Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 23:44
      Rebeko: - zwraca sie Kon do żony
      - Zdaje mi sie że bedzie deszcz. Jak Ty myślisz . może wziaść parasol?
      - Weź parasol.
      - Tak? A jeśli nie bedzie deszczu, to poco mi parasol? Lepiej wezme laskę
      - Dobrze weź laskę.
      - Patrz, chyba zbliża sie burza. Jeszcze mógłbym zmoknąć. Lepiej zostawić laskę
      w domu i wziąść parasol.
      - Dobrze, zostaw laskę w domu i weź parasol.
      - Tak masz rację. Ale chyba sie przejaśnia. Lepiej zostawić parasol i wziąść laskę.
      - Mój Boże, weź laskę i zostaw parasol, i daj mi wreszcie spokój!
      - Rebeko widzisz jaka Ty jesteś! To mi mówisz żeby wziąść laskę, to znów żeby
      parasol. A w ogóle to kto Ci powiedział że ja wychodzę?
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 14:44
      Oto dalsze madrosci reba Pinchesa z Kocka (za "Mydrasz Pinches"):

      ***

      Kazdy ma specjalne swiatlo, palace sie dla niego w wyzszym swiecie, zupelnie
      rozne od swiatla wszystkich innych ludzi. Gdy dwaj przyjaciele spotykaja sie
      na tym swiecie, ich swiatla tam na gorze, lacza sie na chwile, a z polaczenia
      tych dwu swiatel rodzi sie aniol. Jednak taki aniol otrzymuje tylko tyle sily,
      ile wystarcza mu na przezycie jednego roku. Jezeli ci dwaj przyjaciele spotkaja
      sie znowu w ciagu roku, obdarowuja aniola sila na dalsze zycie. Ale jezeli nie
      widza sie przez caly rok, aniol marnieje, slabnie i umiera z braku swiatla.
      Talmud nakazuje nam, gdy spotkamy przyjaciela, ktorego nie widzielismy przez
      caly rok, poblogoslawic Pana Boga za "wskrzeszenie zmarlego". Doprawdy, to
      bardzo dziwne przykazanie, bo zaden z nas nie umarl. Wiec kogo Pan Bog
      wskrzesil z martwych? No, oczywiscie nikogo innego tylko ginacego aniola...

      ***

      Niech swiatlo zaslug bogobojnego reba z Kocka chroni nas nader jasno!

      :-)
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 17:49
      Na peronie dworca kolejowego stoi Żydówka i głośno zawodzi.
      - Czego płaczesz? - pyta ją brodaty współwyznawca.
      - Aj, waj! Spóźniłam się na pociąg...
      - Dużo się spóźniłaś? - zaciekawia się Żyd.
      - Niecałe trzy minuty...
      - A wrzeszczysz tak, jakbyś się spóźniła co najmniej dwie godziny!

    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski: dedykowane harthausenowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 19:32
      - z usmiechem :-)))
      i ... tesknota za jego cymes szmoncesami.

      harthausenie wroc !!!

      ***

      Dwoch zebrakow spotyka sie na ulicy Kijowa.
      - Wiesz, bylem teraz w palacu Brodzkiego.
      - A ile dostales?
      - Zlotowke.
      - Tak malo?
      - Nie chcialem nalegac. Wydaje mi sie, ze Brodzkiemu zle sie teraz powodzi.
      Zajrzalem do salonu i, uwazasz, na wlasne oczy widzialem, ze jego dwie corki
      graly na JEDNYM fortepianie...



      • harthausen Re: Humor zydowski 11.05.07, 20:13
        aleś mi połechtał próżność, Onufry :)))
        Czasami nie ma czasu, czasami szukam coś śmiesznego, czasami próbuję zrozumiale
        przetłumaczyć, by humorystyczny odcień nie zaginął. To najtrudniejsze
        #####################################

        Na początku ery nazistowskiej w Niemczech ucisk ludności żydowskiej nie był tak
        bardzo boleśnie mocny, to narastało, z żelazną konsekwencją, z czasem.

        I tak przychodzi chłopak z pobliskiej piekarni do domu bogatego kupca z
        zamówioną paczką:
        - Heil Hitler, panie Kohn, tu mam dla pana rodziny macę na wasze dzisiejsze
        święto.
        ##########################
        Nauczyciel religii przedstawia małemu chłopcu cuda na ziemi stworzone przez
        Pana Stworzenia, chcąc by jego religijność nie tylko książkowa była
        -patrz Morycku, jak kochany Bóg cudownie staw zmroził.
        -w zimie to żadna sztuka - odszczekuje mały niedowiarek
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 21:01
      Na dworcu w Warszawie spotykają się dwaj konkurujący ze sobą żydowscy handlarze
      drewnem.
      - Gdzie jedziesz?
      - Do Łodzi
      - Jak mówisz, że do Łodzi, to znaczy że do Lwowa. Przypadkiem wiem jednak, że
      faktycznie jedziesz do Łodzi. Pytam się więc ciebie: Po co kłamiesz?
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 22:43
      No to jestem caly w skowronkach, ze harthausen nadal istnieje :-)

      Wracamy do "Mydrasz Pinches". Oto fragment nieco pikantny, ale odpowiedni na
      szabasowa noc, kiedy to malzonkowie powinni ze soba obcowac.

      ***

      Wielblady parza sie tylem do siebie. I to wlasnie jest jest przyczyna, ze
      wielblad to najglupsze ze wszystkich zwierzat na swiecie. U innych gatunkow
      samiec zwykle zbliza sie przodem do samicy, a tylko samica odwraca sie tylem.
      Dlatego u tych zwierzat obserwujemy juz troche madrosci. Ludzie obcuja z soba
      zwykle twarza w twarz. Wlasnie dlatego sa tacy madrzy.

      ***

      Tak naucza bogobojny reb Pinches z Korca. Niech swiatlo jego zaslug chroni
      nas nader jasno!

    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 23:27
      Żyd pisze list do żony:

      Droga Malciu! Przyślij mi TWOJE kapcie. Pewnie się zastanawiasz, czemu napisałem
      TWOJE kapcie a nie MOJE kapcie. To proste. Kiedy będziesz czytała ten list na
      głos przeczytasz MOJE kapcie i pomyślisz MOJE kapcie i w ten sposób przyślesz mi
      TWOJE kapcie a ja chcę MOJE kapcie i dlatego piszę do ciebie: Malciu, przyślij
      mi TWOJE kapcie.
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 00:33
      Ktory z wielkich rabinow-chasydow jest autorem tego powiedzenia:

      "Talmud twierdzi, że wino pite w umiarkowany sposób, otwiera umysł człowieka.
      Rzadko kiedy posiada mądrość ten, kto jest zupełnym abstynentem."

      :-)


      • Gość: fanka Re: Humor zydowski: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 14:49
        Rabin z Korca
        • Gość: Onufry Re: Humor zydowski: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 18:52
          Gość portalu: fanka napisał(a):

          > Rabin z Korca

          ===============

          Tak, brawo!!!

          Byl tylko jeden wielki reb z Korca, a mianowicie reb Pinches (niech swiatlo
          jego zaslug chroni nas nader jasno!)

          Ale zarlokom, to on nie popuszczal. Oto fragment z "Mydrasz Pinches":

          "Czlowiek powinien jesc najmniej, jak tylko mozna, poniewaz sadzi sie go po
          jedzeniu. To nieprawda, ze im czlowiek wiecej je, tym dluzej zyje. Niektore
          zwierzeta jedza bardzo duzo, a zyja tylko krotka chwile. A przeciwnie, inne
          zwierzeta zyja bardzo dlugo, chociaz jedza bardzo malo."

          :-)
          • Gość: fanka Re: Humor zydowski: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 20:38
            Onufry, ale ja nie jestem gruba :) Naprawde, jestem w sam raz :)))



            Mosze zaprosił na randkę swoją przyjaciółkę, Salcie. Spacerują po mieście i w
            pewnym momencie mijają elegancką restaurację.
            - Ach, jakie smakowite zapachy... - wzdycha dziewczyna.
            - Podoba ci się? - Mosiek na to. - Jeśli tak, to możemy przejść się tędy jeszcze
            raz.

            • Gość: Onufry Re: Humor zydowski: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 21:16
              Gość portalu: fanka napisał(a):

              > Onufry, ale ja nie jestem gruba :) Naprawde, jestem w sam raz :)))

              =======

              hahaha! To nie byl przytyk pod adresem Pani ani zadnej innej osoby :-)
              Ale milo slyszec, ze ktos kto pisze tu jest "w sam raz". Pisywalem w roznych
              watkach i tam NIGDY NIKT nie byl w sam raz! ;-)))

              ***

              Policjant w Wiedniu zatrzymuje dwoch zebrakow, Zydow galicyjskich.
              - Gdzie mieszkasz? - zwraca sie do pierwszego.
              - Tez pytanie! Gdzie moze biedny, przyjezdny Zyd mieszkac w Wiedniu?
              Policjant zwraca sie do drugiego:
              - A ty?
              - A ja jestem jego sasiadem ...




              • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski: Zagadka 12.05.07, 21:27
                Gość portalu: Onufry napisał(a):
                > Pisywalem w roznych
                > watkach i tam NIGDY NIKT nie byl w sam raz! ;-)))

                A niby jaki był?
                • Gość: Onufry Re: Humor zydowski: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 22:07
                  obrobka_skrawaniem napisała:

                  > Gość portalu: Onufry napisał(a):
                  > > Pisywalem w roznych
                  > > watkach i tam NIGDY NIKT nie byl w sam raz! ;-)))
                  >
                  > A niby jaki był?

                  ===============

                  hahaha!!! Moglbym odpowiedziec przykladami:

                  - skromna i nie zarozumiala jak ... obrobka_skrawaniem ;-)
                  - zyczliwa innym ludziom jak ... kurrara ;-)
                  - bezstronna w sadach jak ... Ruta ;-)
                  itd

                  - ale sprowokowalbym tylko awanture, a po co ? :-)

                  Odpowiem szmoncesem, bo na tym ten watek polega.

                  ***

                  U rogatki, przy wjezdzie do miasta kloci sie dwoch balagulow:
                  - Jankiel, ty jestes osiol!
                  - Joine, ty jestes baran!
                  - Pst! - wtraca sie do rozmowy pasazer. - Zydzi, przestancie sie
                  przezywac! Dozorca rogatki moze to uslyszec i wezmie od was kopytkowe.

                  ***

                  Pozdrawiam,
                  O.
                  • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski: Zagadka 12.05.07, 22:19
                    ................ jak Onufry.

                    (w miejsce kropek wpisać najbardziej odpowiedni epitet,
                    ja z litości swoich nie zamieszczę)
                • Gość: Onufry Re: Humor zydowski: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 23:50
                  obrobka_skrawaniem napisała:

                  > Gość portalu: Onufry napisał(a):
                  > > Pisywalem w roznych
                  > > watkach i tam NIGDY NIKT nie byl w sam raz! ;-)))
                  >
                  > A niby jaki był?

                  ===============

                  Przede wszystkim: to ja nie bylem w sam raz - oczywiscie. Juz taki felerny
                  jestem ;-) Ale mysle ze w tym watku pojdzie mi lepiej ;-)))
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 22:23
      To jest Dziełko samego Juliana Tuwima :)

      NOC POŚLUBNA

      Osoby: Mąż i Żona

      (Mąż i Żona. Skromna, ale odświętnie sprzątnięta sypialnia w małym mieszkaniu
      drobnomieszczańskim. Przez chwilę pusta, potem wchodzi Żona w welonie, białej
      sukni, za nią zawstydzony Mąż).

      ŻONA: I oto nasze gniazdko, drogi Izaaku. Daj Boże, żebyśmy byli w nim szczęśliwi.
      MĄŻ: Dlaczego nie? Daj Boże. (siada w kapeluszu przy stole, patrzy nieruchomo w
      jeden punkt)
      ŻONA: Co coś tak jestem smutny, Izaaku?
      MĄŻ: Smutny? Nie. Dlaczego smutny? Trochę zmęczony, trochę piłem.
      ŻONA: Ale ty nie będziesz pić, prawda, Izaaku? No, obiecaj żonce?
      MĄŻ: Mogę nie pić. Dlaczego nie? Proszę cię
      usiadaj.
      ŻONA: I tak będziemy siedzieć?
      MĄŻ: Można siedzieć, można pochodzić. Wszystko jedno.
      ŻONA: Oczutki moje. Nosek kochany. Kochasz swoją Dorcię?
      MĄŻ: (uśmiecha się zawstydzony) Co za pytanie. Naturalnie. Dlaczego nie?
      ŻONA: Wiesz co? Ja tak myślę, że my sobie urządzimy piękne życie. Wiadomo ci
      wszak, iż na inteligencji mnie nie zbywa, więc ja chciałam i ciebie wciągnąć w
      wyższe zainteresowania.
      MĄŻ: Dlaczego nie? Jak będę miał czas... Jutro nie mogę. Muszę skończyć frak dla
      Szmulsona... tu z przeciwka, spodnie prasować...
      ŻONA: Miły dzieciaku. Lubię cię za tę prostotę... Pocałuj swoją panią. Mocniej.
      Jeszcze mocniej. I już odchodzisz?
      MĄŻ: Ja nie odchodzę. Ja tu mieszkam.
      ŻONA: Ale przytul. To przecież nasza noc poślubna. Gody.
      MĄŻ : (chce wstać) Sodowa, czy zwyczajna?
      ŻONA: Nie. Nie wody. Gody weselne, mówię.
      MĄŻ: A u Szpilcwajga to muszę być o ósmej rano mierzyć...
      ŻONA: Niedobryś Izaaku. Mógłbyś wszak o tym dziś nie myśleć.
      MĄŻ: Dlaczego nie? To o czym ja mam myśleć? Krawiec jestem, to mój fach, a
      Szpilcwajg klient.
      ŻONA: Wiesz, czytałam ongiś pewne dzieło "Miłość w naturze". Tam właśnie
      opowiedziano jaka to potęga. Opowiedziano i o zbliżeniu ciał... o misterium
      powiedziano.
      MĄŻ: Czy ja mogę się zbliżyć do misterium? Ja muszę szyć, żeby żyć. To jak twój
      tatunio ma dać dwa tysiące złotych, to będę mógł kupić parę sztuk towaru i
      spłacić Cukiersteina dług. Co ja więcej wiem? .
      ŻONA: Nie wiesz, co kochać znaczy?
      MĄŻ: Dlaczego, nie wiem? Wiem. Ja bardzo lubię kochać.
      ŻONA: No to chodź. Chodź. Weź mnie wszak raz w swoje ramiona.
      MĄŻ: I to jeszcze tatunio powiedział, że da mieszkanie na Solnej to pracownię
      można większą zrobić. To wziąłbym dwa czeladniki... dlaczego nie? Zaraz
      obstalunki więcej, i wszystko.
      ŻONA: Przestań, Izaaku. Tutaj mnie kochaj, tutaj w naszym gniazdku. Ty tatuniowi
      nie wierz. Ty nie znasz tatunia. Żadnego mieszkania na Solnej nie będzie. Chodź,
      pocałuj mnie w usta, jedyny.
      MĄŻ: Nie może być, żeby nie było na Solnej. Tatunio obiecał. A jak ja oddawałem
      swoją krawiecką pracownię na naszą sypialnię, to ja w kuchni muszę szyć. To ja
      nie mogę.
      ŻONA: Pocałuj wszakże. Ale nie... czekaj Izaaku. Ja muszę ci coś wyznać... Ja
      jestem zbytnio uczciwa, ażebym nie wyznała tobie... Mężusiu słuchaj...
      MĄŻ: Gdzie ja się w kuchni podzieję? Dlaczego? Jak się już zakochałem w
      panienkę, co ma 41 lat, to dlaczego ja mam w kuchni?
      ŻONA: Izaaku, nie rań moje serce z tą chronologią. Ja ci coś chcę wszak
      oświadczyć - ja byłam niegdyś uwiedzioną... ale to było wbrew, nawet w obie brwi
      mojej woli... to był brutalny gwałt, Izaaku. Lecz ty mi wybaczysz wszak.
      MĄŻ: Dlaczego nie? Wybaczyć mogę, ale to nie jest przyjemne. Dorcia, kto to był?
      ŻONA: Nie wiem, .Izaaku. Tatunio go szuka. Trzech już ma. Wybacz.
      MĄŻ: Ich to tatunio szuka. A jak mnie miał dać pięćset złotych zaliczki, to mnie
      oszukał. No, ale przecież te dwa tysiące złotych to da: Obiecał. To kupię parę
      sztuk towaru i Cukiersteina spłacę...
      ŻONA: Nie martw się, nie trap, mój jedyny ty. Zaczniemy nowe piękne życie... Czy
      lubisz dzieci, Izaaku?
      MĄŻ: Dlaczego nie? Bez dzieci smutno. Dzieci się śmieją, to jest wesoło.
      ŻONA: Więc posłuchaj żoneczki, kochanie. Dzieci przyjadą. Teraz, kiedy już mamy
      gniazdko, będziemy z dziećmi razem... Napiszę...
      MĄŻ: Które dzieci, Dorciu?
      ŻONA: Wybaczyłeś mi już przecież, że nie jestem wszak panienka. Wypij kielich
      goryczy do dna u cioci są moje dzieci, trzy dziewczynki, Izaaku, i chłopczyk jeden.
      MĄŻ: Dlaczego nie? Niech przyjadą. Ale to nie jest dobrze. To jest nawet bardzo
      niedobrze. Tutaj będą te dzieci? A kto ich da jeść?
      ŻONA: Jeżeli na nas dwojga starczy, Izaaku, to i dla sześciorga się znajdzie
      kąsek...
      MĄŻ: Może się znajdzie, może nie. Skąd ja wiem? Ale to bardzo nieprzyjemne, że
      ja w kuchni, a cztery dzieci przyjdą. Jak ja już się zakochałem w panienkę, co
      ma 41 lat, to jeszcze na jej cudze dzieci harować? Ale: trudno, Dorcia. Co robić?
      ŻONA: A teraz wszystko twoje. Całuj, pieść. Weź mnie, Izaaku.
      MĄŻ: Dlaczego nie? Mogę wziąć. Jak tatunio da te dwa tysiące i zapłacę
      Cukiersteina, i towar kupię, to będzie lżej. Dzieci też coś potrzebują. A kiedy
      tatunio da, Dorcia?
      ŻONA: Nie mów o tym - ja jestem cała twoja ja tak płonę - a ty o jakichś
      pieniądzach. Ty w ogóle przestań o tym myśleć. Ty nie znasz tatunia. Obiecał,
      ale nie da. Nie licz na to, Izaaku. Noc jest nasza. Chodź.
      MĄŻ: (osłupiały po pauzie) Nie da? Dlaczego nie da? Zakochałem się w panienkę 41
      lat... i na Solnej nie będzie mieszkania... i ja muszę w kuchni... i cztery
      dzieci przyjadą... i jeszcze dwa tysiące tyż nie da? I nie zapłacę Cukiersteina?
      I towaru nie kupię? To co ja mam robić, Dorcia? (płacze)
      ŻONA: Tutaj masz iść, Izaaku... całować... tulić, objąć... zaczniemy nowe,
      piękne życie... Pójdź.
      MĄŻ: (zdejmuje smoking, pólkoszulek, zostaje w kapeluszu, rozbiera się w dalszym
      ciągu i mówi przez łzy) Dlaczego nie? Już idę. Tylko pamiętaj obudź mnie przed
      siódmą... muszę spodnie z przeciwka wyprasować i o ósmej być u Szpilcwajga.

    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 22:59
      Jeszcze kilka madrosci bogobojnego reba Pinchesa z Kocka (niech swiatlo jego
      zaslug chroni nas nader jasno!)

      * Kazdy powinien patrzyc na siebie jak na kompletnego idiote. W ten sposob
      odnawia swe duchowe uzdolnienia. A poniewaz czlowiek ma w sobie nie jedna
      dusze, one wszystkie odnawiaja swe sily razem z nim.

      * Dobre mysli czlowieka sa jego aniolami strozami.

      * Kazde slowo ludzkie zawiera elementy swiata duchow, swiata aniolow i
      wszystkich istot stworzonych.


      Wszystkich, ktorych choc troche zastanowily madrosci rebe z Korca,
      zachecam do lektury "Mydrasz Pinches".

      ;-)

      • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 23:04
        Errata:

        reba Pinchesa z Kocka -> reba Pinchesa z Korca
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 00:18
      Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie.
      Odpowiedział:
      - Gdyby zupa była tak gorąca jak wino, a wino tak stare jak kurczak, a kurczak
      tak tłusty jak panna młoda, byłoby to nadzwyczajne jedzenie.
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 01:05
      Trzech Zydow z malego miasteczka wyjezdza do Warszawy. Po ich powrocie ktos
      doniosl rabinowi, ze jadali w restauracjach niekoszernych i chodzili do domow
      publicznych. Rabin wezwał cala trojke do siebie i za kare kazal im wlozyc groch
      do butow i chodzic tak przez osiem dni. W kilka godzin pozniej dwoch z nich
      utykajac spotyka trzeciego, ktory porusza się swobodnie, jakby nigdy nic.
      - Co, nie zrobiłes tak, jak kazal rabin?
      - Zrobilem tak, ale rabin nic nie mowil, ze ten groch nie moze byc ugotowany.
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 08:52
      Pewnego razu, w przedwojennej Warszawie zdarzyło się, że pokłócili się ze sobą
      dwaj Żydzi - pan Katz z panem Rosenkrantzem. Pokłócili się oni tak bardzo, że
      sprawa znalazła swój finał w sądzie. Tenże sąd po rozprawie wydał werdykt
      przyznający rację panu Rosenkrantzowi. Orzeczono karę - pan Katz miał przeprosić
      publicznie pana Rosenkrantza. Publiczne przeprosiny miały odbyć się w mieszkaniu
      tego drugiego.
      W umówiony dzień zebrali się świadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy,
      włącznie z gospodarzem czekają niecierpliwie na przybycie Katza i złożenie
      przezeń oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je
      Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mówi:
      - Dzień dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?
      - Nie! Goldberg mieszka piętro wyżej
      - Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!!!
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 13:03
      Łabędź, podobno przystąpiłeś do spółki z Cymermanem, ale on jest bogaty a Ty
      goły jak święty turecki, jak to się dzieje?
      - Posłuchaj, teraz on ma pieniądze a ja doświadczenie, a po roku to ja będę miał
      pieniądze, a on doświadczenie.
      • zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 13.05.07, 17:32
        Gecel, niedoszły pośrednik handlowy, udziela instrukcji nieletniemu jedynakowi:
        - Dzisiaj jest dzień targowy. W kantorze u hurtownika Samuela roi się od
        klientów, a pieniądze leżą na stole. Ściągnij więc kilka banknotów...
        - Tate! - oponuje wyrostek. - Przecież w Zakonie stoi napisane: "Nie kradnij!"
        - Ech ty bałwanie! To, co stoi niech sobie stoi, ale to, co leży - z tego bierz!
    • zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 13.05.07, 17:47
      Mosiek złapał złotą rybkę:
      - Jesteś Żydem?- pyta rybka.
      - Tak
      - To już mnie lepiej zjedz.
    • zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 13.05.07, 17:55
      Icek wygrał w loterii duże pieniądze. Pyta go Mosiek:
      "Icek, a skąd wiedziałeś,ze trzeba postawić na 42?"
      "Posłuchaj uważnie. Urodziłem się siódmego, loteria zaś odbywała się ósmego. A
      ponieważ 7 razy 8 jest 42...".
      "Zaraz, zaraz, Icek, 7 razy 8 jest 56!".
      "Wiesz co, Mosiek. To ty już bądź sobie ten matematyk...".
    • harthausen Re: Humor zydowski 13.05.07, 20:00
      Początek II wojny światowej, Anglia. Żydowski uciekinier z hitlerowskich
      Niemiec melduje się na ochotnika w punkcie werbunkowym.
      -wasze nazwisko? pyta angielski pułkownik
      -Wilhelm Adolf Deutsch - odpowiada, zgodnie z prawdą przyszły sołdat JKM
      -chłopie, nie przesadzaj proszę.
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 21:07
      Dzis opowiem Wam historyjke o rebie Mendele z Kocka.

      Bedzie o ... milczeniu. "Milczenie to plot, za ktorym rozciaga sie pole
      madrosci" - powiada Talmud. Z Talmudu dowiadujemy sie jeszcze jednej ciekawej
      rzeczy, jesli chodzi o milczenie: moze nam przedluzyc zycie tu na ziemi...

      ***

      Pewnego dnia spotkal sie Mendele z reb Lejzorem. Dwaj swiatobliwi usiedli obok
      siebie na lawce. Wyprosili wszystkich chasydow z izby i nic nie mowiac
      siedzieli. Siedzieli godzine i milczeli, siedzieli dwie godziny i milczeli.
      Ciekawi chasydzi co chwila zagladali do izby. Za kazdym razem reb Lejzor
      odprawial ich poteznym machnieciem swiatobliwej prawicy. Cale trzy godziny
      obaj swiatobliwi milczeli. Wreszcie reb Lejzor otworzyl drzwi i zawolal
      niecierpliwych chasydow:
      - Mozecie wejsc. Juz wszystko sobie powiedzilismy ...

      ***

      Tak, swiatobliwy reb Mendele nie zyl gdzie indziej tylko w miescie

      KOCK,

      "boc ono Wiedzy jest domem".
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 21:50
      Pewien rabin w swej synagodze miał wieczne utrapienie z młodymi wiernymi, ktorzy
      na nabożenstwo przychodzili bez jarmułek. Prosił, napominał, aż wreszcie na
      drzwiach bożnicy wywiesił kartkę z napisem

      PRZYCHODZENIE DO DOMU BOŻEGO BEZ NAKRYCIA GŁOWY JEST TAK SAMO CIĘŻKIM GRZECHEM
      JAK CUDZOŁÓSTWO!

      Po tygodniu nic sie nie zmieniło, tylko ktos dopisał malymi literami
      "Próbowałem jednego i drugiego - różnica kolosalna!"
      • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 13.05.07, 22:03
        Rany, Fanka, przeczytaj sobie posty w tym wątku i nie wal tu takimi starociami!
        • feelek Re: Humor zydowski 14.05.07, 00:35
          bo z dowcipami tu na tym forum już tak jest, że się powtarzają

          z nimi jest jak z...
          [zawsze miałem kłopot z celną ripostą]

          może z tymi dowcipami jest jak z tym Żydem z dowcipu:

          do pewnej kuźni pewnego razu przyszedł Żyd, przyszedł wyciągnął zelaznymi
          szczypcami rozżazony węgielek z paleniska, przypalił sobie nim papierosa i
          wyszedł
          powtarzało się to kilka razy: codziennie w którymś momencie zjawiał się tam ten
          sam Żyd itd.
          wreszcie kowal nie wytrzymał i za którymś razem zirytowany zapytał Żyda kim
          jest.
          - co to znaczy kim ja jestem, ja jestem ten Żyd co przychodzi tu codziennie i
          przypala sobie papierosa
          --------------------------
          a jaki to ma związek?
          a czy ja jestem Cadyk z Leżajska żebym wiedział?




          • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 14.05.07, 13:37
            Dobry dowcip czytany po raz pierwszy śmieszy, czytany po raz drugi nie śmieszy,
            czytany po raz trzeci,... wkurza.
            • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 16:48
              Zamiast dlugiej przemowy - anegdota a propos :-)

              ***

              Jakis czas temu bylem "gospodarzem" watku "Humor w Nauce i Sztuce". Staralem
              sie czytac wszystkie posty w tym watku. Ale w pewnym momencie sprawy zyciowe
              nie pozwolily mi sledzic watku przez kilka dni. Opuscilem iles postow. Dotyczyly
              one tematu "kawa" oraz "herbata". Po jakims czasie, sam niezaleznie wpadlem na
              pomysl, ze warto by kawie i herbacie poswiecic troche miejsca w watku. Napisalem
              kilka postow. I wtedy jakas czytelniczka watku zaatakowala mnie ostro twierdzac,
              ze powielam posty, ze celowo je mnoze itd itp.

              I wiecie kto mnie wtedy obronil?

              Odpowiedz: obrobka_skrawaniem!

              :-)))



              • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 14.05.07, 17:50
                Musiałam mieć wtedy zły dzień, ale od dzisiaj obiecuję tępić
                wszelkich "odgrzewaczy" ze szczególnym uwzględnieniem Onufrego (bez uśmiechu).
                • feelek Re: Humor zydowski 15.05.07, 08:46
                  Obróbka_skrawaniem napsal:
                  "od dzisiaj obiecuję tępić
                  wszelkich "odgrzewaczy"

                  Obróbka wyluzuj - zupa była za słona?
                  ---------------------------
                  "- ooo ledwo wszedł zaraz by aresztował!
                  -cicho, to wariat. "
                  ---------------------------
                  Fanka!
                  nie przejmować się, pisać!
                  • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 15.05.07, 13:21
                    feelek napisał:

                    > Obróbka wyluzuj - zupa była za słona?

                    Nie d.pa za zimna.
    • Gość: Onufry Re: H. Zydowski : dedykowane obrobce_skrawaniem:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 18:02
      A oto, co sie wydazylo w Krakowie i Pradze dawno, dawno temu.

      ***

      Zyl w Krakowie reb Ajzyk reb Jekeles. Zyl on w biedzie i nie wiedzial jak
      poprawic swoj los. Pewnej nocy uslyszal we snie tajemniczy glos:
      - Ajzyk! Bezcenny skarb bedzie twoim. Idz do Pragi. Gdy bedziesz w Pradze,
      zagladaj pod most przez Weltawe!

      Ajzyk nie byl przesadny. Znal Talmud i wiedzial, ze to o czym czlowiek mysli,
      sni mu sie potem w nocy. Ale ten sen powtorzyl sie kilka razy. Udal sie wiec
      Ajzyk do Pragi i znalazl most. Ale mostu strzegli zolnierze. Gdy na chwile
      zolnierze oddalili sie, Ajzyk zagladnal pod most, wypatrujac, gdzie lezy jego
      skarb. Ale w koncu zolnierze go zauwazyli i pojmali. Zaprowadzili przed
      oblicze komendanta, ktory zarzadzil surowe przesluchanie. Ajzyk wyznal
      komendantowi tajemnice swego snu. Nie spytano go o imie ani skad przybyl.
      - Glupis - zachichotal komendant, gdy uslyszal tlumaczenie Ajzyka. - Nie
      myslalem, ze u Zydow sa tacy wariaci, co wlocza sie po swiecie, bo cos im sie
      przysnilo. Gdybym ja mial wierzyc w sny, to musialbym dralowac do Krakowa.
      Snilo mi sie, ze jest tam wielki skarb ukryty pod piecem w izbie jakiegos
      Zyda. Slyszalem we snie nawet imie tego Zyda. To jakis ... Ajzyk Jekeles...
      Ajzyk oniemial i nagle zrozumial po co przybyl do Pragi!

      Gdy go wypuszczono, Ajzyk wrocil natychmiast do Krakowa i znalazl skarb
      pod swoim piecem.

      Renesansowa Synagoga na Kazimierzu, ktora wybudowal po dzis dzien nosi jego
      imie: Reb Ejzik Reb Jekeles Szul, na rogu ul. Izaaka i Kupa.

      :-)
      • Gość: Onufry Re: H. Zydowski : dedykowane obrobce_skrawaniem:- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 18:06
        errata:

        wydazylo -> wydarzylo
        • harthausen Re: Humor żydowski 14.05.07, 19:31
          aż do wybuchu szaleństwa reżimu hitlerowskiego niemieccy Żydzi byli w dużej
          części bardzo zasymilowanie w społeczeństwie, w wielu dziedzinach życia byli w
          swym patriotyźmie (a raczej nacjonalizmie, od II połowy XIX wieku) bardziej
          papiescy do samych Niemców. Dodatkowo mieli silne ciągoty militarystyczne
          (oczywiście nie wszyscy).
          ###########################
          Z hitlerowskiego obozu koncentracyjnego przy holenderskiej granicy , jeszcze
          przed wybuchem wojny udaje się dwom Żydom zwiać. Przemycili się cichutko na
          holenderską stronę, gdzie z westchnieniem ulgi dali się pojmać tamtejszym
          pogranicznikom. Gdy z honorami niemal odprowadzono ich do dowództwa jednostki
          Mosiek krytycznie przyglądał sie lekko luzacko prezentującym sie holenderskim
          wojakom.
          - co za dziady, patrz jak oni się wleką. I gdy porównać jak wspaniale chłopcy
          z SA maszerują.
          #######################################

          Stary nauczyciel Szlomo do dzieci w szkółce:
          - czy wiecie dzieci, czemu na tym świecie gojom się o wiele powodzi niż nam?
          Dlatego, że na tamtym świecie to my będziemy mieć lepiej niż oni.
          I po dłuższym namyśle:
          -swoją drogą to bym się zdrowo uśmiał, gbybyśmy tam też gorzej mieli.
      • Gość: Onufry Re: H. Zydowski : dedykowane obrobce_skrawaniem:- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 19:18
        Oto galeria zdjec Synagogi Ajzyka na krakowskim Kazimierzu:

        commons.wikimedia.org/wiki/Category:Isaac_Synagogue_of_Kazimierz%2C_Krak%C3%B3w
    • Gość: fanka Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 22:17
      Do nicka obrobka_skrawaniem:

      dobry dowcip powtarzany jest super!!!


      Trzech Żydów postanowiło założyć sklepy i to w dodatku obok siebie.
      Założyli, a potem myśleli, co by tu zrobić, żeby przyciągnąć klientów.
      Pierwszy wystawił w oknie sklepu wywieszkę: TU UDZIELA SIĘ 25% RABATU;
      drugi: TU UDZIELA SIĘ 50% RABATU;
      a trzeci: TU GŁÓWNE WEJŚCIE.
      • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 14.05.07, 22:30
        Gość portalu: fanka napisał(a):

        > Do nicka obrobka_skrawaniem:
        > dobry dowcip powtarzany jest super!!!

        To sobie nagraj jeden dobry dowcip i puszczaj go na okrągło przez kilka dni.
        Daj znać ile wytrzymałaś.
        Proponuję też podszkolić się z ortografii (np. wziąć, a nie wziąść;
        było tego więcej).
        • future_phd Re: Humor zydowski 15.05.07, 03:17
          Nie kto inny a sam SIENKIEWICZ uzywa permanentnie "wziasc".
          • she8 Re: Humor zydowski 15.05.07, 07:46
            perNAmentnie:))
          • obrobka_skrawaniem Re: Humor zydowski 15.05.07, 13:35
            future_phd napisał:
            > Nie kto inny a sam SIENKIEWICZ uzywa permanentnie "wziasc".

            A sam Reymont pisał: "Szli biedro w biedro". Czy to znaczy, że Ty też
            masz tak pisać i mówić? Używasz języka Sienkiewicza, czy może języka
            Bogurodzicy (bo to też przecież klasyka)?
    • Gość: Onufry Re: HZ: Czy mozna powtarzac dowcipy zydowskie w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:03
      tym watku?

      Na to pytanie odpowiedziec powinien przede wszystkim gospodarz tego watku.

      Ja tu dzialam od niedawna, ale pozwole sobie wyrazic swoje zdanie. Wydaje mi
      sie troche nieludzkie wymaganie by autor postu zapoznal sie ze wszystkimi
      wczesniejszmi postami, by spawdzic czy to, co chce tu napisac juz aby nie
      wystapilo. Niech ktos kto uslyszal dlan nowy dowcip zydowski bez stresu go tu
      umieszcza. Jezeli ktos zauwazy, ze to juz tu bylo, niech zastosuje stara
      maksyme "repetitio est mater studiorum" (to lacina a nie jidisz :-) )
      i w zaleznosci od nastroju usmiechnie sie z przekasem albo ... zyczliwie.
      To jest Forum Humorum - my sie tu bawimy, a nie katujemy :-)))

      O.

      • obrobka_skrawaniem Re: HZ: Czy mozna powtarzac dowcipy zydowskie w 15.05.07, 18:29
        Czy użycie wyszukiwarki jest katowaniem się?
        Powtarzanie dowcipów zniechęca czytających, ja w każdym razie nie będę już tu
        zaglądać.
        • feelek Re: HZ: Czy mozna powtarzac dowcipy zydowskie w 15.05.07, 23:36
          Obróbka_Skrawaniem:
          nie rób nam tego, zaglądaj!
          ale już nie nudź
          a nie, to
          z Bogiem
          żydowskim lub chrześcijańskim
          zresztą, te powtarzane dowcipy są zawsze trochę inaczej opowiadane
          nie każda wersja jest tą najlepiej opowiedzianą
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:41
      Dzis nie bedzie historyjki; w zamian opisze jak chasydzi nazywali swoich
      rabinow. Kilka przykladow:

      Korony Panskiej brylant najdrozszy, swiatobliwy reb Szolem z Belza.

      Serce uciechy naszej, bogobojny reb Naftali z Ropczyc.

      Plomienny lew Akademii niebianskiej, swiatobliwy reb Urele ze Strzelisk.

      Dwa puzony zlociste w anielskim chorze: bogobojny rebe reb Meszulem Zusja
      z Annopola i bogobojny rebe reb z Lezajska.

      Trzy wysokie tamaryszki na bezkresnej rowninie: bogobojny Jismach Mojsze
      z Ihel, bogobojny Ouhew Jisroel z Opatowa i swiatobliwy z Kalewa.

      Zwierciadlo mistyczne, wspaniale, swiatobliwy reb Jakub Jicchak z Lublina.

      Wielkosci i madrosci mozg wielce tajemny, bogobojny reb Pinches z Korca.

      (...)

      Przez cala kraine chasydow - Belz, Ropczyce, Lezajsk, Kock i wiele innych
      miejscowosci - przewalilo sie wiecej fal wojny niz gdziekolwiek indziej w
      Europie. Wszystkie malenkie wioseczki, wszystkie boznice i uniwersytety w
      nedznych niziutkich chatkach - wszystko zostalo zmienione w riuny i
      pogorzeliska. Caly ten biedny, skromny nic nie znaczacy ludek zginal
      na wojnie.




      • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:50
        istotna errata:

        skromny nic nie znaczacy ludek -> skromny, nic nie znaczacy, szczesliwy ludek
        • Gość: ewa Re: Humor zydowski IP: *.dsl.club-internet.fr 15.05.07, 19:32
          Rozmawiają dwaj Żydzi.
          - Mosche pożycz mi 100 zł.
          - Nie mam przy sobie.
          - A w domu?
          - Dziękuje, wszyscy zdrowi.


          • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 23:28
            - Kelner! Poprosze befsztyk!
            - Czy z cebula?
            - A co - moze z tulipanem?
            • Gość: ewa Re: Humor zydowski IP: *.dsl.club-internet.fr 16.05.07, 12:36
              Icek, jaki ja mam madry pies!
              -A coz on takiego robi?
              -Jak mu powiem przyjdziesz albo nie, to on przyjedzie albo nie!
              • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 21:41
                Malarz Maks Lieberman portretowal znanego profesora interniste. Lekarz,
                zaslaniajac sie brakiem czasu, oswiadczyl, ze moze pozowac artyscie jedynie dwa
                razy. Dodal przy tym:
                - Mnie osobiscie wystarczy do postawienia diagnozy jedna wizyta pacjenta.
                - No, tak - opowiedzial malarz. - Jesli pan cos spartaczy, to panska robote
                skryje ziemia. A jezeli ja cos spartacze, to moja robota bedzie latami wisiala
                na scianie i swiadczyla przeciwko mnie.
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 14:46
      Oto co zrobil pewnego dnia bogojny Majerl z Przemyslan (niech swiatlo jego
      zaslug chroni nas po wieczne czasy!)

      ***

      Majerl najbardziej lubil modlic sie za naprawde okropnych grzesznikow,
      by wyjednac im przebaczenie u Pana Boga. I rzeczywiscie Pan Bog zawsze
      przebaczal im natychmiast, gdy tylko Majerl wstawial sie za nimi.
      Ale raz - to zdarzylo sie oczywiscie tylko jeden raz, jeden, jedyny raz -
      gdy to Majerl wstawil sie za szczegolnie zatwardzialym grzesznikiem
      i Pan Bog tym razem nie chcial mu darowac, Majerl - macie pojecie?! -
      po prostu tupnal noga na na Pana Boga. I ten czlowiek od razu otrzymal
      przebaczenie.

      Jezeli jestes ojcem czy matka, zrozumiesz. Pamietasz, jak byles zachwycony,
      gdy twoj maluch po raz pierwszy tupnal na ciebie? Tylko pierwszy raz
      i oczywiscie ostatni. No to wlasnie taka sama radosc sprawil ten Majerl
      naszemu Ojcu, ktory jest w niebie. Tylko, ze Majerek nie byl maly. Byl juz
      naprawde wielki.

      ***

      (na podstawie "9 BRAM DO TAJEMNIC CHASYDOW" J. Langera)

      • harthausen Re: Humor zydowski 17.05.07, 20:45
        -Chaim, a co to się stało, że ty dziś na nabożeństwie raczyłeś się pojawić? Na
        lewo i prawo rozpowiadasz, że ty niewierzący jesteś.
        -prawda, nie wierzę. Ale skąd to ja mam wiedzieć, że rację mam?
    • Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 22:15
      Oto co NIESLYCHANEGO zrobil bogobojny Majerl z Przemyslan (niech swiatlo jego
      zaslug chroni nas po wieczne czasy!)

      ***

      W piatek wieczorem Majerl postanowil uswiecic szabas lampka ... miodu. Czy nie
      jest jasno napisane w "Szulchan Aruch", ze szabas ma byc swiecony tylko winem i
      zadnym innym trunkiem? Ale Majerl sie tym nie przejmowal i zrobil po swojemu.
      - Po hebrajsku miod - powiedzial Majerl - jest "dwasz", co sie pisze DBSz, bo
      w hebrajskim spolgloski pisze sie normalnie bez zadnych samoglosek, a spolgloski
      "b" i "w" wystepuja jako jedna i ta sama litera. DBSz znaczy "miod", a to sa
      takze pierwsze litery slow "Daj Boze Szczescie!" - jak mowia nasi polscy bracia.
      - I chasydow ucieszylo to wyjasnienie. Wiec i my sie cieszymy, i Daj Boze
      szczescie!

      ***

      (oczywiscie za "9 BRAM DO TAJEMNIC CHASYDOW" J. Langera)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka