Dodaj do ulubionych

Microsoft znów rozmawia z Yahoo

30.11.08, 19:33
Najwyzszy czas, zeby wylonila sie jakas alternatywa dla pieprzonego
monopolisty Google, ktorego decyzje za miesiaca na miesiac staja sie
coraz bardziej kontrowersyjne. Kazdy wiekszy gracz, z Microsoftem na
czele, postepuje agresywnie, egoistycznie i czesto na granicy prawa,
ale Google okrasza to wszystko hipokryzja i stosuje taktyki przejete
od totalitarnych rezimow i religijnych fundamentalistow, kreujac sie
na imperium slonca i dobra, ostoje moralnosci, sprawiedlliwosci, czy
tam Bog (Google) wie czego jeszcze, obronce maluczkich, ucisnionych,
wyzwoliciela mas.
Obserwuj wątek
    • Gość: krzych Re: Microsoft znów rozmawia z Yahoo IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.08, 19:48
      Konkurencja jest potrzebna, ale lepiej nie w postaci MS. Microsoft ma o wiele za
      dużo na rynku i rządzi.
      • maryla3389 Re: Microsoft znów rozmawia z Yahoo 30.11.08, 21:41
        Ale tylko silny partner moze byc realna przeciwwaga dla monopolisty.
        Dobrze, ze powstalo Google jako przeciwwaga dla Microsoft, i teraz
        dobrze byloby, zeby Microsoft stanowil przeciwwage dla Google w tych
        obszarach, w ktorych Google zaczyna sie szarogesic.

      • Gość: ziomal101 Re: Microsoft znów rozmawia z Yahoo IP: *.olsztyn.mm.pl 01.12.08, 00:01
        To chyba z explorera ten wpis. I po co bredzić takie rzeczy ?
    • Gość: gość Re: Microsoft znów rozmawia z Yahoo IP: 212.91.30.* 30.11.08, 20:05
      ty dziecko, te wszystkie bajki to chyba o m$ piszesz
    • Gość: miau google jest spoko :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 21:49
      google wszyscy lubią po za ludźmi którzy wszędzie widzą spiskową teorię.
      • maryla3389 Re: google jest spoko :) 30.11.08, 22:02
        Dziecko, bajki, m$, spisek... same inwektywy, zero tresci. Zdajecie
        sobie sprawe, ze Wasze posty powielaja stereotyp zwolennikow Google
        jako bezkrytycznych, agresywnych maniakow, ktorzy dadza sie pokroic
        za swoje religijne przywiazanie do marki i zrobia wszystko by opluc
        przeciwnika?

        Nie spisek, tylko realizm. Korporacje istnieja po ty, aby generowac
        zysk, a zysk w praktyce na ogol powstaje kosztem innych korporacji,
        konkurentow, inwestorowczy klientow, etc. Normalnosc polega na tym,
        zeby istniala rownowaga sil, po to sa przepisy antymonopolistyczne.
        Z tego tez powodu Google, jako de facto monopoliscie, nie pozwolono
        kupic Yahoo (skonczyloby sie to dochodzeniem, procesem i wyrokiem).
        • Gość: ше Re: google jest spoko :) IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.08, 22:23
          To może jakieś przykłady w takim razie, bo do tej pory tylko krzyczysz i
          krytykujesz innych, kreując się na wszechwiedzącą.
          Czekamy aż uświadomisz maluczkich - chętnie staniemy się świadomymi konsumentami.
          • z.czaka Re: google jest spoko :) 30.11.08, 22:51
            "ty dziecko", "google wszyscy lubia po za" - ale masz oponentow

            korporacja wielki brat google ma jeden cel: tworzyc coraz bardziej
            spersonalizowane reklamy dzieki wiedzy ktora ma o Was, a ktorej mu dostarczacie
            z haslem "google wszyscy lubia po za" na ustach, fanboje

            takie bezmyslne owce jak wy tworza spoleczenstwa totalitarne
          • maryla3389 Re: google jest spoko :) 30.11.08, 23:06
            Przyklady na co? Na to, ze Google jest monopolista, czy moze na to,
            ze itnienie monopolisty jest szkodliwe dla rynku i konsumenta, albo
            moze na to, ze celem istnienia korporacji jest, by generowac zysk i
            jak dlugo istnieje wolny rynek, nikt nie slyszal o firmach, ktorych
            celem jest szerzenie dobra, milosci blizniego, zbawianie ludzkosci.
            To sa oczywiste fakty, nie mam czasu ani ochoty Ci tego udowadniac.

            Jesli pracowales kiedykolwiek w korporacji, czy jakiejkolwiek innej
            firmie, to nie musze Ci tlumaczyc, ze pieprzenie o imperium dobra i
            inne podobne dyrdymaly mozna sobie miedzy bajki wlozyc, do spolki z
            wszystkimi company mission statements, i innymi metodami oglupiania
            naiwnych pracownikow i klientow. Zonglowanie tymi haslami, to wyraz
            pogardy dla mnie jako klienta, i zwykly obciach. Wyrazy wspolczucia
            dla pracownikow Googe; domyslam sie, ze wstyd im sluchac tych bzdur.

            • Gość: ше Re: google jest spoko :) IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.08, 23:20
              No jak przychodzi co do czego to zwykle słyszę: nie mam czasu, ochoty etc.
              A piszesz:
              "Najwyzszy czas, zeby wylonila sie jakas alternatywa dla pieprzonego
              monopolisty Google, ktorego decyzje za miesiaca na miesiac staja sie
              coraz bardziej kontrowersyjne".
              Więc jakie decyzje są kontrowersyjne?
              "Dobrze, ze powstalo Google jako przeciwwaga dla Microsoft, i teraz
              dobrze byloby, zeby Microsoft stanowil przeciwwage dla Google w tych
              obszarach, w ktorych Google zaczyna sie szarogesic."
              Gdzie zaczyna się szarogęsić?

              Ja chciałbym świadomie postępować i proszę Cię o pomoc - bo takie gadanie bez
              przykładów jest dokładnie tym co tak zacięcie zwalczasz: traktujesz mnie jak
              tłuka, którego możesz sobie ustawić mówiąc mu ideologiczne frazesy. Czyż nie tak
              robi znienawidzona przez Ciebie korporacja?
              A więc przekonaj mnie o swojej racji - czekam...
              • maryla3389 Re: google jest spoko :) 30.11.08, 23:49
                Czy naprawde musze prowadzic Cie za reke, sam nie potrafisz sobie
                poszukac? Proponuje zaczac od wpisania w Google paru zapytan, np. po
                wpisaniu "google criticized", pierwszy z gory rezultat jak ponizej.

                en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_Google
                Troche wysilku i dobrej woli, i sam sobie wyszukasz pare kolejnych
                artykulow, to naprawde nie jest trudne. W skrocie, Google agresywnie
                dazy do sytuacji, w ktorej znajda sie w posiadaniu olbrzymiej ilosci
                prywatnych danych, na niespotykana nigdy wszesniej skale, poczawszy
                od historii Twoich zapytan oraz preferencji online, a na szczegolach
                chorob czy szczegolowej historii medycznej konczac (ostatnio wlasnie
                sporo kontrowersji wywolal projekt skladowania danych medycznych na
                serwerach Google; bez trudu znajdziesz sobie artykuly prasowe z USA).

                Podobna wladza w rekach jakiejkolwiek instytucji, nawet rzadu, jest
                niebezpieczna, a w rekach prywatnej instytucji nastawionej na zysk,
                jeszcze niebezpieczniejsza. Natura ludzka od wiekow jest taka sama;
                egoistyczna i nastawiona na wyzysk a korporacje sa w tym wzgledzie
                skrajne i, w odroznieniu od ludzi, nie maja skrupulow. Itnieje wiele
                opracowan na temat rosnacej roli korporacji i zwiazanych z tym
                zagrozen. Poszukaj sobie w Google czy w Wikipedia; jesli masz dostep
                do Netflix, jest tam tez jakies documentary na ten wlasnie temat.

                To, ze Google zaczyna sie szarogesic, zauwazyl nawet kongres a USA,
                mimo, ze wladze w USA tradycyjnie sprzyjaja korporacjom. Wpisz sobie
                w Google pare hasel w stylu "google congress", i znajdziesz stosowne
                artykulym na przyklad ponizej (widzialem lepsze opracowania, ale juz
                moze poszukaj sobie sam).

                www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/07/15/AR2008071502574.html

                Z racji nachodzacych swiat zycze jak najwiecej zdrowego sceptycyzmu.

              • Gość: maryla3398 Re: google jest spoko :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.08, 23:51
                Google wchodzi mi do wanny!
                • maryla3389 Re: google jest spoko :) 01.12.08, 00:09
                  Skoro juz o tym mowa... wpisz sobie cos w rodzaju "google naked" do
                  wyszukiwarki, a ze zdziwieniem dowiesz sie, ze tak, w pewnym sensie
                  owszem, Google wchodzi Ci nawet do wanny... tyle, ze w porownaniu z
                  cala reszta, mimo doslownych analogii do Wielkiego Brata (1984), to
                  jest jeszcze najmniej bulwersujace.

                  Komunisci tez chcieli tylko zbudowac socjalizm, a faszystom marzyly
                  sie mocne niemcy. Informacje to wladza, a wladza w nieodpowiednich,
                  nieodpowiedzialnych rekach, wiadomo, jak sie konczy.
    • Gość: Hanna Jak ja nie lubie takich ludzi jak maryla3389 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 02:20
      Krzyczy toto, oskarża. Ma pomysły w stylu: najlepszym antidotum na komunizm jest
      faszyzm i tak dalej.
      Krytyka Google nie wykracza za standardową krytykę korporacji.
      Te, podobne i i jeszcze inne argumenty słyszy się ggy mówimy o Coca Coli,
      Wall-Mart, Adidas, Puma, Microsoft, Cisco, GM itd...
      Wielkie mi halo. A nie tędy droga, by tworzyć świat dwóch korporacji jeśli
      chodzi o wyszukiwanie informacji. Nie tędy droga. Raczej trzeba uświadamiać
      ludzi jak działa wyszukiwanie informacji, przechowywanie zapytań, śledzenie
      poprzez cookie, trzymanie na serwerach Google kopii stron i wiele innych spraw.
      A takie wrzeszczące posty tylko zniechęcają do rzeczowej dyskusji i powodują
      jedynie uśmieszki politowania, tudzież złośliwe odpowiedzi internautów...
      • maryla3389 Re: Jak ja nie lubie takich ludzi jak maryla3389 01.12.08, 04:15
        Zgodnie ze schematem ustanowionym przez Twoich poprzednikow, Twoj
        post zaczyna sie i konczy od wycieczek personalnych i proby
        ponizenia mnie jako przciwnika. Najwyrazniej brakuje Ci argumentow,
        podobnie jak brakuje Ci kultury dyskusji. Najwyrazniej nie
        dostrzegasz granicy miedzy zdecydowana krytyka a obrazliwa
        wypowiedzia. Jezeli chcesz rzeczowej, kulturalnej dyskusji, to
        proponuje najpierw spojrzec w lustro i poczytac wlasne posty.

        Moja agresywna krytyka w atosunku do Google i w stosunku do ludzi
        ktorzy przyjmuja hasla w rodzaju "do no evil" skrajnie naiwnie, i
        calkowicie bezkrytycznie, jest odpowiedzia na agresywna ekspansje
        tej firmy. Co teraz, odmawiasz mi prawa do krytyki? Nie potrafisz
        zaakceptowac tego, ze istnieja opinie inne, niz Twoje?

        Najlepszym antidotum na komunizm jest zdrowa konkurencja. Faszyzm
        raczej nie ma nic wspolnego ze zdrowa konkurencja; przeciwnie, to
        wlasnie brak konkurencji i rownowagi sil, i nagromadzenie wielkiej
        wladzy w jednym miejscu, doprowadzilo do tragedii. Przed tym samym
        przestrzrgam. Albo w ogole nie przeczytalas mojego posta,albo, co
        bardziej prawdopodobne, probujesz manipulowac moja wypowiedzia.

        Nieprawda jest stwierdzenie, ze krytyka Google nie wykracza poza
        krytyke innych korporacji. Inne korporacje nie gromadza informacji
        personalnych albo w ogole, albo jesli nawet, to na skale kompletnie
        nieporownywalna z tym, co czyni Google. Nie czyni tego nawet
        Microsoft. Przypadek Google jest bezprecedensowy. Ostroznosc w tej
        kwestii jest wiec jak najbardziej uzasadniona, i krytyka jest jak
        najbardziej na miejscu. Na kims, kto ma w reku informacje i wladze,
        spoczywa odpowiedzialnosc, i dlatego nalezy mu patrzec na rece.

        O tym, ze tworzenie zdrowej konkurencji jest sluszna odpowiedzia na
        zagrozenia ze strony monopoli, jak rowniez inne podobne zagrozenia,
        ze strony panstw, organizacji, etc., wiadomo nie od dzisiaj, takze
        negowanie tego jest bez sensu. Wiele autorytetow wypowiadalo sie na
        ten temat, i panuje w tej kwestii raczej konsensus. Poczytaj chocby
        codzienna prase, albo popytaj znajomych, co o tym mysla.

        W kwestii uswiadamiania uzytkownikow, polega to miedzy innymi na tym
        wlasnie, zeby uczulic ich na zagrozenia zwiazane z pokladaniem
        nadmiernego zaufania w roznego rodzaju organizacje, w szczegolnosci
        organizacje takie jak Google, ktorych model biznesowy opiera sie
        wlasnie na gromadzeniu informacji. Z samej natury rzeczy, interes
        Google, ktore chce gromadzic dane na wlasny uzytek, kloci sie z
        interesem konsumenta, ktory chce anonimowosci, poszanowania wlasnej
        prywatnosci, i nie chce byc przedmiotem jakiejkolwiek manipulacji.
        • Gość: kuba Re: Jak ja nie lubie takich ludzi jak maryla3389 IP: *.237.spine.pl 01.12.08, 08:28
          > Moja agresywna krytyka w atosunku do Google i w stosunku do ludzi
          > ktorzy przyjmuja hasla w rodzaju "do no evil" skrajnie naiwnie, i
          > calkowicie bezkrytycznie, jest odpowiedzia na agresywna ekspansje
          > tej firmy. Co teraz, odmawiasz mi prawa do krytyki? Nie potrafisz
          > zaakceptowac tego, ze istnieja opinie inne, niz Twoje?

          Dla uscislenia, haslo Google to "Don't be evil". I oczywiscie nie odmawiam Ci prawa do krytyki. Fajnie by bylo gdyby byla realna konkurencja dla Google, ale jej nie ma. Dlaczego?
          Moja teoria jest taka, ze nie wynika to z wykorzystywania pozycji monopolistycznej (jak przy systemie operacyjnym), bo dane ktore sa potrzebne do zrobienia wyszukiwarki sa dostepne dla wszystkich.

          Powod jest taki ze Google koncentruje sie na uzytkownikach. Przykladem jest to, ze juz dawno temu, kiedy wyszukiwarka byla popularna, ale niedochodowa, Google nie poszlo w strone banerow, pop-upow itp (jak praktycznie kazdy inny portal) ale w kierunku AdWordsow. I jak pokazuja badania reklamy kontekstowe zwiekszaja zadowolenie uzytkownikow sieci, w przeciwienstwie do banerow, pop-up etc.

          Przeczytalem ta stronke co podeslalas z wikipedii i juz na niej jest wyjasnione, ze Google w sensowny sposob rozwiazalo praktycznie kazda wspomniana kontrowersje. Jesli cos istotnego ominalem moze podziel sie ta kontrowersja tutaj?

          Jesli chodzi o umowe dot. dostarczania reklam (a nie przejecie!) Google-Yahoo to o ile pamietam te firmy same (dobrowolnie, mimo ze nie musialy) zglosily sie do regulatora, zeby stwierdzil czy moga to zrobic. Regulator powiedzial nie - moze i slusznie, choc z drugiej strony, paradoksalnie, to moglo polepszyc konkurencje bo dla Yahoo to duze pieniadze, ktorych im bardzo potrzeba, a dla Google to nie az tak duzo, i te reklamy zawsze moga wyslac gdzie indziej.

          Prosze wiec o dalsze przyklady naruszania prywatnosci i manipulacji uzytkownikiem przez Google (nie mowie, ze nie ma, po prostu nie znam).

          Aby nie bylo ze nie odrobilem lekcji - przejrzalem takie strony jak:
          www.google-watch.org/ i jest to produkt niedouczonych frustratow z teoriami spiskowymi (moja opinia, tez mam prawo), przyklad:

          "[marudzenie ze Google tworzy cookie]. In fact, you don't even need a cookie to remember user preferences. The preferences could be sent in the URL along with your search terms."

          Podstawowa wiedza o tym jak dziala internet i przegladarka (i o tym po co zostaly stworzone ciasteczka) pozwala stwierdzic ze to absurd.

          Wiec jeszcze raz - krytykujmy, i patrzmy na rece, ale konkretnie i rozsadnie!

          Przy okazji mozna wspomniec o tym co Google robi dobrego: www.google.org/

          > W kwestii uswiadamiania uzytkownikow, polega to miedzy innymi na tym
          > wlasnie, zeby uczulic ich na zagrozenia zwiazane z pokladaniem
          > nadmiernego zaufania w roznego rodzaju organizacje, w szczegolnosci
          > organizacje takie jak Google, ktorych model biznesowy opiera sie
          > wlasnie na gromadzeniu informacji. Z samej natury rzeczy, interes
          > Google, ktore chce gromadzic dane na wlasny uzytek, kloci sie z
          > interesem konsumenta, ktory chce anonimowosci, poszanowania wlasnej
          > prywatnosci, i nie chce byc przedmiotem jakiejkolwiek manipulacji.

          Zgadzam sie w 100% ze zdrowa konkurencja jest potrzebna i szkoda ze w wyszukiwaniu nie ma zadnej innej wartosciowej oferty.
          Zgadzam sie tez, ze trzeba uswiadamiac uzytkownikow jak dziala internet - zarowno pod katem zbierania informacji przez organizacje (typu Google), ale rowniez (a moze przede wszystkim) przeciwko phishingowi, spyware etc.

          Ostatnie Twoje zdanie to niestety solidna manipulacja.
          Zgadza sie ze model biznesowy Google opiera sie o zbieranie informacji, ale potem piszesz tak, jakby chodzilo o informacje prywatne. Przeciez wiekszosc informacji przetwarzanych przez Google to dane publiczne (strony www, ksiazki, mapy, grupy dyskusyjne, etc.). Jesli ktos chce zachowac anonimowosc wystarczy ze wylaczy ciasteczka, skorzysta z anonymizing proxy itp. i zadne Google/Microsoft/CIA mu nie straszne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka