Dodaj do ulubionych

mandaty...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 10:36
Moj maz ,podczas imprezy,jako jedyny jeszcze niepijacy,pojechal do
sklepu.Zatrzymal go policjant,nie mial sie do czego doczepic wiec czepil sie
ze ma hak do holowania, ale jest niewpisany w dowod rejestracyjny.Dostal
mandat, a na nim napisane:"za niemanie haka - Wpisu do Dowodu
Rejestracyjnego"(pisownia orgyginalna). Jak wrocil i nam to pokazal to
wylismy cala noc.....
Obserwuj wątek
    • Gość: Amica Re: mandaty... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.07.04, 11:01
      gry.gazeta.pl/pstrykaj/2,55680,,,,325,P_PSTRYK.html?o=1&lp=26
      :)
      • kamaoka Re: mandaty... 24.07.04, 12:35
        dobrze zes nie dostal mandatu na pincet zlotych:)
        • myslenie-szkodzi Re: mandaty... 24.07.04, 12:44
          ee ja tylko linka podalam ;)

          ale te "czysta"... moze jakas aluzja...? :p
          • ewosia Re: mandaty... 21.08.04, 16:23
            a ja kiedys jechałam z koleżanką, która się nie zatrzymała na stopie. Policjant
            zatrzymał, pouczył, zasugerował, że będzie manadacik na 300 pln. Ona szczerym
            głosem: dobrze, niech pan pisze. Policjant: ale to jest 300 zlotych, ona: wiem,
            policjant: ale to jest dużo pieniędzy, ona: wiem, ale skoro ustawodawca tak to
            staryfikował, to proszę pisać, policjant (z desperacją w głosie): ale to 3
            miliony na stare, ona: wiem, wiem, proszę pisać. I tak jeszcze przez chwilę.
            Się okazało, że nie ma przy sobie bloczka mandatowego. I nie ma na czym
            napisać. Się okazało, że ona ma przy sobie 6 złotych i nie zaproponuje mu
            przecież 6 złotych. Rozstali się ubawieni oboje.
    • impostor Re: mandaty... 21.08.04, 18:05
      to moj kolega pokazywal mi, co jeden nie do konca mily mudurowy mu napisal na
      mandacie:
      " wywolal zgorszenie w miejscu publicznym W TEN SPOBOB ZE oddal mocz na chodnik"

      z tego w tens posob ze to sie to dzisiaj smiejemy. yntelygencyja. :))
    • czaroffnica24 Re: mandaty... 21.08.04, 18:05
      No nie wiem czy to akurat tutaj pasuje, Ale to historia z której już od trzech
      lat mamy ubaw. Z panami policjantami.
      Dwóch kolegów wracało z imprezy. Na tylnym siedzeniu ich wierny towarzysz -
      pies. Jadą, jadą, przekroczyli prędkośc troszkę ponad normę, akurat mieli
      pecha, za krzakami policja. Ale było to nie daleko ich bloku. Więc
      przyspieszyli jeszcze bardziej, zwalniając przed zakrętem. Wjechali w podwórko.
      Zaparkowali i szybko psa na smycz. Policjanci także wjechali w podwórko,
      wychodzą i do nich:
      -Czy to panowie jechali tą polówką ?
      -Nie, my tu z psem na spacer wyszliśmy... :)))
      Policjanci wsiedli do wozu i ... odjechali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka