Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • mister1 Re: Humor zydowski 05.12.06, 18:35
      Wychodząc z synagogi, Mosze dawał żebrakowi 10 zł i tak to trwało kilka
      miesięcy. W październiku dał mu 5 zł.
      Zdziwiony żebrak pyta:
      - Dlaczego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł?
      - No wiesz, posłałem syna na studia.
      - To dlaczego na mój koszt?
      • harthausen Re: Humor zydowski 06.12.06, 19:20
        1. (jeśli już było, to sorry)
        -twoja narzeczona jest z Inowrocławia?
        -a jest.
        -przecież wiesz, co o niej opowiadają, że każdy mężczyzna z Inowrocławia miał z
        nią bliższą okoliczność?
        -phi, wielkie mi miasto: Inowrocław.

        ############################
        2.
        był bardzo dawno temu taki jajcarz żydowski, Hersch Ostropolier, służący
        rabina, który, gdy rabi był nieobecny sam w jego zastępstwie różnych rad
        udzielał.
        Pewnego dnia zgłosił się do rabina jakiś młody Żyd z pytaniem, czy już
        wystarczająco odpokutował za swój grzech. Musiał on mianowicie trzy dni żuć
        słomę zamiast jedzenia. Rabin się zdziwił taką formą pokuty, ale podejrzewał,
        że ten jego Hersch maczał w tym palce.
        - o tak , rabinie, przyznał wieczorem Hersch, ja mu taką pokutę dałem, gdy ty
        byłeś na wyjeździe. Opowiedział mi ten młodzian mianowicie, że jak wieczorem
        chciał wejść do swego mieszkania to pomyliły mu się w ciemności drzwi i wszedł
        do kogoś innego. Gdy zmęczony dniem od razu celował w łoże, okazało się ono już
        być zajęte przez młode dziewczę. Przeprosił i natychmiast wyszedł, czuł
        jednak,że zgrzeszył i przyszedł do nas po stosowną pokutę.
        A ponieważ uważam, że trzeba być niezgorszym bydlakiem, by samotnie młodą
        panienkę w łóżku zostawić, ukarałem go trzydniowym żuciem słomy..
        • Gość: barnaba Re: Humor zydowski IP: *.lodz.msk.pl 06.12.06, 20:41
          > 2.
          > był bardzo dawno temu taki jajcarz żydowski, Hersch Ostropolier, służący
          > rabina, który, gdy rabi był nieobecny sam w jego zastępstwie różnych rad
          > udzielał.
          > Pewnego dnia zgłosił się do rabina jakiś młody Żyd z pytaniem, czy już
          > wystarczająco odpokutował za swój grzech. Musiał on mianowicie trzy dni żuć
          > słomę zamiast jedzenia. Rabin się zdziwił taką formą pokuty, ale podejrzewał,
          > że ten jego Hersch maczał w tym palce.
          > - o tak , rabinie, przyznał wieczorem Hersch, ja mu taką pokutę dałem, gdy ty
          > byłeś na wyjeździe. Opowiedział mi ten młodzian mianowicie, że jak wieczorem
          > chciał wejść do swego mieszkania to pomyliły mu się w ciemności drzwi i wszedł
          > do kogoś innego. Gdy zmęczony dniem od razu celował w łoże, okazało się ono
          > już być zajęte przez młode dziewczę. Przeprosił i natychmiast wyszedł, czuł
          > jednak,że zgrzeszył i przyszedł do nas po stosowną pokutę.

          Znam trochę inne zakończenie

          ...rabbbi, on zobaczył piękną młodą dziewczynę i uciekł. Wnioskuję z tego, że
          jest to najglupszy na świecie osioł. A co robi osioł?

          Żre słomę.
    • mister1 Re: Humor zydowski 07.12.06, 17:42
      Starsza wiekiem Zydowka leci samolotem z Amsterdamu do Nowego Jorku. Obok niej
      siedzi mezczyzna.

      - Bardzo przepraszam pana, czy jest Pan Zydem ?
      - Nie , prosze pani, nie jestem Zydem.

      Po dziesieciu minutach - znowu: Pan jest Zydem ?
      - Nie. Nie jestem.

      Za chwile znow. Jednak jest pan Zydem ?
      Znierpliwiony wreszcie odpowiada: - Tak. Jestem Zydem !

      A ona na to : Eeee, dziwne - a pan wcale na Zyda nie wyglada...




      • harthausen Re: Humor zydowski 07.12.06, 19:11
        1. do Barnaby: zgadza się, trochę źle zrozumiałem znaczenie zdania "er ist ein
        Rindvieh und muss zur Busse Stroh kauen", bardziej mi "leżał" sens dowcipu, że
        ten to musi być niezły bydlak aby tak obrazić panienkę...itd

        2. następny:
        - pan często jeździ w interesach do Paryża, a ileż to pana kosztuje?
        - to zależy. Normalnie to biorę ze sobą żonę, tysiąc marek w złocie pęka jak
        nic. A jak jadę sam , to tych tysiączków wydaję ze cztery.
        • harthausen Re: Humor zydowski 08.12.06, 18:57
          Żona pana Wassergeruchta spędziła czas jakiś w ekskluzywnym kurorcie. I
          wydarzyło się jej coś strasznego: jeden z lekarzy, podczas gdy była uśpiona
          przed jakimś zabiegiem wykorzystał jej bezbronność i urodę.
          Przyjaciele pana Wassergeruchta usiłują go jakoś w tym nieszczęściu pocieszyć,
          ale ich wysiłki spełzają na niczym, im dłużej go uspokajają, tym bardziej jest
          on zrozpaczony:
          - nie mogą pojąć postępowania tego pana. Po cóż on ją przedtem uśpił?
          • harthausen Re: Humor zydowski 09.12.06, 18:25
            Efraim Flaschenzug przybył po raz pierwszy do stolicy i chciałby wieczór pójść
            do opery. Do tej pory dane mu było oglądać tylko małe prowincjonalne
            przedstawienie, no , trochę wielkiego świata może mu sie uda dotknąć.
            - dwieście marek - to cena za miejsce, które usłyszał do panienki w okienku
            kasowym opery.
            Trochę onieśmielony wysokością kwoty Flaschenzug zrobił wielkie oczy:
            -ile?
            -proszę pana, powiedziało dziewczę- jak się chce posłuchać pani Patty
            (powiedzmy odpowiednik Marii Callac, toutes proportiones gardes), to tyle
            trzeba zapłacić.
            -niech panie nie robi sobie ze mnie dowcipów, ja chciałbym jej tylko POSŁUCHAĆ!!
            • harthausen Re: Humor zydowski 11.12.06, 18:53
              Szefowi pewnej firmy handlowej nie podobały sie wysokie koszty delegacji
              jednego z jego przedstawicieli handlowych (wedle dzisiejszej nomenklatury).
              Zażądał toteż dokładne wyszczególnienie wydatków. Z każdego dnia.
              Po powrocie komiwojażera bierze raporciki pod lupę.
              Śniadanie - 2 marki
              Obiad - 5 marek
              Taxi - 3 marki
              Hotel - 5 marek
              Przecież nie jestem z drewna - 10 marek

              Przewraca karteczki dalej i zauważa, że formułka o materiale, z jakiego
              stworzony jest przedstawiciel powtarza się codziennie.
              Skreśla mu 2/3 tych wpisów z komentarzem : z żelaza też pan nie jest.
              • mania1119 Re: Humor zydowski 12.12.06, 00:23
                Znakomite!Trudno oderwac sie od czytania!
                • przypadkowadziewczyna Re: Humor zydowski 12.12.06, 14:12
                  Do międzynarodowej świetnie prosperującej firmy, która jest własnością
                  niezwykle przedsiębiorczego Żyda przychodzi mlody urzednik skarbowy by
                  przeprowadzić wnikliwą kontrole.
                  Chodzi, węszy i szuka jakichś nieścisłosci, gdy nagle znajduje pudełko pełne
                  niedopałków od świec.
                  Uradowany pyta:
                  - A po co zbieracie te niedopałki?
                  Na to prezes mu odpowiada:
                  - Zbieramy te niedopałki przez cały rok, a w grudniu wysyłamy je do producenta
                  świec a on w prezencie przysyła nam całe pudło nowych.
                  - Ahaa(wzdycha zawiedziony kontroler)
                  Idzie dalej i natyka się na pudelko pełne okruszkow po macach.
                  Zaciekawiony pyta:
                  -A po co zbieracie te okruszki?
                  Na to prezes znow mu odpowiada:
                  - Te okruszki zbieramy skrupulatnie przez cały rok, w grudniu wysyłamy je do
                  producenta a on w prezencie przysyła nam całe pudelko świezych mac.
                  Zawiedziony i lekko wkurzony kontroler chodzi dalej, szuka i nagle znajduje
                  pudełko pelne napletków.
                  Zaskoczony pyta:
                  - A po co Wy je zbieracie?????
                  Na to prezes z lekką irytacją mu odpowiada:
                  - Wszystie napletki skrupulatnie zbieramy przez cały rok i wysyłamy je do
                  Urzędu Skarbowego a oni w zamian raz w roku przysyłają nam takiego ch... jak
                  Pan.
                  • harthausen Re: Humor zydowski 12.12.06, 18:32
                    Fragmencik z listu małżonki do męża będącego w długiej podróży służbowej:
                    "i nie wytracaj majątku na coś co w domu możesz otrzymać gratis"
                    i fragmencik z odpowiedzi tegoż męża na liścik kochającej małżonki:
                    " twoje prezenciki znam od lat, ach jak bardzo za nie jestem wdzięczny"
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.12.06, 12:58
      Moryc wraca do domu i zastaje swoją żonę we łzach. Żona, zapłakana, mowi:
      - Właśnie się dowiedziałam, że masz romans ze swoją sekretarką. Jak mogłes mi
      to zrobić? Zawsze byłam dobrą żoną. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci trójkę
      dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze
      potrzebujesz do szczęścia?
      Moryc odpowiada:
      - To prawda, Sara, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć.
      Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy
      się kochamy.
      Sara na to:
      - A gdybym zaczęła jęczeć, przestałbyś mnie zdradzać?
      Moryc przytakuje, więc Sara ciągnie go do sypialni mówiąc:
      - Pokażę ci, że potrafię.
      Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do łóżka.
      Kiedy zaczynają się całować, Sara pyta:
      - Teraz, Moryc? Mam jęczeć?
      - Nie, jeszcze nie.
      Zaczyna się gra wstępna, Sara pyta:
      - Już?
      - Nie, powiem ci kiedy.
      Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.
      - Czy już mam jęczeć, Moryc?
      - Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.
      Po dłuższej chwili, kiedy Moryc zbliża się do końca, krzyczy:
      - Teraz, Sara, teraz - jęcz!
      - Och, Moryc... Nie uwierzysz, jaki miałam dzień. Dzieci się ciągle kłóciły,
      zepsuła się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek
      dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z sekretarką!
      • harthausen Re: Humor zydowski 15.12.06, 18:33
        Komisarze policji:
        -panie Sauertaig, tu jest oskarżenie przeciwko panu, żyje pan w konkubinacie, i
        nawet pan się z tym nie kryje
        -konkubinat? a cóż to takiego?
        -pan żyje z obcą kobietą dokładnie tak jak z żoną
        -niedorzecznośc panie komisarzu. O wiele , wiele lepiej.
        • harthausen Re: Humor zydowski 16.12.06, 16:58
          In Koeln wurde allgemein davor gewarnt, sich an juedische Maedchen
          heranzumachen. Wenn sich naemlich- so meinten die Koelner- an ein christlichen
          Maedchen heranmacht, dann ruft es "Jesus, Maria und Josef" und da ruehrt sich
          natuerlich niemand. Wenn man aber einem juedischen Maedchen nahetreten will,
          dann schreit sie "Mame!!!" , und sie kommt sofort.

          (w tym języku pewne sformułowania nie są odbierane jako obraz jakichkolwiek
          uczuć)
    • jojne Dlaczego wy sie nad nami znecacie? 16.12.06, 19:39
      • obrobka_skrawaniem Re: Dlaczego wy sie nad nami znecacie? 16.12.06, 19:41
        Mógłbyś/mogłabyś sprecyzować o co Ci chodzi?
        • harthausen Humor żydowski 17.12.06, 08:31
          zanim odpowie jedziemy dalej:

          Rabbi robi wyrzuty jednemu z członków gminy:
          - doniesiono straszną rzecz o tobie. Żresz wieprzowinę. A to ty nie wiesz, że
          to straszny grzech? To tak samo złe, jak gdybyś się przespał z cudzą żoną.
          - no jak Rabbi możesz takie rzeczy wygadywać? Próbowałem obydwu i wierz mi,
          tu nie ma porównania.
    • palnick Re: Humor zydowski 17.12.06, 16:52
      Pani Rosenberg, szacowna żydowska matrona, była w obcym jej mieście i szukała
      miejsca, gdzie mogłaby się zdrzemnąć. W końcu udało jej się znaleźć hotel.
      Uradowana weszła do środka i poprosiła o pokój. Na co recepcjonista
      odpowiedział:
      - Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
      - Jak to? – zdziwiła się pani Rosenberg – Przecież jest wywieszka wolne mejsca?!
      - No tak... – zamruczał niewyraźnie facet – Ale my nie obsługujemy Żydów.
      Pani Rosenberg pomyślała chwilkę i powiedziała:
      - Ale ja już dawno jestem chrześcijanką.
      - Hmmm... – zamyślił się recepcjonista i powiedział – No to proszę powiedzieć,
      jak urodził się Jezus...
      - Jezus? No więc... on urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
      - Dobrze... – odpowiedział recepcjonista – A gdzie dokładnie?
      - Oczywiście w stajence – powiedziała pani Rosenberg z uśmiechem.
      - A dlaczego w stajence? – spytał facet.
      Bo jakiś kutas tak samo jak pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu.
      • harthausen Re: Humor zydowski 19.12.06, 16:54
        z życia Żydów w carskiej Rosji:
        -jak leci, dawno się nie widzieliśmy.
        -nie za dobrze, niezbyt źle, tak średnio.
        -gadaj po kolei
        -wiesz, hrabia wymówił mi dzierżawę
        -uuuu, to źle
        -nie tak źle, jego brat dał mi w zarząd browar
        -uuuu, to dobrze
        -nie tak dobrze. Naprzeciw browaru mieszka oficer i już mi żonę obraca
        -uuu, to źle
        -nie ta żle, bo ja pocieszam jego źonę, a wspaniała kobieta jest.
        -uuu, to dobrze
        -nie tak dobrze. Moje dzieci z nią mogą zrobić karierę nawet na dworze w
        Peterbsurgu, a ja , ich ojciec nie będę miał prawa ich odwiedzić.
        - to przykre
        - A jego dzieci, chociaż wszystko prawdziwe hrabiątka nie będą miały prawa tego
        miasteczka opuścić.
        -he, he, dobrze im tak. Ale rzeczywiście , takie dziwne to jest
        -dlatego mówię, że średnio jest.
        • harthausen Re: Humor zydowski 20.12.06, 18:35
          Płacze Żydówka. Jej córka jest dopiero od pięciu miesięcy zamężna, a już
          urodziła dziecko.
          -co za wstyd! Tak szybko po ślubie!
          -niech się pani uspokoi, pociesza jedna z sąsiadek -urodziła we właściwym
          czasie, tylko ślub był w złym.
          A druga znalazła jeszcze lepsze pocieszenie:
          -fakt, że to trochę nieprzyjemne. Ale drugi raz już się nie powtórzy.
    • mister1 Re: Humor zydowski 21.12.06, 08:41
      Chaim stoi przed komisją poborową i co chwila przeciera oczy.
      - Panie doktorze, ja jestem bardzo krótkowidzacy, prawie niewidomy.
      - Niewidomy? - pyta z zaciekawieniem doktor.
      - Tak jest. Czy pan doktor widzi ten hak, na suficie, bo ja go wcale nie
      widzę...
      • harthausen Re: Humor zydowski 21.12.06, 18:40
        Pobożni Żydzi dyskutują o śmierci.
        -ja po śmierci chciałbym być pochowany obok grobów uczonych w księdze na
        cmentarzu w Wilnie. Ale by mi wszyscy zazdrościli.
        -ja nie jestem aż tak wymagający, wystarczyłoby mi odpoczywać w wiecznym
        sąsiedztwie rabina z naszego miasteczka.
        -a ja - wtrąca do dyskusji swoje trzy grosze młody student Jeschiwy - chciałbym
        spoczywać obok córki rabina Rosenblauma
        -cóż ty wygadujesz! Przecież ona jeszcze żyje!
        -a ja to niby już martwy?
        • harthausen Re: Humor zydowski 22.12.06, 21:24
          Pan Eppelboim:
          -wiesz, co mają wspólnego weksel i kobieta? Obojga ciężko jest się pozbyć.
          Pan Sonnenblum:
          -jest pewna różnica. Jeśli idzie o weksel, to wiadomo , kto go ma. A w
          przypadku kobiety...
          • palnick Re: Humor zydowski 23.12.06, 00:18
            Ksiądz, rabin i pastor baptystów spotykali się dwa, trzy razy w tygodniu na
            pogawędki. Pewnego dnia ktoś z nich rzucił hasło, że głoszenie ludziom Bożego
            Słowa nie jest wcale takie trudne. Prawdziwym wyzwaniem byłoby nawrócenie
            niedźwiedzia. Od słowa do słowa, no i cała trójka postanowiła przeprowadzić
            eksperyment. Każdy z nich miał pójść do lasu i spróbować nawrócić niedźwiedzia.
            Tydzień później cała trójka spotkała się ponownie, by zdać relację pozostałym.
            Ksiądz z ręką na temblaku, bandażami na głowie i opierając się na kulach
            rozpoczął swoją relację:
            - Poszedłem do lasu, by znaleźć to zwierzę. Gdy już go zobaczyłem, zacząłem
            czytać mu katechizm. Ta bestia nie chciała jednak słuchać i machnęła mi łapą
            prosto w twarz, po czym rzuciła się na mnie. Długo nie myśląc chwyciłem za wodę
            święconą i...
            niech będą pochwaleni Wszyscy Święci, niedźwiedź stał się potulny jak baranek.
            W przyszłym tygodniu biskup ma mu udzielić pierwszej komunii.
            Kolejną relację zdał pastor. Siedząc na wózku inwalidzkim z ręką i dwiema
            nogami w gipsie oraz kroplówką u boku duchowny zaczął swą opowieść:
            - Cóż bracia, jak wiecie my nie kropimy, lecz zanurzamy! Poszedłem więc do lasu
            i spotkałem niedźwiedzia. Wówczas zacząłem mu czytać ze Świętej Księgi, to jest
            ze Słowa Bożego. Lecz to zwierzę nie chciało mieć ze mną nic do czynienia.
            Złapałem go więc i zaczęliśmy się tarzać to w jedną stronę to w drugą, przez
            jedno wzgórze i drugie, aż dotarliśmy do potoku.
            Trzymałem go mocno, zanurzyłem i ochrzciłem jego włochatą duszę. Wtedy on stał
            się jak baranek i resztę tygodnia spędziliśmy w społeczności, mając ucztę
            duchową na gruncie Słowa Bożego.
            Gdy pastor skończył, spojrzał wraz z księdzem w dół na rabina, który leżał na
            łóżku szpitalnym. Będąc cały zabandażowany, mając nogę na wyciągu i będąc
            podłączonym do specjalistycznej aparatury monitorującej rabin spojrzał w górę
            na swoich kompanów i rzekł:
            - Zanurzenie to jeszcze nic! Spróbujcie obrzezać tę włochatą bestię!
            • harthausen Re: Humor zydowski 24.12.06, 12:49
              -tate, czym się różni kryzys od prosperity?
              -prosperity to mój synu szampan w najelegantszych restauracjach, luxusowy
              samochód z kierowcą oraz piękne kobiety dookoła. A kryzys to zatłoczony
              tramwaj, mleko, góra coca cola oraz twoja mame.

              ###############################

              Młode dziewczę zaszło w stan błogosławiony i rodzice jej chcieliby wiedzieć ,
              komu zawdzięczają swoje szczęście. Ku ich zaskoczeniu przyszła młoda matka
              utrzymuje, że sprawcą tego zamieszania jest miejscowy rabin, człowiek już
              stary i bardzo pobożny.
              Udano się więc do niego dla otrzymania stosownych wyjaśnień.
              -dziecko, toż ja ciebie pierwszy raz na oczy widzę - zdziwienie rabina
              insunuowanym mu czynem było bezgraniczne.
              -ale to rabin jest winien- dziewczyna jest konsekwentna i kontynuuje- kiedys
              była u ciebie moja ciotka, od lat czekająca daremnie na potomstwo. I dałeś jej
              flaszeczkę wody z Jordanu. Opróżnienie tej buteleczki ma jej pomóc w tej
              chorobie. I ja z tej flaszeczki nadpiłam.
              -dziecko kochane, o ile wiem to do tego potrzebny jest jeszcze mężczyzna
              -a to nie ma mężczyzn w naszym miasteczku?
              • Gość: laczek Re: Humor zydowski IP: *.resetnet.pl 24.12.06, 15:44
                W pociągu jadą obok siebie Żyd i ksiądz. W pewnym momencie Żyd zagaja:
                -Kim ksiądz będzie jak awansuje?
                -Może pewnego dnia zostanę proboszczem.
                -A potem? Na kogo można awansować?
                -Jeśli Bóg pozwoli, to może nawet na biskupa.
                -A jeszcze wyżej?
                -Najmocniejsi w wierze zostają kardynałami.
                -A jak ksiądz znowu awansuje?
                -Wtedy byłbym papieżem.
                -A da się jeszcze wyżej?
                -Wykluczone, Panem Bogiem przecież nie zostanę.
                -Hmmm...A jednemu z naszych się udało.
    • mister1 Re: Humor zydowski 28.12.06, 07:54
      Chasyd: Ostatnio rabbi nasz dokonał prawdziwego cudu. Przechodząc wąską ścieżką
      obok rzeki poślizgnął się i wpadł w głębię. Nie umiał pływać. Na szczęście
      przypomniał sobie, że w kieszeniach swej jedwabnej kapoty ma dwa śledzie.
      Tchnąwszy w nie ducha, wsparł się o ich grzbiety i szczęśliwie dobił do
      brzegu...
      Sceptyczny słuchacz: Nie wierzę w takie cuda. A gdzież dowód?
      Chasyd: Możesz sam sprawdzić. Rabbi żyje dotychczas.
      • palnick Re: Humor zydowski 28.12.06, 13:14
        — Tate, czy wąż ma ogon?
        — Wyłącznie.
        • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 28.12.06, 17:35

          Skłonny do medytacji kupiec Izrael Blau przybył do ważnego ośrodka handlowego
          na kresach Galicji wschodniej i pyta spotkanego na ulicy Żyda:
          - Jednego nie rozumiem. Dlaczego wasze miasto nazywa się Brody?
          - Nie rozumiecie, a to takie proste! Tu przecież mieszka rabin brodzki!
    • mister1 Re: Humor zydowski 29.12.06, 08:42
      Przychodzi biedniejszy żyd do bogatej synagogi. Od progu wita go głos
      pilnującego wejścia :
      - Pan nie możesz wejść do synagogi.
      - Dlaczego?
      - Bo pan nie dałeś na budowe naszej świątyni
      - Ale ja mam interes do Goldberga.
      - Już ja was znam, Ty nie masz interes do Goldberga ty byś pomodlić się tu
      chciał .
    • mister1 Re: Humor zydowski 30.12.06, 16:48
      Pewien stary żydowski żebrak siedzi na ulicy ze swoim garnuszkiem i zaczepia
      przechodzącego obok mężczyznę:
      - Może ma pan dla mnie 3 centy na kawę...
      - A gdzie kupisz kawę za 3 centy ? - pyta mężczyzna
      - W hurcie, ma sie rozumieć.
    • mister1 Re: Humor zydowski 04.01.07, 18:39
      Żyd ze sporym workiem na plecach przekracza granicę.
      - Co jest w tym worku? - pyta urzędnik celny.
      - Jedzenie dla kota - odpowiada Żyd.
      Celnik otwiera worek:
      - Przecież to kawa! Czy kot je kawę??!!
      - A czy to moje zmartwienie? Nie chce, niech nie je!
      • harthausen Re: Humor zydowski 04.01.07, 19:43
        Niemcy , XIX wiek.
        -słuchaj, tu napisali w jednej z gazet, że jakiś Rilke całkiem nieźle zarabia
        na swoich wierszach. A cóz to takiego może być, te wiersze, nigdy takim czymś
        nie handlowałem.
        -a, to coś takiego, jak coś mówisz i słowa ładnie co jakiś czas pasują, choćby
        coś takiego: słońce świeci, ptaszek kwili, może by my coś wypili?
        -to musi być geniusz ten Rilke, żeby za takie głupoty chętnych do płacenia
        znaleźć.
        • harthausen Re: Humor zydowski 05.01.07, 19:29
          Berlin, przed I wojną:
          Baron von Poellnitz wzywa do siebie swojego zarządcę od drobniejszyjszych spraw:
          -Mordechaj, proszę mi załatwić na jutro parkę ślicznych jamników . Tu jest 500
          marek.
          - 500 marek, hm. I to ma starczyć na piękne jamniki?
          - masz tu jeszcze setkę, idźże już szukać.
          - pan wierzy baronie, że 600 wystarczy?
          - dobra, masz 800. Ale po mojemu to już za dużo. Postaraj się, Mordechaj, bo
          byle czego nie ścierpię

          Mordechaj schował pieniądze i poszedł wypełniać pańską wolę. Ale jeszcze w
          drzewiach odwrócił się i zapytał:
          - proszę o wybaczenie, baronie. A cóż to takiego: jamnik?
    • Gość: - Re: Humor zydowski IP: *.stg.pl 07.01.07, 15:29
      Do starego Srula, bankiera przychodzi syn, Moszek.
      - Tate, jak to jest – ludzie dają pieniądze i wyjmują. Dostają to co włożą.
      A u nas i mercedes, i jacht, i willa w Milanówku?
      - Dam ci przykład synu - mówi Srul. - Idź do kuchni. W lodówce, tfu, tfu...
      Boże przebacz, kawałek słoniny leży. Przynieś go.
      Mosze poszedł i przyniósł.
      - A teraz odnieś go, tfu, tfu... – mówi Srul.
      Mosze odniósł i wraca:
      - Odniosłem i co?
      - Przyniosłeś, odniosłeś, a paluszki tłuste.
      • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 07.01.07, 15:47
        - Pani Kohn, pani Kohn, maz Pani uwiodl mi zone. Zemscijmy sie na nim tak samo.
        Po dokonaniu aktu zemsty, rozmarzona Kohnowa powiada:
        - Pomscijmy sie jeszcze troszke...
        - Aj, mnie juz ten pierwszy gniew przeszedl.
      • harthausen Re: Humor zydowski 07.01.07, 21:05
        genialne :)))
    • harthausen Re: Humor zydowski 08.01.07, 21:30
      Pani Jaffe oczekuje po raz pierwszy rozwiązania. Pan Jaffe podenerwowy
      ściągnął do domu ginekologa z asystą o wiele za wcześnie, tak że znudzony
      lekarz skracał sobie czas oczekiwania leniwą grą w karty z niespokojnym mężem.
      W pokoju obok jęczy pani Jaffe "Ah, mon Dieu", co nie robi na lekarzu
      najmniejszego wrażenia.
      -panie doktorze, niechże pan coś robi
      -spokojnie , to jeszcze za wcześnie, niech pan rozdaje
      Grają dalej, znowu słychać "Boże, ja tego nie wytrzymam!!"
      -niechże pan coś robi doktorze, coś się dzieje!
      A ten nie przerywa gry.
      Nagle z pokoju obok dochodzi ledwo zrozumiały jęk : Mameeee, mameee!
      Doktor z godnością mówi do akuszerki:
      - siostro, wchodzimy, a pan niech będzie dzielny, właśnie nadszedł ten
      błogosławiony czas.
      • harthausen Re: Humor zydowski 09.01.07, 20:26
        Przed I wojną.
        Dwaj litewscy Żydzi przyjechali do Koenigsberga i nasłuchują podobnej przecież
        do jidisz niemieckiej mowy.
        Jeden w końcu nie wytrzymał i szepce do drugiego:
        - żydłaczą nam złość.
        • harthausen Re: Humor zydowski 09.01.07, 20:29
          harthausen napisał:

          > Przed I wojną.
          > Dwaj litewscy Żydzi przyjechali do Koenigsberga i nasłuchują podobnej
          przecież
          > do jidisz niemieckiej mowy.
          > Jeden w końcu nie wytrzymał i szepce do drugiego:
          > - żydłaczą nam złość.


          Scheisse, skopałem zakończenie , a tu nie ma "edit". :))
          Powinno być:
          -żydłaczą nam na złość.
          • harthausen Re: Humor zydowski 10.01.07, 19:18
            Romantycznie usposobiona córeczka do swojego papy:
            -patrze, jakie śliczne zielone drzewa
            -a co myślałaś, że normalnie to one niebieskie?

            ###########################################

            Wykształcony humanistycznie, szeroko i nowocześnie syn przyjeżdża w odwiedziny
            do ojca w małym miasteczku. Z wielkim trudem udało mu się rodziciela namówić
            na wycieczkę po okolicznych górkach. Gdy wznieśli się na najwyższy pagórek
            syn pokazuje ojcu ich miasteczko ze słowami:
            -patrz, jak pięknie tam na dole
            -niech cię pioruny biją! To po to mnie wywlekłeś tu tak daleko na górę, bym
            mógł stąd zobaczyć, jak u nas na dole jest ładnie?
    • yabol428 Re: Humor zydowski 10.01.07, 20:11
      Fajwel Frak pyta Josela Brika:
      - Co to znaczy rym?
      - Powiem ci coś do rymu: Fajwel Frak, niech cię trafi szlag!
      - To ja też powiem ci coś do rymu: Josel Brik, niech cię trafi szlag!
      - Przecież tu nie ma rymu!
      - To niech cię trafi i bez rymu!
      • harthausen Re: Humor zydowski 11.01.07, 19:02
        córeczka starego Lakriza zakochała się w panu Eisenbergu z sąsiedztwa. On
        uczucie odwzajemnił a ponieważ był wykształcony i romantyczny to w liścikach do
        panny podkreślał swoje uczucia wyszukanym podpisem: Ton fidele berger (Twój
        wierny pastuszek) jakże miłą uchu francuszczyzną.
        Taki właśnie liścik trafił przypadkiem do rąk staremu Lakrizowi, który po
        przeczytaniu wezwał do siebie córeczkę na rozmowę:
        -nie podoba mi się to, zaręczona jesteś z panem Eisenbergiem, romansujesz z
        jakimś Fidelbergerem na boku, myślisz że to się nie wyda?
    • mister1 Re: Humor zydowski 12.01.07, 07:23
      Żyd przychodzi do rabina ze skargą:
      - Aj, pomóżcie mi, rabbi! Mam ciężkie kłopoty z zięciem!
      On nie umie pić ani grać w karty.
      - No, to przecież dobrze.
      - Jak to - dobrze?.. On nie umie pić, i pije. On nie umie grać, i gra!!
      • harthausen Re: Humor zydowski 12.01.07, 19:26
        Mosze, żydowski handlarz bydłem świeżo się ożenił. Gdy udał się w pewną środę
        na jarmark w Zakliczynie, to wziął ją ze sobą aby ze swoim życiem i pracą
        zaznajomić. Gdy już wszystkie interesy zostały ubite, udał się na posiłek do
        gospody przy rynku. Tamtejszy gospodarz znał go dobrze i gdy zobaczył jego
        połowice szepnął mu cichutko do ucha:
        -Mosze, to już nie było nic ładniejszego do wyboru u was nie było?
        Ale żona ten szept usłyszała i zaordynowała:
        -jedziemy coś zjeść do Gromnika albo nawet Tuchowa, w tym Zakliczynie sami
        antysemici!
        • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 13.01.07, 06:16
          - Mojsze, slyszalem, zes sie ozenil. To musisz byc szczesliwy.
          Ano, musze.
        • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 13.01.07, 06:19
          - Skad wracasz?
          - z pppp...rrzzz...eeee...slll....uuu.ccchhha...nia www rrrr...aaaa..dio, na
          ssppp...i...kkkerrr..aa.
          - I jak?
          - Nnnie pppprzyy..jjjeeee..lli. Aaannnntttyyyyyyy...sssse..mmiiii...cccc..iii.
          • harthausen Re: Humor zydowski 14.01.07, 08:40
            dużo fajnych perełek [url=fzp.jconserv.net/viewtopic.php?
            t=1440&postdays=0&postorder=asc&start=0] TUTAJ [/url]
    • mister1 Re: Humor zydowski 16.01.07, 19:50
      Rozmawiają dwaj bankierzy:
      - Co u pana słychać panie Rozenkranc ?
      - Same kłopoty. Szukamy kasjera.
      - Przecież niedawno zatrudniliście nowego!
      - No i właśnie jego szukamy!
      • harthausen Re: Humor zydowski 17.01.07, 19:33
        Lekcja astronomonii. Nauczyciel pokazuje uczniom mapę nieba i pyta:
        -Morycku, wiesz może co to takiego jest ten długi biały welon?
        -to Droga Mleczna
        -a wiesz może co to jest?
        -to gwiazdy
        -dobrze, a ile?
        -bardzo dużo. Miliony
        -skąd to wiadomo?
        -goje policzyli.

        ################################

        -Sie waren kuerzlich in Amerika drueben. Sind Sie auf dem Norddeutschen Lloyd
        hinuebergefahren?
        -Nein, der ist mir zu antisemitisch: Ka Jud erster Klasse, Ka Jud zweiter
        Klasse - nur deutsche Leut! (Kajuete erster Klasse, Kajuete zweiter
        Klasse...Norddeutscher Lloyd)
        • harthausen Re: Humor zydowski 18.01.07, 20:59
          Konduktor do Jomtofsona, który z przyjaciółmi chce wcisnąć się do wagonu:
          -ej, panowie, nie możecie tu wsiąść, ten wagon zarezerwowany dla uczestników
          konferencji episkopatu!
          Jomtofson zdziwiony do swoich kompanów:
          -a skądże on wie, że my nie biskupi?
          • harthausen Re: Humor zydowski 19.01.07, 20:11
            Modli się Żyd w synagodze:
            -dobry Boże daj wygrać w Totka milion, połowę z tego ofiaruję na biednych.
            Nie pomogło specjalnie, nic nie wygrał.
            Poszedł do kościoła, zapalił intencyjną świeczkę i prośbę powtarza.
            Pomogło.
            Poszedł z powrotem do kościoła, stanął przed ołtarzem i mówi:
            -przyznaję, że pomogłeś mi Boże lepiej niż nasz. Ale nasz lepiej mnie zna, wie,
            że kłamca ze mnie i nikomu nic nie ofiaruję.
            • harthausen Re: Humor zydowski 20.01.07, 19:55
              Miasteczko na pograniczu monarchii naddunajskiej. Przed sądem rejonowym
              zeznaje Żyd oskarżony o kradzież klejnotów z cudownej statui Matki Boskiej.
              -nie ukradłem-Żyd broni się jak może, - ale w mojej biedzie modlitwa do mojego
              Boga nic nie przyniosła, to poprosiłem w wsparcie matkę Boga, która
              powiedziała, że poruszyło ją moje cierpienie i zezwoliła, bym te klejnoty dla
              życia i zdrowia moich dziatek sobie zabrał
              No i trudny orzech do zgryzienia dla sądu. Puścić Żydowi płazem kradzież-no
              nie można. Ale z drugiej strony ciężko zaprzeczyć, że Matka Boska cudów nie
              robi.
              W końcu wydano wyrok:
              -przed 6oo laty podobny cud już się zdarzył. Nie ma powodu wątpić, by w swej
              dobroci Matka Boska tego cudu w swej łaskawości nie powtórzyła. Trzeba jednakoż
              zwrócić uwagę na to , że rozdaje swe klejnoty co około 600 lat. Przed następnym
              cudem wcześniejszym niż za 600 lat każdy Żyd niech się strzeże.

              Ponoć fakt autentyczny.
              • harthausen Re: Humor zydowski 21.01.07, 19:13
                Podczas rejsu na Morzu Czarnym jeden z pasażerów zapadł na ciężką chorobę
                zakaźną i zmarł. Kapitan w obawie przed paniką i masowymi zachorowaniami
                polecił ciało zmarłego zaszyć w worek i wrzucić do morza. Odpowiedzialne to
                zadanie kazał wykonać dwóm krzepkim marynarzom.
                -pójdziecie w nocy do kajuty 23, zrobicie to co wam powiedziałem, i wyrzucicie
                przez bulaj, żeby was nikt na korytarzu nie widział.
                Ale, gdy rano sprawdził kajutę przed ekipą odkażającą stwierdził, że ciało jak
                leżało tak leży. Okazało się, że dzielni marynarze, z dońskich Kozaków
                pochodzący pomylili numer 23 z 32.
                Na przesłuchaniu opowiedzieli:
                - w łóżku leżał jakiś staruszek, brodaty Żyd. Krzyczał strasznie i się bronił,
                że to pomyłka, ale jak tu wierzyć Żydowi. Toć oni wszyscy kłamią.
                • harthausen Re: Humor zydowski 22.01.07, 20:05
                  za carskiej Rosji pobożni Żydzi mieli zwyczaj podawania swojego wieku wraz z
                  ilością lat którą każdy z nich chiałby pożyć: 120 lat. W skrócie brzmiało
                  to "mam trzydzieści do stu dwudziestu", jeśli ktoś miał trzydziestkę.

                  Komendant posterunku przesłuchuje zatrzymanego na okoliczność podejrzanego
                  wyglądu Żyda:
                  - ile masz lat?
                  - 50 do 120 lat, panie komendancie
                  - czyli 70 lat?
                  - nie , 50 do 120 lat.
                  - wy to zawsze dziwnie kręcicie. Dobra, podam ci swój wiek i ty mi to podasz po
                  swojemu, może coś zrozumiem. Mam 36 lat.
                  - 36 do 37 panie komendancie.
    • mister1 Re: Humor zydowski 23.01.07, 11:18
      Chełmska bogaczka poleca służącej:
      - Zejdź do jatki i zobacz, czy rzeźnik Fajwel ma cielęce nogi.
      Służąca wraca po kilku minutach.
      - No i co?
      - Nie mogłam zobaczyć. On ma na nogach buty...
      • harthausen Re: Humor zydowski 24.01.07, 18:06
        Podczas konferencji pokojowej po I wojnie ówczesna głowa polskiego państwa
        Ignacy Paderewski przekonywał do naszych racji innych mężów stanu:
        -jeśli wszystkie żądania Polaków nie zostaną uwzlędnione jest
        niebezpieczeństwo, że zaczną robić pogromy.
        Na to Luis Marshall odpowiedział:
        -a wie pan dobrze, co będzie gdy wypełnimy wasze żądania. Najpierw się Polacy
        z radości upiją i w takim stanie też pogromy rozpoczną.
        • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski 25.01.07, 00:07
          harthausen napisał:

          > Podczas konferencji pokojowej po I wojnie ówczesna głowa polskiego państwa
          > Ignacy Paderewski przekonywał do naszych racji innych mężów stanu:
          > -jeśli wszystkie żądania Polaków nie zostaną uwzlędnione jest
          > niebezpieczeństwo, że zaczną robić pogromy.
          > Na to Luis Marshall odpowiedział:
          > -a wie pan dobrze, co będzie gdy wypełnimy wasze żądania. Najpierw się Polacy
          > z radości upiją i w takim stanie też pogromy rozpoczną.


          =================

          Drogi harthausenie,

          Czytam systematycznie ten watek i jestem jego goracym wielbicielem,
          czemu niejednokrotnie dawalem wyraz. Ale z ta historia mam pewien klopot.
          Jest rzecza godna najwyzszego ubolewania, ze w Polsce dochodzilo do pogromow
          Zydow. Ale powyzszy tekst przynosi rewelacje na ten temat: Polacy robili
          pogromy by dac upust swojej radosci, zwlaszcza jak sobie popili ?!?!
          To chyba zbyt ryzykowna teza. Moim zdaniem mogl ja wypowiedziec tylko glupiec.
          Czy chce Pan powiedziec, ze Luis Marshall to glupiec?

          Nie znam szczegolow, ale wiem ze istnial konflikt miedzy spolecznoscia
          polskich Zydow a Paderewskim. Pewnie ta historia miala cos o tym powiedziec.

          Boje sie, ze ta historia moze byc odebrana nie tyle jako humor zydowski,
          co jako tekst antypolski, a chyba nie o to Panu chodzilo.

          ***

          Zycze Panu znakomitych anegdot zydowskich, przy ktorych beda sie dobrze
          smiac i Zydzi i Polacy.

          Pozostaje z szacunkiem,
          Onufry
          • harthausen Re: Humor zydowski 25.01.07, 18:29
            drogi Onufry,
            to jest mój największy problem przy wpisywaniu jakichś tam mniej lub bardziej
            śmiesznych anegdotek, które w różnych żródłach do których mam dostęp znajduję.
            Ten problem to wybór.
            Nie wszystkie są zabawne. Nie wszystkie sa zabawne w języku polskim, gdy
            ważna gra słów. Bardzo często są kontrowersyjne jeśli idzie o sprawy religijne,
            bo za bliskie te religie są. Są również kontrowersyjne gdy dotykają spraw
            narodowościowych. Długa, na zmianę piękna, na zmianę tragiczna historia, nie
            tu miejsce na pisanie o tym.
            Nieraz wolę podać w oryginale, bo w polskim albo niezrozumiałe, albo coś tam
            obrażające.
            Mimo ostrożności czasami tę delikatną granicę można bezwiednie przekroczyć. Ale
            wytłumaczenie znajduję w tym, że nie tylko Polakom coś tam się wypomni. Żydom,
            Ukraińcom, Niemcom czy Rosjanom też. Takie były czasy.
            Dzięki za uwagę, będę dalej czujny.
            ###########################

            No to idziemy dalej.

            Niemcy przed I wojną. Pewien asesor, pan Sonnenkranz o bardzo
            charakterystycznym wyglądzie, z akcentem jednoznacznie kaleczącym piękną mowę
            Goethego zaprzyjaźnił się w czasie kuracji w uzdrowisku z pewnym profesorem o
            wyraźnej wadzie kręgosłupa.
            Przed wyjazdem w imię przyjaźnie pan Sonnenkranz zdradza sekret profesorowi:
            -musi pan wiedzieć, że jestem Żydem
            -zaufanie za zaufanie, drogi panie,-szepce profesor - ja jestem garbaty.
            • harthausen Re: Humor zydowski 26.01.07, 18:50
              Wiedeński adwokat, pan Fennigstein przechrzcił się na protestantyzm. Wielkie
              zdziwienie wśród jego znajomych, gdyż protestantyzm w monarchii naddunajskiej
              był tak samo wysoko ceniony jak wyznanie jego rodziców.
              Zapytany o powód takiej konwersji odparł:
              - w Wiedniu wśród katolików jest w tej chwili i tak o wiele za dużo Żydów.
              • harthausen Re: Humor zydowski 27.01.07, 17:05
                Pan Mandelkern przechrzcił się w Wiedniu na luteranizm. Jego przyjaciele
                powątpiewają mocno o słuszności tego kroku, w c.k. monarchii katolicy byli
                forowani w każdej możliwej dziedzinie życia, inne wyznania były ledwo
                tolerowane.
                - przecież wiem o tym - mówi im pan Mandelkern, - ale , jeśli teraz przejdę na
                katolicyzm, to co odpowiem, jak mnie kto spyta (a spyta napewno), jakie było
                moje poprzednie wyznanie? Toż muszę odpowiedziedzieć, że żydowskie, wyglądu nie
                zmienię.
                Ale , jak się za jakiś czas znowu przechrzczę, na katolicyzm tym razem, to na
                takie samo pytanie odpowiem z ręką na sercu: byłem luteranem. Ależ temu
                pytającemu szczena opadnie.
                • harthausen Re: Humor zydowski 28.01.07, 15:12
                  Profesor uniwersytetu w Petersburgu, przechczony swego czasu, rozmawia ze
                  swoimi dwoma znajomymi, również przechrzczonymi o przyczynach tego kroku
                  -byłem zakochany w chrześcijance- mówi pierwszy
                  -chciałem otrzymać państwową posadę- mówi drugi
                  -a ja- odpowiada na to pan profesor- zrobiłem to z głębokiego wewnętrznego
                  przekonania
                  -takie rzeczy to ty lepiej innym opowiedz, może uwierzą - znajomi są sceptyczni
                  -a jednak. Szybko się przekonałem, że lepiej być profesorem w Petersburgu niż
                  melamedem (nauczycielem małych dzieci) w Kazrilejewce.
                  • harthausen Re: Humor zydowski 29.01.07, 19:11
                    Znajomi z pracy przekonywali żydowskiego agenta ubezpieczeniowego o
                    konieczności przejścia na katolicyzm.
                    -jak to zrobisz, to nie uwierzysz, jak dobrze zaczną iść interesy.
                    W końcu dał sie przekonać i poszedł do księdza umówić się na chrzest. Dobrą
                    godzinę tam siedział, jak wyszedł to ciężko oddychał i wycierał spocone czoło.
                    -i co , już katolik? - znajomi chcieliby wiedzieć
                    -nie, ale w końcu dał się ubezpieczyć.
    • mister1 Re: Humor zydowski 29.01.07, 20:50
      Pogrzeb w USA. Ktoś prosi rabina, żeby wygłosił kilka słów o zmarłym.
      Rabin na to: Ja tu jestem nowy, sami coś o nim opowiedzcie.
      Cisza. Mijają minuty. W końcu ktoś mówi: Jego brat był gorszy!
      • harthausen Re: Humor zydowski 31.01.07, 18:04
        Rabinowicz przeszedł niedawno na katolicyzm. Siedzi sobie teraz, w piątek w
        restauracji i obżera się pieczenią. Przypadkowo wchodzi jego proboszcz do
        lokalu i widzi swoją nową owieczkę, którą sam na łono matki Kościoła przyjmował
        grzeszącą bezwstydnie. Wzburzony podchodzi:
        -jak się ważysz, w piątek jeść mięso?
        -to nie mięso, to ryba
        -nie bądź bezczelny! Ślepy nie jestem.
        -to naprawdę jest ryba. Zrobiłem przed chwilą to co ty, wielebny ze mną kiedyś.
        Tak jak ty wtedy trzy razy powtórzełem: byłeś mięsem, jesteś rybą.
        Proboszcz już rozzłoszczony nie na żarty :
        -ale popatrz n talerz, tak jednak dalej jest mięso!
        -to czy ja tak naprawdę katolik?
        • harthausen Re: Humor zydowski 01.02.07, 20:18
          Pani Schapiro dowiedziała się, że kawaler starający się o rękę jej córki jest
          synem przechrzczonego niegdyś pana Kohna.
          -jestem przeszczęśliwa. Takiego właśnie zięcia wymarzyłam sobie dla mojej
          córki: sympatycznego chrześcijańskiego młodzieńca z dobrej żydowskiej rodziny.
          • harthausen Re: Humor zydowski 02.02.07, 21:04
            urzędnik bankowy od Rotschilda dopiero co po konwersji popisał się przed szefem
            szczególnie durnym konceptem rozwiązania jakiejś tam sprawy.
            Ten nie odmówił sobie drobnej złośliwości:
            - no i patrzcie wszyscy, dopiero 24 godziny jest gojem i już osioł.
            • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 03.02.07, 16:37
              -Pan musisz sie ozenic, panie Tintelbaum, przekonuje swat (szadchen) bogatego
              mlodzienca.
              -Aj, nie miala baba klopotu...
              _Posluchaj pan, jak to dobrze byc zonatym.
              Rano, pan wstajesz, sniadanie czeka, garnitur odprasowany, zonka wszystko panu
              podaje. Przychodzisz pan na obiad, zonka daje ci same przysmaki. A kiedy wracasz
              pan z pracy, zjesz wspaniala kolacje, siadasz pan na swoim ulubionym fotelu ze
              szklanka herbaty, a zona przysiada na poreczy fotela i zaczyna opowiadac, co sie
              w ciagu dnia zdarzylo. I tak gada, gada, gada.... Uj, zeby jej mowe odjelo!!!!
              • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 03.02.07, 19:37
                Klasyka ze "Skrzypka na dachu"
                Reb Nachem - zebrak.
                - Pomozcie biednemu.
                - Reb Nachem, masz kopiejke.
                - Kopiejke? W zeszlym tygodniu dales mi 2 kopiejki.
                - Tak, ale mialem ciezki tydzien.
                - Czy dlatego, ze TY miales ciezki tydzien, JA mam cierpiec?
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 04.02.07, 16:27
      Mosze Zilberstein zostal skazany za drobne przestepstwo na kare kilku tygodni
      wiezienia. Poniewaz w jego miejscowosci nie bylo wiezienia, musial sie udac do
      miasta guberialnego.
      Z ciezkim sercem i lekkim tobolkiem udaje sie na dworzec. W drodze spotyka go
      przyjaciel.
      - Dolad idziesz, Mosze?
      - Ide jechac siedziec.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 04.02.07, 16:29
      Rozia i Salcie ubieraja ciocie do trumny.
      - Wlozmy cioci bluzeczke. To tak ozywia.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 06.02.07, 03:49
      Dlaczego mary pogrzebowe maja 2 dragi a baldachim slubny cztery?
      Na marach grzebie sie jednego czlowieka, a pod baldachimem... dwoje.
      • harthausen Re: Humor zydowski 06.02.07, 20:18
        być może historia zmyślona, bo nie za bardzo kojarzę tego hierarchę :)
        ########################################33
        Polski arcybiskup Cohn (Kon), pochodzenia mojżeszowego, wysłał ministranta po
        wino mszalne. Gdy wyrostek długo nie wracał odwrócił się duchowny do
        kościelnego, też przechrzczonego syna Izraela ze zniecierpliwieniem:
        - a gdzież ten goj się tak długo szwenda?
        • harthausen Re: Humor zydowski 07.02.07, 18:40
          Bogaty , świeżo przechczny berliński handlowiec oprowadza swego znajomego
          bankiera, pana Fuerstenberga po swoim apartamencie.
          - Jadalnia w stylu Ludwika XV, mój gabinet obok to Biedermeier, bawialnia w
          stylu epoki Duerera.
          Pan Fuerstenberg chce otworzyć następne drzwi, ale gospodarz powstrzymuje go
          słowami:
          -ach, tu lepiej nie, to tylko sypialnia mojego papy.
          -a, rozumiem -pan Fuerstenberg na to - epoka przedchrześcijańska?
          • harthausen Re: Humor zydowski 10.02.07, 19:16
            Bogaty bankier do swego doktora:
            -napisane jest, że wszyscy medycy skończą w piekle. Ale pan na pewno do nieba
            pójdzie. Upewniam pana, że kim jak kim , ale lekarzem na pewno pan nie jest.
            • harthausen Re: Humor zydowski 12.02.07, 18:36
              Symacha boli głowa, chce do lekarza
              - z powodu bólu głowy do doktora chce ci się chodzić? - śmieje się jego znajomy
              - nie rozumiesz, doktor też musi żyć
              Otrzymał Symach receptę i idzie do apteki
              - nie żartuj, toż to samo przejdzie - znajomy dalej sceptyczny
              - cicho,- surowo na to Symach, - aptekarz też musi żyć.
              Symach przynosi miksturę do domu i wylewa do zlewu.
              - na miłość boską! - znajomy nie do uciszenia - takie drogie lekarstwo!
              - czegóż ty chcesz ? Przecież ja też muszę żyć.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 13.02.07, 12:55
      Dzien Jom Kipur, kiedy Zydzi gremialnie wyznaja grzechy podczas nabozenstwa
      pokutnego.
      Bankier Blumenstein nie moze jednak sie skupic, przeszkadza mu mysl o
      niespodziewanej nadwyzce, jaka znalazl rankiem w ksiegach. Odruchowo powtarza za
      kantorem slowa modlitwy:
      "Cudzolozylismy,
      Wypowiadalismy plugawe wyrazy,
      Rabowalismy..."
      - Uj, zgadza sie, szepce uspokojony.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 14.02.07, 03:15
      W gmachu Filharmonii w Tel Aviv jest sala nazwana imieniem pan X.
      - A co on napisal? - pyta dociekliwy meloman.
      - On napisal czek.
      • harthausen Re: Humor zydowski 15.02.07, 20:01
        Stary Wasserzug ma kłopoty ze słuchem. Po przebadaniu lekarz głośno zaleca:
        -musi pan przestać chlać, inaczej całkiem pan ogłuchnie!!!
        Wziął sobie pacjent radę do serca i zaczęło się z lekka poprawiać. Ale ni stąd
        ni zowąd, po paru miesiącach ogłuchł zupełnie.
        - przecież pana ostrzegałem !! - krzyczy lekarz , gdy go spotkał - czemu pan
        pan dalej gorzałę w siebie wlewał?
        -ach, panie doktorze - odpowiada wyluzowany pacjent - to , co zacząłem słyszeć
        jak mi się już poprawiało na pewno nie było warte tych miłych chwil przy
        buteleczce z przyjaciółmi.
        • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 16.02.07, 13:09
          - Sara - mowi pan Labedz do zony - jak jedno z nas umrze, to ja wyyjade do
          Argentyny.
          • harthausen Re: Humor zydowski 17.02.07, 19:33
            Starsza dama udała się do lekarza:
            -panie doktorze, nie mam apetytu, nic nie mogę jeść.
            Pan doktor jakiś środek przepisał. Po jakimś czasie starsza pani melduje się
            na nowo.
            - i jak? Apetyt wrócił?
            - ach nie. Czekałam na skutek i czekałam i nic. I musze teraz jeść bez apetytu.
    • mister1 Re: Humor zydowski 19.02.07, 14:58
      Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie
      wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i
      komputerowego. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?
      Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę
      Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu i zaczął
      odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego,
      odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego", na co z tłumu odezwały
      się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!".
      • harthausen Re: Humor zydowski 20.02.07, 21:09
        Pan Bension Feldsalat po przebadaniu u znanego lekarza z profesorskim tytułem
        kładzie na stole trzy marki.
        -proszę pana, u mnie badanie kosztuje 10 marek- koryguje stawkę profesor
        -proszę o wybaczenie, panie profesorze, powiedziano mi, że pięć.
        • harthausen Re: Humor zydowski 21.02.07, 19:13
          z notatnika felczera:
          "medycyna zna tylko dwa pewne środki przeciw żółtaczce. Obadwa zresztą
          nieskuteczne"

          ##########################
          Lekarz po przebadaniu pacjentki bierze na bok męża i szepce:
          -nie podoba mi się pańska żona dziś.
          Mąż też szeptem:
          -mnie ona się nie podoba już od dawna

          ###########################

          Druga notatka felczera:
          "dobre lekarstwo na ból zębów to położyć się w spodniach na zimnej blasze
          pieca. Pomóc to nie pomoże ale nie zaszkodzi i jeszcze nic nie kosztuje"
          -
          • harthausen Re: Humor zydowski 22.02.07, 20:34
            Matka założyciela banku Rotschildów była już bardzo posunięta w latach. Gdy po
            raz kolejny zaprosiła do siebie domowego lekarza, ten , po wysłuchaniu litanii
            skarg na przeróżne jej dolegliwości westchnął ze współczuciem:
            - cóż, łaskawa pani, nie potrafię pani odmłodzić.
            - ależ doktorze, o to nie proszę. Wystarczy, jak pomoźe mi pan jeszcze się
            jakiś czas postarzeć.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 23.02.07, 13:07
      - Jaka jest roznica miedzy restauracja chrzescijanska a zydowska?
      - W restauracji chrzescijanskiej widzi sie ludzi jedzacych a slyszy mowiacych, a
      w restauracji zydowskiej widzi sie ludzi mowiacych a slyszy jedzacych.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 23.02.07, 13:08
      Wczesna era telefonow. Pokazuja Zydowi telefon.
      - Jedna reka trzymasz pan sluchawke, druga mikrofon i mowisz pan. Proste?
      - Jakie proste? Jak ja moge mowic, kiedy obie rece zajete?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka