Gość: gosc
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.04.09, 19:00
Górny Śląsk nie jest może aż tak zadymiony i szary jak w pokutujących to i
ówdzie stereotypach ale bez przesady, nie jest aż tak różowo jak chcą nas
przekonać autorzy inicjatywy. Wg mnie plusami regionu są na pewno:
-drogi i infrastruktura (A4, DTŚ + trochę ekspresówek)
-niedrogie mieszkania (zarówno do wynajęcia jak i kupna)
-mentalność mieszkańców - może trochę na wyrost nazwałbym ich "swojakami", nie
ma tego irytującego napuszenia i pretensjonalności mieszkańców Krakowa,
Wrocławia, o Warszawie nie wspominając.
Wad jednak nie można zignorować:
-Górny Śląsk jest OHYDNY. Rozwalające się, zaniedbane kamienice - mowa o
centrum Katowic, familoki w bardziej peryferyjnych dzielnicach i miastach nie
mieszczą się w ogóle na jakiejkolwiek skali. Niekończące się gierkowskie
blokowiska, chaotycznie rozplanowane, ze śladową i rozwalającą się na dodatek
infrastrukturą lokalną. Chaos generalnie dominuje wszędzie, człowiek ma
poczucie przebywania w wielkiej, przerośniętej wiosce, nie metropolii którą GŚ
chciałby pewnie być.
-Zarobki i praca - nie dajcie się zwieść statystykom, największą średnią
zarobków w kraju pompuje górnictwo i inny cięzki przemysł, który jest w stanie
wywalczyć sobie przywileje zadymami pod Sejmem. Oferowane płace w innych
branżach znacznie poniżej średniej krajowej. Brak rozwiniętej branży IT,
reklamowej, PR - lokalne firemki to naprawdę prowincja w porównaniu z graczami
z pozostałych dużych ośrodków.
-Mentalność ludzi, ta ciemniejsza strona - komuna ma się tu wciąż dobrze, na
pewno lepiej niż w innych częściach kraju. Krętactwo, kręcenie wałków, brak
wyobraźni i nastawienie na jednorazowy przekręt - bardzo częste. Dominujący
model zachowań to wieśniacka usłużność wobec przełożonych i równie wieśniackie
"pokazywanie wadzy" wobec osób mających być pecha pod tobą. Wiem, że do
pewnego stopnia występuje to wszędzie, ale skala tych zachowań na GŚ naprawdę
od razu rzuca się w oczy.
-życie kulturalne, oferta życia nocnego - Katowice i pozostałe miasta nocą są
puste i wymarłe, ilość kawiarni i klubów na poziomie, do których można zabrać
kobietę bez ryzyka konfrontacji z dresami bez żadnego porównania z Krakowem,
Wrocławiem, Warszawą.