Dodaj do ulubionych

O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie

IP: *.toya.net.pl 30.10.09, 15:17
Nie wiem, czy był taki wątek...
Tyle tu miłośników zwierzątek.
Miałam kiedyś koty (teraz też chcę, ale pies nie pozwala)
1. Pies posiada zdecydowanie większą powierzchnię grzejną (no chyba, że to york)
2. Umie mówić (mój mówi mama i zna francuski, na pytanie tyczącego jego osoby
odpowiada - mua?)
3. Mobilizuje do wstania w niedzielę rano (jeśli wiecie, o czym mówię)
Czekam na argumenty za, a nawet przeciw :)
Obserwuj wątek
    • nuova Re: O wyższości kota nad psem 30.10.09, 15:42
      Robi jak traktorek - żadne pies tego nie umie !!! :)
      Skrada się i nigdy nie wiadomo gdzie sie go spotka [element zaskoczenia]
      Siada w najbardziej nieprzewidzanych miejscach i obserwuje albo po prostu leży
      ...i udaje ze go nie ma.

      jak sobie resztę przypomnę, to wpadnę.
      • Gość: bell Re: O wyższości kota nad psem IP: *.toya.net.pl 30.10.09, 16:20
        Robi jak traktorek, znaczy orze? ;)
        A umie przydeptywać kapcie, osobliwie , jak niosę talerz z zupą?
        Kładzie łeb na brzuchu, gada i domaga się miziania?
        Tego traktorka, to mi brakuje, jak miałam kota, to najlepsze na nerwicę to :
        dobra książka, gorąca herbatka i motorek na piersi.
        Pies jest za duży na motorek, ale robi j.w.
        • Gość: eurytka Re: O wyższości kota nad psem IP: *.chello.pl 30.10.09, 16:25
          Nie wiem co nazywasz traktorkiem.
          Na psa, który leży na plecach, mówi się,
          że "leży kołami do góry"
          Może to jest ten właśnie traktorek?
          • Gość: bell Re: O wyższości kota nad psem IP: *.toya.net.pl 30.10.09, 16:40
            Jak kot robi traktorek, to wszyscy kociarze wiedzą.
            Znajduje sobie dogodne miejsce na właścicielu, trochę pougniata, zwinie się w
            kłębek (najlepiej na czytanej książce)i MRUUUUUCZY.
            Pies włoży pysk pod ramię, każe sie przesunąć na kanapie, wywala się kołami do
            góry i GRZEJE
            • Gość: ewela Re: O wyższości kota nad psem IP: *.unitymediagroup.de 01.11.09, 13:44
              jestem niepoprawna psiara, koty sa dla mnie obojetnymi stworzeniami, a i tak
              wiem co znaczy ``traktorek``. I akurat ten traktorek, to jedyna rzecz jaka mnie
              w kotach pociaga. Niestety moj ``golden`` ma awersje na koty, na ich widok
              zamienia sie w bestie, wiec nie mam szans na kocisko w domu. PSY GORA ;-))
              • tetlian Trochę humorystycznie 01.11.09, 14:28
                To tak trochę humorystycznie o kotach i psach:

                Najtrafniej kocią naturę opisał Jerzy Pilch:
                "Kotu o coś uniwersalnego - poza żarciem - w życiu chodzi. Psu chodzi wyłącznie
                o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje
                tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies
                jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale
                inteligentny, pies ma mordę poczciwą ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem
                człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem.
                Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po
                prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego
                rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot
                chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, ma on też - w
                przeciwieństwie do psa - godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem
                istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem
                odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być."
                • Gość: Monarchista Re: Trochę humorystycznie IP: 213.17.138.* 01.11.09, 18:14
                  tetlian napisał:

                  > To tak trochę humorystycznie o kotach i psach:
                  >
                  > Najtrafniej kocią naturę opisał Jerzy Pilch:
                  > "Kotu o coś uniwersalnego - poza żarciem - w życiu chodzi. Psu
                  chodzi wyłącznie
                  > o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies
                  ją oszczekuje
                  > tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot
                  jest panem, pie
                  > s
                  > jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk
                  wredny, ale
                  > inteligentny, pies ma mordę poczciwą ale debilną. Kot jest
                  wymagającym partnere
                  > m
                  > człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające
                  tresury lokajem.
                  > Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z
                  człowiekiem, pies po
                  > prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek.
                  Kotu tego
                  > rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie
                  przyjdzie. Kot
                  > chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości,
                  ma on też - w
                  > przeciwieństwie do psa - godność swej tożsamości. Kot jest
                  królewskim przykłade
                  > m
                  > istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem,
                  ucieleśnieniem
                  > odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by
                  się chciało by
                  > ć."

                  Jeśli chodzi o opis psa, to w przypadku boksera nic się nie zgadza.
                  On nigdy nie będzie lokajem ani niewolnikiem. Będzie posłuszny, ale
                  nigdy ULEGŁY. Mój zna różne sztuczki, skoki przez obręcz, potrafi
                  przeskoczyć na rozkaz ławkę w parku, aportuje i łapie w powietrzu
                  różne przedmioty, ale tylko wtedy, jak ma chęć i widownię w postaci
                  dzieciarni. Skończył szkolenie na PT, ale nic nie zrobi za darmo.
                  Podobno boksery mają ADHD do końca życia. Nie na darmo niektórzy
                  psiarze powiadają, że psy dzielą się na boksery i reszta ras.
                  • bullowy Re: Trochę humorystycznie 01.11.09, 19:46
                    To tak jak z bullteriarami.Zrobią wszystko dla zabawy i z przyjażni do
                    człowieka.A na rozkaz czy na siłę NIC.
                    Zresztą słyszałem,ze bullterier to kot w psiej skórze;)
                    • Gość: ajka Re: Trochę humorystycznie IP: *.lanet.net.pl 01.11.09, 20:05
                      Przekonajcie do czegoś dalmatyńczyka. :) Jak nie ma ochoty, to nic nie pomoże.
                      Ale dalmaty mają trochę kocie charaktery. Bawią się nawet kłębkami.
                      • tetlian Re: Trochę humorystycznie 01.11.09, 21:55
                        Jeśli pies nie słucha się właściciela, to znaczy, że postawił go sobie niżej w
                        hierarchii niż siebie :) Jeśli się słucha - to wyżej.

                        Proste wytłumaczenie ;)
                  • panidemonka Re: Trochę humorystycznie 01.05.14, 16:57
                    Gość portalu: Monarchista napisał(a):

                    > tetlian napisał:
                    >
                    > > To tak trochę humorystycznie o kotach i psach:
                    > >
                    > > Najtrafniej kocią naturę opisał Jerzy Pilch:
                    > > "Kotu o coś uniwersalnego - poza żarciem - w życiu chodzi. Psu
                    > chodzi wyłącznie
                    > > o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies
                    > ją oszczekuje
                    > > tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot
                    > jest panem, pie

                    I to jest 100% prawdy o bokserach :)
                    Pajacują bo chcą, a chcą bo lubią. Robią to celowo i świadomie, można pomylić ADHD;)
                    Poważne są dopiero po śmieci.
                    Od zawsze moje najukochańsze psy.

                    >
                    > Jeśli chodzi o opis psa, to w przypadku boksera nic się nie zgadza.
                    > On nigdy nie będzie lokajem ani niewolnikiem. Będzie posłuszny, ale
                    > nigdy ULEGŁY. Mój zna różne sztuczki, skoki przez obręcz, potrafi
                    > przeskoczyć na rozkaz ławkę w parku, aportuje i łapie w powietrzu
                    > różne przedmioty, ale tylko wtedy, jak ma chęć i widownię w postaci
                    > dzieciarni. Skończył szkolenie na PT, ale nic nie zrobi za darmo.
                    > Podobno boksery mają ADHD do końca życia. Nie na darmo niektórzy
                    > psiarze powiadają, że psy dzielą się na boksery i reszta ras.
                • Gość: .. Re: Trochę humorystycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 02:34
                  Ehh, a ja pana Pilcha za nieglupiego mialam... a on takimi stereotypami operuje,
                  ze zal czytac. Ani to zabawne, ani prawdziwe.
                  • Gość: +- Re: Trochę humorystycznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.09, 09:31
                    prawda!!
          • koloratura1 Re: O wyższości kota nad psem 01.11.09, 14:09
            Gość portalu: eurytka napisał(a):

            > Nie wiem co nazywasz traktorkiem.


            Kocie mruczenie!
    • madziejka1 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 15:56
      Za wyższością psa przemawia głównie to ,że zwykle jest wyższy niż
      kot ;)
      • Gość: eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.chello.pl 30.10.09, 16:05
        Mieć psa? ok
        Mieć kota? to jest dwuznaczne niestety:)
        • Gość: invisible7 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.10.09, 16:44
          Kot jest bardziej poręczny i lżejszy w noszeniu :) Gdy się uwali człowiekowi na
          brzuchu lub klacie, jeszcze da się oddychać :)
          • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.toya.net.pl 30.10.09, 17:00
            Ja tam psa nosiłam, jak był szczenięciem.
            Teraz zwierzątko leci na spacerek, ciągnąc w pysku rower z moim mężem i nie da
            się spacyfikować.
            • Gość: ni pies ni wydra Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.adsl.inetia.pl 01.11.09, 13:52
              Jak zwierzątko zirytuje własciciela to kot leci zdecydowanie dalej
              niz pies.
              • dalenne Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 09:29
                Oł gad! :DDDD
      • jungleman Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 14:54
        madziejka1 napisała:

        > Za wyższością psa przemawia głównie to ,że zwykle jest wyższy niż
        > kot ;)

        Za to głupszy :P :-)
      • ludwigvanbeethoven Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 16:46
        madziejka1 napisała:

        > Za wyższością psa przemawia głównie to ,że zwykle jest wyższy niż
        kot ;)<
        Moze i wyzszy ale glupszy...Pies jest zwierzeciem bezinteligentnym
        zrobi wszystko co mu sie kaze.Kot sie spojrzy odpowiednim wzrokiem i
        zamruczy:spadaj albo zrob/przynies sobie to sam:)Kociambry
        ruuuuulees:)
        • eye-witness Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 18:23
          pies glupzsy? kobieto! pies robi pewne rzeczy (nie wszystko co mu sie kaze, o,
          nie), poniewaz sie tego nauczyl, uczy sie natomiast stworzenie INTELIGENTNE,
          pozbawione inteligencji jedynie spi, zre i sra (jak niektorzy przedstwiciele
          naszego gatunku;)). zachowanie kota dowodzi tego, ze kot ma cie w tylku,
          przychodzi tylko wtedy gdy ma ochote, jest glody, itd. jak to sie mowi - pies ma
          pana, kot SLUGE;)))
        • Gość: jacek226315 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 06:20
          ludwigvanbeethoven wstyd masz nick geniusza a rozum ptasi.
          W ruinach WTC widzialem pelno pracujacych psow,natomiast kota
          zadnego,to samo w gorach kiedy lawina przysypie turyste.Spotkalas
          kiedy kota przewodnika,bo ja nie,jak zobaczysz daj znac.Natomiast
          niewidomi bardzo czesto oprowadzeni sa przez pieski
          • Gość: dzioucha_z_lasu Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 10:32
            Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

            > ludwigvanbeethoven wstyd masz nick geniusza a rozum ptasi.
            > W ruinach WTC widzialem pelno pracujacych psow,natomiast kota
            > zadnego,to samo w gorach kiedy lawina przysypie turyste,

            Poza kotami jakoś zupełnie nie było tam widać delfinów - a ponoć to
            takie inteligentne stworzenia. Nie było też ani jednej orki czy
            innego walenia, nie pokazały się szympansy ani orangutany, nie było
            nawet świnek wietnamskich. Ba - nie zauważyłam też żadnego Zulusa
            ani Eskimosa. Nie wiem, o czym to świadczy...
            • Gość: jacek226315 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 11:32
              swiadczy o twoim ograniczonym horyzoncie dzioucho_z_lasu
              • dzioucha_z_lasu Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 09:04
                A o czym świadczy twój buraczany komentarz, drogi jacku? Poza tym -
                ciebie raczej w ruinach WTC też nie było, znaczy jesteś mniej
                inteligentny od psa :)
                • eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 10:15
                  Zdecydowanie kot jest lepszy jeśli chodzi o obsługę.
                  Nie musi wychodzić na spacery!
                  Pies nie przepuści ani jednego wyjścia.
                  No ale dzięki temu jestem dotleniona i muszę
                  wyjść czy jest pogoda czy nie,
                  czy mi się chce czy nie.
                  Zwierzę w domu to nie był mój świadomy wybór,
                  a tylko kaprys dziecka sprzed 7 lat.
                  Na mnie spadły jedynie obowiązki i koszty.
                  W miastach jest za dużo psów i za dużo qup!
                  Kilka razy w takie coś wdepnęłam
                  i to zaraz przed wejściem do pracy.
                  Uwagę zwrócili mi obcy ludzie (smród) i było mi wstyd.
                  Kilka razy wydłubywałam takie coś z podeszwy.
                  Nie powinno być qup na chodnikach i trawnikach.
                • Gość: jacek226315 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 12:30
                  nie bylo mnie w riunach WTC bo zdazylem umknac
        • Gość: Haha Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:08
          Koty sa głupie, dlatego tylko patrzą tępym wzrokiem i nie reagują, bo nue potrafią sie uczyć i rozumieć tak jak psy! Kot ma umysł zaledwie wyżej ustawiony niz umysł chomika a pies 4 letniego dziecka! Dowiedzione naukowo! Tyle w temacie! Wyższość psa nad kotem nie podlega nawet polemice!
      • nirelle Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 16:58
        madziejka1 napisała:

        > Za wyższością psa przemawia głównie to ,że zwykle jest wyższy niż
        > kot ;)
        No i fakt, że są psy użytkowe (pasterskie, policyjne, stróżujące, do
        zaprzęgów, przewodniki niewidomych, myśliwskie a nawet łowiące myszy
        i szczury - to terriery) i kanapowce, a koty to jedynie mruczanda
        kanapowe.
        • Gość: gość Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.jjs-isp.pl 04.11.09, 15:24
          odkąd to o intelekcie świadczy fakt, że się haruje za darmo? Co najwyżej za
          rzucony przysmak lub chwilę zabawy z treserem? To świadczy jedynie o naiwności...
          • Gość: Ja Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:11
            O inteligencji przemawia to, ze pies sie uczy! A powiedz mi, ze nigdy nie stosowałes metody karania i nagradzania przy dziecku, ktore trzeba czegoś nauczyć! Podobnie z psem! Od kota nie wyegzekwujesz niczego bo to glupiutkie stworzenie!
    • sygitka21 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 16:58
      Kota łatwiej przemycić do hoteli gdzie zwierząt nie tolerują.
      Kota nie trzeba wyprowadzać na dwór. Kot wykrywa żyły wodne. Z psami
      to o wiele trudniejsze...
      • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.toya.net.pl 30.10.09, 17:03
        Żyły wodne wykrywam sama.
        A psa też można przemycić....
        • drzejms-buond Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 17:42
          1."mały drań jest lepszy niż duży. Bo łatwiej go sprac!"
          2. kot dobry jest na nerki- okłady.
          3. w chwilach zagrożenia robi "phhhhhhhhhhhhhrrrr"! a piec RYCZY na całą wieś.
          4. Kotek robi mniejsza kupkę- łatwiej ją schowac pod dywan
          5. kot,mimo iż nie ogarnia kuwety, to ją ma, pies takowej w domu nawet nie zobaczy
          6. kot świetny jest jako przycisk do papieru.Pies nie przyciska on Uciska
          7. kot spada na 4 łapy, pies zawsze na ryj!
          8. pies jest jedynym przyjacielem człowieka, kot- wielu!
          9. kot poradzi sobie w chwilach samotności- na śmietniku
          psy włóczą sie po lesie bez celu i dziczeją z dzikami.
          10. gdy chcemy zabić alergika przychodzimy w swetrze pełnym kociej sierści. Psem
          możemy się wytarzać a i tak nie zadziała!
          11. koty mruczą- psy skomlą
          12...
          • laenia Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 18:09
            Z kotem nie przepłyniesz ramię w ramię jeziora. Bardzo przyjemna rzecz.
            • stary_zgred1 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 19:31
              Za pomocą kocilli można zetrzeć kurze z mebli - wystarczy że czworonożna stwora
              się po nich przejdzie. Pies tego raczej nie zrobi.

              Oczy kociszcza świecą w ciemności jak latarki, tak więc można dzięki kotu
              zaoszczędzić światło w nocy :)
              • drzejms-buond Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 20:35
                z kotów można zrobic kotyliony
                z psa jedynie psalm
                ;[
                • irsila Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 20:40
                  Można dostać kota na temat kota,
                  ale nigdy nie dostanie się psa:)
                  • drzejms-buond Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 20:50
                    płciowość też jest istotna!
                    psowa , to zawsze bedzie SUKA, najgorzej gdy bura.
                    i jak to się ma do KOCICZKI, KOTKI, KOTUNI?
                    no nijak!
                    • eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 21:00
                      Jeśli chodzi o płeć, to u kotów, kocur jest ten gorszy,
                      bo ma ciut siura.
                      Kocicy lepiej, bo ma 2/3 macicy a suka
                      tylko pół sutka:)
                      • eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 30.10.09, 21:11
                        A sutków powinna mieć z 6!
                  • koloratura1 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 14:16
                    irsila napisała:

                    > Można dostać kota na temat kota,
                    > ale nigdy nie dostanie się psa:)

                    Ale można dostać kota na temat psa!
                • Gość: kortyzol Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 17:21
                  z kota można też zrobić KOTlety;)
            • koloratura1 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 14:14
              laenia napisała:

              > Z kotem nie przepłyniesz ramię w ramię jeziora. Bardzo przyjemna rzecz.

              Chyba że pies, po paru minutach pływania "ramię w ramię", wlezie panu na plecy i
              każe się doholować do brzegu...
    • Gość: kopytkowa Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 07:28
      Kot, jak sama nazwa wskazuje potrafi leżeć pokotem.
      Może czasem posłużyć za kotwicę.
      Kotleta z kota nie miałabym sumienia, ale kotlety dla kota czemu nie.
      Wyleczy kociokwik.
      Wyższość kotów (i psów) nad mężami i dziećmi> Proszę bardzo> Koty
      nie przepijają wyplaty, nie wołają o kasę, nie trzeba oplacać im
      korepetycji.
      • Gość: ... Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.lanet.net.pl 01.11.09, 20:07
        Kotlety z kotów często leżą na ulicach... Większość psów wychodzi na spacery z
        opiekunami.
    • Gość: szampanna Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.sta.asta-net.com.pl 31.10.09, 10:30
      Kot daje pospać rano! Więcej zalet nie potrzeba :) No, i nie gryzie
      butów - co najwyżej na nie nasika.
      • Gość: Azorek Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.09, 11:27
        Oj, ludzie trzeba adoptować jedno i drugie. I psa i kota. I PSY i KOTY.
        I potem patrzeć...
        Jak psy wychodzą na głupie w zabawach z kotami. Jak są traktowane użytkowo przez koty (wpomniana wyżej powierzchnia grzejna). Jak kot "na wyżce", na przykład na szafie, patrzy z politowaniem na psa, który nie zdążył się zorientować gdzie umknął kot. Jak kot podbiera psu z miski chrupki, żeby się nimi bawić. Jak kot godnie podchodzi do psięcego wiaderka z wodą, akurat wtedy, gdy pies pije i bez żadnej refleksji nad psim pragnieniem - wpycha do wiaderka łeb. Jak kot kładzie się centralnie na psim posłaniu, kołami go góry, wyciągnięty jak spghetti, a pies leży obok na zimnej podłodze. Jak pies wielbi kota, a kot w darze dla psa wielbić się pozwala...

        Cuda.
        • dzakarutu Lol. 01.11.09, 23:46
        • Gość: Koto-Pies Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.chello.pl 02.11.09, 01:04
          Dokładnie!! Trzeba adoptować i kota i psa! Jest niezły ubaw ;)) Moje
          są pierońsko o siebie zazdrosne - jak głaszcze się kota prawą, to
          psa trzeba lewą, bo inaczej awantura. Razem się opalają. Wyżerają
          sobie chrupki i konserwy. Kot ma swoje wejście do łazienki i tam
          miski. Więc pies, który jest za duży, żeby wejść przez to samo
          wejście, kładzie się na boku, wyciaga jęzor dłuuugi dłuuuugi i po
          omacku próbuje nim trafić do misek ;)) Pies robi sobie piłkę z kota -
          podchodzi do niego po cichu od tyłu i nochalem daje mu kopa ;)) W
          rewanżu kot chowa się pod stołem, za krzesłami i jak pies
          przechodzi, dostaje strzałę w nos ;)) Generalnie - nie trzeba się
          nimi za bardzo zajmować, bo same się świetnie bawią.
      • ziolo.zielone Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 12:46
        Gość portalu: szampanna napisał(a):

        > Kot daje pospać rano! Więcej zalet nie potrzeba :) No, i nie gryzie
        > butów - co najwyżej na nie nasika.

        Ale moje dwa kociska nie pozwalają spać nawet w nocy, bo wtedy świetnie i głośno
        się bawią. Śniadania dopominają się ok. 5 rano;)I właśnie lubią obgryzać kapcie.
        Psica potrafi spać do 9:30, w nocy i w dzień jest cicho-nie szczeka bez
        absolutnie koniecznego powodu, a kapcie obżerała tylko jako szczenię.
        Kocham je równie mocno lecz różnie je traktuję, odpowiednio do ich wymagań.
        Nie ma tu żadnej wyższości ani niższości :)

      • koloratura1 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 14:20
        Gość portalu: szampanna napisał(a):

        > Kot daje pospać rano!

        Mój nie daje: drze się o żarcie bardzo wcześnie.
        Pies jeszcze wtedy śpi snem sprawiedliwego...
        • Gość: szampanna Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.sta.asta-net.com.pl 01.11.09, 15:05
          no dobra, z grubsza chodziło mi o to, że można zwlec się z łóżka,
          dać kotu jeść i uwalić się z powrotem - a psa trzeba wyprowadzić, co
          pociąga za sobą konieczność ubrania się i ogólnego doprowadzenia do
          ludzi, co rano czynię z taką niechęcią, że pies jako zwierzątko
          domowe odpadł w przedbiegach.
        • waldemar591 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 03:25
          koloratura1 napisała:
          Kot daje pospać rano!
          >
          Mój nie daje: drze się o żarcie bardzo wcześnie.
          Pies jeszcze wtedy śpi snem sprawiedliwego...
          _____________________________________________________________________

          Mój kocur również budzi mnie punktualnie o 7.00 i wypędza do pracy.
          W soboty i niedziele kiedyś również próbował budzić ale zapoznał się z kapciem i
          nauczył się, że "łykendowe" poranki należą do mnie :)
      • dalenne Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 09:31
        Gryzie, gryzie, w paluszki wystające spod kołdry!!!
      • Gość: Ja Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:15
        Kot dla wygodnych i niedołężnych a pies motywuje do wyjścia - samo zdrowie:)
    • Gość: PsiuryIKotyRules A znasz doswiadczenie Garfielda udowadniajace IP: *.range86-163.btcentralplus.com 01.11.09, 12:34
      wyzszosc inteligencji pnia drzewa nad psem?
      Prof. Garfield rzucal brudna skarpetke Johna, Odiemu. Odi biegal po
      nia i przynosil w zebach. Po czym te sama skarpetke Prof. Garfield
      rzucil pniakowi drzewa. Pien sie nie poroszyl.
      Wniosek.
      Czy ktokolwiek chociaz szczatkowo inteligentny biegalby za brudna
      skarpetka? ;-))))))
      • kot_kreskowy84 Re: A znasz doswiadczenie Garfielda udowadniajace 01.11.09, 13:05
        Moje koty ganiają za wszystkim, co się im rzuci - za brudną skarpetką też :D
        Ale są jeszcze małe, więc można im wybaczyć ;)
        • Gość: PsiuryIKocuryRules Odpusc im w swym milosierdziu... IP: *.range86-163.btcentralplus.com 02.11.09, 08:37
          one zapewne niewiedza co czynia! Jak zaczna chodzic w bluzach z
          kapturem i rapowac, odwolaj sie do Pana naszego i odpraw egzorcyzmy!
          Pozdro (dla kociakow tez!)
    • Gość: esbek Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: 188.33.178.* 01.11.09, 13:33
      koty sa czystsze
      • eye-witness Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 18:26
        tak, a juz na pewno te, ktore laza po smietnikach i zra padline;)
      • Gość: Ja Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:22
        Koty sa pozornie czyste! Niestety wcinają obrzydliwe rzeczy i przenoszą toksoplazmoze! Do tego sikają w pranie i pościel znacząc swój teren! A fuj! Wiem, bo mam koleżankę kociare i opowiada mi o takich rzeczach, ja nic na to nie mowię, ale swoje myśle! Wole moje inteligentne czteronogi psy:)
    • dealers A czy możecie sprzątać po tych waszych kundlach? 01.11.09, 13:53
      Gdy jak się już wysrają?

      Te wszystkie przypałowe rymowanki może i kogoś bawią, ale uwalone śmierdzącym psim gównem całe miasta już nie.

      Ostatnio poszedłem na spacer na skwerek w dużym mieście. Osrane było po prostu wszystko, każdy metr kwadratowy trawki.

      Przyjęto powszechnie, że nie wolno wyrzucać śmieci np. na środku chodnika albo na trawnik w mieście. Że nie wolno nażygać obok przystanku tramwajowego. Dlaczego istnieje niepisane przyzwolenie na obesranie tych miejsc psim stolcem?

      Czy ja sram wam tam, gdzie chodzicie? Pewnie nie. Dlaczego robicie to mi? Ciężko schylić garba i pozbierać to?

      Chciecie mieć kundla, to sobie miejscie, ale w taki sposób, aby to innym nie przeszkadzało.
      • koloratura1 Masz 1000% racji!!! 01.11.09, 14:37
        dealers napisał:

        > A czy możecie sprzątać po tych waszych kundlach
        > Gdy jak się już wysrają?


        > Przyjęto powszechnie, że nie wolno wyrzucać śmieci np. na środku chodnika albo
        > na trawnik w mieście. Że nie wolno nażygać obok przystanku tramwajowego. Dlacze
        > go istnieje niepisane przyzwolenie na obesranie tych miejsc psim stolcem?

        Nie wiem, choć chyba jest coraz mniej źle?

        Dziesięć lat temu, gdy się przeprowadziłam na nowe miejsce i - spacerując z psem
        - sprzątałam po nim w razie potrzeby (to takie proste: plastykowa torebka na
        rękę, zebrać, co trzeba i podnosząc - wywinąć torebkę na drugą stronę), robiłam
        za osiedlową wariatkę: babcie - emerytki, które po całych dniach tkwiły na
        posterunku w oknie, pukały się w głowy i pokazywały mnie sobie palcami...
        Ale stopniowo coraz więcej osób na naszym osiedlu zaczęto robić tak jak ja, a i
        babcie (może to nie te same babcie) uśmiechają się do mnie życzliwie...
      • Gość: inka Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 16:55
        dealers napisała:
        > Czy ja sram wam tam, gdzie chodzicie? Pewnie nie. Dlaczego robicie to mi?

        Bo jesli ktos nazywa psa pogardliwie kundlem to nie moze byc dobrym czlowiekiem,
        jestes osoba pelna nienawisci i choc zgadzam sie z koniecznoscia sprzatania po
        psie to nie jest mi szkoda, ze taka kreatura jak ty upacka sie g***em! Po drugie
        przy tematach o zwierzetach zawsze, ale to ZAWSZE pojawi sie w koncu ćwok, ktory
        zacznie pisac nie na temat i popsuje watek. Nieistotne, ze watek NIE DOTYCZY
        sprzatania po pupilach i tak jakis frustrat przyjdzie swoje zale wylewac.
        • Gość: freiman Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla IP: *.elwico.pl 01.11.09, 17:50
          daleki jestem od bronienia koloratury1 , ale czy ktoś kto nazywa innego
          człowieka kreaturą i ćwokiem , jest lepszy od tego który nazwie psa kundlem?
        • Gość: Monarchista Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla IP: 213.17.138.* 01.11.09, 18:17
          Gość portalu: inka napisał(a):

          > dealers napisała:
          > > Czy ja sram wam tam, gdzie chodzicie? Pewnie nie. Dlaczego
          robicie to mi?
          >
          > Bo jesli ktos nazywa psa pogardliwie kundlem to nie moze byc
          dobrym czlowiekiem
          > ,
          > jestes osoba pelna nienawisci i choc zgadzam sie z koniecznoscia
          sprzatania po
          > psie to nie jest mi szkoda, ze taka kreatura jak ty upacka sie
          g***em! Po drugi
          > e
          > przy tematach o zwierzetach zawsze, ale to ZAWSZE pojawi sie w
          koncu ćwok, ktor
          > y
          > zacznie pisac nie na temat i popsuje watek. Nieistotne, ze watek
          NIE DOTYCZY
          > sprzatania po pupilach i tak jakis frustrat przyjdzie swoje zale
          wylewac.

          Poza tym jak ktoś ma nasrane w głowie to wszędzie widzi gówna.
      • eye-witness Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla 01.11.09, 18:31
        tak, przyjeto rowniez za powszechne, ze ludzie powinni sie myc, nie szczac pod
        murem, nie charkac, nie rzygac publicznie, itd. ale jakos spora czesc
        przedstawicieli naszego gatunku nie przejmuje sie tym co przyjeto powszechnie.
        znam tez przypadki, kiedy jeden sasiad drugiemu na wycieraczke nasral.
      • Gość: kkl Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 19:22
        > go istnieje niepisane przyzwolenie na obesranie tych miejsc psim stolcem?

        a kocie stolce ci nie przeszkadzają?

        tylko nie opowiadaj ze koty zakopują albo mają kuwety w domach bo to bzdury.
        • invisible7 Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla 02.11.09, 00:34
          Gość portalu: kkl napisał(a):

          > > go istnieje niepisane przyzwolenie na obesranie tych miejsc psim stolcem?
          >
          > a kocie stolce ci nie przeszkadzają?
          >
          > tylko nie opowiadaj ze koty zakopują albo mają kuwety w domach bo to bzdury.

          Miałaś/miałeś kota, że twierdzisz, ze to bzdury? Każdy właściciel kota padnie ze
          smiechu na stwierdzenie, że kot nie krzysta z kuwety i nie zakopuje.
        • koloratura1 Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla 02.11.09, 07:17
          Gość portalu: kkl napisał(a):

          > a kocie stolce ci nie przeszkadzają?
          >
          > tylko nie opowiadaj ze koty zakopują albo mają kuwety w domach bo to bzdury.

          Ależ dokładnie tak właśnie jest!
          • Gość: Ja Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:25
            Tak zakopują, gdzie sie da! A potem tylko toksoplazmozy mozna sie nabawic nie wiadomo kiedy i gdzie! Przez koty!
      • aazz91060 Re: A czy możecie sprzątać po tych waszych kundla 02.11.09, 05:47
        dealers,co ty o tej porze robisz w domu?Nie powinnas byc na cmentarzu?przeciez jest 1 list.Tam Twoje miejsce.!
    • Gość: Sarmata Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 14:02
      Sami sobie odpowiedzcie - widziałem wiele psów policyjnych; kota żadnego!
      • koloratura1 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 14:52
        Gość portalu: Sarmata napisał(a):

        > Sami sobie odpowiedzcie - widziałem wiele psów policyjnych; kota żadnego!

        Może to dlatego, że - jak ktoś napisał:

        A)
        Pies patrzy na właściciela i myśli:
        "Podsuwa mi pod nos pełną miskę, głaszcze, drapie za uszami, pod brodą i po brzuchu, wyprowadza mnie na spacer i bawi się ze mną niezmordowanie....
        Chyba jest Bogiem!"

        B)
        Kot - z zamkniętymi (najczęściej) oczami, myśli o swoim człowieku:
        "Wkłada mi do miseczki różne whiskasy - frykasy, głaszcze, drapie za uszkami i pod bródką, pilnuje żeby moja kuwetka zawsze była czysta, bo wie, że brudnej nie lubię, bawi się ze mną "myszą" na sznurku, cieszy się, gdy mu wskakuję na kolana, pozwala spać na książce pod lampą i w jego łóżku...
        Na pewno jestem Bogiem!"
      • sundry Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 11:05
        Ktoś powyżej dobrze napisał: w policji nie widać też delfinów,ani
        szympansów:)
        • Gość: jacek226315 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 11:35
          o ilez delfiny sa przydatne do kuracji wodnej(wystarczy poczytac
          lekture fachowa) otyle szympansy nadaja sie do prostowania bananow
    • Gość: ria Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.chello.pl 01.11.09, 17:17
      debil
      • Gość: anka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: 78.8.78.* 01.11.09, 17:30
        Pies jest przyjacielem... i to mówi samo za siebie!!!



        • Gość: eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.chello.pl 01.11.09, 17:39
          Kot chadza zawsze swoimi drogami i nie jest przyjacielem.
          Moja śp teściowa twierdziła, że koty są fałszywe.
          • Gość: eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.chello.pl 01.11.09, 17:44
            Kot przyzwyczaja się do miejsc, a pies do ludzi,
            zazwyczaj do jednego człowieka.
            Pies jest wierny aż po grób.
          • Gość: eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: 213.134.188.* 01.11.09, 17:45
            sama byla falszywa, ta tesciowa
            • po.prostu.ona Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 18:10
              To nieprawda, że koty nie przyzwyczajają się do ludzi. Od jakiegoś
              czasu pomagam karmić koty wolno żyjące na moim osiedlu. Pani, która
              wcześniej, przez wiele lat się nimi zajmowała, ostatnio podupadła na
              zdrowiu.
              I kocia ekipa w komplecie czeka na jedzonko, niektóre dadzą się
              pogłaskać jest bardzo miło.
              Ale trzeba było widzieć, jak entuzjastycznie witały swoją poprzednią
              karmicielkę, gdy przyszła je odwiedzić. Oczywiście nie tak jak psy,
              ale widać było, że bardzo się cieszą.
              Ja na takie powitania muszę sobie dopiero zasłużyć.
              • Gość: iwan sucha krakowska - powinna wystarczyc :D IP: *.ru 01.11.09, 18:22
          • iszaki Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 20:13
            Co za bzdura - mój kot jest niezwykle wiernym stworzeniem. Zawsze wita mnie w
            progu jak wracam do domu - zbiega z góry po schodach jak szalony i cieszy się na
            mój widok. W przypadku kiedy to on wraca do domu to samo - przytula się i nie
            podejdzie do miski z jedzeniem dopóki go nie pogłaskam i nie wyrażę zadowolenia
            i radości z jego przyjścia. Gdy wychodzę z domu, a on akurat też chce wyjść,
            zawsze odprowadza mnie do końca naszej ulicy. Kiedy idę do sąsiada i kot też
            akurat wychodzi - zawsze mnie tam odprowadzi i czeka w krzakach aż wyjdę. Czasem
            wychodzę po 10 minutach, czasem po 2 godzinach. Kot zawsze tam na mnie czeka. To
            samo kiedy koszę trawnik, zamiatam liście w ogrodzie, czy przenoszę coś między
            garażem, ogrodem a podwórkiem - kot zawsze mi towarzyszy i wędruje za mną w te
            miejsca.

            Niektórzy twierdzą że koty są fałszywe na podstawie tego, że potrafią czasem
            drapnąć albo złapać ząbkami kiedy się je głaszcze. To prawda, że tak czasem
            robią, ale nieprawda, że to z fałszywości. One zawsze dają wcześniej subtelne
            sygnały, kiedy mają dość pieszczot i życzą sobie już spokoju. Niedoświadczony
            koci przyjaciel nie potrafi tych sygnałów czasem rozpoznać i męczy kota swoją
            miłością aż zwierzak się zniecierpliwi i broni się przed natarczywością. Mój
            kot, mimo, że często pozwala mi się głaskać nawet po brzuszku ( to bardzo
            wrażliwe kocie miejsce), czasem ma tego dość i jeśli nie przestanę w porę,
            złapie mnie ząbkami żeby dać mi do zrozumienia, że już nie chce pieszczot (nigdy
            mnie boleśnie nie dziabnął), ale zawsze mnie później poliże na znak, że nie chce
            mi zrobić krzywdy, tylko że mam mu już dać spokój.

            Jeśli ktoś twierdzi, że kot nie potrafi być przyjacielem, pewnie sam nie potrafi
            być nim dla kota.
            • waldemar591 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 03:58
              iszaki napisała:

              [...] Jeśli ktoś twierdzi, że kot nie potrafi być przyjacielem, pewnie sam nie
              potrafi być nim dla kota.[...]
              _____________________________________________________________________

              Dokładnie tak to wygląda!

              Ludzie często biorą do domu małego kociaka, bo to takie milutkie, puszyste ...
              itd. zapominając o tym, że ten kociaczek kiedys będzie dorosłym kotem (lub
              kotką)wraz z całym "dobrodziejstwem inwentarza".

              Jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować faktu, że w domu kot jest OSOBĄ
              dominującą, nigdy nie powinien decydować się na kota.
              • Gość: Ja Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:28
                Kot dominuje? Ma cię głęboko w czterech literach ot cała tajemnica kociego charakteru!
          • invisible7 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 00:31
            Gość portalu: eurytka napisał(a):

            > Kot chadza zawsze swoimi drogami i nie jest przyjacielem.
            > Moja śp teściowa twierdziła, że koty są fałszywe.

            Jak można powtarzać takie absurdy! Miałaś kiedyś kota, że się wypowiadasz? Kot
            potrafi być prawdziwym przyjacielem dla kogoś, kto nie wymaga od zwierzaka
            bezwzględnej uległości. Kot sam decyduje, czy chce się z kimś zaprzyjaźnić i to
            cenię bardziej niz posłuszeństwo.
          • waldemar591 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 03:42
            Gość portalu: eurytka napisał(a):

            Kot chadza zawsze swoimi drogami i nie jest przyjacielem.
            Moja śp teściowa twierdziła, że koty są fałszywe.
            _____________________________________________________________________

            Kot nie jest przyjacielem?

            Owszem, prawdą jest, że kot dominuje, jednak potrafi okazywać przyjażń i uczucie
            kiedy zachodzi potrzeba:
            Dwa lata temu leżałem połamany po wypadku samochodowym i mój kocur, który NIGDY
            nie kładzie się w moim łożku, kładł się koło mnie, mruczał i lizał mnie po rękach.
            Trochę to było uciążliwe, ponieważ jak każdy kot ma jęzor jak tarka.
            Ciekawe, że zawsze układał się przy miejscach, gdzie były złamania i wygrzewał mnie.
            Kiedy już byłem zreperowany, kocur przestał ładować mi się do łóżka.

            Co do tego, że "koty sa fałszywe":
            Spotkałem mnóstwo fałszywych ludzi - ani razu fałszywego zwierzaka.
            • iszaki Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 21:10
              > Dwa lata temu leżałem połamany po wypadku samochodowym i mój kocur, który NIGDY
              > nie kładzie się w moim łóżku, kładł się koło mnie, mruczał i lizał mnie po rękach.


              Potwierdzam podobny przypadek - kilka miesięcy temu siostra zachorowała na ostrą
              grypę żołądkowo - jelitową. Kot nie odchodził od niej wtedy na krok, dogrzewał w
              łóżku i lizał ją po brzuchu.
            • Gość: onion68 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 22:34
              > Dwa lata temu leżałem połamany po wypadku samochodowym i mój kocur, który NIGDY
              > nie kładzie się w moim łożku, kładł się koło mnie, mruczał i lizał mnie po ręka
              > ch.
              > Trochę to było uciążliwe, ponieważ jak każdy kot ma jęzor jak tarka.
              > Ciekawe, że zawsze układał się przy miejscach, gdzie były złamania i wygrzewał
              > mnie.
              > Kiedy już byłem zreperowany, kocur przestał ładować mi się do łóżka.

              Moja kotka identycznie postępowała, gdy niedawno leżałam po potrąceniu przez
              samochód. Co prawda, nie trzeba być potłuczonym, aby pchała się na/obok
              człowieka, ale teraz robiła to z jakimś szczególnym uczuciem - np. objęła stopę
              mojej chorej nogi obiema łapami i mruczała, mruczała...
      • Gość: yhy [...] IP: *.westside.kielce.pl 01.11.09, 20:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • asdaa Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 18:00
      każdy, nawet najmarniejszy przedstawiciel kociego gatunku to skończone dzieło
      sztuki / L. da Vinci
      wystarczy, konie dyskusji
      • asdaa Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 18:51
        koniec nie konie, sorry
    • dakota-ty Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 18:49
      No tak , pies jest wyższy od kota ale kot jest kochańszy.
      Zdecydowanie .
    • Gość: bob Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.xdsl.centertel.pl 01.11.09, 18:58
      koty są dla gejów
      • iszaki Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 21:14
        A ja znam gejów co maja psa
    • Gość: Io Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 19:17
      osobiscie nie uwazam zeby mozna bylo ten watek rozwazac w
      uniwersalnych kategoriach wyzszosci i nizszosci. Oczywistym jest, że
      jednym lepiej sie zyje z kotami, innym zas z psami. Ja osobioscie
      wole psy bo:
      -nie ma nic lepszego niz spacer wczesnie rano, w lesie z takim
      wesolym wariatem
      -to co pies wyprawia kiedy wracam do domu jest abolutną definicją
      skrajnego szczescia. Ocieranie o lydke i pomrukiwanie jakos mnie nie
      urzeka
      -wole pocieszną niezdarnosc psa niz ultrazwinnosc kota
      -koty sa bardziej samodzielne i niezalezne. Kot bez czlowieka da
      sobie rade, pies-niekonieczne. Totez więź miedzy czlowiekiem a psem
      zawsze bedzie mocniejsza (logika)
      -koty sa oporniejsze na nauke. Jesli kot nie reaguje na wlasne imie-
      mowi sie ze ma charakter. Jesli pies nie reagowalby na wlasne imie-
      powiedzialoby sie ze jest glupi. Osobiscie wole mieć psa z mózgiem
      niz kota z charakterem
      -kocie źrenice mnie przerażają-pewnie dlatego ze w naturze
      stworzenia o takich źrednicach sa zazwyczaj jadowite
      -moze na starosc, jak już zleniwieje i znieruchomieje, kupie sobie
      kota(o ile wymyślą takie z normalnymi oczami), poki co wole psią
      hiperaktywność
      • kiliszek.zbigniew [...] 01.11.09, 21:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: mała Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 07:41
        Nie jest prawdą, że koty nie reagują na imię, zawsze przynajmniej
        zamruczą, żebym wiedziała, że dotarło, nawet przez sen.
        Co do wyższości-to dwie zupełnie inne przyjemności (wręcz rozkosze),
        najlepiej mieć obie. Ja mam, polecam!!!!!
        • mariolka99 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 08:58
          Ależ oczywiscie ze koty REAGUJĄ na imię! Moja mama ma pokaźne stadko,
          mieszka na wsi, wiec stwory sobie łażą po podwórku, ale kontrolnie co
          jakiś czas mama je woła i wtedy zawsze melduje sie konkretny wołany:)
          Moja Kota ma niestety do dyspozycji tylko balkon latem, gdy tam
          wyłazi też co jakiś czas ją wołam (żeby wiedzieć czy jeszcze tam jest
          małpa mała), wtedy na zagląda po mieszkania, mówi takie konkretne
          "mmmrau", co pewnie ma oznaczać "no jestem, jestem" i wychodzi
          spowrotem :)
      • Gość: Ja Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:33
        :) i tyle w temacie!
    • Gość: kkl Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 19:26
      och jakie te koty mądre, a jakie te psy głupie!
      jak się budynek zawali to poproscie tego madrego kota, zeby odnalazł tych co
      przeżyli.
      • Gość: Ktoś Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: 74.81.224.* 02.11.09, 05:24
        Kot ostrzeże ZANIM się zawali/spali. Np. www.msnbc.msn.com/id/17972624/
        A jak trzeba, to i pogotowie wezwie:
        www.wayodd.com/cat-saves-owners-life-by-dialing-911/v/1679/
        • Gość: Ktoś P.S. Statystyka: IP: 74.81.224.* 02.11.09, 05:28
          Google, słowa kluczowe: "cat saves owner" i "dog saves owner".
          Wyniki:
          Cat - 4 740 000 trafień
          Dog - 983 000
          :-P
          • tees1 Re: P.S. Statystyka: 80:1 dla psa 04.11.09, 22:32
            Z mojego googla (www.google.pl) wychodzi odwrotnie, 80:1 dla psa

            około 580,000 dla zapytania "dog saves owner"
            około 7,280 dla zapytania "cat saves owner"
            • pointart Re: P.S. Statystyka: 80:1 dla psa 05.11.09, 17:36
              Zdecydowanie piesek. Bardziej wyuczalny :)
              • sokolasty Re: P.S. Statystyka: 80:1 dla psa 06.11.09, 12:33
                A u mnie 17,2 mln dla kota i 27,7 mln dla psa. Dziwne te wasze gugle.
      • iszaki Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 21:17
        Czytałam w jakiejś książce o przypadku kota, który w czasie wojny na długo przed
        nalotem bombowym ostrzegał żołnierzy w okopach swoim dziwnym zachowaniem. Co
        dziwne, nigdy nie reagował kiedy przelatywały samoloty "swoich".
        • Gość: Józef R. Ohydne koty IP: *.anonymouse.org 05.11.09, 17:30
          Kiedyś jednego wziąłem na kolana i głaskałem. A on obesrał mi spodnie, bo miał
          biegunkę.
          • eurytka Re: Ohydne koty 05.11.09, 17:38
            Kaczka to sra:
            www.youtube.com/watch?v=8a5y1oxmrUc
            pies sra:
            www.youtube.com/watch?v=AnDCCGw9I0s
            ale żeby kot?
    • arieska Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 01.11.09, 21:22
      Nie ma nic przeciwko kotom, mam znajomych kociarzy, to sie nie musi gryzc ze
      soba, ale sama od zawsze jestem psiara z kilku powodow:
      - pies jest bardziej kontaktowym zwierzeciem. Nie rusza mnie "charakter" (tak
      sie zwyklo mowic)kota objawiajacy sie tym, ze lezy i czesto ma innych w nosie
      - radocha psa, gdy wlasciciel wraca do domu, bezcenna. Generalnie wole psia
      spontanicznosc niz kocia powsciagliwosc
      - jak takiego czworonoga "wypieszczocham" i uwali sie toto pozniej na nogach
      albo na lozku cielskiem przygniecie to jakos tak fajnie sie robi
      - funkcja grzejna psa
      - oczy psa sa dla mnie bardziej ludzkie, widze w nich smutek albo radosc, u
      kotow nie dostrzegam emocji i brakowaloby mi tego
      - psy po prostu....szanuje za wzgledu na ich prace ratownikow, przewodnikow,
      terapeutow
      - moja psica czasem chrapie i biega przez sen :)
      • Gość: Ja Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 21.04.14, 20:36
        I oto wyższość psa nad kotem! Jeszcze wiele moznaby było dodawać dlaczego pies jest jedyny i naj:)
    • Gość: Mam rację i basta Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.static.espol.com.pl 01.11.09, 21:37
      Kot jest mądrzejszy, bo:
      1. nie naszczeka na normalnego przechodnia bez powodu;
      2. nie będzie się rzucał na ludzi bez powodu;
      3. kot nie musi mieć kagańca, bo człowieka nie zaatakuje ot tak;
      4. nie słychać, żeby kot zagryzł jakieś dziecko i w ogóle człowieka;
      5. koty nie potrzebują tresury- są odpowiednimi zwierzętami domowymi
      same z siebie i nikt nie musi ich szkolić, aby były łagodne... co do
      psów- dużo jest agresywnych!;
      6. Niech wszyscy pso-mani nie awanturują się- to jest prawda! Koty
      są zdecydowanie "przyjaźniejsze" dla społeczeństwa niż psy i "pies
      przyjacielem człowieka" NIE jest!!!;
      7. walki psów- są, kotów-... nie!;
      Reasumując- kot ma osobowość, charakter- od niektórych rzeczy można
      go odzwyczaić, a pies jest tak tępy jak maszyna- można
      go "zaprogramować" wedle uznania i często jest on
      źle "zaprogramowany"- służy do zastraszania, zabijania itd.,
      natomiast kot nie jest zabójczym NARZĘDZIEM w rękach człowieka! Pies
      to po prostu byle sługus, bez osobowości itd.- jest wyłącznie
      rzeczą, narzędziem... takim samym jak nożyczki!

      Pozdrawiam wszystich,
      mam nadzieję, że psofile w końcu przejrzą na oczy i zobaczą, że pies
      to nie jest inteligentna istota, a ich istnienie w maistach i w
      ogóle jest uciążliwe!
      • Gość: Aga Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 00:05
        Dokładnie :)))) Wyższość kota jest niepodważalna.
        Poza tym psy mają brzydki zapach, niektórym leci z pyska ślina
        bleee... obrzydliwe! Widzialiście kiedy, żeby pies się mył? Co
        innego kot, który poświeca temu zajęciu dużo czasu.
        • Gość: natka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 02:30
          To mial byc watek humorystyczny, a nie skakanie sobie do oczu i gloszenie
          "jedynie slusznych" opinii. A ja uwazam, ze to psy sa ponad wsyztskie inne
          zwierzeta i ze to moja opinia jest niepodwazalna-sluzy czemus takie gadanie? I
          uwaga merytoryczna-tak, psy sie myja, szczegolnie duzo uwagi potrafia poswiecac
          lapom i brzuchowi. Moze ty psa nigdy nie widzialas i dlatego dostalas "kota"?
          • Gość: Aga Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 13:46
            No własnie miał być to wątek humorystyczny...
            Kto tu sobie skacze do oczu? A może nie zauwazyłaś emotek przy moim
            poście i dlatego właśnie twierdzisz, że dostałam "kota". Uwazasz, ze
            to grzeczne z twojej strony natko?
            Teraz ja zapytam - czemu służy takie gadanie?
        • sohee Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 02:47
          Niech się zastanowi ten kto myśli, że kot nie jest przywiązany do człowieka. Ot
          taka historyjka z życia wzięta: moja kumpela zostawiła mi na 3 dni "na
          przechowanie" swojego kota gdyż musiała pilnie wyjechać. Po powrocie przyszła do
          mnie przywitała się z kotem a następnie udała się na chwilę do pobliskiego
          sklepu. W chwili gdy zamknęła za sobą drzwi jej kot wydał z siebie pełen
          rozpaczy jęk (nawet nie wiem jak to nazwać, w życiu czegoś takiego nie
          słyszałam), rzucił się na drzwi przednimi łapkami. Wyglądało to jakby krzyknął
          "nie zostawiaj mnie!" i próbował pójść za nią. Jak wróciła to nie odstępował jej
          na krok.
          Mój własny kot "płacze" kiedy mnie w domu długo nie ma, molestuje współlokatora
          jękami i nieustannie odczuwa potrzebę miziania. A jak wrócę to nonszalancko śpi
          na szafce w kuchni, że niby nigdy nic. Jednak wieczorem nic nie jest w stanie
          zmusić go aby nie spał ze mną w łóżku. :-P
        • Gość: mała Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 08:03
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Dokładnie :)))) Wyższość kota jest niepodważalna.
          > Poza tym psy mają brzydki zapach, niektórym leci z pyska ślina
          > bleee... obrzydliwe! Widzialiście kiedy, żeby pies się mył? Co
          > innego kot, który poświeca temu zajęciu dużo czasu.

          Kocham tak samo koty i psy (jak już pisałam mam te obie przyjemności)
          nigdy się nie zastanawiałam nad wyższością któregokolwiek
          stworzonka, ale nie wmawiajcie mi, że koty się myją i jeszcze na
          dodatek "poświęcają temu zajęciu dużo czasu". Albo moje, kolejne
          już, są wyjątkami, albo to jawna bzdura.
          • fafcyk Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 03.11.09, 17:02
            Nie wiem czy można mówić o wyższości kota nad psem lub odwrotnie, ale osobiście świadomie podjąłem decyzje o przygarnięciu kota właśnie - nie psa. Powody? Mnóstwo, a między innymi: kot robi w kuwetę, z psem trzeba wychodzić, może zostać na dłużej sam w domu i nie umrze z tęsknoty ani nie pogryzie drzwi. I wbrew temu co piszą niektórzy reaguje na swoje imię, przychodzi na zawołanie i jeszcze nerki wygrzeje. No i mruczy fajnie.
            Każdy może wybrać zwierzaka jakiego chce i jeżeli zrobi to świadomie i rozważy wszystkie za i przeciw to i właściciel i zwierzak będa zadowoleni i szczęśliwi
            • eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 03.11.09, 23:54
              Z kotów źli ludzie robią futra a z psów smalec.
      • Gość: jacek226315 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 08:11
        Mam racje i basta,widac zes ze wsi gdzie widly maja wieksza wartosc
        od psa.Pies na wsi musi byc duzy,byc na lancuchu(po jakims czasie
        robi sie z tego powodu pol dziki),bron Boze nie wolno mu sie z
        dziecmi bawic,musi duzo szczekac.Kochany(a) jak sie cale zycie za
        obore chodzi to trudno sie do zycia miejskiego dostosowac
        • Gość: Mam rację i basta Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.static.espol.com.pl 02.11.09, 10:44
          Sam żeś ze wsi Jacku, skoro tyle wiesz o wiejskich zwyczajach.

          Niestety takie parszywe kundle są w dużych miastach, a to wszystko
          dlatego, bo pan/pani takiego psa nie mają dla niego czasu i sobie
          zwierzę dziczeje- jeśli tego nie rozumiesz, to nie płać lepiej za
          internet i nie pisz ludziom głupot.

          Aha, lepiej na wieś wyjedź, bo skoro Ty nie widzisz, co się wokół
          dzieje, to lepiej wyjedź, odpocznij- może Ci na głowę pomoże.

          Kropka.
          • Gość: jacek226315 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 11:38
            nie musze wyjezdzac na wies,bo tacy jak Ty zrobiliscie z Warszawy
            najwieksza wioche.A tak na marginesie na nie place za internet. Cos
            sie tak niuniu wzburzyla uderzylem w czuly punkt ,cnotliwa kwoko?
      • sundry Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 11:10
        Jeśli twierdzisz,że nie ma walk kotów,to zapraszam na moje
        podwórko,mój kot bierze w nich czynny udział:)
    • kajja70 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 09:22
      UWAGA GROZI PAWIEM - sorry , ale ja nie widziałam kota który zjadłby kupę
      -czyjąś ..mało tego nawet nie wejdzie do kuwety która nie jest czysta
      ..potem skrzętnie zakopuje co zrobił .a piesek ? nie zakopie ..a kuwetę ze
      świeżutką kupą dopadnie i zje..ludzkie tez potrafi ..znam tez takiego (
      seter szkocki )który zjada nawet swoje ku rozpaczy właściciela . PSY SĄ
      OBRZYDLIWE -pod tym względem..
    • ideefiks argument przeciw wyższości psa nad kotem 02.11.09, 09:22
      Pies śmierdzi, kot pachnie. I to by było na tyle :)
      • eurytka Re: argument przeciw wyższości psa nad kotem 02.11.09, 09:31
        Najbardziej wyrazistą cechą kota jest niezależność.

        Potwierdzeniem stwierdzenia,
        że pies jest wiernym przyjacielem człowieka,
        jest historia Dżoka, który doczekał sie własnego pomnika,
        który tę wierność upamiętnia.

        pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_psa_D%C5%BCoka
        • kajja70 Re: argument przeciw wyższości psa nad kotem 02.11.09, 09:43
          eurytka napisała:

          > Najbardziej wyrazistą cechą kota jest niezależność.
          >
          > Potwierdzeniem stwierdzenia,
          > że pies jest wiernym przyjacielem człowieka,
          > jest historia Dżoka, który doczekał sie własnego pomnika,
          > który tę wierność upamiętnia.
          >
          heheheheheheheheh

          • eurytka Re: argument przeciw wyższości kota nad psem 02.11.09, 09:52
            Wierniejszym od Dżoka był Hachiko, pies japoński,
            który przez 10 lat czekał na swego pana.
            Tu jego historia.

            pl.wikipedia.org/wiki/Hachik%C5%8D
            • kajja70 Re: argument przeciw wyższości kota nad psem 02.11.09, 09:57
              i co ? też miał pomnik ?
              • hassandeniz Re: argument przeciw wyższości kota nad psem 04.11.09, 14:35
                Owszem, postawiony zaraz przy wyjściu ze stacji Shibuya w miejscu, gdzie czekał.

                Zresztą napisane jest o tym fakcie przykładowo w wikipedii: "Doceniając wierność i oddanie owego psa mieszkańcy Tokio w geście szacunku wybudowali na tymże dworcu pomnik upamiętniający lojalnego psa. W Japonii znany jako chūken Hachikō (忠犬 ハチ公, czyli wierny pies Hachikō)"
    • mam-dwa Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 10:57
      Witam!
      U mnie sprawa dość świeża, więc się wypowiem!
      Byłam właścicielem psa przez 4 m-ce (syn bardzo chciał), ale powiem szczerze-
      moje dwa koty nie narobiły nigdy takiego bałaganu- jak jeden pies!
      PIES-kuchnia i przedpokój tonęły w fekaliach, buty poobgryzane, wszystko co na
      stole->na ziemi, skargi sąsiadów na zbyt częste hałasowanie psa, leczenie,
      szczepienia- masa pieniędzy!
      Pozytywem psa było tylko to, że zjadał co dostał, no i że reagował na komendy
      typu: siad,głos,leżeć itp.

      KOT-raz powiedziane na zawsze stosowane->nie chodzimy po stole!Robimy do
      kuwetki!Bawimy się zabawkami, które są dla was przeznaczone!
      Jeśli chodzi o leczenie to prócz tego iż musiałam uratować Mruczce życie, gdyż
      schronisko miało je w głębokim poważaniu, żadnego specjalnego traktowania nie
      potrzebowały. Do lekarza jeździmy tylko się przywitać.

      No niestety u nas pies tą potyczkę przegrał, chociażby dlatego iż jesteśmy
      osobami bardzo spokojnymi, on był naszą odwrotnością.
      U nas koty to podstawa dobrego samopoczucia. Pies mieszka u siostry na wsi, i
      wiem że jest szczęśliwszy.

      :)
      • Gość: Azorek Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.09, 11:39
        Piękne dziewuchy!
        :)

        Nie ma żadnej wyższości, ani niższości. Pies jest wierny, lojalny, kochający i zależny od nas. Trochę niewolnik, ale szczęśliwy niewolnik. Kot jest wolnościowy, samodzielny, ma duszę nieposkromioną i niezależną. I w pełnej wolności wyboru potrafi wybrać człowieka - przyjaciela.
        Psu bliżej do padlinożercy, kot - o czym pamiętać należy - jest drapieżnikiem. Puma, tygrys i inne piękne potwory to jego bliscy kuzyni. Nasz słodki miziak ma ich cechy i nawet urodzony w domu na kanapie drapieżnikiem pozostanie.
        Przygarnęliśmy kilka lat temu kocura, który spędził na ulicy jakieś 6-7 lat...I przeżył. Był bardzo chory, wychudzony, prawie nie miał zębów. Liczyliśmy się z tym, że kiedy się odpasie, będzie chciał odejść, żył na wolności i może nie znieść zamknięcia.
        A tymczasem on został...Obdarzył nas miłością tak nieprawopodobną, jak żadne inne stworzenie. Wystarczyło się do niego uśmiechnąć, a w jego oczach pojawiał się blask...NIe był kolanowy, nie, nigdy nie był natarczywy ani nachalny, ale kochał pieszczoty i obecność człowieka. Nie tylko akceptował przygarnięte po nim koty, ale kochał i pięknie wychowywał. Psów na początku nie lubił i omijał, ale to się potem zmieniło zdecydowanie.
        Niestety, pojawiła się w domu białaczka (FelV) i trzy koty w ciągu trzech miesięcy odeszły...On jako ostatni.

        I jeszcze jedno - koty reagują na imię! Tylko nie zawsze widzą powód, żeby przerywać rozrywkę albo dumanie nad sensem istnienia, zeby gnać do człowieka. Kocia wolność wyboru :)

        Powiem teraz coś patetycznie:
        Uczucia są silniejsze niż różnice gatunkowe. Dobre uczucia. Znoszą bariery, odnajdują więzi i wspólności. Łączą, a nie dzielą. Kot śpi w objęciach psa, oboje przytuleni do człowieka.
        Pzdr
        • ziolo.zielone Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 11:44
          Azorku jesteś najlepszy :)

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1894072,2,6,Diana-i-Kicia.html
        • Gość: invisible7 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 02.11.09, 12:29
          Gość portalu: Azorek napisał(a):

          > Piękne dziewuchy!
          > :)
          >
          > Nie ma żadnej wyższości, ani niższości. Pies jest wierny, lojalny, kochający i
          > zależny od nas. Trochę niewolnik, ale szczęśliwy niewolnik. Kot jest wolnościow
          > y, samodzielny, ma duszę nieposkromioną i niezależną. I w pełnej wolności wybor
          > u potrafi wybrać człowieka - przyjaciela.
          > Psu bliżej do padlinożercy, kot - o czym pamiętać należy - jest drapieżnikiem.
          > Puma, tygrys i inne piękne potwory to jego bliscy kuzyni. Nasz słodki miziak ma
          > ich cechy i nawet urodzony w domu na kanapie drapieżnikiem pozostanie.
          > Przygarnęliśmy kilka lat temu kocura, który spędził na ulicy jakieś 6-7 lat...I
          > przeżył. Był bardzo chory, wychudzony, prawie nie miał zębów. Liczyliśmy się z
          > tym, że kiedy się odpasie, będzie chciał odejść, żył na wolności i może nie zn
          > ieść zamknięcia.
          > A tymczasem on został...Obdarzył nas miłością tak nieprawopodobną, jak żadne in
          > ne stworzenie. Wystarczyło się do niego uśmiechnąć, a w jego oczach pojawiał si
          > ę blask...NIe był kolanowy, nie, nigdy nie był natarczywy ani nachalny, ale koc
          > hał pieszczoty i obecność człowieka. Nie tylko akceptował przygarnięte po nim k
          > oty, ale kochał i pięknie wychowywał. Psów na początku nie lubił i omijał, ale
          > to się potem zmieniło zdecydowanie.
          > Niestety, pojawiła się w domu białaczka (FelV) i trzy koty w ciągu trzech miesi
          > ęcy odeszły...On jako ostatni.
          >
          > I jeszcze jedno - koty reagują na imię! Tylko nie zawsze widzą powód, żeby prze
          > rywać rozrywkę albo dumanie nad sensem istnienia, zeby gnać do człowieka. Kocia
          > wolność wyboru :)
          >
          > Powiem teraz coś patetycznie:
          > Uczucia są silniejsze niż różnice gatunkowe. Dobre uczucia. Znoszą bariery, odn
          > ajdują więzi i wspólności. Łączą, a nie dzielą. Kot śpi w objęciach psa, oboje
          > przytuleni do człowieka.
          > Pzdr

          I to niech będzie podsumowanie całej dyskusji :)

          Też nie jestem za takimi podziałami, a widząc tytuł wątku, z góry obawiałam się,
          ze dojdzie do tego, do czego w końcu doszło - że ktoś rzuci atakującymi
          argumentami, że te koty czy psy są takie czy owakie. Mój własny udział w wątku
          nie miał na celu podkreślania podziałów ani mówienia czegoś przeciw psom (jako
          zdeklarowana kociara) - ale nie mogłam nie zareagować na absurdalne obiegowe
          przesądy i "czarny PR" na temat kotów, który u każdego chyba miłośnika kotów
          powoduje albo pusty śmiech, albo gwałtowny skok adrenaliny i wściek natychmiastowy.

          Na szczęście jest miejsce na świecie i dla kotów, i dla psów, i dla miłośników
          obu tych gatunków :) I nie ma co się żreć między sobą i powtarzać czegoś, czego
          się tak naprawdę nie sprawdziło i na co zawsze ktoś zareaguje oburzeniem. Można
          lubić i szanować i koty, i psy. To, które bardziej - zależy, jak ktoś wspomniał,
          od typu osobowości. Ale, lubiąc jedne bardziej - po co nienawidzić tych drugich???
    • hollowcat zależy o d typu człowieka 02.11.09, 11:05
      - czy chcesz mieć uległego niewolnika, który może być bity i poniewierany ale i tak będzie cie kochał i chciał być jak ty (PIES)
      - albo czy chcesz mieć godnego siebie przeciwnika, który chce sobie podporzadkować człowieka i absolutnie nie chce być taki jak człowiek (KOT)

      • konto.na.chwile Re: zależy o d typu człowieka 04.11.09, 13:04
        hollowcat napisał:

        > - czy chcesz mieć uległego niewolnika, który może być bity i
        poniewierany ale i
        > tak będzie cie kochał i chciał być jak ty (PIES)
        > - albo czy chcesz mieć godnego siebie przeciwnika, który chce
        sobie podporzadko
        > wać człowieka i absolutnie nie chce być taki jak człowiek (KOT)
        >
        I oto mamy powyżej najbardziej schematyczne ze schematycznych
        uzasadnień wyboru kota lub psa:))

        A ja mam psa, który obok cech psich ma również wiele kocich:) I co
        ty na to?:)
    • ziolo.zielone Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 11:38
      No i wyszło na to, że przestało być humorum. Jak zawsze ludzie zaczynają się
      poważnie żreć między sobą:(
      No mówię: Szczury i tak górą!

      Szczurka tez mam, doskonale dogaduje z moim psem i dwoma kotami:)
      • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 14:13
        Ło matko!
        Nie sądziłam, że zakładając ten wątek wsadzę AZ taki kij w mrowisko.
        Chodziło mi raczej o humorystyczne argumenty, a nie obrzucanie się
        inwektywami.Tytuł zresztą też sugerował, że nie faworyzuję żadnego z
        tych gatunków.
        Szkoda, że mało jest pogodnych wpisów, opisujących zachowania
        naszych pupili.
        Serdecznie pozdrawiam wszystkich właścicieli różnych zwierzątek.

        bell - włascielka psa i szczura (obecnie) i dwóch kotów (kiedyś).

        A tak w ogóle to przeuroczo wygląda szczur uwalony na psiej szyi i
        wygrzewający się na nim (pies duży, nie do końca bokser)
        • ziolo.zielone Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 02.11.09, 14:25
          E tam nie sądziłaś ;)
          Niestety tak się kończą rozmowy typu coś contra coś.
          Miałam gdzieś fotkę szczura z bokserką, może jeszcze znajdę. Czy twój szczur
          bije koty? Bo mój owszem, kiedy broni mnie albo kogoś innego z rodziny:)
          • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.toya.net.pl 02.11.09, 19:21
            Nie bije kotów, bo nigdy nie spotkał, ale psa traktuje wybitnie użytkowo ;),
            głównie jako zabawkę, albo grzejnik.
            Pies zresztą przyzwyczajony do gryzoni, wcześniej był zaprzyjaźniony ze świnką
            morską i królikiem. Na nic zdały się tłumaczenia, że królik to jego łańcuch
            pokarmowy.
            Szkoda, że gryzonie krótko żyją :(
            • Gość: Dwa psy w domu Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: 149.156.14.* 03.11.09, 13:41
              Pies mi zeżarł osiem par butów (na raz, po włamaniu się do
              garderoby) oraz 5 drzwi wewnetrznych i spory kawał dębowych schodów.
              Czy kot by to potrafił ???
              • Gość: evro444 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 08:53
                gdzieś usłyszane- "po co Bóg stworzył kota? Żeby człowiek mógł
                pogłaskać tygrysa:)
                Który pies przeżyje i do tego bez szwanku na zdrowiu lot z 9 piętra?
                Którego psa można szukać godzinami w czterech ścianach i nie znależć?
                A tak na marginesie, psy sa ok.
              • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 10:50
                Kiedy jeszcze mieszkałam razem z rodzicami, mieliśmy psa i kota.
                Pies był marki owczarek niemiecki, a kot dachowiec.
                Miałam okazję widzieć, jak współdziałali robiąc włam do szafki
                kuchennej po chrupki.
                Kot robił szparę w rozsuwanych drzwiczkach, pies nosem je popychał,
                żeby były szrzej otwarte, kot rozrywał folię pazurami i zgodnie
                żarli.
                • Gość: Azorek Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 11:03
                  Gość portalu: bell napisał(a):
                  > Miałam okazję widzieć, jak współdziałali robiąc włam do szafki
                  > kuchennej po chrupki.
                  > Kot robił szparę w rozsuwanych drzwiczkach, pies nosem je popychał,
                  > żeby były szrzej otwarte, kot rozrywał folię pazurami i zgodnie
                  > żarli.

                  O, to, to.Nasze koty potrafiły ukraść mięso z blatu, albo innej wysokości i razem z psami je skonsumować, w pełnej zgodzie.

                • eurytka Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 11:07
                  A ja na wsi widziałam
                  jak jeden kotek zagrzebywał qupe po drugim kocie ;)

                  Mogę powiedzieć jeszcze, że dzięki temu,
                  że jestem zmuszona wychodzić z psem na spacery,
                  poznaję mnóstwo ludzi i rozmawiamy sobie o różnych sprawach.
                  • sonic84 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 13:33
                    Argumenty przemiawiające za kotem:
                    1)Cichy-nie znoszę szczekania ani ujadania.Poza tym szczekanie jest dla ucha
                    mniej znośne niż donośne miałczenie.
                    2)Czysty-kot nie posiada charakterystycznego dla psów smrodku,jaki nabywają na
                    spacerze ( a kąpać psa codziennie niepodobna).Często go czuję,odwiedzając ludzi
                    posiadających duże psy.
                    3)Nie wymaga wyprowadzania na spacer.Ktoś,kto ciężko pracuje i na dodatek się
                    uczy,musi się wyspać w Niedzielę zamiast o 7.00 rano lecieć na spacer bo piesek
                    musi się odlać.
                    4)Kot jest anatomicznie skonstruowany do przytulania.Miękki i elastyczny.;)
                    5)Niższe koszty utrzymania (przeważnie).Pies żre,kot je.
                    • Gość: r Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.tktelekom.pl 04.11.09, 13:54
                      - Niższe koszty utrzymania (przeważnie).Pies żre, kot je.

                      i to w dosłownym znaczeniu. Mam obydwa te zwierzątka w domu. Kot się
                      delektuje jedzeniem, pies pożera. Kot wszystko robi z wyjątkowym
                      wdziękiem, gracją. Pies na odwrót. Kot cierpliwie czeka i
                      hipnotyzuje, gdzie pies już dawno by zrezygnował. Kot opowiada,
                      skarży jak przyjdzie z podwórka, że pada, jest zimno. Zabierając ich
                      na wczasy mam mniejszy problem z kotem niż z psem.
                      Pies mieszka już u mnie 11 lat. Kot wprowadził się 6 lat temu. W
                      domu raczej nie przepadają za sobą, pies jest już za stary, na
                      zabawy z kotem. A wręcz nie lubi, jak kot kładzie się koło niego
                      i "kradnie" jego ciepło. Zaraz wstaje i szuka innego miejsca do
                      spania.
                      Za to na podwórku stanowią idalną parę. Razem chodzą ze mn na
                      spacery. Niech tylko pokaże się w poblizu jakiś obcy kot, to
                      wspólnie go przeaniają ze swojego terytorium.
                      • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.toya.net.pl 04.11.09, 15:38
                        To chyba zależy jednak od charakteru zwierzaków ( i wychowania).
                        Mój pies nie żre, delektuje sie jedzeniem, wszelkie smakołyki (ciasto,
                        czekolada, wędliny) mogą sobie stać w zasięgu jego pyska, póki nie są mu dane do
                        michy, nie ruszy. Mało tego, kiedy dostaje kość, to spokojnie ją podaje (już w
                        trakcie obrabiania)- nie warczy. Pańcia chce -Proszę bardzo! Zaraz mi odda.
                        A teraz o kotach:
                        Kiedyś posiadany kot, kiedy tylko dostawał ulubione szprotki, niemożliwym było
                        podejść do niego bliżej niż na pół metra (warczał i wystawiał pazury).
                        I nie mówcie mi, że to kwestia wychowania zwierzaków, bo wszystkie, jakie
                        posiadałam i posiadam chowałam tak samo. Nota bene kot się nazywał Azor.:)
                        • Gość: jacek226315 Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 15:47
                          sluchaj bell mowisz,ze dajesz psu czekolade,a przeciez to dla psa
                          trucizna
                          • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.toya.net.pl 04.11.09, 16:37
                            A w życiu ! Nie daję psu czekolady!
                            Wiem, że to trucizna (jak alkohol, fajki etc...)
                            Jako wieloletnia posiadaczka psów wiem, że kradną czekoladę i żrą.
                            Chodziło mi o to, że obecnie posiadany nie tknie zakazanego narkotyku.
              • Gość: gość Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.jjs-isp.pl 04.11.09, 15:32
                o matko, nie zaszkodziło mu?...
    • Gość: gość Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.jjs-isp.pl 04.11.09, 15:28
      1/ powierzchnie może i posiada większą, ale co do jakości grzania... no sorry...
      2/ co do mówienia - mój ś.p kot gadał bez przerwy. Miał nawet osobny dźwięk
      oznajmiający, że właśnie zeskoczył z krzesła... Oraz można z nim było rozmawiać
      przez telefon.
      3/ nie masz pojęcia jak banda głodnych kotów pod drzwiami sypialni potrafi
      człowieka zmobilizować - codziennie równo o 6.30...
      • Gość: bell Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie IP: *.toya.net.pl 04.11.09, 15:41
        tego, co wiem to i pies i kot mają taką samą ciepłotę ciała - 38 stopni.
    • keechaczu Re: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie 04.11.09, 19:45
      Pies zdecydowanie przewyższa kota kreowaniem postaw humanitarnych lub
      empatycznych, jak prosi o jedzenie nawet świeżo po misce to w sposób
      zmiękczający. Kot się po prostu obrazi i takie "żebranie" jest ponoć poniżej
      jego godności... A przecież wystarczy tylko poprosić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka