IP: *.we.client2.attbi.com 04.02.05, 20:42
A może zaczniemy wspólnie opowiadać historię? Pamietacie jak to
wygląda,prawda? Ja zaczynam a potem ktoś dopisuje dalszy ciąg itd itd... Może
to już było, ale to nic.

"Dawno dawno temu za górami za lasami żył....
Obserwuj wątek
    • trond Re: historia 04.02.05, 21:54
      > "Dawno dawno temu za górami za lasami żył....

      sobie zapalony internauta.z zawodu drwal.mieszkał w chatce wysoko w górach i
      wiódł żywot pustelnika.jedynym łączem ze światem był kabelek...
      • gixera Re: historia 04.02.05, 22:05
        drwal mial zaprzyjaznione zwierzatko, ktorym byla kozka Klementynka, ktora
        bardzo duzo skakala, az pewnego razu, nozke zlamala, drwal, poniewaz do
        najblizszego weterynarza mial daleko, postanowil ja sam zooperowac...
        • saabb Re: historia 04.02.05, 22:21
          ...wyciagnal kabelek ze sciany i zawiazal kozce oczy. Pobral narzedzia z
          komorki i wzial sie za prace. Wtem dzwonek u drzwi zabrzeczal...
          • gixera Re: historia 04.02.05, 22:24
            a kozka krzyknela:
            O Nie, beeeeeee, tylko nie lewatywa, beeeeee
            • Gość: Grylzdyl Fataan Re: historia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 23:09
              Drwal Norbert, bo tak mu było na imię, z przygotowanym lejkiem w dłoni podszedł
              do drzwi. Ponieważ bardzo rzadko ktoś go odwiedzał, otworzył drzwi niemal
              odruchowo, jakby chciał przewietrzyć mieszkanie.

              W progu stała córka gajowego, trzymająca za uszy matwego zająca. Popatrzyła na
              zdziwioną minę Norberta, na lejek, na związaną, leżącą na stole kozę, na
              purpurową zdziwioną twarz Norberta, na złamaną nogę kozy i powiedziała...
              • szalona_tacka Re: historia 05.02.05, 23:55
                .. prawde mowiac, to Gabriela nie powiedziala nic. Z jej mlodzienczych ust nie
                wydobylo sie slowko.... Jednym slowem: "Ani Mru-Mru". Karaluch(przezwisko
                norbiego z lat mlodzienczych) zajakal sie po czym rzekl:
                -witam, brysiu(norbi uwielbial skracac imiona..typu: gabrysia-brysia, agatka-
                atka, weronika-nika)coz cie sprowadza do mego domku z dziurawym dachem?
                -Ach, panie Norbercie-machnela reka energicznie po czym dodala-matka moja mnie
                sprowadza, bo zajaca w inter Marche nie bylo...zabic musialam!
                -Oh! rozumiem! Takie to miasto cholerne-w tym momencie zaczal szeptac jakies
                wulgryzmy, lecz brysia mu przeszkodzila.
                -prosze pana! mam dopiero lat pietnascie! jak panu nie wstyd?!
                Wyszla i zostawila pana Norberta samego z koza i przyrzadem do lewatywy. Wiele
                mysli klebilo sie w glowie Norberta. mial on juz 50 pare lat, a odczuwal lekkie
                ucuzcie do Brysi. Kazdy z was uznal by go za pedofila, lecz Norbert nie osadzal
                siebie. Nie! On nie byl taki! Nigdy nikogo nie uwazal za winnego. Zabral sie
                czym predzej za oczyszczanie jelit swojej kozki, lecz znow rozleglo sie pukanie
                do drzwi.
                -Czego?!
                Drzwi otworzyly sie i wpadlo przez nie kilka osob przypominajacych hipisow.
                -Welcome to...
                • elcia_z Re: historia 06.02.05, 00:00
                  ... italia, walna najbardziej zakręcony z nich
                  Na to Norbert jak nie warknal
                  - Wynocha Cpuny, przez ten burdello Italia mam same problemy, Italia 3 chatki dalej

                  Podszedł do kozki, ale z nerwow odechciala mu sie robic lewatywy. Pomyslal tylko" skoro brysia jes za mloda to moze skorzystam z uslug domu publicznego Italia", jak pomyslal tak zrobil. Poszedl do Italii a tam.....
                  • szalona_tacka Re: historia 06.02.05, 09:41
                    ...wlasnie leciala piosenka Karalucha pt Despre tine. Norbert czym predzej
                    wzial sie za taniec, gdy jego uwage przykula dziwna postac w zielonych
                    kaloszach i czerwonej mini.
                    -Brysia! Co ty tu robisz?!
                    -Moglabym pana spytac o to samo!-naburmuszyla sie i dodala-Z reszta to nie pana
                    interes!
                    -Brysiulo kochana!
                    -Nie jecz stary pryku. Won stad! nie bedziesz mnie przesladowal! nie zazywam
                    hery!
                    -Nie..?
                    -Nie! Amfa mi wystarcza!
                    Karaluch...
                    • xxx131 Re: historia 06.02.05, 09:45
                      Karaluch pomyslal wrescie o wystepie na Eurovizji. Mial juz pomysl na piosenke... Zakochal sie w pieknej kozie i w jej czarnych oczach....
                      • szalona_tacka Re: historia 06.02.05, 09:54
                        xxx131 napisał:

                        > Karaluch pomyslal wrescie o wystepie na Eurovizji. Mial juz pomysl na
                        piosenke.
                        > .. Zakochal sie w pieknej kozie i w jej czarnych oczach....

                        ..Po amfie(koza tez cpala amfetamine, gdyz Brysia nie byla egoistka)...
                        • Gość: super_lans_typu_da Re: historia IP: *.aster.pl 06.02.05, 15:03
                          ...ostatnia rozmowa z przystojnym nieznajomym w sklepie z plytami nie dawala jej
                          spokoju.myslala o nim i zastanawiala sie czy go jeszcze spotka.los dal jej szanse,
                          wpadli na soiebie w przerwie miedzy zajeciami okazalo sie ze studjuja na jednej
                          uczelni...
                          • Gość: Grylzdyl Fataan Re: historia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 15:11
                            i że kupują amfetaminę od tego samego dilera, czyli od Oli Lubicz...
                            • aimine Re: historia 06.02.05, 15:22
                              ...Ola urodzila sie mezczyzna, ale nie wnikajmy dalej w ten temat, bo..
                              • Gość: niedziela Re: historia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.02.05, 16:06
                                ...jest niedziela
                                • xxx131 Re: historia 06.02.05, 16:44
                                  Na całe szczescie jutro jest poniedzialek....
                                  • gixera Re: historia 06.02.05, 16:52
                                    A w poniedzialek wszystko zaczyna sie od nowa.
                                    Ola bedzie znowu stala pod szkola z proszkami i udawala, ze czeka na brata, a
                                    drwal Norbert znowu pojdzie w las krasc choinki, ktore pozniej sprzedaje na targu.
                                    • xxx131 Re: historia 06.02.05, 17:02
                                      Jak ja nie lubie poniedzialkow :/
    • hpm3 Re: historia 07.02.05, 23:03
      ....ale poniedziałek nadszedł i jak to poniedziałek był ponury i parszywy.
      Kurka wodna,kurka wodna?..ja ci dam kurka wodna!
      • trond Re: historia 07.02.05, 23:16
        Odpowiadasz na :
        hpm3 napisała:

        > ....ale poniedziałek nadszedł i jak to poniedziałek był ponury i parszywy.
        > Kurka wodna,kurka wodna?..ja ci dam kurka wodna!

        coś skrzypnęło i psyknęło.drwal przecknął się.patrzy...śpi na podłodze na
        niedźwiedziej skórze.cały ścierpł i skostniał.właśnie dopalał się ostatni
        ogienek w jego skromnuym kominku.tydzień minął jak z bicza strzelił.patrzy-ani
        kozy,ani gości nieproszonych.sen mara,teqila,czy co?rzekł do siebie.za dużo
        wypił teqili w tej samotni co ją znalazł jak korzonki zbierał.i tak tydzień
        przekimał na podłodze.a tu mróż sekutniasty lizać począł progi jego chaty...
        • hpm3 Re: historia 07.02.05, 23:43
          ..pomyślał sobie drwal"czas skończyć z takim parszywym życiem-opuszczam swoja
          ponurą norę i jadę w świat...najlepiej do Skierniewic,tam przynajmniej coś sie
          dzieje,można połazić po sklepach,napić sie dżiusu w promocji,no i może zapoznam
          jakąś cizię"..jak pomyślał tak zrobił..
          • gixera Re: historia 08.02.05, 09:54
            A w Skierniewicach:
            Na, na, na,na, na!!!! Dobry DJ dla nas gra:-)
            • xxx131 Re: historia 08.02.05, 10:40
              "jak ja nie lubie dyskotek, narkotyki, ale d***** ładne...."- pomyślał drwal
              "może zaryzykuje......."
              • hpm3 Re: historia 08.02.05, 12:59
                ...i zaryzykował..
                wszedł,a tam stroboskopy,lasery,a z głośników ostre bum bum bum..
                drwal chwycił sie za głowę i ruszył na podbój skiernirwickiej dyskoteki..
                • xxx131 Re: historia 08.02.05, 13:05
                  ....i zobaczyl o pieknych oczach Mister Gray-Forgunten.
                  Podchodzi do niej a tu do niego niepelnoletni malotat mówi: Hawudepe! - i obudzil sie w szpitalu....
                  Wiedzial ze nasteptym razem nie zarykuje...
                  • hpm3 Re: historia 08.02.05, 14:00
                    Nie, już nie zaryzykuje bo oto przde jego oczami wyłoniła sie cudnej urody i
                    anielskich wymiarów Józia..najpiękniejsza salowa jaką świat widział.Józia
                    bywała troche szorstka w obyciu bo życie jej nie rozpieszczało...
                    • gixera Re: historia 08.02.05, 15:10
                      Dlonie i stopy również miała szorstkie.
                      Poza tym byla mistrzynia szczotki i mopa, wygrala wiele zawodow w rzucie kublem
                      na odleglosc, drwal natomiast byl mistrzem siekiery i toporka.
                      Byli dla siebie stworzenia. Ich owiane rozem usta przyciagaly sie jak magnes za
                      kadym razem, gdy przynosila mu basen lub poprawiala poduszke.
                      • hpm3 Re: historia 08.02.05, 15:28
                        Ale uniesienia naszego drwale nie trwały długo...pewnego ranka gdy poczuł sie
                        lepiej żeby samemu pójść do toalety zobaczył..tak zobaczył jego ukochaną Józię
                        jak oddawała urynę do pisuaru...wtedy też wydało sie że Józia to tak na prawde
                        Miriam!
                        • Gość: G F Re: historia IP: 149.156.156.* 08.02.05, 15:34
                          I jak to Miriam, zrobiła wszystkich w... bambuko.
                          • trond Re: historia 08.02.05, 15:50
                            Odpowiadasz na :
                            Gość portalu: G F napisał(a):

                            > I jak to Miriam, zrobiła wszystkich w... bambuko

                            bam,bam,bam...waliło w głowie drwala...bu,bu,bu...czyżby burczało mu w
                            brzuchu.ko,ko,ko...coś silnie dziagnęło go w czólko...u,teqila?a co to?gdzie ja
                            jestem?z trudem podźwignął się na łokciach i ujrzał pierzasty zadek...co to do
                            jasnego teqilego?rozmazany obraz porastały pióra.struś?!jak biedny drwal trafił
                            ze szpitala do wybiegu dla strusi w zoo,jeden tylko stwórca raczy
                            wiedzieć.ale,ale...trzeba coś postanowić,zanim struś wyjmie łeb z piachu,teqila!
                            • xxx131 Re: historia 08.02.05, 16:21
                              Nie byl tchorzem i nie zaryzykowal - postawil bedzie uciekal...
                              • hpm3 Re: historia 08.02.05, 16:35
                                i tak uciekał,uciekał,uciekał..zatrzymał sie dopiero wtedy jak zachciało mu sie
                                sikać i już miał to zrobić ale znów przypomniała mu sie Józia alias Miriam i
                                znów zaczął biec...run Forest run...
                                • xxx131 Re: historia 08.02.05, 16:39
                                  .... i okazalo ze zdobyl Super Ball w jakims Futbolu Amerykanskim....jest mistrzem w grach ktorych nikt nie zna zasad...
                                • gixera Re: historia 08.02.05, 16:51
                                  Tak biegl i dobiegl do Media Markt, a poniewaz to nie jest sklep dla idiotow,
                                  pomyslal wejde, moze mnie nie zorientuja...jednak gdy tylko zobaczyli go w
                                  drzwiach, wszystko bylo jasne!!!
                                  • hpm3 Re: historia 08.02.05, 17:09
                                    nagle oślepiły go flesze,ludzie rzucili sie w jego stronę,dziennikarze zadawali
                                    jakieś pytania ale nasz drwal nic nie słyszał...myslał tylko" co sie dzieje?,co
                                    sie kurde dzieje?!"..jedno co wiedział na pewno to to że to nie mogą być już
                                    Skierniewice...a skoro nie Skierniewice to co..."Boże gdzie ja jestem,czego ci
                                    ludzie ode mnie chcą?" i nagle kątem oka zobaczył..
                                    • trond Re: historia 08.02.05, 17:46
                                      jakąś wyciągniętą łapę z obrzydliwą śmierdzącą butlą,którą chlustnęła mu prosto
                                      w serce!uuu,teqila!zdziwił się biedny niecywilizowany drwal.leją!a za co?
                                      zapytał zdziwiony.nie za co a na co zaczęła mizdrzyć się właścicielka łapy.tę
                                      oto niedźwiedzią skórę wkrótce ogarną moce odplamiacza jędrny
                                      drwalu.szepnęła.błysnęła też kłami.tu drwal zmełł w ustach odpowiedź.jednak
                                      wymknęło się trochu i wtedy znów błysnęło.tym razem była to najpierw cynfolia
                                      zaś w niej,teqila jakaś wiecha kwiecia,MAMY CIĘ! wtrzasnęła jakaś
                                      paszcza.jesteś w ...
                                      • Gość: Kasia385 Re: historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 19:41
                                        albo na...liście Wildsteina!
                                        • trond Re: historia 08.02.05, 20:57
                                          głosy mieszały się jedni krzyczeli przez drugich.a każdy,teqila co innego.przez
                                          szum przedzierał się monotonny głos:jesteś w ukrytej kamerze,jesteś w ukrytej
                                          kamerze.obok przewalał się tłum w dziwnych strojach:pióra na głowach,szampańska
                                          samba...skąd ja w rio?na śledziku?majaczę chyba...co ja takiego ostatnio jadłem?
                                          • hpm3 Re: historia 08.02.05, 22:02
                                            Zza tłumu wyłoniła sie postać,wysoki,chudy w dziwnym stroju jegomość..toż to
                                            Szymon Majewski! Z pewną dozą nieśmiałości i zażenowania podszedł do drwala i
                                            rzekł:"Ojcze!"Drwal zgłupiał. Szymon powtórzył;"Ojcze!" W jednej sekundzie
                                            drwalowi przebiegło całe życie przed oczyma..czy to możliwe żeby to małe "tet-a-
                                            tet" z Pląsającą Martą ok 30 lat temu zaowocowało Szymonem? "Jezus Maria"-
                                            pomyślał drwal-"ja pierd...e"-dokończył swą myśl....
                                            • gixera Re: historia 08.02.05, 22:20
                                              i w tym momencie dostl plaskacza w twarz....
                                            • hpm3 Re: historia 08.02.05, 23:01
                                              krew popłyneła mu strumieniem....ale nie była to zwykła krew..była to
                                              najbardziej błękitna krew jaką świat widział...okazało sie że nasz drwal wcale
                                              nie jest drwalem ale...no właśnie :"kim ja jestem" pomyśłam drwal..
                                              • hpm3 Re: historia 09.02.05, 09:55
                                                ...myśłał przez pół nocy po czym padł zmęczony na tapczan...obudził sie bladym
                                                świtem zjadł lekkostrwane śniadanie,wypił słuszny kubek czarnej kawy,zapalił
                                                sporta.Gdy już jego jestestwo zostało zaopatrzone w pokarm i używki znów zaczął
                                                sie zastanawiać..."kim ja jestem?"....
                                                • gixera Re: historia 09.02.05, 10:03
                                                  Przypomnial sobie, co zawsze powiadal jego ojciec, rownie znakomity drwal:
                                                  - synu, jak dorosniesz, to zobaczysz...
                                                  On juz dorosl, ale dalej nic nie widzial, bo wlasciwie z slow ojca nic nie
                                                  wynikalo, bo staruszek mial troche pomieszane w glowie i opowiadal rozne dziwne
                                                  rzeczy.
                                                  Ale przypomnial sobie goscia, ktory dosc czesto ich odwiedzal: LISTONOSZA
                                                  -czy rzeczywiscie, ciagle nam ktos listy przysylal? czemu tak czesto nas
                                                  odwiedzal? I czemu nigdy nie mial ze soba torby i byl ubrany w cywilne ubrania?
                                                  Setki mysli klebily mu sie w glowie.
                                                  Teraz wszystko zaczelo sie ukladac w jedno calosc, wszystkie elementy ukladanki
                                                  zaczynaly powoli do siebie pasowac, wtem sprawa stala sie jasna..
                                                  • hpm3 Re: historia 09.02.05, 10:13
                                                    Przypomniało mu się również że jakieś 4o lat temu ów listonsz zadzwonił jakieś
                                                    dwa razy bo listonosz zawsze dzwoni dwa razy..i przypomniało mu sie jak za
                                                    pierwszym razem dzwonił to jego matka była dziwnie podekscytowana ,a jak
                                                    zadzwonił drugim razem to matka miała głupi uśmieszek na twarzy..
                                                  • trond Re: historia 09.02.05, 11:06
                                                    i kiedy usłyszał dzwonek,był,teqila pewien,że nie może dzwonić listonosz...więc
                                                    nie podniósł się ze swojego hamaka.dzwonek nadał brzmiał mu w uszach.bez
                                                    zastanowienia pomyślał.nie listonosz.to co?aha,teqila.dzwoni mi w uchu.teraz
                                                    pytanie.w którym?tak myśląc płynął sobie spokojnie na hamaku pod żaglami na
                                                    nieznany nikomu ląd.a w uchu dzwoniło coraz natarczywiej.w dodatku coś gryzło
                                                    go w duży palec lewej stopy.uuu,teqila...pomyślał niezwłocznie...te znaki coś
                                                    znaczą...
                                                  • iwles Re: historia 09.02.05, 12:07
                                                    tak..... te znaki coś znaczą, ale i przypominają. Nie wiedziec czemu nagle
                                                    zrobiło sie smutno Norbertowi i przypomniał sobie, jak to w swojej dziurawej
                                                    chatce zostawił kozę. Kozę, kozunię, kozusiątko....
                                                    I zrozumiał, i oświeciło go ! - niczym małego księcia - najwazniejsze jest
                                                    niewidoczne dla oczu. Był ślepy - jak mógł zostawić w domu skazując na
                                                    samotność taki skarb....
                                                  • hpm3 Re: historia 09.02.05, 12:07
                                                    ...i znaczyły....szczury..miliony szczurów..były wszędzie na stole ,pod stołem,
                                                    na kanapie,pod kanapą,w kredensie...wszędzie..gryzły go po stopach,wchodziły
                                                    pod ubranie,piły jego tequile..drwal pomyślał:"a to świnie z tych szczurów piją
                                                    mój trunek"....
                                                  • iwles Re: historia 09.02.05, 12:10
                                                    pomacał się po kieszeni i ......... natrafił na lejek do lewatywy, z którym
                                                    się nigdy nie rozstawał.
                                                    Już ja was załatwię - wy wredne myszowate mordy............
                                                  • zed111 Re: historia 09.02.05, 12:30
                                                    Wsadził sobie lejek w tylek i wpychał do niego wszystkie szczury. Biedne
                                                    zwierzaki utknely w jego odbycie juz na wieki... zaraz obok myszy, zaby i
                                                    jaskolki...
                                                  • hpm3 Re: historia 09.02.05, 12:35
                                                    ..ale zaczeły go łaskotać w odbyt.."mało to komfotowe" pomyśłał nasz
                                                    drwal "muszę sie pozbyć intruzów" jak pomyślał tak zrobił..ugotował wielki gar
                                                    grochówki "potruje was wszystkie gadziny"
                                                  • trond Re: historia 09.02.05, 12:38
                                                    tymczasem lew znęcony zapachem grochówki...
                                                  • hpm3 Re: historia 09.02.05, 12:41
                                                    ..znęcony ale co z tego jak jest na diecie..niestety wątroba już nie ta co
                                                    dawniej i jelita nie pracują sprawnie,trzustka,dwunastnica wszystko do bani...a
                                                    zapach grochówki cudny....
                                                  • trond Re: historia 09.02.05, 12:51
                                                    poklepał drwala po plecach,zaśmiał się drobiazgowo ,odwrócił w stronę
                                                    pierwszego lepszego ciepłego kraju i odszedł od pachnącego smakołyku.drwal nie
                                                    okazał emocji.pędził dalej przed siebie na swoich nartach ku biegunowi,który
                                                    przyciągał go jak ,magnes...
                                                  • trond Re: historia 09.02.05, 12:33
                                                    wtem zaczął padać śnieg.drwal wcale się tym nie zdziwił.pomacał się po plecach
                                                    i natrafił na narty.przypiął je sobie sprawnie i pomacał się pod
                                                    pachami.natrafił na kijki.złapał je w swe silne sękate dłonie i zaczął
                                                    energicznie napinać mięśnie.wkrótce szusował po zboczu spowity wirującymi
                                                    płatkami padającymi na jego zmierzwioną drwalą grzywę.znienacka na drodze
                                                    natknął się na lwa.czemu ten lew jest biały?przemknęło mu przez myśl.ale nie
                                                    wiedzieć czemu bardzo się ucieszył...tymczasem lew...
                                                  • hpm3 Re: historia 09.02.05, 12:37
                                                    ..tymczasem lew wrócił z Majorki gdzie z pewną cizią opalał sie tak bardzo,że
                                                    teraz musi smarować sie kremem stąd ten biały kolor.....
    • iwles Re: historia 09.02.05, 13:13
      Drwal minął lwa-albinosa - po czym szybciutko szusował dalej. A co 10 sekund z
      odbytnicy bohatera wydobywały się serie skutków ubocznych wspaniałej
      grochóweczki. A zaraz za nimi wyskakiwały szczury, jeden po drugim.
      I tylko.......... czemu te szczury się tak uśmiechały ?
      • gixera Re: historia 09.02.05, 13:29
        Jedzie na tych nartach, jedzie, oglada sie za tym albinosem az tu nagle jak
        spod ziemi wyrasta sosna. I Bach!!!!!
        przywalil zdrowo, az mu sie nos wykrzywil,a wszytkie myszki w dupce doznaly
        wstrzasu mozgu.
        Wstal, otrzasnal sie i powiedzial:
        -O kurna, ale jazda!!!
        • iwles Re: historia 09.02.05, 14:12
          Wtem nadleciał samolot, nie jakis tak helikopterek, ale... prawdziwy
          Jumbo-Jet !! Otworzył się właz, z którego wysunięto drabinkę. Wchodzi Norbert
          po drabince, pierwszy szczebelek, drugi, trzeci, jest coraz wyżej, sięga ręką
          już po ostatni i ...........
          • hpm3 Re: historia 09.02.05, 14:22
            a tu wyskakuje Iwan z niejakim Delfinem i zaczynają swój song o czarnych
            ślepiach (drwala?)
            • hpm3 Re: historia 09.02.05, 18:30
              ..jako że drwal nie lubił muzyki lekkiej,łatwej i przyjemnej zdzielił Iwana i
              Delfina kijkami które dziarsko dzierżył w dłoniach i czym prędzej oddalił sie z
              miejsca napaści..poszusował naprzód,śnieg smagał jego męskie oblicze,a wiatr
              mierzwił gąszcz nieco tłustawych włosów..wtem zza zaspy śnieżnej wyłonili się
              agenci WSI z kałachami i bazooką....
              • trond Re: historia 09.02.05, 21:22
                w tym momencie nastąpił niespodziewany zwrot akcji.drwal poczuł pod stopami
                twardy ląd.po chwili zetknął się z nim w tempie przyspieszonym.znaczy,teqila
                usiadł na zadku.a usiadł z wrażenia.a to ponieważ gorący oddech bestii
                zdmuchnął poprzednich napastników a przywiał kolejnych.bestią okazał się
                naturalnie autor postu i niespodziewanego zwrotu akcji.oto armia rozszalałych
                żyraf tętniąc kopytami i zlewając się przed oczyma strwożonego drwala w zbityt
                kłąb skór i plam pędziła w jego stronę,jak gdyby on,teqila był wodopojem.począł
                wyjmować z kieszeni wewnętrznej komórkę aby wezwać na pomoc...
                • hpm3 Re: historia 09.02.05, 22:42
                  "Mayday mayday" począł wrzeszczeć drwal...ale nikt go nie słyszał..tłum
                  rozszalałych żyraf była już tusz tusz,czuł już ich śmierdzące oddechy na swym
                  sponiewieranym obliczu..i wtem niewiadomo skąd pojawiła się jego ulubiona kózka
                  której zrobił lewatywę,a którą niechcący uśmiercił przy tej czynności...był to
                  jej duch który zstąpił na ziemię,żeby mu pomóc..Drwal spojrzał na nią błagalnym
                  wzrokiem a ona włączyła teleport i w mikrosekundzie znależli sie...
                  • trond Re: historia 10.02.05, 10:22
                    w fabryce dżemu jagodowego.stali przy taśmie i kontrolowali jakość przy pomocy
                    długich srebrnych łyżeczek.sok ściekał im po paluchach.z głośników na hali
                    produkcyjnej sączył się wprawiający w dobry nastrój szum ballad nicka cave'a.a
                    a hali produkcji konfitur z dzikiej róży tymczasem...
                    • iwles Re: historia 10.02.05, 10:51
                      tymczasem jagody okazały się śliwkami - robaczywkami, co je pożarły robaczki
                      wpier*...laczki !
                      I po temu - nie było już dżemu.
                      A Norbert tymczasem rozpoczął dziękczynny rytuał na duszy swej kozy, która
                      uratowała go przecież od niechybnej śmierci w jumanji.
                      Zdjął kufajkę, co to nosił ją od niepamiętnych czasów i tym sposobem odnalazł
                      koszulę, której szukał od dwóch lat........
                      • trond Re: historia 10.02.05, 12:52
                        wtenczas ukazała się cała prawda o kozie:zeszła na bse.był to niestety pierwszy
                        przypadek.historia nabrała tempa.wszydtko potoczyło się od tego momentu
                        błyskawicznie.koszula trafiła do pralki.drwał wskoczył do przerębla.a pośród
                        unoszących się nad nim kłębów pary...
                        • hpm3 Re: historia 10.02.05, 12:56
                          ...zobaczył piękną syrenę która niestety bardzo przypominała mu jego dawną
                          miłość ze szpitala salową Józię vel Miriam..
                          • szalona_tacka Re: Historia 10.02.05, 17:59
                            ...Karaluch postanowil, ze Miriam nie ma prawa juz nigdy krzywdzic niewinnych
                            mezczyzn, wiec musi dac temu kres. Wyciagnal ze swoja kieszeni przyrzad do
                            lewatywy i...
                          • monika_220 Re: historia 10.02.05, 18:14
                            ...MiRiam tak naprawdę wabiła sie Marian,bo przecież jak każdy z nas wie,w
                            spodniach miała to co drwal...no więc ta syrena...
                            • Gość: kaska Re: historia IP: *.biecz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 18:36
                              ..Ta syrena tak naprawdę wabiła się Luksus... Nic mu się nie przysniło
                              wysokczyła z oparóff dymnych i drwal ujrzał ją.Była starą jedza z jednym okiem
                              i od dawna podkochiwała się w drwalu tak naprawde podobałą sie jej koza drawala
                              ale...
                              • monika_220 Re: historia 10.02.05, 18:52
                                Gość portalu: kaska napisał(a):

                                > ..Ta syrena tak naprawdę wabiła się Luksus... Nic mu się nie przysniło
                                > wysokczyła z oparóff dymnych i drwal ujrzał ją.Była starą jedza z jednym
                                okiem
                                > i od dawna podkochiwała się w drwalu tak naprawde podobałą sie jej koza
                                drawala
                                >
                                > ale...


                                ....ale koza padła przy lewatywie więc pomyślała,że drwal tesh nie
                                gorszy..Drwal miał nawet sporą chatę,dużo zarabiał na czarno-zapoznał się ze
                                szkolnym dilerem(Ola Lubicz),lubił ja za to,że pomogła mu swoim towarem
                                wykończyć Brysie,choć z drugiej strony wykończyła tesh ona miłość jego zycia-
                                kózkę...ten cenny skarb!Luksus poślubiła Norbiego...
                                • hpm3 Re: historia 10.02.05, 21:29
                                  ..ale ich szczęście nie trwało długo bowiem Luksus padła ofiarą wściekłych
                                  lotopałanek..a było to tak:
                                  jak zwykle o świcie Luksus obmywała swe boskie ciało w popliskim strumieniu gdy
                                  nagle zza drzewa usłyszała dziwne odgłosy,początkowo nie przejmowała sie nimi
                                  zbytecznie bowiem lubiła mieć widownie,lecz jak odgłosy zaczęły sie nasilać
                                  wyskoczyła z wody i pobiegła zobaczyć co sie dzieje..i na swoje nieszczęście
                                  zobaczyła..3 onanizujące sie lotopałanki..Luksus zaczęła wrzeszczeć a one nie
                                  wiedząc jak ją uspokoić przywaliły jej z procy uhakiem,cios był na tyle
                                  nieszczęśliwy że nasz bohaterka padła trupem od razu..
                                  • monika_220 Re: historia 15.02.05, 17:47
                                    hpm3 napisała:

                                    > ..ale ich szczęście nie trwało długo bowiem Luksus padła ofiarą wściekłych
                                    > lotopałanek..a było to tak:
                                    > jak zwykle o świcie Luksus obmywała swe boskie ciało w popliskim strumieniu
                                    gdy
                                    >
                                    > nagle zza drzewa usłyszała dziwne odgłosy,początkowo nie przejmowała sie nimi
                                    > zbytecznie bowiem lubiła mieć widownie,lecz jak odgłosy zaczęły sie nasilać
                                    > wyskoczyła z wody i pobiegła zobaczyć co sie dzieje..i na swoje nieszczęście
                                    > zobaczyła..3 onanizujące sie lotopałanki..Luksus zaczęła wrzeszczeć a one nie
                                    > wiedząc jak ją uspokoić przywaliły jej z procy uhakiem,cios był na tyle
                                    > nieszczęśliwy że nasz bohaterka padła trupem od razu..



                                    ....Drwal pochował ja jak to należy w wierze katolickiej i sam powiesił się w
                                    centrum handlowym "Pod Dębami" bo był to nowoczesny drwal internauta....
                                    • hpm3 Re: historia 15.02.05, 21:56
                                      ....ale stan trupa był tylko stanem przejściowym...po dwóch dobach od
                                      powieszenia drwal odrodził sie jak feniks z popiołow..wyglądał teraz dużo
                                      lepiej niż wcześniej,przynajmniej tak mu sie wydawało..
                                      • monika_220 Re: historia 20.06.05, 11:29
                                        ale stan trupa był tylko stanem przejściowym...po dwóch dobach od
                                        > powieszenia drwal odrodził sie jak feniks z popiołow..wyglądał teraz dużo
                                        > lepiej niż wcześniej,przynajmniej tak mu sie wydawało..

                                        ...Norbert jako feniks odnalazł pewnego dnia w parku Mariana...Marian odrodził
                                        się jako wiewiórka więc drwal-feniks mógł się zemścić i ją zadziobać.."a masz
                                        ty głupia k...o"...;)
                                        • bar_wie Re: historia 20.06.05, 11:33
                                          A Marian jako wiewiórka odpowiedział:
                                          "Tylko nie k...o, tylko nie k...o, jak już to w...o"
                                          Na co Feniks odwrzasnął:
                                          "Ty stara t...o, jak cię z...ę to będziesz wyglądać jak kupa s...u !!!"
                                          • xxx131 Re: historia 20.06.05, 13:28
                                            W tym momencie wszedl modelator czatu i powiedzial: wyrzucam was z czatu. A marian powiedzial na to: To jest moj czat i nie wyrzucisz mnie stad!
                                            • gixera Re: historia 20.06.05, 13:30
                                              modelator mial tez inne hobby, oprocz wyrzucania ludzi z czatu, lubil lepic
                                              male siurki z modeliny.
                                              • xxx131 Re: historia 20.06.05, 13:34

                                                Modelatorzy jako mniejszosc nie maja prostego zycia. modelatorzy ucza sie specjalnych szkolach dla modelatorow. Ucza ich sztuki filozoficznej "mode-lo-tai". Przestaja byc ludzmi, zostaja robotami, sa bez uczuc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka