mieszkamy blisko Czech ok 20 km od granicy więc jak tylko
      jestesmy razem/mąz pracuje poza miejscem zamieszkania/ wsiadamy na rowerki i
      jazda Jestesmy w stanie przejechac dziennie ok 120 km
    • geesje Re: Z kim na rower 17.07.07, 06:46
      Z mężem. Najchętniej, jako że podobne tempo, upodobanie do tras itp.

      Na dłuższe wyjazdy nie wyobrażam sobie jechać większą grupą, każdy ma przecież
      inne tempo jazdy, chęci zobaczenia tego czy owego, sposób wybierania tras. No i
      nie lubię jeździć w tłumie.

      Ale na jednodniowe wycieczki mogę jeździć z każdym.
    • zabka_22 Re: Z kim na rower 08.08.07, 17:02
      Ja zwykle jezdze sama, gdy mam ochote na przejazdze z kims poprostu mówie to kolegom z forum rowerowego - zawsze którys ma czas i chec Z moim chłopakiem niestety nie jezdze gdyz mieszkamy od siebie 120 km ale wiem ze gdyby mial możliwosc z checia by ze mna pojechal :)
    • justinehh Re: Z kim na rower 08.08.07, 21:45
      Sama, oczywiście ...
    • ralston Re: Z kim na rower 10.08.07, 14:07
      Na krótkie wypady po okolicy - z synem. Całodniowe lub dłuższe
      eskapady z kolegą z liceum i studiów.
    • joanna_nn2 Już mam :) 10.08.07, 15:43
      Szykuje się kolejny weekend na rowerze. Kilka krótkich wycieczek
      mamy za sobą. Mój mężczyzna złożył sobie rower na aluminiowej ramie,
      ma amortyzatory i jazda sprawia mu dużą frajdę. Muszę powoli
      zwiększać dystans naszych wycieczek i mam nadzieję, że złapie
      bakcyla :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka