rs_gazeta_forum
13.06.09, 07:28
Po pierwsze i nieustające, to nie jest żaden problem, ta "nierówność w
dostępie do studiów bezpłatnych" !!! PO ściemnia i posługując się retoryką w
równiejszym dostępie załatwia interesy finansowe cwaniaków chcących na
polskiej oświacie zrobić interes!
Bezpłatne studia są solą w oku banków.
Warto zastanowić się, dlaczego ministerstwo powołuje się na raport Banku
Światowego, a nie naszych instytucji statystycznych, i co obchodzi Bank
Światowy, kto i jak studiuje w Polsce.
PO zmierza w kierunku płatnych studiów, bo lobby liczące na kasę z tego tytułu
znajduje w tej partii duży posłuch.
Śmieszne jest powoływanie się na równość szans w momencie, gdy o dostaniu się
na studia decyduje wyłącznie poziom okazanych na maturze umiejętności. Jeśli
PO chce te szanse wyrównać, niech zadba o zwiększenie poziomu w przeciętnych
szkołach podstawowych i średnich! Niech rozwiąże gimnazja, w których młodzież
uczy się nie uczyć. Regułą jest tam olewanie nauki przez większość uczących
się, co zresztą nie dziwi przy wymaganiach stawianych na maturze. Natomiast i
obecnie kto chce się uczyć, ten na te bezpłatne studia się dostaje.
Stąd to żaden "paradoks", że (cytuję) "w Polsce na studia płatne idzie -
paradoksalnie - młodzież z rodzin mniej zamożnych i ze wsi."
A ograniczanie możliwości kształcenia dla ludzi zdolnych - to jest dopiero
ograniczanie szans. No, ale kasa, kasa nie wpływa tam, gdzie powinna...