Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • tut_ets Re: Humor zydowski 17.09.06, 09:06
      Dwie zydowskie mamele z Brooklynu skarza sie na swoje dzieci.
      - Moj syn nie umie sie zachowac i sie nie uczy.
      Powylatywal juz ze wszystkich szkol.Najpierw byl w szkole publicznej i go
      po 3 tygodniach wydalili.No to moj maz dal go do szkoly prywatnej.Nu, za te
      niadze myslelismy, ze sie tam dluzej uchowa.Nie! Zostal wyrzucony po tygodniu.
      Wtedy maz powiedzial, ze to juz koniec zartow i dal go do szkoly wojskowej.
      Juz po 4 dniach Itzek zostal wyrzucony.
      Bylismy zrozpaczeni! Ale nasi sasiedzi, Wlosi, poradzili nam, zeby dac Itzka
      do katolickiej szkoly prowadzonej przez siostry zakonne, do ktorej dzieci
      sasiadow tez chodza.Podobno dobra.
      I stal sie cud! W krotkim czasie Itzek zostal najlepszym uczniem w szkole!
      Jak mu sie spytalam jak to sie stalo to mi powiedzial:
      "Mamele, jak zobaczylem na scianie tego biednego zydowskiego chlopca
      przybitego takimi olbrzymimi gwozdziami do krzyza to od razu sie
      zorientowalem, ze z tymi siostrami nie ma co zartowac".
      • palnick Re: Humor zydowski 17.09.06, 19:47
        Icek podejrzewa,że Salci go zdradza.

        Musi wyjechać w interesach, prosi więc przyjaciela o krótką depeszę, jeżeli
        zauważy coś "w tych sprawach".
        Po tygodniu Icek otrzymuje od przyjaciela depeszę o tresci:

        Stop. Nylony poszły w górę. Stop. Ruch w interesie futrzarskim. Stop.
        • harthausen Re: Humor zydowski 18.09.06, 19:34
          W małym miasteczku Neutra rabin zauważył w czasie nabożeństwa, że jeden z
          jego "Gabbai", czyli pomocnik w czasie rytuału (coś a la ministrant u nas)
          nagle zbladł jak płótno.
          - poczułeś się gorzej? wyszeptał rabin do niego
          - nie , ale przypomniałem sobie, że zapomniałem zamknąć kasę w sklepie i drzwi
          wejściowe.
          Rabin rzucił krótkie ale uważne spojrzenie na zgromadzonych w synagodze i
          uspokoił Gabbai słowami:
          - nie obawiaj się, wszyscy są tutaj.
          • harthausen Re: Humor zydowski 19.09.06, 19:44
            mój kasjer, który zwiał z moimi pieniedzmi i moją córką, wydaje sie stopniowo
            pojmować głupotę swego czynu i żałować.
            - dlaczego, czyżby oddał pieniądze?
            - nie, na początek odesłał córkę.
            • harthausen Re: Humor zydowski 20.09.06, 20:39
              Nazwisko Baron było dość popularne u Żydów w krajach niemieckojęzycznych. We
              (w) Wiedniu żył bogaty fabrykant o tym nazwisku. Któryś z jego znajomych , pan
              Ehrlich, chciał z niego zakpić i zapytał:
              - czy właściwie jest pan baronem, czy tylko się pan tak nazywa?
              - ze mnie taki sam baron, jak z pana uczciwy.
    • mister1 Re: Humor zydowski 22.09.06, 10:52
      Młody człowiek zwraca się do szadchena z pretensją po wizycie u proponowanej
      narzeczonej:
      - Co mi pan proponujesz? Przecież ona kuleje.
      - Ale tylko kiedy chodzi.
      • harthausen Re: Humor zydowski 22.09.06, 18:16
        dwaj biedni studenci Talmudu (uczelnia taka nazywała sie w niemieckiej
        transkrypcji "Jeschiwa") otrzymali podczas swej wędrówki przez kraj od
        litościwej chłopki ugotowany kawał gęsi do zjedzenia. Postanowili spożyć go
        nazajutrz rankiem, by się posilić przed dalszą wędrówką i schowali go w
        tobołku. Nocą jeden z nich poczuł głód i zajrzał do tobołka a tu pusto.
        Przeszukał wszystkie rzeczy kolegi, nawet kieszenie i dalej nic. Zdenerwowany
        budzi go z pretensjami o zjedzony przysmak.
        - czemu samemu gąskę zjadłeś?
        - nic nie zjadłem, ona czeka na śniadanie.
        - ale nigdzie nie ma!
        - jest, jest . W twoim plecaku. Toż to było jedyne pewne miejsce, gdzie nie
        będziesz łap wpychał.
        • harthausen Re: Humor zydowski 23.09.06, 23:05
          gość hotelu do jego właściciela:
          - w waszym miasteczku naprawdę nie można zrobić żadnego godziwego interesu.
          Czternaście dni już tu jestem, i przez ten czas spotkałem tu tylko jednego
          przyzwoitego człowieka.
          Hotelarz zadziwiony i zaciekawiony:
          - jednego przyzwoitego człowieka? A któryż to niby ma być?
    • mister1 Re: Humor zydowski 24.09.06, 11:07
      Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:

      - Ktoś ty?
      - Ja? biskup Rzymu.
      - Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
      - No, namiestnik Pański na Ziemi.
      - To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
      - Jestem głową kościoła katolickiego!
      - A co to
      takiego?
      - ....
      - Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
      (tup, tup, tup)
      - Panie
      Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem,
      Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
      - Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
      -
      Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać. Po chwili wraca Jezus
      zwijając się ze śmiechu i mówi:
      - Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
      - No. I?
      - Oni do tej pory działają!
      • tut_ets Re: Humor zydowski 24.09.06, 23:34
        Dwaj Żydzi spotykają się na ulicy.
        - Pożycz mi franka - mówi jeden.
        - Nie mam przy sobie.
        - A w domu?
        - Dziękuję, wszyscy zdrowi.
      • tut_ets Re: Humor zydowski 24.09.06, 23:36
        Rozmawia dwóch Żydów.
        Moniek - mówi jeden - a co ty sądzisz o >>Beniowskim<< Słowackiego?
        - Tak w ogóle czy pod względem interesu?
        • Gość: depiac Re: Humor zydowski IP: *.gd.pl 25.09.06, 12:48
          Spotyka Mojsze na ulicy Icka:
          - Icek, pozycz mi 100 zlotych.
          - Nie moge. Mam tylko 50 - mowi Icek.
          - No to daj mi te 50 i piecdziesiat mi bedziesz bedziesz winien - stwierdza
          Mojsze.
          - ???!!!
    • tut_ets Re: Humor zydowski 26.09.06, 13:00
      Pytają emigrującego w 1968 r. Żyda:
      panie Rosenblum, czemu chce pan wyjechać do Izraela?
      Rosenblum odpowiada:
      bo wolę wojnę arabsko-izraelską od przyjaźni polsko-radzieckiej.
    • tut_ets Re: Humor zydowski 26.09.06, 13:08
      Żyd opowiada o swoich synach;
      - najstarszy syn jest w Związku Radzieckim
      - i co robi?
      - buduje komunizm, średni syn mieszka w Polsce
      - i co robi?
      - buduje socjalizm, a najmłodszy syn jest w Izraelu
      - i co robi, też buduje socjalizm?
      - co ty, we własnym kraju?
    • tut_ets Re: Humor zydowski 26.09.06, 13:13
      Przychodzi Mosze do rabina.
      - Rabbi, chcę wpłacić dwa tysiące do PKO, ale boję się, że je stracę, jak to
      PKO zbankrutuje.
      - Mosze, PKO nie może zbankrutować, bo za nim stoi całe państwo.
      - Rabbi, a jak to całe państwo zbankrutuje?
      - Mosze, to państwo nie może zbankrutować, bo za tym stoi cały blok
      socjalistyczny.
      - Rabbi, a jak ten cały blok zbankrutuje?
      - Mosze, a jak ten cały blok zbankrutuje, to ciebie będzie żal dwa tysiące?
    • tut_ets Re: Humor zydowski 26.09.06, 13:24
      P: Jaka jest różnica między rakietami typu SCUD a samolotami AEROFLOTu?
      O: To proste. Samolot AEROFLOTu jest w stanie zabić więcej ludzi.
    • tut_ets Re: Humor zydowski 26.09.06, 13:37
      W latach 70tych delegacja partyjnopaństwowa odwiedziła Izrael.Pytanie : ile
      pokoi zajeła w hotelu? Odp.: Jeden - dla Gierka ; reszta towarzyszy rozeszła
      się po rodzinach.
      • harthausen Re: Humor zydowski 27.09.06, 20:46
        rozmowa w pociągu:
        - pan jest z Sułkowic? Przeklęte miasteczko, toż tam nie ma ani jednego
        porządnego człowieka!
        - jak to to nie ma? Niech pan głupot nie gada, od ręki mogę panu dobry tuzin
        wymienić!
        - no słucham.
        - tak więc na początek....albo nie, może ten... a jakby.... Zaraz , to
        koniecznie musi być ktoś z Sułkowic?
        • harthausen Re: Humor zydowski 28.09.06, 21:39
          Pinkus został nakryty podczas złodziejstwa na gorącym uczynku i siedzi w
          areszcie. Podczas procesu żąda koniecznie pomocy adwokata.
          - człowieku, twój przypadek jest oczywisty, licz na dobre serce sędziego, cóż
          ci adwokat pomoże?
          - też jestem tego ciekawy.
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 00:33
      Jest to prawdziwa historia, ktorej bohaterami sa 2 naukowcy pochodzenia
      zydowskiego: R. Feynman i M. Kac.


      Pewnego razu znany matematyk Mark Kac wygłaszał referat w Kalifornijskim
      Instytucie Technologii. Wśród słuchaczy był Richard Feynman, który lubił
      podkpiwać z przesadnej dbałości o ścisłość matematyków.
      - Gdyby matematyka nie istniała - rzekł w pewnej chwili do Kaca - to świat
      cofnąłby się tylko o tydzień.
      - Ależ tak - bez namysłu odpowiedział Kac - właśnie o ten tydzień, w którym Bóg
      stworzył świat.
      • harthausen Re: Humor zydowski 01.10.06, 14:25
        - Rabbi- skarży się pan Mandelkorn - poprzedni rok był dla mnie okropny.
        Straciłem w sumie dziesięć tysięcy rubli, a z tego dwa tysiące to były moje
        własne!
        • harthausen Re: Humor zydowski 02.10.06, 22:15
          -jak to dobrze, że jest policja na świecie i że jest tak brutalna i
          bezwzlględna i leje bez litości każdego, kto tylko wpadnie im w łapy.-mówi
          jeden złodziej do drugiego - inaczej wszyscy by kradli, i nie wytrzymalibyśmy
          takiej konkurencji!
          • harthausen Re: Humor zydowski 03.10.06, 19:43
            rozmowa na giełdzie:
            Pan Natanson szepce do swego wspólnika:
            - uwaga, przyjrzyj się temu młodemu szczawikowi, co się tak podejrzanie w
            pobliżu kręci. Wygląda na takiego , co to gotów włożyć rękę do kieszeni i
            skubnąć portfel.
            Przyjajaciel bardziej dobroduszny i wyrozumiały:
            - zostaw go. Swego czasu myśmy też zaczynali od rzeczy małych.
            • harthausen Re: Humor zydowski 04.10.06, 20:08
              Szef do kasjera:
              -doniesiono mi, że pan z kasy podkrada.
              Kasjer na to:
              - a czego by pan chciał? Żebym był u pana kasjerem i w tym samym czasie
              podkradał u kogoś innego:
              • harthausen Re: Humor zydowski 05.10.06, 18:46
                z przemówienia noworocznego szefa:
                .... dziękując wszystkim bardzo za życzenia składane mi przez was chciałbym się
                tez jakoś odwdzięczyć i dlatego daję wam w podarunku z całego mojego serca to
                wszystko, co w ciągu tego roku mi podkradliście...
    • mister1 Re: Humor zydowski 06.10.06, 13:29
      Mosze zaprosił na randkę swoją przyjaciółkę, Salcie. Spacerują po mieście i w
      pewnym momencie mijają elegancką restaurację.
      - Ach, jakie smakowite zapachy... - wzdycha dziewczyna.
      - Podoba ci się? - Mosiek na to. - Jeśli tak, to możemy przejść się tędy
      jeszcze raz.

      • harthausen Re: Humor zydowski 07.10.06, 16:55
        -jest pan doświadczonym człowiekiem , panie mecenasie, czy to dobry pomysł
        wysłać do sędziemu w moim procesie przeciw Itzigowi tłustą gęś , wraz z kartą
        wizytową, by wiedział do kogo?
        -nigdy w życiu, panie Quadrattschein, pan zwariował, chce pan proces od razu
        przegrać przez głupią próbę przekupstwa?

        Proces się odbył i pan Quadrattschein wygrał. Zadowolony odwiedza na drugi
        dzień adwokata:
        - nie posłuchałem pańskiej rady, posłałem sędziemu gęś.
        - to niemożliwe by ten sędzia za coś takiego zasądził wyrok dla pana!
        - możliwe, możliwe. Tylko bilet wizytowy był Itziga, nie mój.
        • harthausen Re: Humor zydowski 08.10.06, 18:11
          - był pan ostatnio w Sułkowicach, cóż tam nowego słychać?
          - a, zupełnie nic. Tylko pies niedaleko ryneczku strasznie ujadał.
          - pies ujadał, a czemuż to?
          - ludzie robili niedaleko zbiegowisko, to się psina denerwowała.
          - a czemu to zbiegowisko?
          - pana brat szarpał się z policjantem co go chciał aresztować.
          - a za co miał mój brat iść do kicia?
          - okazało się, że sfałszował weksel.
          - no tak , to już nie pierwszy raz mu się zdarza.
          - przecież od razu mówiłem panu, że w Sułkowicach nic nowego
          • harthausen Re: Humor zydowski 09.10.06, 20:36
            Pan Tannenbaum do kelnera:
            - no tak, proszę pana, policzył pan za dwie butelki wina 40 rubli. Co do tej
            drugiej butelki, to o nią nie będę się spierał. Ponieważ jej nie widziałem, to
            nie mogę wiedzieć na pewno, że czy była warta swojej ceny czy nie. Możliwe, że
            wino w niej jest znakomite...
            Ale ta pierwsza butelka co pan ją przyniósł na mój stół, to mogę pana zapewnić,
            że w środku był czyściutki ocet. Więcej niż dwa ruble nikt by nie dał. To
            dlaczego ocenia ją pan na 20 ?
            • harthausen Re: Humor zydowski 10.10.06, 20:34
              Jonas Vogeldreck do swojego znajomego:
              - wiesz, wczoraj zajrzałem do jakiejś restauracji, i zapewniam cię, tak drogo i
              źle jeszcze nigdzie nie jadłem. Ale Bóg czuwa. Gdy na ulicy włożyłem rękę do
              kieszeni, patrz, srebrne sztućce znalazłem.
              • harthausen Re: Humor zydowski 11.10.06, 19:52
                - i jak smakuje panu, panie Finkenschlag kawa w naszej kawiarni?
                - wasza kawa ma jedną przewagę i jeden brak. Przewaga to taka, że nikt do niej
                cykorii nie dodał. A brak jest takowy, że o kawie też zapomniano.
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 20:32
      Podobno prawdziwa historia, ktora opowiedzial mi przyjaciel z Haify:

      Gdy jakis czas temu wprowadzono systematyczne polaczenie autobusowe miedzy
      Tel-Avivem a Haifa, to pewien urzednik kompanii autobusowej wpadl na pomysl
      by zamiast standardowych tabliczek z ostrzezeniami, wprowadzic nowe
      "bardziej wychowawcze":

      - nad fotelem kierowcy:
      "To ty nie masz juz z kim rozmawiac, tylko z szoferem ?!?!"

      - na listwach okien:
      "Wygladaj sobie, wygladaj, ladnie bedziesz wygladal!"

      (ta ostatnia, moj przyjaciej odkrecil i ma w domu - jako pamiatke
      po tamtych "pionierskich" czasach ;-) )

      • Gość: tomeczek Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 12:58
        Pominąłeś najważniejszą (z punktu widzenia bezpieczeństwa pasażerów) tabliczkę:

        "Rozmowa z szoferem podczas jazdy zabroniona! Przecież kierowca ma trzymać ręce
        na kierownicy!"
        • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 13:31
          Dobre :-)
          • Gość: antysemita [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 16:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: alojzy a skad sie tacy biora? IP: 81.210.16.* 12.10.06, 17:47
              po ponad 800 dowcipach z ktorych znaczna wiekszczosc ma ten specyficzny
              zydowski rytm i poczucie absurdu, wyrywa sie taki ktos z dowcipem prosto z
              gazetki 'dobry dowcip'. umieszca to to w watku zydowski humor nie wiadomo tylko
              czy w dobrej czy w zlej wierze...
              • harthausen Re: a skad sie tacy biora? 12.10.06, 19:33
                nie ma się co takimi co przejmować, najwyżej współczuć.
                dobra, jedziemy, dwie anegdotki z restauracji:

                1.
                - kelner, proszę jeden befsztyk!
                - z cebulką, rozumie się?
                - a co, z tulipanami?

                2.
                - panie Maselschick, cóż pan tam tyle mruczy nad tą rybą?
                - ja nie mruczę, ja tylko mam jej jedno zarzucam: jak może tak świeża ryba tak
                ohydnie śmierdzieć.
                • harthausen Humor żydowski 13.10.06, 19:26
                  Podczas przynoszenia zamówionego dania kelner przytrzymuje ręką mięso na talerzu
                  - co pan wyrabia? - pyta zniesmaczony gość - i ja ma to jeść?
                  - hm, to może szanowny pan woli , by mi ten kotlet drugi raz spadł na podłogę?
            • Gość: ta [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 10:56
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.10.06, 19:52
      Moris i jego żona Estera co roku chodzili na pokazy samolotów i co roku Moris
      mówił: "Estero, chciałbym się przelecieć tym samolotem", a Estera co roku
      odpowiadała: "Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a
      50 dolarów to jednak 50 dolarów." Pewnego roku, na pokazie samolotów, Moris
      mówi do Estery:
      - Estero, mam 85 lat, jeśli nie polecę w tym roku tym samolotem to już nigdy
      więcej mogę nie mieć takiej szansy.
      - Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów
      to jednak 50 dolarów.
      Rozmowę podsłuchał pilot i mówi:
      -Mam dla was propozycję. Zabiorę was na przelot tym samolotem i jeśli przez
      cały lot nie piśniecie ani słówka, nic nie powiecie, to nic nie zapłacicie. A
      jesli którekolwiek odezwie się jednym słowem, zapłacicie 50 dolarów.
      Moris i Estera się zgodzili. Pilot w powietrzu wykonuywał różne akrobacje chcąc
      wywołać u pasażerów przerażenie i zmusić do wrzasku, ale nie powiodło mu się.
      Milczeli jak zaklęci. W końcu lądują na ziemi, pilot podchodzi do Morisa i mówi:
      - To niemal niemożliwe! Robiłem wszystko co mogłem, żebyście krzyczeli z
      przerażenia, z reguły tak zawsze z innymi pasażerami było, a tym razem nic.
      Udało wam się zachować milczenie nawet w czasie najstraszniejszych akrobacji.
      - No wie pan, co prawda zamierzałem coś powiedzieć kiedy Estera wypadła z
      samolotu, ale 50 dolarów to jednak 50 dolarów

    • mister1 Re: Humor zydowski 16.10.06, 09:30
      Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami
      skierowanymi na historyczną Ścianę Płaczu. Każdego dnia, kiedy spogląda przez
      okno, widzi starego Żyda z brodą, energicznie modlącego się. Ponieważ z
      pewnością jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje się w pobliże
      Ściany i przedstawia mu się.
      Zadaje pytanie:
      – Przychodzi pan każdego dnia do tej Ściany, od jak dawna pan to robi i o co
      się modli?
      Mężczyzna odpowiada:
      – Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 35 lat. Rano modlę się za
      pokój na świecie i za braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty,
      wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz na ziemi. I o to, co bardzo,
      bardzo ważne: modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami a
      Palestynczykami. Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
      – I jak pan czuje się z tym, że przychodzi tutaj każdego dnia przez 35 lat i
      modli się o te wspaniałe rzeczy? – pyta.
      Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie:
      – Jakbym ku.. mówił do ściany...
      • harthausen Re: Humor zydowski 17.10.06, 19:40
        Oburzony gość do kelnera przynoszącego zamówienie:
        -panie ober, toż trzyma pan kciuka na moim kotlecie!
        -pan się nie obawia panie szanowny, kotlet nie jest tak gorący, by mi palca
        poparzył.
    • yabol428 Re: Humor zydowski 17.10.06, 22:04
      Młoda ortodoksyjna para Żydow przygotowuje się do ślubu. Poszli do rabina, aby
      zadać mu pare pytań.
      - Czy to prawda, że kobieta i mężczyzna nie mogą ze sobą tańczyć?
      - Tak to prawda - odpowiada Rabin - Z powodów moralności kobieta i mężczyzna
      mogą tańczyć tylko osobno.
      - Nawet, jeśli są małżeństwem?
      - Tak.
      - A co z seksem?
      - Będziecie małżeństwem, więc nie ma żadnego problemu.
      - A możemy próbowac różnych pozycji?
      - Oczywiście.
      - Kobieta może być na górze?
      - Jak najbardziej.
      - Możemy to robić na pieska?
      - Jeśli lubicie.
      - A na stojąco?
      - Na stojąco kategorycznie nie!
      - Ale Rabbi, czemu na stojąco nie?
      - Bo to może skończyc sie tańcem!
      • harthausen Re: Humor zydowski 18.10.06, 21:20
        -mój zięć to właściwie nie ma wad. No nie, ma jedną: nie umie grać w karty.
        -ale to jest przecież żadna wada.
        -niby nie. Ale on mimo tego w te karty gra.
        ##############################################
        a ponieważ nie jestem pewny, czy tego powyżej już nie było to i drugi, też o
        hazardzie:
        Zdenerwana żona do męża:
        -przegrałeś w karty zegarek i garnitur!
        Mąż , uspokajająco:
        -nawet nie wiesz, jaki dobry interes zrobiłem. Zegarek i garnitur, toż to
        najwyżej 80 rubli. A ja wtedy przegrałem prawie pięć setek!
        • harthausen Re: Humor zydowski 19.10.06, 21:30
          -ciągle mi pan powtarza, bym nie pił. A przecież sam król Salomon, najmędrszy z
          ludzi pił.
          -a skąd pan wie, że Salomon pił?
          -a jakże inaczej byłby taki mądry?
          • harthausen Re: Humor zydowski 20.10.06, 20:10
            -mówi pan, bym tyle nie pił. Łatwo panu mówić, ja w alkoholu topię moje smutki.
            -i co, jeszcze nie utonęły?
            -niestety nie, im więcej piję, tym bardziej one uczą się pływać.
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski: George Gershwin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 23:26
      Ojciec George'a - Moryc Gershowitz wyemigrował z Sankt Petersburga do Nowego
      Jorku w celu odnalezienia lepszego życia, lecz także z powodu pięknej Róży
      Bruskin, z którą później się ożenił. Małżeństwo Gershowitzów zamieszkało jak
      wielu innych żydowskich emigrantów w biednej dzielnicy Lower East Side...

      ***

      G. Gershwin będąc początkującym kompozytorem otrzymał od znajomego zydowskiego
      wydawcy nut srebrny zegarek jako honorarium za kilka utworów. Po pewnym czasie
      muzyk przyszedł do wydawcy z pretensją, że otrzymany zegarek nie chodzi. Na to
      wydawca:
      - A czy pan sądzi, że pańskie utwory idą?




      • harthausen Re: Humor zydowski: George Gershwin 24.10.06, 19:28
        - a, dzień dobry panie Ajzyk, serdecznie u nas witamy, kieliszeczek?
        - a nie. Po pierwsze dzisiaj jest post. Po drugie przysiągłem w synagodze
        więcej nie pić. Po trzecie, to już rano trzy kieliszeczki wlałem. A po czwarte,
        wie pan co? Nalej pan.
    • mister1 Re: Humor zydowski 25.10.06, 16:59
      Synowi bogatego bankiera swatają odpowiednią partię. Młodzieniec nie ma
      zbytniej ochoty do ożenku ale za namową rodziców wyrusza do małego miasteczka
      galicyjskiego na tak zwane oględziny przyszłej małżonki.
      Po sutym obiedzie i krótkiej pogawędce zdradza ojcu panny, że nie zamierza
      kupować kota w worku, słowem: chce ją obejrzeć w stroju Ewy.
      Na rozkaz ojca dziewczyna przychodzi do sypialni, gdzie szybko zdejmuje
      ubrania. Za nią wkrada się oblubieniec.
      Po dwóch godzinach młodzieniec wychodzi z pomieszczenia i z gestem wyrażającym
      ubolewanie mówi:
      -Nie podobają mi się jej oczy...

      • harthausen Re: Humor zydowski 25.10.06, 20:27
        Pan Goldstein zaprosił jednego z klientów do domu. Do salonu weszła jakaś
        cicha, nierzucająca się w oczy kobieta i postawiła bez słowa na stola butelkę
        koniaku i dwa kieliszki. Klient przyglądał sie kobiecie spod oka, a gdy wyszła
        stwierdził:
        - za ładna to ta pokojówka nie jest, ale mam nadzieję, że jest pracowita i
        niezawodna?
        Pan Goldstein, ciężko obrażony:
        -Co pan sobie wyobraża? Że ja taką szkaradę zatrudnił bym jako pokojówkę? To
        przecież oczywiste, że to żona!
        • harthausen Re: Humor zydowski 26.10.06, 19:47
          Pewna pani przygląda się swemu odbiciu w lustrze i mruczy pod nosem:
          - dobrze mu tak, takiego brzydactwa nikt mu nie pozazdrości.
        • mister1 Re: Humor zydowski 27.10.06, 18:03
          swietne. Nie znalem...
          • harthausen Re: Humor zydowski 28.10.06, 09:09
            jest zwyczaj, by na weselu, już pod baldachimem narzeczona uroniła parę łez i
            to w widoczny sposób.
            Matka do panny młodej, trochę nerwowo:
            -kiedyż w końcu zaczniesz płakać?
            -ja? Dlaczego ja mam płakać? On ma więcej powodów, niech on nad sobą popłacze.
            • harthausen Re: Humor zydowski 29.10.06, 18:57
              -tato, zakochałem się w pannie Sarze Loewenschwanz. Jest z dobrego domu,
              śliczna i miła, tyle że nie ma pieniędzy.
              ( w rozumieniu żydowskim nie zawsze nie ma odpowiadało całkowitemu brakowi,
              równie dobrze mogło znaczyć :mało, niewystarczająco)
              Na to tate:
              -no cóż, wielkie nieba, nie można wszystkiego od życia wymagać. To właściwie to
              ile ona ma?
              -przecież mówiłem, że NIC nie ma
              -no to troche zaczynasz przesadzać. Nie mieć pieniędzy- cóż, jak nie mieć to
              nie mieć. Ale żeby ZUPEŁNIE ich nie mieć?
              • harthausen Re: Humor zydowski 31.10.06, 17:38
                Pan Roitfleck , zdenerwowany do syna:
                - nie można sie żenić z córką biedaka!
                - ale tato, ja ją kocham.
                - a czy ja coś mam przeciw miłości? Słowa nie powiem, jak się w bogatej pannie
                zakochasz.
    • mister1 Re: Humor zydowski 01.11.06, 07:28
      W bożnicy.
      Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów
      synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z
      wdzięcznością przyjmuje szklankę goracej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego
      kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był
      też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci
      błogosławieństwa:
      - Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna,
      bogata i szalona.
      - Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak.
      - Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być
      szalona, jeśli zdecyduje się wyjść za ciebie.
      • harthausen Re: Humor zydowski 01.11.06, 12:16
        bogaty pan Lubliner do starającego się o rękę jego córki:
        -będą panu o mnie opowiadać różnie historie. Lepiej, jak od razu pan to ode
        mnie (odemnie?) usłyszy. I tak, rzeczywiście dwa razy siedziałem za fałszowanie
        weksli i oszustwa przy bankructwie. Dlaczego musiałem się z Odessy do Lwowa
        przeprowadzić to już dokładniejszych szczegółów sobie i panu oszczędzę. Ale
        wyobrazić sobie to pan sam coś tam potrafi... Ale za to dostanie pan moją córkę
        z dwustu tysiącami posagu, żeby na głupie uwagi i złe opinie o rodzinie żony
        nie musieć zwracać uwagi. A teraz niech pan coś o sobie opowie, nic o panu nie
        wiem.
        - Ja? Cóż, chcę poślubić pańską córkę. Praktycznie to już pan wie, co o mnie
        myśleć.
        • palnick Re: Humor zydowski 01.11.06, 15:02
          Stary Żyd mocno obładowany bagażem , przebiega przez dworzec i po dłuższym
          wahaniu pyta jednego z podróżnych:
          „co pan tak właściwie sądzi o żydach ?”
          Na to facet :
          „jestem wielkim sympatykiem żydowskiego narodu.”
          Stary Żyd idzie dalej, stawia następnemu człowiekowi to samo pytanie i
          otrzymuje odpowiedź:
          „jestem zafascynowany osiągnięciami żydowskich bliźnich w kulturze i nauce.”
          Żyd podziękował i podchodzi do następnego mężczyzny. Ten odpowiada:
          „ nie lubię nadzwyczajnie żydów i cieszę się gdy nie mam z nimi nic do
          czynienia.”
          Na to stary Żyd: „pan jest szczerym człowiekiem , czy mógłby pan popilnować mój
          bagaż , ja muszę do toalety......”
          • harthausen Re: Humor zydowski 02.11.06, 19:33
            Swat pokazuje przyszłemu narzeczonemu mieszkanie teściów, wskazuje na oznaki
            zamożności i prestiżu:
            -widzisz te srebrne naczynia i tę miśnieńską porcelanę?
            -eee, później się okazuje, że to pożyczone od sąsiadów.
            -co ty, kto by takim co pożyczył?
            • harthausen Re: Humor zydowski 03.11.06, 20:22
              w towarzystwie żydowskich sklepikarzy niemożliwym praktycznie było wydać córkę
              za mąż bez posagu, odpowiednio wysokiego , rozumie się.
              Alzaccy Żydzi (przed I wojną) znali następujące stopniowanie po hebrajsku, z
              kupieckich kręgów właśnie:
              Stopień podstawowy - Bat (córka)
              Stopień wyższy - Banoth (córki)
              Stopień najwyższy - Ba-avanoth (zadłużony po uszy)
              • harthausen Re: Humor zydowski 05.11.06, 19:04
                - przecież pana pytałem, co z ojcem mojej ewentualnej narzeczonej, pan mnie
                okłamał,mówiąc, że nie żyje, a przecież on żyje, tyle, że w więzieniu!
                - a według pana to jest życie?
                • harthausen Re: Humor zydowski 06.11.06, 19:41
                  Przyszły teść o kandydacie na zięcia:
                  - ten młody człowiek podoba mi się. Tylko o jednym nigdy nie ma prawa
                  zapomnieć: w szabas, tak jak każdy prawowierny Żyd nie może pracować!
                  - o nie ma obawy. Z nim nie będzie miał pan problemu osiągnąć, by cały tydzień
                  świętował.
                  • harthausen Re: Humor zydowski 08.11.06, 18:20
                    -mam dla pana znakomitą partię. Panna ma tylko jeden malutki felerek: ma
                    malutkiego zeza.
                    -to nie jest wielki problem.
                    -i jeszcze troszeczkę kuleje
                    -przeżyję ten drobiazg.
                    -no, i już nie jest dziewicą.
                    -to nie szkodzi.
                    -to wszystko tak wcale nie robi na panu wrażenia?
                    -a czemu? Czy ja ją biorę?
                    • harthausen Re: Humor zydowski 10.11.06, 22:31
                      Dziewczyna powinna być tak piękna by człowiek chciał się z nią żenić bez
                      patrzenia na wysokość posagu od rodziców i tak bogata, by takie głupstwa jak
                      piękność czy urok nie musiały stanowić dodatkowej pokusy.
    • Gość: Teem Re: Humor zydowski IP: *.stg.pl 11.11.06, 19:52
      Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów
      właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz
      - parę siniaków. Patrzą na siebie, na samochody - niedowierzanie...
      Rabin mówi do księdza:
      - To niemożliwe, że żyjemy.
      - No właśnie - to musi być znak od Szefa.
      - Tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
      - Tak, koniec waśni między religiami - decyduje ksiądz.
      Rabin (wyciąga piersiówkę):
      - Napijmy się, żeby to uczcić.
      Ksiądz wziął butelkę, pociagnął parę łyków i oddal rabinowi. Rabin nie napiwszy
      się zakręcił butelkę i schował.
      - A ty?
      - A ja poczekam, aż przyjedzie policja!
      • harthausen Re: Humor zydowski 12.11.06, 20:33
        Dwóch panów siedzi sobie w kawiarni i gra w szachy. Trzeci siedzi sobie cicho
        z boku i przygląda się grze. Gracze mają różnicę zdań co do sytuacji na
        szachownicy, ależ cóż , miła kawiarenka, sympatyczny nastrój, wygodne fotele,
        luzik, po cóż psuć nastrój? Proszą o arbitraż cichego kibica. I wtedy okazuje
        się, że ów kompletnie nie umie grać w szachy.
        - i potrafi pan tak godzinami nic nie mówić i tylko się przyglądać?
        - nie znacie panowie mojej żony, pada melancholijna odpowiedź.
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.11.06, 13:18
      Wojna, siedzą Rosjanie w okopie, dowódca kompanii woła:
      - Orły, naprzód! Za mną!"
      Cała kompania wyłazi z okopów, zostało tylko dwóch.
      - Komendy nie słyszeliście?
      - Słyszeliśmy, ale to nie do nas było!
      - Jak to nie do was?!
      - My nie orły, my lwy: Lew Dawidowicz i Lew Mojsiejewicz.
      • harthausen Re: Humor zydowski 14.11.06, 21:18
        -naprawdę, zalecam ci gorąco , młody człowieku, żeń się! Ona jest
        nieprzyzwoicie bogata. Tak , wiem, za piękna to ona nie jest. Ale cóż by ci
        przyszło z piękności? Wychodzisz rano do pracy: ona jeszcze śpi. Wracasz z
        pracy, ona już w sypialni, a tam ciemno. Właściwie, to jej wcale nie bedziesz
        oglądał. Nie ma co przywiązywać wagi do wyglądu, jak ty cały czas w rozjazdach
        a ona w domu.
        -ale co ja mam robić w dni wolne od pracy?
        • harthausen Re: Humor zydowski 15.11.06, 21:32
          -co byś wolał? Sześć milionów czy sześć córek?
          -głupie pytanie! Naturalnie te sześć milionów.
          -źle! Jak byś miał te miliony, to byłoby ci mało , chciałbyś więcej. A przy
          sześciu córkach masz dosyć.
    • Gość: Teem Re: Humor zydowski IP: *.stg.pl 19.11.06, 17:15
      Ksiądz i rabin rozmawiają o cudach. Wiesz, rabbi, kiedyś płynąłem statkiem i na
      morzu rozpętała się straszliwa burza. Miotało statkiem we wszystkie strony. Już
      widziałem w oczach śmierć. Padłem na kolana i zacząłem się modlić, żarliwie, jak
      nigdy przedtem. I co widzę? Wokół burza szaleje, a nad naszym statkiem świeci
      słońce i spokojnie równiutko sobie płyniemy. Czyż to nie cud?

      To jeszcze nic. Ja kiedyś siedziałem sobie w szabat w moja synagogie i modliłem
      się o szczęście. Nagle ja widzę, koło mojej synagogi przejeżdza samochód. Ale to
      jeszcze nic. Na dachu tego samochodu jest duży walizek. Ale to jeszcze nic. I
      ten walizek spada tuż przed moje synagogie i on sie otwiera i on jest pełny
      pieniędzy. I ja sobie myślę: ot, nieszczeście. Tyle pieniędzy, a tu szabat i ja
      nie moge ich wziąć... Nagle, ja się rozglądam i co widzę? Wszędzie wokół jest
      sobota, a w moja synagoga jest czwartek.
      • harthausen Re: Humor zydowski 19.11.06, 19:20
        córka radcy handlowego Tannegruena zakochała się na zabój w odtwórcy głównej
        roli amanta miejscowego teatru i koniecznie chce go za męża, i to jak
        najszybciej.
        - z aktorem? wściekły ojciec nawet słyszeć o tym nie chce, żaden aktorzyna nie
        wejdzie do mojej rodziny!
        Płacze , histerie i błagania córeczki nie pomagają nic. Ale, by mieć pełny
        przegląd sytuacji ojciec zgadza się pójść do teatru , by sobie gagatka w akcji
        obejrzeć. I już w podczas pierwszego aktu szepce do córci zapatrzonej w lubego:
        - zmieniłem zdanie, możesz spokojnie wyjść za niego, bo to żaden aktor.
    • mister1 Re: Humor zydowski 20.11.06, 15:18
      Rabbi śpieszył się na pole golfowe. Jednak ciągłe telefony od wiernych
      sprawiały, że nie mógł opuścić mieszkania-gabinetu. W końcu, zbywając
      rozmówców, udało mu się wyjść i rozegrać kilka partyjek...

      Następnego dnia wchodzi do swego mieszkania-gabinetu, a jego sekretarka mówi z
      wyrzutem w głosie:

      - Rabbi, wczoraj dzwoniło wiele osób z zażaleniem, że Rabi tak krótko i szybko
      je odciął...

      Na te słowa w poczekalni wstaje jakiś facet i bez słowa wychodzi...

      - Kto to był? - pyta Rabbi sekretarkę...

      - Aaa... to był Goldbaum... syn mu się urodził i chciał prosić Rabbiego o
      obrzezanie... - odpowiada sekretarka.

      • harthausen Re: Humor zydowski 20.11.06, 20:44
        -Zygfrydzie, musisz zawiesić firanki w naszej łazience. Naprzeciwko
        wprowadził sie pewien młody oficer i jak ja teraz będę się mogła kąpać?
        -wiesz, może uda się uniknąć niepotrzebnego ekspensu? Wykąp się raz, wtedy ten
        oficerek założy firanki u siebie.
        • harthausen Re: Humor zydowski 21.11.06, 18:30
          Niegdyś, w prostych żydowskich rodzinach był zwyczaj ofiarowywania świeżo
          poślubionym lub ciężko chorym jakiejś części swego życia jako prezent. Było to
          traktowane bardzo poważnie, żaden pusty gest, w związku z tym ofiarowywany czas
          byś darowywany bardzo oszczędnie, od paru minut do paru godzin.

          Podczas jednego z wesel wstaje nagle jeden z gości i głośno woła, że ofiarowuje
          młodej parze dziesięc lat życia.
          Cisza.
          Wysokość ofiarowanego czasu oszałamia zebranych.
          - pan darowuje aż dziesięć lat swego życia? pyta ktoś
          na co zdziwiony darczyńca:
          - a któż to powiedział, że to będzie moje 10 lat? To czas z życia mojej żony.
    • mister1 Re: Humor zydowski 22.11.06, 17:08
      Co ty, Mosze - dostałeś po gębie i nie zareagowałeś?
      - Zareagowałem.
      - Jak?
      - Spuchłem.




      • harthausen Re: Humor zydowski 22.11.06, 19:57
        -Icek, czemu ty sobie taką brzydką żonę wziąłeś?
        -nawet nie wiesz, jakie ona ma piękne wnętrze.
        -to ty ją czasami na drugą stronę wywracasz?
        • harthausen Re: Humor zydowski 23.11.06, 18:36
          -panie Sonnenfleck, pańska małżonka zawsze tak elegancko i z gustem się ubiera,
          a pan chodzi w byle czym, toż to wstyd.
          -bo moja żona ubiera się według wskazówek paryskich krawców, a ja według
          raportu mojego księgowego.
          • harthausen Re: Humor zydowski 24.11.06, 19:30
            Potworny upał. Jojne bieży przez miasto z dwoma wielkimi melonami po w rękach.
            Spotyka znajomego, ten uprzejmnie:
            -ach, śliczne melony, a dla kogóż to?
            -dla żony
            -jaki ty dobry dla niej. I to dwa za jednym razem.
            -bo powiedziała, że za jeden schłodzony w lodówce melon pół życia odda.
            • harthausen Re: Humor zydowski 25.11.06, 21:16
              Silberstein do swojej chorowitej żony:
              -Rachel, jak któreś z nas umrze, to ja się przenoszę do Paryża.
              ####################################
              Pan Mandelsztamm poprosił krótko przed śmiercią przyprowadzić mu do łóżana
              którym konał swata, co mu kiedyś żonę naraił
              - a po co tobie , umierającemu swat? pyta zadziwiona rodzina
              - przecież w Księdze napisane jest: przed śmiercią należy sie ze wszystkimi
              wrogami pojednać.
              • harthausen Re: Humor zydowski 26.11.06, 19:55
                zmarła żona pewnego amerykańskiego Żyda. Pogrzeb był już dokładnie określony,
                ale ni stąd ni zowąd zostaje przesunięty przez nieutulonego z żalu wdowca o
                cały dzień. Naturalnie powoduje to wyrzuty ze strony bliskich i znajomych.
                - a cóż wy chcecie? broni się ów przed zarzutami, - wyskoczyło mi po drodze
                parę interesików i przecież sami wiecie: business before pleasure !
                • harthausen Re: Humor zydowski 27.11.06, 20:09
                  Benno płacze rozdzierająco nad świeżym grobem żony.
                  -o co się martwisz? Po smierci znowu się spotkacie- pociesza go przyjaciel
                  -właśnie dlatego płaczę.
                  • harthausen Re: Humor zydowski 28.11.06, 21:20
                    Król Salomon, największy mędrzec utrzymywał, że wszystkie kobiety są złe. Po
                    mojemu na świecie jest tylko jedna zła kobieta, a każdy utrzymuje, że to
                    pewnikiem jego żona.
    • mister1 Re: Humor zydowski 29.11.06, 08:05
      Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie.
      Odpowiedział:
      - Gdyby zupa była tak gorąca jak wino, a wino tak stare jak kurczaki, a
      kurczak tak tłusty jak panna młoda, byłoby to nadzwyczajne jedzenie.

      • harthausen Re: Humor zydowski 30.11.06, 21:04
        -wspaniałą żonę zesłał mi Wszechmocny! cudowna kobieta! Niech najwyższy ześle
        jej 110 lat życia!
        (jak Żydzi sobie życzą długiego życia, to mówią o 120 latach)
        -a dlaczego akurat 110 a nie 120?
        -parę lat też chciałbym pożyć...
        • harthausen Re: Humor zydowski 01.12.06, 19:44
          uczeń Jesziwy (tak najogólniej religijnej szkoły/uczelni żydowskiej) zrobił
          młodej ślicznej żonie rabina bardzo nieprzyzwoitą propozycję. Jej wściekłość
          była tak bardzo widoczna, że zrezygnowany wycofuje sie z propozycji słowami:
          - no, jeśli pani nie ma ochoty...
          - a kto powiedział, że ja nie mam ochoty? Tylko pana bezczelności pojąć nie
          mogę, ja bym się tak nie odważyła.
          • harthausen Re: Humor zydowski 02.12.06, 18:34
            nauczyciel:
            -to powiedz nam Saro, co wam ostatniej lekcji opowiadałem o Mojżeszu
            Sara:
            -Mojżesz był synem egipskiej księżniczki
            nauczyciel:
            -ależ dziecko, nie uważałaś! Księżniczka wyłowiła kosz z małym Mojżeszem z Nilu
            Sara:
            -to prawda, tak ONA powiedziała.
            • harthausen Re: Humor zydowski 03.12.06, 19:19
              Mosiek Steinpilz podczas swej podróży służbowej wziął sobie na wieczór do
              pokoju hotelowego osóbkę nie najcięższego prowadzenia. Ale ledwo przekroczył
              wraz z dziewczęciem drzwi numeru zapukał do drzwi chłopiec hotelowy i przekazał
              Mośkowi telegram. Pan Steinpilz rozerwał kopertę, rzucił przelotne spojrzenie
              na treść oznajmująca mu o nagłej śmierci jego żony. Wsunął kartkę z powrotem
              do koperty odłożył na bok z westchnieniem:
              - ach , jak jutro rano będę smutno płakał, gdy ten telegram przeczytam.
          • Gość: ewa Re: Humor zydowski IP: *.dsl.club-internet.fr 03.12.06, 19:54
            swietny!! uwielbiam zydowskie kawaly przytaczane przez harthausena!
            pzdr
            e
    • onufry_na_wyjezdzie Re: Humor zydowski 03.12.06, 20:08
      Oto anegdota o Alfredzie Tarskim, swiatowej slawy matematyku, urodzonym w
      Warszawie w rodzinie zamoznego kupca, Ignacego Teitelbauma. W wieku 22 lat,
      Alfred zmienil nazwisko z zydowskiego na polskie. Gdy pozniej zwrocil sie do
      ojca po pomoc finansowa, ten mu odpowiedzial:
      - Idz z tym do starego Tarskiego.

      (uslyszane od steinbock)
    • mister1 Re: Humor zydowski 04.12.06, 19:51
      RODOWÓD

      Po co się ciskasz, mój Wuerze,
      Po co wymyślasz mi od żydka?
      Żydem aż śmierdzi w twym "Kurierze",
      Żona waćpana - też semitka,
      Karmiona z żydowskiego dydka,
      Ciocia Hortensja, mój Wuerze
      (Dama a Paulo czy wizytka),
      Od Chai swój początek bierze,
      Wuj zaś Salezy (mówmy szczerze:
      Syn Mośka, Szmulka czy Dawidka)
      Kiwał się mrucząc przy sajderze
      I jako Saluś był w chederze,
      Studiując (o, przeszłości brzydka)
      Alef bej gimel na syderze.

      Kędy tej szlachty jest początek,
      Skąd ród swój bierze Wuerzyna?
      I gdzie twych własnych wuerzątek
      Ród po kądzieli się zaczyna?
      Jakież to herby i sztadary
      Miały twej żony antenaty,
      Owe L...aury i Kr...ary
      Z miszpuchy cycełesowatej?
      Ku wiadomości potomności
      Niechaj czytają ludzie prości,
      Jaki rodowód jest rodziny
      Żony Wuera - Wuerzyny.

      Rodzinnych kronik idąc śladem.
      Opowiadają ludzie starzy,
      Że B..son R..skiej był pradziadem
      Zasię wywodził sięz karczmarzy;
      Miał karczmarz B..son wuja Szmula,
      A Szmul Pinkusa miał i Srula,
      Którego żona Cypa Łaja
      Na mendle sprzedawała jaja.
      Mendel był nawet synem Łai,
      Złośliwi mówią, że od Szai,
      Ten Szaja ze swym szwagrem Joskiem
      Handlował rybą tudzież czosnkiem.
      Kuzynką Joska była Jenta,
      Żona Chaima, konkurenta,
      Chaima siostra zasię, Pesa,
      Tańczyła w purym majufesa,
      Tańczył z nią Mordka, tańczył Chaim,
      Chill, Hennoch, Lejba i Efraim;
      Majufes Pesy z Efraimem
      Zakończył się pod baldachimem.
      Z tej pary była dzieci fura:
      Abramek, Boruch, Rojza, Sura,
      Cywia i Brajndla i Gedali,
      Ryfka i Chaskiel i tak dalej.
      Wziął potem Brajndlę Ber z przeciwka,
      A za Szulima wyszła Ryfka;
      Syn Fajwla, Aron, wnuk Chaskiela,
      Wziął Taubę z Perli i Jankiela,
      Majer wziął Surę, Symcha Cywię,
      A rudą Rojzę dali Kiwie,
      Ta Rojza miała właśnie stryja,
      Co zwał się Symacha-Ajzyk-Szyja,
      Którego babka, Fajga-Bina,
      Potrzebowała mieć kuzyna.
      Ten kuzyn Nuta z żoną Chawą
      Miał sklep z śledziami pod Warszawą,
      A Fiszel, brat owego Nuty,
      Tuwimom w Łodzi czyścił buty.

      • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 04.12.06, 20:28
        To prawda: nigdy nie wiadomo, jaka krew w nas płynie (lub bardziej nowocześnie:
        jakie mamy geny). Czasem ślad pozostaje w nazwisku, choć nikt w rodzinie nie
        zdaje sobie sprawy skąd się ono wzięło.
        A dowcipy są przednie.
        Pozdrawiam
        o_s.
        • harthausen Re: Humor zydowski 04.12.06, 20:48
          dzięki ewa ;)
          no to lecimy dalej.

          Pan Koppstein spotyka swego przyjaciela Cytrynbauma w dzielnicy czerwonych
          latarni w czwartek wieczór. Cytrynenbaum jest nieco tym spotkaniem zmieszany,
          ale pod ziemię się zapaść nie umie.
          Koppstein:
          - a cóż ty tu robisz?
          Cytrynenbaum:
          - no wiesz, moja żona wyjechała do sanatorium, i tak sobie pomyślałem, może by
          tak okazję troszeczkę wykorzystać...i, i, tu jest taki dom.... przecież wiesz..
          Koppstein:
          - rozumiem, ja wszystko fersztejen :))), ale , ale , cóż to za książkę
          trzymasz pod pachą?
          - Księgę psalmów
          - nie wygłupiaj się! A cóż chciałbyś robić z tą księgą akurat TUTAJ?
          - no cóż, wiesz, tak pomyślałem, że jak mi się tu spodoba, to do szabasu
          zabawię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka