Drogie Panie i Panowie!( To tak na wszelki wypadek, aby ten jeden
się nie obraził

)
Upiekłam faworki, katar nie ma tu nic do rzeczy

), a może ma, bo
muszę siedzieć w domu. Zapraszam na herbatę, kawę, co kto sobie
życzy. Na środku stołu stawiam ogromniasty półmisek faworków.
Dlaczego faworki? Zawsze mi się udają, są kruchutkie, rozpływają się
w ustach, a inne ciasta...różnie. Naleweczki z aronii? Proszę
bardzo! W szklanym dzbanku stoją konwalie, jest miło i wygodnie.
Jako gościa honorowego zaprosiłam prof. Bartoszewskiego. Ja się nie
będę odzywać. Może spłynie na mnie odrobina Jego dowcipu,
inteligencji, elokwencji, energii. A jak nie, to trudno. żawsze
warto poosłuchać mądrego człowieka. To tak na początek.
A Wy, kogo zaprosicie?