Za darmo tylko raz

13.06.09, 07:28
Po pierwsze i nieustające, to nie jest żaden problem, ta "nierówność w
dostępie do studiów bezpłatnych" !!! PO ściemnia i posługując się retoryką w
równiejszym dostępie załatwia interesy finansowe cwaniaków chcących na
polskiej oświacie zrobić interes!

Bezpłatne studia są solą w oku banków.
Warto zastanowić się, dlaczego ministerstwo powołuje się na raport Banku
Światowego, a nie naszych instytucji statystycznych, i co obchodzi Bank
Światowy, kto i jak studiuje w Polsce.
PO zmierza w kierunku płatnych studiów, bo lobby liczące na kasę z tego tytułu
znajduje w tej partii duży posłuch.

Śmieszne jest powoływanie się na równość szans w momencie, gdy o dostaniu się
na studia decyduje wyłącznie poziom okazanych na maturze umiejętności. Jeśli
PO chce te szanse wyrównać, niech zadba o zwiększenie poziomu w przeciętnych
szkołach podstawowych i średnich! Niech rozwiąże gimnazja, w których młodzież
uczy się nie uczyć. Regułą jest tam olewanie nauki przez większość uczących
się, co zresztą nie dziwi przy wymaganiach stawianych na maturze. Natomiast i
obecnie kto chce się uczyć, ten na te bezpłatne studia się dostaje.
Stąd to żaden "paradoks", że (cytuję) "w Polsce na studia płatne idzie -
paradoksalnie - młodzież z rodzin mniej zamożnych i ze wsi."

A ograniczanie możliwości kształcenia dla ludzi zdolnych - to jest dopiero
ograniczanie szans. No, ale kasa, kasa nie wpływa tam, gdzie powinna...
    • sekwana2005 Za darmo tylko raz 13.06.09, 07:31
      W latach 70 poznałem studenta, który kilkanaście lat studiował. Może
      na studiach emerytury dotrwał. Dziś ambitni, zdolni studenci albo
      już w czasie studiów szukają dobrej pracy, albo chcą mieć lepsze
      wykształcenie, wybierając dodatkowy kierunek. Oczywiście zapisanie
      się na 14 kierunków można traktować jako dowcip. Ale drugi kierunek
      tylko jest szansą dla zainteresowanego - i dla społeczeństwa - na
      lepsze kwalifikacje, lepszą pracę. Dotyczy to także kierunków dość
      odległych od siebie. Romanista, który jednoczesnie skończy prawo lub
      ekonomię jest dziś na wagę złota. Absolwent kierunku turystycznego,
      kktóry studiuje język chiński czy arabski. Oczywiście prawnik może
      korzystać z usług tłumacza, ale o ile lepiej gdy jest "dwa w
      jednym" - dobra znajomość prawa i perfekcyjna jakiegoś języka.
      Lekarz, który studiuje elektronikę (ileż elektroniki jest dziś w
      szpitalach).
      Takich studentów nie należy karać wielotysięcznym czesnym - lecz
      odwrotnie, premiować !
      Oczywiście nie tych, którzy ledwie zaliczenia uzyskują, bo
      legitymacja studencka ma służyć tylko różnym ułatwieniom podatkowym,
      znizkom etc. Ale np. powyżej średniej 4 studiowanie drugiego
      kierunku powinno być zwolnione z komercyjnych opłat.
      To się społeczeństwu zwróci !
      • nikodem_73 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:20
        1. "Darmowe studia" nie istnieją. Studia są najwyżej bezpłatne dla beneficjenta.
        2. Studiowanie na większej ilości kierunków nie przynosi zysku nikomu oprócz beneficjenta.
        3. Problem studiowania na wielu fakultetach może świadczyć jedynie o braku zdecydowania/pomysłu na życie. Ktoś świadomie wybierający więcej kierunków to wyjątek a nie reguła. Tym bardziej, że jest coś takiego jak "studia podyplomowe" - prawda?
        • aegis_of_heart Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawda? 13.06.09, 09:46
          Mamy chyba do czynienia z typowym wiejskim filozofem.

          1. "Darmowe studia" nie istnieją. Studia są najwyżej bezpłatne dla beneficjenta

          Błysnąłeś. Pyszna rada, Wuju!

          Proponuję jednak, abyś zapoznał się z definicją słowa "darmowy".
          Poza tym w przyrodzie nie istnieje nic bezkosztowego. Zawsze coś lub ktoś ponosi
          koszt.
          W tym wypadku dużą część kosztu (ale nie całość) ponosi państwo,
          uzyskując (teoretycznie) kwalifikacje siły roboczej i wyższą świadomość obywateli.

          > 2. Studiowanie na większej ilości kierunków nie przynosi zysku nikomu oprócz
          beneficjenta.

          Naprawdę? Jakieś badania na potwierdzenie tych słów, o mistrzu?


          > 3. Problem studiowania na wielu fakultetach może świadczyć jedynie > o braku
          zdecydowania/pomysłu na życie.

          Wręcz przeciwnie, może świadczyć o bardzo konkretnym planie na życie - rozumiem
          jednak, że sądzisz tylko po sobie i swoich znajomych.

          > Ktoś świadomie wybierający więcej kierunków to wyjątek a nie
          > reguła. Tym bardziej, że jest coś takiego jak "studia podyplomowe" - prawda?

          Nieprawda. Studia podyplomowe są czymś innym.
          Ponadto Polska musiałaby się dorobić sensownego systemu studiów podyplomowych,
          studiów wyższych policencjackich oraz studiów doktoranckich oraz przepisywania
          przedmiotów między kierunkami.

          Na razie to nie jest zrobione i nic nie wskazuje na to, by ktoś chciał to
          uporządkować. Nie mówiąc już o wdrożeniu.
          • nikodem_73 Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 10:08
            aegis_of_heart napisał:

            > Mamy chyba do czynienia z typowym wiejskim filozofem.

            Tak od razu ad personam?

            > Błysnąłeś. Pyszna rada, Wuju!

            Nie ma sprawy zawsze lubiłem pomagać upośledzonym.

            > Proponuję jednak, abyś zapoznał się z definicją słowa "darmowy".

            No właśnie.

            > Poza tym w przyrodzie nie istnieje nic bezkosztowego. Zawsze coś lub ktoś ponos
            > i
            > koszt.


            Brawo! Dlatego mówienie o "darmowym szkolnictwie" jest zwykłym nadużyciem. Nie ma darmowych obiadów.

            > W tym wypadku dużą część kosztu (ale nie całość) ponosi państwo,
            > uzyskując (teoretycznie) kwalifikacje siły roboczej i wyższą świadomość obywate
            > li.

            Pytanie pomocnicze: skąd państwo ma pieniądze?

            > Naprawdę? Jakieś badania na potwierdzenie tych słów, o mistrzu?

            Tak - nazywa się to "myślenie" (tak, wiem, że może to słowo wydać Ci się obce, ale sprawdź w słowniku).

            Jaki zysk odniesie *ktokolwiek*, że student porzuci studia po 2 latach aby zmienić kierunek?

            > Wręcz przeciwnie, może świadczyć o bardzo konkretnym planie na życie - rozumiem
            > jednak, że sądzisz tylko po sobie i swoich znajomych.

            W sumie fakt - bycie wiecznym studentem to też bardzo konkretny plan na życie. :>

            > Nieprawda. Studia podyplomowe są czymś innym.

            Owszem - nie dają drugiego mgra nawet jak się cegłami zes*sz.

            > Ponadto Polska musiałaby się dorobić sensownego systemu studiów podyplomowych,
            > studiów wyższych policencjackich oraz studiów doktoranckich oraz przepisywania
            > przedmiotów między kierunkami.

            No to nastąpił jakiś regres, bo 15 lat temu przepisywano je.
            • norman_bates Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 10:56
              "Ola Ruszczak od dwóch lat studiuje zdrowie publiczne na Warszawskim
              Uniwersytecie Medycznym. Zaczęła drugi fakultet - położnictwo. -
              Prawie każdy z mojej grupy wybrał studia uzupełniające, bo po zdrowiu
              publicznym nie ma gwarancji zatrudnienia."

              To po cholerę Ola szła na zdrowie publiczne jak nie ma po tym pracy,
              tym bardziej, że na takiej jej zależy. Widać taki jest profil
              obecnego studenta - najpierw zaczyna studia "wróżenie i rybołówstwo",
              a później ma pretensje, że pracy nie ma.

              Ja rozumiem, że nie wszystko kręci się wokół kasy ale można
              wypracować jakiś kompromis między perspektywami zawodowymi, a pasją.



              Jeżeli chodzi o "dwukierunkowców" to mam takich w grupie. Żadne z
              nich orły-ot, zaczęli sobie drugi kierunek bo za darmo. W praktyce
              sprowadza się to do tego, że na 1/2 zajęć ich nie ma. Na obu
              kierunkach mają za sobą warunki, dziekanki i inne cuda. Ale jak coś
              to do wszystkich mają pretensje, że "takie trudne kolokwium było, bo
              my studiujemy na dwóch kierunkach".

              Oczywiście to ekstremalny przypadek, znam też przypadki ludzi
              naprawdę zdolnych którzy robili dwa kierunki, ale są to naprawdę
              jednostki i oni akurat nie muszą się martwić o to, że będą zmuszeni
              płacić.

              • ambl Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 12:00
                > "Ola Ruszczak od dwóch lat studiuje zdrowie publiczne...<Zapewne POd wpływem
                niejakiej Sawickiej(tej od lodów)
                • borow4 praca tez za darmo 13.06.09, 12:06
                  chyba ze zostanie sie ministrem
                  • musiszsiezalogowac2 i bardzo dobrze, dzinne studia są dla bogatych, 13.06.09, 12:31
                    lub mających bogatych rodziców, bo przecież wyżywienie, nauka, akademik, imprezy
                    kosztują. Ludzie biedni nie korzystają z "darmowych" studiów, bo ich na to nie
                    stać, idą do pracy i z tego opłacają sobie studia. Dobry krok w kierunku
                    zakończenia sponsorowania studiów bogatym.
                    • swistak336 Re: i bardzo dobrze, dzinne studia są dla bogatyc 13.06.09, 13:08
                      O tym, kto dostaje się na studia, decyduje WYNIK NA MATURZE.
                      Kto nie dostał się na studia darmowe, bo słabo zdał maturę, niech nie płacze, że
                      to niesprawiedliwe, iż płaci.
                      To nie jest niesprawiedliwe, że ktoś o gorszym wyniku maturalnym idzie na studia
                      płatne, bowiem ma wybór:
                      1. poprawić maturę i studiować bezpłatnie
                      2. płacić za swe błędy kupując sobie tytuł pseudouczelni.
                      • musiszsiezalogowac2 Studiowałem na nalepszej uczelni technicznej,więc 13.06.09, 13:31
                        daruj sobie. Znam środowisko młodzieżowe i dobrze widzę, że na studia dzienne
                        niekoniecznie idą nie najlepsi, tylko Ci, których na to stać. Pozostali nawet
                        bardzo dobrzy uczniowie idą na zaoczne. Zaoczne nie zawsze oznaczają
                        pseudouczelnię, bo już wszystkie uczelnie tak kształcą, w Krakowie m.in. UJ,
                        AGH, Politechnika. Więc jak nie masz o czymś pojęcia to nie zabieraj głosu, bo o
                        tym kto idzie na dzienne w ZNACZNYM stopniu decyduje kasa.
                        • swistak336 Re: Studiowałem na nalepszej uczelni technicznej, 13.06.09, 13:46
                          musiszsiezalogowac2 napisał:

                          > daruj sobie. Znam środowisko młodzieżowe i dobrze widzę, że na studia dzienne
                          > niekoniecznie idą nie najlepsi, tylko Ci, których na to stać. Pozostali nawet
                          > bardzo dobrzy uczniowie idą na zaoczne. Zaoczne nie zawsze oznaczają
                          > pseudouczelnię, bo już wszystkie uczelnie tak kształcą, w Krakowie m.in. UJ,
                          > AGH, Politechnika. Więc jak nie masz o czymś pojęcia to nie zabieraj głosu, bo
                          > o
                          > tym kto idzie na dzienne w ZNACZNYM stopniu decyduje kasa.

                          Każda sroczka swój ogonek chwali. O studiach płatnych na tzw. "renomowanych
                          uczelniach" mam równie złe zdanie, bo na nich też wykładałem. Możesz uważać
                          uogólnienia za krzywdzące dla konkretnych podmiotów (sporadycznie zdarza się
                          uczelnia prywatna nie będąca pseudoszkołą lub geniusz na zaocznych), ale
                          uogólnienia poprawnie pokazują prawidłowość:
                          1. na studia płatne idą zazwyczaj ci, którzy mają NIŻSZY WYNIK EGZAMINU
                          MATURALNEGO.

                          2. szkoły prywatne i płatne kierunki uczelni publicznych zajmują się przede
                          wszystkim ZAROBKOWANIEM, a nie nauczaniem.

                          Nie mówię, że nie jestem zadowolony z tego, że zarabiam na prowadzeniu ćwiczeń w
                          "udawanym szkolnictwie wyższym", ale nikt nie ukrywa się z główną zasadą:
                          "student" ma mieć możliwie dużo płatnych poprawek, ale nie tak dużo, by odszedł
                          i zaczął płacić czesne w innej "nibyuczelni płatnej".
                          To nie jest usługa naukowa - to zalegalizowana sprzedaż tytułu magistra.
                        • barry.the.babtist Re: Studiowałem na nalepszej uczelni technicznej, 13.06.09, 14:00
                          musiszsiezalogowac2 napisał:

                          > daruj sobie. Znam środowisko młodzieżowe i dobrze widzę, że na
                          studia dzienne
                          > niekoniecznie idą nie najlepsi, tylko Ci, których na to stać.

                          Ciekawe, ja nie znam takiego przypadku, żeby osoba zdolna z dobrym
                          wynikiem na maturze była zmuszona iść na studia zaoczne.

                          Za to znam sporo osób niezawmożnych, które za stypendium socjalne i
                          naukowe są w stanie spokojnie wyżyć.
                          • 1ndjamena Chyba kpisz 13.06.09, 14:27
                            Moge byc uznawana za szczesciare bo mam stypendium naukowe w
                            wysokosci 250 zl (najwyzsze-prawo)moj maz mial w zeszlym roku drugi
                            próg za ktory płacili napisze to caps lokiem zeby nikomu sie nie
                            pomylily cyfry PIĘĆDZIESIĄT ZŁOTYCH stypendium (UTP marketing)
                            Utrzymanie się za socjal i naukowe? w obcym miescie??? slaby zart
                            chyba ze spisz w noclegowni. STUDIA DZIENNE NIE SA BEZPLATNE koszt
                            samego lóżka w ruderze z robalami do wynajecia to ok 350 zl min
                            koszt (nie wspominam o najwiekszych miastach) wyzywienia przy
                            zalozeniu ze dziennie wydajesz 10 zl (czyli nie jesz w barach
                            mlecznych bo za drogo tylko zyjesz na śmieć-polproduktach z
                            biedronki) to latwo obliczyc ok 300 zl O kserach (dla mnie to
                            wydatek-nie zartuje - kilkusetzłotowy na miesiac)i ksiazkach mozesz
                            zapomniec. Ciuchach, wyjsciach na piwo tez. Oczywiscie chyba ze masz
                            bogatych rodzicow, ktorzy nauke ci sfinansuja i dadza sowite
                            kieszonkowe to tak
                            • barry.the.babtist nie do mnie z pretensjami 13.06.09, 14:47
                              Czemu do mnie masz pretensję, że Twoja uczelnia nie walczy o
                              pieniądze dla studentów?

                              U mnie koszt akademika to niecałe 300 zł. Możesz ubiegać się o
                              częściowy zwrot kosztów. Parę lat temu (nie jestem pewien)
                              rozszerzyli to dofinansowanie również na stancję, musisz tylko
                              spełniać wymagania finansowe i przedstawić umowę najmu.

                              Stypendium socjalne zależy już od dochodów, ale o ile wiem najwyższe
                              jakie można dostać to niecałe 400 zł. Dodatkowo dodatek żywieniowy
                              ok. 70 zł

                              Najwyższe stypendium naukowe to 450 zł dla 1-3% najlepszych. Następny
                              próg to 360 zł.

                              Koszty życia? Nie wiem dokładnie ale to średniej wielkości miasto
                              (300 tys ludzi).

                              A więc jak widać da się....
                            • adamo64 Re: Chyba kpisz 13.06.09, 15:06
                              1ndjamena napisała:

                              > Moge byc uznawana za szczesciare bo mam stypendium naukowe w
                              > wysokosci 250 zl (najwyzsze-prawo)moj maz mial w zeszlym roku
                              drugi
                              > próg za ktory płacili napisze to caps lokiem zeby nikomu sie nie
                              > pomylily cyfry PIĘĆDZIESIĄT ZŁOTYCH stypendium

                              Ale za co stypendium? Wam sie juz w glowkach cos pomieszalo, za to
                              ze sie uczycie spoelczenstwo ma wam placic? Malo wam ze waszym
                              wykladowcom placi? Wy i tak spoleczenstwu tego nei splacicie, bo
                              pewnie wyjedziecie na zmywak do Londynu. A ze zamieszkanie trzeba
                              zaplacic, o to masz pretensje? Uwazasz, ze wszystko ci (celowo mala
                              litera) sie bezplatnie nalezy? Jestes chyba nie teges umyslowo.
                              Studia sa bezplatne, a to czym ty piszesz, czyli zycie nigdy
                              bezplatne nie bylo. Dostajesz za nic od panstwa stypendium i
                              powinnas na kolanach do CZestochowy isc a nie tutaj plakac jakas to
                              biedna. Obawiam sie, ze z twoim roszczeniowym podejsciem to nic
                              lepszego poza praca na zmywaku w Londynie cie nie czeka.
                              • mw-ep Re: Chyba kpisz 13.06.09, 17:41
                                no na zmywak do londynu pojedziemy napewno, jak jeszcze wysmylą ze za dwa
                                kierunki trzeba placic!!!!!!!
                              • 1ndjamena Odpowiem na te inwektywy, 13.06.09, 20:26
                                mimo ze swiadcza o Twoim (celowo duza litera) poziomie.
                                Wyksztalcenie powinno byc egalitarne i dla wszystkich dostepne, bo
                                jest przepustka do lepszych ofert na rynku pracy. Zakładamy równość
                                szans? Kazdemu według zdolności? to stwórzmy do tego warunki.
                                Zdolniacha ma zmywać naczynia do konca zycia, bo urodzil sie w
                                biednej rodzinie? Bogaty słabeusz ma byc przyszła elita tylko
                                dlatego ze przepchnął się przez finansowane przez rodzicow studia?
                                Nie bede wdzieczna państwu ze rzuca ochłapy na stypendium. Wole
                                propagowac taki system szkolnictwa, w którym oplaca się byc zdolnym
                                i ambitnym, w którym praca - bo nauka tez jest praca- jest doceniana
                                i uczciwie wynagradzana. Aktualny system stypendialny kuleje, kto
                                powiedzial ze jak cale studia zrobimy platnymi to nagle on
                                ozdrowieje jak za dotknieciem magicznej różdzki, a nie pozostanie
                                spartaczony jak obecnie? Stypendium socjalne jest równe w skali
                                kraju i ledwo co pokrywa koszt akademików. Stypendia naukowe nie
                                zależą od siły przebicia uczelni w zdobywaniu funduszów (jak to
                                chyba ktos niedouczony na tym forum próbował zasugerować)
                                Przykładem swoim i męża nie chciałam wzbudzić litości, bo my
                                jestesmy zbyt zaradni by sobie nie dać rady, tylko zobrazować
                                ogromna OBŁUDĘ tych osób, które twierdza ze: co tez ci studenci
                                chca, maja takie roszczenia, a przeciez studia maja za darmo i
                                jeszcze zarabiaja na stypedniach. Prosze by kazdy kto tu na forum
                                prawi takie farmazony uderzył się w piersi i sam dla siebie
                                stwierdził czy:
                                1. otrzymywane przez niego stypednium pozwalalo mu na swobodne
                                utrzymanie sie na studiach
                                2. czy dostawal i ile wynosilo jego kieszonkowe od rodzicow
                                3. dla osób powyżej 30: czy wy przypadkiem nie dostaliscie swojego
                                wykształcenia "za darmo"?
                                Obawiam sie ze wiekszosc osób tu mówiących kieruje sie jednak
                                faryzejska logika.
                                A do adamo64: jestem wychowana w szacunku dla osób pracujących-nawet
                                na zmywaku. Coś czego prawdopodobnie nie rozumiesz, przykro mi. Dla
                                Twojej informacji: będę sędzią.
                                • adamo64 Re: Odpowiem na te inwektywy, 13.06.09, 20:36
                                  1ndjamena napisała:

                                  Dla
                                  > Twojej informacji: będę sędzią.

                                  Mam nadzieje, ze jednak nie bedziesz, bo sama, widze ze nie
                                  rozumiesz co to jest zycie, a masz decydowac o zyciu innych? Jakim
                                  prawem roscisz sobie prawo do bezplatnego akademika? Czy ktos komus
                                  kto nie studiuje funduje bezplatne zakwaterowanie? Wiec dlaczego ty
                                  roscisz sobie do tego prawo? Dlaczego tobie spoleczenstwo ma je
                                  fundowac? Trwoga mnie bierze, na sama mysl, ze masz sadzic ludzi w
                                  sadach. Ale skoro w twoim srodowisku jest taka mentalnosc, nie dziwi
                                  mnie ze Polska tyle spraw przegrywa w Strasburgu na wskutek pomylek
                                  sadowych polskich sadow. Lepiej moze isc do lopaty, nie
                                  rozpatrywalas tego? Skorzystaloby by cale polskie spoleczenstwo.
                                  • 1ndjamena Re: Odpowiem na te inwektywy, 13.06.09, 20:56
                                    Szanowny adamo, czytanie ze zrozumieniem to nie jest Twoja najlepsza
                                    strona (ale moze matematyka lepiej w szkole szła)nie wiem gdzie w
                                    mojej wypowiedzi wyczylales tyle roszczen, któe mi przypisujesz. W
                                    gruncie rzeczy nie mam żadnych, a juz na pewno nie roszcze sobie
                                    darmowego akademika. Ilustuje jedynie ułudę argumentu, ze obecnie
                                    studia sa bezpłatne. Nie są. Studiowanie jednego członka rodziny
                                    wymaga tego, by reszta nan łożyła, sporo łożyła. Gdy nie ma
                                    funduszy, to WTEDY student jedzie sie na zmywak, bo nikt nie stoi
                                    przy garach dla przyjemnosci. Adamo, czy słyszałeś o tym, że mylenie
                                    przyczyny i skutku to jeden z podstawowych błędów logicznych?
                                    Wszystkie wypowiedzui będące argumentum ad personam albo dicto
                                    simpliciter pominę, bo polemizowanie z nimi mija się z celem ze
                                    względów oczywistych.
                                    • adamo64 Re: Odpowiem na te inwektywy, 13.06.09, 21:05
                                      1ndjamena napisała:

                                      jednego członka rodziny
                                      > wymaga tego, by reszta nan łożyła, sporo łożyła. Gdy nie ma
                                      > funduszy,

                                      Czy ja mowie do sciany? Jakbys nic nie robila to rodzina by na
                                      ciebie nie lozyla? Dlaczego ja mam lozyc na ciebie? A taka jest
                                      twoja mentalnosc. Jeszce placzesz, ze za male masz stypendium, a za
                                      co mam ci placic stypendium? Za to ze sie uczysz? Mam dwoje dzieci
                                      na studiach, place i uwazam,ze to jest zdrowe, bo beda pracowac dla
                                      zachodnich koncernow, na zachodzie placic podatki, wiec czemu polski
                                      robotnik ma placic za ich wyksztalcenie? A ty zyjac na koszt
                                      podatnikow (zakladam, ze niestety zostaniesz sedzia) DLACZEGO MASZ
                                      SIE JESZCZE NA ICH KOSZT EDUKOWAC?
                                      • 1ndjamena Re: Odpowiem na te inwektywy, 13.06.09, 21:14
                                        Czekaj czekaj pozwól mi zrozumieć, bo nie nadążam za Twoim szerokim
                                        tokiem myślenia
                                        1. jak wyemigruje-jestem sprzedawczykiem, co dostał jako prezent od
                                        państwa polskiego edukację i ucieka jak szczur z pokładu
                                        2. jak zostanę sędzią-będę ssac panstwowe pieniądze na ciepłej
                                        posadce budzetówki
                                        3. jak zostanę robotnikiem- to w ogole nie będziesz mnie szanowac bo
                                        w koncu nadaje sie do łopaty i niczego wiecej

                                        Juz wiem zostane bezrobotnym drogi Adamo-doradco :)

                                        A na serio-nie trolluj. Jeśli masz dzieci jak mówisz to weź z nimi
                                        pogadaj, spędź miło wieczór, zaplanujcie wyjazd za miasto, jest tyle
                                        ciekawszych rzeczy do zrobienia niz wylewanie jadu i frustracji na
                                        forum.
                    • adamo64 Re: i bardzo dobrze, dzinne studia są dla bogatyc 13.06.09, 17:37
                      musiszsiezalogowac2 napisał:

                      > lub mających bogatych rodziców, bo przecież wyżywienie, nauka,
                      akademik, imprez
                      > y
                      > kosztują. Ludzie biedni nie korzystają z "darmowych" studiów, bo
                      ich na to nie
                      > stać, idą do pracy i z tego opłacają sobie studia. Dobry krok w
                      kierunku
                      > zakończenia sponsorowania studiów bogatym.

                      Wyzywienie, zakwaterowanie ? co ty du.pisz idioto, co to ma
                      wspolnego ze studiowaniem, gdybys nie studiowal to nie
                      potrzebowalbys zrec? nie potrzebowalbys gdzies mieszkac? Typowe
                      myslenie giertychowskich studentow. Kiedys mgr to brzmialo dumnie,
                      teraz debilnie.
          • adamo64 Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 10:21
            aegis_of_heart napisał: W tym wypadku dużą część kosztu (ale nie
            całość) ponosi państwo,
            > uzyskując (teoretycznie) kwalifikacje siły roboczej i wyższą
            świadomość obywateli.

            Dla siebie, czyli dla panstwa polskiego i obywateli ktoryz placili
            za studia? Czy tez dla angielskiego restauratora, gdzie wyksztalcony
            za podatki polskiego robotnika ten magister bedzie myl gary na
            zmywaku i placil podatki do skarbu Jej Krolewskiej Mosci?
            Studia powinny byc platne i tylko platne !!! Wowczas studiujace
            debile przykladac sie beda do nauki, q mysl starej maksymy, ze jak
            dostales cos za darmo to nie szanujesz
            • hadzhadz Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 12:05
              > Studia powinny byc platne i tylko platne !!! Wowczas studiujace
              > debile przykladac sie beda do nauki, q mysl starej maksymy, ze jak
              > dostales cos za darmo to nie szanujesz

              Gościu, chyba masz kompleks niskiego IQ.
              • adamo64 Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 14:57
                hadzhadz napisała:

                > > Studia powinny byc platne i tylko platne !!! Wowczas studiujace
                > > debile przykladac sie beda do nauki, q mysl starej maksymy, ze
                jak
                > > dostales cos za darmo to nie szanujesz
                >
                > Gościu, chyba masz kompleks niskiego IQ.

                Tak, tak argument typowy dla studentow z giertychowska matura :)
                Pogratulowac przemyslen, pewnie dlugo nad tym myslales. Tylko
                dlaczego ja mam placic podatki na twoje studia? Skoro i tak debilem
                pozostaniesz mimo dyplomu?
                • hadzhadz Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 17:06
                  > Tak, tak argument typowy dla studentow z giertychowska matura :)
                  > Pogratulowac przemyslen, pewnie dlugo nad tym myslales. Tylko
                  > dlaczego ja mam placic podatki na twoje studia? Skoro i tak debilem
                  > pozostaniesz mimo dyplomu?

                  Niesprawiedliwie oceniasz ludzi swoją miarą kolego. Rozumiem, że miałeś
                  problemy, że nie udało się ukończyć, że ciężko pracujesz by zarobić na przyłącze
                  do netu, ale proszę nie epatuj już kompleksami i pierdołami.
                  • adamo64 Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 17:24
                    Ja cie tylko prosze, prowokujac, bys przedstawil argumenty za swoja
                    wersja bezplatnych studiow. Nie ma? Nie dziwi mnie to, ja mam dwoje
                    dzieci w wieku studenckim i uwazam, ze powinny placic.
                    • hadzhadz Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 18:06
                      > Ja cie tylko prosze, prowokujac, bys przedstawil argumenty za swoja
                      > wersja bezplatnych studiow. Nie ma? Nie dziwi mnie to, ja mam dwoje
                      > dzieci w wieku studenckim i uwazam, ze powinny placic.

                      Skoro uważasz, że Twoje dzieci powinny płacić za studia to co za problem? Myślę,
                      że każda uczelnia przyjmie hojną darowiznę z otwartymi rękoma.

                      Argumenty przeciw reformie Kudryckiej? Przede wszystkim nie rozumiem, jak można
                      obecny system nazwać niesprawiedliwym. Egzaminy, a w zasadzie konkursy świadectw
                      umożliwiają niczym nieskrępowaną rywalizację o określoną liczbę miejsc na
                      studiach. Jeżeli bogaty student z dużego miasta będzie miał wyniki gorsze od
                      licealisty z małego, wtedy się zwyczajnie nie dostanie. Inna sprawa, że wyniki
                      osób kształconych w mniejszych ośrodkach są gorsze od wyników uczniów z
                      renomowanych placówek. Rozwiązaniem nie jest więc zmienianie aktualnego systemu,
                      lecz dążenie do poprawy poziomu nauczania na wsi i w małych miastach. Dodatkowo
                      może należałoby ograniczyć liczbę miejsc na studiach w ogóle i wprowadzić wyższe
                      progi zarobków/os w rodzinie. Dzięki temu studenci pochodzący z mniej zamożnych
                      domów mogliby wiązać koniec z końcem studiując dziennie a nie zaocznie.

                      • adamo64 Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 20:19
                        CZLOWIEKU, ZROZUM, TO NIE CZASY KOMUNY, ZE ZA STUDIA SIE NIE
                        PLACILO, BO I TAK SZANSY BY SKORZYSTAL ZACHODNI KAPITALISTA NIE
                        BYLO, PRACOWALO SIE ZA GROSZE W POLSCE, POSREDNIO W TEN SPOSOB
                        SPLACALO SPOLECZENSTWU DLUG. TERAZ ZA STUDIA PLACI POLSKI ROBOTNIK,
                        A POZNIEJ SKORZYSTA ZACHODNI KAPITALISTA DRENUJACY POLSKI UMYSL,
                        WYKSZTALCONY ZA PIENIADZE POLSKICH ROBOTNIKOW. WIEC KTOS MUSI ZA TO
                        ZAPLACIC, WIEC ALBO STUDENT SAM ZAPLACI, ALBO KASE ZWROCI PRACODAWCA
                        W LONDYNIE, WASZYNGTONIE CZY TEZ W SEULU. NAPRAWDE TAK CIEZKO TO
                        ZROZUMIEC? PRZEPRASZAM ZA DUZA LITERE, ALE NIE WIEM JAK MOZNA DO WAS
                        MOWIC, NOZ SIE W KIESZENI OTWIERA, ALE TO PRZEZ BEZSILNOSC NA
                        GLUPOTE I BRAK ZROZUMIENIA FAKTOW OCZYWISTYCH.
              • 1ndjamena Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 20:28
                Facet wyraźnie leczy kompleksy.
                I do tego jest trollem :)
                pozdrawiam Cię ciepło adamo
                • adamo64 Re: Nie ma to jak popisać głupoty na forum, prawd 13.06.09, 20:45
                  1ndjamena napisała:

                  > Facet wyraźnie leczy kompleksy.
                  > I do tego jest trollem :)
                  > pozdrawiam Cię ciepło adamo

                  Ja natomiast jestem przerazony i mam nadzieje, ze jednak nie
                  dopuszcza cie do zawodu sedziego.
                  Kompleksy powiadasz? haha nie martw sie o mnie, mam dwojke dzieci i
                  poki co stac mnie by placic za ich studia, i to robie nie patrzac na
                  innych, a nie stekac jakie to straszne jest polskie panstwo i nie
                  chce dac na akademik, na fast foody (czt. zarcie dla bezczelnych
                  studentow). A ty ? ty co soba z twoim mezem reprezentujecie? Co
                  zescie dla spoleczenstwa zrobili poza braniem od nich pieniedzy?
                  Tylko postawa roszczeniowa. I pewnie tak bedzie na wieki wiekow.
                  Tylko brac. Taka mentalnosc, dajcie na akademik, dajcie na stolowke,
                  dajcie stypendium bo ja sie ucze. Tylko kto ma dac? Ten co poszedl
                  do zawodowki, rozpoczal zycie zawodowe i placi podatki, a wy i tak
                  bedzie zyc z budzetowki jak pasozyt, nic spoleczenstwu nie dajac.
                  Wam dac.
          • norman_bates uśmiałem się :D 13.06.09, 11:00
            Na koniec:
            aegis_of_heart napisał:
            > W tym wypadku dużą część kosztu (ale nie całość) ponosi państwo,
            > uzyskując (teoretycznie) kwalifikacje siły roboczej i wyższą
            świadomość obywate
            > li.

            Tak właśnie! "SIŁA ROBOCZA" dobrze charakteryzuje to co duży procent
            ludzi robi po studiach - kasa w TESCO, magazynier, pracownik
            produkcji. Tylko po co kasjerce dyplom ukończenia studiów?

            Wyższą świadomość społeczną ? Ha ha ha
            Chyba kolega pomylił studia z Akademią Platońską ;)

            Ta świadomość jest na poziomie chłopa pańszczyźnianego. Gorzej! Bo
            chłop nie miał praw politycznych i nie mógł zajmować odpowiedzialnego
            stanowiska.
          • alatien Za latwo? 13.06.09, 11:53

            Jesli tak duzy procent ludzi studiuje dwa kierunki to moze studia sa
            za latwe? No bo watpie aby te 27% studentow Uniwersystetu Gdanskiego
            to sami zdolni.

            W takim razie to rzad powinien sie skupic na podniesieniu
            kwalifikacji uniwersystetow i jakosci studiow. Zmniejszenie ilosci
            dziadkow profesorow z pozolklymi notatkami z 1970, porzadne studia
            doktoranckie (a nie wyscig szczurow i polityka podjazdowa), itd.

            Ograniczenie ilosci kierunkow to wbrew pozora pierwszy krok. Zmusi
            ludzi do podejmowania bardziej odpowiedzialnych decyzji, i zmusi
            uniwersystety do wiekszego zabiegania o studentow - do zwiekszenia
            kwalifikacji i do otwarcia nowych mozliwosci.

            A jak ktos zdolny (gorne 5%) to faktycznie powinien miec prawo do
            studiowania na kilku kierunkach, i mam nadzieje ze koncowy projekt to
            uwzgledni.
            • maruda.r Re: Za latwo? 13.06.09, 12:34
              alatien napisał:

              >
              > Jesli tak duzy procent ludzi studiuje dwa kierunki to moze studia sa
              > za latwe? No bo watpie aby te 27% studentow Uniwersystetu Gdanskiego
              > to sami zdolni.

              **************************

              Tu nie chodzi o łatwość, ale o efektywne zagospodarowanie czasu i tak
              przeznaczonego na naukę.

              • aegis_of_heart Re: Za latwo? 13.06.09, 12:49
                Hmm, rzeczywiście problem jest z zajęciem czymś studenta.
                Co jest gdy:
                1) ten potrzebuje wiedzy z wielu dziedzin
                2) poziom kształcenia stale opada

                Ponadto bzdurą jest, jakoby wszystkie specjalności potrzebowały tyle samo godzin.

                Tak czy inaczej, jak pisałem - moim zdaniem to "reforma" od d. strony.

                Autorka wrzuca do jednego wora wszystkie osoby studiujące na więcej niż jednym
                kierunku. Bez ładu, składu i wizji, jaką to państwo ma mieć politykę edukacyjną.

                Na razie tkwimy tylko w fikcji masowej edukacji średniej i wyższej, złych
                strukturalnie wydatków na naukę, niedopasowanej oferty edukacyjnej polskich
                uczelni, braku osobnych: sensownego praktycznego wyższego szkolnictwa zawodowego
                i "elitarnego" toku studiów litych. Stąd pojawiają się paradoksy, gdy dawne
                akademie rolnicze i wsp udają harward i stanford, a podobnoż prestiżowa
                warszawska SGH próbuje przekształcić się w szkołę zawodową (tryb 3+2, redukcja
                minimów programowych, dostosowywanie się do niskiego poziomu obecnych
                maturzystów...).

                To wszystko okraszone wielką fikcją studiów doktoranckich (proszę poszukać ile
                rzeczywiście doktoratów jest bronionych i popytać się o stosunki feudalne i
                układy w polskiej "nauce").

                Statek powoli tonie.
            • yavanna86 Re: Za latwo? 15.06.09, 10:31
              > A jak ktos zdolny (gorne 5%) to faktycznie powinien miec prawo do
              > studiowania na kilku kierunkach, i mam nadzieje ze koncowy projekt
              to
              > uwzgledni.
              >

              Jak chcesz wyliczać zdolnych? 5% z uczelni? Ale są kierunki, na
              których łatwo mieć wysoką średnią i mniej...
              Z kierunku? Nie wiem kiedy i gdzie studiowałeś ale nie na każdym jest
              200 czy 1500 osób, na moim na przykład 30 a bywa i 5...
        • ereta Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 13:04
          nikodem_73 napisał:

          > 1. "Darmowe studia" nie istnieją. Studia są najwyżej bezpłatne dla
          beneficjenta
          > .
          > 2. Studiowanie na większej ilości kierunków nie przynosi zysku
          nikomu oprócz be
          > neficjenta.
          > 3. Problem studiowania na wielu fakultetach może świadczyć jedynie
          o braku zdec
          > ydowania/pomysłu na życie. Ktoś świadomie wybierający więcej
          kierunków to wyjąt
      • goodwater Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:30
        Nie zgadzam się z tym, prawda jest taka, że kilka kierunków studiują
        osoby bez pasji, które i tak pewnie pójdą na bezrobocie.
        • everettdasherbreed Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 10:25
          Trzeba uwzględnić fakt, że z powodu likwidacji poboru do wojska zniknie
          zainteresowanie różnymi kierunkami "fiu-bździu". Niejeden dziewiętnastolatek
          zamiast studiować nie wiadomo co, aby tylko nie iść do wojska, wyuczy się
          jakiegoś rzemieślniczego zawodu (glazurnik, lakiernik samochodowy, piekarz) i
          wcześniej zacznie zarabiać.
      • andrzejto1 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:36
        > Takich studentów nie należy karać wielotysięcznym czesnym - lecz
        > odwrotnie, premiować !
        > Oczywiście nie tych, którzy ledwie zaliczenia uzyskują, bo
        > legitymacja studencka ma służyć tylko różnym ułatwieniom
        podatkowym,
        > znizkom etc. Ale np. powyżej średniej 4 studiowanie drugiego
        > kierunku powinno być zwolnione z komercyjnych opłat.
        > To się społeczeństwu zwróci !

        Nie wiem ile fakuleteów studiowałeś, ale jak widze na żadnym nie
        nauczono Cię czytać do końća. Przecież jest tam napisane, że 10%
        najlepszych studentów ma być z płacenia za drugi fakultetz zwonione.
        Więc w czym problem??
        • adamo64 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 10:26
          andrzejto1 napisał:

          Ale np. powyżej średniej 4 studiowanie drugiego
          > > kierunku powinno być zwolnione z komercyjnych opłat.
          > > To się społeczeństwu zwróci !
          >

          Ktoremu spoleczenstwu? Irlandzkiemu? Niemieckiemu? A moze
          amerykanskiemu? Studia musza byc platne i tylko platne, sa kredyty
          studenckie, wiec nie ma mowy, ze kogos nie bedzie stac. Ukonczysz
          studia, jedz gdzie chcesz, pracuj zagranica, ale spoelczenstwu
          pieniadze zwroc !
          • swistak336 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 13:18
            adamo64 napisał:

            > andrzejto1 napisał:
            >
            > powyżej średniej 4 studiowanie drugiego
            > > > kierunku powinno być zwolnione z komercyjnych opłat.
            > > > To się społeczeństwu zwróci !
            > >
            >
            > Ktoremu spoleczenstwu? Irlandzkiemu? Niemieckiemu? A moze
            > amerykanskiemu? Studia musza byc platne i tylko platne, sa kredyty
            > studenckie, wiec nie ma mowy, ze kogos nie bedzie stac. Ukonczysz
            > studia, jedz gdzie chcesz, pracuj zagranica, ale spoelczenstwu
            > pieniadze zwroc !

            Sektor bankowy widać kolegę omamił. Studia płatne + kredyt to wizja wspaniała
            tylko dla jednego typu podmiotów - dla banków.
            Zwrot pieniędzy za studia w przypadku wyjazdu z kraju - ciekawe, ale nierealne:
            jest to sposób na to, by absolwenci taki kraj rzeczywiście opuścili (oczywiście
            nie zwracając owej opłaty za studia) i nie wrócili nigdy po Polski w obawie
            przed komornikiem. Skuteczność międzynarodowego ścigania długów jest niska, więc
            Twój pomysł możesz między bajki włożyć.
            • adamo64 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 15:00
              swistak336 napisał:

              > adamo64 napisał:
              >
              > > andrzejto1 napisał:
              > >
              > > powyżej średniej 4 studiowanie drugiego
              > > > > kierunku powinno być zwolnione z komercyjnych opłat.
              > > > > To się społeczeństwu zwróci !
              > > >
              > >
              > > Ktoremu spoleczenstwu? Irlandzkiemu? Niemieckiemu? A moze
              > > amerykanskiemu? Studia musza byc platne i tylko platne, sa
              kredyty
              > > studenckie, wiec nie ma mowy, ze kogos nie bedzie stac.
              Ukonczysz
              > > studia, jedz gdzie chcesz, pracuj zagranica, ale spoelczenstwu
              > > pieniadze zwroc !
              >
              > Sektor bankowy widać kolegę omamił. Studia płatne + kredyt to
              wizja wspaniała
              > tylko dla jednego typu podmiotów - dla banków.
              > Zwrot pieniędzy za studia w przypadku wyjazdu z kraju - ciekawe,
              ale nierealne:
              > jest to sposób na to, by absolwenci taki kraj rzeczywiście
              opuścili (oczywiście
              > nie zwracając owej opłaty za studia) i nie wrócili nigdy po Polski
              w obawie
              > przed komornikiem. Skuteczność międzynarodowego ścigania długów
              jest niska, wię
              > c
              > Twój pomysł możesz między bajki włożyć.

              Kolego zwrot pieniedzy jest realny, poprzez kredyty dawane
              studentowi przez bank panstwowy. Moja siostrzenica w ten sposob
              wlasnie ukonczyla studia, teraz ma 10 lat wakacji w splacie, a po 10
              latach jak juz "karierowo", ze sie tak brzydko wyraze, stanie na
              nogi zacznie splacac. Innego wyjscia nie widze, spoleczenstwo
              polskie placi za studia, a korzysta pozniej spoleczenstwo, np.
              brytyjskie.
      • ereta Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 13:04
        sekwana2005 napisał:

        >.......... Ale drugi kierunek
        > tylko jest szansą dla zainteresowanego - i dla społeczeństwa - na
        > lepsze kwalifikacje, lepszą pracę. Dotyczy to także kierunków dość
        > odległych od siebie. ..................
        > Lekarz, który studiuje elektronikę (ileż elektroniki jest dziś w
        > szpitalach).
        > Takich studentów nie należy karać wielotysięcznym czesnym - lecz
        > odwrotnie, premiować !
        > Oczywiście nie tych, którzy ledwie zaliczenia uzyskują, bo
        > legitymacja studencka ma służyć tylko różnym ułatwieniom
        podatkowym,
        > znizkom etc. Ale np. powyżej średniej 4 studiowanie drugiego
        > kierunku powinno być zwolnione z komercyjnych opłat.
        > To się społeczeństwu zwróci !
        ##################################################################
        Piękne teoryjki. Tylko pokaż przy ograniczenia finansowych (brak
        powszechnego systemu stypendialnego, to co jest to jakaś niesprawna
        proteza) z czego to pokryć. Lekarz studiujący równolegle elektronikę
        nie będzie ani dobrym lekarzem, ani dobrym elektonikiem. Dalsze
        stwierdzenia rozbijają się o braki finasowe przeznaczane przez
        państwo na naukę (w tym studia).
    • micro5 To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 08:04
      Chyba najwyższa pora dostoswać standarty w nauce do standartów
      światowych zlikwidowac habilitacje profesury belwederskie i
      wprowadzić obowiazek pracy tylko w jednej uczelni. To była by
      reforma bo to co jest proponowane to tylko walka o swoją kase a nie
      reforma. Osoba idąca na studia otrzymuje bon edukacyjny i sama
      wybiera miejsce i kierunek kształcenia. A uczelnie sprawdzane czy
      rzeczywiście kształcą zgodnie z obowiązującym systemem bolońskicm a
      szczególnie czy wykłądowcy realizują zajęcia zgodnie z minimum bo
      obecnie to tylko sprawdzanie kwitków a nie rzeczywistych zajęć/
      • beznickova Re: To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 08:12
        System boloński może i jest fajny, ale nie na kierunkach typu historia czy
        polonistyka, a je też wtłoczyli w rama 3+2. Studenci, czy zamierzają robić
        magisterium czy zakończyć edukację na licencjacie, muszą "przejść" przez
        wszystkie epoki. Kiedyś mieli na to 5 lat, teraz 3. Skutkiem jest np. okrajanie
        list lektur. IMHO rozbijanie takich kierunków na dwustopniowe to idiotyzm.
        • starod Re: To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 11:41
          beznickova napisała:

          > System boloński może i jest fajny, ale nie na kierunkach typu
          historia czy
          > polonistyka, a je też wtłoczyli w rama 3+2. Studenci, czy
          zamierzają robić
          > magisterium czy zakończyć edukację na licencjacie, muszą "przejść"
          przez
          > wszystkie epoki. Kiedyś mieli na to 5 lat, teraz 3. Skutkiem jest
          np. okrajanie
          > list lektur. IMHO rozbijanie takich kierunków na dwustopniowe to
          idiotyzm.
          >
          A do czego przydatne są studia o których piszesz? Co wnoszą do
          problematyki wzrostu dochodu narodowego??? Po takich studiach masz
          tylko zyzaków i ziemkiewiczy.
          • beznickova Re: To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 11:49
            Demagogiczne argumenty.

            Bez względu na to, czy przyznajesz im rację bytu, czy też nie, to chyba zgodzisz
            się, że skoro już istnieją, powinny przynajmniej reprezentować sobą jakiś poziom?
            System boloński temu nie sprzyja.
          • ambl Re: To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 12:10
            Po takich studiach masz
            > tylko zyzaków i ziemkiewiczy.<Jeżeli już to ZiemkiewiczÓW!!!A PO jakich mamy
            Paradowskich,Urbanów,Maleszków i całą bandę im POdobnych?
          • s-wave Re: To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 12:24
            Używając podobnej argumentacji: sądząc po tym, w jaki sposób się wypowiadasz i jakie poglądy prezentujesz, nie przyczyniasz się do kulturowego rozwoju ludzkości i tym samym należałoby ciebie zlikwidować. Z perspektywy ekonomicznej marginalne (bo jedynie instrumentalne) znaczenie mają np. formy sprawowania władzy; rozumiem, że odpowiadałaby ci rola egipskiego niewolnika, o ile tylko przyczyniałbyś się do wzrostu PKB.
      • original_hmm Re: To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 09:32
        tak, zdecydowanie pora standardy dostosować...
      • adamo64 Re: To nie reforma to dbałośc o kasę 13.06.09, 10:29
        micro5 napisał:

        A uczelnie sprawdzane czy
        > rzeczywiście kształcą zgodnie z obowiązującym systemem bolońskicm
        a
        > szczególnie czy wykłądowcy realizują zajęcia zgodnie z minimum bo
        > obecnie to tylko sprawdzanie kwitków a nie rzeczywistych zajęć/

        To prawda, tak powinno byc, bo to sie dzieje na studiach
        ekonomicznych w AE w Katowicach to pomsta do nieba. Nieprzygotowani
        wykladowcy, brak merytoryki, jakies nauczanie z przed 30 lat, nie
        potrafia porozmawiac ze studentami o globalnej sytuacji ekonomicznej
        na swiecie, bo nie sa w temacie. Haha zarty jakies a my mamy za to
        placic?
    • beznickova Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:05
      Projekt mówi o limicie punktów ECTS - a co jeśli chcę robić dodatkowe przedmioty
      w ramach jednego kierunku, np. z innej specjalności, albo i z własnej, mamy
      sporo wykładów do wyboru? Co jeśli interesuje mnie konkretny przedmiot na innym
      kierunku, który jest w jakiś sposób komplementarny z tym, czego się uczę na
      własnym? Nie wszyscy prowadzący chętnie przyjmują wolnych słuchaczy, poza tym
      czasem studenci chcą mieć takie rzeczy w suplemencie do dyplomu.

      Nie jestem fanką instytucji wiecznego studenta, ale tacy delikwenci to chyba
      jednak margines. Zresztą wystarczyłoby wprowadzić ograniczenie od trzeciego
      kierunku wzwyż - bo studiowanie dwóch jak najbardziej może mieć sens i nie jest
      tylko kaprysem dzieci zamożnych rodziców, co to się im w głowach poprzewracało,
      panie tego, pewnie od tych...no...kope...korepetycyj i wyższego wykształcenia
      starych.

      Może by się szanowny rząd reformą niższych szczebli edukacji zajął, jak mu się
      tak bardzo równość marzy, a raczej niwelowaniem opłakanych skutków poprzednich
      reform.
    • gronostaj8 niech PO uważa... 13.06.09, 08:10
      bo jak coś takiego wprowadzi to straci poparcie licznej grupy studentów.

      Cel wprowadzenia jest tylko jeden - aby banki mogły udzielać więcej pożyczek studenckich. I NIC więcej. Debilne argumenty o tym że na studia dzienne idą bogaci, a na zaoczne biedacy jest z palca wyssany. Znałem wielu studentów na swojej politechnice, którzy ledwo wiązali koniec z końcem (w tym ja).

      Może niech pani minister pokaże dane statystyczne, kto jakich ma rodziców, kto idzie na studia dzienne, kto na zaoczne, jakie są średnie docohdy na rodzinę przeciętnego studenta politechniki itd. Takich danych nie ma bo nikt nie robił takich ankiet. Więc skąd ta kobieta to wie? To są jej urojone pomysły i nic więcej. To jest działanie w służbie banków które tylko zacierają łapki przed wielką kasą - tak jak w USA.
      • bandycki.uklad.po.wrocil Re: niech PO uważa... 13.06.09, 08:24
        Macie kochani studenci to co chcieliście od swojej Platformy.Do
        tej pory mogli się łudzić potomkowie postkomunistów, którzy zamiast
        SLD wspierali PO.Teraz łudzić mogą się tylko debile.PO będzie
        wspierać wszelkie inicjatywy tak, gdzie pewna grupa ludzi będzie
        mogła bardzo dobrze zarabiać: prywatyzacja służby zdrowia, teraz
        częściowa prywatyzacja szkolnictwa wyższego.Mnie może Kaczyński się
        nie podobać ale PiS jako całość jest jedyną alternatywą dla
        prywatyzacji mojej Ojczyzny pod potrzeby ludzi związanych z PO.
        • kendypajac Re: Komuniści sa OK w tej sytuacji 13.06.09, 08:38
          i bede na nich głosował
        • gronostaj8 zjeżdżaj z tym pisem 13.06.09, 08:55
          akurat w latach 2006 i 2007 kiedy rządzili bracia studiowałem. PiS studentów i ludzi wykształconych ma kompletnie gdzieś i będzie miał gdzieś bo to nie ich elektorat.

          Prędzej zagłosuje na SLD niż na kaczyńskiego.
          • everettdasherbreed Re: zjeżdżaj z tym pisem 13.06.09, 10:28
            A ja myślałem, że elektorat PiS to niedouczeni prawnicy (że nie będę wymieniał
            nazwisk).
            • swistak336 Re: zjeżdżaj z tym pisem 13.06.09, 13:36
              everettdasherbreed napisał:

              > A ja myślałem, że elektorat PiS to niedouczeni prawnicy (że nie będę wymieniał
              > nazwisk).

              Chodzi Ci o niedouczonych prawników, którzy, jak sam rzekła Jarosław Kaczyński,
              nie znają angielskiego?;)
          • bandycki.uklad.po.wrocil Re: zjeżdżaj z tym pisem 13.06.09, 13:57
            A jakieś konkrety?O ile pamiętam to SLD zlikwidowało ulgi na przejazdy
            autobusowe i PKP dla studentów więc albo zacząłeś studiować wczoraj albo jesteś
            synkiem jakiegoś czerwonego ścierwa.
      • andrzejto1 Re: niech PO uważa... 13.06.09, 09:42
        gronostaj8 napisał:

        > bo jak coś takiego wprowadzi to straci poparcie licznej grupy
        studentów.
        >
        > Cel wprowadzenia jest tylko jeden - aby banki mogły udzielać
        więcej pożyczek st
        > udenckich. I NIC więcej. Debilne argumenty o tym że na studia
        dzienne idą bogac
        > i, a na zaoczne biedacy jest z palca wyssany. Znałem wielu
        studentów na swojej
        > politechnice, którzy ledwo wiązali koniec z końcem (w tym ja).
        >
        > Może niech pani minister pokaże dane statystyczne, kto jakich ma
        rodziców, kto
        > idzie na studia dzienne, kto na zaoczne, jakie są średnie docohdy
        na rodzinę pr
        > zeciętnego studenta politechniki itd. Takich danych nie ma bo nikt
        nie robił ta
        > kich ankiet. Więc skąd ta kobieta to wie? To są jej urojone
        pomysły i nic więce
        > j. To jest działanie w służbie banków które tylko zacierają łapki
        przed wielką
        > kasą - tak jak w USA.
        Jasne, pewnie miałbyś rację, gdybyś ją miał. Ale nie masz. Za komuny
        w ramach wyrównywania szans dla dzieci chłopów i robotników były
        przyznawane dodatkowe punkty "za pochodzenie" . Co nie zmieniało
        sytuacji, że na najlepsze kierunki studiów nie dostawali się i tak,
        bo za duża była konkurencja. I te kilka punktów nie robiło im
        róznicy.
        Poza tym masz obsesję na temat banków. A studia są skądś
        finansowane. Skąd? ano z podatków. Dlaczego mam płacić za studia
        komuś, kto skacze z kierunku na kierunek, a w końcu nie kończy
        niczego??
    • bah Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:21
      Kto pogoni tych "reformatorów"?

    • aegis_of_heart "Gratulacje" dla PO... 13.06.09, 08:23
      "Gratuluję" partii rządzącej całkowitego braku wizji i rozpoznania jak powinna
      wyglądać w Polsce edukacja.

      Gratuluję pomysłu spóźnionego bagatela o 10 lat. Z takimi "pomysłami" to
      ministerstwo mogło wychodzić w czasie wyżu demograficznego. Obecnie studiujących
      jest znacznie mniej a liczba ta będzie spadać. Jednocześnie wzrosła liczba
      miejsc na uczelniach publicznych (tak samo prywatnych btw.)

      Gratuluję jednoczesnej akceptacji istnienia bardzo licznych miejsc na
      małopopularnych lub nieprzydatnych dla państwa kierunkach; gratuluję akceptacji
      przyjęć wsyzstkich spadów na chemie, fizyki i astronomie tylko po to, by
      większość "studentów" odpadła po roku.

      Gratuluję absolutnego braku pomyślunku w jakim celu państwo oferuje studia
      wyższe. I edukację w ogóle.

      Gratuluję trwania przy spapranych podstawówkach, gimnazjach i liceach, z
      "maturą" o poziomie absymalnym.
      Gratuluję "matury" z j. polskiego polegającej na przepisaniu jednych zdań i słów
      kluczowych z podanego tekstu do jakiejś rubryczki. Za dwa lata może będą szlaczki.
      Gratuluję, że maturę z j. obcego można "zdać" po miesiącu nauki! Jesteśmy
      państwem cudu edukacyjnego!

      Gratuluję też wiecznej zapaści w szkolnictwie wyższym: nędznego poziomu
      naukowego polskich uczelni wyższych en masse, nierozwiązanych spraw finansowania
      nauki, panującego na polskich uczelniach nepotyzmu; kumoterstwa, bylejakości i
      korupcji.

      Gratuluję braku chęci stworzenia systemu probadawczego i prorozwojowego.
      Gratuluję nawet braku umiejętnego rozliczania funduszy strukturalnych UE (która
      to jakieś inwestycje na naszym gów. państwie wymusza).

      Gratuluję utrzymywania fikcji studiów doktoranckich w Polsce (przy oczywistym
      braku chęci systemu do rzeczywistego kształcenia młodych naukowców będących
      konkurencją dla starych) i utrzymywania polskich uczelni jako skansenów, z kadrą
      zajmującą się masowym "kształceniem" na zwykle niziutkim poziomie i łapaniem fuch.

      Działania kolejnych ekip potwierdzają, że w Polsce nauka nie jest potrzebna.
      Potrzebne jest rozdawnictwo dyplomów, coby zarobić kasę i podlizać się
      elektoratowi (?).
      • aegis_of_heart P.S. 13.06.09, 08:47
        1) Aby nie było: chemia, fizyka, astronomia czy biologia to bardzo przydatne
        kierunki - ale nie w obecnej postaci.

        Nie ma sensu, by nieudacznicy uczyli jeszcze większych nieudaczników, a tak to
        za często w Polsce wygląda.
        Moim zdaniem te kierunku potrzebują rewitalizacji przez elityzację. Liczba
        miejsc powinna być drastycznie obcięta i przyjmować należy tylko zdolnych i
        chętnych. Miejsca powinny być też zakontraktowane tylko i w ośrodkach
        gwarantujących wysoki poziom; najlepiej kilku w Polsce i starczy. Zaoszczędzone
        środki powinny być przeznaczone na badania, aparaturę, wreszcie doktorantów (bo
        często dopiero wtedy całe studia zyskują sens).

        2) Innymi kierunkami przekontraktowanymi są "humanistyczno-społeczne". Niech
        ktoś mnie przekona, że potrzebujemy w Polsce corocznie tysięcy politologów,
        absolwentów "stosunków międzynarodowych" (zazwyczaj bez płynnej znajomości
        minimum dwóch języków...) czy innych "europeistyk".

        Tutaj ponownie - drastycznie zmniejszamy liczbę miejsc, w zamian wprowadzając
        wysoki standard nauki.

        3) Może największe nieporozumienie polskiej edukacji wyższej - wszystkie
        "zarządzania", "marketingi" i "ekonomie", które miała już każda szkoła, z
        akademiami rolniczymi (teraz szumnie nazywanymi "uniwersytetami przyrodniczymi"
        :D), politechnikami, wsp, kiepskimi uniwerkami itd.itp. włącznie.

        Otóż należy skończyć z wydumanymi studiami z zajęciami pt. "co amerykański
        profesor napisał o tym, co teoretycznie mógłby zrobić prezes wielkiej korporacji
        w sytuacji tej i tej".

        Zaprawdę, uczenie zarządzania strategicznego i marketingu strategicznego na
        pierwszych etapach studiów i wszystkich mija się z celem. Tylu prezesów nie
        będzie. Ba, rzaadko kiedy młody człowiek po studiach zarządza czymkolwiek! A już
        raczej nie nauczy się tego z tych kursów.

        Jednocześnie istnieje realna potrzeba przygotowania samodzielnych pracowników
        biurowych, IT, urzędników itd.itp.
        Istnieje realna potrzeba nauki technik uczenia się, wychowywania jako człowieka
        dojrzałego - a jednocześnie nauki prostych, technicznych umiejętności (pakiety
        biurowe, pisanie w SQL, javie, VBA, językach skryptowych, radzenie sobie z
        softem i sprzętem), nauki podstaw prawa, finansów i rachunkowości, statystyki i
        ekonometrii oraz ogólnego kształcenia matematycznego.

        Takie rzeczy rzeczywiście można rozwiązywać w systemie dwustopniowym, z czego
        pierwszy stopień bardzo często byłby wystarczający.

        Jednocześnie muszą być toki elitarne - choć dla całości państwa chyba ważniejszy
        jest masowy tok kształcenia wysokowykwalifikowanych pracowników (bez
        oszczędzania na przedmiotach ogólnorozwojowych, ale chodzi mi o kształcenie
        praktyczne, a nie taniego przepisania wydumanych teorii ze stareńkich podręczników).

        Jak widać, na wszystkich tych polach potrzeba pieniędzy i głębokiej reformy
        samej kadry dydaktycznej. To niełatwe, ale skoro płacimy wszyscy na edukację,
        róbmy to z sensem.
        • andrzejto1 Re: P.S. 13.06.09, 10:01
          aegis_of_heart napisał:

          > 1) Aby nie było: chemia, fizyka, astronomia czy biologia to bardzo
          przydatne
          > kierunki - ale nie w obecnej postaci.
          >
          > Nie ma sensu, by nieudacznicy uczyli jeszcze większych
          nieudaczników, a tak to
          > za często w Polsce wygląda.
          > Moim zdaniem te kierunku potrzebują rewitalizacji przez
          elityzację. Liczba
          > miejsc powinna być drastycznie obcięta i przyjmować należy tylko
          zdolnych i
          > chętnych. Miejsca powinny być też zakontraktowane tylko i w
          ośrodkach
          > gwarantujących wysoki poziom; najlepiej kilku w Polsce i starczy.
          Zaoszczędzone
          > środki powinny być przeznaczone na badania, aparaturę, wreszcie
          doktorantów (bo
          > często dopiero wtedy całe studia zyskują sens).

          Co do elityzacji to się nie zgodzę. Potrzebny jest po prostu większy
          nacisk na egzaminach w szkołach na przedmioty ścisłe. Zresztą czemu
          się dziwić, ze jest innaczej? Nie można by wciskać kitów o ilości
          nielegalnych aborcji w naszym kraju, bo ktokolwiek mający podstawy
          matematyki by sobie wyliczył że lewaki bzdury plotą.
          Te przedmioty uczą dyscypliny myślowej i nie ulegają propgandzie.

          > 2) Innymi kierunkami przekontraktowanymi są "humanistyczno-
          społeczne". Niech
          > ktoś mnie przekona, że potrzebujemy w Polsce corocznie tysięcy
          politologów,
          > absolwentów "stosunków międzynarodowych" (zazwyczaj bez płynnej
          znajomości
          > minimum dwóch języków...) czy innych "europeistyk".
          >
          > Tutaj ponownie - drastycznie zmniejszamy liczbę miejsc, w zamian
          wprowadzając
          > wysoki standard nauki.
          Zacznijmy od tego, że potrzeba jest nauka samodzielnego myślenia. I
          nauka odpowiedzialnośći. Jeśli maturzysta idze na jakieś idiotyczne
          studai, po których na pewno nie dostanie pracy, to powinien być tego
          świadom. Powinien być róznież świadom tego, zę po tych studiach nie
          dostanie zasiłków, przeszkoleń zawodowych i innych głupot, bo swój
          limit edukacji na koszt innych wykorzystał.

          > 3) Może największe nieporozumienie polskiej edukacji wyższej -
          wszystkie
          > "zarządzania", "marketingi" i "ekonomie", które miała już każda
          szkoła, z
          > akademiami rolniczymi (teraz szumnie nazywanymi "uniwersytetami
          przyrodniczymi"
          > :D), politechnikami, wsp, kiepskimi uniwerkami itd.itp. włącznie.
          >
          > Otóż należy skończyć z wydumanymi studiami z zajęciami pt. "co
          amerykański
          > profesor napisał o tym, co teoretycznie mógłby zrobić prezes
          wielkiej korporacj
          > i
          > w sytuacji tej i tej".
          >
          > Zaprawdę, uczenie zarządzania strategicznego i marketingu
          strategicznego na
          > pierwszych etapach studiów i wszystkich mija się z celem. Tylu
          prezesów nie
          > będzie. Ba, rzaadko kiedy młody człowiek po studiach zarządza
          czymkolwiek! A ju
          > ż
          > raczej nie nauczy się tego z tych kursów.
          >
          > Jednocześnie istnieje realna potrzeba przygotowania samodzielnych
          pracowników
          > biurowych, IT, urzędników itd.itp.
          > Istnieje realna potrzeba nauki technik uczenia się, wychowywania
          jako człowieka
          > dojrzałego - a jednocześnie nauki prostych, technicznych
          umiejętności (pakiety
          > biurowe, pisanie w SQL, javie, VBA, językach skryptowych, radzenie
          sobie z
          > softem i sprzętem), nauki podstaw prawa, finansów i rachunkowości,
          statystyki i
          > ekonometrii oraz ogólnego kształcenia matematycznego.
          >
          > Takie rzeczy rzeczywiście można rozwiązywać w systemie
          dwustopniowym, z czego
          > pierwszy stopień bardzo często byłby wystarczający.
          >
          > Jednocześnie muszą być toki elitarne - choć dla całości państwa
          chyba ważniejsz
          > y
          > jest masowy tok kształcenia wysokowykwalifikowanych pracowników
          (bez
          > oszczędzania na przedmiotach ogólnorozwojowych, ale chodzi mi o
          kształcenie
          > praktyczne, a nie taniego przepisania wydumanych teorii ze
          stareńkich podręczni
          > ków).
          >
          > Jak widać, na wszystkich tych polach potrzeba pieniędzy i
          głębokiej reformy
          > samej kadry dydaktycznej. To niełatwe, ale skoro płacimy wszyscy
          na edukację,
          > róbmy to z sensem.


          Problem znów leży w nauczeniu młodych ludzi odpowiedzilności za
          siebie. I ponoszenia konsekwencji własnych decyzji. Jeśli taki kolo
          po politologii nie dostanie pracy i zasiłku, to jego młodszy brat
          się zastanowi, i wybierze takie studia które pozwolą mu znaleźć
          pracę. Winny jest zbyt robudowany system pomocy społecznej. I zbyt
          niski poziom edukacji w ogóle. Ale dopóki nie zostanie zlikwidowana
          karta nauczyciela nic się nie zmieni. Każdy kto osiąga poziom
          nauczyciela mianowanego może przestać się starać. Dla mnie niepojęte
          jest, że absolwent technikum ekonomicznego nie umie poprowadzić
          Ksiązki Przychodów i Rochodów w małej firmie, Ba, nawet nie umie
          wypełnić deklaracji ZUS, PIT, czy VAT. Po takiej szkole trzeba
          delikwentowi fundować kursy, które przygotują go do pracy na rynku,
          bo szkoła tego nie zrobiła. I w ten sposób najpierw się płaci
          pierdzielowi który uczy umiejętności ważnych 20 lat temu i dodatkowo
          temu samemu po godzinach za wiedzę przydatną, jesli chciałoby mu się
          tej wiedzy nabyć. Lub komuś innemu, kto z tego też nieźle żyje na
          nasz koszt. Dotyczy to większości szkół zawodowych i techników. Tak
          samo w liceach nie uczy się samodzielności w myśleniu, ale
          przygotowywuje do testów maturalnych i tyle...
          • kasiulek70 Re: P.S. 15.06.09, 14:55
            andrzejto1 napisał:
            ..."Tak
            > samo w liceach nie uczy się samodzielności w myśleniu, ale
            > przygotowywuje do testów maturalnych i tyle..."
            Śmiem twierdzić że problem jest juz od podstawówki szkoły a
            właściwie nauczyciele z zasady nie lubią "ciekawskich", zadajacych
            zbyt dużo ,zbyt często pytania uczniów. Uczeń ma wkówać a nie myśleć
            to jest sposób polskiej szkoły na wykształconych obywateli!!! Mam
            nadzieję że to się kiedyś zmieni i żałuję że napewno nie za czasów
            nauki moich dzieci :(
    • adam_nar Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:29
      Moim zdaniem to świetny pomysł. Skończy się blokowanie miejsc dla ludzi chcących
      studiować dany kierunek jako pierwszy, przez tych, którzy dany kierunek
      wybierają jako drugi lub nawet trzeci! Jednocześnie uważam, że studiowanie 2-3
      kierunków pokazuje jak dużo wolnego czasu (którego podobno nie mają) muszą mieć
      studenci dzienni :)
      • gabri-elle Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 11:24
        Jesli chodzi o blokowanie miejsc, to nie ma o nim mowy. Dla
        drugokierunkowców jest odrębna pula miejsc i tak jest na każdym
        kierunku.
      • starod Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 12:57
        adam_nar napisał:

        > Moim zdaniem to świetny pomysł. Skończy się blokowanie miejsc dla
        ludzi chcącyc
        > h
        > studiować dany kierunek jako pierwszy, przez tych, którzy dany
        kierunek
        > wybierają jako drugi lub nawet trzeci! Jednocześnie uważam, że
        studiowanie 2-3
        > kierunków pokazuje jak dużo wolnego czasu (którego podobno nie
        mają) muszą mieć
        > studenci dzienni :)
        Jestem nauczycielem akademickim (obecnie na emeryturze) i podpisuję
        sie pod twoim postem oboma ręcyma (orygonalna PiSownia w języku
        wolskim). W czasie swoich studiów (technicznych) nie miałem czasu
        nawet na stałe dorabianie w spółdzielni studenckiej. Z
        doswiadczenia dydaktycznego wiem, że procent studentów, którzy z
        racji talentu i zdolnosci mogą bezszkody dla poziomu studiów uczyć
        się równolegle na dwóch (nie więcej) kierunkach na pewno nawet nie
        zbliża się do 10%, niezrozumiałe więc jest dla mnie bicie piany
        przez niektorych na tym forum.
    • hero1119 Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:30
      Zawetujcie to tym PoPaprańcom.
      Chcą Polski jako zaplecza taniej siły roboczej i niskich podatków!!!
      Chcieli zniszczyć służbę zdrowia,a teraz mają ochotę na szkolnictwo. Pan Gowin
      juz zaciera ręce, licząć zyski po wejściu tej ustawy...
    • pwalczakmnich Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:39
      padło stwierdzenie w tej wypowiedzi,że na studiach publicznych studiuje się za darmo -
    • lds23 Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:41
      Żenujące. Precz z wolną myślą prowadzącą do powstawania środowisk masońskich. Niech żyją roboty i jedynie słuszny kierunek myślenia! Kafka, Nietzsche, Witkacy, Gombrowicz, Picasso, Chagall itd...Oni nie mają racji bytu- takich ludzi trzeba się wystrzegać! PO-Demagogiczna Konserwa!
    • kendypajac Studia dzisiaj może chodzi o papierek za kupę kasy 13.06.09, 08:45
      i zerowe umiejętności życiowe czy projektowe??
      Analiza ustawy
      w pierwszej kolejności należy zrobic symulacje kto ile na tym zarobi
      kto chce wyssać pieniądze z budżetu?? i kto jest sponsorem ustaw.
      --------
      reszta jak zwykle jest drugorzędna dla narcyzów politycznych
      wykreowanych przez media i kościół prawicę
      • adamo64 Re: Studia dzisiaj może chodzi o papierek za kupę 13.06.09, 20:29
        NAJGORSZE JEST TO, ZE TAKIE MYSLENIE MAJA PROFESOROWIE, NP. NA AE W
        KATOWICACH. NP. STUDIUM DOKTORANCKIE, PRZYCHODZA NIEPRZYGOTOWANI,
        NIE POTRAFIACY DYSKUTOWAC Z DOKTORANTAMI NA TEMAT OBECNEJ SYTUACJI
        GOSPODARCZEJ. ZYJACY W EKONOMII LAT 70TYCH XX WIEKU TZW.
        PROFESOROWIE UWAZAJA ZE PLOTAC BANIALUKI, STUDENCI BEDA I TAK
        ZADOWOLENI BO DOSTANA PAPIEREK. NAWET PRZEZ ZMYSL IM NIE PRZEJDZIE
        ZE SA STUDENCI KTORZY PRZYSZLI PO WIEDZE, A NIE PO
        PAPIEREK "DOKTORA". JUZ W NAJBLIZSZYM CZASIE USLYSZYCIE O PROCESIE
        SADOWYM PRZECIW AE W KATOWICACH I POZIOMIE JEGO NAUCZANIA. ZENADA
    • srokania Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:45
      to jest bandytyzm w żywej postaci, we Francji, w Niemczech, w Szwecji, w
      Hiszpanii studia są darmowe, a tutaj miernota, która niczym się nie wykazała
      dotychczas teraz chce zgnoić możliwości przyszłym pokoleniom, wracamy do
      czasów kiedy studia były tylko dla zamożnych, aż się nie mieści w głowie, XXI
      wiek, mądrzejsi inwestują w naukę a ten rząd chce obcinać ludziom szanse,
      chyba zapisuję się do PiS-u chociaż ich nie lubię, ale te posunięcia tego
      rządu nie są w interesie Polaków....ludzie trzeba tupnąć, już czas, koniec
      tego dobrego, Tusk jedno mówi a drugie robi, trzeba to zatrzymać, bo to jest
      draństwo...pomijam to, że oni wszyscy skorzystali z możliwości darmowego
      kształcenia się w PRL-u, a jak się odwdzięczają?? POLACY MUSZĄ WYJŚĆ NA ULICĘ
      I ŻĄDAĆ GŁOWY TEJ niby minister
      można zrobić porządek, ale nie głupotą, premier chyba jednak nie ceni ten
      naród, Polacy i tak już siedzą kieszeni zachodu jak kiedyś Rosji, zadłużenie
      państwa jest takie, że wiele pokoleń bedzie musiało je spłacać, Gierek to był
      pikuś przy tym ile wynosi ono dzisiaj, na co była ta cała SOLIDARNOŚĆ,
      przemiana ustrojowa po to aby teraz taki TUSK wykańczał ten kraj już na amen,
      liberałowie nie dbają o ludzi, jak nie to spójrzcie na tzw. reformę
      emerytalną, na te Fundusze Emerytalne, to gorsze niż sam ZUS, emerytury
      ZUSowskie niby miały być gorsze a tu się okazuje, że nawet najgorsza emerytura
      ZUSowska jest wielokrotnie wyższa od tej z II filaru. Tak po mału robią w
      konia cały naród i żal mi tak patrzeć, jak politycy z przypadku po prostu
      okradają ten kraj z resztek jakie pozostały. POLACY KONIEC LETARGU, KONIEC
      ZŁODZIEJSTWA LUDZI NA SZCZYTACH WŁADZY, TEN KRAJ JEST WASZ I TO WY MUSICIE
      DECYDOWAĆ O TAKICH SPRAWACH A NIE URZĘDASY.
      • tilatekila Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:47
        srokania nie kłam. w Niemczech sie płaci. a czemu nie podasz krajow
        gdzie sie płaci? USA, Wielka Brytania, Holandia... he?
      • andrzejto1 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 10:31
        srokania napisała:

        > to jest bandytyzm w żywej postaci, we Francji, w Niemczech, w
        Szwecji, w
        > Hiszpanii studia są darmowe, a tutaj miernota, która niczym się
        nie wykazała
        > dotychczas teraz chce zgnoić możliwości przyszłym pokoleniom,
        wracamy do
        > czasów kiedy studia były tylko dla zamożnych, aż się nie mieści w
        głowie, XXI
        > wiek, mądrzejsi inwestują w naukę a ten rząd chce obcinać ludziom
        szanse,
        > chyba zapisuję się do PiS-u chociaż ich nie lubię, ale te
        posunięcia tego
        > rządu nie są w interesie Polaków....ludzie trzeba tupnąć, już
        czas, koniec
        > tego dobrego, Tusk jedno mówi a drugie robi, trzeba to zatrzymać,
        bo to jest
        > draństwo...pomijam to, że oni wszyscy skorzystali z możliwości
        darmowego
        > kształcenia się w PRL-u, a jak się odwdzięczają??

        Zaraz zaraz. Bez Tuska i wielkiej polityki. Powiedz no mi, dlaczego
        mam finansować fanaberie kogoś, kto zmienia studia jak rękawiczki i
        studiuje kilka fakultetów?? Jeśli ma na to czas, to znaczy, że się
        na tych studiach opieprza. Za komny w liceum nie byłbym w stanie
        podjąć jakiejkolwiek innej działalności, miałem tylko czas na 3
        treningi w tygodniu i finito. Tyle było nauki. To jak ktoś może mieć
        czas na studiach na studiowanie kilku fakultetów na raz?? To znaczy,
        że albo jest miernym studentem, albo robi sobie nasiadówki w dużym
        mieści za moją kasę. Bo to nie państwo sponsoruje te studia, tylko
        obywatele. Jak chce sobie studiować długo i szczęślwie to za swoje a
        nie za moje!!!


        POLACY MUSZĄ WYJŚĆ NA ULICĘ
        > I ŻĄDAĆ GŁOWY TEJ niby minister
        > można zrobić porządek, ale nie głupotą, premier chyba jednak nie
        ceni ten
        > naród, Polacy i tak już siedzą kieszeni zachodu jak kiedyś Rosji,
        zadłużenie
        > państwa jest takie, że wiele pokoleń bedzie musiało je spłacać,
        Gierek to był
        > pikuś przy tym ile wynosi ono dzisiaj, na co była ta cała
        SOLIDARNOŚĆ,
        > przemiana ustrojowa po to aby teraz taki TUSK wykańczał ten kraj
        już na amen,

        Szrokej drogi idź na ulicę. Mnie się tam podoba, bo nie chcę
        finansować stada leni którz żyją soabie na mój koszt.

        > liberałowie nie dbają o ludzi, jak nie to spójrzcie na tzw. reformę
        > emerytalną, na te Fundusze Emerytalne, to gorsze niż sam ZUS,
        emerytury
        > ZUSowskie niby miały być gorsze a tu się okazuje, że nawet
        najgorsza emerytura
        > ZUSowska jest wielokrotnie wyższa od tej z II filaru.

        I bardzo dobrze. Masz kilka szarych korek?? To ich używaj. Umiesz
        chyba zadbać o swoją przyszłośc samodzielnie!


        Tak po mału robią w
        > konia cały naród i żal mi tak patrzeć, jak politycy z przypadku po
        prostu
        > okradają ten kraj z resztek jakie pozostały. POLACY KONIEC
        LETARGU, KONIEC
        > ZŁODZIEJSTWA LUDZI NA SZCZYTACH WŁADZY, TEN KRAJ JEST WASZ I TO WY
        MUSICIE
        > DECYDOWAĆ O TAKICH SPRAWACH A NIE URZĘDASY.

        Zaiste, mniej władzy dla urzędasów i niech każdy myśli sam za
        siebie. I niech kazdy pracuje na siebie!!
        • hadzhadz Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 12:17
          > Zaraz zaraz. Bez Tuska i wielkiej polityki. Powiedz no mi, dlaczego
          > mam finansować fanaberie kogoś, kto zmienia studia jak rękawiczki i
          > studiuje kilka fakultetów?? Jeśli ma na to czas, to znaczy, że się
          > na tych studiach opieprza. Za komny w liceum nie byłbym w stanie
          > podjąć jakiejkolwiek innej działalności, miałem tylko czas na 3
          > treningi w tygodniu i finito. Tyle było nauki.

          Kiedy czytam takie dyrdymały specjalistów od machanie rękoma to śmiać mi się
          chce. Skoroś nie ogarniał już w liceum, to nic dziwnego że studia (o ile je
          skończyłeś) stanowiłyby dla ciebie duży problem, o dwóch kierunkach nie
          wspominając. Tylko proszę, nie oceniaj ludzi swoją miarą.

          Tak głośno krzyczysz o pieniądzach. Z całym szacunkiem, jednak większość osób,
          które ukończyły dwa kierunki wnosi do budżetu w formie podatków zdecydowanie
          wyższe wiano niż głośno ujadający forumowi krzykacze.
          • adamo64 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 17:32
            hadzhadz napisała:

            Skoroś nie ogarniał już w liceum, to nic dziwnego że studia (o ile
            je
            > skończyłeś) stanowiłyby dla ciebie duży problem, o dwóch
            kierunkach nie
            > wspominając. Tylko proszę, nie oceniaj ludzi swoją miarą.

            Wiesz kolego, czytajac twoje wypociny odnosze wrazenie ze wszyscy
            kotrzy maja inne zdanie od ciebie, nie skoczyli studiow, w kazdym
            razie twoj maly mozdzek tak ci podpowiada. A tak naprawde guzik
            wiesz o zyciu.

            > > Tak głośno krzyczysz o pieniądzach. Z całym szacunkiem, jednak
            większość osób,
            > które ukończyły dwa kierunki wnosi do budżetu w formie podatków
            zdecydowanie
            > wyższe wiano niż głośno ujadający forumowi krzykacze.

            Chyba zartujesz? haha albo nie wiesz o czym mowisz. Da sie zyc i
            odprowadzac podatki z dwoch roznych dziedzin? Najczesciej Ci ktorzy
            studiowali dwa rozne keirunki sami nie widza co w zyciu chcieli
            osiagnac, w zwiazku z tym guzik osiagneli i pewnie odprowadzaja
            podatki na wyspach brytyjskich. Bo w Polsce okazali sie byc
            nieudacznikami. ALe tak to jest jak sie nie wie czego sie chce.
            Tylko dlaczego spoleczenstwo ma za to placic.
      • 1stanczyk Nigdzie studia nie sa za darmo. Sa kraje i jest 13.06.09, 11:20
        ich zreszta coraz mniej, gdzie za studia nic nie placi student.
        Placa podatnicy, ktorych na to stac: nas na studenckie cwaniactwo po prostu nie
        stac .

        "we Francji, w Niemczech, w Szwecji, w Hiszpanii studia są darmowe" dla
        studentow i niezupelnie.

        Twoja argumentacja jest po prostu dziecinna, typowa zreszta dla naszej
        oglupialej sfory dziennikarskiej: porownujesz nieporownywalne. Ich na to jeszcze
        po prostu stac (tak jak stac ich rowniez na finansowanie udzielanej nam
        bezzwrotnej pomocy nw wysokosci blisko 1 mld € miesiecznie) .

        W nauke a nie w to co jest w naszym kraju: parawan nauki i studiow po ktorych
        ludzie posluguja sie podobna do Twojej argumentacja ktora przypomina belkot
        rozkapryszonego dziecka.

        "pomijam to, że oni wszyscy skorzystali z możliwości darmowego
        kształcenia się w PRL-u, a jak się odwdzięczają ??"

        Belkot: odwdzieczaja komu. To niedoplacone w PRL-u spoleczenstwo placilo na
        system szkolnictwa wyzszego. To ich rodzice za pensje ktorych nie dalo sie wtedy
        zjesc obiadu w restauracji w Berlinie, Mediolanie czy Bordeaux finansowali ich
        nauke. To, ze odbywalo sie to za posrednictwem "komunistycznego" panstwa niczego
        nie zmienia.


        Re: Za darmo tylko raz
      • ambl Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 12:35
        >Tusk jedno mówi a drugie robi,< Ale za to ładnie się uśmiecha i dobrze wychodzi
        w tv nie mówiąc już o konwełsacji.Tylko te kaszubskie sPOjrzenie!!!
    • woland7 Za darmo tylko raz 13.06.09, 08:53
      Przyznam, że bardzo mi się podoba ten pomysł. Skończylem prawo
      (dzienne) i rachunkowość (zaocznie) i szczerze powiedziawszy to do
      głowy by mi nie przyszło, żeby na drugi kierunek wyciągać kasę od
      reszt POdatników. Znam kilkanaście osób, które studiują po 7-8 lat,
      kombinując z różnymi dziekankami i sokratesami/erasmusami (to akurat
      jest fajne - sam byłem). A dlaczego? Różnie - z lenistwa, głupoty, z
      chęci wyłudzenia kasy (znam kolesia, który samych stypendiów
      socjalnych i różnych dopłat na 3 uczelniach wyciąga prawie 2000/ m-
      c). Powiedzmy sobie uczciwie, że tacy ludzie po prostu "blokują"
      uczelnię, stanowiąc swoiste martwe dusze. Gdyby skończyli w czasie
      możnaby przyjąc innych, może zdolniejszych. A tak - trzeba ich
      egzaminować, zajmują miejsca na ćwiczeniach, chodząc po raz enty na
      te same, które oblali. Człowiek przedsiębiorczy, który studiuje 2
      kierunki jest w stanie sam zarobić na ten 2 kierunek bez większego
      problemu. Oczywiście wtedy nie może balować od czwartku do
      poniedziałku.... ale coś za coś.Studia mają odsiewać zbednych. nie
      każdy musi mieć wyższe wykształcenie. W imię czego Państwo ma bulić
      na ludzi, którym sie nie chce skończyć w 5 lat studiów a innym tej
      kasy odmawiać. Oczywiście nalezy uwzględnić "przypadki losowe" -
      ciąże itp.
      pzdr
      • luki349 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 11:49
        wytłumacz mi jak mam zarobić skoro od poniedziałku do piątku jestem zawalony
        nauką ?!
        Ja rozumiem, że IQ poniżej 60 jest teraz modne, ale to co piszesz jest nie
        realne, człowiek musi min. spać 8h/dobę, a nie godzinkę !

        Oczywiście rząd jak zwykle myśli, że ludzie to cyborgi... za dużo terminatorów
        się naoglądali...
    • goove Bardzo dobry pomysł. 13.06.09, 08:58
      Dlaczego ktoś ma ciągnąć z państwowej kasy pieniądze na dwa kierunki? Jeśli
      ktoś boi się, że po danym kierunku nie znajdzie pracy to niech od razu
      wybierze ten drugi. A jak chce coś postudiować dla przyjemności niech płaci.
      Pojawia się jednak jeden problem. Może to być początek do odpłatności za
      wszystkie studia.
      • beznickova Re: Bardzo dobry pomysł. 13.06.09, 09:07
        > Dlaczego ktoś ma ciągnąć z państwowej kasy pieniądze na dwa kierunki?

        Może dlatego, że chce odebrać, to co ta państwowa kasa zabierze w niedalekiej
        przyszłości (albo już zabiera) jemu/zabrała jego rodzicom?

        Może po to, żeby połączyć sensownie wiedzę i umiejętności z pokrewnych dziedzin,
        znaleźć fajną pracę i przez okres o wiele dłuższy niż parę lat nie naciągać
        państwowej kasy na zasiłki?


        Rzeczywistość naprawdę nie jest taka prosta, jak chcieliby przedstawiać ją
        politycy.
        • republika.republika Re: Bardzo dobry pomysł. 13.06.09, 09:22
          beznickova napisała:

          >
          > Może dlatego, że chce odebrać, to co ta państwowa kasa zabierze w niedalekiej
          > przyszłości (albo już zabiera) jemu/zabrała jego rodzicom?


          no to może trzeba dążyć do tego, żeby władza zabierała mniej?

          Jeśli chcesz żeby państwo pokrywało wszystkim tyle lat studiów ile tylko
          zamarzą, to popierasz to zabieranie, bo z pustego ...
          • beznickova Re: Bardzo dobry pomysł. 13.06.09, 09:57
            > no to może trzeba dążyć do tego, żeby władza zabierała mniej?

            Ależ oczywiście. I tym ten rzekomo liberalny rząd powinien się zająć w pierwszej
            kolejności, a nie takimi pseudoreformami.


            > Jeśli chcesz żeby państwo pokrywało wszystkim tyle lat studiów ile tylko
            > zamarzą, to popierasz to zabieranie, bo z pustego ...

            A gdzie wyczytałeś, że tego chcę? Nie tyle, ile tylko zamarzą, ale studiowanie
            dwóch kierunków wiecznym studentem jeszcze nikogo nie czyni. Nie wiem, ilu jest
            ludzi, którzy bawią się w studiowanie kilku kierunków do trzydziestki, ale to
            chyba nie są tak poważne liczby, żeby z ich powodu forsować tak poważne zmiany?


            Zresztą odpowiadając na tamten post miałam przede wszystkim na myśli to, że
            studiując dziennie ja niczego nikomu nie zabieram, ja ODBIERAM pieniądze swoje i
            swoich rodziców. Nie robię tego innymi drogami: nie oszukuję w zeznaniach
            podatkowych, nie okradam instytucji pożytku publicznego, nie biorę i nie
            zamierzam brać zasiłków dla bezrobotnych. Więc niech się mogę do ciężkiej
            cholery chociaż wyedukować za te pieniądze.
            • republika.republika kolejność musi być taka 13.06.09, 10:06

              najpierw zmniejszenie obciążeń budżetu, potem zmniejszenie podatków.
              To chyba oczywiste dla studenta?
              • beznickova Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 10:33
                Jest mnóstwo innych obszarów, od których można by zacząć zmniejszanie obciążeń.
                Dlaczego akurat edukacja?

                Poza tym ten projekt nie przewiduje zmniejszenia liczby miejsc na studiach
                dziennych. Więc skutek może być równie dobrze taki, że student, którego nie stać
                na wyłożenie tych paru tysięcy za rok, zrezygnuje z drugiego kierunku, a na
                "jego" miejsce wskoczy ktoś, kto przed wprowadzeniem poprawek Kudryckiej nie
                dostałby się w ogóle na tzw. studia bezpłatne. Ergo tak czy owak zabuli podatnik.

                W jaki niby sposób budżet zostanie odciążony?
                • republika.republika Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 10:39
                  beznickova napisała:

                  >
                  > W jaki niby sposób budżet zostanie odciążony?
                  >

                  zamiast długotrwałego studiowania, praca. A jeśli będzie mniej studentów, to
                  uczelnie upadną - i dobrze, jest wiele beznadziejnych (dostają dotacje od państwa)

                  ps. dlaczego pracodawcy chętnie zatrudniają studentów?
                  • beznickova Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 11:07
                    "Dwa kierunki" nie równa się jeszcze "długotrwałe studiowanie".
                    Można łączyć równolegle (trudne, ale są tacy, którym się to udaje), można wziąć
                    drugi, jak na pierwszym robi się trochę luźniej i zrobić tylko licencjat - i
                    skończyć oba w tym samym czasie, można podjąć pracę na studiach magisterskich,
                    zwłaszcza jeśli ma się kwalifikacje umożliwiające pracę w domu, np. wykonywanie
                    tłumaczeń.


                    Nie łudziłabym się, że dzięki Kudryckiej studentów zrobi się mniej (przypominam,
                    że pierwszy kierunek pozostanie "bezpłatny"). A może należałoby iść właśnie w
                    tym kierunku, np. obciąć o połowę liczbę miejsc na polonistykach i tym podobnych.


                    > ps. dlaczego pracodawcy chętnie zatrudniają studentów?
                    Bo nie muszą płacić za nich składek, o czym, jetem przekonana, doskonale wiesz,
                    więc może powiesz po prostu, do czego zmierzasz? :)
                    • republika.republika Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 11:12
                      beznickova napisała:

                      >
                      > Bo nie muszą płacić za nich składek, o czym, jetem przekonana, doskonale wiesz,
                      > więc może powiesz po prostu, do czego zmierzasz? :)
                      >

                      to są te pieniądze, które zyska budżet

                      A poza tym co warte są studia, jeśli można robić kilka kierunków równocześnie,
                      będąc przeciętnie zdolnym ?
                      • beznickova Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 11:31
                        Uparcie mówisz o kilku, a ja piszę o DWÓCH. To poważna różnica. Poza tym
                        wychodzisz z założenia, że studiowanie więcej niż jednego kierunku oznacza naukę
                        po łebkach. A może być wręcz przeciwnie: np. na zasadzie chcę być dobrym
                        tłumaczem, kończę określoną filologię obcą i dodatkowo polsk, fascynuje mnie
                        komparatystyka prawnicza: łączę prawo z przedmiotami językoznawczymi (przykpadki
                        znajomych). Nie trzeba być alfą i omegą w każdej z tych dziedzin (i łapać się
                        dtych o 10% z najwyższą średnią), człowiek studiuje przecież m.in. po to, żeby
                        nauczyć się mądrej selekcji materiału i drążyć w kierunku, który naprawdę go
                        interesuje.
                        • republika.republika Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 11:52
                          beznickova napisała:

                          > Uparcie mówisz o kilku, a ja piszę o DWÓCH. To poważna różnica. Poza tym
                          > wychodzisz z założenia, że studiowanie więcej niż jednego kierunku oznacza nauk
                          > ę
                          > po łebkach. A może być wręcz przeciwnie:

                          pewnie że może, diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Być może uda się to zrobić tak
                          żeby ukrócić patologie, a wspierać przypadki o których piszesz np. wprowadzając
                          kierunki łączone np. matematyka&statystyka, matematyka&filozofia,
                          matematyka&informatyka (takie są dostępne np. na University of Oxford)

                          Jest też takie wyjście: za te dodatkowe umiejętność student może zapłacić
                          sam(zwiększa swoją wartość na rynku pracy, więc inwestycja mu się zwróci) lub
                          może znaleźć pracodawcę, który mu to zafunduje, bo potrzebuje kogoś
                          wykształconego w tak specyficzny sposób.
                          • beznickova Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 18:01
                            Można by ukrócić patologie wprowadzając takie samo ograniczenie, ale dotyczące
                            trzech i więcej kierunków - w ten sposób wyeliminuje się wiecznych studentów,
                            nie krzywdząc wielu dwukierunkówców. Przypadki ewentualnych ludzi renesansu,
                            potrafiących z sensem łączyć więcej dziedzin można by rozpatrywać indywidualnie.

                            I jak najbardziej ścigać Oxford, nie tylko jeśli chodzi o kierunki łączone - ja
                            miałabym w tym momencie poważne opory, żeby płacić (bezpośrednio, bo pośrednio i
                            tak płacę) za swoje studia, mimo że prowadzi je uczelnia bardzo wysoko plasująca
                            się w polskich rankingach. Bo są tu prowadzący rewelacyjni, ale i trochę takich,
                            którzy zwyczajnie nie wywiązują się ze swoich obowiązków, nie wspominając o
                            licznych atrakcjach natury formalnej, jakie serwuje się nam nieustannie. W
                            Wielkiej Brytanii, którą wielu podaje na tym forum za przykład, sytuacja wygląda
                            chyba inaczej, tam byłabym gotowa wyłożyć tę kasę, bo wiedziałabym przynajmniej,
                            za co płacę.
                      • gabri-elle Re: kolejność musi być taka 13.06.09, 11:36
                        No to jednak chyba czegoś nie wiesz. Składka, której nie muszą
                        płacić pracodawcy za zatrudnianych w ramach umów cywilno-prawnych
                        studentów nie wpływałaby do budżetu, tylko do ZUS-u, ponieważ jest
                        to składka emerytalno-rentowa. Podatek jest płacony taki sam, a
                        nawet wyższy, bo przy umowie o pracę jest on od razu pomniejszany o
                        kwotę wolna od podatku w skali całego roku. Ergo, do budżetu z umowy
                        studenta wpływa więcej podatku, całe 19%. Oczywiście wszystko jest
                        zalezne od podstawy.
                        • republika.republika a budżet do ZUS nic nie daje? 13.06.09, 11:44

                          no i jeszcze składka zdrowotna
            • truskawa13 Re: Bardzo dobry pomysł. 13.06.09, 11:49

              >
              > Zresztą odpowiadając na tamten post miałam przede wszystkim na
              myśli to, że
              > studiując dziennie ja niczego nikomu nie zabieram, ja ODBIERAM
              pieniądze swoje
              > i
              > swoich rodziców. Nie robię tego innymi drogami: nie oszukuję w
              zeznaniach
              > podatkowych, nie okradam instytucji pożytku publicznego, nie biorę
              i nie
              > zamierzam brać zasiłków dla bezrobotnych. Więc niech się mogę do
              ciężkiej
              > cholery chociaż wyedukować za te pieniądze.

              Calkowicie sie zgadzam, moim rodzicom tez nikt niczego nie dal i
              niczego sie nie domagali, tylko pracuja ciezko cale zycie! ja tez
              nie chce niczego za darmo!! chce tego do czego mam prawo i co mi sie
              nalezy! a panstwo wspiera tylko tych ktorzy czekaja az im manna
              spadnie z nieba.
        • andrzejto1 Re: Bardzo dobry pomysł. 13.06.09, 10:38
          beznickova napisała:

          > > Dlaczego ktoś ma ciągnąć z państwowej kasy pieniądze na dwa
          kierunki?
          >
          > Może dlatego, że chce odebrać, to co ta państwowa kasa zabierze w
          niedalekiej
          > przyszłości (albo już zabiera) jemu/zabrała jego rodzicom?
          >
          > Może po to, żeby połączyć sensownie wiedzę i umiejętności z
          pokrewnych dziedzin
          > ,
          > znaleźć fajną pracę i przez okres o wiele dłuższy niż parę lat nie
          naciągać
          > państwowej kasy na zasiłki?
          >
          >
          > Rzeczywistość naprawdę nie jest taka prosta, jak chcieliby
          przedstawiać ją
          > politycy.
          >


          Zaraza, zaraz, w artykule jest napisane, że projekt przewiduje
          zwolnienie z opłat 10% najlepszych studentów. Więc w czym problem??
          Jeśli ma dobre oceny i uznaje, że ma czas i możliwości zrobić drugi
          kierunek, to voila!! Ale nie może to być odskocznia do przedłużenia
          sobie studiów na nasz koszt.
          • beznickova Re: Bardzo dobry pomysł. 13.06.09, 10:56
            "Najlepszy" to pojęcie względne. Można być zainteresowanym wąską dziedziną i
            realizować się na jej polu, a ogólną średnią mieć taką sobie. Mam np. znajomego,
            który pasjonuje się językoznawstwem i w tym obszarze robi dużo ponad przeciętną,
            pozostałe przedmioty zdaje przyzwoicie, ale bez rewelacji. Ma sprecyzowane plany
            naukowe, studiuje jeszcze dodatkowy kierunek i realizuje jeszcze inne kursy,
            które mieszczą się w sferze jego zainteresowań. Przypuszczam, że do tych 10% by
            się nie załapał, chociaż prezentuje bardzo wysoki poziom intelektualny.
            • flamengista może jednak nie przypuszczaj... 13.06.09, 11:51
              Skoro Twój znajomy prezentuje "bardzo wysoki poziom intelektualny" - to chcąc
              studiować na dwóch kierunkach na pierwszym pracowałby ciężej, niż robi to
              obecnie - i z pewnością załapałby się do tych 10%.

              Studiowałem dwa kierunki i z doświadczenia wiem, że do RZETELNEGO studiowania
              (tzn. bez kombinowania, opuszczania większości zajęć etc.) potrzebne jest nie
              tylko zainteresowanie ale determinacja i ciężka praca.

              Tylko naprawdę dobrzy studenci sie do tego nadają - właśnie owe 10%.
              • beznickova Re: może jednak nie przypuszczaj... 13.06.09, 18:09
                Nie zgadzam się - z moich obserwacji wynika, że wysoki poziom intelektualny i
                szerokie horyzonty niekoniecznie przekładają się na średnią. I piszę to, chociaż
                ja akurat załapałabym się do tych 10% - niektórzy lepsi ode mnie niekoniecznie.

                Jasne, że przywołany kolega mógłby zacisnąć zęby i harować na świetną średnią na
                pierwszym kierunku - ale po co, skoro mógłby ten czas wykorzystać sensowniej,
                pracując nad tym, co go naprawdę interesuje i w czym jest bardzo dobry?

                Weź poza tym pod uwagę, że czym innym jest być wśród 10% najlepszych na
                kierunku, gdzie na roku masz 120 osób, a czym innym na kierunku, gdzie tych osób
                jest 30. O tym, czy załapiesz się do tej trójki często decyduje przypadek, a nie
                tylko talent i pracowitość.
              • beznickova Re: może jednak nie przypuszczaj... 13.06.09, 18:15
                Aha, też wiem, co jest potrzebne do RZETELNEGO studiowania, choć
                jednokierunkowam. Nie kombinuję i nie opuszczam zajęć. W myśl tego projektu
                mogłabym zacząć drugi kierunek za darmo. Co nie zmienia faktu, że pomysły
                Kudryckiej nie budzą mojego entuzjazmu. Bo wiem, że mój model studiowania wcale
                nie jest jedynym słusznym. I nie wykluczam, że wśród ludzi z niższą średnią są
                inteligentniejsi, zdolniejsi, wreszcie pracowitsi ode mnie. Więcej: jestem
                przekonana, że tak jest.
      • baalsaack Nie 13.06.09, 09:56
        Choćby dlatego, że pewne ścieżki kariery wymagają połączenia wiedzy z dwóch
        dziedzin.
        • republika.republika Re: Nie 13.06.09, 10:07
          baalsaack napisał:

          > Choćby dlatego, że pewne ścieżki kariery wymagają połączenia wiedzy z dwóch
          > dziedzin.

          niech te ścieżki wybiera 10% najlepszych, lub niech płacą są tę ekstra ścieżkę
          • baalsaack Re: Nie 13.06.09, 10:37
            Niech w takim razie płacą wszyscy.
            • republika.republika Re: Nie 13.06.09, 10:41
              baalsaack napisał:

              > Niech w takim razie płacą wszyscy.

              to uczciwa umowa - standard dostajesz "za darmo", za ekstra płacisz ekstra
              • baalsaack Re: Nie 13.06.09, 10:45
                Nie, uczciwe jest to, że jak ktoś pokona w uczciwej rekrutacji na dany kierunek
                konkurencję, to się na niego dostaje. Niezależnie od tego, czy studiuje już
                inny. Nie widzę niczego uczciwego w tym, że odda się miejsce na tym kierunku
                słabszym.
                • republika.republika Re: Nie 13.06.09, 10:52
                  baalsaack napisał:

                  > Nie, uczciwe jest to, że jak ktoś pokona w uczciwej rekrutacji na dany kierunek
                  > konkurencję, to się na niego dostaje. Niezależnie od tego, czy studiuje już
                  > inny. Nie widzę niczego uczciwego w tym, że odda się miejsce na tym kierunku
                  > słabszym.

                  o słyszałeś o czymś takim?

                  złożenie aplikacji na anglistkę wcale nie z zamiarem ukończenia tylko po to żeby
                  mieć darmową naukę języka. Aplikują ,dostają się i... rezygnują po 1 roku (nawet
                  do egzaminów nie przystępują)

                  ps. państwo powinno pomóc w ukończeniu studiów dużej liczbie studentów, a nie
                  tylko tym najlepszym. Oczywiście najlepszych należy ekstra wspierać - stypendia
                  i ten obiecany darmowy 2 kierunek dla 10%
                  • baalsaack Re: Nie 13.06.09, 12:28
                    Ale dlaczego miałoby studiować jak najwięcej ludzi? To tylko obniża wartość
                    dyplomu (jeśli w ogóle można ją obecnie jeszcze obniżyć) i ci ludzie i tak będą
                    potem bezrobotni. Nie dla każdego są studia, jak komuś nauka nie idzie tak
                    dobrze, to są inne opcje.
                    • republika.republika Re: Nie 13.06.09, 12:39
                      baalsaack napisał:

                      > Ale dlaczego miałoby studiować jak najwięcej ludzi?

                      Jest pewna pula "bezpłatnych" miejsc. Powinno się preferować tych, którzy
                      korzystają z puli po raz pierwszy


                      > To tylko obniża wartość
                      > dyplomu

                      z tym musimy się pogodzić, powinno mieć znaczenie to jaką uczelnię się
                      skończyło. Szkoda, ze polskie uczelnie są tak słabe w stosunku do uczelni z
                      innych krajów. Ministerstwo powinno zadbać o to żeby powstało tak z 10 naprawdę
                      prestiżowych polskich uczelni.
                  • hadzhadz Re: Nie 13.06.09, 12:30
                    > o słyszałeś o czymś takim?
                    >
                    > złożenie aplikacji na anglistkę wcale nie z zamiarem ukończenia tylko po to żeb
                    > y
                    > mieć darmową naukę języka. Aplikują ,dostają się i... rezygnują po 1 roku (nawe
                    > t
                    > do egzaminów nie przystępują)

                    Sorry, ale wyciąganie patologicznych, marginalnych przypadków kompletnie nie
                    obala twierdzenia, że najsprawiedliwszą weryfikacją przy akcesie na studia jest
                    weryfikacja opierająca się na sprawdzeniu wiedzy kandydata. Lepszy jeden, dobry,
                    inteligentny student niż dwie miernoty, prawda?

                    > ps. państwo powinno pomóc w ukończeniu studiów dużej liczbie studentów, a nie
                    > tylko tym najlepszym. Oczywiście najlepszych należy ekstra wspierać - stypendia
                    > i ten obiecany darmowy 2 kierunek dla 10%

                    Niby dlaczego państwo powinno pomagać w ukończeniu studiów dużej liczbie
                    studentów? Przez ostatnie 20 lat działało w ten właśnie sposób i jakie są tego
                    efekty? Ukończenie studiów nie ma dziś kompletnie żadnego znaczenia. Można być
                    półidiotą czy analfabetą i bez problemu uzyskać licencjat na którejś z
                    państwowych wyższych szkół zawodowych czy nawet magisterium na dobrym
                    uniwersytecie. Wartość wykształcenia wyższego uległa tragicznej dewaluacji - po
                    5 latach student niewiele pamięta i nie potrafi poradzić sobie z najprostszymi
                    wyzwaniami. Tymczasem szkolnictwo zawodowe, średnie i techniczne sięga dna...

                    Wg. mnie większość nie powinna kończyć studiów tylko zatrzymać się na etapie
                    profilowanych szkół średnich, które w przeciwieństwie do obecnych będą trzymały
                    poziom, który umożliwi poradzenie sobie na rynku pracy po ich ukończeniu. Same
                    studia - bezpłatne, jednak z mniejszą ilością miejsc, tak jak piszesz, tylko dla
                    najlepszych.

                    Kończąc - bawi mnie jeszcze jeden argument Kudryckiej. Dlaczego szanowna pani
                    minister sądzi, iż przyjmowanie na darmowe studia osób gorzej wykształconych, o
                    mniejszej wiedzy, pochodzących z mniejszych ośrodków kosztem tych pochodzących z
                    dużych miast jest wyrazem równości? Otóż niech Kudrycka z MENem weźmie się do
                    roboty i zagwarantuje porządne finansowanie wiejskim szkołom, wprowadzi
                    działania zmierzające do podniesienia ich poziomu do takiego, który umożliwi
                    uczniom swobodne konkurowanie z "miastowymi".
                    • republika.republika Re: Nie 13.06.09, 12:49
                      hadzhadz napisała:


                      > Sorry, ale wyciąganie patologicznych, marginalnych przypadków

                      IMO one nie są marginalne. Powinni pokazać dane ilu studentów zaczyna kolejny
                      kierunek i go nie kończy i ile to nas podatników kosztuje.

                      > Wg. mnie większość nie powinna kończyć studiów tylko zatrzymać się na etapie
                      > profilowanych szkół średnich

                      dewaluacja wartości wykształcenia jest rzeczą naturalną. Licencjat ma wartość
                      wykształcenia o którym piszesz. Jest tak jak na zachodzie - licencjat to
                      właściwie wykształcenie średnie zawodowe, magisterium to przygotowanie do pracy
                      naukowej. Prawdziwe tytuły zaczynają się od doktoratu, znaczenie mają tez studia
                      podyplomowe. Istotne powinno też być jaki uniwersytet się skończyło


                      >
                      > Otóż niech Kudrycka z MENem weźmie się do
                      > roboty

                      MEN to nie Kudrycka.
                      • hadzhadz Re: Nie 13.06.09, 13:04
                        Nie, w US i Anglii jest zupełnie inaczej. Studia kończy się zazwyczaj na
                        poziomie bakałarza i tytuł ten znaczy więcej niż wykształcenie średnie zawodowe
                        - jego wartość na tamtejszych rynkach pracy można przyrównać do wartości
                        polskiego magistra magistra. Masters level jest natomiast zarezerwowany dla
                        najlepszych i dokładnie tak powinno to wyglądać w Polsce.

                        W Pl uczelnia też ma znaczenie - UW, UJ czy UAM postrzegane są w odmienny sposób
                        od dajmy na to Uniwersytetu Opolskiego. Niemniej jednak aktualnie istotnym na
                        rynku pracy jest nie to, jaką uczelnię/kierunek się ukończyło lecz jakie
                        doświadczenie i umiejętności udało się zdobyć kandydatowi podczas studiów.

                        Przy okazji doskonale wiem, że Barbara Kudrycka to nie Katarzyna Hall. Niemniej
                        jednak bawi mnie sytuacja, w której MNiSW proponuje błędne i szkodliwe
                        rozwiązania problemów, za które odpowiada MEN.

                        Poza tym kolego/kolezanko, skoro optujesz za płatnymi studiami, to musisz sobie
                        zdawać sprawę, że nadchodzi naprawdę spory niż demograficzny. Na szeregu
                        kierunków już teraz olbrzymim problemem jest zapełnienie sal studentami, więc
                        uczelnie przyjmują wszystkich, jak leci, a po pierwszym roku odpada 50%
                        studentów. Za wszystko płacimy my. Problem nie polega więc na płaceniu za studia
                        na 2 fakultetach, lecz w nieprofesjonalnej selekcji studentów na poszczególne
                        kierunki. Dlatego właśnie wycieka najwięcej $, pośrednio z naszej kieszeni.
                  • qf Re: Nie 13.06.09, 13:40
                    I mają rację. A koszty tych „studiów” powinni pokrywać z własnej kieszeni nauczyciele angielskiego „pracujący” w gimnazjach i liceach.
                  • barry.the.babtist chyba coś ci się pomieszało 13.06.09, 14:10
                    republika.republika napisała:

                    > ps. państwo powinno pomóc w ukończeniu studiów dużej liczbie
                    studentów

                    Że co? Ależ pomaga! Patrz ile ludzi kończy obecnie studia.

                    Pytanie tylko czy chcemy mieć ludzi wykształconych, czy z papierkiem
    • patatkaa Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:01
      Po części się z tym przepisem zgadzam, po części nie.
      Nie zgodzę się z tym, że na wsi i w małych miejscowościach nie ma młodzieży zdolnej, która się nie dostanie nawet na trudne i oblegane kierunki dzienne jak ktoś tu to w forum powiedział. Pochodzę sama ze wsi i wśród wielu moich znajomych z dużą wiedzą tylko mały zakres w ogóle startowało na studia dzienne, w tym ja. Powód? Koszty utrzymania. Nie będę ukrywać, ale wiele kierunków jest tańszych za semestr same w sobie niż dwumiesięczne utrzymanie się w mieście typu Poznań, Warszawa czy Kraków. O akademik ciężko, bo też bardzo dużo mieszka tam dzieci z zamożnych rodzin blokując miejsca tym co dochód rodzinny jest mniejszy. Dojazd co dziennie po 50-60km też jest paranoją. Wynajem mieszkania to koszt min. 500zł. Do tego inne potrzeby i robi się tysiąc. Za półtora mam opłacony semestr na kierunku technologiczno-medycznym dobrej uczelni państwowej. Problem bardziej tkwi w tym, by dać dobry socjal ludziom tego potrzebującym i naukowe zdolnym.

      Co do dwóch kierunków... Owszem, zgadzam się, lepiej być 2 w 1, ale ile jest przypadków, że student zaczyna drugi kierunek po to by się nie nudzić? A poza tym, to faktycznie są studenci pochodzący z zamożnych rodzin (porównuję swoich znajomych, niestety, w większości tak jest i jako drugi kierunek wybierają najczęściej jakąś politologię obcą), gdzie stać rodziców na to by wysłać dziecko na kurs języka obcego, kończący się certyfikatem, który czasami jest bardziej honorowany niż dyplom ukończenia szkoły wyższej, bo już wiele certyfikatów jest dostosowanych do branży kierunkowej. W innych przypadkach obserwuję raczej właśnie nudę studentów własnym kierunkiem i chęć zabicia czasu, bo nie sądzę, żeby student który studiuje politologię i nie wiąże z nią przyszłości wiązał przyszłość z filozofią...

      Nie popieram ograniczenia punktów ECTS. To jest trochę kaleczące, bo sama mam wiele przedmiotów na które mogę chodzić w ramach fakultetów do napisania inż czy później mgr (niestety, te przedmioty są w systemie dziennym, i tu kolejne kalectwo). Jakbym była na dziennych to by mnie to bolało, bo tak nie powinno być, gdyż jest to możliwość zdobycia czy rozszerzenia wiedzy.

      I popieram: profesura na uczelniach do reformy!
      • katmoso Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 12:56

        patatkaa napisała:
        Pochodzę sama ze wsi i wśród wielu moich znajomych> z dużą wiedzą
        tylko mały zakres w ogóle startowało na studia dzienne, w tym ja.


        czy w tej "dużej wiedzy" jest umiejętnośc poprawnego formułowania
        mysli?

        O akademik ciężko, bo też bardzo dużo mieszka tam dzieci
        > z zamożnych rodzin blokując miejsca tym co dochód rodzinny jest
        mniejszy.


        domyślam się - bo ze zdania wcale to nie wynika - że chodzi ci o to,
        że akademiki zajmują ludzie o wyższych dochodach, podczas gdy ci o
        niższych dochodach nie mogą go dostać. zawsze wydawało mi się, że
        akademik jest dla najmniej zamożnych. jeśli blokują te miejsca, to
        może warto sprawdzić kryteria przyznawania? może ktoś fałszuje
        zaświadczenia o dochodach, albo korumpuje komisję? nie trzeba się
        obrażać, trzeba coś z tym zrobić.


        A poza tym , to faktycznie są studenci pochodzący z zamożnych rodzin
        (porównuję swoich znajomych, niestety, w większości tak jest i jako
        drugi kierunek wybierają najczęściej jakąś politologię obcą), gdzie
        stać rodziców na to by wysłać dziecko na kurs języka obcego,kończący
        się certyfikatem, który czasami jest bardziej honorowany niż dyplom
        ukończenia szkoły wyższej, bo już wiele certyfikatów jest
        dostosowanych do branży kierunkowej.


        a co to jest politologia obca?
        a jakie certyfikaty językowe poza tzw. "business" znasz, skoro
        piszesz, że jest ich wiele? chętnie poszerzę swoją wiedzę na ten
        temat.

        W innych przypadkach obserwuję raczej właśnie nudę studentów
        własnym kierunkiem i chęć zabicia czasu, bo nie sądzę, żeby student
        który studiuje politologię i nie wiąże z nią przyszłości wiązał
        przyszłość z filozofią...


        no wiesz, co dla ciebie jest efektem nudy, dla innych może być
        wynikiem chęci poszerzenia swojej wiedzy. ale owszem na każdym
        kierunku znajdzie się ileś przedmiotów generujących nudę.
        problem w tym, że trudno ustalić sobie w wieku 19 lat, jaka będzie
        nasza przyszłość. stąd chęć eksperymentowania z różnymi dziedzinami
        wiedzy. na uczelniach zagranicznych przez pierwszy rok albo dwa lata
        są bardzo ogólne przedmioty. wybiera się, co się chce, chodzi i
        zalicza i dopiero potem konkretnie ukierunkowuje. zysk podwójny: po
        dwóch takich latach wiesz, co cię bardziej interesuje a co zupełnie
        nie, a także masz podstawy wiedzy z różnych dziedzin, które możesz
        rozbudować nawet po latach i bez konieczności studiowania danego
        przedmiotu na uniwersytecie.

        Nie popieram ograniczenia punktów ECTS. To jest trochę kaleczące,
        bo sama mam wiele przedmiotów na które mogę chodzić w ramach
        fakultetów do napisania inż czy później mgr (niestety, te przedmioty
        są w systemie dziennym, i tu kolejne kalectwo). Jakbym była na
        dziennych to by mnie to bolało, bo tak nie powinno być, gdyż jest to
        możliwość zdobycia czy rozszerzenia wiedzy.


        kalectwem to jest nieumiejętność sformułowania jasnej myśli.
    • kendypajac Studiowałem w PRL i nic nie płaciłem 13.06.09, 09:10
      wg mnie ważne jest
      min. socjalu dla ludzi z prowincji
      / wsparcie ryczałtem mieszk. np 400 PLN/mc
      bezpłatne kształcenie, dla możliwie szerokiego audytorium, ok może
      byc jeden kierunek.
      -----
      proste?

      -----
      dlatego jestem za komuną bo sam Urzad Prezydenta zjada rocznie 150
      mln zł, a zbędni posłowie wiecej, pozatym ich interesuja bonusy i
      ich własne kryta, wiec szukam alternatywy
      -----

      • republika.republika w PRLu studiowało 5%, teraz 50% 13.06.09, 09:19
        kendypajac napisała:

        > proste?

        a jakie podatki chcesz płacić, żeby na ten socjal dla wszystkich starczyło?
        • kendypajac moje podatki to ok 6000 PIT 37 plus 4500 PIT 38 13.06.09, 09:24
          moje podatki to ok 6000 PIT 37 plus 4500 PIT 38 plus VAT plus
          akcyza a twoje
          • republika.republika Re: moje podatki to ok 6000 PIT 37 plus 4500 PIT 13.06.09, 09:40

            i za to chcesz wszystkim studentom z prowincji zafundować ten 400 zł/mc dodatek?

            :)))
          • nikodem_73 Re: moje podatki to ok 6000 PIT 37 plus 4500 PIT 13.06.09, 09:50
            Moje akurat więcej, ale to nie licytacja, bo pytanie nie brzmiało "ile płacisz", lecz "ile chcesz płacić". Skoro obecne podatki to za mało (pan deficyt rządzi) to dodanie socjalu wymagałoby zwiększenia podatków. Zatem "ile chcesz płacić"? Dwukrotnie więcej? Nie krępuj się - państwo zawsze znajdzie cel na zutylizowanie Twoich podatków.
    • republika.republika najlepsze uczelnie w Europie są w UK 13.06.09, 09:17

      a tam studia są płatne, pomoc państwa można uzyskać tylko na studiowanie 1
      kierunku. Ktoś kto studiuje kolejne kierunki zwiększa swoje szanse na rynku
      pracy i szanse na dobre zarobki - powinien wziąć na to kredyt a nie obciążać
      pozostałych podatników.

      studenci zapominają, że w końcu będą pracownikami i będą utrzymywać kolejnych
      "wiecznych" studentów
    • wirika 180 punktów? 13.06.09, 09:20
      Ciekawe, czy ministerstwo zajmie się również programami nauczania. Student,
      który uzyskuje absolutorium z prawa na UJ ma co najmniej 500 punktów - będzie
      musiał w przyszłości dopłacić, żeby skończyć studia?
      • cyklista Re: 180 punktów? 13.06.09, 11:46
        > który uzyskuje absolutorium z prawa na UJ ma co najmniej 500 punktów -
        Macie przedstawicieli studentów w Radzie Wydziału. Niech ruszą leniwe doopska i
        wymuszą zmiany w programach. Jeżeli jest tak jak mówisz - to skandal i kryminał.
        Marnowanie publicznych pieniędzy i czasu młodych ludzi.
      • otis_tarda Re: 180 punktów? 13.06.09, 13:43
        To chyba na jakimś innym prawie, na jakimś innym UJ. Potrzeba 300, nie więcej.
        Jasne, że jak ktoś chce chodzić na jakąś drobnicę, to przekroczy ten limit
        (choć, czy dobije do pięciuset - wątpię), ale przecież nie trzeba ze wszystkiego
        zdawać egzaminów.

        Co nie zmienia faktu, że pomysł Kudryckiej jest poroniony: niekonstytucyjny i
        służący wyłącznie oskubaniu Młodych Wykształconych z Wielkich Miast. No, ale
        głosowaliście na PO, to macie. Zresztą, lemingi będą i tak piały ze szczęścia,
        że muszą płacić.
        • m_gol Ale to jechanie na minimum... 13.06.09, 13:48
          No dobra, ale to takie jechanie na minimum. Każdy, komu zależy na tym, by coś na
          studiach zrobić tak NAPRAWDĘ, będzie się wybierał na zajęcia dodatkowe - chociaż
          jedne! I już będzie musiał za nie płacić.

          Jak dla mnie to właśnie promowanie miernoty, tak aby każdy mógł skończyć jakieś
          studia, co jeszcze bardziej obniży wartość dyplomu. Nie tędy droga.
    • kamilnem Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:22
      A co jeśli byłem rok na politechince, zrezygnowalem bo teraz chce isc na
      farmacje?? czy to obejmować bedzie te lata wstecz? głupota....
      • nikodem_73 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:38
        kamilnem napisał:

        > A co jeśli byłem rok na politechince, zrezygnowalem bo teraz chce isc na
        > farmacje?? czy to obejmować bedzie te lata wstecz? głupota....

        A co - doznałeś nagłego powołania? Wcześniej chciałeś drogi budować a teraz leki chcesz mieszać? To może poczekaj jeszcze z rok to może na ASP uderzysz :>
        • dw_87 Re: Za darmo tylko raz 13.06.09, 13:29
          A może studiował chemię ... Pomyśl 2 razy zanim zaczniesz kogoś wyśmiewać!
    • a.ba prywatne i zaoczne dla leni 13.06.09, 09:22
      Tak jest "płacę i wymagam" - ukończenia /nie uczenia/.
      Jacy to niby 'biedni' studiują zaocznie?
      Wiekszość to bierzący maturzyści i mało kto z nich pracuje.
      A mity o biednych rolnikach to proponuję przenieść do bajek na
      dobranoc.
      • p_a_m Re: prywatne i zaoczne dla leni 13.06.09, 09:47
        jesteś głupi czy tylko udajesz?

        wszystkich zawsze wrzucasz do jednego worka?

        może pracujący powinni rzucać pracę żeby iść na studia?

        a kiedy ostatni raz byłeś na wsi (pomijam poznaniaków)?
        • aegis_of_heart Proponuję zapoznać się z danymi GUS. 13.06.09, 09:52
          Obecnie dochody rolników są większe niż osób pracujących w tzw. sektorze
          przemysłowym i stale rosną, najszybciej ze wszystkich grup.

          Wszystko oczywiście dzięki dojeniu mateczki UE, przy jednoczesnym zwolnieniu z
          podatków i składek społecznych (ta "gigantyczna" składka na KRUS, hehe).

          To, że (głównie w Polsce B) są mikrorolni mieszkańcy wsi udający rolników, choć
          de facto są bezrobotni nie zmienia sytuacji, że rolnikom żyje się zupełnie
          dobrze i coraz lepiej.

          Opowiadanie bajek o biednej wsi to ładna polityczna ściema.
          • everettdasherbreed Re: Proponuję zapoznać się z danymi GUS. 13.06.09, 10:33
            Wystarczy mieć minimalny kawałek ziemi, aby dobrze zarabiać:

            Odrolnić i postawić stację benzynową, knajpę, tor do jazdy quadami, ośrodek
            jazdy konnej itd.
    • vox-dei Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:28
      Kudrycka odejdź wreszcie, wstydu oszczędź! Bo co nowy pomysł, to głupszy.
      Boszzzz, co za durna baba, najgorszy minister nauki, jaki istniał.
    • marrysienka A jakie są kredyty studenckie? 13.06.09, 09:28
      Kredyty studenckie w Polsce to lichwa - ciężko sobie z nimi poradzić. W Wielkiej
      Brytani jest dużo prościej spłacić swoje studia. Jak tak będzie, to ja mogę
      zapłacić za swoje studia, nawet te pierwsze.
      • 1ndjamena Dobre pytanie 13.06.09, 14:39
        Jesli studiowanie bedzie sie opierac na sysyetmie kredytowym chocby
        troche analogicznym do tego co mamy teraz to dopiero zrobimy kasty-
        kto ma kase (rodzicow) studiuje, kto nie ma -ma pecha, kto jest z
        duzego miasta ten sobie kupuje bilet na uniwerek za zlotowke, kto
        nie jest placi haracz za stancje. Moja sytuacja finansowa w rodzinie
        jest stabilna, ale rodzice mojego meza by wyslac dwoje dzieci na
        studia po prostu wbili zeby w sciane, odmawiają sobie wszystkiego.
        Obecne studiowanie niby bezplatne jest drogie a przy takim
        nastawieniu rzadu to bedzie tylko jeszcze gorzej
    • roza_4_85 Za darmo tylko raz 13.06.09, 09:29
      Przyłączam się: profesura na studiach do reformy!!

      Studiuję filologię polską. Żeby się na nią dostać musiałam zdać egzaminy (trwały
      dwa dni, żadnego konkursu świadectw nie było). Ale dostałam się i pomyślałam, że
      dzięki tym studiom mogę dużo dobrego dla kraju zrobić (np. uczyć języka
      polskiego). Na pierwszym roku dowiedziałam się, że uczyć nie mogę, bo żeby
      zrobić kur pedagogiczny trzeba ciągnąć dwie specjalności z przedmiotów
      nauczanych w szkole (np. polski z historią, polonista-bibliotekarz) lub robić w
      dwa kierunki. Niektórzy tak zrobili, ja stwierdziłam, że za nędzną nauczycielską
      pensję w przyszłości nie będę zapieprz...no!!

      Jeśli wielce szanowny rząd wprowadzi opłaty za drugi kierunek, to skąd,
      przepraszam, będą brać nauczycieli do szkół? Ludzie, których znam, a którzy
      wzięli sobie specjalizację nauczycielską, wcale do najbogatszych nie należą. Ja
      podobnie - studiuję dziennie i pracuję, bo moich rodziców nie stać było na moje
      studia. Skąd w ogóle te statystyki, że na studiach dziennych studiuje
      najbogatsza młodzież? Szanowni państwo nie robili chyba tych badań na mojej
      uczelni...

      A co do profesury, to postanowiłam iść na studia doktoranckie, żeby jednak
      zrobić coś dobrego do tego kraju. Wprowadzić do nauczania jakiś powiew świeżości
      (ci, którzy przeszli przez studia polonistyczne, wiedzą, czego się tam w tej
      chwili naucza i w jakim stopniu to coś jest przydatne w życiu). Okazuje się, że
      szanse na stypendium mają tylko ci, którzy postarali się wcześniej o to,
      okupując gabinety profesorskie i wypełniając skrupulatnie rozkazy "góry". Ludzie
      uciekają do uczelni niepaństwowych, bo tam też uciekają dobrzy naukowcy!!

      Pozdrawiam
      • republika.republika a co ci ten kraj zawinił? 13.06.09, 09:39

        trzeba było jakiś ścisły kierunek wybrać jak chciałaś coś dobrego dla kraju
        zrobić. Bezrobotnych "humanistów" już mamy wystarczająco dużo
    • ksmx Popieram - żenujący poziom studentów bylejakości 13.06.09, 09:41
      Jest to krok w dobrym kierunku. Raz, że uczelnie nie mają pieniędzy na
      studentów na poziomie szkoły podstawowej, a dwa, że wolę 10 szanujących studia
      studentów niż 150 bałwanów.
      • baalsaack A jak to się ma 13.06.09, 10:02
        A jak to się ma do tego projektu? Przecież celem jest zwolnienie miejsc
        zajmowanych przez "dwukierunkowców" (którzy nieraz są właśnie znacznie lepszymi
        i ambitniejszymi studentami, którzy mają konkretne plany na przyszłość i dlatego
        wybierają dwa kierunki) dla miernot, które teraz studiują na płatnych zaocznych.
        To może tylko obniżyć poziom.
      • ewcianat Re: Popieram - żenujący poziom studentów bylejako 13.06.09, 10:44
        Cóż za błyskotliwa opinia. Szanowna osoba jest wybitnym myślicielem i czuje się
        uprawniona do wyzywania innych osób? Na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja