Gość: Lilith0
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.11.04, 12:50
Pewna kobieta czekała na przystanku na autobus. Była ubrana w
skórzaną,obcisłą mini spódniczkę, skórzane buty aż za kolana i
również skórzaną,dopasowaną kurteczkę. Gdy podjechał autobus i była jej
kolej do wsiadania,zdała sobie sprawę, ze jej spódniczka może być za ciasna
by pozwolić jej podnieść nogę na tyle wysoko by postawić ją na pierwszym
stopniu autobusu. Nieco zakłopotana, uśmiechnęła się do kierowcy, sięgnęła
do tyłu by nieco rozpiąć suwak w swojej mini, myśląc że to da jej
wystarczająco luzu by podnieść nogę wystarczająco wysoko i nic. Znowu podjęła
próbę
podniesienia nogi ale nadal spódniczka była za ciasna. Więc nieco
bardziej zakłopotana, uśmiechnęła się do kierowcy i znowu
sięgnęła do suwaka by odpiąć go jeszcze bardziej. Ale niestety wszystko to
było mało i nadal nie mogła wsiąść. Zatem z jeszcze większym zakłopotaniem
znowu uśmiechnęła się do kierowcy i zaczęła rozpinać suwak jeszcze bardziej
ale nadal nie mogła zrobić kroku.
W tym samym czasie stojący na za nią słusznej postury mężczyzna
chwycił ją delikatnie za biodra, podniósł i delikatnie postawił na stopniu
autobusu.
Zachowanie to strasznie rozzłościło ową panienkę, odwróciła się do niego i
krzyczy:
> > >> > - Jak pan śmie dotykać mojego ciała? Nawet nie wiem kim pan jest!!!
Na to niedoszły bohater odparł ze spokojem:
- Hmm, Proszę Pani, nawet bym się z Panią zgodził, ale po tym jak
trzy razy rozpięła mi rozporek, doszedłem do wniosku że jesteśmy
przyjaciółmi...