mamamikolaja7
17.08.06, 09:19
Słuchajcie muszę o tym gdzieś wykrzyczć bo po prostu ręce opadają!!!
Wczoraj wybrałam się z synkiem do urzędu skarbowego- oczywiście
wóżkiem!!!!!!!!!! Jesteśmy w Uni Europejskiej, mamy XXI wiek i to nic nie
przeszkadza żeby ten kraj nadal był ociemniały!!! Oczywiście jak się
orientujecie wejscie do urzędu państwowego jest poprzedzone "tysiącem
schodów", ale nic rozgladam się za podjazdem dla wózków, bo myślę sobie to w
końcu instytucja państwowa, więc przestrzega obowiazujących przepisów...Nic
mi się nie rzuciło w oczy oprócz małego znaczka z wózkiem inwalidzkim i
strzałką prowadzącą na tył budynku. Poczułam się jak intruz, który nie może
wejść tak jak wszyscy, ale nic pomyslałam sobie zobaczymy co dalej. Poszłam
więc na tył budynku, gdzie natrafiłam na zamkniętę drzwi, na których była
informacja, że tu jest wejście dla inwalidów lub osób z wózkami i PROSZĘ
DZWONIĆ!!!! owszem dzwoniłam i stałam tam z 10 minut, ale nikt się nie zjawił,
więc stwierdziłam że inwlidzi nie mają wsępu do urzedu skarbowego, a ja musze
iść i targać wózek po tych schodach. Oczywiście targając ten wózek
przechodziło obok kilkanaście osób i nikt mnie nie zauważył!!!! Dopiero po
chwili jakiś uprzejmy chłopak zaoferował swoją pomoc. Po prostu tragedia i
szkoda słów....:(