rumianek88
29.10.09, 00:54
Czy wasi współlokatorzy też robią coś okropnego, obrzydliwego, czym
doprowadzają was do szału? Zapraszam do zwierzeń;P
Wątek pewnie głównie dla studentów, ale nie tylko:)
Ja zacznę..
Otóż pod koniec września byłam zmuszona szukać pokoju do wynajęcia w
Krakowie na ostatnią chwilę. Znalazłam pokój przy właścicielu. Cena i
lokalizacja mi odpowiadały, skorzystałam więc z oferty. I wtedy
poznałam wątpliwy urok mieszkania z dziwnym kawalerem koło 50-tki...
-niedomyte gary, sztućce.Nie wiem, czy to przez roztargnienie, czy
przez zwykłe niechlujstwo:/ W szufladach i półkach lądują brudne
naczynia i sztućce z przyschniętymi resztkami jedzenia i tłustymi
śladami. To obrzydliwe:/
Rozumiem, że nawet w NORMALNYM domu zdarza się, że np na kubku
zostanie jakaś drobinka, przez nieuwagę. Ale to, co dzieje się
tutaj.. ostatnio znalazłam głęboki talerz, który wyglądał, jakby ktoś
zjadł z niego zupę i później po prostu włożył go do szafki bez mycia
:///
-jego włosy łonowe na podłodze w łazience. Wszędzie i całe mnóstwo!!
Niestety nie jestem w stanie myć podłogi w łazience codziennie, bo
zwykle to jest tak, ze się spieszę, albo jestem zajęta nauką, albo
czym innym, wieczorem zapominam umyć itp..niemniej jednak sprzątam po
sobie i w całym mieszkaniu regularnie..(gość tylko siedzi w domu
całymi dniami, więc mógłby to zrobić przecież...) a tak po 2-3 dniach
niemycia podłogi aż strach tam wejść! tak samo po weekendzie, kiedy
wracam z domu do Krakowa. Ostatnio te kudły były nawet na
umywalce:(:(
-wtrąca się w rozmowę, gdy przychodzą moi goście. Ja rozumiem, że
fajnie się przywitać itp, ale natrętne wypytywanie- a gdzie
studiujesz, a co robisz w życiu, a to, a tamto- to już przesada. Do
tego nietrafione żarty w kontekście seksualnym np do moich koleżanek-
o zgrozo!
- przekraczanie jakiejś takiej mojej granicy prywatności, jaką
zapewne każdy człek posiada. Gość chyba próbuje się ze mną
zakumplować (???) na co niekoniecznie mam ochotę.Ostatnio stwierdził,
że będzie chciał czytać moje notatki ze studiów, bo go ciekawi mój
kierunek. Może ja już jestem nadwrażliwa, ale to tylko skutek jego
zachowania. GRRRR!!!