jaga_22
19.07.08, 09:14
Maleńki Michael, który urodził się 1997 r. w piwnicy domu Fritzlów, przeżył
ledwie trzy dni. Chłopczyk zmarł najprawdopodobniej dlatego, że kiedy ciężko
zachorował, nie udzielono mu pomocy medycznej. Na domiar złego Josef Fritzl,
ojciec i zarazem dziadek dziecka, spalił ciało Michaela w piecu, którym
ogrzewał piwniczne więzienie!
---------------------------------------------
Powinien gnić w więziennej celi do końca swojego żywota.
www.se.pl/wydarzenia/swiat/fritzl-zabi-mojego-synka_61060.html