Dodaj do ulubionych

Muszkieterzy czy muszkieterowie?

25.09.11, 23:21
Wygląda na to, że obie formy są poprawne. Ja bym się przychylała do formy "muszkieterzy", bo "kontrolerzy", "ankieterzy", "kondotierzy" (hmmm, a "kondotierowie" jest poprawne?).
Skąd się jednak wzięło "muszkieterowie"? Czy jest to forma archaiczna (lecz poprawna) czy też wymysł tłumacza Aleksandra Dumas?
Obserwuj wątek
    • dar61 Trzech strzelców, nie licząc psa 26.09.11, 14:17
      W opinii polskich językoznawców dziś w tworzeniu takich nazw, z pochodzenia obcych, wybieramy takie, jakie w odmianie - w większości przypadków zależnych - dają się odmieniać łatwo w wymowie i nie spowodują za dużych kłopotów w domyślaniu się postaci mianownika takich rzeczowników.

      Z drugiej strony - nie ma potrzeby wycofywania się z tych podwójnych form, bo dają one możność w długich tekstach czy wyliczankach np. zawodów unikania monotonii.
      Polszczyzna nie zawsze lubi unifikację swego nazewnictwa - ulubioną przez np. urzędników ;-)
      Ale dla równowagi dyrektorzy-dyrektorowie takiej wzorcowej żeńskiej formy l. mnogiej dyrektorinie to ja bym bronił ze wszech feministycznych sił.

      Co kierowało tłumaczem dumasowskim w przeszłości - trudno orzec.
      Można się za to domyślać z dużym prawdopodobieństwem, że nazewnictwo militarne już w początkach 2. Rzplitej próbowano upraszczać - w powodzi różnego autoramentu kirasjerów, szwoleżerów, kopijników, lansjerów, ułanów, szaserów, rajtarów, dragonów, kawalerzystów, husarzy itd. szukając oszczędności nie nazw - a otoków ich bermyc/ czaka/ giweru/ kaszkietu/ maciejówki...
    • dar61 Małe ale... 26.09.11, 14:21
      Miejsce mnie zobowiązuje do odruchowego poprawienia u {Vanne'y} owego:
      ...wymysł tłumacza Aleksandra Dumas...
      na:
      „...wymysł tłumacza Aleksandra Dumasa...",
      - nawet choćby wymowa była tu nie zakańczana -a.
      • vanee Re: Małe ale... 27.09.11, 10:53
        Przepraszam, to z rozpędu mi "a" zjadło w Dumasa :)

        Przypomina mi się dyskusja elfy kontra elfowie dotycząca tłumaczenia Tolkiena (a także orkowie i krasnoludowie). Jak dla mnie wersja z końcówką -owie jest uroczysta i trochę pompatyczna.
        Bądźmy więc konsekwentni - ludziowie a nie ludzie :D
        • dar61 Maluczkie ale 28.09.11, 09:38
          Przypomina się {Vannee'ie} dyskusja elfy kontra elfowie

          Mnie zaś przypomina się, że różnicę znaczeń staropolskich typu króle-królowie i sam Sapkowski, i tłumacze Tolkiena stosują ku stylizacji języka znad Wiskły i znad Bobru, by epokę tak wydumaną - czy wojny 30-letniej - nam akuratnie wyobrazić. Czasem jednak wtedy brakuje im odcienia znaczeń, by długouchego gryzonia polnego jakoś tam nazwać, aby się odróżniał od purpuratów (-:

          Bądźmy więc konsekwentni - 'ludziowie' a nie 'ludzie'...
          Hmmm...
          Kiej ja poczynam sobie na tych tu ekranach wirtualnie stylistykę mowy oćców wdrażać - to mnie postponują i zrozumieć niektórzy i niektóre nie chcą, czyniąc afronty.
          Jestże tego stronnictwa nasza tu {Vanee} popleczniczką - czy wręcz przeciwnie?

          A szukając uważniej - ludziowie/ człowiekowie czy ludzie/ człowieki?
          Cóż - człowiek pojawia się w polskim narzeczu pono dopiero ok. XIV wieku, wypierając ową prapierwotną [zbiorowe pojęcie] ludź, dopiero z którą mamy pokrewieństwo z innymi niesłowiańskimi narzeczami ludzi praindoeuropejskicego chowu.
          Pono wyewoluwała ludź z ród. A ludzie to też pono nowość polskosłowiańska, pojawia się w zapisach kole XIV wieku.

          Stylizacja więc ma swe pułapki.
          Językowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka