Gość: R.i.P. Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.rwe.com 21.07.06, 14:12 Warszawa, początek lat 90. Autobus. Z tyłu ikarusa stoi "nienajpiękniejsza" niewiasta. Dwa drechy siedzą, aż jednemu zbiera się na szczerość i woła (starym i oklepanym tekstem): - Księżniczko, w którym zamku straszysz? A dziewczę wycedziło przez zaciśnięte zęby: - I tak nie masz takiego konika, aby tam dojechać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PJ Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ozon.pl 21.07.06, 16:32 Mistrzyni! pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.07.06, 18:24 > - Księżniczko, w którym zamku straszysz? > - I tak nie masz takiego konika, aby tam dojechać! Stare. → → → → → → → → → → Odkryjmy Białoruś! odkryjmybialorus.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Może nie zasłyszane, ale do wątku pasuje.... 22.07.06, 22:52 Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Zacząłem to robić, kiedy miałem może 18 lat. W szkole zawsze byłem zamknięty w sobie. Przyjaciół praktycznie żadnych. Nie podchodziłem do kobiet, bałem się ich. Już nie pamiętam nawet, jak to się zaczęło. To miał być tylko jeden raz. Nie wiedziałem, że tak trudno z tym skończyć. Upatruję sobie kogoś. Podchodzę. I wyciągam. Wiem, że to, co robię jest chore. Wstydzę się. Niektórzy mówią, że to zboczenie. Zdaje sobie sprawę, że potrzebuję pomocy. Ale to jest silniejsze ode mnie. To mnie po prostu podnieca. W tej jednej chwili czuję się w pełni władzy, jakby wszystko zależało wyłącznie ode mnie. Nie jestem z tych, co robią to tylko kobietom czy małym dziewczynkom. To może wydawać się dziwne, ale lubię działać w autobusach i tramwajach. Patrzę na ludzi, którzy uciekają w kierunku drzwi. Czuje wtedy, jak adrenalina uderza mi do głowy. Może gdybym na tym poprzestał, nie byłoby tak źle. Ale na tym nigdy się nie kończy. Napawam się widokiem... tego, no wiecie... Oglądam, macam. Wstydzę się, ale jak już zacznę, to nie mogę się powstrzymać. Wtedy sięgam zenitu, jestem w ekstazie. Niestety, nie na każdej trasie bywa tak dobrze. Najciekawiej jest w okolicach Starówki. Jak się trafi turysta, to mogę sobie pozwolić na wszystko. Idę na całość. Wiem, że później będę tego żałował, ale teraz działam pod wpływem impulsu. Jak w transie. Muszę jednak być ostrożny. Często zmieniam wygląd. Gdyby ktoś mnie rozpoznał, wszystko stracone. Raz mam wąsy, raz okulary. Zawsze jestem czujny. Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Jestem kanarem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: Może nie zasłyszane, ale do wątku pasuje.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 21:32 Wracałam któregoś leniego popołudnia z uczelni. Wsiadłam do autobusu, stała grupka chłopaków po około 26 lat, rozmawiali, śmiali się. Z reguły mam takie szczęście, że tacy "panowie" zaczepiają mnie, rzucają jakieś komentarze itp. W związku z powyższym stanęłam sobie koło siedzącego na pojedynczym siedzeniu faceta (wiek ok 30). Pomyślałam, ze "w razie czego" pomoże mi ;-) W pewnej chwili słyszę: spier..... Pomyślałam sobie, że się przesłyszałam i stoję dalej. Po chwili: spier..... bo ci przyp....... Wtedy byłam już pewna że to nie przełyszenie. Odsunęłam się od owego pana i poszłam w kierunku owych młodzieńców - wybrałam chyba mniejsze zło. Dziewczynie , która stała obok mnie również się "oberwało" od psychicznego pasażera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: 100 Białystok IP: *.csk.pl 25.07.06, 11:04 jade sobie dzis do pracy autobusem i przysiada sie urocza staruszka ta z tych co to lubi sobie porozmawiac:) i zaczyna sie : - o kobieta idzie do kierowcy podziekowac taaaa bo z ta 100 (nr autobusu ktorym jedziemy) to roznie bywa raz wczesniej raz pozniej a kierowcy to tez raz poczeka a raz nie, bo my z mezem to z dzialki jak wracamy to tez tak roznie ( tu opowiesci o dzialce) no ta 100 to roznie a kierowcy to co tez tylko ludzie raz poczeka a raz nie i to mlodziez teraz, noooo ciekawe jak teraz z tymi mundurkami w szkołach bedzie (śmiech staruszki) no slyszalam ze teraz w kinach... oooo! mój przystanek do widzenia!!! po czym wysiadla uśmiechnięta Chce tylko dodac ze przez całą rozmowe nie zdążyłam nic powiedzieć wiec kiwałam głową:) A rozmowa toczyła sie tylko w ciagu jednego przystanku:) Dziekuje tej Pani bo poprawila mi humor:) Odpowiedz Link Zgłoś
veroy Re: Może nie zasłyszane, ale do wątku pasuje.... 28.06.07, 19:21 dosiedamy się z koleżanką ze studiów do przedziału pociągu z wrocka, w którym siedziala jakas parka zajeta rozmową. obie studiujemy weterynarie i nasze konatkty sprowadzaja sie do rozmowy na temat naszych pupilków. ostatnia nasza rozmowa dotyczyła mojej suczki, która puściła się z jakimś kundlem i kombinowalam co teraz. wsiadamy więc do tego przedzialu, siadamy i kumpela pyta co tam u mnie , w domyśle - co u moich zwierzaków - "w piatek mam umówiony zabieg aborcyjny" - wypalam bez zastanowienia, parka zamilkła, widok min bezcenny ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sunny-day Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 25.07.06, 13:01 Pijany koleś do dość młodego pasażera ,rozmowa bardzo kulturalna: - przepraszam jaki to autobus? - dwójka - odpowiada mlody Facet pogibał sie troszke i za chwilke do tego samego gościa: - przepraszam jaki to autobus? - dwójka- odpowiada mlody (grzecznie) Historia sie powtórzyła jeszcze raz, za czwartym pytaniem pijaczka mlody mówi, zaznaczam ze kulturalnie: - zielony prosze Pana - o dziekuje bardzo Panu-odpowiada zadowolony pijaczek. Wiecej sie nie pytał.:) PS.Gratuluje mlodemu cierpliwości. A Panu pijaczkowi determinacji:) Odpowiedz Link Zgłoś
13111978mar Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.07.06, 09:55 Moj kolega podczas jazdy tramwajem mowi glosno:uwielbiam scierac styropian o sciane,dotykac zebami welnianego swetra...Brr!Wszyscy sie odsuwaja. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_eyes Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.07.06, 19:51 dwie babcie (B1iB2) nie wiadomo, czy wcześniej sobie znajome, rozmawiają na przystanku, jak to zwykle, o wszystkim; słucham sobie od niechcenia, leci wszystko - głównie zdrowie. nagle przeskakują na temat wnucząt i oto słyszę taką krótką piłkę: B1: - A ta pani, ta dziewczynka, to jak się chowa? B2 (z oburzeniem): - To nie dziewczynka, to Bożenka! ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oliwia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 21:18 Autobus PKS jadący przez wioski min.miejscowość GAĆ (teraz to miejscowość,bo piękny szpital tam pobudowali).Po drodze dosiada się Babcia z tobołami i wrzeszcząć pyta kierowcy -"panie a w Gaciach staje???" -staje babciu,staje...odpowiada kierowca prawie,ze kładąc się ze śmiechu kierowca.Pasazerowie ze śmiechu sie zwijają ,a babcia dalej nie wie z czego oni się tak śmieją.Dobrze,ze w Gaci się zatrzymał:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.net.pbthawe.eu 24.01.10, 00:25 google nie znają miescowości Gać Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.01.10, 16:56 Gość portalu: a napisał(a): > google nie znają miescowości Gać Zaiste ciekawe: www.google.pl/#hl=pl&source=hp&q=ga%C4%87&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=ga%C4%87&fp=39b230009fa082ae Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oliwia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 21:22 Autentyczne: Godzimy szczytu,autobus zapchany i "kanary" sprawdzają bilety.Przy drzwiach stoi chłopak i raczej nie miał biletu."Kanar" mówi -"bilecik chłopcze",chłopak szuka,szuka.Autobus się zatrzymał na przystanku,chłopak proponuje,ze może wyjdą na przystanek,bo w tym tłoku trudno mu szukać po kieszeniach."kanar"zgodził się.Wychodzą a chłopak krzyczy "Ludzie...kanar zwariował na przystanku bilety sprawdza.Oplułam się ze śmiechu a kanar speszony darował młodzieńcowi. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 30.07.06, 11:11 Gość portalu: oliwia napisał(a): > Autentyczne: > Godzimy szczytu,autobus zapchany i "kanary" sprawdzają bilety.Przy drzwiach > stoi chłopak i raczej nie miał biletu."Kanar" mówi -"bilecik chłopcze",chłopak > szuka,szuka.Autobus się zatrzymał na przystanku,chłopak proponuje,ze może wyjdą > > na przystanek,bo w tym tłoku trudno mu szukać po kieszeniach."kanar"zgodził > się.Wychodzą a chłopak krzyczy "Ludzie...kanar zwariował na przystanku bilety > sprawdza.Oplułam się ze śmiechu a kanar speszony darował młodzieńcowi. Urban legend. Odpowiedz Link Zgłoś
pianazludzen Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 27.07.06, 10:52 autobus relacji glasgow-edinburgh, pietrowy, na samym przodzie na pietrze dziewczynka jedzie z dziadkami i gra w gre pytania-odpowiedzi. po pytaniach typu: "dziadku ile jest krow na lace? Babciu ile siedzen jest w rzedzie? babciu, ile jedzie czerwonych samochodow?", na co dziadkowie ochoczo odpowiadaja, pada: Dziewczynka: Dziadku, ile pieniedzy wieziesz w swojej torbie? Dziadek (zmieszany): Ciiiii... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaja Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ssnet.pl 27.07.06, 17:21 Wiosną tego roku jechalam sobie tramwajem nr 11 w kierunku katowic. Było ok godziny 7 rano. Siedziałam sibie, a za mną usiadł starszy facet. Nie był pijany, ale trochę czuć było od niego wódkę, może jeszcze z wczoraj. Usiadł i zaczął wąchac... moje wlosy. Po czym oswiadczył, ze mnie kocha. Pytał równiez, czy ja go kocham, a takze, czy ja wiem, co to jest miłość. W końcu wysiadł, ale wczesniej jeszcze domagał się, zebym wysiadła razem z nim. Odmówiłam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_vel_lol2 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 27.07.06, 20:32 up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yorin Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ols.vectranet.pl 27.07.06, 21:10 Jade któregoś dnia autobusem i coś mnie podkusło żeby zająć miejsce siedzące ,czego generalnie nie robie(każdorazowo po przejechaniu nie więcej niż dwa przystanki,jawi się tuż obok jakiś staruszek jednozncznie hipnotyzujący mnie wzrokiem i ozekujący na zwolnienie miejsca).I tym razem również nie bylo inaczej.Siedze sobie radośnie i już na następnym przystanku wparowuje cała wycieczka emerytów i rencistów.Oczywiście stary numer;zostałem namierzony.No nic,normalka.Wstałem dziadek się zbliża w kierunku zwolnionego miesjca i nagle nie wiadomo skąd pojawia sie babcia i zajmuje na "żywca"miejsce z szatańskim uśmieszkiem na ustach .które zwolniłem.Zniesmaczony dziadek podszedł i mówi: -Co za kultura!Ja mam druga grupe inwalidzka. Na co babcia z wyjatkową satysfakcją w głosie -Ja mam pierwsza i sie nie chwalę. Rozbroiło mnie to totalnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 21:09 autentyki: jedzie dwoch kolesi w autobusie. autobus zbliza sie do wiaduktu , po chwili jeden mowi glosno do drugiego WIADUKT i sie schyla by "uniknac " kolizii . Caly autobus zrobil to samo :D:D:D:D druga historia autobus srednio wypelniony ludzmi , wsiada koles , podchodzi do kasownika kasuje bilet i mowi : soczek i jagodzianke poprosze. wszyscy sie na niego spojrzeli conajmniej dziwnie, a na nastepnym przystanku wsiada jego kolega przebrany za kelnera i daje mu zamowiony posilek:D:D za chwile wstaje babcia i mowi do kasownika: ja rowniez poprosze:D:D:D:D autentyki:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 80.238.64.* 30.07.06, 21:12 > autentyki:D:D na bank Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 21:20 nie musisz wierzyc , ja widziale m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Goska Aktualne (polityczne?...) IP: *.sympatico.ca 03.08.06, 05:41 Warszawski tramwaj, ostatnio. Chlopak i dziewczyna stoja blisko drzwi. W pewnej chwili dziewczynie cos upada i toczy sie az na ostatni, najnizszy schodek. Chlopak schyla sie i nie schodzac po schodkach podnosi to z dolu. Po czym mowi do dziewczyny z triumfem: - Widzisz, a Gosiewski by tak nie mogl!... Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.08.06, 19:53 > nie musisz wierzyc , ja widziale > m Ja też, tylko chodziło o pizzę z cola :-P daruj sobie, tu zna się urban legends lepiej niż gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleble Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 15:08 to nie urban legend, pomysł na taki zart był kiedys dawno zamieszcony w jakiejs gazecie wiec zupełnie możliwe że ktos go zrobił. np ja z kuzynką:) Odpowiedz Link Zgłoś
bojkot79 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 06.10.08, 13:45 Gość portalu: bleble napisał(a): > to nie urban legend, pomysł na taki zart był kiedys dawno zamieszcony w jakiejs > gazecie wiec zupełnie możliwe że ktos go zrobił. np ja z kuzynką:) ja robiłem ten numer, z dwoma kolegami w 13 i 150 w Lublinie, za studenckich czasów :):):) - jesli ktoś pamięta to ubrany byłem w czerwony faruch z napisem "Mama mia" :):) mój kuzyn robił ten numer w Zamościu, ale tam zamawiali zapiekankę. Efekt jest, jak dwie osoby zamawiają pizzę, jedną z pieczarkami a drugą bez. Potem wsiadasz z dwoma pizzami i drzesz się na cały autobys/ew. trajtek/, kto zamawiał z pieczarkami a kto bez??? Urban legends mają to do siebie, że niektórzy je kopiują i wklejają do reala - ot studencka fantazja :) Odpowiedz Link Zgłoś
kapat76 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.08.06, 12:20 Tiaaaa.... Wszyscy widzieli.... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Evitka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 15:06 Moja córka,latek wtedy ok. 5. Jedziemy tramwajem, wsiada starsze małżeństwo, ustepujemy. Następuje konwersacja, dzieciak grzeczny i gadatliwy. Pani: A ty, dziewczynko, zawsze ustępujesz miejsca starszym? Córka: Zawsze. Pani: A kto cię tego nauczył? Córka: Mamusia. I dodaje z przejeciem: Bo tego dnia, kiedy ja się urodziłam, mama całą drogę w tramwaju stała i żaden cholerny gnój jej nie ustapił!!!! I ja o tym zawsze bedę pamiętać. Na widok opadniętej szczęki staruszki niepedagogicznie ryknęłam smiechem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izabella1991 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ipcom.comunitel.net 03.08.06, 17:37 Przecudowna corcia-ucaluj ja ode mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena268 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.01.07, 10:42 rzecz dzieje sie w autobusie.Siedzi murzyn na siedzeniu i patrzy w szybę.Wsiada babcia na przystanku, rozglada sie po autobusie, gdzie by tu usiaść, miejsca zajete wiec podchodzi do Murzyna B; W naszym kraju to sie starszym kobietom ustepuje miejsca. M; a w naszym kraju to sie takie stare baby zjada :DDDDDDD Nie wiem czy prawdziwie kolezanka to uslyszala czy tez nie, bo juz to slyszalam od innych osob.Ale podoba mi sie:) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena268 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.01.07, 10:55 aha, jeszcze jedno.Siostra mi mowila.Warszawa.Siostra z przyjaciółą stoja na przystanku-obok parka:super koles, przystojny, super ciuchy,lans.I jego dziewczyna ; brzydka, w grubych okularach, mizia sie do niego,niby sie usmiecha ale usmiech wyglada jak grymas na jej niezbyt ladnej buzi.chlopak podirytowany- wsiadaja do autobusu.Ona stoi tylem do dzwi przy samych dzwiach, ona na przeciw tej dziwczyny i rozmawiaja.Ona do niego misiu, kochanie, on zirytowany ze pol autobusu patrzy na dziwne zjawisko; super gosc i nieurodziwa, niegustownie ubrana panienka.Nastepny przystanek.Panna go obejmuje, głosno caluje i slini.Na przystanku nagle kierowca otwiera dzwi-panienka stojaca tylem wypada z autobusu i leci na glebe prosto w wielka kałuże (padało tego dnia).Ludziesmiech, ale najlepsza reakcja jej chlopaka; pokazał na nia palcem (on stoi w autobusie, ona lezy na chodniku) i ryknąl smiechem buha ha ha A, i jeszcze jedno.Kolega wypadl przez szybe w autobusie 112-wiecie,te niskopodlogowe autobusy maja duze szyby w dzwiach.Jedna taka byla wadliwa, bo kolega sie oparl o nia i podczas jazdy wylecial na zewnątrz.Na trawe na szczescie.Wstał, otrzepal sie i poszedl dalej na najblizszy przystanek:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzieci buszu! trzeba założyc wątek z urban legends !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 21:43 > rzecz dzieje sie w autobusie.Siedzi murzyn na siedzeniu i patrzy w szybę.Wsiada > > babcia na przystanku, rozglada sie po autobusie, gdzie by tu usiaść, miejsca > zajete wiec podchodzi do Murzyna > B; W naszym kraju to sie starszym kobietom ustepuje miejsca. > M; a w naszym kraju to sie takie stare baby zjada to w tym wątku było już ponad 3 razy... a jeszcze w innych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola la Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 20:33 Jadę w autobusie 155 na tamkę. Przystanek. Wsiada mama z córeczką ok. 5-6 lat. Dziewczynka gramoli się na fotel, z wielką duma i uśmiechem (już jestem taka duża jeżdzę autobusem...)patrzy w okno - i na jej twarzy pojawia się przerażenie- krzyczy - Mamo mamo autobus zespsuty, chodźmy do pana kierowcy - -- Dlaczego- pyta mama -Zobacz do tyłu jedzie!!!! (dziewczynka z mamą zajęły miejsce tyłem do kierunku jazdy;) Odpowiedz Link Zgłoś
grzybowy_ali Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej : 22.08.06, 11:50 Witam sytuacja sprzed wiekow ale zawsze mi sie przypomina :) linia 520, okolice ul. marsa, tyl autobusu. maszyna stoi na przystanku, w ostatniej chwili wskakuje do niej panienka (b. ladna, mini, te sprawy :) ) no i zasuwa z biletem do kasownika. Autobus rusza a ona ze jest w biegu siada jakiemus dziadkowi na kolanach. Zrywa sie szybko i mowi: "bardzo Pana przepraszam, ale chcialam jeszcze zdarzyc jak stal" pol autobusu w ryk, dziadek ma tajemniczy usmiech pod nosem, panienka na nastepnym przystanku wysiada :) a dziadek przez kilkanascie minut usmiecha sie pod nosem :) bezcenne... Odpowiedz Link Zgłoś
marika113 Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej 22.08.06, 12:34 Podchodzę na przystanek tramwajowy. Stoi na nim już kilka dziewczyn ok.18 lat i rozmawiają. Zasłyszałam taki tekst: - no i co ty zrobiłaś? - jak to co, zarzuciłam mu nogi na pagony i dalej jazda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:54 No to ja też znam z grą słów i na poważnie. Podchodzi starsza "wiejska" kobieta do kierowcy i pyta: - Staje w Wodzie? kierowca:- Chyba kaczorowi. :-) Woda to tak jak można się domnyślić to nazwa wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:55 I też w całym autobusie od razu reakcja- wielki śmiech.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quest Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 23:36 pytanie owej pani brzmialo: "Panie, w Zimnej Wodzie staje?" (oczywiscie powiedziane z odpowiednim regionalnym akcentem). teraz ma to sens, bo w poprzednim przypadku nie bałdzo ;) p.s. Zimna Woda to wioska niedaleko Łukowa na Lubelszczyznie. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quest Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 23:43 a'propos poprzedniego dowcipu przypomniala mi sie anegdotka. bylem na kontroli i pewien pan wozil mnie po okolicznych miejscowosciach, przez ktore przeporwadzony byl rurociag. jedna z nich byla wlasnie Zimna Woda. Pan (jeden z wlodarzy miasta) zapragnal rozbawic nas powyzszym dowcipem i jego wersja brzmiala jak ponizej. "Pani zatrzymuje PKS i pyta kierowce: Panie, a w Zimnej Wodzie to sie zatrzymuje. A kierowca na to (w tym miejscu Pan zorientowal sie, ze chyba cosik nie do konca sie zgadza i zakonczyl z przyciszonym glosem i znakiem zapytania): chyba kaczorowi :D". Oczywiscie oplulem przednia szybe samochodu i poplakalem sie ze smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWa Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.08.06, 15:18 Dawno temu, kiedy we wrocławskich tramwajach zawsze panował ścisk, taki jeden z PPT (160 wzrostu, ze 40 kilo wagi i wielkie halogeny na oczkach) lubił robić kawały staruszkom. Np. wsiadał do tramwaju, stawał przy krzesełku zajmowanym przez jakąś babcię i czekał, aż ta będzie wysiadała. Kiedy się podnosiła, kładł jej rękę na ramieniu i mówił z protekcjonalnym uśmiechem: - Nie trzeba, babciu, nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miećka Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.c241.petrotel.pl 23.08.06, 15:30 Płock - linia nr 3 - jedzie tata z chłopcem jakieś 6 lat Tata: bądź grzeczny bo powiem mamie jak się zachowujesz Syn: a ja powiem że sikasz do umywalki Odpowiedz Link Zgłoś
kamil_de_luxe co robimyw sylwestra chlopaki? 27.08.06, 01:47 PKS, brzydka poPGRowska wies,wsiada 4 chopakow, na ok maja po 20 lat. Byl grudzien, wiec pojawil sie tamat - Chopaki, co robimy na sylwestra? Jak, to co, kur..a, najebie.y kogos kur.a! Ci sami goscie pare minut po ustaleniu planow sylwestorowych wymyslili wspaniala gre polegajaca na tym kto najglosniej i najwstretniej pusci baka . Pysznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tede Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.acn.waw.pl 01.09.06, 12:30 stare znane. Powtórzone ze 20 raz Odpowiedz Link Zgłoś
gladka8 Zimna Woda 28.05.07, 22:02 Jako rodowita łukowianka sprostuję parę rzeczy... 1. Zimna Woda to nie miejscowość koło Łukowa, tylko jego część. 2. Łuków co prawda leży w woj. lubelskim, ale to prędzej Podlasie niż Lubelszczyzna. Adieu :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotek_wredotek Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 17:56 Samolot British Airways z Londynu do Warszawy, wieczorny rejs; ok. 4-letni synek do mamy, niedlugo po starcie, na cala kabine, bardzo wyraznie wymawiajac kazde slowo: "CZY JESTESMY JUZ W KOSMOSIE?!"; Samolot LOTu, trasa Hurghada-Warszawa, ponownie wieczorny rejs; zachwycona kobietka (chyba) do meza, wpatrujac sie w przestrzen za oknem: "Patrz, jak caly czas fajnie ksiezyc widac" (tzn. sygnalizator swietlny na skrzydle); Samolot linii Fischer, kierunek Warszawa-Hurghada; samolot koluje na plycie lotniska, po czym skreca na pas startowy i bez zatrzymywania sie wzbija sie w powietrze, co jakas starsza Pani komentuje z jurnym usmieszkiem "No tak, widac mlody pilot, porywczy i musial od razu" ("startowac bez stawania"); Samolot CentralWings, lotnisko Okecie, wczesne godziny poranne, marzec, potworna sniezyca. Tamtego dnia zdolal wystartowac jako jeden z nielicznych, a pewien pasazer autobusu dowazacego ludzi do samolotu, patrzac na maszyne, ktora miala go uniesc w przestworza: "Patrz jaki samolot, dobrze ze jest czerwony, bedzie widoczny dla radarow"; British Airways, Warszawa-Londyn, zapoznanie z procedura ewakuacji w razie katastrofy, Brytyjczykom pomylily sie tasmy i zamiast wyemitowac pol. instrukcje "przed" startem, poinformowali, ze "niebawem ladujemy"; biorac pod uwage, ze za 2 minuty mielismy znalezc sie w powietrzu, dla niektorych spanikowanych perspektywa rychlego ladowania nie malowala sie ciekawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 19:16 Może to nie było w komunikacji, ale za bardzo mi się podoba, żeby nie umeiścić^^ W centrum handlowym: Kobieta-A ze mną się nie podzielisz? Facet-Trzeba sobie było ukraść. Rozwaliło mnie to:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: croyance Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 194.74.144.* 19.01.07, 11:13 a) Easy-Jet, Stansted - Malaga. Niezbyt urodziwe stewardessy witaja pasazerow. Pilot przez megafon: nasze urocze panie beda zajmowac sie panstwem podczas lotu etc. Moj facet (do mnie na ucho): Pilot niedowidzi, wysiadamy! b) WizzAir, Londyn-Gdansk. Mlody steward pokazuje, gzie sa wyjscia awaryjne, co robic w czasie ladowania na wodzie etc. Wykonuje przy tym bardzo zamaszyste ruchy. Ja (mruczac pod nosem): oj, kolego, jak bedziemy spadac, to karate Ci nie pomoze ... Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.01.07, 16:42 Gość portalu: croyance napisał(a): > a) Easy-Jet, Stansted - Malaga. Niezbyt urodziwe stewardessy witaja pasazerow. > Pilot przez megafon: nasze urocze panie beda zajmowac sie panstwem podczas lotu > > etc. > Moj facet (do mnie na ucho): Pilot niedowidzi, wysiadamy! Rewelacja :))) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva351 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 217.169.52.* 31.08.06, 17:55 mozliwe ze to urban legend,kolega mi opowiadal.. w tramwaju siedza sobie Pan Zul a za nim Pani Zul obydwoje konkretnie zalani...Pan Zul pyta Pania:co robisz? Pani odpowiada: mysle....tramwaj skrecil i Pani Zul spadla z krzeselka...Pan Zul odwraca sie i mowi:to zes ku*wa wymyslila!!!! autentyk: autobus jadacy ze Stegien...tylne siedzenia....pani wyciaga reke z bilecikiem...pewien pan wzial od niej bilet,szarmancko z usmiechem na ustach skasowal, oddal pani,prosze prosze dziekuje dziekuje,za chwile wyciaga blache i mowi :bileciki do kontroli...a pani na to::Boze kanar!!!A taki uprzejmy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wiejska_baba Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 02.09.06, 16:39 tramwaj, tłok niesamowity. stoję z koleżanką tuż przy drzwiach i przy każdym przystanku ludzie "dosiadają się". gdy już ewidentnie nie ma miejsca, jakaś kobieta - jeszcze nie w tramwaju - krzyczy do pasażerów - "ależ tam jest jeszcze tyle miejsca ! młodzież się posunie a my wsiądziemy, prawda !" słychać niezadowolonych pasażerów, wsiadają "babcie-szafy" i zaczynają komentować tłok. stojący obok nas facet, również w podeszłym wieku zaczyna komentować zachowanie babć, na co one nie pozostają dłużne. w koło Wojtek. może nie śmieszne, ale jeszcze dopiszę: również w tramwaju, lekki tłok. rozmawiam z kumpelą :) o tym, jak to starsi ludzie "oczekują" ustąpienia miejsca. rozmawiamy dosyć głośno, i mówimy, że to jednak lekka bezczelnosć czasem nie ustąpić miejsca, zwłaszcza, że wszyscy będziemy kiedyś starzy, i t p . jak za jednym dotykiem czarodziejskiej różdżki pasażerowie - nie wszyscy, ale dosyć - zaczynają schodzić z krzeseł i ustepują miejsca starszym. my w brech :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joshua Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:11 Tramwaj w Lodzi. Wsiadaja menel i menelica , w przeciwienstwie do innych strasznie wysocy i jacys dziwnie agresywni.Jak wsciekly kundel menelica lazi po tramwaju i szuka zaczepki, kazdy patrzy w okno i udaje ,ze go tu nie ma.Tylko taka jedna paniusia w straszym wieku obrzucila pare gniewnym spojrzeniem.Menelica poleciala do jej siedzenia , wszyscy trucheleja , uderzy czy co? Ta wisi nad paniusia lypie okiem i zlowrogo milczy. Gdy napiecie siegnelo zenitu , odkaszlnela i jak nie wrzasnie: -Co k**a tesciowa kopytka nie wyszly ,ze tak morde wykrzywia?? Przykleilam nos do szyby i tlumilam smiech ,az boki rozrywalo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cosmy Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.acn.waw.pl 31.08.06, 23:09 w autobusie siedzi przytulona parka: dziewczyna:"kochasz mnie misiu" Misiu: " zkurw...em się w tobie na chu..." Odpowiedz Link Zgłoś
metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.09.06, 09:46 Zadowlona siedzę sobie wygodnie w trawaju (nie na siedzieniu dla inwalidów, żeby nie było), staram się ułożyć jakoś nogę, bo ostatnio mam problemy z kolanem... Przystanek. Na przystanku jedna babia- wsiada jakies 2 drzwi za moim siedzeniem, a tramwaj jest pełen młodych ludzi. Myślę "posiedzę sobie, ktoś jej tam ustapi", ale nie! Ona drepsi przez cały tramwaj i staje nade mną. No to już ustępuję, żeby nie było. A ta do mnie gadkę widząc śpiacego na przednim siedzeniu chłopaka: Babcia: A widzi pani, jak to śpi bezczelnie na siedzeniu dla inwalidów! Ja (uprzejmie):Może jest zmęczony, albo chory. Babcia (niestrudzenie): Ale widzi pani jak on nogę opiera! Ktoś to przecież musi myć ten tramwaj! Ja (jeszcze uprzejmiej). Może ma chorą nogę i niewygodnie mu siedzie inaczej. Widzi pani, ja też mam chore kolano, boli mnie, a mimo to pani ustąpiłam. Babcia strzeliła rybkę i na następnym przystanku wysiadła bez słowa ;). Odpowiedz Link Zgłoś
lilith18 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.09.06, 11:47 A mnie ostatnio ucieszył taki "dialog" usłyszany w wieczornym autobusie: X: Ooo, kanar... Y: Zobacz, to ten, co ostatnio ZHALTOWAŁ Agnieszkę!!! Nie sądziłam, że mój brat posługuje się taką wymyślną nowomową :P. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolka53 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 18.09.06, 11:43 nie wiem może to jest bardziej smutne niż smieszne ale napisze raz wracałam z dyskoteki w Tarnowskich Górach i stoję na przystanku a tam dwóch takich pijaczków do dwoch dziewczyn zacyzynają je tam zagadywać najpierw pytają skąd są, później czy zają jakąś tam słynną betoniare czy coś takiego a potem nagle z hasłem a znacie to! HO2 + kroma = wodziona! klientki w smiech i mówią do niego H2O! + kroma + wodziona a on a no tak bo przecież HO2 to jest węgiel - bez komentarza. Później szła ta jeszcze taka dziewczyna oni do niej dzień dobry, ona im nie odpowiedział ( nie dziwie się) a oni jakaś niemowa. Podjechał autobus wszyscy wsiedli, te dwa pijaczki nie i kryczą do tych dziewczyn - Cześć dziewczyny! a do tej co im nie odpoiwdziała - Cześć niemowa! Odpowiedz Link Zgłoś
cherryhills Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.09.06, 14:29 Wyhaltować kogoś (tu akurat zhaltować) to od niemieckiego "halt" czyli "stać". Jednym słowem zatrzymać kogoś. U nas w Wielkopolskim to popularne powiedzenie, ale raczej stare, pewnie z czasów okupacji. Zresztą gwara poznańska ma dużo naleciałości niemieckich :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: archir Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 18:04 Dorzucę coś od siebię ;) Wakacje. Gdynia. Jechałem autobusem miejskim z grupką znajomych i moją dziewczyną. Było upalnie. Wracalismy z centrum. W autobusie stała dziwczyna w sukience w kwiatki (dosyć któtkiej ale przyzwoitej ;) miała rozpuszczne włosy, wogóle wyglądała jak "pani wiosna". Miło było popatrzeć. Kiedy zbliżaliśmy się do końca trsy zwolniły sie miejca i usiedliśmy na siedzeniach 4 naprzeciw siebie. Moj kumpel siadł naprzeciw dziwczyny. Nagle zaczął robic jakies dziwne miny, nie wiedziałem o co mu chodzi. Pokazywał na nogi nieznajomej. Spojrzałem raz - nic nie zauwazyłem. Drugi - też nic. I nagle mnie cos jakby trzepnęło - "pani wiosna" miała tak niefortunnie ułozona bieliznę, że kawałek "tego co powinna mieć pod nią" wystawał na wierzch, a że sukienka była krótka to wszystko widzieliśmy. Modliłem się żeby jakimś cudem wytrzymac do przystanku. Zastanawiałem sie poźniej czy ona rzeczywiście nie zdawała sobie sprawy z tego że ma conieco na wierzchu. ;) Inna scenka (było cos podobnego juz na forum): W warszawie przy wejciu do metra. Jak juz ktos pisał ludzie maja karty w torbach/portwelach i tylko przykładaja je do czytnika. Kiedys czekając na kumpla byłem świadkiem jak grupa żołnierzy na przepustce chyba nie mogła przedosac sie przez bramke przykładając tylko swoje plecaki do czytnika. Postanowili sie zebrac na naradę i usłyszałem taki oto tekst: 1-Co ty ku..a masz w tym plecaku że nie chce cię wpuścić? 2-Nic ... tylko 2 wina 1-To juz k..a wina wnosić nie wolno?!?!?! 3-Ja nie mam wina i mnie tez nie wpuściło... 2-Może autobusem 1-Och....ś? Bilet na metro kupiłeś i ma się zmarnować? Dodam że w Warszawie nie ma specjalnych biletów na metro tylko ogólni są bilety komunikacji miejkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jood Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 21:59 > torbach/portwelach portFelach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.smstv.pl 20.09.06, 22:09 Gość portalu: archir napisał(a): > Dorzucę coś od siebię ;) > > Wakacje. Gdynia. > > Jechałem autobusem miejskim z grupką znajomych i moją dziewczyną. Było upalnie. > > Wracalismy z centrum. W autobusie stała dziwczyna w sukience w kwiatki (dosyć > któtkiej ale przyzwoitej ;) miała rozpuszczne włosy, wogóle wyglądała jak "pani > > wiosna". Miło było popatrzeć. Kiedy zbliżaliśmy się do końca trsy zwolniły sie > miejca i usiedliśmy na siedzeniach 4 naprzeciw siebie. Moj kumpel siadł > naprzeciw dziwczyny. Nagle zaczął robic jakies dziwne miny, nie wiedziałem o co > > mu chodzi. Pokazywał na nogi nieznajomej. Spojrzałem raz - nic nie zauwazyłem. > Drugi - też nic. I nagle mnie cos jakby trzepnęło - "pani wiosna" miała tak > niefortunnie ułozona bieliznę, że kawałek "tego co powinna mieć pod nią" > wystawał na wierzch, a że sukienka była krótka to wszystko widzieliśmy. > Modliłem się żeby jakimś cudem wytrzymac do przystanku. Zastanawiałem sie > poźniej czy ona rzeczywiście nie zdawała sobie sprawy z tego że ma conieco na > wierzchu. ;) Szczęście, że u młodej wiatr włosy chwyciły, bo mogło na przekupę trafić.. > Inna scenka (było cos podobnego juz na forum): > > W warszawie przy wejciu do metra. Jak juz ktos pisał ludzie maja karty w > torbach/portwelach i tylko przykładaja je do czytnika. Kiedys czekając na > kumpla byłem świadkiem jak grupa żołnierzy na przepustce chyba nie mogła > przedosac sie przez bramke przykładając tylko swoje plecaki do czytnika. > Postanowili sie zebrac na naradę i usłyszałem taki oto tekst: > > 1-Co ty ku..a masz w tym plecaku że nie chce cię wpuścić? > 2-Nic ... tylko 2 wina > 1-To juz k..a wina wnosić nie wolno?!?!?! > 3-Ja nie mam wina i mnie tez nie wpuściło... > 2-Może autobusem > 1-Och....ś? Bilet na metro kupiłeś i ma się zmarnować? A na światłach zamawiali guziczkiem zielone:) > Dodam że w Warszawie nie ma specjalnych biletów na metro tylko ogólni są bilety > > komunikacji miejkiej. Pamiętam te wasze kasowniki co cały bilet połykają, nie wszędzie tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 22:57 Jechałam kiedys z moja babcia autobusem do warszawy (ja wracalam do domu - babcia jechala do nas). To bylo w okolicach wszystkich świetych. Ludzie wizli znicze, wiązanki. Bylo ciasno ale na kilku siedzeniach zamiast pazazera lezala wlasnie wiazanka (bo cizko bylo na gore wrzucic)Ja kupilam bilety a babcia w tym czasie zajela miejsce. Cala trasa wygladala tak ze ja stalam a babcia siedzial obok jakiejs babki ktora sobie drzemala. Nagle obudzila sie i w ryk: -pani pani tu byl wieniec wieniec tu byl... leżal tu ... Babcia:- ??? -pani pani wszyscy widzieli ja tu kaladlam... Babcia:- ??? -ukradli matko swieta ... 35 zlotych kosztowal ukradli... ludzie nie widzieliscie ... i tego typu gadka do konca drogi Moja babcia czula sie glupio - bo wiadomo - posrednio oskarzono ja o jakas kradziez. zaczela tlumaczyc babce ze ona pozniej wsuadla nic nie widziala. Ja w tym momencie zauwazylam ze moja babcia (raczej szczupla) siedzi na brzegu fotela a reszte zajmuje tamat gruba baba. no ale nic jedziemy dalej. Docieramy do warszawy - gruba baba caly czas komentuje na czym swiat stoi... Zatrzymalismy sie na przystanku - na ktory ta baba miala wysiasc- podnosi sie a tam na siedzeniu pod jej tylkiem zmiażdżona wiazanka (raczej taki okragly wianek z kwiatow). śniac mi się chciało :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 23:07 I jeszcze jedno... Jechalam kiedys do kumpeli do otwocka z wawy. W autobusie bylo malo osob i rzucily mi sie w oczy dwie panny stojace przy kierowcy i zagadujace do niego /kto do kogo zagadywal?/ Popatzylam na kierowce - no i pomyslalam ze w sumie inny niz wszyscy - jakis mlodzy i przystojny calkiem. Nie dziwnę ze ma adoratorki. To tyle. Byl moj przystanek wysiadłam. Poszlam do kumpeli. Po 2 - 3 godzinach musialam juz wracac. Trafilam na ten sam bus ktory wiadomo jezdzi w kolko. czekalam na przystanku podjechal bus wsiadlam i ku mojemu zdziwieniu zastalam tam dwie te same panny plotkujace nadal z kierowca. 8-O Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarojdziejka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.mofnet.gov.pl 28.09.06, 17:08 lato, rano, autobus E-4 w warszawie jak zwykle zatłoczony śpiącymi z otwartymi oczami ludźmi (nie wyłączając mnie). patrzę sie tępo w okno (cieszę się, że jest cisz - przynajmniej dospać można). w pewnym momencie bezwiednie głowa powoli zaczęla mi się przekręcać w przeciwną stronę .......... wzrok zatrzymał się na facecie (25-30 lat), który stał (również widać było że dosypiał) i rozmarzonym wzrokiem patrzył się na mój biust .......... miał taki rozanielony wyraz twarzy, który mówił coś w rodzaju -przytlić się do podusi i spać dalej ............ w tym momencie obudzialam się sama i omal nie parsknęłam śmiechem. odwróciłam głowę spowrotę w stronę okna i jechałam dalej. w końcu mi nie ubędzie jak ktoś popatrzy mi na biust :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaroLajn Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 20:58 Zatłoczony autobus linii 19 na trasie Rybnik Centrum - Rybnik Kamień, facet do babki: "Niech mi pani naciśnie bo mi nie stanie" Najśmieszniejsze, że często w tym autobusie się słyszy ten tekst ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lea Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.chello.pl 09.04.10, 20:33 W niektórych Katowickich przegubowcach przyciski sygnalizujące chęć wysiadania znajdują się nad drzwiami a nie na poręczy. Też mi się zdarzyło (stałam na tyle daleko od drzwi, że nie miałam jak dosięgnąć) powiedzieć do pana stojącego przy wyjściu: Czy może mi pan wcisnąć? Facet mnie zlustrował od stóp do głów i powiedział że owszem, chętnie mi wciśnie :C Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 22:45 Na przystanku tramwajowym moja kuzynka z pegeeru, lat 16 (ale nic jej nie usprawiedliwia, bo w miastach bywała) - na widok tramwaju krzyczy na cały głos: o pociąg jedzie! Do zatłoczonego autobusu gramolą się pasażerowie, większość schetana po całym dniu pracy, wraz z nami wbija się parka (wiek koło 20 lat) ona ostro daje do przodu. Podchodzi do siedzącego chłopaka i mówi tonem nieznoszącym sprzeciwu: Weź mi ustąp bo mnie nogi bolą. I wymownym gestem wskazuje na swoje buty na 10 cm obcasach. Chłopak chyba w lekkim szoku, ale ustąpił. Panna usadziła swojego chłopaka, sama wlazła mu na kolana kładąc się przy okazji na pasażera spod okna. Następnie usiłowała wymusić ustąpienie miejsca przez pana z drugiej strony autobusu - pan nie ustąpił - co spotkało się z całym wywodem na temat nieuprzejmości paseżerów. Generalnie jej roszczeniowa postawa była zadziwiająca. Jeździła niegdyś na linii otwockiej babcia, która regularnie tłukła pasażerów lachą. Wszyscy omijali ją dużym łukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omlecik Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 23:16 Jakis czas temu (w ostatnie wakacje) jechałam tramwajem lini bodajże 14, z Szopienic do centrum Katowic, na spotkanie z mamą i ciocią. Tramwaj prawie pusty, bo godzina już późna, poza tym wekend, a wiadomo, w Katowicach w wekend do tego wieczór-miasto prawie zamiera. W pewnym momencie do pojazdu wsiada trzech nieco wstawionych "chłopców" (Rumuniu, bądź Cygani, ale to w sumie nie jest ważne). Jeden usadowił się na siedzenieu przede mną, dwaj zajmują miejsce po drugiej stronie. Najbliższy sąsiad zaczyna taką rozmowę: - ładna jesteśśś - dziekuję... - umówisz się ze mną? - nie, raczej nie - a dlaczego? - eee...nie mam czasu, muszę się uczyć i w ogóle... - a na dyskoteki chodzisz? Ja w tym momencie głęboko zastanawiam się nad odpowiedzią, jak powiem, że chodzę, to będzie chciał się wybrać ze mną, jak zaprzeczę to powie, że on mnie zabierze, i że mi się spodoba. W końcu wybrałam drugi wariant: - nie, nie chodzę - ooo a dlaczego? znowu chwila namysłu, i odpowiadam: - bo nie mam z kim.. w tym momencie ugryzłam się w język, wytrzeszczyłam oczy na szeroki uśmiech mojego towarzysza podróży, i doszłam do wniosku, że nie ma to jak się wrobić. Chłopaczyna już promiennie się uśmiecha i próbuję wydusić gdzie mieszkam, oczywiście skłamałam. Niestety, później on zakomunikował mi, że mieszka tam i tam. Była to ulica sąsiadująca z moja. Od tej pory czujnie obserwuję ludzi znajdujących się blisko miejsca mojego zamieszkania. Inna historia wydarzyła się całkiem niedawno, również w tramwaju kursującym na lini Szopienice-centrum. Jechałam z siostrą na pogotowie (a właściwie do lekarza, ale długo by opowiadać dlaczego do przychodni, a nie na pogotowie) z podtłuczoną stopą, chociaż wtedy nie wiedziałam, czy noga jest potłuczona czy połamana. Zajmujemy z moją siostra dwa miejsca siedzące. Po chwili wsiadają starsze panie (nie 70 letnie, tylko dobrze trzymające się panie w wieku lat 50), moja siostra usłużnie ustępuję paniom miejsca, ale kiedy ja chce się podnieśc, mówi do mnie, żebym siedziała. Panie to zbulwersowało: jakto, taka młoda osoba, a siedzi. Ja się nie odzywam, w takiej wymianie zdań moja siostra jest zdecydowanie lepsza, siostra komunikuje, że niestety parwdopodobnie mam złamaną noge i dlatego siedzę. Panie zaczynają się śmieć, że one mają połamene ręce i nogi, a stoją. Przykro mi się zrobiło, bo gdyby panie były naprawdę stare, to ustapiłabym im tego miejsca, ale, że trzymały się dośc dobrze, i na pyskówki miały sił, to siedziałam dalej. Dogadywały całą drogę, chyba nwet się nie znajac. Kiedy wykuśtykałam z pojazdu panie bardzo natarczywie mi się przyglądały czy aby na pewno kuleję :? wiem, że przydługie, i mało śmieszne, ale mnie te historie rozbroiły ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzehuu Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.06, 10:36 a ja niedawno słyszałem tekst pewnej babci: -myślałam sobie że myśle :D Odpowiedz Link Zgłoś
uccello Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.11.06, 16:12 Kraków -lata90te. w tramwaju jedzie z mamą chłopczyk który z dumą trzyma za sznurek srebrny balon z reklamą Pizza Hut. Balon kołysze się przed twarzą pijaniusieńkiego menela, który ze zgrozą wykrzykuje COOO? PI*ZDA H*J???! Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.11.06, 16:07 uccello napisała: > Kraków -lata90te. w tramwaju jedzie z mamą chłopczyk który z dumą trzyma za > sznurek srebrny balon z reklamą Pizza Hut. Balon kołysze się przed twarzą > pijaniusieńkiego menela, który ze zgrozą wykrzykuje COOO? PI*ZDA H*J???! ROTFL Mnie kiedyś tą nazwę (w czasach, gdy wspomniana sieć garkuchnii była w Polsce nowością) zdarzyło się przeczytać PIZZA FIUT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzyk Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.aster.pl 12.11.06, 20:07 W lato koleżanka jechała tramwajem w zwiewnej spódniczce. Stała na środku i trzymała się poręczy. W pewnym momencie zauważyła, że 2 chłopaków z początku tramwaju przeniosło się do tyłu, wcześniej ją sobie oblukawszy. Słysząc za plecami jakieś chichoty co jakiś czas oglądała się po sobie, żeby zobaczyć, czy wszystko ok, ale za każdym razem uznawała, że było ok. Dopiero po dłuższym odcinku zorientowała się, że stoi w takim przeciągu, że wiatr jej podwiewa z tyłu spódnicę odsłaniając tyłek. Ludzie za nią mieli teatr za darmo. Jak mi to opowiedziała, to niemało się zsikałam ze śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.11.06, 20:57 mam kolegę,byłego kierowcę MZK w Warszawie,robił różne numery ,zapominał o przystankach,ale za to podwoził pasażerów pod sam dom(ciasne uliczki na Sadybie),prosił tylko żeby nie pisać listów pochwalnych do dyrekcji..;-) Podpytam Wesołego Marusia o historyjki z pracy i opiszę je na tym wątku,jest świetny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzehuu Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.06, 22:23 jade sobie autobusem , normlany dzien :) Wsiada babcia , cos tam do siebie ( pomyslalem ze w tym wieku to normlane) byla normalnie ubrana , miala zakupy wiec wszytko było git :D Jednak zaczela gadac do siebie , zaczela mowic o jakis czasach wojny , jak to bylo jak zadzil Kwaśniewki i Wałesa , jak to było dobrze za komuny a teraz żona Kaczynskiego kupuje sobie korzuchy z norek itd.. gadala jakos tak nie na temat czasami :D bk , autobus przychamowal i wypadlo jej cistko z siatki i na głos powiedziala " Gdyby te cistko nie urodziło sie w papierku to by bylo zbiczowane przez niemców " :D Odpowiedz Link Zgłoś
murrka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.11.06, 22:24 Krótkie, treściwe (i, powiedziałabym, dość trafne) streszczenie lektury szkolnej, zasłyszane parę lat temu w krakowskim autobusie: Rozmawiają dwaj uczniowie płci męskiej, w wieku licealnym: Uczeń 1: My teraz przerabiamy "Zbrodnię i karę". Student zabija babkę siekierą. Uczeń 2 (z ożywieniem): Eee, to ciekawe! Uczeń 1: To jest pierwsze sto stron: najpierw jedną, siekierką, potem drugą, centralnie w czółko. A potem to już są jego schizy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ...... Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:33 czekamy na kolejne opowiesci Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 09.12.06, 18:27 Kilka dni temu w autobusie na Łostowickiej w Gdańsku... Ktoś w samochodzie przyblokował autobus... kierowca mówi ... Jedź k.rwa, jedź... ale się k.rwa śpieszy... nic kultury w tym narodzie. Bez komentarza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joechip Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.mysmart.ie 10.12.06, 00:34 Kilka lat temu w Lodzi w jednym z autobusow pijany starszy facet glosno dzieli sie przemysleniami kto jest zydem a kto nie.Wymienia Michnik-Zyd , Walesa-Zyd Pilsudski-Zyd ktos ju nie wytrzymal i zwrocil mu uwage a on na to ze swietym oburzeniem -Ale ja mam na to papiery!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hornbag Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 203.190.202.* 10.12.06, 07:23 Nie mieszkam w Polsce, ale i tu los mnie nie oszczedzil przed agresywnymi staruszkami. Cala sytuacja miala miejsce na postoju taksowek pod centrum handlowym. Postanowilismy zamowic taxi telefonicznie, podalam swoje imie i udalismy sie na owy postoj. Tam dluga linia staruszkow czekajacych na swoja kolej. Stanelismy z boku, pierwsze taksowki podjezdzaly i za kazdym razem podchodzilam do kierowcy upewnic sie ze nie wywoluje mojego imienia. I nagle zaczela sie jazda. Staruszkowie zaczeli sie wydzierac na nas, mowili ze musimy czekac w kolejce. Probowalam wyjasnic, ze zamowilismy taksowke telefonicznie ale bez skutku. "Musicie czekac", krzyczeli." Zobaczycie jak bedziecie w naszym wieku!" Doszlo do tego ze dziadek o lasce biegl za mna kiedy podchodzilam do taksowki. W koncu przyszla ich kolej i dziadek z babcia zasiedli w Taxi, i tu najlepsze. Zaczeli pokazywac na nas palcami i smiac sie, ze my musimy jeszcze czekac. Zupelnie jak niegrzeczne dzieci. Szkoda, ze jezyka nie pokazywali. Bylismy w szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 21:09 up Odpowiedz Link Zgłoś
metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.12.06, 07:33 Ja wczoraj widziałam coś raczej mało zabawnego... Zatłoczony tramwaj, sporo osób stoi. Wsiada młoda matka z dzieckiem, na oko 5-6 letnim, więc takim co może postać... Matka spódniczka z białego skaju, bała przybrudzona kurtka, złote kozaki, złota torebka, goły brzuch (w taki ziąb!) i odrosty na niemalże białych włosach. A ten chłopczyk w ryk, że chce usiąść i tarza się po podłodze tramwaju... Matka w ryk, że "zamknij się ku..., nie widzisz smarkaczu, że tu same staruchy siedzą, nikt Ci nie ustąpi!"... W końcu wstała jakaś babcia, a ta pyskata baba bez słowa dziękuję sadza siebie, dzieciaka na kolana i zadowolona na cały tramwaj "Jednak mają ku... trochę kultury". Załamać się :/. Odpowiedz Link Zgłoś
wodka.z.pieprzem Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 24.12.06, 12:38 haha dobre!! ja natomiast natknelam sie kiedys w tramwaju na dosc mloda kobiete okolo 35 ktora caly czas gadala do siebie. na poczatku nie wiedzialam o co chodzi, w tramwaju glosno itd.no ale z ciekawosci przysunelam sie blizej..okazalo sie ze ona recytuje!!! nie wiem co recytowala...z polskiego niezla bylam ale nie wiedzialam co to byl za utwor..domyslam sie ze sama mogla go ulozyc...recytowala niesamowicie bez chwili wytchnienia i z takim aktorskim zacieciem.na poczatku myslalam ze dla pieniedzy(zebry jakies albo co)ale nie!!!ona wysiadla i slyszalam jak recytowala jeszcze na przystanku. widac ze byla niespelna rozumu... o sprawie nie zapomnialam. czesto ja sobie przypominam... pewnego dnia na przystanku zaczepia mnie kobieta w dziwny troche malo uprzejmy sposob..:"przepraszam masz telefon komorkowy?"ja w tym momencie bylam tak zaskoczona..ze chyba nie wiedzialam co robie..po krotkiej wymianie zdan dalam jej na moment ten telefon zeby zadzwonila(twierdzila ze to bardzo pilne) no i czekam czekam az ona zadzwoni...stoje nad nia(zaczelam sie bac ze mi z tym telefonem zwieje. przeklinalam sama siebie co mi do glowy przyszlo?)patrze a ona wyciaga z torby stos kartek roznej wielkosci malych kolorowych starych nowych i grzebie i szuka numeru..i tak wyszukiwala coraz to inny wklepywala i PUSZCZALA SYGNAL wybrala tych numerow chyba z 10!!!! w tym momencie olsnienie patrze na jej twarz a to ta sama baba z tramwaju co odprawiala taka mantre!!!wyrwalam jej telefon z reki i po protu wsiadlam w tramwaj ktory wlasnie jechal. ja to mam czasem pecha :( Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 29.05.07, 02:18 metalwrona napisała: > Ja wczoraj widziałam coś raczej mało zabawnego... Zatłoczony tramwaj, sporo > osób stoi. Wsiada młoda matka z dzieckiem, na oko 5-6 letnim, więc takim co > może postać... Matka spódniczka z białego skaju, bała przybrudzona kurtka, > złote kozaki, złota torebka, goły brzuch (w taki ziąb!) i odrosty na niemalże > białych włosach. A ten chłopczyk w ryk, że chce usiąść i tarza się po podłodze > tramwaju... Matka w ryk, że "zamknij się ku..., nie widzisz smarkaczu, że tu > same staruchy siedzą, nikt Ci nie ustąpi!"... W końcu wstała jakaś babcia, a ta > > pyskata baba bez słowa dziękuję sadza siebie, dzieciaka na kolana i zadowolona > na cały tramwaj "Jednak mają ku... trochę kultury". > > Załamać się :/. Doskonałe! Parę lat temu w tramwaju w Warszawie - jeszcze byłem niestary i pełnosprawny, ale dokuczał mi straszliwy ból nóg, zwłaszcza po dłuższych spacerach turystycznych. Siadam w tramwaju na wolnym miejscu. Jedziemy. W tramwaju nieludzki tłok Nie pamiętam, dlaczego, ale musiałem na sekundę podnieść tyłek (może po to,żeby spojrzeć na wykres trasy, albo skasować bilet). Stoję więc tak w tym półprzysiadzie, plecak leży na siedzieniu, a tu jakaś kobita o 20 lat młodsza pcha dziecko właśnie 5-6-letnie wprost na moje miejsce. "Przepraszam - mówię - ale jeszcze nie wysiadam." "No to co - ona na to. - Dziecko zmęczone, niech se posiedzi. I zaraz sama tarabani się na moje miejsce, strąca mój plecak na podłogę "O, panu tu coś spadło!", bierze na kolana bękarta, który w tym momencie zaczyna się drzeć "Ja tu nie chcem! Ja tu nie chcem!", więc wstaje z bękartem na rękach i przepycha się przez tłum na koniec wagonu, choć tam, jako żywo, żadnego wolnego miejsca nie uświadczysz. Ja z kolei z radością i ulgą chcę zająć zwolnione właśnie miejsce, ale tu jakiś byczek, który był świadkiem wydarzenia, odtrąca mnie szturchańcem i sam się rozsiada, rozkłada gazetę, wyjmuje kanapki i termos i urządza sobie ucztę, krusząc siedzącej obok kobiecie na kolana. Inna scenka: autobus, też w Warszawie, też parę ładnych lat temu. Siadamy z chłopakiem obok siebie, zakładamy noga na nogę po amerykańsku, ja sprawdzam, że nikomu nie zawadzam w przejściu i... jedziemy. Nagle przechodzi baba i rozdziera mordę na cały regulator "Co się tak rozwalił?!" Itd. w deseń, że "Co to za niekurturalne ludzie som," Zamknęła twarz dopiero wtedy, kiedy z grzecznym uśmiechem, ale głośno zapytałem "Czy to nie panią widziałem wczoraj wieczorem, jak ją aresztowali za pijaństwo w miejscu publicznym?" Cały autobus ryknął, a ona się wreszcie zmyła. Scenka najgorsza, Warszawa, jakieś pięć lat temu. Do tramwaju wsiada młody chłopak z dziewczyną, za nimi z pięciu łysych w ortalionowych kombinezonach. Chłopak, 15-16 lat ma inteligentny wyraz twarzy, okularki, spodnie w kratkę. Dziewczyna też widać, że kulturalna i inteligentna, ma spódnicę w kratę. Nieoczekiwanie jeden z łysych - wszyscy oni około dwudziestki - wrzeszczy "Co ty, ku.wa, żydówa, z żydem się puszczasz, Polaków już nie ma?" Dzieci odsuwają się na koniec wagonu, nikt nic nie mówi, bo nie chce dostać w mordę, tylko jakaś staruszka nieśmiało "No, co pan, jak tak można?" "Zamknij ryj, stara pi.do, bo ci przypierd.lę!" Musiało go to strasznie rozjuszyć, bo poleciał za dziećmi, uwiesił się na poręczach i chłopakowi z glana. Ktoś ciągnie rozpaczliwie za linkę sygnałową, dziewczyna szlocha, a motorniczy w pierwszym wagonie nic, ignoruje sygnał. Z tyłu dobiega "Ty żydu parszywy, co Polki ci się zachciewa? Spierd.laj z Polski! Polska dla Polaków!" i odgłos ciosów, Na szczęście jest już przystanek i łysi wyskakują z tramwaju roześmiani "Ale parchowi dokopałem, co? - wprost w objęcia parunastu innych łysoli. Ktoś się zajmuje dziećmi, które wysiadają przy Hożej. Słowo daję, w tramwaju nie było nikogo o dostatecznej muskulaturze, żeby się im przeciwstawić - same wychudzone inteligenty i starcy. Dopiero wtedy uzmysłowiłem sobie, jaką wściekłość i bezsilność musieli odczuwać przyzwoici ludzie, gdy hitlerowskie bojówki napadały na Zydów. Nawiasem mówiąc, dzieci były typowo polskie, płowowłose, niebieskookie, tylko stroje i fryzury miały trochę punkowe. Jak mało trzeba, żeby dyszeć nienawiścią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.timplus.net 28.12.06, 23:17 Wracam z koleżanką pociągiem ze szkoły. Pociąg osobowy, w przedziale nikogo oprócz nas i dwóch kolesi. My siedzimy na siedzeniach opierając się o oparcia, oni z drugiej strony oparci o te same oparcia, tyłem do nas, nie widzimy się ale słyszymy. Na począdku nie zwracamy uwagi na nich, wymieniamy wrażenia dnia. Chwila ciszy i koleżanka szeptem zaczyna mi opowiadać (jej mama ma mały sklep i kupela czasem w nim sprzedaje), jak to stała za ladą i przyszedł jakiś pijaczek i opowiada jej różne rzeczy, mówił o swojej żonie że jak wraca do domu to na niego krzyczy bo jest pijany, on na to że jej zrobi minete a żonka: "czy ty wiesz jak smakuje mineta!?!" i właśnie to zdanie koleżanka powiedziała bardzo głośno. Gdy skończyłyśmy rozmawiać o gościu, nastała cisza. (koniec jednego tematu więc obie czekamy która zacznie następny) I nagle słyszymy głos z tyłu "ty, Marcin! CZY TY WIESZ JAK SMAKUJE MINRTA?!?" Oni w brecht, my wyszłyśmy niespostrzerzone z przedziału i tyle nas tam było... Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.01.07, 02:54 Kraków, autobus na Bielany (jedzie się serpentynami). Tuż przed serpentynami wsiada pijaczek, siada naprzeciwko kasownika, wyciąga bilet i usiłuje go skasować, jednak autobusem rzuca i nie udaje się trafić do kasownika. Wreszcie autobus przejechał serpentyny, wjechał na prosty odcinek drogi i pijaczkowi wreszcie udało się skasować bilet. Wyglądało to na tak wielkie osiągnięcie, że jeden z pasażerów zaczął bić brawo. Po czym pijaczek... wysiadł na najbliższym przystanku. Trzeba przyznać - uczciwy, skasował bilet na jeden przystanek... Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 02.01.07, 14:31 Trochę z Gdańska: 1. Opowiadał mi kiedyś Ojciec, że był swiadkiem takiej oto sceny w tramwaju: Rozparty na siedzeniu siedzi wytatuowany osiłek i pali papierosa. oczywiście pasażerowie "zdjęci odwagą" nie reagują. Aż tu nagle, do tego przodka dresiarzy podchodzi mizerny staruszek i mówi: Proszę zgasić papierosa, tu nie wolno palić! Osiłek zmierzył dziadka spojrzeniem, po czym "skipował" papierosa ze słowami: ZA ODWAGĘ! 2. To widziałem sam: Pewna osobniczka płci żeńskiej postanowiła w rozpędzonym tramwaju zawiązać sobie but (stała!). Pochyliła się więc, akurat głową w kierunku jazdy i "działa". W pewnym momencie tramwaj bardzo ostro hamuje... Kompletnie na to nie przygotowana bohaterka zdarzenia poleciała do przodu, atrakując "z byka" współpazsazerkę! Ot umiejętnośc przewidywania! Młoda "dama" rozmawia w tramwaju przez komórkę w czasach, kiedy był to jeszcze ewenement, czyli dowód hm. "pozycji społecznej" (fura, skóra i "komóra"). Słychać głośne: No w tramwaju jestem! Mocz do badania wiozę! Czar prysł... ;) Na razie tyle, ale pewnie jeszcze "cuś" dorzucę. :) Wszystkiego najlepszego w N.R. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 28.03.07, 22:13 yabol428 napisał: Yabol, fajnie Sylwestra spędzałeś :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 29.03.07, 08:47 I mamy mały jubileusz... 600 postów... Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
rebel0 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 04.01.07, 16:51 Dwoch moich kumpli w zatloczonym autobusie zrobili taki zarcik: Pierwszy mowi "Uffffff ale ciasno" Drugi "To moj, to moj!" :PP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc82 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:24 Warszawa, autobus 120 przystanek przy "mleczarni" w strone Marek. Wsiada dwóch dreskow ok 18-20 lat, pijani ale predzej lekko nacpani... zaczynaja dyskusje ktory komu zjadl krakersa :) ja i kilku pasazerow juz zaczyna smiac sie pod nosem. Przystanek Trocka otwieraja sie drzwi i wyzszemu przytrzasnelo noge tak, ze za zadne skarby nie mogl jej wyjac... w tym czasie jego wspolpasazer wyszedl i krzyczy do niego "no chodz k***rwa... idziemy". W tym czasie ja nie wytrzymalem i poprostu poplakalem sie ze smiechu (glupio mi bylo bo bylem sam), wraz ze mna polowa autobusu... wkoncu jego kompan wrocil do autobusu i zobaczyl ze wszczy polewaja z nich ze smiechu. Usiadl na wolnym miejscu i nie odzywal sie juz do swojego kolegi przez najblizsze 3 przystanki. Nie wiem czemu tak daleko pojechali! :))) Odpowiedz Link Zgłoś