anuszka_ha3.agh.edu.pl
13.09.08, 07:22
Rozumiem laickość państwa w sensie, żeby politycy nie wypowiadali się na
tematy religijne. Jednakże protestu przeciwko wpisaniu chrześcijańskich
korzeni Europy do konstytucji - nie rozumiem. Dlatego, że ów wpis miałby być
wyrazem historii, a nie przekonań religijnych. Zwłaszcza, że projekt
przewidywał wpisanie również korzeni antycznych i oświeceniowych - i przeciwko
temu nikt nie protestował. A więc robienie 1000-letniej dziury we własnej
historii? Toż to szaleństwo. Wystarczy przejść się po dowolnym europejskim
mieście i policzyć zabytkowe kościoły. Otworzyć podręcznik historii i policzyć
ile razy Kościół wpływał na historię Europy. Może się to nie podobać, ale nie
można tego zakłamywać. Tym bardziej, że również współczesny europejski laicyzm
i humanizm nie istniałby, gdyby wcześniej nie istniało chrześcijaństwo. Z
niego on wyrasta, na nim się tak naprawdę opiera. Jest w pewnym sensie herezją
chrześcijaństwa. Akurat idea praw człowieka zrodziła się w Europie a nie w
Azji czy Afryce.