Dodaj do ulubionych

dupa biskupa

IP: *.ausaid.gov.au 09.04.02, 02:12
Papiez jest ponoc teraz sfrasowany,
Ze bepe Pacan zostal wydmuchany.
Wezwal wiec rychlo niegodziwca do siebie,
Niech sie po koscialach juz dluzej nie jebie.
Przyjechal Pacan bardzo skruszony,
Pod sutanne gleboko pochowal kondony.
I se z bialym papa w glupa Pacan leci,
Mowiac ze Jezus tez milowal dzieci.
Wiec sie papiez ostro nan zasrozyl,
I taka mu wiary wykladnie wylozyl:
“ Nie po to sie w Rzymie odprawia nabozenstwa,
Zebys ty po kosciolach wyczynial bezecenstwa.
I nie po to ja zbieram biskupow do kupy,
Zeby jeden z drugim dawal komus dupy.
Kiedys w polsce swiete krowy byly nietykalne,
Nawet jak odbywaly stosunki analne.
A teraz kazdy juz otwarcie spekuluje,
Ktory jeszcze biskup sie znowu branzluje.
Jak tak sie dalej nasz biznes potoczy,
To kosciol zadnej forsy nie zobaczy juz na oczy.”
I tak mu dalej wyklad kontynuowal,
Choc bepe juz nie sluchal – bo sie gdzies branzlowal.

Przypowiesc wielkanocna nr 1:
Pytal nowicjusz starszych w wierze braci,
Czy od masturbacji wzroku sie nie traci.
Brat Glemp w materii doswiadczony,
Bo przed orgietka zawsze wyswiecal kondony.
Klepiac go po dupie tak mu odpowiada:
Przed oltarzem synu branzlowac sie nie wypada.
Poza tym pan bog raczej cie nie ruszy –
Najwyzej bedziesz mial odstajace uszy.

Przypowiesc wielkanocna nr 2:
Pytal nowicjusz starszych braci w wierze,
Czy mozna bez siodelka jezdzic na rowerze.
Brat Glemp na to swe zasrozyl lico:
“Chyba ze zostac chcesz zakonnica!
U nas w kosciele sroga dyscyplina.
Nikt tutaj dupy na darmo nie wypina.
Musisz ja oszczedzac na kaplanskie swiecenia,
I z bepe Pacanem prywatne widzenia.”

Swietemu inkwizytorowi co sprawe wyjasnial,
Z oburzenia az swiatobliwy kutas pokrasnial.
Jak tylko paru klerykow przesluchal,
Od razu sie dowiedzial kogo bepe wyruchal.
Napisal do papy: “Sprawa wyjasniona,
Do akt zalaczam jednego kondona.
I ostateczna swa rekomendacje,
By ukarac Pacana przez publiczna kastracje”
Papiez na razie sie nie odzywa,
Ale wiadomo ze sprawe przezywa.
I jak nie wstanie ktoregos rana,
To wszystko to bedzie wina Pacana.
Pacan podobno sie modli zarliwie,
I nic nie wspomina o prezerwatywie.
Ale pucybut w kurii zatrudniony,
W kiosku bez przerwy kupuje kondony.
Wiec sie caly Poznan zastanawia,
Co Pacan teraz na kurii wyprawia.
Prasa zachowuje stosowne milczenie,
Zeby Glempa nie wprawic znow we wkurwienie.
Bo jak sie plebs w koncu zorientue,
Ze biskup nie swiety i sie tez branzluje.
To kosciol na tym szmalu kupe straci,
I w koncu go narod pusci bez gaci.
Rozmysla wiec Episkopat nad sprawa niemalo,
Popijajac przy tym gorace kakao.
Aby sprawa byla w scislej tajemnicy,
Sprawozdania trzyma sekretarz w odbytnicy.

I jak tu ma papa uzywac moralnej swej sily,
Kiedy jego wlasne biskupy sie tak pokurwily.
Jak tu grzechy swiata naprawiac,
I owieczki od zlego ciagle wybawiac?
Oraz chrzanic rozne pierduly,
Czy sie roznia od kaplanow mully.

Bo gdy Pacan zapalal przed oltarzem swieczki,
To obmyslal zawsze jak wydymac swe owieczki.
Afera sie dopiero zrobila nieslychana,
Gdy wydymal po mszy jakiegos barana.
Biskupi zreszta wzieli go w obrone,
Mowiac ze przedymal tylko jakas wrone.
Pacan wiedzial, ze pan bog milosierny,
Wie ze on-Pacan jest mu zawsze wierny,
I to nie jego przeciez straszna wina,
Ze mu jakis mlodzian dupe znow wypina.
Wiec jesli sie chcial kleryk do Rzymu wyprawic,
To musial najpierw Pacanowi laske postawic.
Skandal sie zrobil nie do wytrzymania,
Bo sie Pacan nie mogl wstrzymac od dymania.
Gdy sie Papiez o tym dowiedzial z wieczora,
Do Poznania wyslal wnet terminatora.
Ten klerykom dupy zasrubowal,
A Pacanowi jaja profilaktycznie zadrutowal.

Cala diecezja jest w gelbokim szoku,
Co jeszcze biskupi ukrywaja w kroku.
Sprawa musi zostac wyjasniona,
I to do ostatniego w klasztorze kondona!
Kosciol chcialby sprawe zatuszowac,
I dalej sie biznesem swoim pobranzlowac.
Ale sprawy zaszly tak daleko,
Ze Papiezowi z nerwow wylalo sie mleko.

Choc sie Pacan po kurii bez przerwy branzlowal,
Papiez jego czyny zle interpretowal.
Zapomnial staruszek od rzymskiego pylu,
Ze miasto ROMA czyta sie od tylu.
A jak biskup klerykowi stringi podaruje,
To dlatego ze gleboko w dupie wiary poszukuje.

Bo gdy w kraju bezrobocie siega teraz szczytu,
Biskup chce sie dorwac do jakiegos odbytu!
Spoleczenstwo swietym krowom tyle bowiem dalo,
Ze sie im we lbach z dobrobytu pomieszalo!
Gdy rodzinie niejednej brakuje dzis chleba,
Klerykom do szczescia orgietek potrzeba!
A gdy ludzie po ulicach leza jak smieci.
Biskup biskupowi w czlona sobie leci!
Gdy nedza wokol dotyka miliony,
Oni se wyswiecaja dla checy kondony.
Gdy dzieci porzucone na smietnikach gloduja,
Biskupi sie radosnie przed oltarzem branzluja!
CZY TO JEST KOSCIOL JASNEGO PANA?
CZY CZARNA SEKTA CIEMNEGO SZATANA?!
To niech juz sobie kazdy sam rozwazy,
Ja ich dawno przejrzalem – niech sie kler usmazy!

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka