Dodaj do ulubionych

Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spożyć

04.11.10, 10:24
Chciałam dopisać się do wątku o dziwnych naczyniach do picia, gdy uświadomiłam sobie że było na odwrót: naczynie zwykłe, "treść" niezwykła. Napiłam się płynu do soczewek z plastikowej filiżanki, myśląc że to sok pomidorowy.
Pogryzłam też i prawie połknęłam taki wiórek czy plasterek ze styropianu, używany do pakowania. Wyglądało to zupełnie jak prażynka ziemniaczana. Do dziś pamiętam to uczucie, styropian piszczący w zębach, yy...
Obserwuj wątek
    • Gość: ;) Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.cable.smsnet.pl 04.11.10, 13:20
      Elektrolit z baterii. Cała szuflada była nim zalana, a że jezdem człowiek z natury interesujący, to się zainteresowałem cóż to takiego się zapaćkało się (pisownia celowa), organoleptycznie sprawdzając przydatność do spożycia rzeczonej substancji. Tak jak zwisający z gałęzi dziady przykazali...
      • misiania Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 04.11.10, 13:57
        Mój wujek kiedyś się pomylił, gdy w czasie długiej podróży nocnym pociągiem chciał cichcem i po ciemku pożreć pomidory, które ciocia schowała na śniadanie. Nie wiem, jak tego dokonał, ale zjadł kawałek kaktusa, którego ciocia wiozła dla babci :)))
        • Gość: ;) Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.cable.smsnet.pl 04.11.10, 14:20
          Tequila! ;-)
          • Gość: Adam Najbardziej obrzydliwe? Świerszcze? IP: 178.73.48.* 07.11.10, 23:48
            Hmm to chyba jakieś świerszcze jak w Azji byłem.
            W smaku nijakie, ale by się przemóc to było dopiero wyzwanie.
            Do tego jeszcze picie żmijówki, tez uważam za obrzydliwe, ale człowiek narąbany robi wiele dziwnych rzeczy ;)
            A z obrzydliwych rzeczy to ja znalazłem takie "cuda":
            www.niam.pl/msektor/artykul/11_769-dania_wyjatkowo_nieapetyczne
            Jak widzę niektóre z nich to mnie dopiero odrzuca :)
      • verte34 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 04.11.10, 15:43
        > cóż to takiego się zapaćkało się
        To z Lodu!
        • Gość: brrr... Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.adsl.inetia.pl 05.11.10, 04:37
          verte34 napisała:

          > > cóż to takiego się zapaćkało się
          > To z Lodu!

          Tak! :D Choć mnie też kojarzy się z Kononowiczem :)
      • tymon99 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 20.11.10, 14:54
        salmiak stosuje się jako dodatek smakowy do słodyczy :-)
    • Gość: komarzyca Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 15:14
      Teraz staram się unikać rzeczy niejadalnych nawet zupy cioci Reni nie wezmę do ust, za to w beztroskim dzieciństwie...
      - klej biurowy w butelce smakował jak dobrze posłodzona, slaba herbata.. Od czasu do czasu oblizywałam dozownik.
      - na brak krepiny nie narzekałam. Razu pewnego trochę krepiny (fioletowej) umieściłam w szklance i zalałam wrzątkiem, posłodziłam. Otrzymałam herbatę w kolorze denaturatu.
      - mydło krawieckie należące do babci. Do zludzenia przypominało cukierek toffi. Niesmaczne i piekące jak cholera
      - znicze. Nie mam pojęcia z jakiego surowca zostały zrobione ale w dotyku przypominały ścianę. Pastelowa barwa poszczególnej lampki odpowiadała barwie światła, którym miał zapłonąć znicz. Nie zapłonął. Za to lizany w małych ilościach....mhhh
      - główki zapałek z Sianowa
      • verte34 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 04.11.10, 15:47
        No tak, zapomniałam o dzieciństwie.
        Husteczki higieniczne - była taka dziwna moda w podstawówce, nosiło się w kieszeni chusteczkę i miamlało po kawałku.
        Włoska plastelina - wtedy u nas takiej nie bywało, wyglądała jak piękne batoniki/ gumy do żucia? No to się ugryzło...
        Klej ze znaczków pocztowych <mlask>
        • amourpropre Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 04.11.10, 16:38
          W dziecięctwie zajadałam ze smakiem:

          Chusteczki higieniczne tudzież papier toaletowy (nieużywany, żeby nie było)
          Siarkę z zapałek (cium, cium, pyszulka)
          Farbę ze ścian
          Piasek
        • verte34 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 04.11.10, 21:39
          > Husteczki higieniczne
          Nie poznaję samej siebie:(( Chusteczki przecież!
      • Gość: mrarm Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.chello.pl 07.11.10, 17:36
        W przedszkolu wydłubywałem namiętnie gips ze ścian, ponoć to dość częste. Lekarz zapisał tabletki z wapniem, niestety, to już nie było to samo..
    • czerwona_skarpeta Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 04.11.10, 17:04
      -Kartki papieru
      -Instrukcja od Kinder Niespodzianki
      -Piasek
      -Trawę i liście
      -Mydło(raptem parę razy)
      Generalnie ja w dzieciństwie to wszystkożerna byłam i potrafiłam zjeść wiele dziwnych rzeczy które mi w ręce wpadły :)
    • znana.jako.ggigus jako dziecko 04.11.10, 17:43
      tynk ze sciany, ale lubilam go
      • Gość: berebetka Re: jako dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 18:03
        gdy tylko zobaczyłam gruby wełniany sweter (który jako dziecko nie wiedzieć czemu pogryzalam), to zaraz biegłam do swoich zabawek i jakby chcąc zadośćuczynić temu okropnemu uczuciu gryzłam balon :)
        i druga sprawa - może troszkę nie na temat, ale mój tato wypłukał sobie kiedyś jeansy w płynie do szorowania nagrobków myśląc że to płyn do tkanin... miałyśmy ubaw z niego, bo nigdy nie widziałyśmy, zeby spodnie mogły same stać :))))
        • Gość: baba Re: jako dziecko IP: *.toya.net.pl 04.11.10, 21:53
          1.pasta do zębów (taka pomarańczowa, w dzieciństwie jakieś 100 lat temu)
          2. tynk ze ściany
          3. papier
          4.żółty ser zeschnięty na wiór (nawet teraz to lubię...)
    • Gość: dan-mark Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.10, 23:32
      przebije was mój tata.
      moja rodzicielka dawno temu pracowała w drukarni jako księgowa. Nie wiedzieć czemu, przywlokła do domu słoiczek farby drukarskiej w kolorze...powiedzmy, musztardowym.
      beztrosko wstawiła ów słoiczek do lodówki.
      po pewnym czasie,mój papcio zrobił sobie kanapkę z kiełbasą i w celu wzmocnienia wrażeń smakowych postanowił posmarować kiełbasę musztardą. A że był obdarzony nader mizernym wzrokiem, na kiełbasie zamiast musztardy wylądowała farba drukarska. Po prostu nie zauważył różnicy w konsystencji..
      papcio odgryzł kęs kanapki i poczuł, że coś jest nie tak.
      Nie pamiętam już, czy ten odgryziony kęs połknął.
      pamiętam za to, ze gdy matka wróciła z pracy do domu, to zrobił jej awanturę, ze chciała go otruć.
      • Gość: dali Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 22:26
        " pamiętam za to, ze gdy matka wróciła z pracy do domu, to zrobił jej awanturę, z
        > e chciała go otruć."
        Pewnie miał rację. Księgowa chyba nie używała farby drukarskiej w pracy, nie włożyła jej przypadkiem do torebki (musiała kupić lub ukraść) a potem do lodówki. To musiała być zaplanowana akcja!

    • Gość: cb Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 23:43
      Jako półtoraroczne dziecko skonsumowałam kawałki stłuczonej porcelanowej filiżanki/kubka. Szpital. Jakoś obyło się jednak bez operacji.

      Intryguje mnie, skąd wam przyszło do głowy jedzenie chusteczek higienicznych.
      • joanekjoanek Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 05.11.10, 03:29
        Gość portalu: cb napisał(a):

        > Intryguje mnie, skąd wam przyszło do głowy jedzenie chusteczek higienicznych.

        no jak skąd.
        wszystkiego trzeba spróbować.
        równo - zeszyt, tusz z długopisu, grafit z ołówka, gumka do ścierania i w ogóle wszystko, co się miało w szkole i dało pogryźć lub wymemłać w dziobie. Standardzik. Tynk ze ściany, figurki gipsowe, kreda - też standardzik, niedobory wapnia.

        a najstraszniejsze, co ja sobie przypominam, to miało być takie narkotyczne więcej.
        zostałam wkręcona w jakimś strasznym wieku typu 15 lat, że jak się uwarzy herbatkę z papierosów, to jest z tego odlot.
        no to wzięłam ojcowe popularne, ugotowałam i wypiłam.
        jezu.
        stara już jestem, a wciąż to jest najstraszniejsze, co miałam w życiu w paszczy.
    • novationen Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 05.11.10, 09:25
      Jestem w szoku! :) przeczytałem dotąd wszystkie wypowiedzi... momentami byłem zdziwiony, momentami było mi nie dobrze :)))

      myślałem, że ze mnie jest cwaniak i próbowałem dziwnej rzeczy...otóż:

      impreza plenerowa pt.: grill ze znajomymi :) zanim wszyscy przyszli, to do jednej miski chipsy, a do drugiej (na początku dla jaj) kulki pedigri (tego żarcia dla psów - smak, jakiś boczek z czymś - nie pamiętam)...

      dopiero jak opieprzyli całą michę to się ktoś zapytał co to takie dobre :P
      • stasi1 to nic dziwnego. Kiedyś byliśmy w sklepie zoologic 19.11.10, 01:05
        znym aby kupić jedzenie dla psa. Pani poleciła coś w puszcze, że musi być dobre bo pijaczkowie kupują to na zakąskę
    • reseda pszczoła 05.11.10, 09:52
      lubię sobie zjadać kwiaty rózy cukrowej ( z której robi się konfitury). Kiedys nonszalancko oberwałam kwiat i w całości wpakowałam do paszczy. Konsumpcję przerwało mi lekkie chrupnięcie....odwłoka pszczoły buszującej w rózy. Pobiłam rekord świata w pluciu. Na szczescie nie zdazyła mnie użądlić. Odtąd zjadam pojedyncze płatki;-)
      • kulawa.stonka Re: pszczoła 05.11.10, 17:32
        Dziecięciem będąc buszowałam po kuchennych szafkach w poszukiwaniu ukrytych przez mamę jakichkolwiek słodyczy. Znalazłam iryski (wtedy były opakowane w sreberka). Rozpakowuje, wrzucam do paszczy dwa naraz, memłam...i okazało się że mama kupiła rosołki w kostkach na wagę i schowała do szuflady)...bleee
        • dzidzia_bojowa Muchy 05.11.10, 19:26
          Co ja się w życiu much nałykałam, matko jedyna!
          Zapalona ze mnie cyklistka. W lecie dziesiątki kilometrów robię a najbardziej lubię po morderczym wspinaniu pod górę, w nagrodę zjeżdżać na łeb na szyję z góry na pełnym gazie. W zachwycie otwieram szeroko paszczękę co jest oczywistym zaproszeniem dla wszelkiego latającego robactwa. Oczywiście gdy zieję z wyczerpania wjeżdżając na stromiznę również dławię się muchami:)
          • verte34 Re: Muchy 08.11.10, 10:27
            > Co ja się w życiu much nałykałam, matko jedyna!
            Dzidzia, a może to tylko wstęp do dłuższej przygody kulinarnej?
            Jak u tej kobiety w wierszyku, która zaczęła od połknięcia muchy, potem pająka żeby złapał muchę, potem ptaka itd. :D
        • funkenschlag Re: pszczoła 07.11.10, 00:31
          Pamiętam sreberka i smak irysków! Wtedy były super, teraz bym ich nie tknął. Czego miał być to smak? Fuj!
        • veni23 Re: pszczoła 07.11.10, 14:55
          Kostkę rosołową też mam na sumieniu, do tej pory pamiętam smak tego cukiereczka :D Taki żywot łasucha.
    • akle2 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 06.11.10, 22:54
      Płatki mydlane o wyglądzie identycznym, jak płatki kukurydziane. Ale miałam wtedy 3 lata
    • misself Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 06.11.10, 23:11
      W dzieciństwie ssałam włosy.
      Zjadłam też połowę styropianowego wafelka do lodów w McD (to było w Niemczech, w Polsce od zawsze były wafelki, Niemcy mieli łudząco podobne styropianowe - ten sam kolor i nawet podobny smak), zanim się zorientowałam, że to jakieś dziwne :-)

      Uwielbiałam budynie i kisiele na sucho. I galaretki, też na sucho. Fuuuj.
      Jadłam też cynamon łyżką. (Skoro serek z cynamonem jest taki pyszny, to sam cynamon pewnie też...)

      Moja Siostra jadła jako dziecko wszystko, co jej wpadło pod rękę.
      Potem w pampersie znajdowały się kamienie, ziemia i inne takie.
      Dżdżownice strawiały się w całości... Ale ptasie pióro długości ok. 10 cm wyszło w stanie niezmienionym. Do teraz nie wiem, jakim cudem uniknęła perforacji jelita.

      Tata próbował zjeść szmatę z garnka, w którym pasteryzowały się słoiki :-)
      • lia.13 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 00:35
        misself napisała:
        > Uwielbiałam budynie i kisiele na sucho. I galaretki, też na sucho. Fuuuj.

        Dlaczego piszesz "Fuuuj", skoro jak piszesz, uwielbiałaś je? Ja zresztą również uwielbiałam galaretki na sucho ;)
        • misself Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 11:17
          lia.13 napisała:

          > misself napisała:
          > > Uwielbiałam budynie i kisiele na sucho. I galaretki, też na sucho. Fuuuj.
          >
          > Dlaczego piszesz "Fuuuj", skoro jak piszesz, uwielbiałaś je? Ja zresztą również
          > uwielbiałam galaretki na sucho ;)

          Bo teraz do dla mnie fuj - przecież to sam cukier i barwniki.
    • pamejudd Jako pieciolatek wtrzachalem szklanki... 06.11.10, 23:40
      :-|
      • tppiotr Re: Jako pieciolatek wtrzachalem szklanki... 07.11.10, 08:35
        ... z denkami ?
        • pamejudd Nie... Ino brzegi... 07.11.10, 18:22
          ...ale widoki wystarczyly do przyprawienia rodzicow o stan przedzawalowy.
    • sokoll1 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 00:16
      popiół... bo robiłyśmy na wakacjach na wsi placki z popiołu, wody, ozdobione czerwonymi porzeczkami z ogródka babci... mniam! ;DD
      papier... różne zielska ;)))
      oraz 'ciasteczka Basi' które pieklam na studiach w piekarniku w nowym wynajmowanym mieszkaniu... fuj!
    • funkenschlag Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 00:28
      Jadłem papier, ale nie mogłem jeść kredy, tak jak mój kuzyn.
      Moja siostra jadła bolce z zawiasów w meblościance. Tata zamiast bolców wstawił śróby z podkładką i kontrnakrętką... nie pomogło. ;)
    • karolcix3005 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 00:32
      A ja do dzisiaj mam nawyk próbowania wszelakich maziedł do ciała, włosów czy twarzy.
      Kremy, balsamy do ciała czy pasta do włosów bywają smaczne :) Ale niektóre palą ogniem piekielnym hehehe :)
    • Gość: klara Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.ghnet.pl 07.11.10, 00:59
      klej wikol, który był w słoiczku... będąc naiwnym dziecięciem myślałam, że to śmietana... i płyn do mycia naczyń w kolorze miodu... wikol był zdecydowanie lepszy :)
    • 3.14-roman Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 01:16
      Ja kiedyś, w dzieciństwie, zjadłem kawałek szklanki. Przyjemnie chrupała. O dziwo, nic mi się nie stało, nawet u lekarza z tym nie byłem.

      W dzieciństwie zdarzało mi się jeść:
      - dżdżownice,
      - martwe owady,
      - kredę,
      - styropian,
      - rośliny doniczkowe, różne części, zwykle liście,
      - ziemię (Błogosławieni ci, którzy jedzą ziemię, albowiem długo rzygać będą")
      - karton,
      - drewno- preferowałem sklejkę,
      - firanki- kawałek,
      - karmę dla psa (razem z kolegami ze szkolnej ławy, całkiem smaczne to było, tylko pies się na mnie obraził).

      W ogóle, należałem do dzieci, które muszą doświadczyć wszystkiego na własnej skórze :)
      • Gość: nienaukowo Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: 201.229.248.* 07.11.10, 02:25
        ja raczej nudno.
        namietnie jadlam wszystkie tabletki z "polewa" znaczy te sliskie. bo wygladaly jak groszki. a witamina c byla szczegolnie piekna: zolta i z takim kwaskowym smakiem.
        zjadlam tez kostke do gry. potem mama kazala mi robic kuupsko na gazete, zeby sprawdzic czy wyszlo - ponoc bylo to zalecenie lekarza. wyszlo.
    • Gość: Adam Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.police.vectranet.pl 07.11.10, 07:11
      Buraczki z kwasem azotowym. Używałem tego kwasu do wytrawiania płytek elektronicznych. Stał u mnie w pokoju w butelce po occie. Pewnego dnia mama robiąc porządki sprzątnęła ten "ocet" do szafki a następnie użyła go do buraczków. Twierdziła, że podczas dodawania trochę się zadymiły ale w smaku nic nie poczuła, mi tez smakowały.
    • Gość: aga Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.chello.pl 07.11.10, 08:29
      Przebiję was! Dziecięciem słodkim i nad wyraz ciekawskim będąc postanowiłam wzbogacić swoją dietę w żelazo, tudzież inne mikro/makro. W tym celu skonsumowałam (czy ze smakiem-nie pomnę) nieduży… gwoździk. Taki do przybijania papy. Wydało się znacznie po fakcie, czyli jak rzeczony po wędrówce po moich trzewiach wylądował w nocniku (gdyby nic nie stuknęło nikt by się nie dowiedział o moim wyczynie).
      Innym razem, zapewne w celu zapewnienia sobie dodatkowej dawki innych mikro/makro, usiłowałam zeżreć szkiełko od zegarka. Tu już mi się nie udało - przedmiot pożądania został mi zabrany :(
      Chusteczki, plastelina, klej biurowy to norma. Piasek też przerabiałam. (chyba jednak byłam jakimś zamorzonym dzieckiem)
      • sandrasj Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 10:08
        w szkole podstawowej:

        rysiki do ołówka, takiego automatycznego, świetnie chrupały w zębach

        po czasie stało się to moim nałogiem, i robiłam to też w domu... wpadłam, mama zauważyła jakiś sino-szaro-srebrny osad na moich ustach :D
      • sokoll1 Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 10:24
        matko! gwoździk!...
        ja wczoraj przy okazji odkurzania tapicerki odkryłam szpilkę z boku w wersalce... a śpię na niej rok... ;D ale co tam - tyłek nie gardło... jak Ty to dziecko przeżyłaś :P
    • miljka Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 10:14
      Ponieważ jako dziecko bardzo lubiłam słodycze, to po Wigilii "pożarłam" czekoladowego Mikołaja. Pech chciał, że z kawałkiem sreberka. Jeeeeeezu, rzygałam dalej niż widziałam, i przez to mamuś moja nie mogła iść na pasterkę :P
      Oprócz tego zlizywałyśmy z koleżanką w podstawówce klej płynny (bo tak fajnie pachniał), zdarzało mi się połknąć jakieś klocki lego i za to brat bardzo 'burczal' na mnie :P. A kiedyś ugotowałam zupkę i warzywka (zieleninę głównie) związałam niteczką, żeby mi się nie rozlazło po zupie. A że tato mój robi w domu za zjadacza wszystkiego, no to chciał zjeść i warzywka, które bardzo lubi. I jak zaczął się krztusić to mi się przypomniało, że nitki nie wyciągnęłam... Tata ze łzami w oczach wyciągający nitkę z gardła - a później jego wzrok skierowany na mnie - czułam się jak niedoszły zamachowiec czyhający na życie swego ojca :P
      Na dworze jedliśmy też trawę i listki jakiejs roslinki. Innych rzeczy - czyli papierkow etc też pewnie dużo bylo :) I płatki owsiane z mrówkami (które wlazły do słoiczka i tam padły)...
      A no i (ale to juz z cyklu rzeczy zjadliwych) - kiedyś połknęłam taką gumę-kulkę :D I kolega mnie nastraszył, że teraz umrę, bo ona mnie zaklei od środka... Wow :/
      A i zdarzyło mi się zjeść pająka - pierwsze stadium Beara Gryllsa za mną :P
      • Gość: k Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.toron.pl 07.11.10, 10:49
        Za smarkaterii nałogowo zjadałam sreberka ze słodyczy, ale nigdy nie miałam po nich żadnych dolegliwości... Dobre były.
        "Drewienka" z ołówków Conte. Lepiej się gryzło niż zwykłe ołówki. Kredki świecowe. Z trochę większego smarkacza spróbowałam pasteli olejnych. Rozdrabniałam chleb słonecznikowy na małe kawałki, suszyłam, a potem wydłubywałam z tych kawałków słonecznik ;p
    • Gość: BrainGame Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.12-4.cable.virginmedia.com 07.11.10, 11:22
      Mój kolega przebił was wszystkich !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      ZJADŁ NUMEREK Z SZATNI :)
      Za młodych lat wybraliśmy się na wiejską dyskoteke w walentynki. Kurtki trzeba było obowiazkowo oddać do sztni. Jak to w walentynki ludzi w dyskotece pełno, sztnia pekała w szwach. Zamiast więć metalowych numerków załapalismy się na takie ręcznie robione na kartonikach. Oddaliśmy kurtki, odebrałam numerek i przekazałam koledze jako że byłam w sukience i nie miałam kieszeni. Kolega się oddalił a ja się zorientowałam że zostawiłam pieniądze w kurtce. Gonie kolege i mówie mu zeby mi dał ten numerek z szatni a on ze zdiwieniem jaki numerek ? Nie chciał się na początku przyznac że go zeżarł, myślał że dałam mu resztki koperty z kartki walentynkowej jaką wcześniej mi wręczył. Tłumaczenie w szatni -bezcenne :)
    • operagliniana Termometry rtęciowe! 07.11.10, 11:34
      Dziecięciem będąc przeszłam poważną operację. Leżąc w szpitalu, po kilku obchodach, mimo uprzedzeń mamusi, bym jednak nie spożywała termometrów... chrupałam je ochoczo ;-) Jak tylko się odwracała... Pamiętam to przerażenie w jej oczach, gdy słyszała charakterystyczny dźwięk pękającego szkła... :D
      Jadłam też klej do papieru, cała klasa jadła, był przyjemnie słony ;-)
      I kwiaty akacji - dopóki się nie zorientowałam, że w większości są takie małe czarne żuczki -fuuuuuuuuuuu! ;-D
      Za PRL ojciec przyjaciółki pracował w USA i przysyłał jej czasem paczki z cudami, których w Polsce nie było. Np. z bananową pastą do zębów. Niezła była ;-))
      • Gość: purify Re: Termometry rtęciowe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:43
        ja jak byłem pięciolatkiem lubiłem sobie do obiadu dorzucać odrobinę uranu. Często też zjadałem zbrojony beton, gdy mama zapomniała mi kanapek do plecaka wrzucić.
    • Gość: gość Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:00
      Nie takie niejadalne i nie mnie, a memu teściowi (świeć panie, zejście nie nastąpiło na skutek). Przyjechały z Warszawy dzieci na wakacje i coś ze sobą przywiozły, wstawiły do lodówki, więc trzeba było spróbować. I stąd wiem, ze kocie żarcie w puszkach jest nawet dobre, tylko niesłone. A po uczcie sięgnął na lodówkę, chcąc zapalić papierosa. I przypalił... gumę do żucia, kiedyś była taka w kształcie cygaretek. Że moja teściowa przeżyła wówczas atak śmiechu, który ją opanował, to cud!
      • Gość: yulla Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:42
        Hehehe,jak widzę klej wszystkim nam smakował :), ja oprócz tego namiętnie jadłam różne kwiatki i niedojrzałe owoce (oj zwykle źle się kończyło), jakiś czas łykałam guziki odgryzane od ubrań, chińskie gumki do wycierania (tak słodko pachniały) i oczywiście galaretka/kisiel na sucho. A i lizałam bateryjki takie płaskie z wystającymi blaszkami - fajnie szczypaly w język :)
    • drugi_aga Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo 07.11.10, 12:45
      Ja ze swojego dzieciństwa pamiętam wspaniałą, białą bombkę u mojej babci. Wyglądała jakby cała była z cukru (miała takie kryształki). No i oczywiście wykorzystałam nieuwagę babci i musiałam ją polizać. Cały język pokaleczyłam. Aha i jak mama nie patrzyła to zajadałam łyżkami mleko w proszku, tak fajnie kleiło się w ustach. Za to moja młodsza córka gryzie dużo dziwnych rzeczy. Ma swoim koncie papier toaletowy, bibułę, kredki, klej w sztyfcie. Aż dziw bierze, że jej nic nie zaszkodziło. No i namiętnie obgryza gumki z ołówków.
    • Gość: lala Re: Rzeczy niejadalne, które zdarzyło się Wam spo IP: *.chello.pl 07.11.10, 13:18
      wątróbka i cynaderki ;) nawet posmakowało

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka