krasnopiura
09.02.14, 05:44
W wrzesniu umówilismy się z dobrymi przyjaciółmi na grzyby na ziemi Lubuskiej( Greżyna) a przy okazji połowimy rybki na jeziorze które dobrze znalismy.Nasi znajomi chcieli pokazac nam swieżo zakupionego uzywanego kampera,a ja chciałem pochwalic się nowym sprzętem wedkarskim firmy Okuma na który składałem sobie przez dłuższy czas.Pogoda piękna,Kamper zadbany mimo swojego wieku,jest spanie i dlanas,tak,że najpierw kolega napompował ponton,tez swieżo zakupiony,pole biwakowe,cisza jak zwykle,bo bylismy tam razem na urlopach przez 11 lat i zawsze było bosko.Wiadomo,jak spotkanie to i grill oraz obok wiaderko z zimna wodą ze studni,a w nim kilka róznych butelek.Jest wesoło i nagle podchodzi donas gosc w naszym wieku i zagaduje ,więc my zaprosilismy do wspólnej zabawy i tak to się wszystko przeciągło,że na ryby i na grzyby postaramy się po przespanej nocy,a bylismy już bardzo zmęczeni więc nasz poznany gosć ostrzegł ,że tu teraz zdarzaja się kradzieże i trzeba uważac na ponton i wędki,a kolega mówi mu ,że my mamy stary sposób na złodzieji.Przywiazał puste butelki za szyjki sznurkiem oraz moje wędki i całą torbe wedkarską wpakował pod odwrócony ponton.Usnelismy natychmiast.bo swieże powietrze ,zmeczenie i zakrapiacz swoje zrobiły.Około 2-ej w nocy zachciało mi się opróznic pęcherz,pomimo ,że była taoleta,wyszedłem na zewnatrz i patrzę ,że po pontonie zostały tylko puste butelki ze sznurkami.Ponton za 3200zł i mój sprzęt warty około1000zł.zmienił własciciela.zgłosilismy na policje,ale do dzisiaj zostały tylko wspomnienia ,chociaz grzybów zesmy nazbierali,ale maja cały czas jagby gorzki smak.I znowu zbierałem na mój sprzet ,bo jestem zapalonym wedkarzem,a tu znowu wydatek na usuniecia zacmy u zony ,bo czekała prawie dwa lata i nic a wzrok coraz gorszy i poszło 3000zl prywatnie i jak go nie kijem ,to go pałą.Może ,ktos z emeytów ma na zbyciu uzywanego sprzetu wedkarskiegi to niedrodo odkupię.Pozdrawiam.(tel.609127859)