Dodaj do ulubionych

Książki załamujące

25.08.10, 20:36
Mój ranking książek, które mnie osobiście załamały swoją
głupotą/infantylizmem/wybitnie nudną fabułą:

1. "Mały lord". Boże święty, ja się pytam: CO TO JEST? I czy żaden z kolegów
smarkacza nie był normalny i wszyscy byli tak PATOLOGICZNIE słodcy?! W żadnym
świecie niewykonalne, takie dzieci się nie zdarzają, tak jak nie zdarzają się
tacy dorośli - BOGU DZIĘKI.
2. "Oto jest Kasia". Książka z dzieciństwa, podręcznik: "Jak się NIE
zachowywać, gdy w rodzinie pojawi się dziecko". Na miejscu Kaśki dawno bym
prysła z takiego domu.
3. "Pseudotoster i inne perypetie" - książka zachęciła mnie tym, że napisana
była przez wczesną nastolatkę. Tule że nie doczytałam, że wydana została
dlatego, że wygrała konkurs, którego warunkiem było: "Rodzice ZAWSZE mają
rację". Usiłuję się jej pozbyć z domu od ładnego roku już, ale nikt nie chce
odkupić badziewia.
4. "Ania z Zielonego Wzgórza" i wszystkie pochodne. Jak można tyle gadać bez
żadnego sensu?! Poza tym, w jednej z kolejnych książek Anka z koleżankami
chciały zabić kota. I nic mnie nie obchodzi, że ostatecznie go przygarnęły.
Obserwuj wątek
    • wei.wu.wei Re: Książki załamujące 25.08.10, 20:40
      > 4. "Ania z Zielonego Wzgórza" i wszystkie pochodne. Jak można tyle gadać bez
      żadnego sensu?!

      No co Ty, kobieta jesteś - a nie wiesz?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Książki załamujące 25.08.10, 20:50
        > > 4. "Ania z Zielonego Wzgórza" i wszystkie pochodne. Jak można tyle gadać
        > bez
        > żadnego sensu?!
        >
        > No co Ty, kobieta jesteś - a nie wiesz?

        A nie wiem, bo ja nie lubię gadać, jak nie mam nic do powiedzenia.
        Jak mam coś do powiedzenia - też nie lubię.
        • wei.wu.wei Re: Książki załamujące 25.08.10, 20:53
          Preferujesz formę pisemną znaczy?
          • marusia_ogoniok_102 Re: Książki załamujące 25.08.10, 20:54
            Można powiedzieć :)
            • wei.wu.wei Re: Książki załamujące 25.08.10, 21:01
              Raczej: napisać! :)
              • dzidzia_bojowa Re: Książki załamujące 26.08.10, 00:04
                no a te wszystkie wampirze sagi? a Dany Browny? a Grochole? Sporo tego
                chłamu wala się po księgarniach
                • maitresse.d.un.francais Dzidziaszcze mnie ubiegło! 24.07.11, 18:05
                  Miałam napisać, że Grochola, całokształt twórczości. I Marian Keyes, też całokształt twórczości. I Louise L. Hay "Możesz uzdrowić swoje życie".
    • nessie-jp Re: Książki załamujące 26.08.10, 00:16
      "Język Trolli" Małgorzaty Musierowicz. Boże jedyny, co za kit, dno, żenada i
      drętwota! Łącznie z kradzionymi dowcipasami z brodą podawanymi jako świeżutkie i
      błyskotliwe pomysły autorki.
    • bez_seller Re: Książki załamujące 26.08.10, 01:00
      >Jak można tyle gadać bez żadnego sensu?!

      Nie chodzi o sens, chodzi o to, by przezyc.
    • Gość: emka Re: Książki załamujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 08:25
      Książka o Kasi bardziej moim zdaniem nadaje się dla studentów
      pedagogiki, którzy analizowaliby problemy pojawiające się w książc

      Natomiast Ania o ile pamiętam była najmniej chętna do unicestwienia
      kota. To raczej jej koleżanki. Też byłam oburzona, bo jestem kociarą.

      co do książęk. Obecnie czytam literaturę lekką, którą najchętniej
      chowałabym przed oczami gości. Trafiam różnie. Powieści o mniej lub
      bardziej znanych gwiazdeczkach odrzucam. Ostatnio takie dzieło
      miałam w ręku. Panna przyjeżdża na casting, poznaje aktora, ktory
      pomaga jej stać się gwiazdą. Dotrwałam do 20 strony.
      Szczytem naiwności były dla mnie "Szaleństwa panny Ewy". Słodkie do
      bólu korzeni zębów i naiwne.


      • ibelin26 Re: Książki załamujące 26.08.10, 10:48
        Niezmiennie od lat:
        Pinokio i Alicja w Krainie Czarów - nie wiem z jakich powodów
        autorzy z sadystyczną przyjemnością znęcali się nad bohaterami
        fundując im coraz to gorsze "przygody"

        Mały Książe i Kubuś Puchatek - są tak słodko-pierdzące, że aż włosy
        bolą

        Serce niejakiego Amicisa - wszyscy są tacy mili, tacy dobrzy, że aż
        chce sie kląć, bo mam wrażenie, że gdyby ci wszyscy słodcy
        bohaterowi usłuszeli słowo "dupa" padli by trupem jak rażeni gromem
    • Gość: anna Re: Książki załamujące IP: 188.33.94.* 26.08.10, 11:05
      'AlfaMale' - grrr nienawidze, nie zgadzam się, protesuję. Książka o
      tym, że faceci to samce i muszą bzykać wszystko co się rusza,
      włącznie z przedstawicielami własnej płci. Zawiera tez 'cenne' rady
      jak się zachowywać i co mówić by laski same na czytelnika leciały i
      błagały o anala np.
      'Pożegnanie z Afryką' - nudy przeokropne.
      'Zmierzchy' i inne takie gdzie 100-letni wampir-prawiczek zakochuje
      się w 17-letniej dziewicy potykającej sie o własne nogi.
      • ibelin26 Re: Książki załamujące 26.08.10, 11:41
        > 'Zmierzchy' i inne takie gdzie 100-letni wampir-prawiczek
        zakochuje
        > się w 17-letniej dziewicy potykającej sie o własne nogi.

        Najtrafniejsze podsumowanie Zmierzchu jakie widziałam i słyszałam.
    • babazzamiedzy Re: Książki załamujące 26.08.10, 13:37
      Przyszły mi do głowy dwie z ostatnio przeczytanych, miały być lekkie
      i wakacyjne a były do du..y.
      Nie oglądałam serialu "Dom na Rozlewiskiem", stwierdziłam że
      przeczytam książkę. Ale kit. Wulgarne babsko o mentalności Kalego,
      realia jak z serialu brazylijskiego, język rynsztokowy. Nie wiem co
      ludziom się w tym podoba, nie zamierzam czytać kolejnych opasłych
      tomów.
      Drugie rozczarowanie to "Byczki w pomidorach" Chmielewskiej.
      Przegadane, nudne, intryga zupełnie bez sansu. Generalnie wszyscy
      siedzą, jedzą, piją i przynudzają. To ma być kryminał???
      Lubię jej starsze książki. Lekkie, zabawne, opisujące z pazurem
      ludzi i
      ówczesne realia.
      Wraz z upływem czasu kobieta zaczęła pisać coraz więcej i coraz
      gorzej, postawiła na ilość a nie na jakość.
      Po tej lekturze nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta książka została
      napisana za wczesnego Gierka, ale wtedy autorka nie zdecydowała się
      na jej wydanie, bo była kiepska. Teraz ją tylko lekko oszlifowano i
      wydano. Jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze.
      • zazaz3 Re: Książki załamujące 26.08.10, 21:02
        Ja mam nieco odmienne zdanie:"Byczki w pomidorach" jako
        kontynuacja "wszystko czerwone" i "Kocie worki" ma sens.Natomiast
        inne (Krowa niebiańska,Wielki diament)sa cokolwiek niestrawne.To a
        propos Chmielewskiej.
        Dla mnie nie do przejscia jest "Auteczko" HrabalA.zNIENAWIDZIŁAM
    • pepsic Re: Książki załamujące 26.08.10, 13:54
      "Lesio" Chmielewskiej - irytujący, ślamazarny bohater, do tego znam
      pierwowzór w realu.
      • ibelin26 Re: Książki załamujące 26.08.10, 14:08
        Samotność w sieci - Trędowata przy tym mdłym grafomańskim gniocie
        jawi się niczym wybitne dzieło
        • Gość: spray Re: Książki załamujące IP: *.toya.net.pl 08.09.10, 14:24
          Dokładnie! Czytałam tylko drugą część tego czegoś i kompletnie mnie rozwaliła mnie sytuacja w której facet odbył stosunek ANALNY ze śpiącą i nieświadomą niczego kobietą. BUEHEHEHE, toż to jakieś męskie fantazje - niech no ktoś spróbuje sobie wsadzić w dupę i tego nie poczuć.
          z resztą cała książka jest płytka i banalna, nie zapamiętałam z niej nic oprócz powyższej historyjki.


          Natomiast moją traumą ze szkoły jest "Zemsta". Bełkot, bełkot, bełkot. Byłam bardzo dobrą uczennicą, ale "Zemsty" nie doczytałam do końca.
      • Gość: szampanna Re: Książki załamujące IP: *.sta.asta-net.com.pl 26.08.10, 14:45
        > "Lesio" Chmielewskiej
        o matko z córko! Nie bluźnij - w przeciwieństwie do obecnej
        twórczości J.Ch., Lesio to dzieło genialne i mój niezawodny
        antydepresant :)
        • babazzamiedzy Re: Książki załamujące 26.08.10, 15:02
          Oj, mój też. Od "Lesia" zaczęłam czytać Chmielewską. Młodym
          dziecięciem będąc usłyszałam jak w "Lecie z radiem" czyta "Lesia"
          Irena Kwiatkowska i umarłam.
          • nessie-jp Re: Książki załamujące 26.08.10, 15:31
            > dziecięciem będąc usłyszałam jak w "Lecie z radiem" czyta "Lesia"
            > Irena Kwiatkowska i umarłam.

            Ja tak samo
            • Gość: izabella1991 Re: Książki załamujące IP: *.range109-152.btcentralplus.com 26.08.10, 18:54
              nessie-jp-dobrze prawisz!
              Ja tez uwazam,ze takie ksiazki,jak:lesio czy Wszystko czerwone byly
              najlepsze:zabawne,w wartka akcja,a te obecnie wydawane pozycje
              p.Chmielewskiej to juz nie to....
              Ja z kolei nie strawilam:kodu Leonarda da Vinci...nudne to-to do
              bolu,jakies takie mdlawe...szykowalam sie na bestseller,a tu
              kuuuupa...
              Nie strawialam tez:Nad Niemnem,jakie to dlugawe i nudne,film
              natomiast o dziwo spodobal mi sie!
              Pozdrawiam-iza
            • pepsic Re: Książki załamujące 26.08.10, 19:11
              Lesiem zainteresowałam się po wielce pochlebnych, forumowych opiniach, stąd tym
              bardziej moje wielkie rozczarowanie, nie powiem znaczenie miały także hektolitry
              lodów, którymi w swoim czasie byłam karmiona.
              • aaricia_szalona Re: Książki załamujące 26.08.10, 20:04
                >Ja z kolei nie strawilam:kodu Leonarda da Vinci...

                Kod był jeszcze do przejścia, ale "Zwodniczy punkt" sparaliżował moje szare komórki (na szczęście nie trwale ;P)
                • frred Re: Książki załamujące 08.09.10, 01:17
                  Aaricio, czy piszac o 'Zwodniczym punkcie' masz na myśli to gó..., gdzie w centrali wywiadu kumpel kumpeli w ekran zagląda (!!!!!!), czy to cuś, gdzie te stonogi wyciągają z przerębli?
                  • aaricia_szalona Re: Książki załamujące 08.09.10, 15:52
                    > Aaricio, czy piszac o 'Zwodniczym punkcie' masz na myśli to gó..., gdzie w cent
                    > rali wywiadu kumpel kumpeli w ekran zagląda (!!!!!!), czy to cuś, gdzie te ston
                    > ogi wyciągają z przerębli?

                    Odwierty w lodzie i mózgach czytelników. Brown za to dzieło powinien być co najmniej strącony w przerębel. Ciekawe, forma przerębla tez jest poprawna. Że tak siebie zacytuję "Ileż ja się nowych rzeczy dowiaduję tu";P
                    • Gość: ;) Re: Książki załamujące IP: *.cable.smsnet.pl 08.09.10, 19:10
                      Karygodny autoplagiat!!! ;-)

                      Poza tym niepełny, brakuje: "dzięki pobytom tu" - i to bez wspomagania wyszukiwarką. Taki ze mię memento:))
            • lucusia3 Re: Książki załamujące 30.08.10, 23:26
              Nessie, ja też zaraziłam się gronkowcem ;). Najpierw usłyszałam tę scenę w radiu i rzuciłam się na poszukiwanie książki.
    • kasiaba1 Re: Książki załamujące 26.08.10, 19:07
      "Alchemik"- o jejku, gość przez całą książkę szedł, a puenty domyśliłam się w
      połowie pierwszej strony. A wszyscy się zarzekali że to takie "głębokie" i nie
      posiadam się z zachwytu.

      "Mały Książę"- nawet nie skomentuję i kropka.

      Aha, przy okazji- kocham Anię z Zielonego i wszystkie pochodne też ;P
      ale miłość nie była od pierwszego wejrzenia.
      • maitresse.d.un.francais pół empiku w zasadzie 24.07.11, 18:07
        Coelho, całokształt twórczości. W domu mam (ale nie przyłożyłam ręki do pojawienia się!) "Na brzegu rzeki Piedry...", który to tytuł jakiś forumowicz czule przekręcał na "...rzeki Pierdy..."
    • Gość: Yaga Re: Książki załamujące IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.10, 20:38
      Dla mnie "Tajemniczy ogród". Syn miał przeczytać jako lekturę, jęczał że nudne, próbowałam mu pomóc, ale sama poległam.
      Grochola, kompletnie nie pojmuję fenomenu jej książek, podobnie jak "Dziennik Britget Jones" to też wyjątkowy gniot jak dla mnie i też nie podzielam zachwytu innych.
      • lucusia3 Re: Książki załamujące 30.08.10, 23:30
        "Dziennik Britget Jones" to dla mnie nie do przejścia, ani książka. ani film. Może za mało się z nią identyfikuję, ale okropieństwo.
        Zasadniczo jestem w stanie przeczytać wszystko, ale wysiadłam na Stiegu Larssonie - pierwsza część przeczytałam rzeczywiście z zainteresowaniem. Ale jak zaczęłam drugą i to było to samo, tylko bardziej, to wymiękłam.
    • piegucha Re: Książki załamujące 26.08.10, 21:34
      Samotnosc w sieci! Gniot straszny, ledwo dobrnęłam do końca, a tylko
      dlatego bo chciałam wiedziec co ludzie w tym widza! Wiśniewski chyba
      powinien sie leczyc,bo nie wiem jak normalna osoba moze cos takiego
      napisac?
      A LEsio jest świetny!
      Zbrodnia i Kara za to jest dla mnie nie do przeczytania. Ile mozna
      sie przejmowac durną skarpetka????????
      • Gość: pasqda Re: Książki załamujące IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.10, 15:05
        Oj, miałam dokładnie tak samo z "Samotnością...". A jeszcze jak
        czytałam te zachwyty, że mężczyzna napisał, ale w taki sposób, że
        każda kobieta się z tym utożsamia to już w ogóle ręce mi opadały i
        się zastanawiałam czy aby na pewno o książkę, którą właśnie męczę,
        chodzi.

        Za to "Zbrodnia i kara" - rewelacja! Książka o niczym - bo zatłukł
        babinkę na pierwszych stronach, a potem to już tylko rozmyślał i
        przeżywał - a wciągnęło mnie tak, że w dwa dni przeczytałam. Bo
        nawet, żeby pisać o niczym to trzeba mieć coś do powiedzenia, o!
        • ursyda Re: Książki załamujące 03.09.10, 14:21
          pod jednym i drugim się podpisuję
    • Gość: ;) Re: Książki załamujące IP: *.cable.smsnet.pl 26.08.10, 21:44
      Pozytywistyczne ku pokrzepieniu serc lektury i niuejdżowskie poradniki o jakichś
      tam czakrach i tym podobnych duperelach. Choć są wyjątki.
    • Gość: fiona Re: Książki załamujące IP: *.stk.vectranet.pl 27.08.10, 07:37
      "Cierpienia Młodego Wertera" - można się zanudzić na śmierć
      powróciłam do tego po 30 latach ... nadal jest niestrawny



      • shachar Re: Książki załamujące 27.08.10, 08:54
        to jeszcze nic, na pewno nie czytaliscie "Mlodosc i gwiazdy"
        Paukszty Eugeniusza, to jest dopiero ból. Mlodziez zaczyna tam
        zdanie od "azaliż" ;)
        • be_ell Re: Książki załamujące 27.08.10, 15:46
          Jak wrócę do pracy, to przeczytam..


          Czarodziejska Góra
          • lustroo Re: Książki załamujące 27.08.10, 19:33
            Wielki Gatsby, Pani Bovary, Samotność w sieci (przetrwałam pierwsze strony).
            • maitresse.d.un.francais Re: Książki załamujące 24.07.11, 18:08
              Pani Bovary

              Świetna książka!!!

              Natomiast Zola to nudziarz. Wyjątek stanowi "Nana".
              • spicy_orange Re: Książki załamujące 31.07.11, 14:06
                coś ty! Zola jest świetny. Zaczynałam od Nany, ale dopiero Germinal mnie zachwycił
    • Gość: iww Re: Książki załamujące IP: *.slupsk.vectranet.pl 27.08.10, 20:27
      "Zaginony symbol" ostatnie wypociny Dana Browna, dotarłam do 40
      strony, starsznie przewidywalne,,,
    • czerwona_skarpeta Re: Książki załamujące 27.08.10, 20:56
      1."Brida" Paulo Coelho. Jezu,ja się pytam,co to ma być??? Nawiedzony bełkot,przy
      tym koszmarnie nudny..przeczytałam do końca,ale nieraz powstrzymywałam się by
      tego nie cisnąć gdziekolwiek za siebie i nie wracać..
      2."Hobbit". Po próbie przeczytania tego stwierdziłam że nigdy już nie tknę
      fantasy i im podobnych..Nudne,bzdurne i głupie,nie wciągnęło mnie w ogóle,po
      jednym rozdziale przekartkowałam by w miarę wiedzieć o co chodzi i rzuciłam w kąt
      3."Cierpienia młodego Wertera". Moja zeszłoroczna lektura,przeczytałam ale szło
      ciężko..Główny bohater to dla mnie pedałkowaty idiota,prekursor obecnych
      emosów,bez żadnego polotu czy energii,potrafiący tylko jęczeć z miłości do tej
      swojej kobiety.Głupawe i wymęczone.
      • truscaveczka Re: Książki załamujące 03.09.10, 10:06
        "Hobbit" to książka dla dziewięciolatków (napisała 33latka, która go kocha), dorosłych ma prawo nudzić i
        nużyć ;)
    • Gość: Amy Re: Książki załamujące IP: *.chello.pl 28.08.10, 14:31
      Zmierzch - nie wiem czy bardziej mnie dobił wątek mhrocznych ale
      słitaśnych wampirów czy wstawki pt. "jak to on ją kocha a ona jego
      ale <tu pojawia sie problem>.

      "śliczni" - zrozumiałam że ta książka miała być o kulcie piękna, że
      piękny nie znaczy głupi i o tym co sie stanie jeśli wszyscy zaczną
      sie przejmować kultem piękna. Całej reszty fabuły już niestety nie.

    • thorgal_aegirsson Re: Książki załamujące 29.08.10, 18:09
      "Lalka". Niewyobrażalny gniot. I jeszcze "Dżuma". Okropieństwo.
      • lustroo Re: Książki załamujące 29.08.10, 19:45
        Hobbita przeczytałam ze 100 razy :) super ale tylko w tłumaczeniu pani Marii,
        inne się nie nadają :)
      • dzidzia_bojowa Re: Książki załamujące 29.08.10, 19:55
        @Thorgal, psia kość! Przecież "Lalka" jest genialna! Przyznaję- jej
        genialność dostrzegłam dopiero kilka lat po maturze ale uważam, że to
        jedna najlepszych polskich powieści wszech czasów.

        "Dżuma" też mnie zafascynowała ale z powodu drastycznych szczurzych
        scen.
        • ewa9717 Re: Książki załamujące 29.08.10, 20:35
          Prusa i Blixen własnem popiersiem będę broniła!!!!
          • Gość: ;) Re: Książki załamujące IP: *.cable.smsnet.pl 29.08.10, 22:06
            Czem broniła? Co? Aa... to w porządku.
            This is a test ;P
            • aaricia_szalona Re: Książki załamujące 29.08.10, 22:32
              Ewa pewnie ma na honorowym miejscu w salonie własne gipsowe popiersie i nim właśnie będzie wykonywać rzuty w przeciwników Lalki (czyt. w Thorgala):)

              Ja Ci dam test, Tobie to ino popiersia w głowie ;P
              • Gość: ;) Re: Książki załamujące IP: *.cable.smsnet.pl 29.08.10, 22:45
                Jeśli w skali 1:1 to reflektuję na jeden egzemplarz.

                (: Zdałaś celująco!
              • thorgal_aegirsson Re: Książki załamujące 30.08.10, 21:05
                aaricia_szalona napisała:

                > Ewa pewnie ma na honorowym miejscu w salonie własne gipsowe popiersie i nim wła
                > śnie będzie wykonywać rzuty w przeciwników Lalki (czyt. w Thorgala):)

                Kurde, muszę zorganizować sobie jakąś Samoobronę. ;)
          • kirkunia Re: Książki załamujące 02.09.10, 23:59
            "Faraon" jest niesamowity, za to "Emancypantki"... hospody pomyłuj!
        • thorgal_aegirsson Re: Książki załamujące 30.08.10, 20:59
          dzidzia_bojowa napisała:

          > @Thorgal, psia kość! Przecież "Lalka" jest genialna!

          Na litość Boga! Dzidziu, przecież to ohydny kęs realistycznego mięsa! Nie do
          strawienia nawet po tylu latach od matury. :)
          • dzidzia_bojowa Re: Książki załamujące 30.08.10, 21:12
            Jedno jest pewne: "Lalka" nie pozostawia obojętnym nikogo, kto ją
            przeczytał. A co do realistycznego mięsa, to w polskich powieściach
            pozytywistycznych nie spotkałam tak wielkiej dawki mistycyzmu. Tak,
            tak- mistycyzmu! Przykład pierwszy z brzegu: wędrówki Wokulskiego po
            Paryżu i jego wrażenia.
            • Gość: ;) Re: Książki załamujące IP: *.cable.smsnet.pl 30.08.10, 21:15
              W Dmochowskim się podkochiwałaś, ot co:))
              • dzidzia_bojowa Re: Książki załamujące 30.08.10, 21:50
                Gość portalu: ;) napisał(a):

                > W Dmochowskim się podkochiwałaś, ot co:))



                Ależ skąd!!! Gdzie w Dmochowskim?! Jedynie w wersji telewizyjnej
                adaptację uznaję. Kamas był bardziej "wokulski" od Dmochowskiego. A
                ta kinowa hasowska wizja wyjątkowo mi nie leżała. No i Tyszkiewicz w
                roli Izabeli. No nieeeee!
            • croyance Re: Książki załamujące 31.08.10, 21:25
              Mnie 'Lalka' pozostawila obojetnym, przeczytalam, ale nuda i niewiele
              pamietam.
            • spicy_orange Re: Książki załamujące 31.07.11, 14:13
              ja preferuję realistyczne mięso Orzeszkowej ;)
          • nessie-jp Re: Książki załamujące 30.08.10, 21:26
            > Na litość Boga! Dzidziu, przecież to ohydny kęs realistycznego mięsa!

            Gdzie Lalka a gdzie realizm! Toż to romantyzm jest w czystej, wysublimowanej
            postaci! Rzecki, Wokulski, Łęcka to romantycy pełną gębą, Wokulski wręcz
            werteryczny...

            No i gdzie się Thorgal pcha z tym szkiełkiem i okiem, co?
            • Gość: ;) Re: Książki załamujące IP: *.cable.smsnet.pl 30.08.10, 21:33
              W ogólniaku Lalka była moim konikiem, wyjątkiem z epoki, z którego mogłem
              odpowiadać wyrwany ze snu godzinami o symbolice. Dziś nie wydukałbym jednej
              czwartej. Jak komu tęskno za realizmem i materializmem dialektycznym to niech se
              czyta Marksa, ja już wolę ten romantyzm. Ino nie Dziady, błagam :P
              • babazzamiedzy Re: Książki załamujące 31.08.10, 08:23
                "Lalka" - rewelacja. Jedna z niewielu lektur, którą czytałam dla
                przyjemności. Z rozpędu przeczytałam po "Lalce"
                "Emancypantki" i "Faraona".
                Prus bardzo mi "podszedł" czego nie mogę powiedzieć o Sienkiewiczu.
                Nie przebnęłam przez Trylogię i "Krzyżaków". Adaptacje filmowe,
                bryki i"nieznośna lekkość pióra"uratowały mi w szkole tyłek.
            • thorgal_aegirsson Re: Książki załamujące 30.08.10, 22:24
              nessie-jp napisała:

              > > Na litość Boga! Dzidziu, przecież to ohydny kęs realistycznego mięsa!
              >
              > Gdzie Lalka a gdzie realizm!

              Dziewczęta drogie, kiedy ja ledwo dobrnąłem do 1/3. Rzuciłem ją w diabły, a w
              przypadku książek zdarzyło mi się to może 3 razy w życiu. A czytam sporo.
              To jest po prostu nie do czytania. Howgh! ;)
            • thorgal_aegirsson Re: Książki załamujące 30.08.10, 22:30
              nessie-jp napisała:

              Rzecki, Wokulski, Łęcka to romantycy pełną gębą, Wokulski wręcz
              > werteryczny...

              I przyznaję, że analiza lektur doprowadzała mnie do obłędu. Chyba ze względu na
              ich kompletną anachroniczność i narzuconą interpretację. :/
      • Gość: gosc Re: Książki załamujące IP: *.183.233.74.dsl.dynamic.eranet.pl 05.09.10, 22:18
        taaa, masakra... ;-)
    • tygrysgreen Re: Książki załamujące 29.08.10, 20:51
      "Alchemik" Paula Coelho
    • remedios_buendia Re: Książki załamujące 30.08.10, 21:51
      Nie dałam rady przebrnąć przez słynnego "Ptaśka", starałam się i zmuszałam strona po stronie, aż w końcu stwierdziłam, że pseudostrumień świadomosci mnie śmieszy i już nie mogę dłużej się tym torturować...
      • bonnie75 Re: Książki załamujące 30.08.10, 22:11
        Łoj, podpisuje sie! "Ptaska" zmeczylam Bog raczy wiedziec czemu, potem juz tylko
        "Spoznieni kochankowie" mnie wciagneli.

        Chmielewskiej nienawidze kazdej. Poczawszy od durnowatego "Lesia" poprzez
        wszystkie kolejne, ktore zaczynalam i przemadrzalosc glownej bohaterki tak mnie
        pienila, ze ciskalam w kat.

        Porazka sa tez wszelkie "Male Ksiecie", "Alicje w krainach czarow" itp.

        Prawdziwa tragedia to "Harry Potter".

        Umeczylam sie na "Alchemiku", potem juz bylo tylko gorzej z tym panem.
        • ewa9717 Re: Książki załamujące 30.08.10, 23:54
          W obronie "Lalki" i "Pozęgnania z Afryką" wytaczam nie żadne gipsy
          czy silikony, ino własny ekologiczny popierś ;)
          • Gość: ;) Re: Książki załamujące IP: *.cable.smsnet.pl 31.08.10, 11:13
            W imieniu ludowego gremium wyrażam wiarę w prawdziwość... intencji. Pomożemy!
        • spicy_orange Re: Książki załamujące 31.07.11, 14:18
          Ptasiek, Al, Tato, Spóźnieni kochankowie to wszystko co mz warto przeczytać z Whartona. reszta o mieszkaniu w młynach na barkach o tułaniu się po świecie z kupą dzieciaków uwieszoną u tyłka to jest okropne. Nie chciałabym być jego żoną - dzieckiem może, bo fajne beztroskie życie te dzieci musiały mieć (i pełne przygód) ale żona, świadoma bidy z nędzą ich domostwa, wlekąca się z westchnieniem realizować kolejne chore pomysły męża - to nie rola dla mnie ;)
      • babazzamiedzy Re: Książki załamujące 31.08.10, 08:39
        No dla mnie "Ptasiek" to jeszcze OK. Może czytałam to będąc w
        odpowiednim wieku. Natomiast "Franky Furbo" mnie rozłożył na łopatki.
        Zwłaszcza zakończenie. "Spóźnieni kochankowie" - czytając miałam
        cholernie mieszane uczucia (troszkę wzruszenia, troszkę niesmaku).
        W każdym razie Wharton z pewnością robi wrażenie. Nie jestem tylko
        pewna, czy o takie wrażenia mi chodzi.
    • dalenne Re: Książki załamujące 31.08.10, 10:03
      1. "Dżuma" - jedyna lektura, której nie dałam rady przeczytać,
      2. "Lesio"- nie rozumiem zachwytów, a książki Chmielewskiej
      uwielbiam, juz "Dzikie Białko" bardziej mi się podobało. A "Wszystko
      czerwone" to mistrzostwo!
      3. "Spóźnieni Kochankowie" - mmmm, dziwne, dziwne...
      4. "Dom nad rozlewiskiem" - fuuujjj, i napiszę tylko tyle bo nie
      chcę nikogo obrazić.

      Jest jeszcze kilka, ale w tej chwili nie pamiętam tytułów.
    • risse Re: Książki załamujące 02.09.10, 14:49
      Wymienić mogłabym tu mnóstwo lektur, ale to banalne, więc oszczędzę.
      1. "Awantura o Basię" - mój hit w kategorii słitaśnych dzieci i równie słitaśnych opiekunów. O ile
      pamiętam, w szkole obowiązywał fragment, a potem zabrałam się z własnej woli za całość, ale nie
      przetrwałam sielanki na końcu.
      2. "Nigdy w życiu!" - błogosławieni ludzie, którzy z takich flaków zrobili całkiem fajny film. Najpierw
      obejrzałam, a potem przeczytałam - tylko po to dotrwałam do końca, żeby sprawdzić, czy chociaż
      zakończenie ma coś wspólnego z filmem.
      3. Tolkien - wspomniany już "Hobbit" w moich rękach był w podstawówce jako lektura, pamiętam
      okropne męki, bo koleżanka była wielką fanką, a mnie zaciekawił tylko kawałek z Gollumem. Ponadto
      z powodu wielkiego rozgłosu i achów na temat filmów wzięłam się za "Władcę pierścieni". Poległam
      w okolicach setnej strony, bo bohaterowie wybierali się jak sójka za morze.
      4. "Ta książka uratuje ci życie" - tytuł motywujący, ale, kurczę blade... Fabuła z kosmosu, ponadto
      jakoś słabo się wszystko ze sobą klei. Kawał książki można by wyciągnąć, zmiksować, wybrać losowo
      jedną trzecią i wsadzić to z powrotem - nic by się nie zmieniło. Książka życia mi nie uratowała, ale
      zagrażała życiu osób trzecich, które mogłabym nią zamordować z frustracji.
    • hek_sa Re: Książki załamujące 02.09.10, 16:21
      nie trawię:
      Baśni Andersena- Mała syrenka, Dziewczynka z zapałkami i reszta są tak
      dołujące że czytanie ich traktowałam jak karę
      Orwella- ogólnie; przeczytałam, uważam ze świetne ale więcej nie dotknę,
      chyba nie musze tłumaczyć dlaczego
      Dana Browna- nudny i wkurza mnie "bzdurami historycznymi"
      i jeszcze pewnie setka innych które starannie wyrzuciłam z pamięci i biblioteki
      PS
      A Lesia czytam kiedy mam doła, scena walki z gaśnicą, słoniocy i jeszcze parę
      innych scen-miodzio na moja zbolałą (czasami)duszę
    • kirkunia Re: Książki załamujące 02.09.10, 23:56
      Odpadłam przy "Inerpretation of Murder" sama-nie-wiem-kogo. Kryminał, w którym zagadkę kryminalną
      rozwiązuje niejaki Zygmunt Freud. Gorszy był tylko (podarowane przez tę samą osobę) kryminał w
      którym zagadkę rozwiązywał bodajże Immanuel Kant...

      Nazwiska niezłe, z gustem pisarza gorzej...
    • brunka21 Re: Książki załamujące 03.09.10, 13:23
      "Porwanie w Tiuturlistanie" - pożerałam wszelkie słowa pisane, ale ta lektura mnie zmogła
      Trylogia - przeczytałam, bo wypadało - nic mnie nie porwało,nie poruszyło,i serce mi się nie
      pokrzepiło
      wszelkie książki "dla młodzieży" typu" jeżycjada", "zapałka na zakręcie" itp - tortury najgorsze
      • calineczka2 Re: Książki załamujące 03.09.10, 21:27
        Joseph Conrad "Jadro ciemnosci" - musialam przeczytac na studiach i to w oryginale, masakra
        • pochodnia_nerona Re: Książki załamujące 03.09.10, 22:15
          Mnie załamał w całości Lord Jim, w związku z czym za Jądro się nawet nie
          zabierałam. Ale, na szczęście, nikt mnie nie zmuszał :-)
          Poza tym większość współczesnych książek "dla młodzieży". Ta, na pewno autorki
          tych książek od dawna młodzieżą nie są, stąd i efekty. Oczywiście, nie piszę tu
          o już-nie-współczesnych książkach Niziurskiego, które są w przewrotny sposób
          zabawne, ale o Musierowicz i innych autorkach książek kierowanych do nastolatków.
        • nessie-jp Re: Książki załamujące 05.09.10, 20:27
          calineczka2 napisała:

          > Joseph Conrad "Jadro ciemnosci" - musialam przeczytac na studiach i to w orygi
          > nale, masakra

          Nie rozumiem
          • truscaveczka Re: Książki załamujące 08.09.10, 11:32
            Eeee? Toż to po angielsku napisane, przekład na polski mógłby ułatwić percepcję, czyliż nie?
            • nessie-jp Re: Książki załamujące 08.09.10, 23:30
              > Eeee? Toż to po angielsku napisane,

              No ale co miał ułatwiać, skoro NAWET w oryginale według przedpiśczyni to była masakra? Może uważa, że po przekładzie na chiński tłumacz dodałby coś od siebie i byłoby mniej masakrycznie, nie wiem... :) Zazwyczaj jest odwrotnie, to znaczy jak ktoś narzeka, że masakra, to się okazuje, że czytał w tłumaczeniu, a tutaj od razu kopa w oryginał, no.


              > przekład na polski mógłby ułatwić percepcję
              > , czyliż nie?

              To chyba nie u studentki anglistyki? Przeca tego Conrada w oryginale się nie na polonistyce czyta... Zresztą on akurat Conrad pisał bardzo przystępnym językiem, nawet ze średnią znajomością angielskiego spokojnie można sobie poradzić.
        • Gość: conradofil Re: Książki załamujące IP: *.cdma.centertel.pl 18.09.10, 22:30
          owszem, owszem... czyta się trudno, ale bardzo wysmakowane, jak i parę innych nowel... Na końcu człowiek ma satysfakcję. Przez Jądro Ciemności zrozumiałem co to znaczy smutek tropików.
      • daquirm Re: Książki załamujące 08.09.10, 20:53
        Tak się zastanawiałem, czy ktoś jeszcze o tym gniocie pamięta. U nas w szkole to była jedna z lektór obowiazkowych ;(((
    • Gość: ja Re: Książki załamujące IP: *.acn.waw.pl 05.09.10, 12:49
      zaczynałam czytać kilka książek Szwai (chyba ze 3) - tytułów nie pamietam bo mam
      wrażenie, że one wszystkie są o tym samym. Żadnej nie doczytałam do końca, a
      zachęcona przez koleżanki zabierałam się do Szwai kilkakrotnie...
      nie dotarłam także do końca Zmierzchu - jakaś nierozgarnięta panienka przez
      ponad 200 stron wzdychała do faceta...
      A no i załamał mnie Dom nad rozlewiskiem - ale nuuuda!
      • pluskotka Re: Książki załamujące 05.09.10, 16:28
        Ja męczyłam się nad książkami, które dostawałam jako nagrody w szkole:
        *Hobbit - doszłam tylko do piątego rozdziału i nie dałam rady dalej.
        *Doktor Dolittle - do mnie gadające zwierzęta nie przemawiają.
        *Dzieci kapitana Granta - czytałam z nadzieją, że jakiś romans się tam zawiąże.
        I w ten sposób pokochałam ilustrowany słownik angielsko-polski.

        Z dzisiejszych mogę za takie uznać te, po które wstydzę się iść do biblioteki
        np. Zmierzch, ten cały Dom nad rozlewiskiem. Nigdy nie polubię Szklarskiego, po
        przeczytaniu lektury Tomek u źródeł Amazonki. Lektury przeczytałam wszystkie,
        nawet Potop. Lalka i Nad Niemnem, sama przyjemność. Ale najciężej było mi z
        Gombrowiczem, a zwłaszcza Transatlantykiem.
      • rot_schwarz Re: Książki załamujące 07.09.10, 20:45
        "Poganka" Żmichowskiej. Niestety była lekturą obowiązkową na studiach, a że była cienka to, niczego nie podejrzewając, zaczęliśmy ją czytać. Dobrnęłam do końca, ale do dziś nie wiem, o czym ta książka była, po co powstała i co autorka paliła, jak ją pisała... Co jest najlepsze - mogłam głupia na samym poczatku zajrzeć na ostatnią stronę książki, na której kilkunastu poprzednich czytelników nabazgrało niewybrednymi słowami o jakości lektury i przestrzegało przed jej rozpoczynaniem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka