Dodaj do ulubionych

studniówki

06.01.09, 11:55
Rozpoczął się okres studniówkowy. Czy pamiętacie swoje studniówki i
póżniejsze bale maturalne? Teraz studniówka to wielka gala i wielkie
koszty, idące w setki złotych. Za moich czasów było skromniej. Nasza
zabawa studniówkowa była normalnie w auli szkolnej. Ubranka tez były
w wersji szkolnej. Pamiętam miałam granatową spódnicę bombkę uszyta
własnoręcznie z tafty i białą bluzkę. I piękne czarne "trumniaki" -
niestety troche ciasnawe, ale tak mi sie podobały, że wybłagałam je
u mamy specjalnie na te okazję. "Rozbijałam" je denaturatem przed
balem.
Mielismy tez po egzaminach bal maturalny, też w auli szkolnej. Tutaj
strój był juz dowolny. Miałam żółtą sukienke z organdyny z
podniesionym stanem, ale zaznaczona talią (zaszyte kontrafałdy)i
cudownie wygodne, pierwsze w życiu jugosławiańskie kremowe szpilki.
Bawilismy sie do rana. I pamietam piliśmy wódke z naszym wychowawca.
To był młody fizyk, miał ze 25-26 lat. Byliśmy jego pierwszym
wychowawstwem po studiach.
I pomyśleć - jestem juz 49 lat po swojej studniówce.
I patrzcie jak pamietam tamtem strój i nastrój, a zapominam, gdzie
położyłam długopis czy okulary.
Jeszcze jedno - na balu maturalnym zapaliłam i potem paliłam stale
do listopada 2006. Okropność.
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: studniówki 06.01.09, 12:22
      Studniówka, to była taka normalna "dyskoteka" w świetlicy
      szkolnej.Bal maturalny odbył się w Miejskim Domu Kultury. Pamiętam,
      że na bal szyłam u krawcowej sukienkę w kolorze pudrowego różu.Fason
      taki zwykły,góra dopasowana, w pasie odcinana, dół marszczony rękaw
      krótki-bufki.Długość przed kolana.Na nogach czarne lakierki,
      sandałki na szpilce.Co jeszcze zapamiętałam,że poszłam sama. Miałam
      chłopaka,ale chyba nie miałam pieniędzy żeby za niego
      zapłacić.Bawiłam się ze wszystkimi.Ja wtedy jeszcze nie
      paliłam.Dopiero na studiach zaczęłam, pamiętam, jak dziś, był taki
      kolega, który miał bardzo bogatych rodziców i palił malboro.Zawsze
      przy sobie miał wianuszek dziewczą(ja też należałam do tego grona),
      które częstował tymi papierosiskami.
    • agata-52 Re: studniówki 06.01.09, 12:31
      Ja nie mogę zapomnieć mojej studniówki. Poszłam z kolegą,
      który wszystkim się podobał, ale nie mnie. Moja serdeczna
      koleżanka była ze swoim bardzo przystojnym bratem. I od
      samego wejścia nasze oczy się spotkały. Zamieniłyśmy się
      partnerami. Na bal maturalny byłam już z jej bratem, a
      ona z moim kolegą. Za cztery lata po balu maturalnym mój
      partner/ brat koleżanki/ został moim mężem, a koleżanka rok
      po nas została żoną mojego kolegi. Ta przyjaźń naszej
      czwórki trwa do dziś.
      • polnaro Re: studniówki 06.01.09, 14:28
        Moja studniówka była beznadziejna.
        Byłam w żeńskiej klasie /43 dziewczyny!/, nie wszystkie miały chłopaków
        /właściwie, to mało która miała/,więc wychowawczyni wpadła na "genialny" pomysł,
        żeby zaprosić klasę maturalną, z sąsiadującego z naszym liceum, technikum
        górniczego.
        Tyle, że my byłyśmy jakoś i roślejsze i doroślejsze, a te "borajstwa", jakieś
        małe, chude i chyba wygłodniałe, bo interesowało ich głównie wszystko co zjeść
        się dało. Długo tańczyłyśmy w "babskich" kółeczkach i zanim trochę się
        zintegrowaliśmy trzeba było kończyć, bo godzinę opuszczenia sali ustalono na
        2-gą w nocy.
        Zupełnie nie mogę sobie przypomnieć jak wyglądał nasz polonez rozpoczynający
        studniówkę.
        Balu maturalnego wcale nie chciałyśmy.
        A całą klasą mamy zamiar spotkać się w tym roku, ciężko się jednak odnajdujemy,
        wciąż nas kilka tylko. Po całym świecie wiatry rozwiały.
        • polnaro Re: studniówki 06.01.09, 14:34
          Super, sama widzę, że brak przecinków....daruj sobie.
          • jagodajna Re: studniówki 06.01.09, 15:44
            Studniówki i bale maturalne w moich czasach odbywały się w szkołach w salach
            gimnastycznych , nikt wtedy nie myślał o lokalach. Miałam podwójne studniówki i
            dwa bale bo... miałam już chłopca, także najpierw w mojej szkole, potem w jego.
            Podwójny a nawet poczwórny pamiętam wydatek dla moich rodziców był - za żadne
            skarby nie chciałam iść w tej samej sukience. Z papieroskami i alkoholem
            podobnie było, już po kątach się próbowało, ale my już mieliśmy po 19 lat! /
            5-letnie technikum/. Pisałam wówczas pamiętnik do 21 roku życia, teraz jak
            czytam to..... łza się kręci w oku. Było tak
            cudownie, romantycznie że eeech.. się rozmarzyłam....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka