Dodaj do ulubionych

Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej :)

    • Gość: R.i.P. Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.rwe.com 21.07.06, 14:12
      Warszawa, początek lat 90. Autobus. Z tyłu ikarusa stoi "nienajpiękniejsza"
      niewiasta. Dwa drechy siedzą, aż jednemu zbiera się na szczerość i woła (starym
      i oklepanym tekstem):
      - Księżniczko, w którym zamku straszysz?
      A dziewczę wycedziło przez zaciśnięte zęby:
      - I tak nie masz takiego konika, aby tam dojechać!
      • Gość: PJ Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ozon.pl 21.07.06, 16:32
        Mistrzyni!

        pzdr.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.07.06, 18:24
        > - Księżniczko, w którym zamku straszysz?
        > - I tak nie masz takiego konika, aby tam dojechać!

        Stare.

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
    • yabol428 Może nie zasłyszane, ale do wątku pasuje.... 22.07.06, 22:52
      Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Zacząłem to robić, kiedy miałem może 18 lat. W szkole zawsze byłem zamknięty w sobie. Przyjaciół praktycznie żadnych. Nie podchodziłem do kobiet, bałem się ich. Już nie pamiętam nawet, jak to się zaczęło. To miał być tylko jeden raz. Nie wiedziałem, że tak trudno z tym skończyć. Upatruję sobie kogoś. Podchodzę. I wyciągam. Wiem, że to, co robię jest chore. Wstydzę się. Niektórzy mówią, że to zboczenie. Zdaje sobie sprawę, że potrzebuję pomocy. Ale to jest silniejsze ode mnie. To mnie po prostu podnieca. W tej jednej chwili czuję się w pełni władzy, jakby wszystko zależało wyłącznie ode mnie. Nie jestem z tych, co robią to tylko kobietom czy małym dziewczynkom. To może wydawać się dziwne, ale lubię działać w autobusach i tramwajach. Patrzę na ludzi, którzy uciekają w kierunku drzwi. Czuje wtedy, jak adrenalina uderza mi do głowy. Może gdybym na tym poprzestał, nie byłoby tak źle. Ale na tym nigdy się nie kończy. Napawam się widokiem... tego, no wiecie... Oglądam, macam. Wstydzę się, ale jak już zacznę, to nie mogę się powstrzymać. Wtedy sięgam zenitu, jestem w ekstazie. Niestety, nie na każdej trasie bywa tak dobrze. Najciekawiej jest w okolicach Starówki. Jak się trafi turysta, to mogę sobie pozwolić na wszystko. Idę na całość. Wiem, że później będę tego żałował, ale teraz działam pod wpływem impulsu. Jak w transie. Muszę jednak być ostrożny. Często zmieniam wygląd. Gdyby ktoś mnie rozpoznał, wszystko stracone. Raz mam wąsy, raz okulary. Zawsze jestem czujny.




      Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Jestem kanarem.
      • Gość: ona Re: Może nie zasłyszane, ale do wątku pasuje.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 21:32
        Wracałam któregoś leniego popołudnia z uczelni. Wsiadłam do autobusu, stała
        grupka chłopaków po około 26 lat, rozmawiali, śmiali się. Z reguły mam takie
        szczęście, że tacy "panowie" zaczepiają mnie, rzucają jakieś komentarze itp. W
        związku z powyższym stanęłam sobie koło siedzącego na pojedynczym siedzeniu
        faceta (wiek ok 30). Pomyślałam, ze "w razie czego" pomoże mi ;-) W pewnej
        chwili słyszę: spier..... Pomyślałam sobie, że się przesłyszałam i stoję dalej.
        Po chwili: spier..... bo ci przyp....... Wtedy byłam już pewna że to nie
        przełyszenie. Odsunęłam się od owego pana i poszłam w kierunku owych
        młodzieńców - wybrałam chyba mniejsze zło. Dziewczynie , która stała obok mnie
        również się "oberwało" od psychicznego pasażera.
        • Gość: kasia Re: 100 Białystok IP: *.csk.pl 25.07.06, 11:04
          jade sobie dzis do pracy autobusem i przysiada sie urocza staruszka ta z tych
          co to lubi sobie porozmawiac:) i zaczyna sie :
          - o kobieta idzie do kierowcy podziekowac taaaa bo z ta 100 (nr autobusu
          ktorym jedziemy) to roznie bywa raz wczesniej raz pozniej a kierowcy to tez raz
          poczeka a raz nie, bo my z mezem to z dzialki jak wracamy to tez tak roznie (
          tu opowiesci o dzialce) no ta 100 to roznie a kierowcy to co tez tylko ludzie
          raz poczeka a raz nie i to mlodziez teraz, noooo ciekawe jak teraz z tymi
          mundurkami w szkołach bedzie (śmiech staruszki) no slyszalam ze teraz w
          kinach... oooo! mój przystanek do widzenia!!! po czym wysiadla uśmiechnięta
          Chce tylko dodac ze przez całą rozmowe nie zdążyłam nic powiedzieć wiec kiwałam
          głową:) A rozmowa toczyła sie tylko w ciagu jednego przystanku:) Dziekuje tej
          Pani bo poprawila mi humor:)
        • veroy Re: Może nie zasłyszane, ale do wątku pasuje.... 28.06.07, 19:21
          dosiedamy się z koleżanką ze studiów do przedziału pociągu z wrocka, w którym
          siedziala jakas parka zajeta rozmową. obie studiujemy weterynarie i nasze
          konatkty sprowadzaja sie do rozmowy na temat naszych pupilków. ostatnia nasza
          rozmowa dotyczyła mojej suczki, która puściła się z jakimś kundlem i
          kombinowalam co teraz. wsiadamy więc do tego przedzialu, siadamy i kumpela pyta
          co tam u mnie , w domyśle - co u moich zwierzaków - "w piatek mam umówiony
          zabieg aborcyjny" - wypalam bez zastanowienia, parka zamilkła, widok min
          bezcenny ;)
    • sunny-day Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 25.07.06, 13:01
      Pijany koleś do dość młodego pasażera ,rozmowa bardzo kulturalna:
      - przepraszam jaki to autobus?
      - dwójka - odpowiada mlody
      Facet pogibał sie troszke i za chwilke do tego samego gościa:
      - przepraszam jaki to autobus?
      - dwójka- odpowiada mlody (grzecznie)
      Historia sie powtórzyła jeszcze raz, za czwartym pytaniem pijaczka mlody mówi,
      zaznaczam ze kulturalnie:
      - zielony prosze Pana
      - o dziekuje bardzo Panu-odpowiada zadowolony pijaczek.
      Wiecej sie nie pytał.:)

      PS.Gratuluje mlodemu cierpliwości. A Panu pijaczkowi determinacji:)
      • 13111978mar Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.07.06, 09:55
        Moj kolega podczas jazdy tramwajem mowi glosno:uwielbiam scierac styropian o
        sciane,dotykac zebami welnianego swetra...Brr!Wszyscy sie odsuwaja.
        • blue_eyes Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.07.06, 19:51
          dwie babcie (B1iB2) nie wiadomo, czy wcześniej sobie znajome, rozmawiają na
          przystanku, jak to zwykle, o wszystkim; słucham sobie od niechcenia, leci
          wszystko - głównie zdrowie. nagle przeskakują na temat wnucząt i oto słyszę
          taką krótką piłkę:
          B1: - A ta pani, ta dziewczynka, to jak się chowa?
          B2 (z oburzeniem): - To nie dziewczynka, to Bożenka!

          ???

          • Gość: oliwia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 21:18
            Autobus PKS jadący przez wioski min.miejscowość GAĆ (teraz to miejscowość,bo
            piękny szpital tam pobudowali).Po drodze dosiada się Babcia z tobołami i
            wrzeszcząć pyta kierowcy
            -"panie a w Gaciach staje???"
            -staje babciu,staje...odpowiada kierowca prawie,ze kładąc się ze śmiechu
            kierowca.Pasazerowie ze śmiechu sie zwijają ,a babcia dalej nie wie z czego oni
            się tak śmieją.Dobrze,ze w Gaci się zatrzymał:)
            • Gość: a Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.net.pbthawe.eu 24.01.10, 00:25
              google nie znają miescowości Gać
              • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.01.10, 16:56
                Gość portalu: a napisał(a):

                > google nie znają miescowości Gać

                Zaiste ciekawe:
                www.google.pl/#hl=pl&source=hp&q=ga%C4%87&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=ga%C4%87&fp=39b230009fa082ae
          • Gość: oliwia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 21:22
            Autentyczne:
            Godzimy szczytu,autobus zapchany i "kanary" sprawdzają bilety.Przy drzwiach
            stoi chłopak i raczej nie miał biletu."Kanar" mówi -"bilecik chłopcze",chłopak
            szuka,szuka.Autobus się zatrzymał na przystanku,chłopak proponuje,ze może wyjdą
            na przystanek,bo w tym tłoku trudno mu szukać po kieszeniach."kanar"zgodził
            się.Wychodzą a chłopak krzyczy "Ludzie...kanar zwariował na przystanku bilety
            sprawdza.Oplułam się ze śmiechu a kanar speszony darował młodzieńcowi.
            • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 30.07.06, 11:11
              Gość portalu: oliwia napisał(a):

              > Autentyczne:
              > Godzimy szczytu,autobus zapchany i "kanary" sprawdzają bilety.Przy drzwiach
              > stoi chłopak i raczej nie miał biletu."Kanar" mówi -"bilecik chłopcze",chłopak
              > szuka,szuka.Autobus się zatrzymał na przystanku,chłopak proponuje,ze może wyjdą
              >
              > na przystanek,bo w tym tłoku trudno mu szukać po kieszeniach."kanar"zgodził
              > się.Wychodzą a chłopak krzyczy "Ludzie...kanar zwariował na przystanku bilety
              > sprawdza.Oplułam się ze śmiechu a kanar speszony darował młodzieńcowi.

              Urban legend.
    • pianazludzen Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 27.07.06, 10:52
      autobus relacji glasgow-edinburgh, pietrowy, na samym przodzie na pietrze
      dziewczynka jedzie z dziadkami i gra w gre pytania-odpowiedzi.

      po pytaniach typu: "dziadku ile jest krow na lace? Babciu ile siedzen jest w
      rzedzie? babciu, ile jedzie czerwonych samochodow?", na co dziadkowie ochoczo
      odpowiadaja, pada:

      Dziewczynka: Dziadku, ile pieniedzy wieziesz w swojej torbie?
      Dziadek (zmieszany): Ciiiii... :)
      • Gość: Kaja Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ssnet.pl 27.07.06, 17:21
        Wiosną tego roku jechalam sobie tramwajem nr 11 w kierunku katowic. Było ok
        godziny 7 rano. Siedziałam sibie, a za mną usiadł starszy facet. Nie był pijany,
        ale trochę czuć było od niego wódkę, może jeszcze z wczoraj. Usiadł i zaczął
        wąchac... moje wlosy. Po czym oswiadczył, ze mnie kocha. Pytał równiez, czy ja
        go kocham, a takze, czy ja wiem, co to jest miłość. W końcu wysiadł, ale
        wczesniej jeszcze domagał się, zebym wysiadła razem z nim. Odmówiłam ;)
    • kotek_vel_lol2 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 27.07.06, 20:32
      up
    • Gość: yorin Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ols.vectranet.pl 27.07.06, 21:10
      Jade któregoś dnia autobusem i coś mnie podkusło żeby zająć miejsce
      siedzące ,czego generalnie nie robie(każdorazowo po przejechaniu nie więcej niż
      dwa przystanki,jawi się tuż obok jakiś staruszek jednozncznie hipnotyzujący
      mnie wzrokiem i ozekujący na zwolnienie miejsca).I tym razem również nie bylo
      inaczej.Siedze sobie radośnie i już na następnym przystanku wparowuje cała
      wycieczka emerytów i rencistów.Oczywiście stary numer;zostałem namierzony.No
      nic,normalka.Wstałem dziadek się zbliża w kierunku zwolnionego miesjca i nagle
      nie wiadomo skąd pojawia sie babcia i zajmuje na "żywca"miejsce z szatańskim
      uśmieszkiem na ustach .które zwolniłem.Zniesmaczony dziadek podszedł i mówi:
      -Co za kultura!Ja mam druga grupe inwalidzka.
      Na co babcia z wyjatkową satysfakcją w głosie
      -Ja mam pierwsza i sie nie chwalę.
      Rozbroiło mnie to totalnie....
      • Gość: das Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 21:09
        autentyki:
        jedzie dwoch kolesi w autobusie. autobus zbliza sie do wiaduktu , po chwili
        jeden mowi glosno do drugiego WIADUKT i sie schyla by "uniknac " kolizii . Caly
        autobus zrobil to samo :D:D:D:D

        druga historia
        autobus srednio wypelniony ludzmi , wsiada koles , podchodzi do kasownika kasuje
        bilet i mowi : soczek i jagodzianke poprosze.
        wszyscy sie na niego spojrzeli conajmniej dziwnie, a na nastepnym przystanku
        wsiada jego kolega przebrany za kelnera i daje mu zamowiony posilek:D:D
        za chwile wstaje babcia i mowi do kasownika: ja rowniez poprosze:D:D:D:D
        autentyki:D:D
        • Gość: 2 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 80.238.64.* 30.07.06, 21:12
          > autentyki:D:D
          na bank
          • Gość: das Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 21:20
            nie musisz wierzyc , ja widziale
            m
            • Gość: Goska Aktualne (polityczne?...) IP: *.sympatico.ca 03.08.06, 05:41
              Warszawski tramwaj, ostatnio. Chlopak i dziewczyna stoja blisko drzwi. W pewnej
              chwili dziewczynie cos upada i toczy sie az na ostatni, najnizszy schodek.
              Chlopak schyla sie i nie schodzac po schodkach podnosi to z dolu. Po czym mowi
              do dziewczyny z triumfem:
              - Widzisz, a Gosiewski by tak nie mogl!...
            • the_dzidka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.08.06, 19:53
              > nie musisz wierzyc , ja widziale
              > m

              Ja też, tylko chodziło o pizzę z cola :-P
              daruj sobie, tu zna się urban legends lepiej niż gdzie indziej.
              • Gość: bleble Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 15:08
                to nie urban legend, pomysł na taki zart był kiedys dawno zamieszcony w jakiejs gazecie wiec zupełnie możliwe że ktos go zrobił. np ja z kuzynką:)
                • bojkot79 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 06.10.08, 13:45
                  Gość portalu: bleble napisał(a):

                  > to nie urban legend, pomysł na taki zart był kiedys dawno
                  zamieszcony w jakiejs
                  > gazecie wiec zupełnie możliwe że ktos go zrobił. np ja z kuzynką:)

                  ja robiłem ten numer, z dwoma kolegami w 13 i 150 w Lublinie, za
                  studenckich czasów :):):) - jesli ktoś pamięta to ubrany byłem w
                  czerwony faruch z napisem "Mama mia" :):)
                  mój kuzyn robił ten numer w Zamościu, ale tam zamawiali zapiekankę.

                  Efekt jest, jak dwie osoby zamawiają pizzę, jedną z pieczarkami a
                  drugą bez. Potem wsiadasz z dwoma pizzami i drzesz się na cały
                  autobys/ew. trajtek/, kto zamawiał z pieczarkami a kto bez???

                  Urban legends mają to do siebie, że niektórzy je kopiują i wklejają
                  do reala - ot studencka fantazja :)
            • kapat76 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.08.06, 12:20
              Tiaaaa....
              Wszyscy widzieli....
              ;-)
    • Gość: Evitka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 15:06
      Moja córka,latek wtedy ok. 5. Jedziemy tramwajem, wsiada starsze małżeństwo,
      ustepujemy. Następuje konwersacja, dzieciak grzeczny i gadatliwy. Pani: A ty,
      dziewczynko, zawsze ustępujesz miejsca starszym? Córka: Zawsze. Pani: A kto cię
      tego nauczył? Córka: Mamusia. I dodaje z przejeciem: Bo tego dnia, kiedy ja się
      urodziłam, mama całą drogę w tramwaju stała i żaden cholerny gnój jej nie
      ustapił!!!! I ja o tym zawsze bedę pamiętać. Na widok opadniętej szczęki
      staruszki niepedagogicznie ryknęłam smiechem :)
      • Gość: Izabella1991 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ipcom.comunitel.net 03.08.06, 17:37
        Przecudowna corcia-ucaluj ja ode mnie!
        • magdalena268 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.01.07, 10:42
          rzecz dzieje sie w autobusie.Siedzi murzyn na siedzeniu i patrzy w szybę.Wsiada
          babcia na przystanku, rozglada sie po autobusie, gdzie by tu usiaść, miejsca
          zajete wiec podchodzi do Murzyna
          B; W naszym kraju to sie starszym kobietom ustepuje miejsca.
          M; a w naszym kraju to sie takie stare baby zjada
          :DDDDDDD
          Nie wiem czy prawdziwie kolezanka to uslyszala czy tez nie, bo juz to slyszalam
          od innych osob.Ale podoba mi sie:)
          • magdalena268 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.01.07, 10:55
            aha, jeszcze jedno.Siostra mi mowila.Warszawa.Siostra z przyjaciółą stoja na
            przystanku-obok parka:super koles, przystojny, super ciuchy,lans.I jego
            dziewczyna ; brzydka, w grubych okularach, mizia sie do niego,niby sie usmiecha
            ale usmiech wyglada jak grymas na jej niezbyt ladnej buzi.chlopak podirytowany-
            wsiadaja do autobusu.Ona stoi tylem do dzwi przy samych dzwiach, ona na przeciw
            tej dziwczyny i rozmawiaja.Ona do niego misiu, kochanie, on zirytowany ze pol
            autobusu patrzy na dziwne zjawisko; super gosc i nieurodziwa, niegustownie
            ubrana panienka.Nastepny przystanek.Panna go obejmuje, głosno caluje i slini.Na
            przystanku nagle kierowca otwiera dzwi-panienka stojaca tylem wypada z autobusu
            i leci na glebe prosto w wielka kałuże (padało tego dnia).Ludziesmiech, ale
            najlepsza reakcja jej chlopaka; pokazał na nia palcem (on stoi w autobusie, ona
            lezy na chodniku) i ryknąl smiechem buha ha ha

            A, i jeszcze jedno.Kolega wypadl przez szybe w autobusie 112-wiecie,te
            niskopodlogowe autobusy maja duze szyby w dzwiach.Jedna taka byla wadliwa, bo
            kolega sie oparl o nia i podczas jazdy wylecial na zewnątrz.Na trawe na
            szczescie.Wstał, otrzepal sie i poszedl dalej na najblizszy przystanek:)
          • Gość: dzieci buszu! trzeba założyc wątek z urban legends !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 21:43
            > rzecz dzieje sie w autobusie.Siedzi murzyn na siedzeniu i patrzy w
            szybę.Wsiada
            >
            > babcia na przystanku, rozglada sie po autobusie, gdzie by tu
            usiaść, miejsca
            > zajete wiec podchodzi do Murzyna
            > B; W naszym kraju to sie starszym kobietom ustepuje miejsca.
            > M; a w naszym kraju to sie takie stare baby zjada

            to w tym wątku było już ponad 3 razy... a jeszcze w innych
    • Gość: ola la Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 20:33
      Jadę w autobusie 155 na tamkę.
      Przystanek.
      Wsiada mama z córeczką ok. 5-6 lat.
      Dziewczynka gramoli się na fotel, z wielką duma i uśmiechem (już jestem taka
      duża jeżdzę autobusem...)patrzy w okno - i na jej twarzy pojawia się
      przerażenie- krzyczy - Mamo mamo autobus zespsuty, chodźmy do pana kierowcy - --
      Dlaczego- pyta mama
      -Zobacz do tyłu jedzie!!!!
      (dziewczynka z mamą zajęły miejsce tyłem do kierunku jazdy;)

    • grzybowy_ali Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej : 22.08.06, 11:50
      Witam
      sytuacja sprzed wiekow ale zawsze mi sie przypomina :)
      linia 520, okolice ul. marsa, tyl autobusu.
      maszyna stoi na przystanku, w ostatniej chwili wskakuje do niej panienka
      (b. ladna, mini, te sprawy :) ) no i zasuwa z biletem do kasownika.
      Autobus rusza a ona ze jest w biegu siada jakiemus dziadkowi na kolanach.
      Zrywa sie szybko i mowi: "bardzo Pana przepraszam, ale chcialam jeszcze zdarzyc
      jak stal"
      pol autobusu w ryk, dziadek ma tajemniczy usmiech pod nosem, panienka na
      nastepnym przystanku wysiada :)
      a dziadek przez kilkanascie minut usmiecha sie pod nosem :)
      bezcenne...
      • marika113 Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej 22.08.06, 12:34
        Podchodzę na przystanek tramwajowy. Stoi na nim już kilka dziewczyn ok.18 lat i
        rozmawiają. Zasłyszałam taki tekst:
        - no i co ty zrobiłaś?
        - jak to co, zarzuciłam mu nogi na pagony i dalej jazda.
      • Gość: Monika Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:54
        No to ja też znam z grą słów i na poważnie.
        Podchodzi starsza "wiejska" kobieta do kierowcy i pyta:
        - Staje w Wodzie?
        kierowca:- Chyba kaczorowi.
        :-) Woda to tak jak można się domnyślić to nazwa wsi.
        • Gość: Monika Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:55
          I też w całym autobusie od razu reakcja- wielki śmiech.:-)
        • Gość: quest Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 23:36
          pytanie owej pani brzmialo: "Panie, w Zimnej Wodzie staje?" (oczywiscie
          powiedziane z odpowiednim regionalnym akcentem). teraz ma to sens, bo w
          poprzednim przypadku nie bałdzo ;)
          p.s. Zimna Woda to wioska niedaleko Łukowa na Lubelszczyznie.
          PZDR
          • Gość: quest Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 23:43
            a'propos poprzedniego dowcipu przypomniala mi sie anegdotka. bylem na kontroli
            i pewien pan wozil mnie po okolicznych miejscowosciach, przez ktore
            przeporwadzony byl rurociag. jedna z nich byla wlasnie Zimna Woda. Pan (jeden z
            wlodarzy miasta) zapragnal rozbawic nas powyzszym dowcipem i jego wersja
            brzmiala jak ponizej. "Pani zatrzymuje PKS i pyta kierowce: Panie, a w Zimnej
            Wodzie to sie zatrzymuje. A kierowca na to (w tym miejscu Pan zorientowal sie,
            ze chyba cosik nie do konca sie zgadza i zakonczyl z przyciszonym glosem i
            znakiem zapytania): chyba kaczorowi :D". Oczywiscie oplulem przednia szybe
            samochodu i poplakalem sie ze smiechu.
            • Gość: EWa Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.08.06, 15:18
              Dawno temu, kiedy we wrocławskich tramwajach zawsze panował ścisk, taki jeden z
              PPT (160 wzrostu, ze 40 kilo wagi i wielkie halogeny na oczkach) lubił robić
              kawały staruszkom. Np. wsiadał do tramwaju, stawał przy krzesełku zajmowanym
              przez jakąś babcię i czekał, aż ta będzie wysiadała. Kiedy się podnosiła, kładł
              jej rękę na ramieniu i mówił z protekcjonalnym uśmiechem:
              - Nie trzeba, babciu, nie trzeba.
              • Gość: Miećka Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.c241.petrotel.pl 23.08.06, 15:30
                Płock - linia nr 3 - jedzie tata z chłopcem jakieś 6 lat
                Tata: bądź grzeczny bo powiem mamie jak się zachowujesz
                Syn: a ja powiem że sikasz do umywalki
                • kamil_de_luxe co robimyw sylwestra chlopaki? 27.08.06, 01:47
                  PKS, brzydka poPGRowska wies,wsiada 4 chopakow, na ok maja po 20 lat. Byl
                  grudzien, wiec pojawil sie tamat - Chopaki, co robimy na sylwestra? Jak, to co,
                  kur..a, najebie.y kogos kur.a!
                  Ci sami goscie pare minut po ustaleniu planow sylwestorowych wymyslili
                  wspaniala gre polegajaca na tym kto najglosniej i najwstretniej pusci baka .
                  Pysznie.
                • Gość: tede Re: Zas?yszane w s´rodkach komunikacji miejskiej IP: *.acn.waw.pl 01.09.06, 12:30
                  stare znane. Powtórzone ze 20 raz
          • gladka8 Zimna Woda 28.05.07, 22:02
            Jako rodowita łukowianka sprostuję parę rzeczy...
            1. Zimna Woda to nie miejscowość koło Łukowa, tylko jego część.
            2. Łuków co prawda leży w woj. lubelskim, ale to prędzej Podlasie niż Lubelszczyzna.
            Adieu :>
    • Gość: kotek_wredotek Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 17:56
      Samolot British Airways z Londynu do Warszawy, wieczorny rejs; ok. 4-letni
      synek do mamy, niedlugo po starcie, na cala kabine, bardzo wyraznie wymawiajac
      kazde slowo: "CZY JESTESMY JUZ W KOSMOSIE?!";

      Samolot LOTu, trasa Hurghada-Warszawa, ponownie wieczorny rejs; zachwycona
      kobietka (chyba) do meza, wpatrujac sie w przestrzen za oknem: "Patrz, jak caly
      czas fajnie ksiezyc widac" (tzn. sygnalizator swietlny na skrzydle);

      Samolot linii Fischer, kierunek Warszawa-Hurghada; samolot koluje na plycie
      lotniska, po czym skreca na pas startowy i bez zatrzymywania sie wzbija sie w
      powietrze, co jakas starsza Pani komentuje z jurnym usmieszkiem "No tak, widac
      mlody pilot, porywczy i musial od razu" ("startowac bez stawania");

      Samolot CentralWings, lotnisko Okecie, wczesne godziny poranne, marzec,
      potworna sniezyca. Tamtego dnia zdolal wystartowac jako jeden z nielicznych, a
      pewien pasazer autobusu dowazacego ludzi do samolotu, patrzac na maszyne, ktora
      miala go uniesc w przestworza: "Patrz jaki samolot, dobrze ze jest czerwony,
      bedzie widoczny dla radarow";

      British Airways, Warszawa-Londyn, zapoznanie z procedura ewakuacji w razie
      katastrofy, Brytyjczykom pomylily sie tasmy i zamiast wyemitowac pol.
      instrukcje "przed" startem, poinformowali, ze "niebawem ladujemy"; biorac pod
      uwage, ze za 2 minuty mielismy znalezc sie w powietrzu, dla niektorych
      spanikowanych perspektywa rychlego ladowania nie malowala sie ciekawie.
      • Gość: xxx Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 19:16
        Może to nie było w komunikacji, ale za bardzo mi się podoba, żeby nie umeiścić^^

        W centrum handlowym:
        Kobieta-A ze mną się nie podzielisz?
        Facet-Trzeba sobie było ukraść.

        Rozwaliło mnie to:D
      • Gość: croyance Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 194.74.144.* 19.01.07, 11:13
        a) Easy-Jet, Stansted - Malaga. Niezbyt urodziwe stewardessy witaja pasazerow.
        Pilot przez megafon: nasze urocze panie beda zajmowac sie panstwem podczas lotu
        etc.
        Moj facet (do mnie na ucho): Pilot niedowidzi, wysiadamy!

        b) WizzAir, Londyn-Gdansk. Mlody steward pokazuje, gzie sa wyjscia awaryjne, co
        robic w czasie ladowania na wodzie etc. Wykonuje przy tym bardzo zamaszyste
        ruchy.
        Ja (mruczac pod nosem): oj, kolego, jak bedziemy spadac, to karate Ci nie
        pomoze ...
        • kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.01.07, 16:42
          Gość portalu: croyance napisał(a):

          > a) Easy-Jet, Stansted - Malaga. Niezbyt urodziwe stewardessy witaja pasazerow.
          > Pilot przez megafon: nasze urocze panie beda zajmowac sie panstwem podczas lotu
          >
          > etc.
          > Moj facet (do mnie na ucho): Pilot niedowidzi, wysiadamy!

          Rewelacja :))) Pozdrawiam.
    • Gość: eva351 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 217.169.52.* 31.08.06, 17:55
      mozliwe ze to urban legend,kolega mi opowiadal..
      w tramwaju siedza sobie Pan Zul a za nim Pani Zul obydwoje konkretnie
      zalani...Pan Zul pyta Pania:co robisz? Pani odpowiada: mysle....tramwaj skrecil
      i Pani Zul spadla z krzeselka...Pan Zul odwraca sie i mowi:to zes ku*wa
      wymyslila!!!!

      autentyk:
      autobus jadacy ze Stegien...tylne siedzenia....pani wyciaga reke z
      bilecikiem...pewien pan wzial od niej bilet,szarmancko z usmiechem na ustach
      skasowal, oddal pani,prosze prosze dziekuje dziekuje,za chwile wyciaga blache i
      mowi :bileciki do kontroli...a pani na to::Boze kanar!!!A taki uprzejmy!!!
      • wiejska_baba Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 02.09.06, 16:39
        tramwaj, tłok niesamowity. stoję z koleżanką tuż przy drzwiach i przy każdym
        przystanku ludzie "dosiadają się". gdy już ewidentnie nie ma miejsca, jakaś
        kobieta - jeszcze nie w tramwaju - krzyczy do pasażerów - "ależ tam jest jeszcze
        tyle miejsca ! młodzież się posunie a my wsiądziemy, prawda !" słychać
        niezadowolonych pasażerów, wsiadają "babcie-szafy" i zaczynają komentować tłok.
        stojący obok nas facet, również w podeszłym wieku zaczyna komentować zachowanie
        babć, na co one nie pozostają dłużne.

        w koło Wojtek.




        może nie śmieszne, ale jeszcze dopiszę:
        również w tramwaju, lekki tłok. rozmawiam z kumpelą :) o tym, jak to starsi
        ludzie "oczekują" ustąpienia miejsca. rozmawiamy dosyć głośno, i mówimy, że to
        jednak lekka bezczelnosć czasem nie ustąpić miejsca, zwłaszcza, że wszyscy
        będziemy kiedyś starzy, i t p .

        jak za jednym dotykiem czarodziejskiej różdżki pasażerowie - nie wszyscy, ale
        dosyć - zaczynają schodzić z krzeseł i ustepują miejsca starszym.

        my w brech :D
        • Gość: joshua Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:11
          Tramwaj w Lodzi.
          Wsiadaja menel i menelica , w przeciwienstwie do innych strasznie wysocy i
          jacys dziwnie agresywni.Jak wsciekly kundel menelica lazi po tramwaju i szuka
          zaczepki, kazdy patrzy w okno i udaje ,ze go tu nie ma.Tylko taka jedna
          paniusia w straszym wieku obrzucila pare gniewnym spojrzeniem.Menelica
          poleciala do jej siedzenia , wszyscy trucheleja , uderzy czy co? Ta wisi nad
          paniusia lypie okiem i zlowrogo milczy. Gdy napiecie siegnelo zenitu ,
          odkaszlnela i jak nie wrzasnie:
          -Co k**a tesciowa kopytka nie wyszly ,ze tak morde wykrzywia??
          Przykleilam nos do szyby i tlumilam smiech ,az boki rozrywalo..
    • Gość: cosmy Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.acn.waw.pl 31.08.06, 23:09
      w autobusie siedzi przytulona parka:
      dziewczyna:"kochasz mnie misiu"
      Misiu: " zkurw...em się w tobie na chu..."
      • metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.09.06, 09:46
        Zadowlona siedzę sobie wygodnie w trawaju (nie na siedzieniu dla inwalidów,
        żeby nie było), staram się ułożyć jakoś nogę, bo ostatnio mam problemy z
        kolanem... Przystanek. Na przystanku jedna babia- wsiada jakies 2 drzwi za moim
        siedzeniem, a tramwaj jest pełen młodych ludzi. Myślę "posiedzę sobie, ktoś jej
        tam ustapi", ale nie! Ona drepsi przez cały tramwaj i staje nade mną. No to już
        ustępuję, żeby nie było. A ta do mnie gadkę widząc śpiacego na przednim
        siedzeniu chłopaka:
        Babcia: A widzi pani, jak to śpi bezczelnie na siedzeniu dla inwalidów!
        Ja (uprzejmie):Może jest zmęczony, albo chory.
        Babcia (niestrudzenie): Ale widzi pani jak on nogę opiera! Ktoś to przecież
        musi myć ten tramwaj!
        Ja (jeszcze uprzejmiej). Może ma chorą nogę i niewygodnie mu siedzie inaczej.
        Widzi pani, ja też mam chore kolano, boli mnie, a mimo to pani ustąpiłam.

        Babcia strzeliła rybkę i na następnym przystanku wysiadła bez słowa ;).
        • lilith18 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.09.06, 11:47

          A mnie ostatnio ucieszył taki "dialog" usłyszany w wieczornym autobusie:

          X: Ooo, kanar...
          Y: Zobacz, to ten, co ostatnio ZHALTOWAŁ Agnieszkę!!!

          Nie sądziłam, że mój brat posługuje się taką wymyślną nowomową :P.
          • wiolka53 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 18.09.06, 11:43
            nie wiem może to jest bardziej smutne niż smieszne ale napisze raz wracałam z
            dyskoteki w Tarnowskich Górach i stoję na przystanku a tam dwóch takich
            pijaczków do dwoch dziewczyn zacyzynają je tam zagadywać najpierw pytają skąd
            są, później czy zają jakąś tam słynną betoniare czy coś takiego a potem nagle z
            hasłem a znacie to!
            HO2 + kroma = wodziona!
            klientki w smiech i mówią do niego H2O! + kroma + wodziona
            a on a no tak bo przecież HO2 to jest węgiel - bez komentarza.
            Później szła ta jeszcze taka dziewczyna oni do niej dzień dobry, ona im nie
            odpowiedział ( nie dziwie się) a oni jakaś niemowa. Podjechał autobus wszyscy
            wsiedli, te dwa pijaczki nie i kryczą do tych dziewczyn
            - Cześć dziewczyny!
            a do tej co im nie odpoiwdziała
            - Cześć niemowa!
          • cherryhills Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.09.06, 14:29
            Wyhaltować kogoś (tu akurat zhaltować) to od niemieckiego "halt" czyli "stać".
            Jednym słowem zatrzymać kogoś. U nas w Wielkopolskim to popularne powiedzenie,
            ale raczej stare, pewnie z czasów okupacji. Zresztą gwara poznańska ma dużo
            naleciałości niemieckich :)
            • Gość: archir Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 18:04
              Dorzucę coś od siebię ;)

              Wakacje. Gdynia.

              Jechałem autobusem miejskim z grupką znajomych i moją dziewczyną. Było upalnie.
              Wracalismy z centrum. W autobusie stała dziwczyna w sukience w kwiatki (dosyć
              któtkiej ale przyzwoitej ;) miała rozpuszczne włosy, wogóle wyglądała jak "pani
              wiosna". Miło było popatrzeć. Kiedy zbliżaliśmy się do końca trsy zwolniły sie
              miejca i usiedliśmy na siedzeniach 4 naprzeciw siebie. Moj kumpel siadł
              naprzeciw dziwczyny. Nagle zaczął robic jakies dziwne miny, nie wiedziałem o co
              mu chodzi. Pokazywał na nogi nieznajomej. Spojrzałem raz - nic nie zauwazyłem.
              Drugi - też nic. I nagle mnie cos jakby trzepnęło - "pani wiosna" miała tak
              niefortunnie ułozona bieliznę, że kawałek "tego co powinna mieć pod nią"
              wystawał na wierzch, a że sukienka była krótka to wszystko widzieliśmy.
              Modliłem się żeby jakimś cudem wytrzymac do przystanku. Zastanawiałem sie
              poźniej czy ona rzeczywiście nie zdawała sobie sprawy z tego że ma conieco na
              wierzchu. ;)


              Inna scenka (było cos podobnego juz na forum):

              W warszawie przy wejciu do metra. Jak juz ktos pisał ludzie maja karty w
              torbach/portwelach i tylko przykładaja je do czytnika. Kiedys czekając na
              kumpla byłem świadkiem jak grupa żołnierzy na przepustce chyba nie mogła
              przedosac sie przez bramke przykładając tylko swoje plecaki do czytnika.
              Postanowili sie zebrac na naradę i usłyszałem taki oto tekst:

              1-Co ty ku..a masz w tym plecaku że nie chce cię wpuścić?
              2-Nic ... tylko 2 wina
              1-To juz k..a wina wnosić nie wolno?!?!?!
              3-Ja nie mam wina i mnie tez nie wpuściło...
              2-Może autobusem
              1-Och....ś? Bilet na metro kupiłeś i ma się zmarnować?

              Dodam że w Warszawie nie ma specjalnych biletów na metro tylko ogólni są bilety
              komunikacji miejkiej.
              • Gość: jood Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 21:59
                > torbach/portwelach

                portFelach
              • Gość: on Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.smstv.pl 20.09.06, 22:09
                Gość portalu: archir napisał(a):

                > Dorzucę coś od siebię ;)
                >
                > Wakacje. Gdynia.
                >
                > Jechałem autobusem miejskim z grupką znajomych i moją dziewczyną. Było
                upalnie.
                >
                > Wracalismy z centrum. W autobusie stała dziwczyna w sukience w kwiatki (dosyć
                > któtkiej ale przyzwoitej ;) miała rozpuszczne włosy, wogóle wyglądała
                jak "pani
                >
                > wiosna". Miło było popatrzeć. Kiedy zbliżaliśmy się do końca trsy zwolniły
                sie
                > miejca i usiedliśmy na siedzeniach 4 naprzeciw siebie. Moj kumpel siadł
                > naprzeciw dziwczyny. Nagle zaczął robic jakies dziwne miny, nie wiedziałem o
                co
                >
                > mu chodzi. Pokazywał na nogi nieznajomej. Spojrzałem raz - nic nie
                zauwazyłem.
                > Drugi - też nic. I nagle mnie cos jakby trzepnęło - "pani wiosna" miała tak
                > niefortunnie ułozona bieliznę, że kawałek "tego co powinna mieć pod nią"
                > wystawał na wierzch, a że sukienka była krótka to wszystko widzieliśmy.
                > Modliłem się żeby jakimś cudem wytrzymac do przystanku. Zastanawiałem sie
                > poźniej czy ona rzeczywiście nie zdawała sobie sprawy z tego że ma conieco na
                > wierzchu. ;)

                Szczęście, że u młodej wiatr włosy chwyciły, bo mogło na przekupę trafić..
                > Inna scenka (było cos podobnego juz na forum):
                >
                > W warszawie przy wejciu do metra. Jak juz ktos pisał ludzie maja karty w
                > torbach/portwelach i tylko przykładaja je do czytnika. Kiedys czekając na
                > kumpla byłem świadkiem jak grupa żołnierzy na przepustce chyba nie mogła
                > przedosac sie przez bramke przykładając tylko swoje plecaki do czytnika.
                > Postanowili sie zebrac na naradę i usłyszałem taki oto tekst:
                >
                > 1-Co ty ku..a masz w tym plecaku że nie chce cię wpuścić?
                > 2-Nic ... tylko 2 wina
                > 1-To juz k..a wina wnosić nie wolno?!?!?!
                > 3-Ja nie mam wina i mnie tez nie wpuściło...
                > 2-Może autobusem
                > 1-Och....ś? Bilet na metro kupiłeś i ma się zmarnować?

                A na światłach zamawiali guziczkiem zielone:)

                > Dodam że w Warszawie nie ma specjalnych biletów na metro tylko ogólni są
                bilety
                >
                > komunikacji miejkiej.

                Pamiętam te wasze kasowniki co cały bilet połykają, nie wszędzie tak jest.
                • Gość: anka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 22:57
                  Jechałam kiedys z moja babcia autobusem do warszawy (ja wracalam do domu -
                  babcia jechala do nas). To bylo w okolicach wszystkich świetych. Ludzie wizli
                  znicze, wiązanki. Bylo ciasno ale na kilku siedzeniach zamiast pazazera lezala
                  wlasnie wiazanka (bo cizko bylo na gore wrzucic)Ja kupilam bilety a babcia w
                  tym czasie zajela miejsce. Cala trasa wygladala tak ze ja stalam a babcia
                  siedzial obok jakiejs babki ktora sobie drzemala. Nagle obudzila sie i w ryk:
                  -pani pani tu byl wieniec wieniec tu byl... leżal tu ...
                  Babcia:- ???
                  -pani pani wszyscy widzieli ja tu kaladlam...
                  Babcia:- ???
                  -ukradli matko swieta ... 35 zlotych kosztowal ukradli... ludzie nie
                  widzieliscie ... i tego typu gadka do konca drogi
                  Moja babcia czula sie glupio - bo wiadomo - posrednio oskarzono ja o jakas
                  kradziez. zaczela tlumaczyc babce ze ona pozniej wsuadla nic nie widziala.
                  Ja w tym momencie zauwazylam ze moja babcia (raczej szczupla) siedzi na brzegu
                  fotela a reszte zajmuje tamat gruba baba. no ale nic jedziemy dalej. Docieramy
                  do warszawy - gruba baba caly czas komentuje na czym swiat stoi...
                  Zatrzymalismy sie na przystanku - na ktory ta baba miala wysiasc- podnosi sie a
                  tam na siedzeniu pod jej tylkiem zmiażdżona wiazanka (raczej taki okragly
                  wianek z kwiatow). śniac mi się chciało :)
                  • Gość: anka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 23:07
                    I jeszcze jedno...
                    Jechalam kiedys do kumpeli do otwocka z wawy. W autobusie bylo malo osob i
                    rzucily mi sie w oczy dwie panny stojace przy kierowcy i zagadujace do
                    niego /kto do kogo zagadywal?/ Popatzylam na kierowce - no i pomyslalam ze w
                    sumie inny niz wszyscy - jakis mlodzy i przystojny calkiem. Nie dziwnę ze ma
                    adoratorki. To tyle. Byl moj przystanek wysiadłam. Poszlam do kumpeli. Po 2 - 3
                    godzinach musialam juz wracac. Trafilam na ten sam bus ktory wiadomo jezdzi w
                    kolko. czekalam na przystanku podjechal bus wsiadlam i ku mojemu zdziwieniu
                    zastalam tam dwie te same panny plotkujace nadal z kierowca. 8-O
    • Gość: czarojdziejka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.mofnet.gov.pl 28.09.06, 17:08
      lato, rano, autobus E-4 w warszawie jak zwykle zatłoczony śpiącymi z otwartymi
      oczami ludźmi (nie wyłączając mnie). patrzę sie tępo w okno (cieszę się, że
      jest cisz - przynajmniej dospać można). w pewnym momencie bezwiednie głowa
      powoli zaczęla mi się przekręcać w przeciwną stronę .......... wzrok zatrzymał
      się na facecie (25-30 lat), który stał (również widać było że dosypiał) i
      rozmarzonym wzrokiem patrzył się na mój biust ..........
      miał taki rozanielony wyraz twarzy, który mówił coś w rodzaju -przytlić się do
      podusi i spać dalej ............
      w tym momencie obudzialam się sama i omal nie parsknęłam śmiechem. odwróciłam
      głowę spowrotę w stronę okna i jechałam dalej. w końcu mi nie ubędzie jak ktoś
      popatrzy mi na biust :)
    • Gość: KaroLajn Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 20:58
      Zatłoczony autobus linii 19 na trasie Rybnik Centrum - Rybnik Kamień, facet do
      babki: "Niech mi pani naciśnie bo mi nie stanie"

      Najśmieszniejsze, że często w tym autobusie się słyszy ten tekst ;P
      • Gość: Lea Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.chello.pl 09.04.10, 20:33
        W niektórych Katowickich przegubowcach przyciski sygnalizujące chęć wysiadania
        znajdują się nad drzwiami a nie na poręczy. Też mi się zdarzyło (stałam na tyle
        daleko od drzwi, że nie miałam jak dosięgnąć) powiedzieć do pana stojącego przy
        wyjściu: Czy może mi pan wcisnąć? Facet mnie zlustrował od stóp do głów i
        powiedział że owszem, chętnie mi wciśnie :C
    • Gość: Agnieszka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 22:45
      Na przystanku tramwajowym moja kuzynka z pegeeru, lat 16 (ale nic jej nie
      usprawiedliwia, bo w miastach bywała) - na widok tramwaju krzyczy na cały głos:
      o pociąg jedzie!

      Do zatłoczonego autobusu gramolą się pasażerowie, większość schetana po całym
      dniu pracy, wraz z nami wbija się parka (wiek koło 20 lat) ona ostro daje do
      przodu. Podchodzi do siedzącego chłopaka i mówi tonem nieznoszącym sprzeciwu:
      Weź mi ustąp bo mnie nogi bolą. I wymownym gestem wskazuje na swoje buty na 10
      cm obcasach. Chłopak chyba w lekkim szoku, ale ustąpił. Panna usadziła swojego
      chłopaka, sama wlazła mu na kolana kładąc się przy okazji na pasażera spod okna.
      Następnie usiłowała wymusić ustąpienie miejsca przez pana z drugiej strony
      autobusu - pan nie ustąpił - co spotkało się z całym wywodem na temat
      nieuprzejmości paseżerów. Generalnie jej roszczeniowa postawa była zadziwiająca.

      Jeździła niegdyś na linii otwockiej babcia, która regularnie tłukła pasażerów
      lachą. Wszyscy omijali ją dużym łukiem.
      • Gość: omlecik Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 23:16
        Jakis czas temu (w ostatnie wakacje) jechałam tramwajem lini bodajże 14, z
        Szopienic do centrum Katowic, na spotkanie z mamą i ciocią. Tramwaj prawie
        pusty, bo godzina już późna, poza tym wekend, a wiadomo, w Katowicach w wekend
        do tego wieczór-miasto prawie zamiera. W pewnym momencie do pojazdu wsiada
        trzech nieco wstawionych "chłopców" (Rumuniu, bądź Cygani, ale to w sumie nie
        jest ważne). Jeden usadowił się na siedzenieu przede mną, dwaj zajmują miejsce
        po drugiej stronie. Najbliższy sąsiad zaczyna taką rozmowę:
        - ładna jesteśśś
        - dziekuję...
        - umówisz się ze mną?
        - nie, raczej nie
        - a dlaczego?
        - eee...nie mam czasu, muszę się uczyć i w ogóle...
        - a na dyskoteki chodzisz?
        Ja w tym momencie głęboko zastanawiam się nad odpowiedzią, jak powiem, że
        chodzę, to będzie chciał się wybrać ze mną, jak zaprzeczę to powie, że on mnie
        zabierze, i że mi się spodoba. W końcu wybrałam drugi wariant:
        - nie, nie chodzę
        - ooo a dlaczego?
        znowu chwila namysłu, i odpowiadam:
        - bo nie mam z kim..
        w tym momencie ugryzłam się w język, wytrzeszczyłam oczy na szeroki uśmiech
        mojego towarzysza podróży, i doszłam do wniosku, że nie ma to jak się wrobić.
        Chłopaczyna już promiennie się uśmiecha i próbuję wydusić gdzie mieszkam,
        oczywiście skłamałam. Niestety, później on zakomunikował mi, że mieszka tam i
        tam. Była to ulica sąsiadująca z moja. Od tej pory czujnie obserwuję ludzi
        znajdujących się blisko miejsca mojego zamieszkania.

        Inna historia wydarzyła się całkiem niedawno, również w tramwaju kursującym na
        lini Szopienice-centrum. Jechałam z siostrą na pogotowie (a właściwie do
        lekarza, ale długo by opowiadać dlaczego do przychodni, a nie na pogotowie) z
        podtłuczoną stopą, chociaż wtedy nie wiedziałam, czy noga jest potłuczona czy
        połamana. Zajmujemy z moją siostra dwa miejsca siedzące. Po chwili wsiadają
        starsze panie (nie 70 letnie, tylko dobrze trzymające się panie w wieku lat
        50), moja siostra usłużnie ustępuję paniom miejsca, ale kiedy ja chce się
        podnieśc, mówi do mnie, żebym siedziała. Panie to zbulwersowało: jakto, taka
        młoda osoba, a siedzi. Ja się nie odzywam, w takiej wymianie zdań moja siostra
        jest zdecydowanie lepsza, siostra komunikuje, że niestety parwdopodobnie mam
        złamaną noge i dlatego siedzę. Panie zaczynają się śmieć, że one mają połamene
        ręce i nogi, a stoją. Przykro mi się zrobiło, bo gdyby panie były naprawdę
        stare, to ustapiłabym im tego miejsca, ale, że trzymały się dośc dobrze, i na
        pyskówki miały sił, to siedziałam dalej. Dogadywały całą drogę, chyba nwet się
        nie znajac. Kiedy wykuśtykałam z pojazdu panie bardzo natarczywie mi się
        przyglądały czy aby na pewno kuleję :?

        wiem, że przydługie, i mało śmieszne, ale mnie te historie rozbroiły ;)
    • Gość: grzehuu Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.06, 10:36
      a ja niedawno słyszałem tekst pewnej babci:
      -myślałam sobie że myśle :D
    • uccello Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.11.06, 16:12
      Kraków -lata90te. w tramwaju jedzie z mamą chłopczyk który z dumą trzyma za
      sznurek srebrny balon z reklamą Pizza Hut. Balon kołysze się przed twarzą
      pijaniusieńkiego menela, który ze zgrozą wykrzykuje COOO? PI*ZDA H*J???!
      • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.11.06, 16:07
        uccello napisała:

        > Kraków -lata90te. w tramwaju jedzie z mamą chłopczyk który z dumą trzyma za
        > sznurek srebrny balon z reklamą Pizza Hut. Balon kołysze się przed twarzą
        > pijaniusieńkiego menela, który ze zgrozą wykrzykuje COOO? PI*ZDA H*J???!

        ROTFL

        Mnie kiedyś tą nazwę (w czasach, gdy wspomniana sieć garkuchnii była w Polsce
        nowością) zdarzyło się przeczytać PIZZA FIUT.
    • Gość: bzyk Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.aster.pl 12.11.06, 20:07
      W lato koleżanka jechała tramwajem w zwiewnej spódniczce. Stała na środku i
      trzymała się poręczy. W pewnym momencie zauważyła, że 2 chłopaków z początku
      tramwaju przeniosło się do tyłu, wcześniej ją sobie oblukawszy. Słysząc za
      plecami jakieś chichoty co jakiś czas oglądała się po sobie, żeby zobaczyć, czy
      wszystko ok, ale za każdym razem uznawała, że było ok. Dopiero po dłuższym
      odcinku zorientowała się, że stoi w takim przeciągu, że wiatr jej podwiewa z
      tyłu spódnicę odsłaniając tyłek. Ludzie za nią mieli teatr za darmo. Jak mi to
      opowiedziała, to niemało się zsikałam ze śmiechu.
      • azaheca Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.11.06, 20:57
        mam kolegę,byłego kierowcę MZK w Warszawie,robił różne numery ,zapominał o
        przystankach,ale za to podwoził pasażerów pod sam dom(ciasne uliczki na
        Sadybie),prosił tylko żeby nie pisać listów pochwalnych do dyrekcji..;-)
        Podpytam Wesołego Marusia o historyjki z pracy i opiszę je na tym wątku,jest
        świetny!
        • Gość: grzehuu Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.06, 22:23
          jade sobie autobusem , normlany dzien :) Wsiada babcia , cos tam do siebie (
          pomyslalem ze w tym wieku to normlane) byla normalnie ubrana , miala zakupy
          wiec wszytko było git :D
          Jednak zaczela gadac do siebie , zaczela mowic o jakis czasach wojny , jak to
          bylo jak zadzil Kwaśniewki i Wałesa , jak to było dobrze za komuny a teraz żona
          Kaczynskiego kupuje sobie korzuchy z norek itd.. gadala jakos tak nie na temat
          czasami :D bk , autobus przychamowal i wypadlo jej cistko z siatki i na głos
          powiedziala " Gdyby te cistko nie urodziło sie w papierku to by bylo zbiczowane
          przez niemców " :D
    • murrka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.11.06, 22:24
      Krótkie, treściwe (i, powiedziałabym, dość trafne) streszczenie lektury
      szkolnej, zasłyszane parę lat temu w krakowskim autobusie:
      Rozmawiają dwaj uczniowie płci męskiej, w wieku licealnym:
      Uczeń 1: My teraz przerabiamy "Zbrodnię i karę". Student zabija babkę siekierą.
      Uczeń 2 (z ożywieniem): Eee, to ciekawe!
      Uczeń 1: To jest pierwsze sto stron: najpierw jedną, siekierką, potem drugą,
      centralnie w czółko. A potem to już są jego schizy.
    • Gość: ...... Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:33
      czekamy na kolejne opowiesci
      • kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 09.12.06, 18:27
        Kilka dni temu w autobusie na Łostowickiej w Gdańsku...
        Ktoś w samochodzie przyblokował autobus... kierowca mówi ...

        Jedź k.rwa, jedź... ale się k.rwa śpieszy... nic kultury w tym narodzie.

        Bez komentarza :)
    • Gość: joechip Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.mysmart.ie 10.12.06, 00:34
      Kilka lat temu w Lodzi w jednym z autobusow pijany starszy facet glosno dzieli sie przemysleniami kto jest zydem a kto nie.Wymienia Michnik-Zyd , Walesa-Zyd Pilsudski-Zyd ktos ju nie wytrzymal i zwrocil mu uwage a on na to ze swietym oburzeniem -Ale ja mam na to papiery!!!!!
      • Gość: hornbag Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 203.190.202.* 10.12.06, 07:23
        Nie mieszkam w Polsce, ale i tu los mnie nie oszczedzil przed agresywnymi
        staruszkami.
        Cala sytuacja miala miejsce na postoju taksowek pod centrum handlowym.
        Postanowilismy zamowic taxi telefonicznie, podalam swoje imie i udalismy sie na
        owy postoj. Tam dluga linia staruszkow czekajacych na swoja kolej. Stanelismy z
        boku, pierwsze taksowki podjezdzaly i za kazdym razem podchodzilam do kierowcy
        upewnic sie ze nie wywoluje mojego imienia. I nagle zaczela sie jazda.
        Staruszkowie zaczeli sie wydzierac na nas, mowili ze musimy czekac w kolejce.
        Probowalam wyjasnic, ze zamowilismy taksowke telefonicznie ale bez skutku.
        "Musicie czekac", krzyczeli." Zobaczycie jak bedziecie w naszym wieku!"
        Doszlo do tego ze dziadek o lasce biegl za mna kiedy podchodzilam do taksowki.
        W koncu przyszla ich kolej i dziadek z babcia zasiedli w Taxi, i tu najlepsze.
        Zaczeli pokazywac na nas palcami i smiac sie, ze my musimy jeszcze czekac.
        Zupelnie jak niegrzeczne dzieci. Szkoda, ze jezyka nie pokazywali.
        Bylismy w szoku.
    • Gość: up Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 21:09
      up
      • metalwrona Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.12.06, 07:33
        Ja wczoraj widziałam coś raczej mało zabawnego... Zatłoczony tramwaj, sporo
        osób stoi. Wsiada młoda matka z dzieckiem, na oko 5-6 letnim, więc takim co
        może postać... Matka spódniczka z białego skaju, bała przybrudzona kurtka,
        złote kozaki, złota torebka, goły brzuch (w taki ziąb!) i odrosty na niemalże
        białych włosach. A ten chłopczyk w ryk, że chce usiąść i tarza się po podłodze
        tramwaju... Matka w ryk, że "zamknij się ku..., nie widzisz smarkaczu, że tu
        same staruchy siedzą, nikt Ci nie ustąpi!"... W końcu wstała jakaś babcia, a ta
        pyskata baba bez słowa dziękuję sadza siebie, dzieciaka na kolana i zadowolona
        na cały tramwaj "Jednak mają ku... trochę kultury".

        Załamać się :/.
        • wodka.z.pieprzem Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 24.12.06, 12:38
          haha dobre!! ja natomiast natknelam sie kiedys w tramwaju na dosc mloda kobiete
          okolo 35 ktora caly czas gadala do siebie. na poczatku nie wiedzialam o co
          chodzi, w tramwaju glosno itd.no ale z ciekawosci przysunelam sie
          blizej..okazalo sie ze ona recytuje!!! nie wiem co recytowala...z polskiego
          niezla bylam ale nie wiedzialam co to byl za utwor..domyslam sie ze sama mogla
          go ulozyc...recytowala niesamowicie bez chwili wytchnienia i z takim aktorskim
          zacieciem.na poczatku myslalam ze dla pieniedzy(zebry jakies albo co)ale
          nie!!!ona wysiadla i slyszalam jak recytowala jeszcze na przystanku. widac ze
          byla niespelna rozumu...


          o sprawie nie zapomnialam. czesto ja sobie przypominam...
          pewnego dnia na przystanku zaczepia mnie kobieta w dziwny troche malo uprzejmy
          sposob..:"przepraszam masz telefon komorkowy?"ja w tym momencie bylam tak
          zaskoczona..ze chyba nie wiedzialam co robie..po krotkiej wymianie zdan dalam
          jej na moment ten telefon zeby zadzwonila(twierdzila ze to bardzo pilne)
          no i czekam czekam az ona zadzwoni...stoje nad nia(zaczelam sie bac ze mi z tym
          telefonem zwieje. przeklinalam sama siebie co mi do glowy przyszlo?)patrze a ona
          wyciaga z torby stos kartek roznej wielkosci malych kolorowych starych nowych i
          grzebie i szuka numeru..i tak wyszukiwala coraz to inny wklepywala i PUSZCZALA
          SYGNAL wybrala tych numerow chyba z 10!!!! w tym momencie olsnienie patrze na
          jej twarz a to ta sama baba z tramwaju co odprawiala taka mantre!!!wyrwalam jej
          telefon z reki i po protu wsiadlam w tramwaj ktory wlasnie jechal.
          ja to mam czasem pecha :(


        • mark.parker Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 29.05.07, 02:18
          metalwrona napisała:

          > Ja wczoraj widziałam coś raczej mało zabawnego... Zatłoczony tramwaj, sporo
          > osób stoi. Wsiada młoda matka z dzieckiem, na oko 5-6 letnim, więc takim co
          > może postać... Matka spódniczka z białego skaju, bała przybrudzona kurtka,
          > złote kozaki, złota torebka, goły brzuch (w taki ziąb!) i odrosty na niemalże
          > białych włosach. A ten chłopczyk w ryk, że chce usiąść i tarza się po podłodze
          > tramwaju... Matka w ryk, że "zamknij się ku..., nie widzisz smarkaczu, że tu
          > same staruchy siedzą, nikt Ci nie ustąpi!"... W końcu wstała jakaś babcia, a ta
          >
          > pyskata baba bez słowa dziękuję sadza siebie, dzieciaka na kolana i zadowolona
          > na cały tramwaj "Jednak mają ku... trochę kultury".
          >
          > Załamać się :/.

          Doskonałe!

          Parę lat temu w tramwaju w Warszawie - jeszcze byłem niestary i pełnosprawny,
          ale dokuczał mi straszliwy ból nóg, zwłaszcza po dłuższych spacerach
          turystycznych. Siadam w tramwaju na wolnym miejscu. Jedziemy. W tramwaju
          nieludzki tłok Nie pamiętam, dlaczego, ale musiałem na sekundę podnieść tyłek
          (może po to,żeby spojrzeć na wykres trasy, albo skasować bilet). Stoję więc tak
          w tym półprzysiadzie, plecak leży na siedzieniu, a tu jakaś kobita o 20 lat
          młodsza pcha dziecko właśnie 5-6-letnie wprost na moje miejsce. "Przepraszam -
          mówię - ale jeszcze nie wysiadam." "No to co - ona na to. - Dziecko zmęczone,
          niech se posiedzi. I zaraz sama tarabani się na moje miejsce, strąca mój plecak
          na podłogę "O, panu tu coś spadło!", bierze na kolana bękarta, który w tym
          momencie zaczyna się drzeć "Ja tu nie chcem! Ja tu nie chcem!", więc wstaje z
          bękartem na rękach i przepycha się przez tłum na koniec wagonu, choć tam, jako
          żywo, żadnego wolnego miejsca nie uświadczysz. Ja z kolei z radością i ulgą chcę
          zająć zwolnione właśnie miejsce, ale tu jakiś byczek, który był świadkiem
          wydarzenia, odtrąca mnie szturchańcem i sam się rozsiada, rozkłada gazetę,
          wyjmuje kanapki i termos i urządza sobie ucztę, krusząc siedzącej obok kobiecie
          na kolana.
          Inna scenka: autobus, też w Warszawie, też parę ładnych lat temu. Siadamy z
          chłopakiem obok siebie, zakładamy noga na nogę po amerykańsku, ja sprawdzam, że
          nikomu nie zawadzam w przejściu i... jedziemy. Nagle przechodzi baba i rozdziera
          mordę na cały regulator "Co się tak rozwalił?!" Itd. w deseń, że "Co to za
          niekurturalne ludzie som," Zamknęła twarz dopiero wtedy, kiedy z grzecznym
          uśmiechem, ale głośno zapytałem "Czy to nie panią widziałem wczoraj wieczorem,
          jak ją aresztowali za pijaństwo w miejscu publicznym?" Cały autobus ryknął, a
          ona się wreszcie zmyła.
          Scenka najgorsza, Warszawa, jakieś pięć lat temu. Do tramwaju wsiada młody
          chłopak z dziewczyną, za nimi z pięciu łysych w ortalionowych kombinezonach.
          Chłopak, 15-16 lat ma inteligentny wyraz twarzy, okularki, spodnie w kratkę.
          Dziewczyna też widać, że kulturalna i inteligentna, ma spódnicę w kratę.
          Nieoczekiwanie jeden z łysych - wszyscy oni około dwudziestki - wrzeszczy "Co
          ty, ku.wa, żydówa, z żydem się puszczasz, Polaków już nie ma?" Dzieci odsuwają
          się na koniec wagonu, nikt nic nie mówi, bo nie chce dostać w mordę, tylko jakaś
          staruszka nieśmiało "No, co pan, jak tak można?" "Zamknij ryj, stara pi.do, bo
          ci przypierd.lę!" Musiało go to strasznie rozjuszyć, bo poleciał za dziećmi,
          uwiesił się na poręczach i chłopakowi z glana. Ktoś ciągnie rozpaczliwie za
          linkę sygnałową, dziewczyna szlocha, a motorniczy w pierwszym wagonie nic,
          ignoruje sygnał. Z tyłu dobiega "Ty żydu parszywy, co Polki ci się zachciewa?
          Spierd.laj z Polski! Polska dla Polaków!" i odgłos ciosów, Na szczęście jest już
          przystanek i łysi wyskakują z tramwaju roześmiani "Ale parchowi dokopałem, co? -
          wprost w objęcia parunastu innych łysoli. Ktoś się zajmuje dziećmi, które
          wysiadają przy Hożej. Słowo daję, w tramwaju nie było nikogo o dostatecznej
          muskulaturze, żeby się im przeciwstawić - same wychudzone inteligenty i starcy.
          Dopiero wtedy uzmysłowiłem sobie, jaką wściekłość i bezsilność musieli odczuwać
          przyzwoici ludzie, gdy hitlerowskie bojówki napadały na Zydów. Nawiasem mówiąc,
          dzieci były typowo polskie, płowowłose, niebieskookie, tylko stroje i fryzury
          miały trochę punkowe.
          Jak mało trzeba, żeby dyszeć nienawiścią.
    • Gość: mmm Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.timplus.net 28.12.06, 23:17
      Wracam z koleżanką pociągiem ze szkoły. Pociąg osobowy, w przedziale nikogo
      oprócz nas i dwóch kolesi. My siedzimy na siedzeniach opierając się o oparcia,
      oni z drugiej strony oparci o te same oparcia, tyłem do nas, nie widzimy się
      ale słyszymy. Na począdku nie zwracamy uwagi na nich, wymieniamy wrażenia dnia.
      Chwila ciszy i koleżanka szeptem zaczyna mi opowiadać (jej mama ma mały sklep i
      kupela czasem w nim sprzedaje), jak to stała za ladą i przyszedł jakiś pijaczek
      i opowiada jej różne rzeczy, mówił o swojej żonie że jak wraca do domu to na
      niego krzyczy bo jest pijany, on na to że jej zrobi minete a żonka: "czy ty
      wiesz jak smakuje mineta!?!" i właśnie to zdanie koleżanka powiedziała bardzo
      głośno. Gdy skończyłyśmy rozmawiać o gościu, nastała cisza. (koniec jednego
      tematu więc obie czekamy która zacznie następny) I nagle słyszymy głos z
      tyłu "ty, Marcin! CZY TY WIESZ JAK SMAKUJE MINRTA?!?"
      Oni w brecht, my wyszłyśmy niespostrzerzone z przedziału i tyle nas tam było...
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.01.07, 02:54
      Kraków, autobus na Bielany (jedzie się serpentynami). Tuż przed serpentynami
      wsiada pijaczek, siada naprzeciwko kasownika, wyciąga bilet i usiłuje go
      skasować, jednak autobusem rzuca i nie udaje się trafić do kasownika. Wreszcie
      autobus przejechał serpentyny, wjechał na prosty odcinek drogi i pijaczkowi
      wreszcie udało się skasować bilet. Wyglądało to na tak wielkie osiągnięcie, że
      jeden z pasażerów zaczął bić brawo. Po czym pijaczek... wysiadł na najbliższym
      przystanku. Trzeba przyznać - uczciwy, skasował bilet na jeden przystanek...
      • mallard Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 02.01.07, 14:31
        Trochę z Gdańska:

        1. Opowiadał mi kiedyś Ojciec, że był swiadkiem takiej oto sceny w tramwaju:
        Rozparty na siedzeniu siedzi wytatuowany osiłek i pali papierosa. oczywiście
        pasażerowie "zdjęci odwagą" nie reagują. Aż tu nagle, do tego przodka dresiarzy
        podchodzi mizerny staruszek i mówi: Proszę zgasić papierosa, tu nie wolno palić!
        Osiłek zmierzył dziadka spojrzeniem, po czym "skipował" papierosa ze słowami:
        ZA ODWAGĘ!

        2. To widziałem sam:
        Pewna osobniczka płci żeńskiej postanowiła w rozpędzonym tramwaju zawiązać
        sobie but (stała!). Pochyliła się więc, akurat głową w kierunku jazdy
        i "działa". W pewnym momencie tramwaj bardzo ostro hamuje... Kompletnie na to
        nie przygotowana bohaterka zdarzenia poleciała do przodu, atrakując "z byka"
        współpazsazerkę! Ot umiejętnośc przewidywania!

        Młoda "dama" rozmawia w tramwaju przez komórkę w czasach, kiedy był to jeszcze
        ewenement, czyli dowód hm. "pozycji społecznej" (fura, skóra i "komóra").
        Słychać głośne: No w tramwaju jestem! Mocz do badania wiozę!
        Czar prysł... ;)

        Na razie tyle, ale pewnie jeszcze "cuś" dorzucę. :)

        Wszystkiego najlepszego w N.R.
      • the_dzidka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 28.03.07, 22:13
        yabol428 napisał:

        Yabol, fajnie Sylwestra spędzałeś :)))))
        • kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 29.03.07, 08:47
          I mamy mały jubileusz... 600 postów... Pozdrawiam :)
    • rebel0 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 04.01.07, 16:51
      Dwoch moich kumpli w zatloczonym autobusie zrobili taki zarcik:
      Pierwszy mowi "Uffffff ale ciasno"
      Drugi "To moj, to moj!" :PP
      • Gość: gosc82 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:24
        Warszawa, autobus 120 przystanek przy "mleczarni" w strone Marek. Wsiada dwóch
        dreskow ok 18-20 lat, pijani ale predzej lekko nacpani... zaczynaja dyskusje
        ktory komu zjadl krakersa :) ja i kilku pasazerow juz zaczyna smiac sie pod
        nosem. Przystanek Trocka otwieraja sie drzwi i wyzszemu przytrzasnelo noge tak,
        ze za zadne skarby nie mogl jej wyjac... w tym czasie jego wspolpasazer wyszedl
        i krzyczy do niego "no chodz k***rwa... idziemy". W tym czasie ja nie
        wytrzymalem i poprostu poplakalem sie ze smiechu (glupio mi bylo bo bylem sam),
        wraz ze mna polowa autobusu... wkoncu jego kompan wrocil do autobusu i zobaczyl
        ze wszczy polewaja z nich ze smiechu. Usiadl na wolnym miejscu i nie odzywal sie
        juz do swojego kolegi przez najblizsze 3 przystanki. Nie wiem czemu tak daleko
        pojechali! :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka