Dodaj do ulubionych

kot lekarstwem?

23.03.08, 17:57
wiadomosci.onet.pl/1715370,69,kot_dobry_dla_serca,item.html
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: kot lekarstwem? 23.03.08, 18:58
      Ale rewelacje,ja przy kocie dopiero dostałabym zawału.Wystarczy,że
      zaznaczy swój teren,potarga firanke,nie zdazy do kuwety....Są jednak
      ludzie,ktorzy uwielbiaja koty i żyja z nimi w jednym pokoju.Dla
      takich osób kot moze byc lekarstwem.
      • ditai-lutek Re: kot lekarstwem? 23.03.08, 19:45
        Aniu, naprawdę koty mają coś w sobie, że niektórzy ludzie dobrze się czują w ich
        towarzystwie, ale mając kota trzeba mu zapewnić pewien komfort. Gdybym mieszkała
        w bloku nie zdecydowałabym sie na zwierzę, bo kot musi mieć wybieg, pobuszować w
        zaroślach, poudawać,że poluje itd. Poza tym jeśli ma możliwość wyjścia, pazurki
        sobie ostrzy na drzewie i nie musi niszczyć mebli ani firanek co nigdy się moim
        kotom nie zdarzyło. Kot zawsze zdąży do kuwety. Mieszkam na parterze i balkon
        mam od strony ogrodu.
        • jaga_22 Re: kot lekarstwem? 23.03.08, 20:56
          Koty są na ogół bardzo czyste.Ja nie mam problemów żadnych z tego powodu.Do
          drapania mają stary fotel,który zasłaniam i uwielbiają w nim spać,mimo,że mają
          swoje budki.Lubią być tam gdzie my jesteśmy.
          Panicznie boją się obcych,mają ciężkie dzieciństwo.
          Jak syn się wyprowadzi ,zrobię sobie duże akwarium,kiedyś miałam.

    • ditai-lutek Re: kot lekarstwem? 23.03.08, 19:25
      Kota nie miałam tyko, gdy były małe dzieci, ale jak podrosły przygarnęłam zawsze
      przybłędę, bo one są najwdzięczniejsze. W ten sposób uczyłam dzieci szacunku do
      zwierząt. U mnie się koty rodziły i ze starości umierały, ale nie miałam nigdy
      więcej niż dwa.Obecnie mam też dwie kotki starą 13 lat i znalezioną na podwórku
      taką malusieńką dwa lata temu. Uwielbiam ciepło kociego futerka i one o tym
      wiedzą, bo bardzo się do mnie garną.
      • genova51 Re: kot lekarstwem? 24.03.08, 08:55
        Uwielbiam koty, ale jestem uczulona na ich sierść. O tym przekonałam się, zanim
        zrobiłam testy alergologiczne. Potworny świąd, łzawienie oczu, pełny nos,
        wysypka. Testy potwierdziły alergię. Brak kota rekompensuję sobie, dokarmiając
        bezpańską kotkę.
        • 52ania Re: kot lekarstwem? 24.03.08, 10:36
          Ja kota nie mam(chyba ,ze w głowiewink)),ale przychodzą do nas dwa
          koty sąsiadów:czarny i szary.Przechadzaja się po ogrodzie,a w nocy
          płaczą, jak dziecko(jest marzec;-(((().Najgorzej, jak zaznaczają
          teren i mąż przynosi drewno do kominka;-(((((.
          • ditai-lutek Re: kot lekarstwem? 24.03.08, 11:25
            Znam tez ten ból, kilka lat temu za moją kotką wbiegł kocur do pokoju i zanim
            uciekł zdążył zostawić ślad. Najgorsze było to, że nie mogliśmy namierzyć tego
            miejsca, śmierdziało wszędzie. Dwa tygodnie mieszkaliśmy na działce wietrząc w
            ciągu dnia mieszkanie.
            • muraszka1 Re: kot lekarstwem? 24.03.08, 14:23
              wystarczylo tylko sledzic miejsca,ktore obwachuje kotka,przetrzec te
              miejsca woda z octem,nastepnie domestosem,na zakonczenie ludwikiem,
              a koteczke wysterylizowac
              • ditai-lutek Re: kot lekarstwem? 24.03.08, 15:23
                to było nie możliwe, bo kotka zaraz poszła "w kurs", ale i tak nic nie
                zwojowała, bo była "zabezpieczona" antykoncepcją Natomiast gdy kotka nasikała na
                dywan,(była przez przypadek zamknięta całą noc w pokoju) nie pomogło nic z tych
                rzeczy które wymieniłaś. Dywan wisi już drugi rok na strychu i nadal czuć go na
                pewną odległość.
                • muraszka1 Re: kot lekarstwem? 24.03.08, 15:53
                  zwierzaczki w mieszkaniu,to ogromny obowiazek,trzeba miec czas by
                  moc obserwowac zwierzatko i nim sie opiekowac,tabletki
                  antykoncepcyjne dla kotki moga byc wedlug znawcow tylko czasowo,bo
                  kotka zaczyna chorowac(wlasnie to sikanie na dywan...),nastepstwem
                  tabletek(zastrzykow)antykoncepcyjnych zawsze jest rozmacicze,to
                  bardzo bolesna dla kotki dolegliwosc,niestety prowadzi do smierci,
                  czy bywasz na "kocich" forach, nasz koci zakatek,weterynaria,miau,
                  tam pisza doswiadczone kociary,kociarze,
                  pozdrawiam
                  p.s.
                  tez wyrzucilam puchowa koldre osikana przez zabrana z dzialki dzika
                  koteczke
    • grenka1 A czy taki kot jest lekarstwem? 24.03.08, 16:10
      www.kartkiflash.pl/kartka/5/
      • muraszka1 Re: A czy taki kot jest lekarstwem? 24.03.08, 16:17
        smile
        • jaga_22 Re: A czy taki kot jest lekarstwem? 24.03.08, 16:30
          Ja mam 2 kocury ale od maleńkiego wysterylizowane.
          No to widzę,że mam wielkie szczęscie,że koty są takie czyste.
          Mają 2 kuwety,jedna w w.c,a druga na balkonie.Bardzo pilnuję żeby zawsze miały
          czysto w kuwecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka