W pościgu za P2P

IP: *.dialog.net.pl 17.10.06, 20:56
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gbox24 po co robic dym w sprawie i tak przegranej? 17.10.06, 21:23
      w tym szaleństwie jest metoda.

      Jaka?

      www.gbox24.blogspot.com

    • Gość: jjjupiter W pościgu za P2P IP: *.c30.msk.pl 17.10.06, 21:33
      Gdyby mi z wyplaty nie kradli co miesiac okolo 5000 zl(roznica w zarobkach w
      panstwach UE)to ja tez nie okradal bym innych-niestety jest inaczej
      • Gość: Tomek Re: W pościgu za P2P IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 18.10.06, 04:59
        > Gdyby mi z wyplaty nie kradli co miesiac okolo 5000 zl(roznica w zarobkach w
        > panstwach UE)

        Ciekawa definicja kradzieży. To gdzie te 5000 zł dokładnie trafia i ?

        Zatem mi kradną z zarobków 10000000 zł (różnica w zarobkach pomiędzy mna a
        Billem Gatesem - bo też jestem informatykiem).
        • Gość: Daniel Re: W pościgu za P2P IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.06, 06:10
          no i tu biedaku z marnej uczelni (jesli jakakolwiek skonczyles) sie
          przeliczyles. roznica miedzy toba a B.G. polega na tym, ze to czlowiek z wizja
          pomyslem i umiejetnosciami organizacyjnymi, a ty blizszy jestes "ziobru". co do
          wypowiedzi poprzednika to ma on racje, jest okradany i tylko nieliczne grupy
          pracownicze w wywalczyly (a raczej rezygnujac z pracy otrzymaly) godziwe stawki
          za prace. Sytuacja w ktorej dwoje doroslych, pracujacych ludzi nie stac na
          utrzymanie siebie, nie mowiac juz o dziecku czy splacie kredytu mieszkaniowego
          jest jawnym okradaniem pracownikow (dla porownania : pracownik niewykwalfikowany
          do robot budowalnych - 2 tys, operator maszyny do ukladania asfaltu - 8tys i to
          sa stawki normalne w przeciwiensctwie do płac minimalnych)
        • neo1113 Re: W pościgu za P2P 18.10.06, 07:44
          He He
          Sprzedam kota za 2 000 000, ew. zamienię na 2 psy po 1 000 000 sztuka.
          :-)
          • Gość: Tomcjusz Re: W pościgu za P2P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 13:13
            Dam Ci jednego psa za połowę kota. Może być? :)
    • Gość: antyP2P Re: W pościgu za P2P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.06, 21:51
      Pieprzysz i tyle. Za granicą nie mają Wassermana, PIS-u, są dużo bogatsi, a też
      ściągają na potęgę. Założę się, że nawet jak wyjedziesz z kraju i będziesz
      zarabiał parę razy więcej, nadal będziesz kradł muzykę czy programy. Złodziej
      zawsze pozostanie złodziejem i żadne tłumaczenia nic tu nie zmienią.
      • Gość: ok Re: W pościgu za P2P IP: 194.146.216.* 17.10.06, 22:36
        mam PEŁNE PRAWO wymieniania się posiadanymi plikami z kimkolwiek - o ile nie
        czynię tego dla celów handlowych
        • lmblmb Są trzy rodzaje prawdy. 17.10.06, 23:49
          Gość portalu: ok napisał(a):

          > mam PEŁNE PRAWO wymieniania się posiadanymi plikami z kimkolwiek - o ile nie
          > czynię tego dla celów handlowych

          Są trzy rodzaje prawdy. W skrócie, to co jest powyżej to oczywiście g... prawda.
          • Gość: Blackbeard [...] IP: *.fastfreeproxy.com 18.10.06, 01:15
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Tomek Re: W pościgu za P2P IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 18.10.06, 05:23
          > mam PEŁNE PRAWO wymieniania się posiadanymi plikami z kimkolwiek - o ile nie
          > czynię tego dla celów handlowych

          Nieprawda. Artykuł 116 ustawy o prawie autorskim:

          1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w
          wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram,
          wideogram lub nadanie,

          podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

          2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia
          korzyści majątkowej,

          podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

          3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1
          stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje
          lub nią kieruje,

          podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

          4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie,

          podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
    • Gość: Shirou Niech większość zdecyduje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 22:46
      Przyzwolenie i akceptacja praktyk ściagania i udostępniania w polskim
      społeczeństwie to nie 4 mln, ale zdecydowana większość internautów (czyli pewnie
      blisko 8 mln). Tych, ktorzy się temu sprzeciwiają, jest nieporównywalnie mniej.

      Panowie walczący z piractwem zapomnieli (niestety - organy panstwa rownież), że
      funkcjonują w systemie demokratycznym. A w demokracji tak niestety już jest, że
      to większość decyduje, niezależnie czy ma racje czy nie (dobrym przykładem tego
      mechanizmu jest obecny prezydent). Niezależnie więc, czy panom z organizacji
      fonograficznych czy filmowych się to podoba czy nie, większość społeczeństwa
      akceptuje te praktyki i traktuje je jako normalne. I to powinno zadecydować o
      postawie demokratycznego panstwa wobec "piractwa".

      Może więc jakieś referendum na ten temat...?
      • Gość: super_sonic Re: Niech większość zdecyduje... IP: *.gwardii.osi.pl 18.10.06, 01:56
        ta ale to jest bez sensu, o ile zagraniczni artysci maja w d.. ze w jakims
        zascianku o nazwie polska kradna ich muzyke to polskich artystow to dobija,
        jest garstka takich ktorzy sa w stanie sie z muzyki utrzymac, a reszta musi
        traktowac ja jako hobby, co sie na jakosci odbija
        • Gość: -s- Re: Niech większość zdecyduje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 09:47
          Bzdura, jakiej jakosci? Sam Kazik spiewal "najbardziej plodny jest artysta
          glodny".
        • yuki93 Re: Niech większość zdecyduje... 18.10.06, 10:08
          pozostaja koncerty na ktorych mozna sporo zarobic - a muzyka w p2p mogla by byc
          promocja

          a ile dostaje autor z kazdej sprzedanej plyty? ile z tego idzie do kieszeni
          wydawcy?
          • bojownik_syjamski Kazik? Przeciez jego wydawca jest zlodziejem! 19.10.06, 20:31
            Ha ha ha ... czyzby kolejny populista, doskonale wpasowujacy sie w obraz z kaczkami?
    • Gość: wies Re: W pościgu za P2P IP: *.e-wro.net.pl 17.10.06, 23:03
      "Widzę to zarówno wśród moich znajomych z branży, jak i wśród ludzi związanych z
      telewizją czy radiem"

      czlowieku to donies na znajomych policji !! zwalczysz piractwo, pomozesz
      kazikowi a moze jakas nagrode ci w firmie dadza...
      • Gość: Xio Re: W pościgu za P2P IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 00:12
        Ale autor napisal, ze jego znajomi sciagaja muzyke z internetu, a to (jeszcze,
        na szczescie) w Polsce nie jest zakazane.
        • Gość: robert Re: W pościgu za P2P IP: *.chello.pl 18.10.06, 00:24
          w rosji pozamykali serwery, gdzie byla muzyka (nawet te z muzyka starsza niz 25
          lat, w swietle prawa dopuszczona do darmowego obiegu)

          a paranoja zlodziei ze studiow radiowych doszla do tego, ze ze stron www z
          Polski znikly nawet audycje nagrywane z darmowych radiostacji, utrzymujacych sie
          z reklam - czyli kradziezy intelektualnej nie bylo, a winnych nielegalu
          znaleziono (glupota)

          nie mowiac, o tym, ze spora czesc kapel (np KSU) udostepnila swoje utwory na
          www, ale zlodzieje i nieroby od marketingu muzycznego powycinali im te piosenki
          ze stron internetowych. A skoro autorzy sami je tam umiescili, to musialy byc
          legalne.
          • mooomin To WY jesteście głupi!!! 18.10.06, 09:37
            Uważam że sciganie P2P jest bardzo istotne dla rozwoju muzyki w Polsce. Nie
            bede tego tlumaczyl bo i tak nikt nic nie zrozumie. Uwazam ze powinno sie karac
            kazdego kto ma nielegalna muzyke lub filmy na komputerze. A Wy mi tu gadacie ze
            policja sie ma czym innym zajac. Szkoda słów na takie bzudry jak tu
            wypisujecie. I będziecie zaraz podawac przyklady i bronic wolnosci. Ta wolnosc
            rozumiecie dokladnie tak jak XVII Szlachta w Polsce
      • zygmunte Re: W pościgu za P2P 18.10.06, 08:43
        Gość portalu: wies napisał(a):
        > "Widzę to zarówno wśród moich znajomych z branży, jak i wśród ludzi związanych
        > z
        > telewizją czy radiem"
        >
        > czlowieku to donies na znajomych policji !! zwalczysz piractwo, pomozesz
        > kazikowi a moze jakas nagrode ci w firmie dadza...

        tym bardziej że policja złapie wtedy ludzi majętnych z których będzie można
        wydoić kasiorkę i których stać na legalność a nie biednych żuczków których nie
        stać na zakupy płyt CD DVD
    • Gość: hugo W pościgu za P2P IP: *.cust.iol.ie 17.10.06, 23:30
      ale bzdury dlaczego wszyscy udostepniaja pliki poniewaz plytki orginalne sa
      zadrogie i nie wielka ilosc osob moze sobie pozwolic na orginaly
      • Gość: Tomek Re: W pościgu za P2P IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 18.10.06, 05:27
        > ale bzdury

        O którym fragmencie artykułu mówisz?

        PS. Posługuj się znakami interpunkcyjnymi, gdy piszesz do szerszego grona
        czytelników.
    • Gość: Osek zabezpiecz sie przed ZAIKSem IP: *.chello.pl 17.10.06, 23:44
      Polecam wszystkim programik PeerGuardian2 - można bezpiecznieć ściągać pliki w
      sieciach P2P, gdyz blokuje on adresy IP wszystkich znanych organizacji rzadowych
      i prywatnych zwapczajacych wymiane plikow w internecie
      • Gość: B Re: zabezpiecz sie przed ZAIKSem IP: 195.116.32.* 18.10.06, 10:08
        1. Peer Guardiana to trzeba jeszcze wiedzieć skąd pobrać, bo można pobrać jego
        "złą" wersję zrobioną przez "złych" ludzi mającą na celu dekonspirowania "złych
        piratów" - link do oryginalnego sajta projektu "dobrego" PG2:
        phoenixlabs.org/pg2/
        2. PG2 nie pomoże w niczym jeśli grubas ZAIKSu odpali sobie klienta p2p na
        komputerku domowym podłączony np. do chello :p
        • Gość: Stf Re: zabezpiecz sie przed ZAIKSem IP: 80.54.27.* 18.10.06, 10:37
          No jak odpali P2P to sam bedzie piratem ,bo zeby cos sciagnac bedzie musial tez
          to udostepnic.

          A wiec niech policja zajmie sie tez grubasem z zaiksu ,ktory podlaczyl sie do p2p.
          • Gość: B Re: zabezpiecz sie przed ZAIKSem IP: 195.116.32.* 18.10.06, 11:01
            Pewnie uznają to za prowokację operacyjną ZAIKsowską, a osiągnięte w ten sposób
            dowody będą mogły być użyte w sprawie
            • katastrofy Re: zabezpiecz sie przed ZAIKSem 20.10.06, 12:30
              Tylko czy uprawnień do przeprowadzania prowokacji nie ma jedynie policja i
              podobne instytucje? Zdaje się, że taka "prowokacja" przeprowadzona przez ZAIKS
              byłaby zwykłym przestępstwem.
              Gdyby było inaczej, ja też gdybym podłączył się do P2P, mógłbym twierdzić, że
              zrobiłem to po to, żeby namierzyć piratów.
          • Gość: test Re: zabezpiecz sie przed ZAIKSem IP: *.ericsson.net 24.10.06, 12:54
            Gazeta.pl<a href="http://wp.pl">Gazeta.pl</a>
    • lmblmb Zwykły złodziej. 17.10.06, 23:48
      Gość portalu: złodziejstwo napisał(a):

      > Co za banda gnojów! co za nieroby! zamiast scigac mafie, narkotyki, bandytow,
      > pedofili uczepili sie biednych internautów

      Nie "biednych internautów", a pospolitych złodziei.

      > gdyby mnie było stać na płyty to bym je kupował

      Gdyby mnie było stać na Hondę, to bym ją kupił. A tak jeżdżę starym wozem.

      > a ze zyjemy w złodziejskim kraju z takimi gnidami jak Wasserman

      No nie zapomnij spojrzeć w lusterko. Przecież połowa Polaków to gnidy, jak widać
      z tego postu.

      > czy inni oszusci to kazdy "NORMALNY" człowiek korzysta z p2p.

      Ale nie każdy ma czelność, jak taki polaczek twojego pokroju, bronić swoich
      złodziejskich racji!

      > A PAN WASSERMAN SOBIE ŁAZIENECZKE ZA TO REMONTUJE GNÓJ!

      Ja też. Masz coś do mnie?

      > jezeli fimy telekomunikacyjne udostepniaja dane pałom to łamią umowę o
      > naruszaniu danych osobowych,

      Bredzisz.

      > [...] POLICJA NIECH SCIGA KRYMINALISTOW

      Właśnie to robi.

      > p2p CO KOMU TO SZKODZI!

      Kazikowi.

      > AKURAT JAKIMS GOGUSIOM Z FIRM FONOGRAFICZNYM ktorzy sami NAKRADLI SIE
      > I NAWYKORZYSTYWALI ARTYSTOW.

      Och, jak strasznie ci artyści są wykorzystywani.... To raczej my, kliecni
      jesteśmy robieni w buta. Wystarczy porównać ceny CD i kaset (ale pewnie nie
      pamiętasz co to kaseta).

      > BANDA ! BANDA BANDA! BANDA ! trzeba wyjezdzac z tego kraju

      Jak najszybciej! Ino nie do Irlandii, bo ja tam jadę. Nie po to uciekam przed
      PiSem do Irlandii, żeby PiS za mną jechał. Jedź na wschód.

      > ech...krew jego dawne bohatery a imie jego 44...

      G... na codzień słuchasz, to g... masz we łbie.
      • Gość: robert Re: Zwykły złodziej. IP: *.chello.pl 18.10.06, 00:19
        bardzo ladnie sie popisal poprzednik

        z tego, co wiem, to mi jako autorowi ksiazki czy publikacji nalezy sie tylko
        jednorazowa wyplata kasy, a tak zwani muzycy (wiekszosc z nich to wyjce i tylko
        masowe wciskanie haltury przez madia wywindowalo ich na scene) biora kase, nawet
        jak sie kapia, bo jakis zlodziej (manager) na tym na interes.
        Owszem, muzycy zarabiaja kase, ale tylko jak daja koncerty, czyli pracuja. Bo za
        co palcic? za glos nagrany na plyte - ewentualnie zaplace odtwarzaczowi plyt
        (no, wysle go do przegladu), a nie cymbalowi, ktory zaspiewal cos w studio (raz)
        i teraz odcina kupony. Dziwne, ze naukowcy musza worzyc cale zycie, bo inaczej
        sa bezplodni (czytaj - bezproduktywni) i leca na bruk. A taki Cugowski, czy tez
        Kazmirz, nagrali raz plytke i zyja z tantiem. Dziwne, bo nauczyciele tez niszcza
        sobie struny glosowe (a nawet pisza sami sobie teksty - znaczy konspekty lekcji
        i czsem podreczniki i plany nauczania, a jakos dostaja kase tylko za efekty
        swojej pracy, a nie za odgrzewanie raz napisanej pracy) i nikt o nich nie
        pamieta. Muzycy maja bardzo dobrze, wiekszosc z nich nie musi pisac sobie
        tekstow, a spiewanie tej samej piosenki cale zycie cofa w rozwoju (patrz
        Perfect, czy Budka Suflera).
        A jesli kupuje oryginalna plyte i zgrywam ja do MP3, a potem wymieniam z kolega
        na inna legalna plyte (innej kapeli), to tylko swiadczy o moim przystosowaniu do
        spoleczenstwa, bo niektorzy, jesli by to bylo mozliwe chcieli by zapewne kase za
        ilosc odsluchanych piosenek z mojego domowego, prywatnego sprzetu rtv (co innego
        w miejscach publicznych, gdzie muzyka sluzy jako dekoracja, np w centrach
        handlowych).

        Podobnie zachowuja sie zlodzieje z agencji radiowej, kazacy sobie placic za
        sluchanie radia w barze lub w pracy. To co, mam kupowac gazety, zeby wiedziec co
        sie dzieje w kraju? skoro radio utrzymuje sie z reklam i jest w porzadku? A czy
        ktos wpadl na mysl, ze muzyka i sluchanie radia (nawet w banku) zwieksza moja
        wydajnosc pracy, bo milej mi sie pracuje a reklamodawcy maja potencjalnego
        klienta (a stacja pieniadze z reklam)?
        • zdystansowany Re: Zwykły złodziej. 18.10.06, 01:38
          A kto by ci zaplacil za twe wypociny, nawet raz jeden? Daj spokoj, poducz sie
          ortografii, pomysl wpierw nim napiszesz, i dopiero wtedy sie produkuj. Jestes
          autor "haltury" intelektualnej i tyle.
          • Gość: Daniel Re: Zwykły złodziej. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.06, 06:20
            no to chlopak duuuuzo wniosles do dyskusji o p2p :-) przyjmujac twoja filozofie
            to polowa "przestepcuf" chodzilaby na wolnosci, bo taki ludzik jak ty by
            wyrzucal do kosza raporty policyjne, wiec nie byloby jak zaczyanac dochodzen :-)
        • Gość: super_sonic Re: Zwykły złodziej. IP: *.gwardii.osi.pl 18.10.06, 01:59
          czyli wg twojej logiki producent koszulek moze wziac kase jednorazowo, a od
          kazda wyprodukowana koszulke oddaje za darmo? bredzisz
          • Gość: Medvedyk Re: Zwykły złodziej. IP: *.dialog.net.pl 18.10.06, 02:05
            Producent koszulek bierze kase za kazda. Ale projektant koszulki (w sensie
            grafiki na niej) bierze kase jeno za projekt.
            • Gość: super_sonic Re: Zwykły złodziej. IP: *.gwardii.osi.pl 18.10.06, 02:07
              no wiec jak na to nie patrzec za wyprodukowanie czegos inkasuje sie pieniadze
              od sztuki, wiec osoba wchodza w posiadanie tego czegos musi zaplacic niestotne
              czy artyscie czy producentowi
              • Gość: Medvedyk Re: Zwykły złodziej. IP: *.dialog.net.pl 18.10.06, 02:17
                No niestety troche by to bylo za proste... Oczywiscie, najlepiej by bylo,
                jakby kazdy placil za muzyke, filmy i tak dalej sciagnieta z netu.
                Ale taka sprawa. Piszesz sobie prace magisterska czy cos. I wykorzystujesz
                czyjs artykul z netu. I placisz mu za to? nie zabardzo. Xerujesz ksiazke na
                uczelni czy gdzies (nawet w tych 25%) i co? wydawnictwo dostaje jakis ulamek
                tej kasy ktora dajesz Panu/Pani na xero?
                A czy umra wszytskie sieci P2P to ludzie zaczna kupowac plyty z muzyka? Pojda
                do kina na jakis kicz? Nie sadze. Raczej Bedzie problem ze spopularyzowaniem
                artystow i filmow ktorzy nie pojawiaja sie ciagle na mtv, vivie czy HBO.
                Walka z puiractwem jest szczytna, ale, niestety pokazuje jedynie jak bardzo
                kultura i dobra ulotne (jak muzyka i obraz) staly sie zwyklym kawalkiem rogala,
                za ktory trza placic jezeli chce sie bezpiecznie go sprobowac.
                • Gość: kibuc Re: Zwykły złodziej. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.06, 08:56
                  > czyjs artykul z netu. I placisz mu za to? nie zabardzo. Xerujesz ksiazke na
                  > uczelni czy gdzies (nawet w tych 25%) i co? wydawnictwo dostaje jakis ulamek
                  > tej kasy ktora dajesz Panu/Pani na xero?

                  Ano wydaje mi się, że dostaje. Jest podatek schowany w cenie sprzętu ksero,
                  którego część trafia do organizacji zrzeszających wydawców.
                  • lambert77 Re: Zwykły złodziej. 18.10.06, 09:01
                    No ale ja przecież płacę ten podatek za każdym razem kiedy kupuję czystą płyte
                    czy nagrywarkę nową. Trzeba by zakazać sprzedaży nośników odtwarzaczy mp3 i
                    nagrywarek. ZPAV zdecydowanie nie jest gotowy na ten numer :)
                    • Gość: ml Re: Zwykły złodziej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 10:39
                      > Trzeba by zakazać sprzedaży nośników odtwarzaczy mp3 i
                      > nagrywarek. ZPAV zdecydowanie nie jest gotowy na ten numer :)

                      ależ posłowie próbowali z pół roku temu zakazać sprzedaży wypalarek CD/DVD. raz
                      się nie udało, może za drugim razem, albo za trzecim??
            • zdystansowany Re: Zwykły złodziej. 18.10.06, 02:25
              zawsze mozesz zastrzec wzor, czyli projekt. zawsze mozesz podpisac taka umowe,
              ktora daje ci kase za ilosc. zawsze mozesz odstapic od sprzedazy wzoru i zaczac
              go robic na wlasna reke.
            • lmblmb Re: Zwykły złodziej. 18.10.06, 07:59
              Gość portalu: Medvedyk napisał(a):

              > Producent koszulek bierze kase za kazda. Ale projektant koszulki (w sensie
              > grafiki na niej) bierze kase jeno za projekt.

              To zależy od umowy. Można sobie zastrzec taką umowę, że będzie odsetek od każdej
              kopii. Co za problem?
        • lmblmb Polak = złodziej 18.10.06, 08:07
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > bardzo ladnie sie popisal poprzednik
          >
          > z tego, co wiem, to mi jako autorowi ksiazki czy publikacji nalezy sie tylko
          > jednorazowa wyplata kasy,

          Nie jest prawdą jakoby. Zależy to od umowy.

          > a tak zwani muzycy (wiekszosc z nich to wyjce i tylko
          > masowe wciskanie haltury przez madia wywindowalo ich na scene)

          Teoria spiskowa.

          > Owszem, muzycy zarabiaja kase, ale tylko jak daja koncerty, czyli pracuja.

          Kasa należy się za to, że ktoś chce produkt kupić, a nie za ilość włożonej w ten
          produkt pracy.

          > Bo za co palcic?

          Płacisz za produkt, nie wykonawcy za pracę. Pomylił Ci się hydraulik z
          piosenkarzem. Nie ten rodzaj umowy.

          > Dziwne, ze naukowcy musza worzyc cale zycie, bo inaczej
          > sa bezplodni (czytaj - bezproduktywni) i leca na bruk.

          > A taki Cugowski, czy tez Kazmirz, nagrali raz plytke i zyja z tantiem.

          Pzybliż nam, kolego, co widzisz w tym dziwnego. Bo ja na razie widzę ruskie
          podejście: on ma więcej, to mu mozna zabrać. Pochodzisz z byłego zaboru ruskiego?


          > Muzycy maja bardzo dobrze, wiekszosc z nich nie musi pisac sobie
          > tekstow, a spiewanie tej samej piosenki cale zycie cofa w rozwoju (patrz
          > Perfect, czy Budka Suflera).

          Dalej szukasz argumentów na poparcie swojej słabej tezy, że muzyków wolno
          okradać, bo mają szczęście i im się udało? Ty parszywy zazdrosny polaczku...

          > A jesli kupuje oryginalna plyte i zgrywam ja do MP3, a potem wymieniam z
          > kolega na inna legalna plyte (innej kapeli), to tylko swiadczy o moim
          > przystosowaniu do spoleczenstwa,

          To tylko świadczy o twoim polaczkostwie. Podpierasz wtedy stereotym
          polaczka-złodzieja.

          co inneg
          > o
          > w miejscach publicznych, gdzie muzyka sluzy jako dekoracja, np w centrach
          > handlowych).

          Za to się płaci.
          • Gość: zdzich A co = lmblmb? IP: 209.152.185.* 18.10.06, 11:04
            A ty skąd pochodzisz, że tak ci ciąży ta Polska i Polacy? Często mówisz o g...
            więc pewnie z kloaki.
            • lmblmb Re: A co = lmblmb? 19.10.06, 08:41
              Gość portalu: zdzich napisał(a):

              > A ty skąd pochodzisz, że tak ci ciąży ta Polska i Polacy?

              Z Poznania.
          • Gość: Gay Is OK:) strasznie najeżdżasz na polaczków,no ale cóż-takie IP: *.stb.ubr10.croy.blueyonder.co.uk 23.10.06, 11:19
            jest społeczeństwo i tak system zniszczył życie naszym rodzicom a teraz nam,
            więc spojrzyj troszkę z lekkiego oddalenia na to co obserwujesz. Nie tylko
            Polacy wymieniają się plikami, a raczej wszyscy ludzie na świecie, ja akurat
            lubie kupować sobie oryginalne płyty CD różnych wykonawców itd, ale już np. mój
            flatmate który jest Ozzym,o Polsce nie ma pojęcia,wyłacznie ściąga muzykę i
            filmy z sieci p2p,pomimo że tu w UK zarabia kilka razy więcej ode mnie. To nie
            kwestia biedy tylko podejścia do różnych spraw oraz potrzeb. Potrzeba to
            jedynie stanowi czy coś jest produktem w ekonomii czy nie-a w nowoczesnej
            telewizji-sieci internet nadają wszyscy i wszędzie-oglądamy to i nagrywamy to
            co nam się podoba, a jeśli jak ja-coś nam się spodoba i uważamy, że jest
            wartościowe, to np. pomimo ściągnięcia mp3 całej płyty Madonny, kupiłem ją
            sobie oryginalną i jestem zadowolony:)
            Pozdrawiam.
            ps. co do polaczków to po prostu wielu jest niedobrymi ludźmi niestety:(
            nie ma poszanowania drugiej osoby, nie ma życzenia "dobrze" innym, nie ma
            kultury, manier i tolerancji, jest za to zawiść i zazdrość, zamiast rozmowy o
            czymś ciekawym to od razu się słyszy-a gdzie pracujesz i ile ci płacą-dlatego
            lepiej jak najdalej od polaczków za granicą przebywać, zarobki są sprawą
            prywatną-jeśli ktoś się czuje nieszczęśliwy z tego powodu niech sobie idzie do
            agencji albo w necie poszuka lepszej pracy, jeśli ktoś nie lubi gayów bo
            choruje na homofobię, to nie musi chodzić do klubów albo dyskotek dla gayów,
            nie musi się interesować cudzym życiem prywatnym i seksualnym, więc duszno się
            robi nawet jak taki polaczek-homofob przyjeżdża z Polski i poucza cię przy
            spotkaniu po pracy jaki to powinieneś być i kogo "zerżnąć" jego zdaniem, albo
            informuje cię, że "prawdziwy mężczyzna to ma kobietę i dziecko,a do kobiet
            odzywa się tylko jak ma nadzieję na numerek, bo jeśli nie ma szans to szkoda
            pyska otwierać"/sorry za ostre cytaty, ale tak żałośnie wygląda prawda:))/
        • Gość: gość Przywróćmy normalność IP: 207.210.117.* 18.10.06, 11:55
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Bo za co palcic? za glos nagrany na plyte - ewentualnie zaplace odtwarzaczowi plyt
          > (no, wysle go do przegladu), a nie cymbalowi, ktory zaspiewal cos w studio (raz
          > )
          > i teraz odcina kupony. Dziwne, ze naukowcy musza worzyc cale zycie, bo inaczej
          > sa bezplodni (czytaj - bezproduktywni) i leca na bruk. A taki Cugowski, czy tez
          > Kazmirz, nagrali raz plytke i zyja z tantiem. Dziwne, bo nauczyciele tez niszcz
          > a
          > sobie struny glosowe (a nawet pisza sami sobie teksty - znaczy konspekty lekcji
          > i czsem podreczniki i plany nauczania, a jakos dostaja kase tylko za efekty
          > swojej pracy, a nie za odgrzewanie raz napisanej pracy) i nikt o nich nie
          > pamieta. Muzycy maja bardzo dobrze, wiekszosc z nich nie musi pisac sobie
          > tekstow, a spiewanie tej samej piosenki cale zycie cofa w rozwoju (patrz
          > Perfect, czy Budka Suflera).

          I to jest właśnie samo sedno. Obecne prawo jest złe bo wyraźnie uprzywilejowuje
          tzw. artystów (w rzeczywistości głównie producentów). Nie ma już równości wobec
          prawa. Ja nie widzę powodu dlaczego byle Kazik ma być czymś lepszym od
          nauczyciela albo nawet hydraulika. Do takiego wypaczenia prawa doprowadził
          agresywny lobbing producentów muzycznych i filmowych. Czym większe będą zyski
          producentów tym gorsze będziemy mieli prawo. Dlatego ograniczmy kupowanie płyt
          do minimum.

          Jest jeszcze jedna sprawa. Kupując każdą nagrywarkę, kserokopiarkę czy płytkę
          CDR płacimy specjalny podatek na rzecz "artystów". Chytre Kaziki o tym nie
          wspominają w swojej propagandzie. Nie dajmy zrobić z siebie wariatów. Proponuję
          dać sobie spokój z chodzeniem na występy tego pana. Może da mu to trochę do
          myślenia.
          • lmblmb on nie jest "czymś" lepszym w świetle prawa. 19.10.06, 08:45
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Gość portalu: robert napisał(a):
            >
            > > Bo za co palcic? za glos nagrany na plyte - ewentualnie zaplace odtwarzac
            > zowi plyt
            > > (no, wysle go do przegladu), a nie cymbalowi, ktory zaspiewal cos w studi
            > o (raz
            > > )
            > > i teraz odcina kupony. Dziwne, ze naukowcy musza worzyc cale zycie, bo in
            > aczej
            > > sa bezplodni (czytaj - bezproduktywni) i leca na bruk. A taki Cugowski, c
            > zy tez
            > > Kazmirz, nagrali raz plytke i zyja z tantiem. Dziwne, bo nauczyciele tez
            > niszcz
            > > a
            > > sobie struny glosowe (a nawet pisza sami sobie teksty - znaczy konspekty
            > lekcji
            > > i czsem podreczniki i plany nauczania, a jakos dostaja kase tylko za efek
            > ty
            > > swojej pracy, a nie za odgrzewanie raz napisanej pracy) i nikt o nich nie
            > > pamieta. Muzycy maja bardzo dobrze, wiekszosc z nich nie musi pisac sobie
            > > tekstow, a spiewanie tej samej piosenki cale zycie cofa w rozwoju (patrz
            > > Perfect, czy Budka Suflera).
            >
            > I to jest właśnie samo sedno. Obecne prawo jest złe bo wyraźnie
            > uprzywilejowuje tzw. artystów (w rzeczywistości głównie producentów). Nie ma
            > już równości wobec prawa. Ja nie widzę powodu dlaczego byle Kazik ma być czymś
            > lepszym od nauczyciela albo nawet hydraulika.

            Ale on nie jest "czymś" lepszym w świetle prawa. Prawo tak samo chroni
            hydraulika jak Kazika.

            > Do takiego wypaczenia prawa doprowadził agresywny lobbing producentów
            muzycznych i filmowych.

            Ojciec Dyrektor tak mówił?

            > Czym większe będą zyski producentów tym gorsze będziemy mieli prawo. Dlatego
            > ograniczmy kupowanie płyt do minimum.

            Twoje prawo.

            > Jest jeszcze jedna sprawa. Kupując każdą nagrywarkę, kserokopiarkę czy płytkę
            > CDR płacimy specjalny podatek na rzecz "artystów". Chytre Kaziki o tym nie
            > wspominają w swojej propagandzie.

            Po co? Przecież te kilka groszy od płyty nie pokrywa strat muzyków i producentów.

            > Nie dajmy zrobić z siebie wariatów.

            Nie przestawajmy kraść, przecież jesteśmy Polakami i jesteśmy u siebie. Nikt nam
            nie będzie wmuszał tzw. "wartości europejskich". Ja kraść - dobrze, mnie kraść -
            źle.

            > Proponuję dać sobie spokój z chodzeniem na występy tego pana. Może da mu to
            > trochę do myślenia.

            A co toboe da do myslenia?
            • Gość: gość portalu na pewno? IP: 72.232.67.* 19.10.06, 19:57
              Opłata za kopiowanie (jak najbardziej realna) to nic istotnego? Za to niby
              ogromne (w rzeczywistości wirtualne i księżycowe) straty "artystów" są
              niesamowicie ważne. Prawo jest wypaczone niestety i swoimi wypowiedziami
              niechcący to potwierdzasz. Słabo ci idzie sianie propagandy. Musisz się lepiej
              postarać bo ci szef poleci po premii.
              Ciekawe jak prawo broni interesów tego hydraulika? Wiem! Każdy kto się wykąpie w
              zamontowanej przez niego wannie jest ścigany o tantiemy. Jak tak to rzeczywiście
              jest sprawiedliwość!
            • Gość: gość portalu na pewno? IP: 72.232.67.* 19.10.06, 19:57
              Opłata za kopiowanie (jak najbardziej realna) to nic istotnego? Za to niby
              ogromne (w rzeczywistości wirtualne i księżycowe) straty "artystów" są
              niesamowicie ważne. Prawo jest wypaczone niestety i swoimi wypowiedziami
              niechcący to potwierdzasz. Słabo ci idzie sianie propagandy. Musisz się lepiej
              postarać bo ci szef poleci po premii.
              Ciekawe jak prawo broni interesów tego hydraulika? Wiem! Każdy kto się wykąpie w
              zamontowanej przez niego wannie jest ścigany o tantiemy. Jak tak to rzeczywiście
              jest sprawiedliwość!
      • Gość: Blackbeard [...] IP: *.fastfreeproxy.com 18.10.06, 01:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: super_sonic Re: Zwykły złodziej. IP: *.gwardii.osi.pl 18.10.06, 01:58
        stary ciesze sie ze jedziemy razem do irlandii:D byle od pisu dalej, moze
        australia?
      • Gość: Stf Re: Zwykły złodziej. IP: 80.54.27.* 18.10.06, 10:40
        > > gdyby mnie było stać na płyty to bym je kupował
        >
        > Gdyby mnie było stać na Hondę, to bym ją kupił. A tak jeżdżę starym wozem.

        No dobra.W takim razie niech udostepnia ta muzyke w jakosci jakiejs 64 kbit/s
        ,jak kaseta magnetofonowa.To nie jest jakosc cyfrowa - a wiec w mniemaniu tez
        nie Honda ,tylko stary woz - jakosc magnetofonowa.
    • Gość: patryk W pościgu za P2P IP: *.telpol.net.pl 18.10.06, 00:35
      hahaha niech wybudują więzienia dla 12 milionów ludzi barany buehehehe
      • Gość: robert Re: W pościgu za P2P IP: *.chello.pl 18.10.06, 00:48
        mozliwe, ze wybuduja i osadza w nich opozycje, czyli tych, ktorzy sprzeciwiaja
        sie poczynaniom rzadu (leja olej do baku i nie placa akcyzy, nie kupuja
        legalnych plyt, czytaja ksiazki elektroniczne, nie podniecaja sie obradami sejmu
        i nie popieraja ksiezunia z torunia). Bo jak sie okazuje, to w wiekszosci
        nielegalu nie uprawiaja bogobojni i prawi(cowi) obywatele, tylko wywrotowcy
        (czytaj wolnomysliciele), niedajacy sie podporzadkowac (krytykujacy wladze i
        szukajacy furtek prawnych i finansowych). Czesci z nich nie podobaja sie
        poczynania mediow i maja wlasny pomysl co zrobic z zakupionymi utworami
        muzycznymi (wymienic na inne z kolega), a to juz sie wladzy nie podoba, bo kazdy
        musi placic. Jak tak dalej pojdzie, to nielegalne bedzie pozyczenie koledze
        litra paliwa (bo on nie zaplaci akcyzy) lub dawanie chleba biednym (juz jest -
        bo darczynca nie zaplacil podatku). Q, gdzie jest ten fi.ut, co wynalazl
        pieniadze i gdzie sa psychatrzy, powinni kontrolowac niektorych, bo dowiedziono,
        ze pieniadze niektorym przewracaja w glowach - przyklad: kopiowanie muzyki.
        • Gość: a Re: W pościgu za P2P IP: *.chello.pl 18.10.06, 07:37
          A ja rządu nie popieram, co nie znaczy, że muszę od razu łamać prawo. To raz.

          Czym innym jest zrobienie kopii / przesłanie MP3 znajomemu / członkowi rodziny
          (legalne w świetle polskiego prawa), a czym innym nieograniczona dystrybucja w
          sieci P2P. To dwa.

          A w ogóle to muzykę się kradnie wcale nie dlatego, że płyty są za drogie, jak tu
          niektórzy starają się udowodnić. Jest wiele innych "za drogich" rzeczy, które
          jednak jakoś tak powszechnie kradzione nie są. Muzykę kradnie się dlatego, że
          jest to łatwe.
          • Gość: B Re: W pościgu za P2P IP: 195.116.32.* 18.10.06, 09:44
            Ukraść można coś materialnego - np płytę ze sklepu - jest to łatwe. Ale jak
            można ukraść coś czego nie ma, coś, co istnieje tylko wirtualnie w formie zapisu
            elektronicznego. Informacji nie można ukraść. To tak jakbym poszedł do EMPIKU i
            przeczytał artykuł w gazecie, lub odsłuchał płytę. Jestem złodziejem? Poza tym,
            kradzież z definicji powinna uszczuplić czyjeś zasoby materialne, w przypadku
            p2p coś takiego nie występuje. Jeśli kogoś nie stać na kupienie legalnej płyty,
            to po prostu je nie kupi (i prawo autorskie niczego nie zmieni), a fakt że
            pobrał ją z sieci nikogo o stratę nie przyprawia. Koncerny twierdzą inaczej i na
            podstawie ilości "nielegalnych" ściągnięć obliczają straty. A tak na prawdę nie
            jest to strata, ponieważ niczego nie tracą. Tak na prawdę to boli je to że nie
            generują zysków, ponieważ w swoim zapalczywym toku rozumowania uważają, że każdy
            kto pobiera "nielegalny" materiał z sieci MUSI być ich klientem.
            Tak naprawdę to właśnie koncerny fonograficzne i wytwórnie filmowe są same sobie
            winne. Warunki rynkowe zmieniły się diametralnie od momentu upowszechnienia
            dostępu do sieci. Jednak dla koncernów dalej pasuje stary model sprzedaży i
            coraz większe i bzdurne obostrzenia w sferze praw autorskich. Zyski z takiej
            działalności w największym stopniu odczuje koncern, organizacje "chroniące"
            prawa autorskie i ścigające "piratów", dużo mniej odczują to artyści, którzy tak
            naprawdę w pewnym momencie mogą poczuć realną stratę, gdyż polityka koncernów
            doprowadzi do tego, że odbiorcy po prostu się od nich odwrócą. Najbardziej
            stratni zaś są sami odbiorcy, gdyż obostrzenia blokują powszechny dostęp do
            kultury i udostępniają ją tylko tym których na to stać. Doprowadzają do zaniku
            kreatywności ponieważ przestępstwem staje się zrobienie remixu czy też filmu,
            nawet niedochodowego w którym wykorzystuje się fragment innego utworu. Doszło
            już do tego, że ludzie robiący dokumenty muszą szukać autora filmu nakręconego
            50 lat temu, ponieważ boją się, że zostaną pozwani o naruszenie jego praw.
            Trendy w ochronie praw autorskich są zatrważające. Koncerny zamiast wykorzystać
            nowe kanały dystrybucji, sponsorują pokazowe akcje, które mają na celu
            zastraszenie społeczeństwa i wykreowanie wroga, "pirata", zdegenerowanego
            przestępcy, który bezwstydnie okrada biednych artystów, choć tak naprawdę
            artyści dostają swoją dolę, a koncerny wykorzystujące wizerunek ich biednych,
            przymierających głodem, wydają coraz więcej pieniędzy na akcje siania terroru.
            Jednak konsumenci też mają swoje prawa i w dosyć pokrętny sposób sieci p2p są
            sposobem na egzekwowanie tych praw. Do tej pory przewaga byłą po stronie
            wydawców, w tej chwili role się odwróciły. Klient już nie kupuje kota w worku.
            Może zassać sobie płytę lub film z sieci i nagle okazuje się, że poza 3 minutami
            które były wrzucone do trailera w filmie nie ma nic, za chciało by się zapłacić.
            Podobnie z płytami audio - poza dwoma hitami promującymi płytę cała jej reszta
            jest mierna. Być może sieci p2p w końcu doprowadzą do tego, że coś się zmieni, a
            sprzedawać się będą tylko dobre dzieła, a nie kreowane przez speców od reklamy
            plastikowe gwiazdeczki malowane na złoto najtańszą farbą w jakimś szałasie w
            Chinach? W takiej rzeczywistości kto normalny kupi całą płytę, kto kupi film dla
            3 minut efektów specjalnych? Czy nie lepiej kupić TANIO tylko te dwie piosenki.
            Tanio bo bez nośnika, pudełka, okładki opłat za ochronę praw i przy minimalnej
            marży koncernu. Czy nie lepiej zamiast podwyższania ceny, pójść w stronę
            maksymalizowania sprzedaży?
            Na obostrzeniach i akcjach "edukujących" straci ogólnie pojęta kultura, a w
            dalszej perspektywie sami artyści.
            Całe szczęście, od jakiegoś czasu pojawiają się inicjatywy zadające kłam
            jedynemu słusznemu modelowi rozprowadzania materiałów audio-video.
            Otwarta kultura, open music, free music, creative commons to pojęcia które są
            znane małej ilości konsumentów, ale powoli to się zmienia i nie jest to sytuacja
            na rękę dla dużych koncernów.
            Obecny model dystrybucji prędzej czy później padnie, rewolucji nie da się
            zatrzymać, najwyżej można ją spowolnić, jednak jedno jest pewne - kultura obroni
            się sama i nie potrzebne są do tego organizacje pokroju ZAIKS, ZPAV czy też
            RIAA. To my nabywcy powinniśmy decydować kto ma istnieć na rynku wydawniczym, a
            kto nie powinien tam się pojawić.

            Poniżej podam linki do LEGALNYCH serwisów z LEGALNĄ i DARMOWĄ muzyką, za którą
            jeśli chcemy MOŻEMY zapłacić, jeśli nam się SPODOBA i będziemy uważać, że
            artysta jest i jego pracasą WARCI tego aby go wspomóc.

            www.sectionz.com/cc.asp (muza na licencji CC z gatunku IDM, drum 'n'
            bass, and ambient)
            www.jamendo.com (całe płyty do pobrania przez HTTP/FTP oraz Muła i
            Torrenty, przeważnie na licencji CC, cały przekrój znanych ludzkości gatunków od
            muzyki klasycznej, przez punk, metal, techno itd, aż do muzyki eksperymentalnej)
            ccmixter.org (strona z remixami i samplami na licencji CC)
            www.diesel-u-music.com/ (strona międzynarodowego konkursu wolnej muzyki -
            wszelakie gatunki)
            music.dmusic.com/ (najstarsza internetowa społecznoś wolnej muzyki
            elektronicznej)
            www.opsound.org/pool/genre/(wolna muzyka na licencji CC - wiele gatunków)
            www.electrobel.be/muzik (belgijski sajt z muzyką przeważnie na licencji
            CC - bardzo szczegółowy podział na gatunki muzyczne)
            www.soundclick.com/ - olbrzymie archiwum różnorodnej muzyki częściowo
            open source - częściowo płatnej - słuchanie darmowe
            magnatune.com/ - label pozwalający na przesłuchanie muzyki i ewentualne
            jej zakupienie
            netlabel.pl - polski netlabel z muzyką elektroniczną (minimal, ambient
            itd) - całkowita darmocha
            www.archive.org/details/audio_music - potężna machina służąca do
            archiwizowania zawartości internetu. Zawiera dużo muzyki i filmów. Wszystko
            podzielone na kategorie. tu dostaniecie rzeczy których próżno szukać gdzie
            indziej - np. obok ponad 600 nowoczesnych, wirtualnych netlabeli można znaleźć
            kolekcję 78mek z początku ubiegłego wieku(fajnie jest tego posłuchać)
            foem.info/index.php?option=com_content&task=category§ionid=5&id=16&Itemid=61
            ELECTRONIC YOUTH: IDM, TripHop, Ambient, House, Electro, Minimal, Detroit,
            Techno, Hardtechno, Hardcore itp.

            Brainkiller Recordings - sieciowa społeczność muzyczna dająca szansę zaistnieć
            młodym gniewnym tworzącym undergrandowa muzę. Strona przeszła reaktywację i
            jeszcze nie jest w pełni funkcjonalna (link który podaję prowadzi do
            archiwalnych releasów), natomiast forum przez cały czas działa prężnie. BKR
            wsławiło się kompletnym i udanym zremixowaniem ostatniej płyty The Prodigy, a
            głównym nurtem ludzi tworzących dla BKR jest właśnie big beat/breakbeat
            www.bk-recordings.com/releases_old.php
            • Gość: WelcometoHell Gość B nie mógł tego LEPIEJ ująć ! Brawo !!! IP: *.era.pl 18.10.06, 10:16
        • Gość: Gay Is OK:) gdzie można znaleźć ciekawe książki elektroniczne IP: *.stb.ubr10.croy.blueyonder.co.uk 23.10.06, 11:24
          za darmo do poczytania?o ile się orientuję, są bardzo ciekawe e-booki, ale każą
          sobie za nie słono płacić i zarabiają kosmicznie więcej niż na starych
          książkach, bo odpada druk i wysyłka, a cena jest czasem jak za dobrze wydaną
          pozycję tradycyjną:)
    • Gość: Jordan W pościgu za P2P IP: *.promax.media.pl 18.10.06, 00:49
      Jest różnica między piractwem a siągnieciem pliku w P2P.Bo jak sciaganie jest
      nielegalne to pozyczenie kumplowi kupionej płyty aby sobie posuchał też jest
      nielegalne. A tak nie jest.Bo mozna pozyczyć jeden film i obejżeć go nawt w dwa
      tysiące osób nie wolno tylko sprzedawać biletów.Tak samo nielegalne staje się
      nagrywanie utworu z radio.Głupie to prawda.I mówię to ja facey który pisze
      teksty do muzyczki.
      • Gość: a Re: W pościgu za P2P IP: *.chello.pl 18.10.06, 07:39
        Słabo znasz prawo. Legalne jest pożyczenie płyty / zrobienie kopii w obrębie
        rodziny / znajomych. To samo z wyświetleniem kupionego / nagranego z TV filmu
        czy audycji radiowej. Udostępnianie tego w sieci P2P jest już nielegalną
        dystrybucją.
    • Gość: Proszę spójrzcie!! W pościgu za P2P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 00:52
      Oto co wyłapują użytkownicy jednej z popularniejszych stron torrent w kraju:
      Na dzieńdobry ABW:
      img434.imageshack.us/img434/7955/abwpf8.jpg--
      server3.pictiger.com/img/163064/picture-hosting/.php
      img399.imageshack.us/img399/720/sgsdgsd1hz.jpg
      server5.pictiger.com/img/131893/picture-hosting/.php
      img430.imageshack.us/my.php?image=policja0ys.jpg
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/jzon6jfxtgizwl81.html
      img483.imageshack.us/img483/2474/lolih3.png
      img453.imageshack.us/img453/4557/beztytuucc5.jpg
      img526.imageshack.us/my.php?image=lol1xq0.jpg
      img310.imageshack.us/my.php?image=lol2qz6.jpg
      • Gość: Proszę spójrzcie!! Re: W pościgu za P2P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 01:06
        Sejm
        img144.imageshack.us/img144/6300/untitled2hv8.jpg
    • Gość: lol Obniżcie ceny za muzykę,filmy i gry i po problemie IP: *.aster.pl 18.10.06, 01:07
      • Gość: Mario Re: Obniżcie ceny za muzykę,filmy i gry i po prob IP: *.halleracaffe.broadband.pl 18.10.06, 09:46
        Podpisuje się pod tym wszystkimi rękami i nogami !!!!!!!!!!!!!
        OBNIŻYĆ CENE ZA MUZYKE !!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Lulek Te "Kaziki" ni się sami wezmą za robotę ! IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 18.10.06, 01:20
      zamiast rzucać "mięsem" i propagować chamskie teksty.
    • Gość: super_sonic Re: W pościgu za P2P IP: *.gwardii.osi.pl 18.10.06, 01:53
      na internet i kompa cie stac zlodzieju a na muzyke nie? ja wiem kto tu jest
      gn...m i nierobem, a juz na pewno przestepca
      • Gość: adakny [...] IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.06, 02:24
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: beholder Re: W pościgu za P2P IP: 81.144.141.* 18.10.06, 03:10
        Minimalna pensja w GB - ok 800 GBP
        Minimalna pensja w PL - ok 800 PLN

        Cena plyty w GB - max 16 £ (wiecej to naprawde wyjatek wyjatkow)
        Cena plyty w PL - 50-80 PLN


        W PL nie pamietam kiedy mnie bylo stac na orginalna plyte.
        w GB moge sobie spokojnie kupic jedna w tygodniu i od tego nie biednieje.

        Jakies pytania?
        • Gość: Tomek Re: W pościgu za P2P IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 18.10.06, 05:37
          > Jakies pytania?

          Tak - jaki te zarobki mają związek z tym, czy można kraść utwory?

          Cena samochodu w Polsce = cena samochodu w USA, a zarobki mniejsze. Czy to
          oznacza, że w Polsce można kraść samochody? Czy uważasz, że Polaków będzie stać
          na więcej jeśli będą od siebie nawzajem kraść?

          Otóż nie. Popełniasz błąd skali - jeden złodziej kradnący od innych rzeczywiście
          na tym się wzbogaci. Ale to samo nie działa w makroekonomii - cały kraj złodziei
          nie jest od tego bogatszy.
          • Gość: Daniel Re: W pościgu za P2P IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.06, 06:37
            Ci ludzie nie chca sie wzbogacic - nie kradna dobr materialnych. Wiec cale
            rozwazanie w skali mikro i makro jest bezsensowne. Tak samo watpliwej jakosci
            staje sie argument motoryzacyjny. Na dokladke nie jest prawda, ze od tej
            "kradziezy" kraj sie nie wzbogaci, bo wraz z wymiaja p2p masz obrot nosnikami,
            masz ludzi przygotowanych do pracy na "najpopularniejszym systemie oparacyjnym", ...

            Klopot z rozroznieniem co jest "zbrodnia", a co nie pojawia sie tez gdy np.
            mozemy zrobic sobie nagranie utworu np. z radia i go odtwarzac, nie ma tez
            problemu, by taka kasete, czy plyte uzywaac ze znajomymi, to teraz kiedy jest
            granica w ktorej udostepnienie jest juz nielegalne? podobnie z tlumaczeniami
            filmu, sa nielegalne? czy sa wlasnoscia ich autora i moze on je sobie udostepnic
            gdzie chce i jak chce?
          • lambert77 Re: W pościgu za P2P 18.10.06, 07:51
            całkiem dobre porównanie. Polska nie jest poprostu przygotowana ekonomicznie na
            uświadomienie sobie czym jest P2P. Teoretycznie powinien to być margines rzecz
            która istnieje i mówi się trudno. Ludzie chcą dostępu do pewnych dóbr. Nie stać
            ich więc sięgają po alternatywe. Pamiętaj że prawo autorskie w Polsce to
            świerzynka potrzeba jeszcze z jednego pokolenia żeby się do niego przyzwyczaić.
            Wychowałem się w czasach gdzie wchodziłem do sklepu przeglądałem dyskietki
            wybierałem gry za śmieszne pieniądze i płaciłem. Nikt jakoś wtedy nie wspominał
            o prawach autorskich. Nagle pojawiają się przepisy i utrudnienia. Nie można już
            poprostu tak sobie dostać dyskietki. Teraz kupujesz cały marketingowy syf i
            otoczke ceny idą w górę bez powodu większego. Jak to jest że mała firma
            fonograficzna może wydawać płytę za 20 zł natomiast duży moloch przejmuje tego
            samego artystę za pare lat i wydaje ich płyty za 60 zł.
            P2P jest alternatywą może niezbyt etyczną ale kto się przejmuje tym?? Widziałem
            podniecającego się kilkulatka że tatusiowi ściągneła się właśnie nowa gra. I
            uważasz że ten dzieciak za parenaście lat będzie kupował oryginały??
        • lambert77 Re: W pościgu za P2P 18.10.06, 07:45
          ceny są praktycznie identyczne to tak naprawdę kwestia zarobków. Już sobie
          wyobrażam jak w Polsce ceny płyt spadają powiedzmy do 10 zł od sztuki. I cały
          nakład już pierwszego dnia jest wywożony przez kombinatorów do GB gdzie
          sprzedawany jest na pniu za 15 zł :). Im większe zarobki tym więcej środków
          może być przeznaczanych na drobne przyjemności. A na to jeszcze musimy poczekać
          tak ze 100 lat może wnuki naszych wnuków się doczekają :)
      • Gość: WelcometoDisneyPL Tak debilu super-sonic ! Stac do pewnej kwoty IP: *.era.pl 18.10.06, 10:22
        Stac na pewien pułap wydatków: ZUS, US, czynsz, media, r-ki.
        A potem co ?!?! Siedzenie w jaskini ???
    • Gość: kanadyjczyk w Kanadzie p2p jest legalne i jakos nie ma z tym IP: *.vc.shawcable.net 18.10.06, 03:03
      problemu. Jesli ktos sciaga muzyke lub filmy na wlasny uzytek to nikt nie ma
      prawa sie przyczepic. Co innego jesli zacznie je sprzedawac. Wtedy podlega karze.
      • Gość: Tomek Re: w Kanadzie p2p jest legalne i jakos nie ma z IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 18.10.06, 05:14
        Kto ściąga od kogoś, kto nielegalnie rozpowszechnia, to w pewnym sensie
        współpracuje z przestępcą, który nielegalnie rozprowadza nagranie. Posiadając
        informacje o tym kimś należy go zgłosić organom ścigania.
        • lambert77 Re: w Kanadzie p2p jest legalne i jakos nie ma z 18.10.06, 07:35
          a jaką masz pewność że plik został udostępniony nielegalnie??? Skąd mam
          wiedzieć czy facet nie kupił płyty i nie miał takiej fanaberi żeby podzielić
          się nim z całym światem ?? To nie jest takie proste. Z braku dobrych rozwiązań
          walą na oślep na lewo i prawo.
          • lmblmb Re: w Kanadzie p2p jest legalne i jakos nie ma z 18.10.06, 08:43
            lambert77 napisał:

            > a jaką masz pewność że plik został udostępniony nielegalnie??? Skąd mam
            > wiedzieć czy facet nie kupił płyty i nie miał takiej fanaberi żeby podzielić
            > się nim z całym światem ??

            To jest właśnie nielegalne. Kupując płytę kupujesz jedną licencję, nie wiele.

            > To nie jest takie proste. Z braku dobrych rozwiązań walą na oślep na lewo i
            > prawo.

            Z braku ddobrych rozwiązań? Jakiego braku? Jaki oślep, przecież są rozwiązania.
            • lambert77 Re: w Kanadzie p2p jest legalne i jakos nie ma z 18.10.06, 08:54
              na miejsce jednej sieci powstają dwie nowe. Chociażby torrenty już się
              przypieprzyli do youtube bo komuś się nie podobało że nie ma nad tym kontroli.
              wiesz kiedy likwidują kolesia co ma 115 gb to nie ma problemu ale kiedy straszą
              wszystkich internautów na świecie że będą siedzieć to jest coś nie halo :)
              Pozatym jak ZPAV może walczyć z serwerami umieszczonymi w tajlandii??
              • lmblmb Tell me something I don't know. 19.10.06, 08:52
                lambert77 napisał:

                > na miejsce jednej sieci powstają dwie nowe.

                Tell me something I don't know. Siedzę w tym od czasu Gnutelli. Pamiętasz to w
                ogóle? To było jeszcze przed napsterem.

                > Chociażby torrenty już się przypieprzyli do youtube bo komuś się nie podobało
                > że nie ma nad tym kontroli.

                A nie dlatego, że ktoś łamał prawa własności intelektualnej?

                > wiesz kiedy likwidują kolesia co ma 115 gb to nie ma problemu ale kiedy
                > straszą wszystkich internautów na świecie że będą siedzieć to jest coś nie
                > halo :)

                Nie rozumiem waszego sposobu myślenia. Ja TEŻ ŚCIĄGAM i TEŻ UDOSTĘPNIAM! Ale
                przynajmniej wiem, że to nie jest zgodne z prawem i nie próbuję usprawiedliwiać
                tego, że okradłem np. zespół Nine Inch Nails. Można wymyślać, że nie ma kasy na
                płytę, ale co to za wytłumaczenie? Jak nie mam na jedzenie to nie jem, a nie
                kradnę.

                Koncerny płytowe też grały nie fair (konkretnie przy przejściu z kaset na płyty
                CD podnieśli ceny o 50%, które potem NIGDY nie wróciły do poprzedniego poziomu),
                dlatego nie bronię dużych producentów muzycznych. Ale jak ktoś kradnie płyty
                Kazika, to kradnie bezpośrednio z jego kieszeni, bo wytwórnia jest jego
                (konkretnie byłego członka Kultu), a nie nalezy do jakiejś bezimiennej rzeszy
                inwestorów.

                Jedyną pozytywną rzeczą jest to, że legalnie można ściągnąć perełki muzyczne z
                lat 70-tych, bo na nie minął copyright. Przed erą P2P mogłem jedynie pomarzyć o
                tym, żeby posiadać nagrania gościa o nazwisku Jeremy Steig albo inne niszowe
                dziwactwa.


                > Pozatym jak ZPAV może walczyć z serwerami umieszczonymi w tajlandii??

                Jest sposób.
                • Gość: G Re: Tell me something I don't know. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 21:57
                  > Jedyną pozytywną rzeczą jest to, że legalnie można ściągnąć perełki muzyczne z
                  > lat 70-tych, bo na nie minął copyright.

                  Jesteś w błędzie. Okres 70 lat od śmierci autora jest stosowany retroaktywnie.
                  Zresztą te same perełki można kupić za 20 zł, więc po co ściągać?
    • Gość: L W pościgu za P2P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 03:11
      Bez dwóch zdań - artysta musi mieć płacone za swoją twórczość. Pytanie tylko
      czy ze złotówki z mojego portfela dla artysty, którego szanuję 90 groszy musi
      gdzieś po drodze zniknąć?

      Bardzo chcę płacić i legalnie kupowac utwory - i to robię, ale... utwór za
      który płacę 4 zł (płyta w postaci plików WMA ~ 40 zł!!!) za przeproszeniem
      sobie mogę wsadzić, bo na innym komputerze już nie odtworzę, a na przenośnym
      odtwarzaczu mam ograniczenie co do ilości kopiowań!!! Więc kto tu kogo okrada?
      Oczywiście, że DRM można obejść, ale wtedy, pomimo zakupienia utworu jest się
      złodziejem, więc skoro nim jestem płacąc, to po co mam to robić, jak mogę kraść
      (tak, kraść) w p2p?

      Słynne już porównanie do kradzieży samochodów nie ma racji bytu, bo samochód
      dwunastoletni kupuję za część jego wartości początkowej, a stare płyty są tylko
      przemetkowywane na półkach sklepowych i kosztują tyle co nowości.

      W krajach wysokorozwiniętych, gdzie utwór kosztuje dolca (5-10 minut pracy)
      sprzedaż cyfrowej muzyki lawinowo rośnie. Może pora przeszczepić te
      doświadczenia na nasz grunt z zachowaniem proporcji. Każda akcja prowokuje
      reakcję. Ceny płyt doszły do takiego poziomu, że pojawiło się internetowe
      piractwo, które już trochę ceny obniżyło - i chwała mu za to, bo okazuje się że
      jednak można taniej.

      Zachłanność koncernów prowadzi do absurdów. Nawet dvd w domu nie mogę obejrzeć
      ze znajomymi, bo jestem złodziejem. Kwestią czasu jest idiotyzm polegający na
      tym, że dana płyta będzie przyporządkowana do jednego odtwarzacza. Czy to nie
      jest zamach na moje prawa? Mam to gdzieś - kupuję, więc słucham/oglądam gdzie
      chcę, a żeby to zrobić muszę skopiować z obejściem zabezpieczeń.

      Zabezpieczanie płyt cd-audio też uderza tylko w uczciwych słuchaczy. To moja
      sprawa czy odtwarzam na pececie czy odtwarzaczu cd. Ci, ktorzy z nielegalnego
      kopiowania muzyki żyją, śmieją się z tych zabezpieczeń do rozpuku, natomiast
      przeciętny Kowalski się irytuje, że w komputerze nie może posłuchac sobie
      płyty, na którą wydał pół, albo nawet całą dniówkę. Czy te zabezpieczenia
      koncernom pomogły? Zamiast zaprząc nową technologię, która daje
      koncernom/wydawcom olbrzymie możliwości, do inwetsowania w technolgię
      beznośnikowej sprzedaży wartości intelektualnej, to cała para idzie w gwizdek
      (tzw. walkę z piractwem).

      Pomijam jeszcze drobnostkę, o której żaden alfons z koncernów płytowych się
      nawet nie zająknie, że w cenie każdego czystego nośnika danych - kasety, cd,
      dvd i innych jest już zaimplementowana opłata antypiracka uwzględniająca ew.
      wykorzystanie nośnika do kopiowania nieopłaconej wartości intelektualnej.

      Dopóki będzie tak, jak jest, serwisy p2p i ich następcy nie zginą. Ceny trzeba
      dostosować do rynku i cierpliwie poczekać. Jak się ma miliony na pompowanie w
      Elektrodę, to znajdą się też na przeczekanie krótkiego (kilkuletniego) okresu
      niższych zysków ze sprzedaży utworu po 0,5-1 zł. Wtedy piractwo będzie (bo
      będzie zawsze) na poziomie kilku-, czy kilkunastoprocentowym a nie 90-95%.
      • Gość: a Re: W pościgu za P2P IP: *.chello.pl 18.10.06, 07:43
        > Zachłanność koncernów prowadzi do absurdów. Nawet dvd w domu nie mogę obejrzeć
        > ze znajomymi, bo jestem złodziejem

        Bzdura.
        • lambert77 Re: W pościgu za P2P 18.10.06, 08:35
          wbrew pozorom nie :) bo oryginał możesz udostępniać odtwarzać osobom bliskim
          spokrewnionym itd itd pytanie czy kilku kumpli to już bliscy czy wg prawa osoby
          obce którym nielegalnie udostępniasz utwór chroniony prawem. Gdzieś kiedyś
          czytałem taką dosyć głupią wykładnie prawa autorskiego.
          Nasz przedmówca ma rację tak naprawdę nie uderzają w ludzi którzy żyją z
          piractwa tylko w przeciętnego kowalskiego. Zobacz gry już kosztują coraz mniej.
          Gierke z zeszłego roku można już dostać za 30 zł. Jestem osobnikiem który nie
          wymaga grania w świerze hity i w zasadzie wolę kupić gre która już sobie
          poleżała bo i tak nie mam na nią czasu. Więc albo płytki powinny stanieć albo
          powinny podnieść się zarobki. Płyty nie stanieją a nie zanosi się że pensje
          wzrosną. Mało etyczną alternatywą jest P2P tylko jeszcze trzeba by udowodnić że
          osoba od której pobrałem plik nie weszła w jego posiadanie legalnie.
    • honecker32 Od 2 lat nie kupilem zadnej płyty 18.10.06, 04:10
      i nie zassalem zadnej sieci (z muzyka badz filmem) i nie mam nawet zamiaru. Co
      pewien czas ktos cos przyniesie bym obejzal lub posluchal. Ile mnie roznorakich
      hitow ominelo - a na pytanie widziales to.., slyszales to.. odpowiadam nie

      Gdybym tego nie dostal wogole bym sie tym nie zainteresowal, chociaz mi sie
      spodobalo ba urzeklo , nigdy ale przenigdy bym za to nie zaplacic grosza- czyli
      co jestem zlodziejem , takim samym jakbym wzial to z polki w sklepie ?

      ps. z programow p2p korzystaja tylko amatorzy, bez obrazy 99% uzytkownikow
      sieci to pospolstwo - sa o wiele wydajniejsze i szybsze metody zdobycia
      wszystkiego
    • Gość: les ziobro jestes nr.1 IP: *.dsl.mindspring.com 18.10.06, 04:23
      ze tak sojusz lewych dochodow i po wychowaly nasze spoleczenstwo ze 1 szy
      milion nalezy ukrasc.dosyc zero tolerancji dla zlodziei.
    • Gość: Tomek Re: W pościgu za P2P IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 18.10.06, 04:56
      > gdyby mnie było stać na płyty to
      > bym je kupował a ze zyjemy w złodziejskim kraju z takimi gnidami jak Wasserman
      > czy inni oszusci

      "Jestem biedny bo żyjemy w kraju z gnidami-złodziejami, więc wolno mi kraść".
      Też jesteś gnidą złodziejem. Jak ktoś Tobie coś ukradnie, to też powie, że mu
      wolno, bo żyjemy w takim kraju.
    • onan_barbazynca Sprawiedliwość społeczna. 18.10.06, 07:55
      Ok, a komu mogę się poskarżyć, że jestem codzienie okradany przez mafię
      fonograficzną? Za kązdym razem kupując płytę CD-R, nagrywarkę, magnetofon,
      kasetę itp. Kradnie mi się 3% na ZAIKS?
      Fajnie żyć w kraju, w którym policja i prokuratura są prywatną armią korporacji.
      Jeśli mi ktoś ukradnie telefon, to policjant nawet nie chce przyjąć zgłoszenia,
      tutaj latają jak na komendę.
    • Gość: ziut Niech się Policja zajmie spamem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 07:55
      Mnie dzień w dzień okradają z limitów transferowych. W pracy trace duzo czasu
      na wywalanie tego badziewia. Każda minuta kosztuje pracodawce. Czemu tym się
      nie chcą zająć? Słyszeliście aby w Polsce wytoczono procesy spamerom?
      • Gość: Nicos Re: Niech się Policja zajmie spamem!!! IP: *.cm.umk.pl 18.10.06, 08:31
        Bo nikt nie "daje pod stołem", aby się tym zająć. A jak wiadomo wydawcy mają kasę to zasponsorują kogo trzeba i jest akcja.
        • Gość: graf Re: Niech się Policja zajmie spamem!!! IP: *.chello.pl 18.10.06, 08:48
          Internet = PIRACTWO!

          Nie ma sie co oszukiwać, sieć w której od 50 do 80% całego transferu to transfer
          danych naruszających prawa autorskie jest podstawą "piractwa", Wszystkie te
          serwer wszystkich iSP pośredniczom w tym "procederze" w nie mniejszym stopniu
          niż serwery emula.
          Mało tego, TPSA, UPC i inni dostawcy czerpią zyski z działalności "przestępczej"
          - gdyby nie p2p to prawie nikt nie potrzebowałby 1,2 czy 4 Mb/s. Podobnie jest
          z producentami nagrywarek i płytek. Sądząc z ilości sprzedanch DVD-R to prawie
          wszyscy posiadacze komputerów to artyści video, bo nie wiem czym można by te
          płyty zapełnić "legalnie".

          Kiedyś nagrywało się muzykę z radia, teraz technika poszła do przodu i nagrywa
          sie z Internetu - wydawcy mogą się bronić resztkami sił ale rzeczywistości nie
          zmienią.
          • Gość: kapera Re: Niech się Policja zajmie spamem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 10:33
            Mało tego. Juz w cenie płytek cd i dvd są opłaty dla związku artystów czy
            czegoś tam. Identycznie ma się sprawa z urządzeniami takimi jak ksero. Oni chcą
            za to samo brać wielokrotnie opłaty a nie robią dosłownie nic aby zabezpieczyć
            się przed utratą tych wybitnych dzieł sztuki. Zawsze to taniej zrobić rączkami
            państwowej policji w danym kraju. Koszt ponosi państwo a zyski wpadają do
            kieszeni prywatnej i to poza granicami kraju w którym policja tak strasznie się
            wykazuje.
          • Gość: WelcometoDisneyPL graf = kretyn :) IP: *.era.pl 18.10.06, 10:33
            W kilku SENSOWNYCH krajach po prostu doliczono juz opłatę dla "biednych"
            artystow i dystrybutorow do oplat za Internet w domu.

            I po problemie !
      • Gość: robert jordan Spam i przemysł IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 08:37
        Popieram przedpiścę. Niech się organy ściagania zajmą spamem, bo od tego są, na to idzie mój podatek, a nie na ochronę prywatnych interesów firm fonograficznych.
        A że polski przemysł muzyczny ponoć upada? Wcale mnie to nie dziwi. Przyczyny szukałbym jednak nie w p2p, tylko w kiepskiej jakości naszych szarpidrutów.
        Na marginesie: mówi się o "przemyśle" fonograficznym. Może kiedy ten "przemysł", "branża" itp. wreszcie upadnie, a w ich miejsce powstaną zespoły muzyczne i artyści z prawdziwego zdarzenia, wtedy p2p przestanie być problemem?
        r.j
    • Gość: Jurek A co z serialami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 08:39
      Moze niech nasza Tv zacznie kupywac wartosciowe seriale, np. prison break, lub
      inne seriale science fiction. Bo jak narazie to u nas puszcza sie 3000 odcinek
      mody na sukces i kreci 1000 chyba odcinem m jak milosc. A jesli chce sie
      obejrzec dobry serial, to trzeba zassac z sieci, poniewaz zanim u nas puszcza
      go w tv, lub wydadza na dvd, to minie ruski rok!
      • lambert77 Re: A co z serialami? 18.10.06, 08:52
        własnie sam się nad tym zastanawiam. Nie są to ripy z dvd tylko nagrania
        telewizyjne... trzeba by jeszcze udowodnić czy znajomy ze stanów nie nagrał mi
        i nie udostępnił.
    • rusham Re: W pościgu za P2P 18.10.06, 08:54
      Gość portalu: złodziejstwo napisał(a):

      > Co za banda gnojów! co za nieroby! zamiast scigac mafie, narkotyki, bandytow,
      > pedofili uczepili sie biednych internautów, gdyby mnie było stać na płyty to
      > bym je kupował a ze zyjemy w złodziejskim kraju z takimi gnidami jak Wasserman
      > czy inni oszusci to kazdy "NORMALNY" człowiek korzysta z p2p. A PAN WASSERMAN
      > SOBIE ŁAZIENECZKE ZA TO REMONTUJE GNÓJ! jezeli fimy telekomunikacyjne
      > udostepniaja dane pałom to łamią umowę o naruszaniu danych osobowych, o tym
      > pan prokurator nie wie? nie da sie tego zwalczyc p2p było i bedzie, najwyzej
      > sie troche pozmieniają kruczki prawne, kruczki serwerowe p2p ale nadal bedzie
      > to samo... POLICJA NIECH SCIGA KRYMINALISTOW I NARKOMANOW A NIE p2p CO KOMU TO
      > SZKODZI! AKURAT JAKIMS GOGUSIOM Z FIRM FONOGRAFICZNYM ktorzy sami NAKRADLI SIE
      > I NAWYKORZYSTYWALI ARTYSTOW. BANDA ! BANDA BANDA! BANDA ! trzeba wyjezdzac z
      > tego kraju i nie wracac bo po co... zycie na gó..anym poziomie ale
      > biurokracja pożera jak w jakimś imperlialistycznym cesarstwie.. ech...krew
      > jego dawne bohatery a imie jego 44...
      ZGADZAM SIę BEZAPELACYJNIE!!!!!!!
    • rusham Re: W pościgu za P2P 18.10.06, 08:56
      Gość portalu: złodziejstwo napisał(a):

      > Co za banda gnojów! co za nieroby! zamiast scigac mafie, narkotyki, bandytow,
      > pedofili uczepili sie biednych internautów, gdyby mnie było stać na płyty to
      > bym je kupował a ze zyjemy w złodziejskim kraju z takimi gnidami jak Wasserman
      > czy inni oszusci to kazdy "NORMALNY" człowiek korzysta z p2p. A PAN WASSERMAN
      > SOBIE ŁAZIENECZKE ZA TO REMONTUJE GNÓJ! jezeli fimy telekomunikacyjne
      > udostepniaja dane pałom to łamią umowę o naruszaniu danych osobowych, o tym
      > pan prokurator nie wie? nie da sie tego zwalczyc p2p było i bedzie, najwyzej
      > sie troche pozmieniają kruczki prawne, kruczki serwerowe p2p ale nadal bedzie
      > to samo... POLICJA NIECH SCIGA KRYMINALISTOW I NARKOMANOW A NIE p2p CO KOMU TO
      > SZKODZI! AKURAT JAKIMS GOGUSIOM Z FIRM FONOGRAFICZNYM ktorzy sami NAKRADLI SIE
      > I NAWYKORZYSTYWALI ARTYSTOW. BANDA ! BANDA BANDA! BANDA ! trzeba wyjezdzac z
      > tego kraju i nie wracac bo po co... zycie na gó..anym poziomie ale
      > biurokracja pożera jak w jakimś imperlialistycznym cesarstwie.. ech...krew
      > jego dawne bohatery a imie jego 44...
      ------------------------------------ZGADZAM SIę
      BEZAPELACYJNIE!!!!!!
Pełna wersja