Dodaj do ulubionych

E-papier - nadchodzi rewolucja w mediach

IP: 80.50.56.* 01.03.06, 01:00
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: prdx E-papier - nadchodzi rewolucja w mediach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 01:00
      tak za kilka lat będzie wyglądało nasze życie, internet w kieszonce, w każdym miejscu, w każdym czasie
      • Gość: oij Gutenberg nie wynalazl druku !!! IP: *.k.mcnet.pl 01.03.06, 13:41
        wstyd zeby podobne brednie wypisywac.
        • Gość: toaletowy????????? Re: Gutenberg nie wynalazl druku !!! IP: *.netcom.poczta.pl / *.crowley.pl 01.03.06, 13:50
          wałsnie!

          tylko sobie tym papierem nie bedzie mozna ........ podetrzec:P
        • Gość: Neolit Wstydem jest nieumiejetnosc czytania IP: 64.208.49.* 01.03.06, 13:56
          Gdzie w artykule jest napisane ze wynalazl druk bo ja jakos nigdzie tego nie
          znalazlem. Autor odniosl sie do wiedzy o tym ktory wynalazek Gutenberga mial
          wplyw na popularyzacje druku - jak widac nie wszyscy ta wiedze posiadaja.
          • Gość: Miś Plaski i elastyczny monitor o duzej rozdzielczosci IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 01.03.06, 14:10
            Gość portalu: prdx napisał:
            > tak za kilka lat będzie wyglądało nasze życie, internet w kieszonce,
            > w każdym miejscu, w każdym czasie.

            Internet w kieszonce istnieje juz dzisiaj. Syn mojej kolezanki ma Palm, ktory
            laczy sie bezprzewodowo z Internetem. Ale rozdzielczosc ekranu jest bardzo
            mala. To o czym pisze artykul, mam nadzieje, ze bedzie moglo pokazac znacznie
            wiecej informacji, tyle co strona gazety. Pytanie czy umozliwi tak samo szybkie
            przegladanie stron. Ja dlatego wole gazete lub ksiazke, bo moge szybko
            przegladac strony. Podczas gdy na nowa strone na web site Gazety Wyborczej
            musze czekac kilkanascie sekund.

            Szkoda, ze artykul ma duzo sensacyjnego jezyka a niemal zadnych technicznych
            szczegolow. Zgaduje, ze jest to streszczenie reklamowki ludzi pracujacych nad
            tym "elektronicznym papierem", ktorzy chca zdobyc pieniadze.
      • Gość: kosiarz a będzie E-papier-toaletowy? IP: *.acn.waw.pl 01.03.06, 16:56
        ;>
    • Gość: siwy E-papier - nadchodzi rewolucja w mediach IP: *.kuzniki.net 01.03.06, 01:03
      dla mnie bomba.
    • Gość: siwy Re: E-papier - nadchodzi rewolucja w mediach IP: *.kuzniki.net 01.03.06, 01:04
      i co sie bulwersujesz.
    • sim.gishel lećcie po papierowe "Czarne Oceany" J. Dukaja 01.03.06, 01:57
      ten człowiek juz wszystko, co się tu pisze, przedstawił w tej genialnej powieści.
      a to bylo bodajze w 2001? tak w ogole to ten e-papier bedzie pomoniczy, bo
      wszystko bedzie zaaplikowane NA mózg. to będzie mozliwe.
      • Gość: Obaryb Re: lećcie po papierowe "Czarne Oceany" J. Dukaja IP: *.msp.gov.pl / *.mst.gov.pl 01.03.06, 09:03
        W. Gibson w Neuromancerze i innych powieściach opisał to ponad 20 lat temu.
        Fakt, że Dukaj moim zdaniem zrobił to sprawniej, ale też jest ciężki w odbiorze,
        • Gość: DŻEJMS BŁĄD czekam i czekam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 09:28
          no słyszę i czytam o tym "papierze" od kilku lat i co?
          czekam i czekam i czekam i czekam...
          no to jeszcze sobie poczekam...
          • Gość: t Re: czekam i czekam IP: 217.116.98.* 01.03.06, 09:53
            no to się doczekałeś, gdzieś w styczniu sony wypuścił sony reader w cenie około
            $350 (Sony® Portable Reader System PRS-500).
            Więcej o technologii: www.eink.com/
            • Gość: umghhh Re: czekam i czekam IP: *.eed.ericsson.se / 212.117.81.* 01.03.06, 13:08
              O ile bede mogl z taka ksiazka na 'elektroniczym' papierze zrobic to co chce np:
              pozyczyc znajomym czy tez przeczytac po paru latach jeszcze raz bez dodatkowych
              oplat to ja popieram. Niestety watpie zeby tak bylo. Ruch w mediach w kierunku
              kontroli nad tym co ja jako uzytkownik robie z tym co kupilem jest dosc
              zniechecajacy. Co nie zmiena faktu ze ta technologia moze chwycic.
              Poki co wole ksiazki na papierze.


              //
      • Gość: marcin z ust mi to wyjąłeś :) IP: 87.206.204.* 01.03.06, 09:44
        Dokładnie to samo chciałem napisać, zawsze jak czytam o tego typu sprawach, to
        przypominają mi się "Czarne Oceany". Chociaż mam nadzieję że w jednym się
        "pomylił": opisany tam sposób nawiązywania kontaktów damsko-męskich z obawy
        przed oskarzeniami o molestowanie budzi moje najwyższe przerażenie :)
      • Gość: mk Re: lećcie po papierowe "Czarne Oceany" J. Dukaja IP: 5.2.* / *.sap-ag.de 01.03.06, 10:17
        A ja polecam "Powrot z gwiazd" S.Lema, ksiazka z poczatku lat 60
        ubieglego stulecia, tam tez przewijal sie podobny pomysl
    • Gość: neo dopiero wtedy gdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 09:48
      Całość będzie miała sens dopiero wtedy gdy będzie istniał ogólnie dostępny
      internet bezprzewodowy, w dodatku darmowy. Płatne będą za to wszystkie usługi
      czyli dostęp do pewnych danych. Chcesz film - zapłać, chcesz radio - zapłać itd.
      Jakiś prepaid lub coś w tym stylu. Opłaty bardzo niewielkie ale nieuniknione,
      dzięki czemu całość będzie miała sens.

      Pomyślmy jak bardzo przydatna będzie taka technologia. Wyjmujesz z kieszeni
      komunikator, dzwonisz do dowolnej osoby, rozmawiasz z nią za darmo przez
      internet i jednocześnie widzisz tą osobę na ekraniku. Możesz przesłać dowolne
      pliki. Możesz łatwo wezwać pomoc. Możesz zobaczyć znajomego z Australii itd.
      Jeśli zabraknie ci prądu prawdopodobnie możesz podładować się w słońcu lub w
      ogóle działać w świetle dziennym jak kalkulator na baterie słoneczne. Coś jak
      laptop z internetem satelitarnym, tylko że dużo mniejsze, ekonomiczniejsze,
      lżejsze i wygodniejsze. A wszystko dostępne z każdego miejsca na Ziemi gdzie
      tylko dostępny będzie internet. Ciekawa wizja przyszłości.

      To w zasadzie wymusza istnienie takiego mechanizmu, który pozwoli pobierać w
      bezpieczny sposób od każdej osoby opłaty za te usługi. Ciekawe jak to zostanie
      rozwiązane. Tradycyjny system login+hasło, a może coś nowszego?
      Przyszłość rysuje się fantastycznie. To przecież praktycznie StarTrek, tylko tym
      razem w rzeczywistości. No może brakuje teleportacji ;)
    • Gość: artemida Palmtop A5, dostęp do sieci. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.03.06, 09:58
      Wystarczy tani dostęp do sieci oraz tani palmtop formatu A5, lekki i gruby jak
      zeszyt 80-kartkowy. Wyjmujesz, dotykasz, czytasz. Nic więcej nie jest
      potrzebne. Ten wynalazek to fajny bajer, nawet użyteczny. Ale diabeł tkwi, jak
      napisał mój poprzednik, w powszechnym dostępie do netu oraz w wygodnym
      urządzeniu. Obie te rzeczy mogą być już. Wystarczy odrobina dobrej woli
      rządzących, firm tele** oraz producentów sprzętu. Na początek może być bez tego
      ostatniego. To na prawdę wystarczy.
      • Gość: ja Re: Palmtop A5, dostęp do sieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 13:14
        > Wystarczy tani dostęp do sieci oraz tani palmtop formatu A5, lekki i gruby jak
        > zeszyt 80-kartkowy. Wyjmujesz, dotykasz, czytasz. Nic więcej nie jest
        > potrzebne.

        Powodzenia w czytaniu z palmtopa, chyba bardzo lubisz swojego okulistę... Jedną
        z głównych zmian w nowych technologiach to brak własnego podświetlenia strony,
        czyli działają tak jak zwykły papier.
    • Gość: ck_dezerter epapier ma dwie poważne wady ... IP: 195.205.220.* 01.03.06, 10:14
      nie da się w niego śledzi zawinać i pod piecem rozpalić
      • Gość: t Re: epapier ma dwie poważne wady ... IP: 217.116.98.* 01.03.06, 10:18
        raczej jest z tworzyw sztucznych, więc pod piecem może się dać nim rozpalić :)
      • marwwa Re: epapier ma dwie poważne wady ...FAKT! 01.03.06, 18:53
        W tym coś jest!
        Gazeta papierowa to coś, co w całości powstaje po stronie wyspecjalizowanego
        przedsiębiorstw. Od użytkownika poza czytaniem nie wymaga się żadnej innej
        umiejętności, wkładu materialnego ani dbałości. Użytkowni - czytelnik płaci
        tylko swoją złotówkę - MA, CO MU JEST POTRZEBNE. Nie wymienia akumulatorków,
        nie chowa do futerału, nie wiąże na szyi żeby nie zgubić.
        A po stronie PRODUCENTA: który proces produkcyjny może dać dochód dzienny
        kilku milionów złotych?
        A szybkość drukowania (czyli sporządzania hard-copy) na maszynach rotacyjnych
        sięga koszmarnych wartości. Prędkość druku na jednej maszynie mierzy się w
        kilometrach na godzinę zadrukowywania całej szerokości wstęgi (po dwóch
        stronach). To jaki jest czysty zysk po odliczeniu dodatkowo pracy redaktorów,
        dziennikarzy itp? Płacąc złotówkę za gazetę,mam pełny komfort jej
        przeglądania , nic nie muszę nosić przy sobie, nikt mi nie mówi, że czytnik
        mam przestarzały, i trzeba go overclockować ...
        • Gość: sentymentalny Re: epapier ma dwie poważne wady ...FAKT! IP: 83.238.175.* 10.04.06, 14:19
          a lasy w brazylii beda jeszcze moze 50 lat...
    • blq Znana mi sprawa, skądinąd fajna. 01.03.06, 11:07
      Powinna zadowolić zarówno ekologów, jak i zwolenników technologicznego postępu.
      Na dodatek chyba jest dość "zjadliwa" dla starszego pokolenia, zwykle
      niechętnego zmianom (zwlaszcza takim komplikującym życie). Taki "papier" chyba
      nic nie komplikuje, wręcz przeciwnie - upraszcza.

      Zwykły papier, wymyślony 2tyś lat temu czas już było zmienić. Zasrany obowiązek
      pokoleń, które wymyśliły komputer, internet i telefon komórkowy.

      Teraz czekam na następce ropy no i rewolucję nano.




      PS. jak miło że w całej dyskusji nikt jeszcze nie użył kretyńsko nie pasujących
      tutaj nazwisk panów K., G., L., itp.
    • Gość: krakowiaczek a kiedy bedzie e-papier toaletowy? IP: *.copyservice.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 11:11
      i jak go używać/
      • Gość: e Re: a kiedy bedzie e-papier toaletowy? IP: *.it-net.pl 01.03.06, 11:22
        coż za rozbudowany artykulik!! nawet o łądne zakonczenie nikt sie nie pokusił
        tylko po prostu obcial nozyczkami
    • Gość: gaudy ja dziękuję za takie wynalazki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 12:19
      czarno to widzę
      zacznie się cyrk taki jaki mamy z oprogramowaniem: okaże się ze nie kupujemy
      książki tylko ograniczone prawo do przeglądania jakiejś treści
      oczywiście najpierw trzeba będzie wykupić odpowiednię licencję: znajdą się setki
      absurdalnych warunków: możesz przeczytać coś 1 (lub10 lub 100 lub 1000) razy,
      albo tylko w niedzielę po pierwszej pełni księżyca itd
      nie daj boże żebyś komuś pożyczył albo odsprzedał taki gadżet - od razu
      podpadniecie pod paragrafy, w końcu kupiłeś licencję naukową/studencką a twój
      znajomy nie jest przecież studentem/naukowcem
      najgroźniejsze jest to, że taki e-papier to doskonały pretekst do zamknięcia
      publicznych bibliotek i czytelni - w końcu wszystko jest dostępne on-line ...
      tylko że najpierw trzeba będzie kupić sprzęt, potem wykupić dotęp do sieci o
      odpowidniej przepusowości itd i biznes się kręci ...
      nikogo nie obchodzi że swobodny dostęp do wiedzy, możliwość wymiany poglądów i
      opinii jest podstawą rozwoju
      będzie można podzielić świat na regiony - w końcu dlaczego mieszkaniec europy ma
      mieć taki sm dostęp do e-książek jak mieszkaniec ameryki (i vice versa) - zawsze
      można skasować dodatkową opłatę za udostępnianie danych z drugiej strefy
      a po 20 latach (albo i szybciej) okaże się że nasz czytnik jest już
      nieobsługiwany przez super, hiper nowoczesny system biblioteczny i trzeba kupic
      nowy ... albo pada nam nasz czytnik i nagle formaty w jakich zapisane są książki
      w pamięci naszego starego urządzenia nie są obsługiwane przez nowe urządzenie ...
      a jakie to daje możliwości cenzurze, czy też pseudowalce z terroryzmem, chcesz
      poczytać podręcznik chemii a nie jesteś oficjalnie zatwierdzonym chemikiem - nie
      ściągniesz pliku, w końcu to dla wspólnego dobra ...

      no i te ciągłe uaktualnienia firmwar'u czy innych takich,

      wirusy książkowe, niszczące zgromadzone przez nas zbiory, albo złośliwie
      zmieniające treść to jest prawdziwe pole do popisu, wyobraźcie sobie np wirusa
      podmieniającego losowo w podręcznikach matematycznych plusy na minusy, nie
      wszystkie, może co dziesiąty , może co drugi ...

      odpadnie przyjemność z kolekcjonowania książek, nie będzie nawet czego wziąść do
      ręki i obejrzeć ilustracji ... zniknie wiele innych przyjemności związanych z
      posiadaniem własnego egzemplarza książki

      gdzie będzie można wpisać dedykację albo wziąść autograf autora? na pokrywce od
      baterii?

      osobiście bardziej oczekiwałbym wynalezienia jakiegoś nowego materiału który
      mógłby zastąpić papier, bardziej trwałego, lżejszego, odpornego na działanie czasu

      podsumowująć, DOPÓKI jeszcze istnieją tradycyjne książki, W ŻYCIU NIE KUPIĘ
      CZEGOŚ TAKIEGO
      • Gość: tomi_78 Re: ja dziękuję za takie wynalazki IP: *.chello.pl 01.03.06, 13:01
        beda jeszcze gorsze rzeczy, np. z kazdym przewroceniem strony otwierac sie beda
        pop-up'y i inne bzdety, albo pakiety w stylu kup najnowsza mp3 Britney Spears a
        Krzyzakow otrzymasz za darmo.
      • Gość: abc Re: ja dziękuję za takie wynalazki __Proszę bardzo IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.06, 16:34
        >czarno to widzę
        ___Nie widzę tego czarno....

        >zacznie się cyrk taki jaki mamy z oprogramowaniem: okaże się ze nie kupujemy
        książki tylko ograniczone prawo do przeglądania jakiejś treści
        oczywiście najpierw trzeba będzie wykupić odpowiednię licencję: znajdą się setki
        absurdalnych warunków: możesz przeczytać coś 1 (lub10 lub 100 lub 1000) razy,
        albo tylko w niedzielę po pierwszej pełni księżyca itd.
        ___No i co z tego? Każdy ma prawo do owoców swojej pracy. Teraz twórca jeżeli napisze mądrą książkę sprzedaje wiedzę za cenę tej książki. Odbiorca bystry wykorzystuje wiedzę i zarabia krocie, odbiorca niebystry nie wykorzystuje i ponosi stratę (równą cenie książki). W odwrotnym przypadku odbiorca będzie korzystał z części zysków (poprzez prawa autorskie) bystrych czytelników. Spowoduje to że twórcy będą lepiej motywowani do kreowania użytecznej wiedzy (tj. pisania mądrych książek). Poza tym obecny rynek oprogramowania każe sądzić że rozwinie się segment twórców tworzących wiedzę (w książkach) społecznie dystrybuując ją za darmo.

        >nie daj boże żebyś komuś pożyczył albo odsprzedał taki gadżet - od razu
        podpadniecie pod paragrafy, w końcu kupiłeś licencję naukową/studencką a twój
        znajomy nie jest przecież studentem/naukowcem
        ___A może znikną podziały na licencje naukowe i komercyjne. Obecny podział wynika w części z romantycznego podziału na „niekomercyjną i niedoinwestowaną naukę/edukację” oraz „komercyjny i bogaty biznes”. A przecież nauka i edukacja to inwestycje które mają przynieść zyski. Nikt się nie uczy w (ostatecznym rozrachunku) dla samego uczenia tylko w celu wykorzystania wiedzy do rozwiązania problemów życia codziennego.

        >najgroźniejsze jest to, że taki e-papier to doskonały pretekst do zamknięcia
        publicznych bibliotek i czytelni - w końcu wszystko jest dostępne on-line ...
        ___ Publiczne biblioteki i czytelnie dawno powinny być zamknięte. Są to monopole informacji i wiedzy dystrybuowanej „za darmo”. Fakt że „za darmo” ogranicza ewentualną konkurencję ze strony innych potencjalnych dystrybutorów wiedzy i informacji. Z drugiej strony „za darmo” oznacza, że są wiecznie niedoinwestowane przez co cierpi sam proces dystrybucji wiedzy i informacji.

        >tylko że najpierw trzeba będzie kupić sprzęt, potem wykupić dotęp do sieci o
        odpowidniej przepusowości itd i biznes się kręci ...
        ___Teraz muszę kupić bilet tramwajowy żeby jechać do biblioteki złożyć rewers, potem drugi żeby dowiedzieć się że książka jest wypożyczona i będzie nie wiadomo kiedy. Poza tym przy papierowych książkach trzeba wyciąć las, wyprodukować farbę i samochody dostawcze i biznes też się kręci...

        >nikogo nie obchodzi że swobodny dostęp do wiedzy, możliwość wymiany poglądów i
        opinii jest podstawą rozwoju
        ___A co to jest „swobodny dostęp do wiedzy”? Potrzebowałem niedawno książkę. Jest dostępna w Amazon.com ale nie chciałem płacić bo nie wiedziałem czy warto. W żadnej bibliotece w kraju jej nie znalazłem. Korzystałem z międzynarodowej wypożyczalni międzybiblotecznej w przy bibliotece uczelnianej. Ściągnęli mi ją z Francji. Efekt? Kilka tygodni mojego poszukiwania, kilka tygodni poszukiwania przez pracowników biblioteki, skserowana książka (jej twórca nic z tego nie ma). A wolałbym zapłacić twórcy mniej za np. jednodniowe przejrzenie, ocenę i ewentualne kupno praw na zawsze. O szczegółach licencjonowania można dyskutować długo...

        >będzie można podzielić świat na regiony - w końcu dlaczego mieszkaniec europy ma
        mieć taki sm dostęp do e-książek jak mieszkaniec ameryki (i vice versa) - zawsze
        można skasować dodatkową opłatę za udostępnianie danych z drugiej strefy
        ___Tak!!! O to chodzi. Dostęp darmowy to dostęp iluzoryczny. Ja wolę zapłacić za coś co ma wartość niż mieć „darmowy dostęp” do wiedzy oddzielonej ode mnie fizycznymi i funkcjonalnymi barierami.

        >a po 20 latach (albo i szybciej) okaże się że nasz czytnik jest już
        nieobsługiwany przez super, hiper nowoczesny system biblioteczny i trzeba kupic
        nowy ...
        ___O ile się nie mylę książki papierowe się też rozlatują i teraz mamy problem jak zachować dla potomnych egzemplarze starsze niż dziesiąt lat. Wprawdzie Kiedyś produkcja wiedzy była mniejsza ale obecne nakłady na renowację papierowego dziedzictwa” coraz większe.

        >albo pada nam nasz czytnik i nagle formaty w jakich zapisane są książki
        w pamięci naszego starego urządzenia nie są obsługiwane przez nowe urządzenie ...
        ___Przy swobodnym rozpowszechnianiu jakie jest udziałem elektroniki chyba nie jest to problem. Z drugiej strony wystarczył jeden wariat aby zniszczyć jednoegzemplarzowe, papierowe zbiory biblioteki aleksandryjskiej.

        >a jakie to daje możliwości cenzurze,
        ___Fakt, nieograniczone, można będzie sprawdzić co człowiek przeczytał w całym życiu...

        >czy też pseudowalce z terroryzmem,
        ___Nieograniczone...

        > chcesz poczytać podręcznik chemii a nie jesteś oficjalnie zatwierdzonym chemikiem - nie
        ściągniesz pliku, w końcu to dla wspólnego dobra ...
        ___Przesada, trudniejszy dostęp mam teraz w Polsce do potrzebnej mi wiedzy (nieterrorystycznej)

        >no i te ciągłe uaktualnienia firmwar'u czy innych takich,
        ___Podobny argument już był: „a po 20 latach (albo i szybciej)”.

        >wirusy książkowe, niszczące zgromadzone przez nas zbiory, albo złośliwie
        zmieniające treść to jest prawdziwe pole do popisu, wyobraźcie sobie np wirusa
        podmieniającego losowo w podręcznikach matematycznych plusy na minusy, nie
        wszystkie, może co dziesiąty , może co drugi ...
        ___Zagrożenie podobne do wariata z Alekandrii.

        >odpadnie przyjemność z kolekcjonowania książek, nie będzie nawet czego wziąść do
        ręki i obejrzeć ilustracji ... zniknie wiele innych przyjemności związanych z
        posiadaniem własnego egzemplarza książki

        gdzie będzie można wpisać dedykację albo wziąść autograf autora? na pokrywce od
        baterii?
        ___Jak tysiące lat temu wynaleziono pismo to obawiano się że zaniknie mowa.
        Jak wynaleziono druk to obawiano się, że zaniknie umiejętność pisania.
        Jak powstał komputer to obawiano się, że znikną książki.
        Jak powstała fotografia to obawiano się że zaniknie malarstwo.
        Jak powstała telewizja to obawiano się że zniknie radio.

        Sądzę, że większość poezji będzie się sprzedawała na papierze a nie w pdf-ach.

        >osobiście bardziej oczekiwałbym wynalezienia jakiegoś nowego materiału który
        mógłby zastąpić papier, bardziej trwałego, lżejszego, odpornego na działanie czasu
        ___A o czym my tu piszemy;)?


        podsumowująć, DOPÓKI jeszcze istnieją tradycyjne książki, W ŻYCIU NIE KUPIĘ
        CZEGOŚ TAKIEGO
        ___NIGDY NIE MÓWIĘ NIGDY i dzięki za prowokację......................
    • Gość: gutenberger A co z papierem toaletowym? IP: *.sdb.lublin.pl 01.03.06, 12:25
      Też coś nowego wymyślą?
      • Gość: Maeg e-papaier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 14:45

        Ja mam tylko nadzieje, że jednak wciąż będę zwykłe papierowe książki, bo taki e-papier nie ma tego samego, co książka, nie ma zapachu, nie jest książką. Jest tylko ciągiem zakodowanych znaków. Mimo że korzystam z dobrodziejstw techniki, nic nie zastąpi prawdziwej książki czy gazety.

        Jak już pisano samo wynalezienie takiego sprzętu nie zbawi świata, jest wiele innych czynników które będą musiały być spełnione aby taki e-papier stał się codziennością.

        Poza tym, nie wyobrażam sobie, że ktoś powie jak na bash.org:
        „<fus> ja tez za duzo czasu przy kompie spedzam..
        <fus> wezme sobie jakiegos ebooka chyba poczytam”

        Ja czerpie przyjemność z momentu gdy odrywam się od kompa i zasiadam wygodnie w fotelu z książką w ręku.
    • Gość: strom tak za kilka lat będzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 15:35
      wszędzie, w kieszonce, w teczce w ipn i gdzie tam jeszcze, papier elektroniczny, a na tym papierze teksty chwałę jarosława k. głoszące ..., ech jak fajnie będzie :)
    • yoric Do sceptyków :) 01.03.06, 15:54
      Z pewnym rozbawieniem przyjąłem głosy krytyczne :).

      Może się to komuś podobać, lub nie, ale pewne rzeczy są nieuniknione. Już w
      chwili obecnej poważna część materiałów, którymi wymieniają się naukowcy, ma
      format elektroniczny. Za kilka lat, kto wie, może 2-3, będzie to większość. Kto
      się do tego nie dostosuje, będzie z tyłu, będzie pozbawiony najnowszej literatury.
      Elektorniczny format danych daje możliwości jakich dotą nie było. Równocześnie
      wyrównuje szanse - nie stać mnie na 1000zł za interesującą mnie książkę, a przy
      odrobinie inwencji mogę ją zdobyć w formacie pdf (i to nawet nie zawsze z
      łamanie praw aut.). W chwili obecnej zawsze noszę przy sobie jakieś 30
      książek/artykułów i mogę zajrzeć do dowolnej np. jadąc tramwajem albo czekając w
      kolejce.
      Pozdrawiam
      • marwwa Re: Do sceptyków :) A cena e-książki 01.03.06, 18:57
        Cena książki nie wynika z pracochjłonności ani kosztów druku. Dochód ze
        sprzedaży musi pokryć koszty przygotowania jej treści (artykułów, zdjęć,
        korekty). Dlatego elektroniczna też będzie odpowiednio kosztować, i nie będzie
        tak chętnie ściągana, a napewno nie da się ściągnąć za darmo.
        A drukowanie pdf-ów to jak ręczne przepisywanie książek.
    • Gość: darek Zawracanie głowy- z palmtopa czyta się wyśmienicie IP: *.unipress.waw.pl 01.03.06, 15:55
      Zawracanie głowy- z palmtopa czyta się wyśmiwnicie. Problem raczej z
      dostępnością książek.
    • Gość: bbb do neo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 15:58
      NEO-jedyny sensowny i cywilizowany(czyli nie głupawy)post.
    • Gość: camel no to niezle.... IP: 81.19.200.* 01.03.06, 16:25
    • Gość: SaM E-papier IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 18:27
      A może by wszczepiac to w powieki od wewnętrznej strony?Nie trzeba by się
      wogóle wysilać.Zamykasz oczy i czytasz.
    • Gość: Fundak Nie nie nie. IP: 80.244.140.* 01.03.06, 19:16
      Jestem całkowicie przeciwny tej wizji którą mają producenci tego papieru.
      Gazeta codzienna jakieś tam bajery owszem, ale nie normalną książkę. Piękno
      całej książki tkwi własnie w ym że jest ona ze zwykłego papieru, można
      przewracać strony, cały układ itd. Np. dlatego nie jetem w stanie czytać
      ebooków. Nie mają tego uroku książki.
    • Gość: kris papierek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 18:37
      super co nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka