Dodaj do ulubionych

cesarka na Winiarach

24.06.10, 10:46
Witam, mam pytanko do Pań, które miały cesarkę na Winiarach w
ostatnim czasie: jaka wyprawka dla rodzącej, co z karmieniem piersią
i czy warto od razu zabrać własne ciuszki dla dziecka?
Z góry dziękuję za odpowiedzi ;-))
Obserwuj wątek
    • daga_3 Re: cesarka na Winiarach 11.07.10, 12:58
      Czekają do ostatniej chwili,
      • Gość: inezka28 Re: cesarka na Winiarach IP: *.plock.mm.pl 13.07.10, 20:17
        daga-3 w innym temacie pisałaś, że miałaś cc na Kościuszki...,to
        skąd wiesz jak jest na Winiarach?
        autorka pyta o doświadczenia kobiet po cc na Winiarach
    • Gość: Nikita:) Re: cesarka na Winiarach IP: *.247.c90.petrotel.pl 16.07.10, 09:23

      Ja miałam cesarkę na winiarach. Rodziłam w czwartek a w niedzielę
      dostałam już dziecko na stałe do pokoju. Można dzieciaczka wziąść
      wcześniej do siebie, pod warunkiem że mama po cesarce czuje się
      dobrze. Dopóki synka nie mialam koło siebie to nie dawałam swoich
      ubranek (byl w szpitalnych) bo bałam się że panie przy przebieraniu
      pogubią moje ubranka. Nie wspominam źle pobytu w szpitalu, położne
      były miłe i pomocne. Tylko posiłki mnie czasem dobijały (szczeg. jak
      zobaczylam na talerzu twarde jak kamień kopytka + pieczone jabłko
      wielkości sliwki.... i to było danie główne na obiad).
      • Gość: luizka Re: cesarka na Winiarach IP: *.plock.mm.pl 16.07.10, 10:07
        Ile dni Nikita spędziłaś w szpitalu po CC? Ja miałam cesarkę w
        Łodzi, w czwartej dobie do domu mnie wypisali, mimo, że dziecko
        zostało w inkubatorze, przez to byłam skazana na codzienne
        dojeżdżanie do łodzi..., nie polecam.
        Koszulę dali do porodu szpitalną, dopiero po zdjęciu cewnika i
        kapieli założyłam swoją. Nie wiem jak tutaj, ale tam dawali nawet
        podkłady poporodowe nie trzebabyło własnych.
        • Gość: kinia Re: cesarka na Winiarach IP: *.plock.mm.pl 19.07.10, 08:29
          Dziewczyny a jak z karmieniem piersią po cc, podają dziecko w
          pierwszej dobie jak mama jeszcze nie może wstać?
          • Gość: muszka Re: cesarka na Winiarach IP: *.174.c82.petrotel.pl 21.07.10, 14:42
            Koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Może dlatego, że miałam cc na
            koniec roku. UWAGA na znieczulanie w kręgosłup!!!! Wkłuwają się po
            13 razy nie licząc sie z konsekwencjami a na koniec i tak podają
            znieczulenie ogólne. mnie sie udało za 1 na szczęscie. pamiętam
            dziewczyny i mało ich nie było chodzące po ścianach po nieudanym
            znieczuleniu. Jedna bidula ze mną leżała po takim partactwie, nawet
            nie wiedzieli jak jej pomóc. Bez dożylnego przeciwbólowego środka
            nie była w stanie zajmować się dzieckiem. Tak było przez tydzień. Ja
            przy problemach z laktacją przez 3 dni nie mogłam doprosić się o
            pomoc. Chodziłam z płaczem do nich, a te gwiazdy tylko objadały się.
            Żałuję tylko, że nie złożyłam skargi, ale się bałam, bo niestety
            byłam na nie skazana. Nie polecam.
            • Gość: lil Re: cesarka na Winiarach IP: *.191.c75.petrotel.pl 20.10.10, 09:42
              > Koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Może dlatego, że miałam cc na
              > koniec roku. UWAGA na znieczulanie w kręgosłup!!!! Wkłuwają się po
              > 13 razy nie licząc sie z konsekwencjami a na koniec i tak podają
              > znieczulenie ogólne. mnie sie udało za 1 na szczęscie. pamiętam
              > dziewczyny i mało ich nie było chodzące po ścianach po nieudanym
              > znieczuleniu. Jedna bidula ze mną leżała po takim partactwie, nawet
              > nie wiedzieli jak jej pomóc. Bez dożylnego przeciwbólowego środka
              > nie była w stanie zajmować się dzieckiem. Tak było przez tydzień. Ja
              > przy problemach z laktacją przez 3 dni nie mogłam doprosić się o
              > pomoc. Chodziłam z płaczem do nich, a te gwiazdy tylko objadały się.
              > Żałuję tylko, że nie złożyłam skargi, ale się bałam, bo niestety
              > byłam na nie skazana. Nie polecam.

              co za bełkot
              straszenie nic nie warte
              a najlepsze kawałki

              Wkłuwają się po > 13 razy
              mnie sie udało za 1 na szczęscie.

              to chyba jakies urban legends:)

              dziewczyny i mało ich nie było chodzące po ścianach

              może to córki spidermana były????

              > nie wiedzieli jak jej pomóc. Bez dożylnego przeciwbólowego środka
              > nie była w stanie zajmować się dzieckiem. Tak było przez tydzień. Ja
              > przy problemach z laktacją przez 3 dni nie mogłam doprosić się o
              > pomoc. Chodziłam z płaczem do nich, a te gwiazdy tylko objadały się.

              jesteś pewna że leżałaś na poporodowym a nie np w kuchni?:)
              bo jakies bajki piszesz i zupełnie bezpodstawną panikę siejesz

              > Żałuję tylko, że nie złożyłam skargi, ale się bałam,

              czego się bałaś? zemsty położnych i pielęgniarek:)?

              IDIOT
    • Gość: kiziunia Re: cesarka na Winiarach IP: *.plock.mm.pl 21.07.10, 16:22
      Jej, aż tak źle?
      Ja tam będę miała cc, bo chodzę do lekarza z Winiar (nawiasem mówiąc
      po bardzo złych doświadczeniach na Kościuszki.
      Może wypowiedza sie też inne Mamy?
      • Gość: mama Re: cesarka na Winiarach IP: 195.117.55.* 22.07.10, 14:29
        Hm w skrócie - dla mnie to byl koszmar przebywanie na Winiarach.
        cesarkę miłam w cąłkowitym uspieniu ze względu na wady w kręgosłupie-
        stąd znieczulenie od "połowy" w dół nie mozliwe. Sama cesarka ok, bo
        robił ją lekarz który tam pracuje a który prowadził ciąże, w sumie
        gdyby nie jego opieka po operacji to bym stamtąd uciekła. Brak
        pomocy pielęgniarek, w zasadzie wszystkie, podkreslam wszystkie
        czynności koło mnie wykonywał mąż...Byłam słaba, więc dziecko
        dostałam w 3 dobie i zostało już ze mną. Nikt mi nie pomógł przy
        uczeniu karmienia, ukradziono nam ubranka z dziecka, mylono mi leki
        i dawki-dobrze, że na tyle ile umiem sama starałam się nad tym
        panować. Wieczornych obchodów nie widziałam wcale - a byłam 2
        tygodnie, wieczorem personel znikał za kotarą bo leciało M jak
        miłość, a dzwonić można było do następnego dnia...Pielegniarki
        próbowały wymusić na mnie przygotowanie na obchód przez rozebranie
        mnie-nie zważając na to, że nie było naturalnego porodu. Dziwnym
        trafem cisnienie i tętno to były "piękne góry" na mojej karcie,
        chociaz ani razu mi ich nie mierzono...Mimo, że wgląd do karty jest
        zagwarantowany to tylko "cudem" dostałam do zobaczenia, bo podobno
        jest zakaz. Tak czy inaczej było to piekło, o tyle warte przejścia,
        że mam wspaniałe dziecko a do lekarza chodzę do dziś i go nie
        zmienię. Niestety - my kobiety jako mamy i przyszłe mamy pewnie nie
        doczekamy się "ludzkiego" a nie przedmiotowego
        traktowania...Pozdrawiam
        • Gość: kiziunia Re: cesarka na Winiarach IP: *.plock.mm.pl 22.07.10, 19:46
          wspólczuje, Tobie i sobie, bo mój lekarz jest z Winiar i tam pójdę
          na cc...

          Powiedz jeszcze czy po tych trzech dniach jak Ci podali dziecko to
          udało się je karmić piersią czy przyzwyczaiło sie juz do butelki?
          Ja bardzo chcę karmić piersia i mam nadzieję, że mi się to uda.
        • Gość: lil Re: cesarka na Winiarach IP: *.191.c75.petrotel.pl 20.10.10, 09:45
          jak czytam te opowiesci z krypty:) zastanawiam sie czy na pewno rodziłyśmy w tym szpitalu i czy przypadkiem ktoś tu nie konfabuluje
    • Gość: będę mama Re: cesarka na Winiarach IP: *.plock.mm.pl 22.07.10, 19:48
      Dziewczyny a ile dni leży sie po cesarce zanim wypiszą do domu?
      • Gość: aneta77 Re: cesarka na Winiarach IP: *.class147.petrotel.pl 06.10.10, 09:01
        ja rodziłam w piątek, wyszłam w środę
        • Gość: gość Re: cesarka na Winiarach IP: *.134.c70.petrotel.pl 19.10.10, 22:31
          Ile trzeba zapłacić za tę "przyjemność"?
    • Gość: lil Re: cesarka na Winiarach IP: *.191.c75.petrotel.pl 20.10.10, 10:01
      temat byl dawno, ale napisze własne wspomienia bo wiele w tych poprzednich jakiś konfabulacji

      miałam zoo
      wkuli się za pierwszym razem, tak jak wszytskim dziewczynom z którymi rozmawiałam na oddziale
      dziecko przystawili mnie do piersi od razu jak zostałam przewieziona na położniczy
      na porodowym po cc leżałam 12h.
      dziecko następnie przystawiali mi co jakiś czas do piersi, dnia następnego chciałam już wstać,pomogli- pierwsze wstanie na serio bolało.
      dziecko było u pielęgniarek dwie doby, a praktycznie do końca mojego pobytu w szpitalu zawoziłam je na noc, ponieważ miałam gorączkę i kiepsko się czułam.
      kompletnie nie potrafiłam przystawiać do piersi dziecka, więc każdorazowo robiła to pielęgniarka,która zjawiała się zaraz po tym jak ją zawołałam/zadzwoniłam,
      pielęgniarki często także chodziły po pokojach w dzień i w nocy i dopytywały się czy wszystko ok

      miałam depresję poporodową, czułam się źle w szpitalu, wypisałam się na własne żądanie 6 dnia (6 dnia zdejmują szwy), normalnie także wypisują 6 doby z tymże ja miałam temperaturę i nie chcieli mnie puścić

      jedyne co źle wspominam to warunki- bo kiepskie
      i smród po fajkach w łazience oddziałowej który zostawiały wspaniałe matki

      opieka była jak najbardziej ok, z jedną panią dr miałam spięcie, ale na szczęście tylko raz ją widziałam

      generalnie wydaje mnie się, że jeżeli jedna czy druga leży jak święta krowa i żyje w przekonaniu że wszyscy na oddziale będą nad nią skakać w dodatku nie potrafi powiedzieć o co jej chodzi bo przecież położne powinny czytać w jej myślach- z pewnością zawiedzie się
      • Gość: muszka Re: cesarka na Winiarach IP: *.006.c87.petrotel.pl 12.11.10, 15:08
        lil, nie będę z Tobą dyskutować, bo to nie ma sensu. Bardzo dobrze jeśli miałaś takie wspomnienia z porodu na Winiarach. Zależy może w jakim czasie rodzilaś, może zmienil się personel, może coś innego. Ja nie raz niestety przebywałam w szpitalu i szczerze mówiąc to był naprawde koszmar. Ale wiem, że inne kobiety sobie chwalą, przeważnie te, które miały znajome położne lub opłacone. Leżałam kilka miesięcy na ginekologii i naprawde napatrzyłam się i nasłuchałam. Szkoda gadac. pewnie tak jest w każdym szpitalu.
        • Gość: Kaja Re: cesarka na Winiarach IP: *.cdma.centertel.pl 16.12.10, 12:00
          Ja również miałam cesarkę ale najpierw męczyłam sie przy naturalnym.Po cesarce wszystko było ok położne z chęcią pomagały nawet gdy jak już mogłam często sama po nie chodziłam , poniewaz moja mała leżała w inkubatorku bo miała lekką żółtaczkę bez problemu panie przychodziły i pomagały .Fakt jedzenie nie za dobre ale cóż ,mąż mi dowoził co nieco i było ok.Jeśli wszystko jest ok z mamą i dzieckiem to wypuszczaja w 3 dobie .Ja wspominam mile pobyt w szpitalu jeśli chodzi o pomoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka