Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • mister1 Re: Humor zydowski 04.10.04, 21:30



      Mosiek na łożu śmierci woła żonę i mówi do niej:
      -Salcie, mam ostatnie życzenie. Spełnisz je?
      - Oczywiście!
      - Rok po mojej śmierci masz poślubić naszego sąsiada, Rubinsztajna.
      - Ale je myślałam, że go nienawidzisz.
      - To prawda, nienawidzę...


    • mister1 Re: Humor zydowski 06.10.04, 18:58

      W Rosz Haszana tzn. święto Nowego Roku Bóg wyrokuje, co spotka człowieka w
      następnym roku, a dziesięć dni później tzn. w święto Jom Kipur ostatecznie
      przypieczętowuje ten wyrok. Jednakże w święta nie wolno ani pisać, ani
      pieczętować.
      Rabi Jicchok z Berdyczewa mawiał:
      "Jeżeli w Rosz Haszana i Jom Kipur wyroki Boskie będą dla mnie pomyślne, to nic
      nie powiem. Ale w przeciwnym razie wytknę Bogu, że w Rosz Haszana nie wolno
      pisać, a w Jom Kipur pieczętować."
    • mister1 Re: Humor zydowski 11.10.04, 18:28
      Ach Mosze - mówi Salcie -
      daj mi jeszcze jednego buziaczka, a będę Twoja na wieki.
      - Dzięki, że mnie
      ostrzegłaś!
    • mister1 Re: Humor zydowski 12.10.04, 18:11
      Pan udzielil mi falszywych informacji! Powiedzal mi pan, ze ojciec tej panny
      nie zyje juz, tymczasem dowiaduje sie, ze od trzech lat siedzi on w wiezieniu !
      Swat: To jest zycie ?
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.10.04, 15:40


      Labedz pojawia się u bankiera Kona.
      - Panie Kon, mam dla pana propozycję,na której zaoszczędzi pan milion złotych.
      - No, mów pan.
      - To proste, ma pan córkę na wydaniu?
      - Mam.
      - Daje jej pan dwa miliony w posagu?
      - Daję.
      - To ja ja wezme z milionem.
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 14.10.04, 15:34
      Rozencwajg pyta sie syna:
      -Mosiek, co bys chcial miec?
      -Pieniadze
      -A potem?
      -Bardzo duzo pieniedzy.
      -A gdybys mial bardzo duzo pieniedzy, to co chcialbys miec?
      -Odsetki



    • mister1 Re: Humor zydowski 14.10.04, 22:11

      Salcie, a ilu ty miałaś przede mną?
      Salcie nic.
      Ilu miałaś przede mną?
      Salcie nadal milczy. W końcu Icek mówi :
      Przepraszam cie Salcie, ze spytalem…
      A Salcie na to:
      Ależ Icus, ja przecież wciąż liczę!

    • mister1 Re: Humor zydowski 15.10.04, 17:31
      Stary Żyd rzecze do syna:
      - Mosiek! Są tacy ludzie, którzy mawiają: "Co moje, to moje. Co twoje, to
      moje." Od takich ludzi uciekaj. Są też tacy, co mawiają: "Co twoje, to twoje.
      Co moje, to moje." Takich ludzi unikaj. Ale są również na świecie tacy, którzy
      mówią: "Co twoje, to twoje. Co moje, to twoje." Spośród takich ludzi dobieraj
      sobie przyjaciół!


    • mister1 Re: Humor zydowski 02.11.04, 10:33
      Ojciec do syna:
      - Mosiek, twój nauczyciel bardzo się martwi twoimi złymi ocenami.
      - Ach tato, co nas obchodzą zmartwienia obcych ludzi.
    • mister1 Re: Humor zydowski 03.11.04, 09:51
      Stary rabin przechadzał się ulicami Nowego Jorku. W pewnym momencie silny wiatr
      strącił z jego głowy kapelusz i przewiał kilkadziesiąt metrów wzdłuż ulicy.
      Rabi jako, że już starszy człowiek, poruszający się o lasce, próbował dogonić
      nakrycie głowy, lecz niestety... Widząc to, młody człowiek podbiegł, podniósł
      kapelusz i wręczył go właścicielowi. Stary Żyd bardzo szczęśliwy, że odzyskał
      swoją ulubioną rzecz, położył rękę na ramieniu młodzieńca i rzekł:
      - Niech cię Bóg błogosławi i szczęście będzie przy tobie.
      Młodzieniec zaskoczony błogosławieństwem od starego rabina, pomyślał, że to
      jego szczęśliwy dzień, więc udał się na wyścigi konne. W pierwszej gonitwie
      postawił na konia o imieniu "Panama", za którego płacono 20:1. "Panama"
      przyszła do mety jako pierwsza.
      W drugiej gonitwie postawił całość na "Stetsona" - 30:1 - i ponownie wygrał.
      Gdy wrócił do domu, całą historię opowiedział żonie.
      - W takim razie gdzie masz pieniądze? - zapytała połowica.
      - Widzisz, w trzeciej gonitwie wszystko postawiłem na "Chateau" i przegrałem.
      - Ty debilu "chateau" to zamek, "chapeau" to jest nakrycie głowy!
      - Wiesz, ale to i tak nie ma najmniejszego znaczenia, bo wygrał jakiś japoński
      koń o nazwie "Yarmulka"...
    • mister1 Re: Humor zydowski 04.11.04, 08:05
      Icek z żoną Chaną w piękne sobotnie popołudnie wybierają się za miasto. Jest
      upał, więc siadają w cieniu rozłożystego drzewa. Nagle Chana zrywa się z
      krzykiem:
      - Icek, gwałt!
      - Co się stało?
      - Mrówki mnie jedzą!
      A Icek patrzy na swoją brzydką połowicę i mówi wzdychając:
      - Aj, aj, aj! Do czegóż to głód może doprowadzić!


    • mister1 Re: Humor zydowski 05.11.04, 09:23

      Rabina Jakuba z Dubna zapraszano często do różnych miast dla wygłaszania kazań.
      Kazania te wsławiły go w całej wschodniej Europie. Wszędzie witano go
      entuzjastycznie i okazywano wiele szacunku dla jego mądrości i pięknych kazań.
      Woźnica, z którym jeździł rabin, był pod dużym wrażeniem honorów, jakie
      czyniono jego pryncypałowi i zazdrościł mu ich szczerze. W czasie kolejnego
      etapu podróży, woźnica odwrócił się do rabina i mówi:
      - Rebe, podziwiam cię, ale też bardzo ci zazdroszczę. Wszędzie, gdzie
      przyjeżdżamy, ludzie przyjmują cię jak cesarza. Rebe, mam do ciebie wielką
      prośbę. Chciałbym choć raz doświadczyć takich honorów. Pozwól mi przebrać się w
      twoje szaty i w mieście, do którego dojeżdżamy, uchodzić za słynnego
      kaznodzieję z Dubna!
      Rabin uśmiechnął się:
      - Dobrze, chętnie się z tobą zamienię, ale jest jeden kłopot... Widzisz,
      spotykają mnie nie tylko honory... zadają też mi bardzo trudne pytania - co
      wtedy zrobisz?
      - Jakoś dam radę - odpowiedział furman. - Pozwól mi tylko przebrać się za
      ciebie.
      Rabin zgodził się. Zamienili się ubraniami, miejscami i tak wjechali do miasta.
      Żydzi fetowali niezwykle uroczyście. Wreszcie zaprowadzili go do jeszybotu i
      tam miejscowi talmudyści zadali rabinowi wielce skomplikowany problem
      filozoficzny do rozwiązania. Dubieński kaznodzieja stał opodal w przebraniu
      furmana, ciekawy, jak sobie poradzi jego woźnica. A ten, jak gdyby nigdy nic,
      zrobił srogą minę i oświadczył:
      - Co? Takie dziecinne pytania zadajecie słynnemu cadykowi z Dubna? Na takie
      pytania odpowiada mój woźnica. Furman! Chodźcie no tutaj!
    • Gość: Kafar Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 19:50
      Nad granicą z Libanem leżał opuszczony i zaniedbany Kibuc Kirat Szmuna.
      Nikt nie chciał tego kibucu wziąć w dzierżawę. Po latach podupadł niemożliwie.
      Młody Żyd z Polski Icek Żółtko postanowił doprowadzić kibuc do takiego stanu,
      by ściągnąć do niego ludzi. Icek harował od świtu do nocy przez trzy lata.
      Odniósł sukces. Grządki zadbane, domostwa wymalowane miód, malina, cymes!
      I tak dnia pewnego Icek zaprosił Rabina by pochwalił owoce jego katorżniczej
      pracy.
      Chodzą razem po kibucu. Icek opowiada, Rabin słucha i z powagą potakuje
      głową, tu pomalowane, tam wysprzątane, ówdzie odbudowane, wszystko wokół
      kwitnie.
      Już na rozstanie Rabin moralista rzecze w te słowa:
      Icek pamiętaj o jednym, sam to Ty tu nie pracowałeś, we dwóch wykonaliście tę
      pracę!
      Oburzony Icek krzyczy: ależ Rabe, to ja sam tymi rękami od świtu do nocy trzy
      lata tyrałem.
      Rabe:, Icek, ale bez pomocy Pana Boga to Ty byś nic nie zrobił, we dwóch
      pracowaliście w tym kibucu Ty i Pan Bóg, wspólna praca to i owoce są piękne.
      Zdesperowany Icek odpowiada:, Ale żebyś widział Rabe ten kibuc trzy lata temu,
      kiedy Pan Bóg sam na nim gospodarzył!!!!
    • mister1 Re: Humor zydowski 08.11.04, 16:12



      Rozmawiają dwaj bankierzy:
      - Co u pana słychać panie Rozenkranc ?
      - Same kłopoty. Szukamy kasjera.
      - Przecież niedawno zatrudniliście nowego!
      - No i właśnie go szukamy!

    • mister1 Re: Humor zydowski 08.11.04, 20:23
      Młody Rozenkranc telegrafuje z zagranicy do ojca:
      "Zaręczony, dwadzieścia tysięcy, proszę o błogosławienstwo".
      Z kolei depeszuje ojciec:
      "Dolarów czy funtów?"
      Młody Rozenkranc telegrafuje jeszcze raz:
      "Funtów".
      Ojciec:
      "Winszuję, błogosławię".
    • mister1 Re: Humor zydowski 09.11.04, 15:24
      Pani Izabella zgłasza się do rabina z prośbą o rozwód.
      - Bój się Boga, kobieto - powiada rabin. - Przecież ma pani takiego porządnego
      męża. Czy ma mu pani coś do zarzucenia?
      - Rebe, ja podejrzewam mojego męża, że to ostatnie dziecko, które mamy, to nie
      jest jego...
    • mister1 Re: Humor zydowski 09.11.04, 18:15
      Pewnego dnia nauczycielka, ogromnie ciekawa świątecznych zwyczajów jej
      podopiecznych, zapytała dzieci, jak spędzają święta.
      - Patryku, powiedz nam, co ty robisz w Wigilię - zwróciła się do chłopca z
      pierwszej ławki.
      - No więc ja, moi bracia i siostry wybieramy się najpierw do kościoła, gdzie
      śpiewamy kolędy. Potem bardzo późno wracamy do domu, wieszamy nasze czerwone
      świąteczne skarpety na kominku i idziemy do łóżka ciesząc się, że za chwilę
      Święty Mikołaj przyniesie nam piękne prezenty.
      - Bardzo ładnie, Patryku - odpowiedziała nauczycielka. - A teraz ty, Janku,
      opowiedz nam, jak spędzasz święta.
      - Ja także idę z moją mamusią i z moim tatusiem do kościółka śpiewać kolędy. Po
      powrocie, gdy już jest bardzo późno, wieszamy nasze skarpety na kominku i
      idziemy spać z nadzieją, że gdy się obudzimy, znajdziemy mnóstwo prezentów.
      - Także bardzo ładnie, Janku - rzekła nauczycielka.
      W tym momencie zdała sobie sprawę, że w klasie jest jeszcze żydowskie dziecko i
      na pewno wszystkich może zaciekawić, jak ono spędza te święta.
      - A ty, Izaaku, co robisz podczas świąt? - zapytała się chłopca.
      - My także śpiewamy kolędy - odpowiedział Izaak.
      Zaskoczona nauczycielka odparła:
      - Tak? Opowiedz nam, co śpiewacie.
      - Co roku śpiewamy jedną i tę samą kolędę. Tata wraca z biura, wsiadamy całą
      rodziną do jego Rolls Royce'a, następnie udajemy się do jego fabryki zabawek.
      Gdy wchodzimy do środka i patrzymy na puste półki, zaczynamy śpiewać: "What a
      friend we have in Jesus". Potem wszyscy lecimy na Wyspy Bahama.
    • mister1 Re: Humor zydowski 10.11.04, 15:00
      Pociąg zatrzymuje się na małej stacyjce. Żyd podróżujący po raz pierwszy
      koleją, wysiada i załatwia koło parkanu niewielką potrzebę. W tym momencie
      konduktor daje sygnał i pociąg rusza. Żyd biegnie za pociągiem i woła:
      - Też mi mądry kawał!
    • sunday The Stranger and the Talmudic Rabbi 10.11.04, 17:23
      After months of negotiation with the authorities, a Talmudist from Odessa was
      granted permission to visit Moscow. He boarded the train and found an empty seat.

      At the next stop a young man got on and sat next to him. The talmudic scholar
      looked at the young man and thought: This fellow doesn't look like a peasant,
      and if he isn't a peasant he probably comes from this district. If he comes from
      this district, then he must be Jewish because this is, after all, a Jewish district.

      On the other hand, if he is a Jew, where could he be going? I'm the only Jew in
      our district who has permission to travel to Moscow. Ahh? But just outside
      Moscow there is a little village called Samvet, and Jews don't need special
      permission to go there.

      But why would he be going to Samvet? He's probably going to visit one of the
      Jewish families there, but how many Jewish families are there in Samvet? Only
      two – the Bernsteins and the Steinbergs.

      The Bernsteins are a terrible family, and a nice looking fellow like him must be
      visiting the Steinbergs. But why is he going? The Steinbergs have only
      daughters, so maybe he's their son-in-law. But if he is, then which daughter did
      he marry? They say that Sarah married a nice lawyer from Budapest, and Esther
      married a businessman from Zhitomer, so it must be Sarah's husband. Which means
      that his name is Alexander Cohen, if I'm not mistaken.

      But if he comes from Budapest, with all the anti-Semitism they have there, he
      must have changed his name. What's the Hungarian equivalent of Cohen? Kovacs.

      But if they allowed him to change his name, he must have some special status.
      What could it be, a doctorate from the University?

      At this point the Rabbi scholar turns to the young man and says :
      – How do you do, Dr. Kovacs?
      – Very well, thank you, sir, answered the startled passenger. But how is it
      that you know my name?
      – Oh, replied the Talmudist, it was obvious.
      • Gość: Yevrey Re: The Stranger and the Talmudic Rabbi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.11.05, 18:33
        Oh, that was fucking hilarious.
    • mister1 Re: Humor zydowski 10.11.04, 21:26
      Rozmawiają rabin i ksiądz.
      - Niech mi ksiądz powie, czy u księży można zrobić karierę?
      - Można, najpierw się jest parę lat wikarym, potem się awansuje, zostaje sie
      proboszczem.
      - A wyżej?
      - Wyżej to można zostać dziekanem.
      - A jeszcze wyżej?
      - Jeszcze wyżej, no, to po wielu latach można zostać biskupem.
      - A wyżej?
      - No, to jak ktoś jest już naprawdę wybitny, może zostać kardynałem.
      - A jeszcze wyżej?
      - Potem to już tylko można być wybranym na papieża.
      - A jeszcze wyżej?
      - Cóż się tak rebe pyta, wyżej i wyżej! Panem Bogiem się już nie zostanie!
      - A widzi ksiądz - a jednemu z naszych sie udało...
    • mister1 Re: Humor zydowski 11.11.04, 15:00
      Rozmawiają dwaj Żydzi:
      - Mosze, jak myślisz, ilu w Odessie jest Żydów?
      - No, ja myślę, że ich będzie ze 100 tysięcy.
      - 100 tysięcy? A reszta?
      - Reszta? Reszta to Żydówki.
      • Gość: Chune Re: Humor zydowski IP: *.osk.enformatic.pl 11.11.04, 20:55
        Co robi nabożny Żyd przed piciem herbaty?
        • Gość: Viciu Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 13:43
          Otwiera usta.
          A kiedy biedny Żyd je kurę?
          • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: *.stenaline.com 12.11.04, 16:52
            Gość portalu: Viciu napisał(a):

            > Otwiera usta.
            > A kiedy biedny Żyd je kurę?
            -------------
            Wtedy kiedy albo jedno albo drugie jest chore.
        • mister1 Re: Humor zydowski 12.11.04, 17:56
          Schadken idzie do biedaka i mówi:
          - Chcę zorganizować wesele dla twojego syna.
          - Ale ja nigdy nie wtrącam się w życie mojego syna... - odpowiada biedak.
          - Ale ona jest córką Rotszylda!
          - Aaaa, no chyba że tak...
          Następnie Schadken idzie do Rotszylda i mówi:
          - Chcę zorganizować wesele dla twojej córki.
          - Ale ona jest za młoda... - odpowiada Rotszyld.
          - Ale ten chłopak jest już wiceprezesem banku!
          - Aaaa, no chyba że tak...
          Następnie Schadken idzie do prezesa banku i mówi:
          - Mam dla pana wiceprezesa.
          - Ale ja już mam mnóstwo wiceprezesów... - odpowiada prezes.
          - Ale ten chłopak jest zięciem Rotszylda!
          - Aaaa, no chyba że tak...
          • viking2 Re: Humor zydowski 23.11.04, 04:39
            W pewnym niewielkim miasteczku zatrzymal sie podrozny, ktoremu akurat zepsul sie
            zegarek. Chodzi po ulicach, na prozno szukajac zegarmistrza. Wreszcie, w malej
            uliczce przy rynku znajduje sklep, gdzie w witrynie stoi tylko duzy zegar i nic
            wiecej. Wchodzi do srodka i widzi calkiem puste pomieszczenie, przedzielone
            lada. Za lada siedzi stary Zyd.
            - Dzien dobry - mowi podrozny. - Chcialem naprawic zegarek...
            - A co mnie to obchodzi? - obrusza sie Zyd.
            - Jak to? - podrozny nie moze ukryc zaskoczenia. - To tu nie jest zegarmistrz?
            - Nie.
            - To co tutaj jest?
            - Tu jest burdel - odpowiada Zyd.
            - To dlaczego pan wystawil zegar w oknie?
            - A pan bys chcial zebym ja co wystawil?...
            • mela_bruxa Re: Humor zydowski 23.08.06, 15:50
              Ja znam z trochę innym zakończeniem:
              - Dzien dobry - mowi podrozny. - Chcialem naprawic zegarek...
              - A co mnie to obchodzi? - obrusza sie Zyd.
              - A co mnie to obchodzi? - obrusza sie Zyd.
              - Jak to? - podrozny nie moze ukryc zaskoczenia. - To tu nie jest zegarmistrz?
              - Nie.
              - To co tutaj jest?
              - Tu się dokonuje obrzezań - odpowiada Zyd.
              - To dlaczego pan wystawil zegar w oknie?
              - A co miałem wystawić?...
    • mister1 Re: Humor zydowski 12.11.04, 20:43
      Tojwie poczuł pragnienie.Wstapił do piwiarni, wypił kufel piwa i mówi do
      sprzedawczyni:-Czy chce pani sprzedawać dwa razy tyle piwa niż dotychczas?- A
      jak?Jak?-Niech pani nalewa piwo do pełna!!!
    • Gość: zmieniają mi IP? Re: Humor zydowski IP: *.piotrkow.net.pl 14.11.04, 00:30
      Rok 1933, tuż po dojściu Hitlera do władzy. Mosiek (Żyd z Polski) wybiera się w
      podróż do Niemiec. Wszyscy mu odradzają. W końcu Mosiek pyta kumpla:
      - Icek, czy ja wyglądam jak Żyd?
      - Nie, ty wyglądasz jak Czech!
      - Jak to: jak Czech?
      - Nu, jak czech Żydów razem wziętych!
      • mister1 Re: Humor zydowski 15.11.04, 07:44
        Jankiel telefonuje do przyjaciela, ktos podnosi słuchawkę.-Czy to ty,Froim?-
        Nie.-Jak to nie?Czy to mieszkanie Froima Zwibela?-Nie.- Jak to nie jest
        mieszkanie Froima Zwibela to po co pan podnosi słuchawkę???
    • mister1 Re: Humor zydowski 16.11.04, 07:04
      Wiesz,Ajzyk-mówi Chaim do przyjaciela-Jak jedziłem po swiecie, to zauważyłem że
      osoby różnych narodowosci maja różne poczucie humoru.-Jak to?-A tak,że jak
      opowiadałem dowcip to na przykład Niemiec smiał się trzy razy, Francuz dwa,
      Polak raz a Żyd ani razu.-Jak to?Dlaczego?-Dlatego,że Niemiec smieje się
      pierwszy raz jak mu się opowie kawał,drugi raz jak do niego dotrze a trzeci jak
      zrozumie.Francuz smieje się pierwszy raz jak mu się opowie, a jak do niego
      dotrze to od razu rozumie i smieje się drugi raz.Jak się opowie kawał Polakowi
      to od razu zrozumie i smieje się raz.-No a Żyd?- Dlaczego się nie smieje?-Bo
      nie ma takiego dowcipu,którego Żyd by nie znał!!!
    • mister1 Re: Humor zydowski 16.11.04, 12:09
      Rabi stoi w Brygidzie pod krzyżem i mruczy niezrozumiale pod nosem,
      podchodzi do niego prałat:
      - To jest skandal, proszę natychmiast wyjść z kościoła!
      - Ależ ja tu nikomu nie przeszkadzam, odpowiada rabi.

      Prałat zrobił się czerwony jak pomidor i wrzeszczy:
      - Wynocha stąd, bo zawołam moja obstawę! To nie miejsce dla Żydów!

      Rabi wystraszony spojrzał na krzyż i mówi:
      - Josha, chodź idziemy, oni tu nas nie chcą.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka