opinia_publiczna_online 24.01.10, 21:44 Ciekawy pogląd. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: f Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: *.icpnet.pl 24.01.10, 21:45 Kaziku czy inny Muńku Staszczyku. Nie wierze, że macie wszystko w kompe na legalu! Tego się po prostu nie da! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le ming Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.aster.pl 24.01.10, 23:24 > Tego się po prostu nie da! Nie sądź innych podług siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: axl Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 25.01.10, 00:39 Podaj adres, wpadne do Ciebie i Ci udowodnię świętoszku że masz nielegalne rzeczy na kompie. Chyba że masz kompa po formacie na którym jest tylko jeden dysk bez partycji Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 25.01.10, 10:33 Gość portalu: axl napisał(a): > Podaj adres, wpadne do Ciebie i Ci udowodnię świętoszku że masz > nielegalne rzeczy na kompie. Chyba że masz kompa po formacie na > którym jest tylko jeden dysk bez partycji A co, robisz tu za arbitra i od Twojej opinii zależy, czy ktośtam będzie uznany za "pirata" czy tez nie? Ech, człowieku małej wiary... Nie wiem, jak to wygląda u tego kogoś, komu nie wierzysz, dając temu brakowi wiary wyraz w cytowanym powyżej poście, ale mogę napisać, jak rzecz się ma u mnie. Mam laptopa, kupionego z preinstalowanym, licencjonowanym systemem operacyjnym. Tym w 100% komercyjnym, stworzonym przez pewną brzydką firmę na M. Korzystam z freeware'owego OpenOffice, system zabezpieczam takimiż programami (niezależnie od sprzętowego firewalla na routerze). Mam wszystkiego kilka gier, same oryginały. Nie ściągam z Sieci plików a/v - muzyki słucham z płyt (pomijając kwestie natury "moralnej" czy prawnej - mam za dobre stereo, by katować uszy empetrójkami*)), podobnie z filmami - na nowości chadzam do kina, te starsze - o ile wytrzymują próbę czasu i mam ochotę do nich wrócić - kupuję na DVD. Choćbyś jajko zniósł, to nie znajdziesz w moim komputerze nielegalnych plików. Jakichkolwiek. A urządzenie jest w pełni funkcjonalne i jak najbardziej zdatne do użytku. I wiesz co? Wcale nie czuję się z tym jakoś dziwnie. Osób, takich jak ja, jest na pewno niemało. Nie każdy bowiem odczuwa potrzebę gromadzenia setek i tysięcy plików z filmami czy piosenkami, na uważne obejrzenie/odsłuchanie których i tak nie ma czasu. *) Jako "empetrójki" należy rozumieć tu nie tylko pliki z rozszerzeniem .mp3, ale wszystkie skompresowane stratnie. Jak upowszechni się elektroniczna dystrybucja legalnych plików w kompresji bezstratnej i pojawi się na rynku więcej dobrych stacjonarnych odtwarzaczy mediów tego rodzaju, to zapewne poszerzę swoje zasoby o nagrania "niematerialne". Oczywiście o ile będzie to miało sens ekonomiczny, tzn. album w wersji "plikowej" (np. FLAC) będzie odczuwalnie tańszy w zakupie od jego "normalnej" wersji na krążku. W przeciwnym razie pozostanę wierny płytom - w razie potrzeby można je przecież zgrać i odtwarzać z pliku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obywatel Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.10, 10:47 A total commandera masz? Bo jeśli nie wykupiłeś licencji i masz dłużej niz mieć lub 3 to złamałeś prawo;p Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 25.01.10, 11:16 Gość portalu: Obywatel napisał(a): > A total commandera masz? Bo jeśli nie wykupiłeś licencji i masz dłużej niz mieć > lub 3 to złamałeś prawo;p Nie mam. Nie używam żadnego "zewnętrznego" managera plików - Windows faktycznie nie jest pod tym względem najwygodniejsze, ale jakoś przywykłem i daję sobie radę - życie ułatwia mi na pewno to, że po prostu nie "przewalam" plików w dużych ilościach i ograniczenia funkcjonalne systemu operacyjnego w tym zakresie nie utrudniają mi życia. Nie gromadzę dużych ilości danych, potrzebuję ograniczonej liczby programów i nie odczuwam potrzeby instalowania dodatkowych, tylko o to by je mieć "na wszelki wypadek". W efekcie na 320 GB dysku twardym mam - póki co - zajętych tylko kilka GB (nie licząc systemu). To, co napisałem powyżej odnośnie "czystości" mojego kompa jest naprawdę przemyślane. I na 100% odpowiada prawdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Podpisuje sie obiema recami! 25.01.10, 13:46 Tez mam caly soft, muzyke, filmy legalnie. Ani jednego pliku, ktorego legalnosc moglbys podwazyc - a gier, filmow, plyt mam setki. Zaden problem. Po prostu trzeba sie trzymac pewnych zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Podpisuje sie obiema recami! IP: *.acn.waw.pl 25.01.10, 14:16 Wbrew pozorom posiadanie muzyki jest legalne, a pogląd wyrażony w artykule podzielają również polscy prawnicy - tak samo jak można sobie coś nagrać z radia, tak samo można coś ściągnąć z Internetu na dysk. Opinię prawnika specjalizującego się w prawie IT można poczytać na jego blogu: itlawpl.blogspot.com/search?q=mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek Re: Podpisuje sie obiema recami! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 16:34 Od zawsze ściągam muzykę najpierw na szpulowy magnet przeboje z redia Luxemburg potem na kasety a teraz z netu na płyty i nie uważam tego za coś naganne Jak płyta z kocertem np Nightwish, Iron Maiden albo Rammstein będzie za 5 zeta od sztuki to wtedy kupie sobie orginał Słuch i za młodu a tym bardziej teraz na starość mam bardzo kiepski i nie odróżniam jakości audio z orginalnej płyty od mp3 dlatego mogę sobie ściągać em pe trójki i słuchać do znudzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Dziadku, a nie sadzisz... 25.01.10, 16:40 ...ze cos jest nie tak z tym ze za darmo dostajesz cos w co ktos inny wlozyl sporo pracy? I ze nie Tobie, jako konsumentowi, przysluguje prawo decydowania o tym ile plyta ma kosztowac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek Re: Dziadku, a nie sadzisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 17:19 Wybacz że ci to powiem ale ktoś ci to musi powiedzieć Opinia że konsumentowi nie przysługuje prawo decydowania o wartości towaru wyznawali komuniści i z kretesem przegrali a ty wyznając te zasady jesteś bankrutem umysłowym A teraz mi powiedz jakie prawo zabrania nagrywać muzykę która akurat leci z radia cz ti wi Jakie prawo zabrania nagrywania czego kolwiek Proszę konkretny przepis prawny z komentarzem Jeśli jak twierdzisz ktoś coś zrobił i chce aby to było tylko dla niego to jego sprawa ale jeżeli ktoś coś zrobił i chce to upublicznić to musi się liczyć z rynkiem Ja osobiście za łytę koncertową Running Wild czy inne zespoły wymienine w poprzednim poście mogę dać 5 zł i koniec dyskusji jeśli zespół założy że włożył sporo pracy jak ty to mówisz i chce za płytę 50 zł to ja ani wielu innych tych pieniędzy nie da i niech sobie te płyty sami skonsumują OK ? Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 24.01.10, 23:25 Też bym chętnie sprawdził ich dyski dosłownie sekundę po ich apelu i burze na internautach. Bo jestem 100% gdyby sprawdzić ich komputery, wszystkie, nie tylko firmowe ale też domowe, dzieci, to z pewnością by mieli coś nielegalnego, choćby nieświadomie. Odpowiedz Link Zgłoś
the_foe Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 25.01.10, 01:55 Gość portalu: f napisał(a): > Kaziku czy inny Muńku Staszczyku. Nie wierze, że macie wszystko w kompe > na legalu! Tego się po prostu nie da! wszystko procz softu jest legalne z definicji. Polskie prawo nie rozroznia formy tresci intelektualnych. Nie definiuje w zaden sposob dozwolonego sposobu "przechowywania". sluchanie na kompie mp3 jest tak samo legalne jak sluchanie muzyki u fryzjera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 25.01.10, 13:40 No niezupełnie. Legalny sposób posiadania nie jest zdefiniowany, jest natomiast zdefiniowany nielegalny, czyli taki, który świadczy o zamiarze dystrybucji. Posiadanie muzyki czy filmów, które są w powszechnym obrocie, jest legalne (o czym zaskakująco mało osób wie), o ile sposób przechowywania nie świadczy o zamiarze dystrybucji. Czyli w praktyce, możesz sobie legalnie ściągnąć dowolną płytę, film czy ebooka z serwisów hostingowych, grup dyskusyjnych lub sieci p2p typu soulseek (w której nie musisz udostępniać tego, co ściągasz), ale jeśli przechowujesz ją w katalogu, którego zawartość jest powszechnie udostępniona, to oczywiście masz problem. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 26.01.10, 13:40 To ciekawe. W ktorym miejscu w ustawie jest o "zamiarze dystrybucji"? I od kiedy karze sie za zamiar? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 26.01.10, 17:02 W ustawie nie ma literalnego sformułowania, ale jest sformułowane jasno, że publiczne udostępnianie jest rozpowszechnianiem (m.in. Art 6 i 25). Podobnie przechowywanie w więcej niż jednym egzemplarzu jest niedozwolone, bo nie mieści się w ramach użytku osobistego. Co do zamiaru: podstawową składową winy jest intencja. Za same myśli się oczywiście nie karze, za usiłowanie popełnienia przestępstwa, nawet nieudolne, owszem. Udostępnianie chronionych plików, nawet jeśli nikt nie ściąga, wykracza poza kategorię użytku osobistego. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 26.01.10, 20:25 > W ustawie nie ma literalnego sformułowania Wiec nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 26.01.10, 20:43 Ależ jest. Wykładnia nie musi opierać się na tych samych sformułowaniach, co zapis dosłowny. Nie musisz wysłać komuś nawet bita, by być pociągniętym do odpowiedzialności. Wystarczy, że stworzysz publiczny dostęp do treści, ewentualnie ją powielisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jur Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 08:04 stawiam na winrara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spr1 Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.238.71.148.ip.abpl.pl 25.01.10, 12:53 pewnie ma 7-zip Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarkasta Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.rkt.am.lodz.pl 25.01.10, 08:22 Kazik, naczelny anarchista walczący z systemem, szczekający jak mu wytwórnie muzyczne każą... żałosne. Może następny album będzie się nazywał 12 Euro: "12 Euro w zębach mi tu przynieś, 12 Euro! 12 Euro!..." Przy jego popularności mógłby w ogóle nie wydawać płyt, z koncertów, tantiemów z radia i sprzedaży gadżetów ma z pewnością tyle kasy, że nie może jej przechlać z kolegami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 25.01.10, 09:13 > Kazik, naczelny anarchista walczący z systemem, szczekający jak mu wytwórnie > muzyczne każą... żałosne. Żałośni to wy jesteście, zwykle Gimbusy i licealiści którzy nigdy w życiu niczego nie zarobili. Kazik to ZAWODOWY MUZYK. Żyje z tego i utrzymuje rodzinę. Dotarło? (wiem że nie, to pytanie retoryczne) Jak każdy normalny, zdrowy psychicznie człowiek chce DOSTAWAĆ WYNAGRODZENIE ZA SWOJA CIĘŻKĄ PRACĘ. Jesteście wszyscy aroganckimi hipokrytami. Jeśli chcecie być konsekwentni, to rozdajcie całe swoje wypłaty bezdomnym (jeśli w ogóle cokolwiek zarobiliście) i żyjcie z datków. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 25.01.10, 10:13 Gość portalu: h napisał(a): > > Kazik, naczelny anarchista walczący z systemem, szczekający jak mu wytwór > nie > > muzyczne każą... żałosne. > Żałośni to wy jesteście, zwykle Gimbusy i licealiści którzy nigdy w życiu nicze > go nie zarobili. Mysle, ze Kazika NIE sluchaja licealisci. Dla nich, Kazik to taki Mieczyslaw Fogg. Ja Kazika sluchalem kiedy grywal koncerty na SGH. Wtedy ciezko pracowal, towrzyl calkiem niezla muzyke, ale dla mnie juz sie skonczyl. Ja sie postarzalem, on sie postarzal i mysli, ze bedac Mieczyslawem Foggiem dla obecnej mlodziezy, porwie ich swoja muzyka. Moim zdaniem zle adresuje. Niestety, jesli chce sie byc artysta liczacym swoje zyski z polki muzycznej w supermarkecie, to trzeba bylo nie tylko dawac koncerty na SGH-u, ale rowniez wstapic do czytelni i przejrzec jakas ksiazke o cyklu zycia produktu. Bo liczac zyski z supermarketowej polki nie jest artysta, a jest produktem, ktory ma CYKL ZYCIA. Niestety niewiele produktow bez relauchingu, targetowania, promocji nie ma szans na dluzsze zycie. Artystyczny produkt w supermarkecie nie jest czyms wiecej niz opakowaniem z landrynkami. Mysle, ze Kazika NIKT nie sciaga z internetu, ale tez NIKT juz nie kupuje w supermarkecie i to nie jest wina piractwa. Rynek nasycony powoduje, ze na wysluchanie nowego hitu Kazika, ja - starej daty poswiece minute, mlody, poswieci 15 sekund. > Kazik to ZAWODOWY MUZYK. Żyje z tego i utrzymuje rodzinę. No to musi zarabiac na koncertach. Jesli jest taki dobry, to zapwewne wszyscy kupia bilet, zeby posluchac go na zywo. Coz? Sale juz nie sa pelne? To nie przez piractwo. Cykl zycia produktu. Nie ma monopolu na gusta grupy docelowej. W ramach tego, co koncerny chca uzyskac liczyc sie beda tylko artysci, ktorzy stana sie produktami i beda sie liczyc na polce w supermarkecie. To nie ma nic z artyzmem. Dota > rło? (wiem że nie, to pytanie retoryczne) Jak każdy normalny, zdrowy psychiczni > e człowiek chce DOSTAWAĆ WYNAGRODZENIE ZA SWOJA CIĘŻKĄ PRACĘ. Pani na kasie w supermarkecie, gdzie musi odbijac sto plyt kazika dziennie, bo tak swietnie schodza ;> tez chcialaby dostac wynagrodzenie za swoja ciezka prace. Niestety konkurencja na rynku pracy powoduje, ze musi dostac takie wynagrodzenie za swoja ciezka prace jaka ma waga podazy i popytu w jej produkcie, czyli stanowisku pracy. Nikt nie bedzie piratowal pracy kasjerki, tak jak nikt nie jest w stanie spiratowac koncertu na zywo. Tyle dostanie kasy ile biletow sprzeda - nie moze zorganizowac koncertu na Bemowie, jak Madonna? Moze. Sprawdzmy ile powierzchni zapelni. Niech sprzedaje wejsciowki nawet po 100 (zeby byl konkurencyjny wobec Madonny). Zobaczymy jaki jest realny popyt na Kazika. > > Jesteście wszyscy aroganckimi hipokrytami. Jeśli chcecie być konsekwentni, to r > ozdajcie całe swoje wypłaty bezdomnym (jeśli w ogóle cokolwiek zarobiliście) i > żyjcie z datków. To nie ma nic wspolnego z piractwem. Kazik wybral droge produktu z polki supermarketowej. Powiem tak, ze skoro on tak bardzo nienawidzi tych sciagajacych, to pomimo powszechnej dostepnosci jego utworow na internecie, nie mam zamieru odwiedzic nawet youtuba, zeby wpisac tam haslo Kazik. Nie chce wiedziec co on tam teraz robi, bo ja pamietam, ze jego wydawca byl zlodziejem. Teraz zlodziejem sa jego sluchacze, o ile nie kupia go z polki supermarketowej. Ja w supermarkecie nie kupuje okolo 99 % produktow. Obede sie i bez jego plyty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 21:51 Precz z ustawą antypiracką i listą stron zakazanych. Niech żyje Wolny Internet. Odpowiedz Link Zgłoś
4v niech to wreszcie dotrze do pustych łbów.... 24.01.10, 21:55 muzyka ściągana z sieci nie zabija muzyki. muzycy na tym nie tracą. zyskują na popularności, na koncertach, na zyskach z reklam i sprzedaży czegokolwiek (wywiadów, zdjęć, itp). tracą na tym grubasy, czyli koncerny fonograficzne. oraz całe stado pasożytów. tłocznie, drukarnie, itd itp. tak wiem, wiem, to legalnie działające przedsiębiorstwa, ble ble ble. salony gier video też były legalnymi przedsiębiorstwami. albo kawiarenki internetowe. i co? postęp je zabija, a pewnie zawodów które zabił postęp jest na przestrzeni dziejów parę tysięcy. i co, mamy się z tego powodu martwić? czemu tak mało muzyków popiera więc darmową muzykę z sieci? to proste. muzycy dzielą się na dwie grupy: starą gwardię i gwiazdeczki popu. stara gwardia to ludzie dość wiekowi, nie zawsze wiedzący co się dzieje i jaka rewolucja się dokonuje. gwiazdeczki popu, to ludzie całkowicie stworzone przez koncern, produkt. produkt nie ma prawa wypowiadać się na swój temat. to, że na wolnej muzyce stracą brzuchacze koncernu, to tylko jedna piękna sprawa. o wiele piękniejsza jest taka, że koncernom nie będzie się opłacać lansowanie produktu. i może skończy się cały ten chłam? a nawet jeśli nie, to przynajmniej żerować na nim będą firmy od PR, medialne, wizerunkowe. a nie brzuchacze z koncernów fonograficznych. tylko wąscy specjaliści, którzy się znają na manipulacji masą. a nie tępe dziadzisko z cygarem, które zna się tylko na tym, jak się kochać z prostytutką leżąc na plecach (inaczej się nie da, przez to brzuszysko). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blablak Re: niech to wreszcie dotrze do pustych łbów.... IP: *.acn.waw.pl 24.01.10, 22:48 Amen. Sam prościej i krócej bym tego nie ujął. Rewolucja już się zaczęła i postępu nie da się zatrzymać. Można go jednak spowolnić, przy okazji psując prawo i próbując ograniczać nową technologię. Odpowiedz Link Zgłoś
jembezmamy Hipokryzja autorów.. 24.01.10, 23:48 Świetnie, tylko piractwo to nie jest rozwiązanie. Rozwiązaniem są wolne licencje, np. Creative Commons. Jeśli jakiś muzyk naprawdę chce się dzielić swoją muzyką za darmo, powinien umożliwić swoim fanom robienie tego w sposób legalny. Jeśli ktoś mówi o tym, że walka koncernów z piratami jest zła, a równocześnie sprzedaje wytwórni całe swoje prawa autorskie, to jest po prostu hipokrytą... Ponieważ pierwotnym właścicielem praw autorskich, jest autor utworu i to od niego zależy, co on z tymi prawami zrobi, uważam, że można go jak najbardziej winić za to, że całe prawa do utworu znajdują się w garści jednego monopolisty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Hipokryzja autorów.. IP: *.chello.pl 25.01.10, 13:51 W Polsce różnica pomiędzy zwykłą muzyką z Empiku, a taką opartą na licencji Creative Commons leży głównie w prawach do dalszej dystrybucji. Zwykle muzykę opartą o CC można dowolnie dalej rozpowszechniać. W stosunku do muzyki, która jest sprzedawana, szeregowy użytkownik nie ma tego prawa robić. Można natomiast legalnie pobierać taką muzykę z sieci tak samo jak tzw. darmowe mp3, np. poprzez serwisy hostingowe. Na podobnej zasadzie możesz sobie nagrać z TV film z Bondem, mimo że taki sam leży na półce w Empiku. Jeszcze jedno. W polskim prawie na da się całkowicie zrzec praw autorskich. Możesz napisać piosenkę na czyjeś zlecenie i nie mieć z niej ani grosza, ale w świetle prawa zawsze będziesz jej autorem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enzo Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 22:04 jestem skłonny się zgodzić ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as1964 Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.10, 22:22 Popieram sam kiedyś z PR III nagrywałem np.listę przebojów lub ze studia stereo w sobotę o 22:00 to były czasy jak redaktor przywiózł płytę np.ELO z RFN-u i legalnie o tym mówił i puszczał wszystkie utwory a ludzie nastawiali magnetofony i nagrywali. Wtedy nikt jeszcze nie uważał tego za "piractwo" No właśnie "Wtedy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 94.254.249.* 24.01.10, 22:39 W sobotę to leciał Teatrzyk zielone oko. Audycja o której piszesz była nadawana, i owszem o 22ej, ale niedziele. W zasadzie to nie ma znaczenia, ale tak gwoli usciślenia:-> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le ming Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.aster.pl 24.01.10, 23:27 Obowiązująca ustawa Prawo Autorskie została uchwalona chyba w 1994. Więc nic dziwnego, że wcześniej nikt nie mówił i piractwie. Bo wcześniej to nie było łamanie prawa. A płyty z Zachodu i tak były w Polsce prawie niedostępne. Teraz dostępne jest co tylko sobie zamarzysz, choćby przez net, ale my, Polacy, już się do złodziejstwa przyzwyczailiśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 25.01.10, 00:00 Gość portalu: le ming napisał(a): > Obowiązująca ustawa Prawo Autorskie została uchwalona chyba w 1994. Więc nic > dziwnego, że wcześniej nikt nie mówił i piractwie. Bo wcześniej to nie było > łamanie prawa. A płyty z Zachodu i tak były w Polsce prawie niedostępne. Teraz > dostępne jest co tylko sobie zamarzysz, choćby przez net, ale my, Polacy, już > się do złodziejstwa przyzwyczailiśmy. Tak ci powiedział socjolog czy Tusk w telewizorni? Spójrz ile objętymi prawami autorskimi treści jest pobieranych w USA, Rosji, UK itd. Złodziejstwem to zajmują się koncerny medialne, wydawnicze etc. Bo dzisiaj ViVa i MTV mają jednego właściciela, który ma jeszcze większe tj. Viacom... Wystarczy spojrzeć ile lat kiedyś były chronione prawa autorskie, a ile są dzisiaj ;] I ten proces postępuje, ale nie dla dobra artystów, a jedynie prawników i koncernów. Zresztą czemu nie płacić np. za wynalezienia koła i używanie i podobnych? VW, Audi, Ford, Honda xD 80-90% artystów to "wykonywacze" - więc jakie prawa artystów chronimy? Teksty im ktoś pisze - nie są ich, przeważnie autora, chyba że sprzeda, często wytwórni. Podkład, melodia, etc. - czy Britnej to robi sama? Cała kampania medialna, internetowa etc. - gdzie jest ta praca np. muzyka? Te prawa są tworzone w celu ochrony interesów prezesów wielkich spółek żyjących ze składek jak ZUS ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yago Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.lanet.net.pl 25.01.10, 10:51 No, toś pociągnął z grubej rury... Skąd się biorą takie d.pki, co nawet w dyskusję o muzyce wcisną kawałek polityki? Płacą wam od sztuki, od każdego napisania słowa "Tusk" w pogardliwym kontekście? A najciekawsze jest to, że przeciętny logicznie myślący człowiek z Twojego tekstu wyciągnie wręcz przeciwne wnioski. Skoro wykonawcy sami nie tworzą muzyki, skoro wspomaga ich cały sztab kompozytorów, tekściarzy, muzyków studyjnych, dźwiękowców, wizażystów i innych pomagierów, to jasne jest, że nie za darmo. Albo płaci im wykonawca, albo wytwórnia płytowa. A skoro płaci, to zapewne po to, żeby zarobić, i nazywanie kogoś takiego złodziejem jest dużym nadużyciem... Odpowiedz Link Zgłoś
gadery Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie 25.01.10, 10:35 > Teraz dostępne jest co tylko sobie zamarzysz, > choćby przez net, (...) Amerykanie coś takiego nazywają wishful thinking. Od kilku lat poluję na kilka płyt które nie są dostępne bo są: a) niszowe, b) wydane je ponad 10 lat temu. Wytwórni nie lubię od czasu kiedy zaczęli twierdzić, że kupowanie na rynek wtórnym to też kradzież (bo nie mają z tego ani grosza). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spr1 Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.238.71.148.ip.abpl.pl 25.01.10, 13:00 Wszystko da sie znalesc, kwestia tego gdzie szukasz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Widzisz - rzecz w tym... 25.01.10, 13:51 ...zeby tak szukac zeby nie znalezc - i potem miec usprawiedliwienie ze sie sciagnelo z torrenta od "znajomego z ulan-bator"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 25.01.10, 14:01 Polecam sieć soulseek. Zawiera największe zbiory rzadkiej muzyki w internecie. Można ją legalnie ściągnąć pod warunkiem, że nie będziesz udostępniał tego, co właśnie ściągasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 25.01.10, 14:14 > Można ją legalnie ściągnąć pod warunkiem, że nie będziesz udostępniał tego, co > właśnie ściągasz. Ale to też jest nieuczciwe. Ktoś ryzykuje, łamie prawo po to, byś mógł posłuchać sobie muzyki, a ty ją zatrzymujesz tylko dla siebie, z nikim się już dalej nie dzieląc. Na takich mówi się "pijawki" i się ich banuje. Stanie pośrodku jest jeszcze gorsze niż opowiadanie się po jednej ze stron w tym przypadku. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 25.01.10, 14:28 Nie, jeśli użyjesz trochę rozumu, możesz być uczciwy w stosunku do innych użytkowników i do prawa. Sieć soulseek ma tę wyjątkową właściwość, że katalog udostępniania może być różny od katalogu pobierania. Zrób tak jak ja. Pobrałem kilkadziesiąt GB muzyki na licencji Creative Commons (wg której mam prawo ją dalej nieodpłatnie rozpowszechniać) z odpowiednich stron w internecie i ją właśnie udostępniam. Nie czuję się jak pijawka, bo znacznie więcej wysyłam do sieci niż od niej pobieram. Wbrew pozorom, ludzie chętnie ściągają tę muzykę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 25.01.10, 13:57 A znasz w ogóle tę ustawę, czy tak tylko smęcisz jak cała reszta? Nagrywanie z radia nigdy nie przestało być legalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Wieczór z płytą kompaktową. IP: 94.254.249.* 24.01.10, 22:31 W latach osiemdziesiatych istniała taka audycja. Puszczano w niej płyty w całości a poprzedzone to było na dokładke kontrolnym sygnałem, coby można sobie wyregulować magnetofony przed nagraniem:-) A rzecz się działa w publicznej radiowej Trójce:-) Odpowiedz Link Zgłoś
a0a0a0 Re: Wieczór z płytą kompaktową. 24.01.10, 22:39 Rzecz sie dziala w kraju komunistycznym gdzie kradlo sie tez patenty produkujac bez licencji. Obecnie jestesmy na granicy pomiedzy abonamentowym dostepem do wszelakiej muzyki, filmu itd a starym systemem. Na razie mozna jeszcze wycisnac sporo kasy ze starego systemu dystrybucji muzyki stad nie ma rewolucji ale juz nie dlugo. Wilk bedzie syty i owca cala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Wieczór z płytą kompaktową. IP: 94.254.249.* 24.01.10, 23:07 Rzecz działa się przede wszystkim w kraju gdzie zarobki pozwalały kupić może z pieć nowych płyt za całą wypłatę. A i to, gdyby te płyty można było w ogóle gdzieś dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
dawid12399 Re: Wieczór z płytą kompaktową. 24.01.10, 23:09 a0a0a0 napisał: > Rzecz sie dziala w kraju komunistycznym gdzie kradlo sie tez patenty produkujac > bez licencji. Wtedy nie chodziło o kradzież tylko bardziej o udostępnienie ludziom wartości artystycznej do której właśnie przez system komunistyczne nie mieli dostępu. Ja wtedy nagrywałem na potęgę bo innej możliwości nie miałem i wcale się za złodzieja nie uważałem. A po latach i tak kupiłem sobie większość tych płyt, które wtedy nagrywałem. Więc artysta i nawet firma fonograficzna straty na moim nagrywaniu nie miała. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok opowiadasz kolego bajki o kraju komunistycznym 25.01.10, 10:25 na całym swiecie nie miało to w owym czasie żadnego znaczenia i nikt, ale to nikt nie zaprzątał sobie tym głowy. To sie zmieniło od momentu, kiedy pokazały sie na rynku urządzenia dające możliwość zapisu w tej samej jakości i dowolnej ilości kopii. W momencie pokazania sie tch urządzeń zaczęto otwarcie mówić o tym, że jest to zupełnie nowa epoka w świecie mediów, która pociągnie za sobą strach na piętrach kierowniczych wielkich koncernów fonograficznych............. A Mini Max to była wspaniała audycja, tak miedz nami. A patenty to kradną wszyscy........... Odpowiedz Link Zgłoś
dawid12399 Re: Wieczór płytowy 24.01.10, 22:41 Gość portalu: ja napisał(a): > W latach osiemdziesiatych istniała taka audycja. Puszczano w niej płyty w > całości a poprzedzone to było na dokładke kontrolnym sygnałem, coby można sobie > wyregulować magnetofony przed nagraniem:-) A rzecz się działa w publicznej > radiowej Trójce:-) Chyba trochę się mylisz. To było w drugim programie. Ale reszta się zgadza. W niedziele po godz. 22. Wtedy nie pracowała większość fabryk było mniej zakłóceń sygnału radiowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Wieczór płytowy IP: 94.254.249.* 24.01.10, 23:03 Dałbym sobie rękę uciąć, że to była trójka, ale jak widać pamięć ludzka jest zawodna:-) Kanał lewy - szszszsz, kanał prawy - szszszsz i siup, juz sie nagrywało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le ming Re: Wieczór płytowy IP: *.aster.pl 24.01.10, 23:28 To byly niedziele, "Wieczor plytowy", program II Polskiego Radia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kashiash Re: Wieczór płytowy IP: *.zamosc.mm.pl 25.01.10, 07:25 sygnał kontrolny był nadawany na 100% w dwójce i to przed kilkoma audycjami, także w dni powszednie np w poniedziałek ok 14 przed audycją Marka Gaszyńskiego. W trójce za to był słynny MiniMax w którym też było co nagrać i posłuchać. na dysku mam ok 2 TB muzyki różnej. Na półce ok 400 płyt CD/DVD/BD. Muzykę z mp3 jeśli uznam że warto się nią zainteresować kupuje na płytach. Wiele z nich gdybym nie usłyszał na mp3 nigdy bym nie kupił na CD ... po prostu nie miałbym pojęcia o ich istnieniu. Wiec to ze cos skopiowałem nie znaczy ze ktoś na tym stracił, a często oznacza ze zarobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NASDAQ Re: Wieczór płytowy IP: 195.246.216.* 25.01.10, 08:16 To było w dwójce, prowadzili Szachowski i Beksiński, płyty były z wypożyczalni na Solcu (chyba) i jak ktoś miał zza wielkiej wody. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Wieczór płytowy 25.01.10, 09:01 To była trójka. W poniedziałki ok. godz. 18tej. Puszczali całe płyty, zwłaszcza klasykę rocka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NASDAQ Re: Wieczór płytowy IP: 195.246.216.* 25.01.10, 09:14 Dwójka, w trójce były pyty podzielone na dwie części, pierwsza po 17 druga przed 19. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlik Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: 78.8.106.* 25.01.10, 00:04 Dokładnie tak - zawracanie gitary ;). Dajcie legalne DOBRE piosenki za sensowne pieniądze to 80% ludzi ZAPŁACI. Ale sensowne pieniądze to nie są w Polsce 4 złote za utwór na pewno. Tu nie chodzi wcale o artystów, ale o całą masę pośredników, organizacja zbiorowego zarządzania prawami, tłoczni, wytwórni, koncernów medialnych, które zjadają większą część tego tortu. IMO w Polsce DVD powinno kosztować 8-15 złotych, muzyczne CD 5-10. A jak to się nie podoba, to dajcie możliwość zakupu cyfrowego za taką cenę. Dowód - mnóstwo ludzi kupuje legalne DVD z czasopismami, tworząc domowe kolekcje złożone z setek filmów właśnie w cenie 8-10 złotych. Ale nie wymagajcie od osób realnie zarabiających 1000 zł, że na film wydadzą 80, a na płytę z muzyką 40. Ja kupiłem w życiu 3 legalne płyty muzyczne za taką (i wyższą cenę), ale to jest muzyka ponadczasowa i słuchana setki razy. Za coś, czego nie znam i nie jestem pewny, po prostu nie dam kasy, za którą możemy z rodziną 2 dni przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 25.01.10, 09:10 > Dajcie legalne DOBRE piosenki za sensowne pieniądze to 80% ludzi > ZAPŁACI. Tak, jasne. Bo ludzie ściągają, nie stać ich na wydanie 50 zł raz na 3 miesiące. Już w to wierzę. Tak naprawdę ściągają bo: 1. Nie chce im się czekać na dostawę. 2. Nie będą płacić za coś, co mogą mieć za darmo. 3. Wszyscy tak robią, kupowanie muzyki jest postrzegane jako frajerstwo. > IMO w Polsce DVD powinno kosztować 8-15 złotych, muzyczne CD 5-10. CHCESZ ŻEBY PŁYTY BYŁY TANIE TO NIE ŚCIĄGAJ. Powtarzam to wiele razy: nagranie płyty to koszta, dzisiaj nagrywanie płyt nikomu nie przynosi już zysku tylko same straty, które próbuje się pokryć sprzedając je i grając koncerty. > Ale nie wymagajcie od osób realnie zarabiających 1000 zł, że na film wydadzą > 80, a na płytę z muzyką 40. Nie stać cię - nie kupuj. Poza tym 50 zł na płytę z muzyką to tylko ułamek z 1000 zł, możesz spokojnie mieć z tego na miesiąc 3-4 płyty z muzyką lub 2-3 filmy, bez najmniejszego trudu. > Ja kupiłem w życiu 3 legalne płyty muzyczne No to gratuluję, musiałeś się strasznie wykosztować. Ja nie zarabiam nic, (dostaję 600 zł co miesiąc od rodziców) mam ok. 100 płyt muzycznych. > Za coś, czego nie znam i nie > jestem pewny, po prostu nie dam kasy No bo po co wspierać początkujących, młodych artystów? Niech głodują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka sobie Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 25.01.10, 09:39 Człowieku czy Ty sobie jaja robisz? > Nie stać cię - nie kupuj. Poza tym 50 zł na płytę z muzyką to tylko ułamek z 10 > 00 zł, możesz spokojnie mieć z tego na miesiąc 3-4 płyty z muzyką lub 2-3 filmy > , bez najmniejszego trudu. Z tysiąca? Nie wiem w jakim świecie żyjesz, ale w świecie dorosłych ludzi koszty utrzymania są wyższe. Ostatnią rzeczą, o której z takimi pieniędzmi bym myślała to kupno filmu czy płyty. A to, że dostajesz kasę od rodziców, nie ponosisz podstawowych kosztów utrzymania, więc to żadne porównaniu. I mówię to jako osoba, która kupuje filmy i płyty w sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.aster.pl 25.01.10, 09:45 A czynsz, jedzenie itp. też za 600 zł ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bajzel Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 80.51.38.* 25.01.10, 09:59 Człowieku zastanów się co piszesz! Wydawanie płyt się nie opłaca? Trzeba wyrównywać koncertami? To po co wydają i kto na tym traci? Wydanie płyty to duży koszt nie dlatego, że ona sama w sobie jest droga, ale przez cała masę pośredników chcących na tym zarobić. O tym właśnie ten człowiek mówi w artykule. Potrzebny jest nowy model dystrybucji i ceny z prawdziwego zdarzenia! Jeżeli odpadnie pięciu pośredników to cena powinna być o połowę niższa a nie dzielić się na mniej części. Muzyka w sieci kosztuje często tyle samo ile na płycie CD, dlatego ludzie jej nie kupują. Druga sprawa to kasa którą możemy przeznaczyć na "kulturę". Skoro nic nie zarabiasz to pewnie nadal utrzymują Cię rodzice. Nie płacisz za mieszkanie i jesz za darmo, czyli całe te 600 pln masz do dyspozycji. Kiedy za swoją wypłatę będziesz musiał opłacić czynsz, kupić jedzenie i się trochę ubrać to na te 6 stówek spojrzysz trochę inaczej. Na koniec powiem tylko, że nie wierze w te wszystkie głosy mówiące o kosztach, trudnościach finansowych i okradaniu artystów. Moim zdanie ludzie tacy jak to dziecko są podstawieni, a ich opinie warte tyle co płatne recenzje różnych produktów w internecie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 25.01.10, 10:41 > Nie płacisz za mieszkanie i jesz za darmo Dla zainteresowanych: co prawda nie płacę za mieszkanie, (mniejsza o to, czemu) ale oczywiście z tych 600 zł kupuję wszystko poza tym. (nie mieszkam z rodzicami ;p) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukass Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 15:41 nie rozśmieszaj mnie chłopcze, dostajesz za nic od rodziców 600 złotych, za mieszkanie nie płacisz, rodziny nie utrzymujesz - pewnie jeszcze wałówę dostajesz od matki i porównujesz się z gościem, który ma żonę, dzieci, mieszkanie, samochód i wszystko musi utrzymać za te zbójeckie pensje jakie nasze państwo serwuje obywatelom. jesteś zwykłym nierobem niestety, jak zaczniesz pracować, będziesz mieć rodzinę to zmienisz pogląd. póki co jesteś rozpieszczonym dzieciakiem swojej mamusi i swojego tatusia - zero reprezentatywności. ps. też nie mieszkam z rodzicami, mam 275 złotych stypendium naukowego, studiuję dziennie, żeby przetrwać muszę dodatkowo pracować, łączny dochód z mojej dorywczej pracy to około 500-600 złotych plus to stypendium - czyli łącznie około 800 złotych (800 bo czasami więcej zarobię, czasami mniej - zależy od zleceń) - z tego akademik - 300 złotych musze zapłacić, zostaje ok. 500 złotych - jedzenie, ksera, książki, wydruki itp. i zostaje mi jakieś 50-100 złotych na życie. I Ty się porównujesz z normalnie żyjącym człowiekiem. Przestań się kompromitować i już nic nie pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 26.01.10, 02:23 Człowieku, tam nie było mowy o żadnej rodzinie, dzieciach, etc. za 1000 zł. :) > jesteś zwykłym nierobem niestety, jak zaczniesz pracować Skąd wiesz, że pracowałem? > jak zaczniesz pracować, będziesz mieć rodzinę > to zmienisz pogląd Na jaki? Że każdemu należy się muzyka, filmy i oprogramowanie za darmo? (nie licząc tych udostępnionych) i zostaje mi jakieś 50-100 złotych na > życie. I Ty się porównujesz z normalnie żyjącym człowiekiem. Przestań się > kompromitować i już nic nie pisz. No to masz mniej więcej tyle samo ile ja. Gdzie problem? Co rozumiesz przez "na życie" skoro wydatki na mieszkanie, jedzenie, naukę, etc. już odjąłeś? Masz wolne 100 zł, mozesz wydać je na płyty, filmy, odłożyć, przepić - co tylko chcesz. Masz wybór. Jeśli zamiast na płyty wolisz to wydać na coś innego, to nie pisz, że nie stać się na płyty i musisz je ściągać, tylko, że nie chce ci się płacić za coś, co możesz mieć za darmo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 26.01.10, 02:26 Miało być: "Skąd wiesz, czy pracowałem?" - przepraszam za błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlik Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 78.8.106.* 25.01.10, 10:22 > > Ja kupiłem w życiu 3 legalne płyty muzyczne > No to gratuluję, musiałeś się strasznie wykosztować. Ja nie zarabiam nic, (dost > aję 600 zł co miesiąc od rodziców) mam ok. 100 płyt muzycznych. Kiedy mieszkałem z rodzicami i to oni mnie utrzymywali miałem kolekcję kilkuset winyli, ale o tym nie piszę, bo to inne czasy były i nikt niczego nie „ściągał” poza może zadaniami na klasówce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lothar Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.chello.pl 25.01.10, 22:25 Ja kupiłem w życiu 3 legalne płyty muzyczne > No to gratuluję, musiałeś się strasznie wykosztować. Ja nie zarabiam nic, (dost > aję 600 zł co miesiąc od rodziców) mam ok. 100 płyt muzycznych buahahah gosciu przy dostawaniu od rodzicow 600 zl/m-c to ja bym srednio ze 3 nowe plyty mial na miesiac. TO nie dziwne zes uzbieral ze 100... Ja dostawalem od matki 10 zl i to byly niegdys moje kieszonkowe. Teraz zarabiam tez nie zadne wielkie pieniadze tylko marne 1000 z czego 500 oddaje matce na dom (oplata neta, telef. itd.) zostaje mi nawet mniej niz zes dostawal. A musze jeszcze oplacic studia innym krwiopijczym zlodziejom, kupic bilet miesieczy itd. Jak myslisz ile w tym momencie przykladowo bede w stanie przeznaczyc na muzyke? A w sytuacji jak ja albo gorszej jest wieluu wieluu ludzi. Wiec wez nawet nie rob takich porownan bo przy takim obdarowywaniu przez rodzicow to ja bym skakal z radosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.home.aster.pl 25.01.10, 09:54 Jestem jak najbardziej za dozwolonym użytkiem własnym, gwoli ścisłości... ale nie mogę zgodzić się z brakiem logiki: > Dajcie legalne DOBRE piosenki za sensowne pieniądze to 80% ludzi ZAPŁACI. Po pierwsze, co znaczy "dobre"? Jeden lubi Metallicę, a drugi słucha tylko Brahmsa. Po drugie, czy mam rozumieć, że ściągasz tylko niedobre piosenki? Cóż za wyrafinowana forma masochizmu... aż się wierzyć nie chce. > Za coś, czego nie znam i nie > jestem pewny, po prostu nie dam kasy, za którą możemy z rodziną 2 dni przeżyć. No cóż, muzyka nie jest dobrem pierwszej, ani nawet drugiej potrzeby, a luksusem/zbytkiem/zachcianką. Ja nie kupiłbym sobie nowego Maserati, bo mnie na takowe nie stać, ale nie popieram kradzieży luksusowych samochodów (toutes proportions gardees) - mimo że Maserati jest bardziej użyteczne dla człowieka, niż nowa płyta Heya, bo można nim chociażby dojeżdżać do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlik Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 78.8.106.* 25.01.10, 10:20 Dwa słowa wyjaśnienia - jeśli o mnie chodzi to w ogóle NIE ściągam piosenek. Nie kupuję (wspomniane 3 płyty co cała moja kolekcja) i nie ściągam. Ale gdybym mógł kupować legalnie po 10 złotych / album w jakości CD to bym kupił więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 25.01.10, 10:55 To skąd wiesz, że nie ma dobrych piosenek? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vinylek Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.ip.netia.com.pl 25.01.10, 13:55 Pewnie z radia. Sluchajac piosenek w radiu tez powinni placic, bo przeciez wysluchanie w radiu moze spowodowac niechec do kupienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlik Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 78.8.106.* 25.01.10, 10:25 „Dobre” znaczy w tym przypadku „na tyle atrakcyjne, aby w ogóle warto je było kupić/ściągnąć”. Jeśli ktoś nagrywa po prostu kiepskie płyty, no płacz i narzekanie na złych piratów nie ma zupełnie sensu. Z drugiej strony takie choćby AC/DC potrafi sprzedać setki tysięcy legalnych płyt pomimo tego, że można wszystko ściągnąć z Internetu. Ciekawe czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: free rodnick Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu... IP: *.acx.pl 25.01.10, 00:08 Ar(s)tyście... Jeśli go nie znasz żałuj,to taka polska ciekawostka:anarchista-republikanin,undergrundowiec co trzyma z wytwórniami... Radiohead-respect Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elemir Re: Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu.. IP: 78.8.106.* 25.01.10, 02:37 Ja Kazika znam. Tak się składa, że od 24 lat. Nie osobiście, ale jako uczestnik koncertów. I powiem tyle, że byłem mocno zdziwiony jak chłopaki śpiewający „Wódkę” byli sami uwaleni alkoholem, w klubie Limes w Siedlcach, lat temu ze 24. Na „punkowaniu” zmarnowałem swoją młodość. Ja się opamiętałem, paru kolegów leży już w piachu. A teraz jest dla mnie żałosne, że ludzie, którzy sami wyrośli na konrkulturze, na promowaniu sprzeciwy wobec SYSTEMU jakkkolwiek by go nazywać, płaczą o swoje 5 złotych. Nie masz kasy wujek, to idź do uczciwej roboty, a nie śpiewaj ;) Masz poczucie, że posiadasz przesłanie dla ludu, to się pogódź z tym, że najwięksi artyści przymierali głodem. LOL E. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu.. IP: 212.59.248.* 25.01.10, 03:00 Alleluja! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu.. IP: 149.156.124.* 25.01.10, 08:58 > Masz poczucie, że posiadasz przesłanie dla ludu, to się pogódź z tym, że > najwięksi artyści przymierali głodem. Może w PRL-u, na pewno nie w normalnych krajach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weers Re: Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu.. IP: *.pzu.pl 25.01.10, 09:09 > > Masz poczucie, że posiadasz przesłanie dla ludu, to się pogódź z tym, że > > najwięksi artyści przymierali głodem. > Może w PRL-u, na pewno nie w normalnych krajach. oj, chyba nie jest tak dobrze. Artyści, jeśli nie trafili do nurtu głównego, nie są rozpoznawalni itp. nie żyją z muzyki. Też w USA. W Polsce znam kilka zespołów, które rozpadły się, bo trzeba było pracować, zarabiać, wyjechać za pracą. To nei były nastolatki kowerujące metalikę. Generalnie - jeśli muzyk chce zarabiać, to tylko grając do kotleta czy na weselach. Potem, jak wystarczy mu czasu i jeśli to jest jego pasja, to może grać swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu.. IP: 149.156.124.* 25.01.10, 10:43 > Generalnie - jeśli muzyk chce > zarabiać, to tylko grając do kotleta czy na weselach. Potem, jak wystarczy mu > czasu i jeśli to jest jego pasja, to może grać swoje. No, to teraz podziękuj piratom za taki stan rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lothar Re: Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu.. IP: *.chello.pl 25.01.10, 22:41 Piractwo jest od momentu jak powiedzmy jest net i plyty CD (przy tym drugim ludzie latali np. na Stadion Xlecia muzyke kupic a teraz zamiast tam latac sami sobie sciagaja co chca. Ale odpowiadasz na posta niejakiego h: (cytat calosci) > > Generalnie - jeśli muzyk chce > > zarabiać, to tylko grając do kotleta czy na weselach. Potem, jak wystarcz > y mu > > czasu i jeśli to jest jego pasja, to może grać swoje. > No, to teraz podziękuj piratom za taki stan rzeczy. a jak muzycy ale dawno dawno temu grywali rowniez na roznych weseliskach, do kotleta itd. jak chocby w wiekach XVIII czy XIX to co ? to ze kasy nie mieli zrzucisz na piratow ? Jasne czemu nie, w koncu oni sa winni calemu temu zlu muzycznemu. Nie istotne ze spora czesc muzykow "przymierala" glodem a koncerty to im sie trafialy od swieta co lepsze. Glodem nie przymierali tylko muzycy ktorzy poza graniem mieli tez swojego rodzaju plecy np. pochodzenie arystokratyczne czy tez po prostu majetni. Taki Mozart Bach czy Bethoveen owszem nie przymierali ale oni goscili u samych wladcow ktorzy jakas sakwe im tam rzucili. Ale na tym koniec. Szary lud ich nie sluchal bo nawet nie mial jak bo co ?? Do palacu by ich mieli wpuscic ? Przeciez arystokraci z takimi razem nie beda siedziec. Zastanow sie wogle co ty porownujesz. To nie piratom nalezy dziekowac ale zlodziejom wytworcom, dystrybutorom itd. ktorzy ceny tna tak milo jak drwal drzewo pila mechaniczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Powiedz to Kazikowi,Ed,biednemu głodującemu.. IP: 193.108.194.* 25.01.10, 09:29 Nie 5 zl tylko 1 zł , tyle dostaje od sprzedanej 1 płyty. Ciekawe kto bierze pozostałe 54 , pewnie ten kto zaprojektował okladkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Stan konta Kazika nie ma tu nic do rzeczy 25.01.10, 09:34 Z punktu widzenia zarówno prawa, jak i zwykłej moralności nie ma znaczenia, czy okradany artysta jest bogaty, bardzo bogaty, czy utrzymuje się z pracy poza-muzycznej. Proszę więc, nie wyjeżdżaj z bogactwem Kazika, czy innego, BO TO NIE MA NIC DO RZECZY. Pytanie brzmi CZY i W JAKIEJ sytuacji okradamy artystę. Innymi słowy - co wolno, czego nie wolno, co jest totalnym złodziejstwem. Przykład: Kazik wydał płytę. Piraci ją skopiowali i wstawili do sklepów. Większość nakładu wyszła z pirackich wytwórni. I czy to jest złodziejstwo? Aha, w/w przykład jest PRAWDZIWY. ;-) Album "Spalam się", początek lat 90'. Nie obowiązywało wówczas prawo autorskie (data wprowadzenia: 1994). Z tego co mi wiadomo, to wówczas Kazik raczej cienko prządł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jester pewnie ze tak IP: *.range86-178.btcentralplus.com 25.01.10, 00:19 jak dla mnie no ameryki nie odkryl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: 212.59.248.* 25.01.10, 03:11 Ja powiem tak: jeszcze w dziewietnastym wieku grajek by zarobic, musial osobiscie odspiewac koncert. I nie widze powodu, by to zmieniac. Jesli Kazik chce swoja kase, to niech zapakuje d... w troki, przyjedzie do mnie do miasta i da koncert. Sciagajac muzyke z sieci (lub kopiujac ja w jakikolwiek inny sposob) nikt nikogo z niczego nie okrada. Wprowadza jedynie odrobine sprawiedliwosci i daje szanse na koncertach zarobic nie tylko tym 5% najlepszych. Dlaczego daje szanse innym? Bo te 5% najlepszych nie moze grac w 200 roznych miejscach w tym samym czasie - tak wiec calkiem mozliwe, ze w Twoim miescie dasz na koncercie zarobic komus innemu niz Kazikowi. A dzieki temu i inni poza Kazikiem beda mogli na muzyce zarabiac. Sek w tym, ze obecnym Kazikom/Madonnom/Britney Spears'om nie podoba sie perspektywa tego, ze skoncza sie prywatne wyspy i odrzutowce, a na chleb trzeba bedzie zarabiac podobnie jak aktorzy w teatrze - czyli mozolnie i osobiscie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mam pytanie Ale co to znaczy ściąganie, wie ktoś? IP: *.ists.pl 25.01.10, 05:27 Czy słuchanie internetowego radia "Screamer Radio v0.4.3" w którym non stop słychać na okrągło wybraną muzykę - ja np. słucham stale Beatlesów w zakładce "classic rock - Beatles -A -Rama" - CZY TO JEST PIRACTWO, CZY NIE. A czy słuchanie i oglądanie na You Tube: Beatlesów, Pink Floyd, Genesis, Jona Anderssona, Vangelisa, Cohena, Czajkowskiego, Bizeta, Ravela, Rossiniego, Wagnera, Vivaldiego, Musorgskiego, Rimskiego-Korsakowa, Jana Straussa, Beethowena i innych tym podobnych - CZY TO JEST PIRACTWO, CZY NIE? Bo słucham często. Bo ja czegoś nie rozumiem. Internet powinien mieć bezpłatny dostęp do wszelkich plików. Osobiście nigdy nie kupuję płyt przed wysłuchaniem muzyki w radiu internetowym lub na You Tube. No to jestem piratem??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ale co to znaczy ściąganie, wie ktoś? IP: 149.156.124.* 25.01.10, 11:23 > Czy słuchanie internetowego radia "Screamer Radio v0.4.3" w którym non stop > słychać na okrągło wybraną muzykę - ja np. słucham stale Beatlesów w zakładce > "classic rock - Beatles -A -Rama" - CZY TO JEST PIRACTWO, CZY NIE. Jeśli radio jest legalne, to nie. > A czy słuchanie i oglądanie na You Tube: Beatlesów, Pink Floyd, Genesis, Jona > Anderssona, Vangelisa, Cohena, Czajkowskiego, Bizeta, Ravela, Rossiniego, > Wagnera, Vivaldiego, Musorgskiego, Rimskiego-Korsakowa, Jana Straussa, > Beethowena i innych tym podobnych - CZY TO JEST PIRACTWO, CZY NIE? Tak. Poza tym: muzyka klasyczna na Youtube...?! Ała, to naprawdę boli. > Internet powinien mieć bezpłatny dostęp do wszelkich plików. Wszyscy ludzie powinni być równi i wolni, dobra powinno się rozdzielać każdemu według potrzeb, powinniśmy zlikwidować wojsko, Policje i podatki, a ludzie powinni się kochać i wspierać nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Ale co to znaczy ściąganie, wie ktoś? IP: *.chello.pl 25.01.10, 14:09 Jeśli nie masz o czymś pojęcia, to po co się wypowiadasz? Właśnie napisałeś, że nie wolno słuchać nielegalnego radia. Jasne, o przeniesiesz się w czasy niemieckiej okupacji albo zamieszkasz w Korei Północnej. Do autora oryginalnego posta: Wszystko, co wymieniłeś, jest legalne, bo mieści się w ramach tzw. użytku osobistego, który definiuje ustawa z 4 lutego 1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Legalność radia, którego słuchasz, nie jest w ogóle Twoim problemem. Jest problemem tego, kto je prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mam pytanie Dzięki za informację. IP: *.ists.pl 25.01.10, 16:37 Nie wiedziałem o co chodzi, teraz rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ale co to znaczy ściąganie, wie ktoś? IP: 149.156.124.* 26.01.10, 02:30 > Właśnie napisałeś, że > nie wolno słuchać nielegalnego radia. Ok, głupio wyszło, ale nie to miałem na myśli. Słuchać oczywiście wolno, ale mamy tu też do czynienia z okradaniem artystów przez nadającego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ale co to znaczy ściąganie, wie ktoś? IP: 149.156.124.* 25.01.10, 11:23 > Czy słuchanie internetowego radia "Screamer Radio v0.4.3" w którym non stop > słychać na okrągło wybraną muzykę - ja np. słucham stale Beatlesów w zakładce > "classic rock - Beatles -A -Rama" - CZY TO JEST PIRACTWO, CZY NIE. Jeśli radio jest legalne, to nie. > A czy słuchanie i oglądanie na You Tube: Beatlesów, Pink Floyd, Genesis, Jona > Anderssona, Vangelisa, Cohena, Czajkowskiego, Bizeta, Ravela, Rossiniego, > Wagnera, Vivaldiego, Musorgskiego, Rimskiego-Korsakowa, Jana Straussa, > Beethowena i innych tym podobnych - CZY TO JEST PIRACTWO, CZY NIE? Tak. Poza tym: muzyka klasyczna na Youtube...?! Ała, to naprawdę boli. > Internet powinien mieć bezpłatny dostęp do wszelkich plików. Wszyscy ludzie powinni być równi i wolni, dobra powinno się rozdzielać każdemu według potrzeb, powinniśmy zlikwidować wojsko, Policje i podatki, a ludzie powinni się kochać i wspierać nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
klient102 A kupowanie używanych płyt to też złodziejstwo? 25.01.10, 05:52 Wiekszość moich płyt zostało nabytych z E-bay lub Allegro jako używane. Przy owej transakcji *nikt* (oprócz może samego sprzedawcy) już grosza nie zarobi. Czy sprzedawanie używanych płyt też powinno być zabronione w imieniu wspierania zarobków dla artystów, koncernów, itp? Odpowiedz Link Zgłoś
owrank Re: A kupowanie używanych płyt to też złodziejstw 25.01.10, 09:01 nie wiem jak to wygląda prawnie, ale jest niestety nadal forma piractwa - kupując płytę dostajesz możlwiość słuchania muzyki (licencję) i nie możesz tej "mozliwości" odstąpić komuś. osoba, która Ci sprzedaje uzywaną płytę już te "możliwość" wykorzystała Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Bredzisz chłopie 25.01.10, 09:24 owrank napisał: > nie wiem jak to wygląda prawnie Skoro nie wiesz, to po co się wypowiadasz? > ale jest niestety nadal forma piractwa Tak? A kto tak powiedział? Ty? Kto ma to rozstrzygnąć - może jednak PRAWO ? > - kupując płytę dostajesz możlwiość słuchania muzyki > (licencję) i nie możesz tej "mozliwości" odstąpić komuś. osoba, > która Ci sprzedaje uzywaną płytę już te "możliwość" wykorzystała A dlaczego nie możesz odstąpić licencji? Kto ci to powiedział? Sam to wymyśliłeś? Przecież nawet RIAA tego nie twierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Użytkownik Re: A kupowanie używanych płyt to też złodziejstw IP: *.acn.waw.pl 25.01.10, 09:28 > nie wiem jak to wygląda prawnie, ale jest niestety nadal forma > piractwa - kupując płytę dostajesz możlwiość słuchania muzyki > (licencję) i nie możesz tej "mozliwości" odstąpić komuś. osoba, > która Ci sprzedaje uzywaną płytę już te "możliwość" wykorzystała Ograniczenie zbywalności licencji (czy to muzyki, filmów czy programów komputerowych) stanowi silne ograniczenie mojej wolności i prawa własności (w końcu to już MOJA licencja) i w ramach ochrony konsumentów przed korporacjami powinno być bez większych ograniczeń dopuszczalne. Oczywiście ten, kto sprzedał licencję (czyli komplet nośników, poligrafię itp) powinien usunąć wszystkie swoje kopie, ponieważ nie ma już prawa do danego materiału. A Autor (korporacja) jest zaspokojony, ponieważ w danym czasie jego wytworu (muzyki, filmu, oprogramowania, etc) może używać TYLKO JEDNA (lub więcej zgodnie z licencją) osoba lub podmiot. Przesadna ochrona korporacji doprowadziła do dużego ograniczenia praw konsumenta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: A kupowanie używanych płyt to też złodziejstw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.10, 12:29 :))) "Mojego wydafcę" Kultu kupiłem na kasecie w 1994 tuż po premierze w budce z kasetami i płytami na dworcu w Poznaniu. Lata całe później kupiłem tą samą płytę już na CD. Cedeka ktoś pożyczył i "zapomniał" oddać więc całkiem niedawno kupiłem go jeszcze raz. To jak to jest? Kupiłem fizyczną rzecz - kasetę i płyty, więc czy mogę nimi rozporządzać? A może kupiłem tylko samą, wyabstrahowaną od nośnika "muzykę"? Ale jeśli tak to dlaczego trzy razy za nią płaciłem? Czy za drugim i trzecim podejściem nie powinienem dostać jej za darmo (albo max za cenę nośnika) - skoro licencję na słuchanie już wykupiłem? (i dlaczego na MC była tańsza niż na CD skoro defacto koszty produkcji kasety były wyższe niż CD?) James Bond 007 - dwa zera to licencja na zabijanie. Ile zer to licencja na słuchanie? Odpowiedz Link Zgłoś
jandalf Re: A kupowanie używanych płyt to też złodziejstw 25.01.10, 09:32 To nie jest zlodziejstwo. A kupowanie uzywanych ksiazek, samochów, sprzetu itd to też miałoby byc zlodziejstwem??:) Wielu fanów sprzedaje używane płyty aby kupić nowości. Czyli kupując używane wspieramy muzyczny biznes. Wiekszy popyt na uzywane równa sie prawie zwiekszona sprzedaz nowych nosników. Tez wiekszosc plyt kupuje na ebayu i allegro. A muzyke z sieci sciagam aby poznac plyte i zobaczyc czy warto ja kupic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: A kupowanie używanych płyt to EBAY zarobi... IP: *.57.72.8.static.user.ono.com 25.01.10, 10:38 Ebay zarobi może oni powinni dodawać % do kosztu transakcji ale przecież powinny być jakieś regulacje w tej sprawie, tak jak np. można odsprzedać windowsa osobie trzeciej (ale chyba tylko raz!). Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Wolno odsprzedawać muzykę! 25.01.10, 15:42 Ile razy można to samo wałkować? Każdemu wolno sprzedać/kupić zakupioną legalna kopię CD, DVD, kasety, książki, itd. > np. można odsprzedać windowsa osobie trzeciej (ale chyba tylko raz!). Nie, nie jeden raz. Dowolną ilość razy (jedną sztukę). Tutaj jednak obowiązują nieco inne (ostrzejsze) przepisy. Obowiązuje też umowa użytkownika z właścicielem praw, ale UWAGA! wszędzie tam, gdzie jest ona niezgodna z polskim (!) prawem - obowiązuje prawo, a nie umowa. Umowa M$ wprowadza wiele ograniczeń, których NIE TRZEBA respektować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Sciągam i daję zarobić - to naturalny układ IP: *.multimo.pl 25.01.10, 09:48 A ja już KAZIKA nie sciągam :) nie okradam go. I zupełnie "przy okazji", niejako to wynika samo z siebie: nie kupuję jego płyt. I nie chodzę na jego koncerty... bo nie znam jego obecnej muzyki. Kiedyś jak miałem kaseciaka chodziłem bo lubiałem Kult. A z koncertami to jest tak: W ciągu dwóch lat wydałem prawie 6000 złotych na koncerty (dla siebie i rodziny, Coldplay Praga, U2 Chorzów i Muse Berlin). Wydałem bo miałem muzykę tych wykonawców na dysku - oczarowały mnie buchnięte empetrójki. Więc włożyłem duuużo więcej do ich kieszeni niż zyski z kilku cedeków. Bo buchnąłem empetrójki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: <>< Re: Sciągam i daję zarobić - to naturalny układ IP: *.175.152.2.koba.pl 25.01.10, 10:09 ja kazika tez juz nie sciagam;] debil zapomnial jak sam kiedys sciagal/kopiowal kasety i mp3... Odpowiedz Link Zgłoś
gojek75 Re: Sciągam i daję zarobić - to naturalny układ 25.01.10, 10:21 nie wszyscy artysci to rpsotytutki (jak widac z tego artykulu). problemem jest wlasnie zacofanie i chciwosc koncernow muzycznych, mowia zeby kupowac CD z muza - ale powiedzcie mi szczerze, kto ostatnio widzial kogos na ulicy z CD walkmenem? ja juz od paru lat nikogo nie spotkalem... wszyscy laza z odtwarzaczami MP3 czy tez Ipodami...wiec taki ktos jak juz sobie kupi plyte legalnie to musi zlamac zabezpieczenia na plycie coby sobie ja zrzucic na odtwarzacz (i po co te zabezpieczenia? - przeciez wszystko da sie zlamac a karac kogos kto kupil plyte legalnie to ciut bez sensu9 - zreszta tak samo glupie antypirackie reklamy na DVD czy tez Bluerayach...:) no ja CIe pierdziele przeciez to wrecz zacheca do piratowania bo kto ma ochote ogladac to bez opcji skipowania tego...:) co do muzyki - to ja nie sciagnalem ani jednego utworu odkad mam dostep do Spotify (serwis jest niedostepny w Polsce) - firma placi artystom procent zyskow z reklam i wplywow z abonamentow - i nie jest to dzielone po rowni tylko procentowo do ilosci odsluchan - wiec im ktos jest bardziej popularny tym wiecej kasy ma z tego... w Polsce wszystkie nosniki jak tez sprzet do odtwarzania jest opodatkowany w wysokosci 3% bodajze na rzecz artystow i innych ZAIKSOW (wszystko od czystych plyt CD az do telewizorow), wlasnie zeby pokryc teoretyczne straty wynikle z piratowania - wyobrazcie sobie jaka to kasa...to sa miliony zlotych rocznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlik Re: Sciągam i daję zarobić - to naturalny układ IP: 78.8.106.* 25.01.10, 10:29 w Polsce wszystkie nosniki jak tez sprzet do odtwarzania jest opodatkowany w wysokosci 3% bodajze na rzecz artystow i innych ZAIKSOW (wszystko od czystych plyt CD az do telewizorow), wlasnie zeby pokryc teoretyczne straty wynikle z piratowania - wyobrazcie sobie jaka to kasa...to sa miliony zlotych rocznie... No wreszcie ktoś to poruszył - za podatek od nośników, na których NIE nagrywałem bynajmniej mp3 tylko kopie swoich danych też by się ładnych parę płyt kupiło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Sciągam i daję zarobić - to naturalny układ IP: 149.156.124.* 25.01.10, 11:34 > Więc włożyłem > duuużo więcej do ich kieszeni niż zyski z kilku cedeków. Bo > buchnąłem empetrójki. To nie ma znaczenia. :) Nie zapłaciłeś za płytę, więc nie miałeś prawa jej słuchać, a to, że później zapłaciłeś artyście za koncert tego nie zmienia. Podam sytuację analogiczną. Wyobraź sobie, że jesteś hydraulikiem. Ja włamałem się do Twojego domu w nocy i ukradłem ci 50 zł. Potem zepsuło mi się coś w domu i skorzystałem z Twojej usługi, płacąc ci 150 zł. Wyszedłeś w sumie na plus, więc nie jestem złodziejem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Sciągam i daję zarobić - to naturalny układ IP: 149.156.124.* 25.01.10, 11:34 > Więc włożyłem > duuużo więcej do ich kieszeni niż zyski z kilku cedeków. Bo > buchnąłem empetrójki. To nie ma znaczenia. :) Nie zapłaciłeś za płytę, więc nie miałeś prawa jej słuchać, a to, że później zapłaciłeś artyście za koncert tego nie zmienia. Podam sytuację analogiczną. Wyobraź sobie, że jesteś hydraulikiem. Ja włamałem się do Twojego domu w nocy i ukradłem ci 50 zł. Potem zepsuło mi się coś w domu i skorzystałem z Twojej usługi, płacąc ci 150 zł. Wyszedłeś w sumie na plus, więc nie jestem złodziejem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Sciągam i daję zarobić - to naturalny układ IP: *.multimo.pl 25.01.10, 12:33 Tak. Masz rację. Ale przez mój przykład chcę pokazać, że można "nakręcić" klienta na wydanie całkiem dużych kwoty POZWALAJĄC mu na pobranie muzyki za darmo. To tak jakbym dał hydraulikowi książkę "jak zacząć w branży" o wartości 50 zł za darmo, na tyle dobrą, że zapisałby się u mnie na kurs "dla zaawansowanych" za 150 :) Nikt nie musi kraść :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ImAReasonable man Ed jak zwykle oderwany od rzeczywistości IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.01.10, 10:26 Przykro to mówić bo bardzo lubię Radiohead ale niestety Ed gada od rzeczy. Mówi z pozycji zespołu który już odniósł sukces i tak naprawdę temat sprzedaży płyt jest dla niego drugorzędny bo już zarobił kupę kasy, zarabia na koncertach albo w inny sposób (czy wiecie że trzeba zapłacić żeby wystąpić jako support Radiohead?). Cieszy mnie że konsekwencją mp3 może być upadek majorsów ale ludzie i tak nie kupią muzyki nawet gdyby mieli zapłacić bezpośrednio artyście omijajć wszystkich pośredników. Po co płacić za coś co masz za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
radiks Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... 25.01.10, 11:33 Pamiętam jak byłem na studiach i właśnie pojawiły się mp3. Wtedy tylko i wyłącznie dzięki tym empetrójkom usłyszałem muzykę Mike'a Oldfielda. (tego nie grało żadne radio). Spodobało się, poszukałem informacji o dyskografii (w internecie) i stwierdziłem, że warto zakupić oryginały płyt (wtedy jeszcze karty muzyczne były na marnym poziomie i słuchało się z jakością gorsza niż z radia). Większość z tych płyt była wydana ładny kawałek czasu temu. Stwierdziłem więc, że na pewno któraś będzie do kupienia za rozsądne pieniądze. Poszedłem do kilku sklepów muzycznych, znalazłem...cena "jedyne" 75zł, był rok 1998... Jak myślicie na czym skończyły się moje plany zebrania kolekcji legalnych płyt mojego ulubionego muzyka? Nie, jednej rzeczy nie zrobiłem nigdy, nie kupiłem pirackiej płyty ani kasety "na stadionie" - to jest dla mnie złodziejstwo. -- I jeszcze jeden kwiatek -z teraźniejszości. Usłyszałem w radiu piosenkę, która mi się bardzo spodobała. Udało mi się namierzyć co to i postanowiłem sobie ja legalnie ściągnąć na komórkę z jakiegoś sklepu internetowego dostępnego w pl. i co i qq. tego artysty nie sprzedajemy, nigdzie nie trafiłem na tą piosenkę. Jak myślicie na czym się skończyło..? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Buch Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 87.205.145.* 25.01.10, 11:50 ZAPLATA DLA ARTYSTY JEST TO ZE JA WOGOLE CHCE SLUCHAC JEGO WYTWORU. A jak chce zarobic to niech sie wysili troche bardziej ... np. koncertuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie ściągam Niedługo będziemy płacić za gwizdanie na ulicy... IP: *.enterpol.pl 25.01.10, 11:56 ...bo zgodnie z prawem autorskim będzie to odtwarzanie utworu w miejscu publicznym - należy się tantiem dla autora melodii, względnie przy śpiewaniu załapie się również autor textu. A jak ktoś zacznie gwizdać zza baru-ZAIKS poprosi go o przedstawienie licencji na odtwarzanie w celach komercyjnych. Jestem architektem i domagam się wprowadzenia abonamentu architektoniczego-w zależności od wielkości miasta (różna ilość dzieł architektury). Dla przyjezdnych oglądaczy (tzw. turyści tudzież biznesmeni) będą przewidziane winiety podobne do tych wymaganych na auta spalinowe w miastach niemieckich. btw-wygrywamy wojnę z ociepleniem klimatu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Niedługo będziemy płacić za gwizdanie na ulic IP: *.chello.pl 25.01.10, 14:22 Ciekawie się składa, że właśnie Ty to piszesz, bo o ile prawo polskie jest bardzo liberalne w stosunku do procederu nabywania wytworów kultury drogą pomijającą oficjalne kanały dystrybucji, to właśnie utwory architektoniczne (projekty), są chronione bardzo dobrze, tzn. zabronione jest nawet posiadanie takowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gh67 Też tak uważam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 12:29 O ile ściąganie całych płyt (czy też nowości filmowych) w 99% przypadków piractwem jest i basta, o tyle nagrywanie pojedyńczych utworów (a już singli zwłaszcza) moim zdaniem absolutnie nie, co za różnica czy zgrywa się z sieci utwór na hdd, czy z radia na kasetę albo CD? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loos Re: Też tak uważam IP: *.chello.pl 25.01.10, 14:17 Nie masz pojęcia o tym, co jest piractwem, więc skąd te kosmiczne procenty? Mnóstwo ludzi ściąga muzykę i filmy z serwisów hostingowych typu rapidshare. O ile wytwory te są w powszechnym obrocie, jest to zupełnie legalne. Nieważne, czy ściagasz singla czy album złożony z 30 tracków. Prawo tego nie rozróżnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lothar Re: Też tak uważam IP: *.chello.pl 25.01.10, 22:58 Guzik prawda. Pokaz mi to w przepisie prawnym, czy w jakims kodeksie prawa. Samo sciaganie w Polsce jest jak najbardziej LEGALNE. Ale tylko i wylacznie W PRZYPADKU GDY ROBISZ TO NA WLASNY UZYTEK i NIE MASZ ZAMIARU CZERPAC Z TEGO TYTULU KORZYSCI MAJATKOWYCH (lub tez i nie czerpiesz z tego...) W przypadku np. gdy pobierzesz i bedziesz chcial tym dalej obracac by sobie kabze nabijac to juz jest nielegal. Rowniez udostepnianie podchodzi pod paragraf. Natomiast powtarzam ze SAMO SCIAGANIE NIE JEST PIRACTWEM !!!! w ujeciu naszego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: *.e-net.pl 25.01.10, 13:01 Chcesz pobierać opłaty za muzykę? Ok, opracuj system zabezpieczeń, zakoduj, zrób cokolwiek innego - żeby się skopiować nie dało. To twój tfurco problem. Nie należy do tego mieszać prawa, państwa policji itd. Nie da się zabezpieczyć? No jak się nie da to temat należy uznać za zamknięty i poszukać innych sposobów zarabiania na swojej twórczości. btw. Osobny temat to patenty, nikt nikomu nie zabrania chronić swojej technologii, osiągnięć. Patenty sprawiają, że nie masz w pewnym momencie prawa czegoś nowego robić, bo ktoś inny już to zrobił i zgłosił... lub tylko opisał sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: 149.156.124.* 25.01.10, 13:41 Chcesz żyć? To obroń się przed tym, gdy będę chciał cie zastrzelić, a nie mieszasz w to prawa, państwa, Policję, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie IP: *.e-net.pl 25.01.10, 13:57 Bardzo dobry przykład - wymieniłeś jeden z niewielu tematów, gdzie Państwo powinno ingerować. btw. spróbuj - zawsze jest możliwość, że to twoje ścierwo pozostanie po próbie. Odpowiedz Link Zgłoś
super-optymista Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... 25.01.10, 13:54 Ta ciągła zabawa w kotka i myszkę między piratami a wytwórniami zaczyna nudzić. Wytwórnie czekają na boski deszcz, który zaleje wszystkich piratów, artyści mają to gdzieś bo wiedzą, że wytwórnie ich okradają, a piraci zajadają ci...y i ściągają kolejne pakiety danych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: *.e-net.pl 25.01.10, 13:55 Bardzo dobry przykład - wymieniłeś jeden z niewielu tematów, gdzie Państwo powinno ingerować. btw. spróbuj - zawsze jest możliwość, że to twoje ścierwo pozostanie po próbie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MD Ściąganie muzyki z sieci jest jak nagrywanie na... IP: 213.251.189.* 27.01.10, 13:47 Muzodajnia jest dobrym rozwiązaniem - ceny naprawdę przystępne i kuszące a jednak legalnie. Odpowiedz Link Zgłoś