Dodaj do ulubionych

różnice językowe w Polsce

    • a.k.wasik Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:53
      Pochodze z Lodzi, kilka late temu wybralam sie z siostra (ktora juz kilka lat mieszkala na Slasku) do teatru we Wroclawiu...w sztuce padl dowcip: Co robi blondynka z nosem w trawie?
      Kozy pasie...Widownia rzy, moja siostra tez...a ja jak ta glupia palka siedze i nie wiem o co chodzi - bo kto by pomysla, ze 'kozy' na Slasku, to potocznie za przeproszeniem 'babole' w nosie... ;)
    • Gość: trash Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.230.90.* 27.11.10, 23:54
      ja pochodzę z podkarpacia i faktycznie idziemy na pole; mówię bagietka oraz używam kapci. Nie używamy słowa papucie - natomiast koleżanka z Lubelszczyzny tak mówi. Faktycznie używamy spinaczy do przypinania prania a nie klamerek.

      Poza tym:
      Mówimy też że coś będzie zrobione na zicher (na pewno) , do cięcia drewna używamy krajzegi (piła tarczowa napędzana przez pas transmisyjny). Mój dziadek (też tu urodzony) często też używa wyrażenia na sermater (czyli byle jak). Jak mówi o jakimś urządzeniu, którego dokładnej nazwy nie zna i może nawet nie do końca potrafi określić jego przeznaczenie to mówi wichajestr. Ja częściej używam słowa traktor ale mój dziadek preferuje słowo ciągnik.
      • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:33
        a nei wichajster? to z niemieckiego jest.
    • justinehh Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 00:50
      A w Nowym Sączu można się zmarać.
      • Gość: Wroclaw Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.11.10, 01:37
        Pracowalem w Niemczech i kolega ze Sciany Wschodniej nie wiedzial co to jest "koza z nosa" (oni na to mowia "baby"). Dla mnie szok jak mozna takiej rzeczy nie wiedziec.

        Czy jest jakies naukowe okreslenie tej wydzieliny?
        • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:34
          smarki
          a tej kozy w życiu nie słyszałam:)
          • Gość: k.wro Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 11:52
            smarki to coś innego.
            koza z nosa to raczej takie stwardniałe smarki które dzieciaki lubią wydłubywać paluchami. to własnie kozy z nosa;p
            • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 30.11.10, 10:43
              Na Mazurach tez byly kozy, slyszalo sie smarki i fąfle. A na krosty mowilo sie burchle, dziwi mnie tez, ze w reszcie Polski nikt nie jarzy, co to znaczy wiszczeć.
        • Gość: Mirek Re: różnice językowe w Polsce IP: *.lukman.pl 28.11.10, 08:15
          Pochodze z Lubelskiego i zawsze się mówiło kozy, na Mazowszu usłyszałem okreslenie znowu żaby
      • Gość: houseofcards Re: różnice językowe w Polsce IP: 213.156.123.* 28.11.10, 01:39
        A w Poznaniu nosi się porannik (jakież było moje zdziwienie, gdy koleżanka z Wawy nie wiedziała o co mi chodzi - a chodzi o szlafrok :) No i bluzki wieszamy na ramiączkach, czyli wieszakach.
        Uczniowie chodzą na blauki, ołówki ostrzymy ostrzytkiem, odbijamy bilety.
        I podobno mówimy "czydzieści czy" ;)
        • Gość: houseofcards Re: różnice językowe w Polsce IP: 213.156.123.* 28.11.10, 01:53
          a i Poznań kulinarnie:
          szagówki (bo cięte na szagę - po skosie) - kopytka
          pyzy - w większości Polski to chyba kluski na parze
          skibka - kromka chleba
          kromka - piętka
          sznytki - kanapka (taka do szkoły lub pracy)
          szabelek - fasolka
          plinze/plenze - placki ziemniaczane
          pyry z gzikiem :)))

          • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:35
            i ajntop(f)
    • ducha_0 Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 02:37
      Czytam, kwiczę i nie mogę powstrzymać się przed dorzuceniem paru groszy. Mieszkałam w Radomiu, teraz mieszkam w Lublinie, sytuacja gdzieś z początku mojego mieszkania tam. Idziemy do sklepu z chłopakiem:
      - Dzień dobry, poprosimy gryzkę (widzimy, że leży na półce za panią)
      Pani zrobiła wielkie oczy, nie wie, o co nam chodzi, to pokazujemy i tłumaczymy:
      - Taka bułka, co wygląda jak chleb. :D
      Pani:
      - Aaaaaaaaaaaa, parówka!
      Tutaj my zrobiliśmy wielkie oczy. :D
      Do szału doprowadza mnie na Lubelszczyźnie "półtorej tygodnia", półtorej chleba", zamiast "półtora tygodnia, półtora chleba". Rozbraja mnie forma "któro", zamiast "które", np. "któro zdjęcie".
      Zauważyłam też, że na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu mówią "więcej jak 2 tygodnie", kiedy ja bym powiedziała "więcej niż 2 tygodnie".
      Moja babcia z Radomia mówi "duchówka" zamiast piekarnik, "załóż trepy", czyli kapcie lub ciapy, jak dla mnie.
      Ach, no i oczywiście radomianka, w innych miejscach Polski znana jako wuzetka.
      Strugam, ewentualnie temperuję kredki i ołówki strugaczką/temperówką/ostrzałką.
      Duża łycha do zupy to dla mnie chochla.
      Bułki słodkie czy drożdżówki - jeden diaboł, tak samo jak mówię "za rogiem" lub "za winklem".
      Do zupy dodaję makaron, ale jem też zupę z kluskami. Druga babcia mówi np. "nadusić" zamiast "wcisnąć".
      Słyszałam też, że w niektórych rejonach Lubelszczyzny mówi się "ładować" zamiast "naprawiać", ewentualnie "reperować".
      Często spotykam się również z określeniem "pretensjonalny" nie na ludzi egzaltowanych i sztucznych, lecz z pretensjami.
      Tata mojej koleżanki z Włodawy jeździ na ryneczki lub na ryneczek, ja idę na targ, a mój chłopak, chociaż z tego samego miasta, na bazar.
      No i "sznycel" lub "sznycelek", czyli kotlet panierowany w jajku, mące i bułce tartej.
      Na razie pamiętam tylko tyle, ale na pewno było tego więcej. :)
    • ducha_0 Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 02:47
      I w nosie są gile albo kozy.
      A pierwsza lub ostatnia kromka chleba to dupka albo piętka. O.
    • silling Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 08:39
      zaloze sie, ze nie pochodzisz z Jeleniej Gory/Hirschberg,
      tylko twoi rodzice albo dziadkowie przyjechali tam po wojnie,
      a pochodzisz z centralnej Polski albo Kresow...

      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - + - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      A Year in the Life
      www.youtube.com/watch?v=WBVCMINYPDo
      • Gość: PM Re: różnice językowe w Polsce IP: *.akademiki.uni.torun.pl 28.11.10, 10:16
        pochodzę z Radomia, obecnie mieszkam w Toruniu, gdzie poznałam ludzi z różnych regionów :)
        parę przykładów różnic, które nieraz wprawiły mnie w osłupienie ;) :

        u mnie mówi sie STRUGACZKA do ostrzenia kredek - tu prawie każdy używa TEMPERÓWKA
        kłeby kurzu u mnie to KOTY - koleżanka z Zielonej Góry mówi na to UŁY !!
        wagary - wajsy/waksle/bałny !! to ostatnie koleżanka z Biskupina ;)
        chochelka - nabierka
        spinacze - klamerki
        zmywać naczynia - pomywać naczynia

        i ostatnie do czego trudno bylo mi sie przekonac to :

        TARG - RYNEK

        jak mozna mowic na targowicho z warzywami ze jest sie na rynku??;)
        • mia_siochi Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 18:44
          Gość portalu: PM napisał(a):
          > kłeby kurzu u mnie to KOTY - koleżanka z Zielonej Góry mówi na to UŁY !!

          Widocznie pochodzi z części kraju, w której się tak mówi. Nie ma czegoś takiego jak gwara/dialekt zielonogórski. Zielona Góra to Ziemie Odzyskane, mieszka tam sama ludność napływowa/przesiedleńcy.
        • akabe Re: różnice językowe w Polsce 20.07.11, 17:38
          > jak mozna mowic na targowicho z warzywami ze jest sie na rynku??;)

          W Poznaniu każdy targ to rynek, np. rynek Wielkopolski, Łazarski, Jeżycki, itd. Tam kupuje się warzywa i owoce. Chcąc zobaczyć ratusz i inne zabytki trzeba iść na Stary Rynek :)

          Pozdrawiam serdecznie
          akabe
    • knokkelmann1 Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 10:17
      urodzony na lubelszczyźnie ale wychowany na pomorzu pamiętam dokładnie, że:

      naładować - naprawić (np. rower, łańcuch w rowerze itp)
      byliśta, robita itp - jak najbardziej używane i znane
      żem się wku...ł, zmęczył itp
      odtegować/zategować - odkręcić, zakręcić, złożyć, rozłożyć itp
      wichajster - rączka, dzwignia
      komórka - piwnica,
      zatyłki - tylnia część gospodarstwa, najczęściej teren za stodołą, oborą - na zatyłkach, przejść zatyłkami
      używanie przyimka na zamiast w, w odniesieniu do nazw miejscowości:
      na malińcu, na świnkach, itp
      jechać na łebka (wymawiane łepka)/łapać okazję - czyli podjechać autostopem
      zapieczony - np. sworzeń, tzn zmieszany z dużą ilością brudu uniemożliwający jego odkręcenie
      więcej nie pamiętam

      acha - tanie wino - berbelucha/barbelucha
      • Gość: jawiem Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 13:35
        U nas w Świętokrzyskiem jadało się kluski z rosołem i ziemniaki z barszczem.
      • Gość: annag Re: różnice językowe w Polsce IP: *.tueuropa.pl 06.07.11, 08:29
        Ja i moi rodzice z Wrocławia, dziadkowie ze Lwowa, mąż też Dolny Śląsk,teściowa spod Łodzi.Rodzina rozrzucona po całej Polsce.
        Równocześnie fukncjonuje u nas :
        za rogiem/za winklem,
        galareta/studzienina/zimne nóżki ,
        kartofle/ziemniaki,
        słodka bułka/drożdżówka,
        długa bułka/bułka wrocławska/weka,
    • mitko32 Z Poznania 28.11.10, 14:11
      Prawdziwi poznaniacy (zwłaszcza z Jeżyc) chodzili nie do sklepu, a do składu. Śmieci natomiast wyrzucało się na gemylę.
      Zamknąć coś mocno i solidnie to zamknąć na fest.

      I tak jak już ktoś powyżej wspomniał, sztandarowym daniem były pyry z gzikiem. Do tego popijało się kwaśnym mlekiem, które przed spożyciem trzeba było rozkwyrlać.

      Szkoda, że ten najpiękniejszy polski dialekt zamiera.
      • Gość: gość Re: Z Poznania IP: *.awakom.net 29.11.10, 09:36
        dlaczego najpiękniejszy? wszystkie dialekty i gwary mają swój urok.
        • mitko32 Re: Z Poznania 29.11.10, 13:21
          Niby tak, ale są ładniejsze i brzydsze, tak samo jak kobiety :) Dialekt wielkopolski, mimo naleciałości niemieckich (a może dzięki nim) jest, moim zdaniem, najpiękniejszy.
    • mimbla.londyn Re: różnice językowe w Polsce 30.11.10, 00:33
      Cudo wątek :D
      • tomek854 Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 16:42
        No dobra, a jak tak już sobie rozmawiamy, to jadąc ostatnio poznańską bimbą zastanawiałem się skąd się wzięło to ichnie "tej" i czy to w ogóle ma jakieś znaczenie poza wykrzyknikowym takim? ;-)
        • Gość: ja-ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 10:21
          Warszawa - pierwszy (ostatni) kawałek chleba to przylepka. Tak mnie Babcia nauczyła. Pozdrawiam!
          • Gość: kalka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.range81-159.btcentralplus.com 04.12.10, 13:40
            takie same przylepki na Dolnym Slasku.
            • pluskotka Re: różnice językowe w Polsce 05.12.10, 19:14
              W Bełchatowie ( i zapewne w wielu innych miastach) gdy jadę emzetką, wcale nie siedzę na motocyklu. Polonistka mówiła, że masowo mówimy pomóż ci, zamiast pomóc ci. :)
    • baas1 Re: różnice językowe w Polsce 19.01.11, 15:29
      Moi kochani, ja to mam niezły przegląd językowy w mojej najbliższej rodzinie. Pochodzę z Mazur, moi rodzice z Mazowsza (ok. Makowa Maz.), jeden mój brat mieszka w Krakowie od 30 lat, drugi został na Mazurach, ja wiele lat mieszkałam w Gdańsku, a teraz pod Warszawą. Jak się spotkamy, szczególnie z "krakowiakami" to dopiero jest jazda!
      Temat 1: rynek, targ, itp.
      W Polsce "poniemieckiej", a przynajmniej na Mazurach i Gdańsku mówiłam "idę na rynek", znaczy, żeby kupić coś z warzyw, owoców itp. ze straganów. Moi teściowie, a teraz i ja odkąd mieszkamy pod Warszawą idziemy sobie na targ, a na rynek to do sklepów w centrum miasteczka, bo tam jest Rynek. Funkcjonuje jeszcze bazarek, taki malutki, w innym miejscu.
      W Krakowie paręnaście lat temu, kiedy mój bratanek miał komunię stoję sobie przed kościołem i widzę, że ludzie niektórzy mają kwiatki białe dla dzieci. A to myślę sobie tu kwiatki sprzedają na ryneczku nieopodal. Kupiłam. Bratowa mnie pyta potem: a gdzie ty te kwiatki kupiłaś? Ja że na rynku. To Ty aż na Rynek po nie jechałaś? Zajarzyłam, że o Rynek Główny jej chodzi i mówię: nie to tutaj, blisko. A, to na placu kupiłaś!
      Temat 2: weka, pantofle i na pole, o których tu była mowa. Dzieci brata, jak były małe i przyjeżdżały na Mazury na wakacje, to mówiły: to ja idę na pole na dwór. Potem zawsze bratowa mówiła, że jak wróciły do Krakowa, to jakoś dziwnie mówiły. I intonację miały inną: zamiast opadającej - wznoszącą.
      Temat 3 - chodzenie na nogach. W Krakowie chodzą na nogach, w przeciwieństwie do tych, którzy chodzą na rękach:), u nas pieszo, albo na piechotę.
      I jeszcze piękne wyrażenie mojej Mamy i jej siostry: co Ty taka zabita jesteś? Znaczy przygnębiona. Nie słyszałam, żeby ktoś inny tak mówił.
      I można by tak długo jeszcze, różnorodność jest piękna, nie uważacie?
      • Gość: ssdd1975 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.01.11, 17:34
        ciut z innej beczki (tzn zapozyczneia z innych jezykow)

        Dlaczego w Polsce na rower mowi sie rower...???

        Ano dlatgeo ze pierwszym rozpowszechnionym modelem byl rower produkowany przez angielska firme Rover.. :) i sie przyjelo...

    • zmija_w_niebieskim Re: różnice językowe w Polsce 21.01.11, 22:51
      Mnie na przykład ręce opadają, kiedy słyszę wykształcone koleżanki, mówiące "pora" zamiast por. Np. sałatka z pory, pokroiłam porę...Kurczę, pora to jest na dobranoc!
      • boryska Re: różnice językowe w Polsce 27.01.11, 17:03
        W Łodzi mówiliśmy w domu buchta na ciasto drożdżowe i na coś pogniecione, że jest wyduźdane.
    • czarnykapturek Re: różnice językowe w Polsce 29.06.11, 22:46
      no tak , JELONKA rządzi, uf moje miasto, niestety przez tyle lat niewidziane............z czasów panieństwa, miałam chłopaka z Gliwic, i on właśnie mówił, WEKI na KAWIARKI, no i jeszcze FAIERMANY (za pisownie, przepraszam, jakby co....)na strażaków........pamiętam,ze po miesiącu wakacji u niego, wróciłam do Jelonki, i nikt nie mógł mnie zrozumieć :)
      • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 23:03
        w Zakopanem weki to bułki zw wrocławskie
        • Gość: meg Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 30.06.11, 11:20
          W łodzi istnieje też piękne określenie "chęchy" na krzaki, zarośla, gęstwinę roślin...
          • Gość: wefwer Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 30.06.11, 22:38
            W łodzi istnieje też piękne określenie "chęchy" na krzaki, zarośla, gęstwinę roślin...

            w wersji ekstremalnej po po paru głębszych "chynchy" ;)
    • Gość: Marcin z Pieniezna Re: różnice językowe w Polsce IP: 172.56.13.* 15.11.14, 01:11
      Buraki sieje sie,a nie sadzi. Dotyczy to calej Polski, oprocz Jeleniej Gory.
    • czerwona_skarpeta Re: różnice językowe w Polsce 15.11.14, 12:34
      Z krakowskich wyrażeń to mi się jeszcze przypomniała chyba najgorsza obraza dla rodowitego mieszkańca: ty bucu :D Mniej więcej równoznaczne z "ty ch..u"
      Z ciekawszych jest jeszcze "klarnecie bosy", ale nigdy nie słyszałam by ktoś tak powiedział.
      Cała Polska ma "dupczyć" (przepraszam, wulgaryzm niezbędny), my "dupCyć"

      Z tym cwibakiem jednak coś jest, bo mój były chłopak, urodzony w Krakowie, ale z rodzicami z okolic Bielska- Białej i Częstochowy zrobił wielkie oczy, jak usłyszał to słowo i musiałam mu tłumaczyć co to za ciasto. I jeszcze namiętnie używa "nakastlika" jako szafki nocnej, a czasem to nawet odmienia, że coś jest "na kastliku" - na szafce nocnej.
      I od niego jeszcze przejęłam "zaś" jako "znowu", np. co zaś? - co znowu?

      Z innych wyrażeń z Krakowa i Polski południowej: do szkoły nosiłam preparatkę (taki mały zeszycik, jak dzienniczek w klasach 1-3), czasem targały mi się rajtki, wiążę buty na sznurówki ( w innych regionach chyba sznurowadła są popularniejsze), w portfelu mam kartę tramwajową, na choince mam bańki, na obiad jadam sznycle :) I do zupy wrzucam włoszczyznę, nie żadną jarzynę! I nabieram ją chochlą (a nie łyżką wazową, co to jest?). Kurtki zaś mają kapuzy, a maluchy - cumelki.

      I mimo że to było już omawiane n+1 razy, to jestem z Krakowa, chodzę na pole i się tego nie wstydzę, a co! I się urodziłam o dwudziestej CZeciej CZYdzieści :D
      • czerwona_skarpeta Re: różnice językowe w Polsce 15.11.14, 19:56
        Ups, errata co do włoszczyzny/jarzyny: to jarzyna jest krakowska, włoszczyzna ogólnopolska. Mój błąd. Choć ja i tak daję do zupy włoszczyznę, skąd by nie była.
        I te okrągłe wypieki sprzedawane przy Rynku, to precle, nie obwarzanki! Wiem, obwarzanki są uświęcone, popularne i oficjalne i tak się je reklamuje, ale nie jest mi to w stanie przejść przez gardło, mieszkam w Krakowie od zawsze i od zawsze jadam precle.
        A przed wyjście po precla oczywiście ubieram kurtkę i buty, nie zakładam ;)
        A jak mi ktoś spróbuje zabrać, to zawołam No weźże czy nawet "No wejżeee!", a jak mnie ktoś zirytuje, to mu tylko powiem "aaa, idże ty.." , wersja alternatywna, "aaa, idze ty.." :)
        I jak mówicie na bezpieczniki, korki czy stopki? Może jeszcze inaczej? U mnie to od zawsze korki.
    • vilez Re: różnice językowe w Polsce 19.11.14, 20:43
      Odlotowy wątek :D

      Meldują się kujawy:

      Pijemy mliko, jemy chlib i parzychę, którą nalewamy chochelką.
      Jutro pójdzim do kościoła, przyszlim z zakupów i pojedzim do ciotki.
      Dziecioki lotają na podwórku lub na dworze. Bywa, że i po chynchach.
      Niektórzy mają w domu antrejkę, a w antrejce ryczkę.
      Zakupy robimy na targu.
      W domu chodzimy w laczkach, na dworzu w trzewikach.
      Najlepsze są świeże drożdżówki, ale i placek jest dobry.
      Kolega mieszka w naszym fyrtlu.
      Chodzimy na szagę.
      I najważniejsze: na "tak" mówimy:jo i che.

      Tłumaczyć? ;)
      • vilez Re: różnice językowe w Polsce 19.11.14, 20:50
        Ps. do ciotki pojedzim za tydziń...
    • Gość: Dominika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.web.vodafone.de 30.05.16, 17:52
      Ja jestem z Poznania i uzywam ostrzytka. Moja kolezanka z Radomia uzywa strugaczki albo strugotki. Nie pamietam dokladnie ale chodzi o temperówkę. Aha, I ja wychodze na dwór. A jak ktos mi mowi ze on na dworze mieszka a wychodzi na pole a ja z pola musze na dwor to poprawiam ze ja nie z pola. Ja z palacu. Na pole mi nie wypada :D :D
    • Gość: joa Re: różnice językowe w Polsce IP: *.emea.ibm.com 28.07.16, 13:05
      Kasiu, Twoj maz raczej mowi gwara krakowska, nie podkarpacka. I weka, bo wek to rzeczywiscie sloik na przetwory.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka