0starbuck0
24.06.10, 21:20
Ad 1
Z dnia na dzień staję się miliarderem. Nie miliarderem... człowiekiem, który już nigdy, do końca swego życia, nie musi się martwić o pieniądze. Ale wiadomo, przyjemność z wydawania maleje, a chyba nic nie zastąpi tej przyjemności zarabiania. Raczej nie...
GŁÓWNE ZAŁOŻENIA:
Nazwa: ?
Miejsce: okolice Polinezji Francuskiej
Dokładniej: niczyja, niezamieszkana, mała, ok. 100 km2, tropikalna wyspa
Stała ludność: ok. 2000 mieszkańców; stosunek kobiety-mężczyźni 60/40
Max. ilość turystów przebywających jednocześnie na wyspie: do 1000
Max. czas pobytu turysty na wyspie: 3 tyg
Kilka mniejszych osiedli rozrzuconych na brzegu wyspy
Brak samochodów, oprócz służb społecznych (drogi naturalne - jeepy, itp)
Polityka (na wstępie zaznaczam, że to moje państwo i nikt nie jest zmuszany żeby w nim mieszkać, każdy zostając jego obywatelem poznaje dokładnie wszystkie zasady w nim panujące): dozwolona aborcja; kara śmierci za umyślne zabójstwo; obięcie palca, kończyny za kradzież; alkohol, papierosy, marihuana dozwolone; twarde narkotyki nie dozwolone; akceptacja lesbijek; nie akceptacja gejów;
Inne kwestie i problemy:
- wyspę wyposażam w miejsca zamieszkania dla 2000 osób,
- prąd - każdy domek na dachu ma zainstalowane panele słoneczne, można rownież zbudować, jeśli to możliwe turbinę wodną, dodatkowo postawić jeden, dwa wiatraki,
- ścieki i śmieci - myślę, że dobrym pomysłem było by wynajęcie co tydzień barki, która by zabierała takie zanieczyszczenia poza wyspę,
- kwestia rekrutacji ludności i promocji wyspy odbywała by się w nastepujący sposób: ogłoszenia na całym świecie zachęcające do odwiedzenia wyspy i spędzenia na niej 3 tyg urlopu, w trakcie którego zostanie wręczona lub nie propozycja obywatelstwa, kandydat dostałby listę stanowisk do objęcia na wyspie, czyli im szybciej tym lepiej; oczywiście będą wybierani inteligentni, ładni i atrakcyjni ludzie (moja wyspa);
- główny zarobek to turystyka i uprawa konopii,
- kwestia wojska (tylko i wyłącznie do obrony przeciw atakowi z zewnątrz), może wynajęcie kilkunastu najmeników lub chętni obywatele,
LUB zawarcie paktu z Obamą (bo chyba raczej z jakimś mocarstwem trzeba będzie), który byłby w stanie wynająć jeden lotniskowiec do patrolowania terenów wokół wyspy (dodatkowa atrakcja); a w zamian - no cóż, myślę, że dobry punkt strategiczny na mapie jest dobrym argumentem;
- handel - głównie to wymiana towarów, a w zasadzie jednego towaru (trawy) na inne; ceny dla turystów wysokie, bo nie oszukujmy się będzie to istny raj dla nich, a kasę ludzie mają,
- brak lotniska, ale jeden mały port,
- oczywiście internet dostępny;
- telefony komórkowe - raczej brak;
Ad 2
A teraz główna kwestia - jak stworzyć własne Państwo? Jakie warunki trzeba spełnić? Jakaś minimalna ludność? Konstytucja na pewno. Jeden język? Kto musi to zaakceptować? Gdzie? Do kogo? Bo nie wiem...
Czy są w ogóle niczyje wyspy? Czy każdy skrawek lądu na Ziemi do kogoś już należy?
- Jakieś pytania, sugestie, inne problemy?
;)