czescjacek
02.12.10, 10:49
Jak zwykle uderza wyższość, z jaką autor traktuje "zwykłych użytkowników", których chyba wszystkich uważa za cyfrowych "n00b'ów", którzy nie tylko nie czytali Gibsona, ale i nie grali choćby w World of Warcraft. Zaskakuje też pominięcie tego rodzaju gier w artykule - czyżby był to kolejny przejaw pogardy autora wobec tzw. "furrys", osiągającej już chyba chorobliwy poziom?