Dodaj do ulubionych

Konkurs na kawal zydowski

    • Gość: YggY Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.fe.unl.pt 17.01.02, 15:32
      Albo taka scenka zaslyszana od znajomego z Izraela:

      Na Morzu Srodziemnym mijaja sie dwa statki. Pierwszy w drodze do Palestyny,
      drugi do Europy. Na dziobie jednego jak i drugiego statku stoi Zyd. Patrza sie
      na siebie i kazdy z nich puka sie w glowe...
      • Gość: Andy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.pl 20.01.02, 20:21
        Mam ograniczony czas na czytanie powyzszych kawalow, jestem po trzech dniach
        gdzies w 30% dopiero.Przepraszam z gory jesli powtorze niechcacy po kims, ale
        jeszcze nie bylo tego:
        W carskiej armii jest przeglad wojska.Stoja w szeregu i do kazdego podchodzi
        general pytajac o trzy sprawy: wiek, lata sluzby i gotowosc do smierci za cara
        i ojczyzne.
        1. LAT??? = 45, w wojsku???= 15 gotow umrzec za cara i ojczyzne???= tak
        jest!!!!

        2.LAT????= 50, w wojsku???= 20 , gorow umrzec za cara i ojczyzne?? = tak jest!

        ostatnim w szeregu byl malutki zydowski dobosz do ktorego padaja pytania:

        - LAT???? = 20, w wojsku?? = wystarczy!!! gotow umrzec za cara i ojczyzne??? =
        z czem???? z tem bebnem??????
        • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 23.02.04, 19:00
          - Ach, panie Roznekranc, jak sie pan zmienil. Jak pana ostatni raz widzialam,
          byl pan maly, gruby i lysy. A teraz ? Wysoki, szczuply i z pieknymi lokami...

          - Pani ! Ja nie jestem Rozenkranc !

          - Co ? Nazwisko tez pan zmienil ?
      • slawek.r Re: Konkurs na kawal zydowski 26.01.02, 13:05
        Gość portalu: YggY napisał(a):

        >" Albo taka scenka zaslyszana od znajomego z Izraela:
        >
        > Na Morzu Srodziemnym mijaja sie dwa statki. Pierwszy w drodze do Palestyny,
        > drugi do Europy. Na dziobie jednego jak i drugiego statku stoi Zyd. Patrza sie
        > na siebie i kazdy z nich puka sie w glowe..."

        Yggy,ten kawal ma juz siwa brode,znajdz cos nowszego.

        • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 30.01.04, 02:11
          Icek wiesz jaka jest roznica miedzy moja zona a twoja?
          -nie wiem
          -a ja wiem !
    • Gość: Piort Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 192.168.1.* 23.01.02, 12:08
      Mnie się przypomniały dwa:
      Adam Izaakowicz, kak eto wozmożno! Wy rabotajete na żeleznoj dorogie? Mnie
      priedłożili choczu ja rabotat' u szłangbauma tak ja sogłosiłsia. Proszę
      wybaczyć transktypcję. Dla nie znających rosyjskiego: szłangbaum to szlaban
      kolejowy.

      Żyd rybak złapał złotą rybkę, rybka wygłasza znaną kwestię, a rybak mówi:
      właściwie wszystko mam, dom, kochająca żonę, udanego syna i jestem szczęsliwy.
      Wracaj rybko do wody i żyj szczęsliwie. Po powrocie do domu opowiada żonie, a
      ta: No wiesz, jaki z ciebie dureń! Potrzebny nam nowy dom. Biegnij nad jezioro
      i złap tę rybke. Rybak złapał rybkę i prosi: zrób tak żebyśmy mieli nowy dom.
      Wraca i widzi piękny murowany domek,ganek, kwiaty, duże okna. Wita go żona i
      mówi: Co to za dom! Biegnij i poproś żeby to był pałac i żebym ja była wielką
      panią. Rybak pobiegl nad jezioro, wywołał złotą rybkę i przekazał jej życzenie
      żony. Wraca, a tu pałac ogromny, park piękny, służba się uwija, synek pięknie
      wystrojony bawi się z boną eleganckimi zabawkami. Żona w modnej sukni wychodzi
      i mówi: Ty głupi Icek! Toś ty nie mógł poprosić żebyśmy byli gojami? Wracaj nad
      jezioro, zostało nam jeszcze jedno życzenie, i każ rybce żebyśmy byli gojami.
      Rybak powlókl się nad jezioro, wzywa złotą rybkę i przekazuje jej życzenie
      żony. Wraca, a tu chałupa z gnijąca strzechą zpadnięta do połowy w ziemię, w
      błocie przed domem synek w łachmanach tapla się w błocie, obraz nędzy i
      rozpaczy! A gdzie matka? pyta synka. Poszła do Żydów prać ich bieliznę!
      • Gość: Andy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.pl 25.01.02, 22:21
        Bylem w 1967 roku w wojsku w lotnictwie, i niedlugo po wojnie 6-ciodniowej/tak
        chyba ja nazywano?/ slyszalem od oficera kawal.Powiazany on byl z wiadomoscia
        ze oto nasze /polskie/ wojsko w ramach misji pokojowej ONZ pojedzie do
        Izraela... Oto on:Gotowy do odlotu pulk wizytuje dowodca.Zdziwiony zbyt mala
        iloscia namiotow pyta kwatermistrza o wyjasnienie tej sprawy.A kwatermistrz
        mowi ze w namiotach wystarczy miejsca dla zolnierzy sluzby czynnej.A
        Oficerowie??? -pyta dowodca- Beda spac na miejscu u swoich rodzin - odpowiada
        kwatermistrz....Mysle ze mialo to rowniez swoje zrodlo w fakcie wczesniejszego
        wyksztalcenia dowodcy pulku niejakiego Eszkola, ktory w Polsce chyba byl tez
        dowodca pulku pncernego czy cos w tym rodzaju.Prosze o potwierdzenie czy to
        prawda byla?
        • Gość: Andy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.pl 26.01.02, 12:34
          Po kilku dniach czytania dobrnalem do konca....A uczucie mieszane pozostaje.Nic
          nowego nie powiem jesli napisze slowa wielkiego uznania dla Pana
          Jules`a....Zrobili to inni przede mna i to niejednokrotnie.To wielki czlowiek,
          pisze to bez zadnej przesady.Poza Nim wystapili tutaj wspaniali rowniez znawcy
          kawalow ktore pierwszy raz w zyciu slyszalem.Jak mile jest posluchac madrych
          ludzi, czego na innych watkach dyskusyjnych czesto brakuje.Najbardziej niepokoi
          nieobecnosc Pana Julesa od Kwietnia ub.roku....Niechby dal choc jeden znak
          zycia na tym forum...bo On przywraca mi wiare w czlowieka,
          wspanialomyslnego,dobrego i wyrozumialego dla nas wszystkich, a jednoczesnie
          potrafiacego zamknac gebe hamstwu - co bylo widoczne w czasie dyskusji.Panie
          Jules, gdziekolwiek Pan jestes, wiedz ze masz napewno wiecej przyjaciol na
          swiecie niz wydawalo Ci sie dotychczas!Pozdrawiam.
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 23.01.04, 17:25

            Mosiek zaprosił Icka na film porno. Icek po chwili oglądania nie wytrzymuje i
            mówi:
            -Mosiek, ale ten film leci od tyłu!
            A Mosiek na to:
            -Ogladaj, teraz będzie najlepsze - jak mu będzie pieniądze oddawała.
    • Gość: Luki Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 141.63.88.* 29.05.02, 16:17
      Z Wprost:
      - Czemu Mesjasz nie przychodzi?
      - A, bo teraz to by bylo dla niego nieco zbyt niebezpiecznie...

      Z Internetu: Tatus pyta sie synka:
      - Mosze, co wam dzis rebe opowiadal?
      - A, o przejsciu Zydow przez Morze Czerwone.
      - No i jak to bylo?
      - Uciekalismy z Egiptu, gonilo nas wojsko faraona. Doszlismy nad Morze
      Czerwone, Mojzesz zbudowal most na druga strone i zalozyl dynamit.
      Szybko przebieglismy po nim i gdy wojska egipskie weszly na niego,
      wysadzilismy most i potopili sie.
      - Ej, czy na pewno tak wam to rabbi opowiadal?
      - No... nie dokladnie tak. Ale gdybym ci dokladnie powtorzyl, to nigdy
      bys mi nie uwierzyl!
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 25.02.04, 08:32
        Nie ma człowieka bez grzechu.
        Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy cadykiem a grzesznikiem.
        Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy.
        Grzesznik, dopóki grzeszy, wie, ze żyje.
        • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 16:37
          Glowny Rabbi Izraela odwiedzil Papieza w Rzymie. W prywatnych apartamentach
          zauwazyl dziwnie wygladajacy telefon.
          Do czego on jest? -pyta.
          - To moja bezposrednia linia do Boga.
          Papiez zauwazyl ze Rabbi jest bardzo sceptyczny wiec mu poradzil zeby zadzwonil
          i porozmawial. Po rozmowie Rabbi byl zachwycony, to naprawde wspaniala rzecz.
          Sluchaj ja Ci zaplace za rozmowe. Sprawdzil licznik na telefonie. Wow!!!!!!!
          1000 Euro, tanio to nie jest, ale co tam, nie codziennie rozmawia sie z Bogiem.
          Jakis czas pozniej Papiez odzwiedzil Rabbiego w Izraelu i zauwazyl taki sam
          telefon jak swoj.
          - Sluchaj Rabbi, przypomnialem sobie, musze o cos zapytac Boga. Czy moge uzyc
          Twojego telefonu?
          - Nie ma sprawy, dzwon.
          Po rozmowie Papiez wyciaga piterek i chce placic. Patrzy na licznik -
          Ooo .......!!!!!!!!!!! Co tak tanio? Tylko 2 szekle!
          Rabbi sie usmiechnal, puscil oko i mowi: "No wiesz, rozmowa miejscowa."
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 24.03.04, 01:58
            Amerykanski turysta w Izraelu chce wynajac lodke i poplywac po
            jeziorze Genezaret, znanym z przechadzki Jezusa po powierzchni wody.
            Pyta sie miejscowego, ile kosztuje taka przyjemnosc:
            - 100$
            - O! To ja sie nie dziwie, ze Jezus u Was pieszo po wodzie chodzil...
    • Gość: Luki Meerwegflasche IP: 141.63.88.* 30.05.02, 12:09
      Moze nie zydowski, lecz niemiecki,
      ale za to o przejsciu przez Morze Czerwone:

      Co zrobil Mojzesz, ze rozstapilo sie Morze Czerwone?
      Uzyl Meerwegflasche.

      Gwoli wyjasnienia dla nie znajacych niemieckiego:
      Meerwegflasche mozna ladnie rozbic na Meer-weg-flasche,
      natomiast po zamianie 'e' na 'h' otrzymujemy Mehrwegflasche,
      czyli 'butelke zwrotna'.
      • Gość: Palnick Konkurs na kawał żydowski IP: *.stenaline.com 27.02.04, 14:28

        -Mosze, ktoś się ciebie kłania.
        -nie "ciebie" tylko "tobie"!
        -mi?
        -Nie "mi " tylko "mnie"!
        -toż mówię , że ciebie!
    • Gość: Kagan Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 07:21
      Pewnie to juz znacie, ale moze nie...
      Trzech Zydkow jedzie pociagiem z Wilna do Krakowa. Bilety za
      sanacji byly drogie (jak obecnie), wiec tylko dwoch je kupilo, a trzeci
      jechal w wielkim kufrze.
      Tuz pod Krakowem pociag sie zapalil (zatarte lozysko czy cos podobnego -
      wtedy tez oszczedzano gdzie nie trzeba).
      Tumult, wrzask, panika, "aj-waj"... A tu z kufra odzywa sie spokojny glos:
      "NIE WPADAC W PANIKU, RATOWAC BAGAZU!"...
    • Gość: Adam Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.sympatico.ca 09.06.02, 07:42
      Gość portalu: Jules napisał(a):

      > Zamiast sie klocic i obrazac wzajamnie, jako inicjatywe pojednania proponuje
      > konkurs otwarty na wspolczesny kawal zydowski. Moze byc to kawal o Polakach tak
      >
      > w ogole, ale musi miec specyficzna konstrukcje narracyjna oparta na smianiu sie
      >
      > z siebie samego. Tylko prosze nie kopiowac mi kawalow z ksiazki "Prze
      > szabasowych swieczkach" bo znam je na pamiec! Najlepsze kawaly opublikujemy
      > wspolnie. Prosze przesylac teksty na adres internetowy:
      > julien.wajnsztajn@club-internet.fr
      > Naprzod! wejdzmy razem w 21 wiek - Polacy! nie kopiujcie postaw ktore my dobrze
      >
      > znamy od wieku a ktore nazywaja sie w jezyku psychanalizy "nienawisc do siebie
      > samego"!

      A ja sie pytam, jaka bedzie nagroda i czy ona bedzie?
    • Gość: ania Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 217.11.142.* 20.06.02, 12:29
      niestety nie mam czasu, by czytac calos tego watku, wiec licz na obiecana
      publikacje
      opowiem tutaj prawdziwa historie - jest dosc zabawna, jeden dowcip po francusku
      (niestety "nieprzetlumaczalny") i jeden niedawno zaslyszany:

      1/ moj maz, po 68 roku "wyladowal" w paryzu - mieszkal w malym pokoiku, a ze
      pieniedzy nie mial za wiele, nie zalozyl sobie dzwonka, tylko na drzwiach
      przyczepil kartke z napisem FRAPE FORT (to byly poczatki we francji, wiec i
      poczatkowa ortografia) - czyli, dla niezorientowanych, mialo to znaczyc "mocno
      pukac"
      ktoregos dnia, mial do niego wpasc kolega, ktory przyjechal z niemiec i nie
      znal francuskiego - nie dotarl na spotkanie, a potem gdy sie spotkali,
      powiedzial: szukalem cie pod tym adresem, ale nie znalazlem, bylo tam tylko
      mieszka jakis inny zyd - FRAPEFORT, RAPAPORT czy cos takiego!
      2/ un juif à paris rencontre une américaine
      - mademoiselle, vous êtes tellement belle, pouvons-nous dîner ce soir?
      - la fille : never!

      ( wtym miejscu, do konwersacji "wlaczaja sie" rowniez rece....)
      - le garçon: neuf heures, neuf heures et demie

      3/ spotyka sie na jakims festiwalu dwoch dyrygentow: amerykanski i rosyjski
      rozmawiaja i w pewnym momencie amerykanin mowi:
      wy rosjanie, jestescie jednak strasznymi antysemitami
      rosjanin odpowiada :
      my?! co ty opowiadasz!!! - popatrz u mnie w orkiestrze gra 6 zydow - a u ciebie?
      na to amerykanin: nigdy nie pytalem...
      • Gość: ania Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 217.11.142.* 21.06.02, 13:12
        jeszcze jedna opowiesc
        w paryzu, moja corka wychowywana przez nas poza religia, zainteresowala sie
        judaizmem i wlasnymi korzeniami(oczywiscie na swoim 7-letnim poziomie)
        ktoregos dnia, kolezanka mojej corki - zydowka - opowiadala jej o swietach
        zydowskich
        po podwieczorku, dziewczynki zaabsorbowane rozmowa, weszly do salonu i mamla
        miriam, zobaczyla, stojacego u mnie malego zakopianskiego swiatka, ktorego
        ofiarowalam mojej babci, gdy bylam mala i po jej smierci zabralam na pamiatke
        swiatek, jak to swiatek, stal sobie zamkniety w swej "kapliczce" i o
        jego "swiatkowosci" swiadczyl tylko maly krzyz na kopulce.
        gdy miriam zobaczyla ten krzyz, zdziwiona powiedziala:
        - o to katolickie!
        a julka (moja corka), po chwili zastanowienia:
        - nie martw sie, w srodku tez zyd

        wprawdzie to nie dowcip, ale uznalam, ze opowiesc przednia!
        pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Kagan Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 27.12.02, 03:40
      Jak Pan Bóg stworzył Świat Idealny a później go nieco zmienił
      Pewnego boskiego dnia Pan Bóg obudził się po bardzo miłym śnie. Śnilo mu się,
      że jest otoczony przez istoty stworzone przez Niego, istoty oddające mu
      należną, to jest boską cześć, istoty pozdrawiające sie Jego Imieniem, istoty
      modlące się do Niego, istoty, których największym marzeniem było, aby się
      przypodobać Jemu, Panu Bogu, który wówczas nazywał się skromnie Jahwe-Elohim-
      Adonai (a czasem też El Shaddai). I pomyślał sobie Pan:
      - Ostatecznie, jestem przecież Wszechmocnym Bogiem! A więc do dzieła!

      I stworzył sobie taki eksperymentalny Kosmosik: równo milion galaktyk, w każdej
      galaktyce równo milion gwiad: nie za małych, nie za dużych, takich w sam raz,
      niektóre żółte, inne białe, jeszcze inne niebieskie czy czerwone, aby ów Kosmos
      ładnie wyglądał. Każdą gwiazdę umieścił w równej odległości roku świetlnego
      (milion boskich kilometrow na boską sekundę) od sąsiednich gwiazd. Dookoła
      każdej gwiazdy umieścił dokładnie po dziesięć planet – też nie za dużych, nie
      za małych, takich w sam raz, za to w różnych kolorach, aby ładniej było.
      Stworzył więc planety niebieskie, czerwone, zielone, fioletowe, pomarańczowe i
      w innych miłych Oku Pańskiemu kolorach. Każda planeta obracała sie dookoła swej
      osi w ciągu 10 godzin i obiegała swe słońce w ciągu wielokrotności 10 dób:
      najbliższa słońcu planeta w 10 dób, następna w ciągu 100 dób itd., aby istoty,
      którymi miał Pan Bóg zamiar zaludnić owe planety nie miały kłopotów z ułożeniem
      prostego a niezawodnego kalendarza. Następnie umieścił Pan Bóg na każdej
      planecie istoty żywe a rozumne, które od pierwszej chwili chwaliły dniem i nocą
      Imię Jego. I tak się to wszystko pięknie a niezawodnie kręciło dookoła Pana
      Boga, który po dniu spędzonym pracowicie na medytacjach transcendentalnych i
      uczonych dysputach z Cherubinami i Serafinami lubiał sobie pod koniec Boskiego
      Dnia usiąść na godzinkę czy dwie w centrum przez Siebie Samego stworzonego
      Wszechświata i podziwiać, jak się on ładnie a równo kręci: jak po planecie
      niebieskiej nadchodzi czerwona, po białym słońcu nadchodzi z dokładnością
      szwajcarskiego zegarka żólte i pomarańczowe słońce itd., a jak natężył tylko
      nieco swój Boski słuch, to dochodziły do niego szczere podziękowania od istot,
      przezeń stworznych:
      - Dzięki Ci, O Panie Wszelkiego Stworzenia, iż raczyłeś w swej nieskończonej
      mądrości i potędze łaskawie nas stworzyć, abyśmy chwalili Imię Twe, o Wielki
      Jahwe-Eleohim-Adonai, zwany czasem też El Shaddai : dzięki Ci, O Panie Panów,
      Bogu Bogów, Kretorze Kreatorów!

      Posiedział sobie pan Bóg tak raz, posiedział drugi i trzeci, ale za którymś
      razem (trzynastym, aby być dokładnym) zauważył, ze to kręcenie się jego Dzieła
      w kółko, bo po z góry określonych przez iego samego orbitach, staje się nudne,
      a te modły zaczynają mu brzmieć nieszczerze, przez to, że są wciąż te same,
      jakby je maszynka jakaś klepała. Pech (albo przysłowiowy łut szczęścia) chciał,
      że poprzedniego dnia miał dość ożywioną dyskusję ze swym doradcą naukowym,
      niejakim Lucyferem, czyli tytularnym “nosicielem światłości”. Ów Lucyfer
      namawiał go bowiem do poczynienia pewnych eksperymentów na Wszechświecie, a
      szczególnie ludziach (owych istotach rozumnych przez Pana Boga stworzonych).
      Nie chciało się jednak Panu Bogu samego psuć tej stworzonej przezeń harmonii
      przedustawnej, a więc zawołał swego wiernego doradcę Lucyfera i tak mu rzekl:
      - My, Pan Panów, Bóg Bogów, Kretator Kreatorów, czyli Jahwe-Elohim-Adonai zwany
      też czasem El Shaddai, postanowiliśmy, aby ku Naszej rozrywce, nasz Tajny
      Doradca Naukowy, Wielki Książę Lucyfer, poczynił pewne zmiany w Dziele Naszym,
      bo taka jest Nasza Boska wola i życzenie!

      Jak rzekł, tak się stało (“słowo ciałem się stało”). Lucyfer, który od tego
      momentu nosi oficjalnie z Boskiej Woli, tytuł “Boga Tego Świata”, przystąpił
      niezwłocznie do dzieła, którego skutki możemy obecnie podziwiać na każdym kroku…

      • sunday hop do gory - zeby nam nie zarchiwizowali watku/nt 17.05.03, 22:26
        • Gość: Palnick Re: hop do gory - zeby nam nie zarchiwizowali wat IP: *.stenaline.com 23.02.04, 18:52
          Salcie z łoża śmierci woła męża:
          - Icek, Ty chdź tutaj i posłuchaj! Ja teraz umieram, ale za parę dni Ty
          bedziesz musiał iść pod rękę w najlepszej zgodzie z moją matką, a swoją
          tesciową... Ja wiem, że Ty jej nie cierpisz, ale ja Ciebie proszę, Ty zrób to
          dla mnie!
          - Salcie, jeżeli Ty mnie tak prosisz, to ja to dla Ciebie zrobię, ale ja Ciebie
          powiem tylko tyle: Ja nie będę mieć z tego pogrzebu żadnej przyjemności!
    • Gość: Patriota Mój typ IP: *.sup.waw.pl / 10.0.1.* 18.05.03, 08:00
      Weź najbardziej obraźliwy kawał o Polakach, zamień Polak na żyd, i już masz!
      • Gość: Palnick Konkurs na kawał żydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 02:59
        Kupiec galicyjski Saul Bloch robi wyrzuty swemu wiedeńskiemu hurtownikowi:
        - Mój konkurent Lewi opowiadał mi, że ilekroć odwiedza pana wieczorową porą,
        sprowadza pan go ze schodów z zapaloną świecą w ręku. Mnie pan jeszcze nigdy
        nie zaszczycił takim odprowdzeniem, a przecież ja płacę za wszystko gotówką,
        natomiast Lewi kupuje wszystko na kredyt...
        - Widzi pan - odpowiada z uśmiechem hurtownik. - Jeśli pan ześlizgnie się ze
        schodów, to pańska sprawa, ale jeśli Lewi skręci kark, to kto wykupi jego
        weksle?
    • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawał żydowski IP: *.stenaline.com 18.05.03, 08:19
      Mosiek był bardzo pracowity. Zaczął handlować lodami na placu bankowym wprost z
      kartonu. Po roku sprzedawał lody z podręcznego wózka a po trzech był już
      właścicielem małej lodziarni stojącej w tym atrakcyjnym punkcie.
      Któregoś dnia do lodziarni wchodzi znajomy Mośka -Icek:
      - Mosiek, miło cię spotkać po latach! Jak idzie interes?
      - Nie narzekam, a co u Ciebie?
      - Nie jest dobrze. Potrzebuję pożyczki...a może Ty pożyczysz mi 1000 zł na
      tydzień?
      - Absolutnie wykluczone!!!
      - Ale dlaczego absolutnie?
      - Icek, widzisz ten bank? Ja mam z nimi taką umowę: ja nie pożyczam pieniędzy a
      oni nie sprzedają lodów.
    • Gość: Andrzej11 Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 22:59
      Wojna 6-cio dniowa (czy ktoras tam)
      Izraelski czołg w natarciu.
      Z okopu po koleii rzuca granatami, ostrzeliwuje tenze czolg arab.
      W pewnym momencie przestal.
      Czolg podjezdza blizej, otwiera sie wiezyczka.
      Z czolgu wyhyla sie zolnierz.
      Co amunicja sie skonczyla?
      A moze by kupil?
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 19:48
        W czasie pogrzebu miejcowego bogacza Saula Goldsteina w tlumie na cmentarzu,
        przy samym grobie stoi ubogo ubrany Icek i zalewa sie lzami. Sasiad zapytuje go:
        - Pan jest bliskim krewnym zmarlego?
        - Nie, w ogole nie jestem krewnym.
        - To dlaczego pan tak płacze?
        - Własnie dlatego!
    • Gość: Szlomo Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.sympatico.ca 06.07.03, 07:08
      Co drugi Polack to Zyd ... np. ja i Michnik!
      • tamica Re: Konkurs na kawal zydowski 12.07.03, 00:39
        Żyd prowadzący sklep spożywczy napisał na szybie "tu są świeże śledzie".
        przychodzi do niego kolega i mówi: zetrzyj to "tu", wszyscy wiedzą, że nie u
        Icka. za tydzień przychodzi znowu i mówi: zetrzyj też to "są", jakby nie było
        to byś nie pisał. mija kolejny tydzień i mówi: wiesz, zetrzyj też "świeże",
        nieświeżych byś nie brał. po tygodniu zjawia się znowu i mówi: "śledzie" też
        wytrzyj, każdy trafi po zapachu.
        • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 15:54

          Karolku, co robisz?
          - Piszę, tate...
          - Co piszesz?
          - Kapitał, tate...
          - Ile razy mam ci powtarzać? Ty nie pisz Kapitał, ty rób kapitał.
    • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 12.11.03, 01:44
      W jednym przedziale w pociągu jadą zamożny kupiec - chrześcijanin i ubogi
      chasyd. Kupiec otwiera małą walizeczkę, rozkłada na kolanach ściereczkę i
      zaczyna zajadać bułki z dobrą wędliną. Widząc to, Żyd wyciąga ze swojego worka
      papierową tutkę pełną łbów od śledzi. Wyciąga po jednym łebku i obgryza,
      wysysa, jednym słowem - "ciućka". Kupiec zerka na Żyda z zaciekawieniem, i w
      końcu pyta:
      - Przepraszam, dlaczego je pan same łby od śledzi, przecież sprawia to panu
      wiele kłopotu, a najeść się tym raczej trudno?
      Żyd mu na to odpowiada:
      - Faktycznie, nie są zbyt pożywne, ale za to znakomicie pomagają na myślenie!
      - Doprawdy? - dziwi się kupiec - A... mógłbym spróbować tego znakomitego leku?
      - Cóż... Poczęstować pana nie mogę, bo to moje ostatnie, ale mógłbym
      odsprzedać, po 10 zł za sztukę.
      Kupiec zgadza się, kupuje od Żyda 1 łeb, i zaczyna "obrabiać". Obgryza go,
      oblizuje, wysysa, nagle odzywa się:
      - Zaraz, zaraz, ale za 10 złotych mógłbym przecież kupić cały kilogram śledzi!!!
      Na to Żyd z uśmiechem:
      - Widzi pan? Już skutkuje!
      • nauma Re: Konkurs na kawal zydowski 12.11.03, 13:16
        Dwa mi się przypomniały, żadnego nie widziałem w "przy szabasowych świecach":
        1) Co mówi Żyd drugiemu Żydowi, gdy chce pogadać w cztery oczy? Pogadajmy pejs
        to pejs!
        2) Dziennikarka przyjechała do Jerozolimy zrobić reportaż; zamieszkała w takiej
        lokalizacji, że miała widok na Ścianę Płaczu. Co rusz tam zerknęła, widziała
        starego, rozmodlonego Żyda. W końcu podeszła do niego, żeby zrobić wywiad:
        - Od jak dawna się pan tu modli?
        - Aj waj, od wielu lat...
        - I jak, są jakieś efekty?
        - Uj, nie ma, jakbym gadał do ściany...
        • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 18:59
          Żydowski kawaler składa wizytę pannie w towarzystwie swatki i gdy czekają na
          nadejście rodziny, swatka zwraca mu uwagę na znajdującą się w salonie gablotkę
          z elegancką srebrną zastawą.
          - Spójrz tylko. Od razu widać, jacy zamożni ludzie.
          - A może to tylko pożyczone na nasze przyjście? - powątpiewa młodzieniec.
          - Co za pomysł! - obrusza się swatka. A kto by im cokolwiek pożyczył!
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 22.01.04, 18:31
            Rozmawiają rabin i ksiądz.
            - Niech mi ksiądz powie, czy u księży można zrobić karierę?
            - Można, najpierw się jest parę lat wikarym, potem się awansuje, zostaje sie
            proboszczem.
            - A wyżej?
            - Wyżej to można zostać dziekanem.
            - A jeszcze wyżej?
            - Jeszcze wyżej, no, to po wielu latach można zostać biskupem.
            - A wyżej?
            - No, to jak ktoś jest już naprawdę wybitny, może zostać kardynałem.
            - A jeszcze wyżej?
            - Potem to już tylko można być wybranym na papieża.
            - A jeszcze wyżej?
            - Cóż się tak rebe pyta, wyżej i wyżej! Panem Bogiem się już nie zostanie!
            - A widzi ksiądz - a jednemu z naszych sie udało...
    • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 12.11.03, 14:51
      Moze znane, nieco przydlugawe, ale dla mnie hit:

      Stary rabin przechodzil na emeryture. Poniewaz przez cale zycie dokonywal
      obrzezania zebrala mu sie pokazna kolekcja 10.000 napletkow. Zastanawia sie co
      z tym zrobic, idzie do kusnierza i pyta czy on cos z tego zrobi.
      - Tak rebe, zrobie - daj mi tydzien do namyslu.
      Za tydzien rabin przychodzi i pyta:
      - I jak Szlomo? Masz pomysl co zrobic z tych napletkow?
      - Rabbi - ja mam juz pomysl - Ty mi zaplac 1000 zlotych zaliczki i przyjdz za
      tydzien.

      Rabin przychodzi za tydzien i pyta jak postepuja prace.

      - Rabbi - to bedzie cos niesamowitego - daj jeszcze 1000 zlotych i przyjdz za
      tydzien.

      Rabin wyciaga pieniadze i dziwi sie co tez kusnierz szyje ze tyle to ma
      kosztowac. Za tydzien:

      - Szlomo, czy juz moge odebrac moje zamowienie?
      - Rabbi - ja juz koncze - za tydzien przyjdz po odbior a teraz daj jeszcze 500
      zlotych bo praca jest ciezka.

      Rabin chcac nie chcac placi jeszcze 500 zlotych i wychodzi. Po tygodniu:

      - Szlomo - mozesz pokazac co dla mnie uszyles?
      - Oczywiscie rabbi - tu jest twoje zamowienie - daj mi jeszcze 500 zlotych i
      paczka jest twoja.

      Rabin wyciaga z oporami pieniadze, zzyma sie ze az tyle Szlomo od niego chce,
      placi i z wielka ciekawoscia otwiera piekne pudelko. W pudelku zawiniety w
      papier spoczywa ... portfel...

      SZLOMO!!! PORTFEL??!!! Za 3000 zlotych ty mi uszyles PORTFEL???!!!! 3000 za
      taki maly portfel???!!! To zlodziejstwo!!!!

      Rabbi, rabbi - ty sie uspokoj, 3000 to nieduzo... ty wez ten portfel do jednej
      reki, ty go delikatnie potrzyj drugą ręką..., o! widzisz! ty masz walizke...
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Konkurs na kawal zydowski 12.11.03, 20:51
      jest dużo kawałów żydowskich utrzymanych w klimacie obozowym ale tych nie wolno
      przytaczać bo admin natychmiast cię wykasuje a może i zabanuje
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski do O'szaloma IP: *.stenaline.com 12.11.03, 21:43
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        jest dużo kawałów żydowskich utrzymanych w klimacie obozowym ale tych nie wolno
        przytaczać bo admin natychmiast cię wykasuje a może i zabanuje
        -------------
        Jest niewielu idiotów, których tego rodzaju kawały śmieszą. Jak jest z Tobą
        O'szalom?
    • frred [...] 16.12.03, 09:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Palnick Konkurs na kawał żydowski IP: *.stenaline.com 18.09.04, 09:55
        Icek wyjeżdża z parku Minisrael na autostradę i kieruje sie w strone Jerusalem.
        Nie ujechał daleko, kiedy słyszy ostrzeżenie w radio, żeby kierowcy na
        autostradzie nr.6 uważali na jednego idiotę, jadącego pod prąd. Icek rozgląda
        się na boki i mówi do siedzącej obok żony: zobacz, tych idiotów to jest wiecej
        niż jeden!
    • frred Informacja 09.01.04, 13:54
      Ponieważ pojawiła się osoba o nicku identycznym jak mój wcześniejszy,
      wyjaśniam, że nie ma ona ze mną nic wspólnego prócz ksywki.

      Nicka frred używam chyba od lata ub.r., gdy założyłem skrzynkę na stronie GW.
      Wcześniej pisałem jako gość portalu Fred. W tym okresie powstały moje opowieści
      w wątku "Z nudów odwiedziłem parę spelun" i innych.
    • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 23:41
      Mosiek zwierza się Szmulowi:

      - Ty wiesz, wracam ostatnio z pracy, zaglądam do sypialni, a obok mojej żony
      leży nieznajomy mężczyzna.
      Od razu mi się to bardzo nie spodobało.
      Zajrzałem do kuchni i rzeczywiście: całego faszerowanego karpia zjedli!
      • Gość: U Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.75.4.47.Dial1.Boston1.Level3.net 16.01.04, 04:05
        Po calym dniu na targowisku do domu wpada rozpromieniony Icek.
        *Nu,gdzies ty tak dlugo byl?-pyta Chajke.
        *A to nie widac? Nu,zgadnij.
        Chajke dlugo mu sie przyglada i mowi
        *Nie wiem.
        Icek sciagnal chalat i koszule.
        *Nu a teraz co ty widzisz?
        *Oh,Icek.Te twoje owlosione piersie....
        *Chajkie,tys je slepa -
        Icek sciaga spodnie i gatki.Zostaje w butach..
        *Nu,a teraz co ty widzisz?
        *O Icek,ty masz te rzeczy...takie duze...
        *Chajkie,scieklo dopiero no...Jak ty go widzisz,to ty widzisz na co on
        patrzy.Nu,na co on patrzy?On patrzy na moje nowe buty!!!!

        • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 00:05

          Jak się panu podoba moja kopia obrazu Rafaela?
          - Kopia dość wierna, ale jednego nie rozumiem: dlaczego nazwisko
          "Rafael" przerobił pan na "Rebeka"?
          - Wie pan, mój adwokat poradził mi ostatnio, żebym wszystko co posiadam,
          przepisał na żonę.
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 22.01.04, 02:31
            Na poczatku Pan Bog przyszedl do Arabow i pyta sie:
            - Czy chcecie moje przykazanie?
            - A jakie?
            - Nie kradnij.
            - Panie! My zyjemy z rabowania karawan. jezeli przestaniemy krasc, to
            jak na tej pustyni bedziemy mogli wyzyc? To jest niemozliwe! Nie chcemy
            takiego przykazania.
            Przyszedl Pan do Amorytow i pyta:
            - Chcecie moje przykazanie?
            - A jakie?
            - Nie zabijaj.
            - Panie, jestesmy najbardziej walecznym narodem, zyjemy z wojny i
            podbojow. Jak moglibysmy egzystowac bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego
            przykazania.
            Przyszedl Pan do Amalekitow i pyta:
            - Chcecie moje przykazanie?
            - A jakie?
            - Nie cudzoloz.
            - Panie, podstawa naszego kultu sa kaplanki oddajace sie milosci w
            swiatyni. Jezeli tego zaniechamy co stanie sie z nasza religijnoscia,
            nasza wiara? Nie chcemy Twojego przykazania.
            Pan Bog byl juz w klopocie, ale zobaczyl maly narod izraelski znajdujacy
            sie w niewoli egipskiej. Poszedl wiec do Izraelitow i pyta:
            - Chcecie moje przykazanie?
            - A ile by to kosztowalo?
            - Nic, za darmo!
            - Tak calkiem za darmo?
            - Calkiem bez placenia!
            - To bysmy wzieli dziesiec.
    • Gość: Ko Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 21:42
      Czy ktoś może wytłumaczyć mi kawał z pierwszej strony tego wątku? Sądząc po
      reakcjach jest śmieszny, a ja nie kumam:
      An Italian, a Jew, and a homosexual were walking down the street and
      were hit by the same bolt of lightning. Next thing they know they're
      in front of St. Peter begging for a second chance. "ok," he says,
      "but on one condition: you must give up that which you love the most.
      if you don't, you go straight to hell." After agreeing, they find
      themselves back on the street and they start walking again. A few
      blocks down they pass a pizza store. "I can't help myself!" says the
      Italian... he goes in, takes a bite of pizza, and poof!, he
      disappears. So the Jew and the homosexual continue walking
      down the street, the Jew sees a penny on the sidewalk. "I can't
      help myself!" he says. He reaches for the penny and poof! the
      homosexual disappears.
      • Gość: moszele Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 14:00
        chodzi o to, ze zydowki sa tak paskudne, ze chlopaki wala swoje kozy
        hahaha
        smieszne!
        • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 24.03.04, 21:42
          Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:
          - Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?
          - Nie, synu, to cud...
    • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 15:45
      Przy wejsciu do synagogi napis:

      " wchodzenie do boznicy bez nakrycia glowy jest takim samym wystepkiem jak
      cudzolostwo"

      ktos dopisal : probowalem jednego i drugiego. Kolosalna roznica...
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 21.01.04, 09:00
        Icek
        Cooooooooo?
        Śpisz?
        Nie śpię
        To pożycz 50 złotych
        Jusz śpię
        • Gość: U Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.75.0.42.Dial1.Boston1.Level3.net 23.01.04, 17:57
          W saunie siedza 3 nagusy-Niemiec,Japonczyk i Zyd.W pewnym momencie daje sie
          slyszec sygnal telefonu:
          Zyd:-Co to?Skad to? Ja nie widze zaden telefon.
          Niemiec:-To u mnie.Mam w lewym kciuku wszczepiony chip.
          To samo powtarza sie z Japonczykiem.

          Zyd czuje sie podciety.
          Te faszysty-mysli sobie-Tak nie moze byc.
          Mysli,co by tu zrobic,zeby ich przeskoczyc.W koncu wstaje idzie do toalety.Po
          chwili wraca.Spomiedzy poldupkow ciagnie sie za nim ze 2 metry papieru toaletowego.

          Niemiec,z pogarda:-Hej,po wytarciu d...y papier splukuje sie woda.
          Zyd:-W lewym poldupku u mnie jest chip.On wlasnie odbiera fax.
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 29.01.04, 09:51
            Goldstein poznaje na balu panią Kon i robi jej niedwuznaczną propozycję.
            Pani Kon nie posiada się z oburzenia i skarży się mężowi.
            Kon z Goldsteinem wychodzą z sali. Po upływie 10 minut wracają w najlepszej
            Komitywie.
            - Salcie - mówi Kon do żony - wszystko w porządku, ten pan myślał,
            ze jesteś prostytutką.
            • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 16:53
              Mosze wraca do domu i zastaje swoja zone we lzach. Żona, zaplakana, mowi:
              - Wlasnie sie dowiedzialam, ze masz romans ze swoja sekretarka. Jak mogles mi
              to zrobić? Zawsze bylam dobrą żoną. Gotowalam dla ciebie, wychowalam ci trójkę
              dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie.Czego jeszcze potrzebujesz
              do szczęścia?
              Mosze odpowiada:
              - To prawda, Rebeko, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć.
              Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy
              się kochamy.
              Rebeka na to:
              - A gdybym zaczęla jęczeć, przestalbyś mnie zdradzać?
              Mosze przytakuje, więc Rebeka ciągnie go do sypialni mówiąc:
              - Pokażę ci, że potrafię.
              Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do lóżka.
              Kiedy zaczynają się calować, Rebeka pyta:
              - Teraz, Mosze? Mam jęczeć?
              - Nie jeszcze nie.
              Zaczyna się gra wstępna, Rebeka pyta:
              - Już?
              - Nie, powiem ci kiedy.
              Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.
              - Czy już mam jęczeć, Mosze?
              - Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.
              Po dluższej chwili, kiedy Mosze zbliża się do finalu, krzyczy:
              - Teraz, Rebeko, teraz - jęcz!
              - Oh, Mosze ... Nie uwierzysz, jaki mialam dzień. Dzieci się ciągle klócily,
              zepsula się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek
              dowiedzialam się, że mój mąż ma romans z sekretarką.
              • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 24.03.04, 02:03
                W przedziale kolejowym podróżuje dwóch Żydów.
                Milczą przez dłuższy czas zasępieni, gdy nagle jeden z nich - eeeehh!!! -
                westchnął głęboko.
                Drugi popatrzył nań ze zrozumieniem i rzekł:
                I Pan mi to mówisz !?!?!
    • Gość: U Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.75.0.42.Dial1.Boston1.Level3.net 23.01.04, 19:36
      Do zydowskiej taniej jatki wchodzi klientka.
      *Co paniusia siebie zyczy?-zapytuje subjekt
      *szukam czegos,ale watpie,czy to macie.
      *Watpia?Alez prosze,flaczki,wontrobki,podroby,zeladki....
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 31.01.04, 00:45
        W szabas stoi Icek przed swym sklepem i nawoluje: chodzcie do srodka, chodzcie
        do srodka, sprzedaje te spodnie za pol ceny, tylko za pol ceny !
        Przechodzacy bogobojny Zyd:
        Ach, Icek, nie wstydzisz ty sie w szabas interes robic ?
        Te spodnie za pol ceny nazywasz interes robic ?
        • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:35
          Kupiec Mojżesz Rosenfeld wyjechał za interesami. Sprawy przeciągnęły się tak
          długo, że nie zdążył wrócić na sobotę do domu. Postanowił więc powiadomić
          żonę, wysyłając jej telegram. Poszedł na pocztę i napisał "Moja kochana żona
          Sara interesy załatwiłem bardzo dobrze. Niestety nie mogłem zdążyć przyjechać
          na sobotę. Przyjadę w niedzielę. Twój kochający cię mąż Moniek".
          Kiedy wręczał ten telegram urzędniczce, ta zwróciła mu uwagę:
          - Proszę pana to przecież jest cała epistoła. Będzie to pana drogo kosztować.
          Niech pan lepiej coś wykreśli.
          - Skreślić? - powiedział kupiec - Dobrze, mogę skreślić...
          Zaczął się zastanawiać:
          "Moja" - no dobrze. Czyja ona jest? Przecież ona jest moja, co ona nie wie?
          Ona to wie doskonale. Skreślam. "Kochana" - jak ona jest moja, to jaka ona ma
          być? Czy ja jej nie dałem tysiąc razy dowodów, że ona jest kochana? Co ona o
          tym nie wie? Skreślamy. "Żona" - a co ona jest? Nieznajoma? Przyjaciółka?
          Przecież ona dobrze wie, że żona. Skreślamy. "Sara" - co ona nie wie jak się
          nazywa? Skreślamy. "Interesy załatwiłem dobrze" - przepraszam, a jak ja miałem
          załatwić interesy? Ja kupiec od 40 lat. Czy ja już kiedyś źle załatwiłem
          interesy? Skreślamy. "Niestety nie mogłem przyjechać na sobotę" - przepraszam,
          jak ja bym mógł, to ja bym nie pojechał na sobotę do domu? Czy ona nie wie, że
          wolałbym siedzieć przy sobotnim stole z całą rodziną i jeść dobrą kolację? Ona
          to dobrze wie. Skreślamy. "Przyjadę w niedzielę" - jak nie przyjechałem w
          sobotę to kiedy mam przyjechać? To przecież jasne, że przyjadę w niedzielę.
          Skreślamy. "Twój" - taaa, niech ja spróbuję być czyjś inny, ładnie by mnie ona
          urządziła - skreślamy. "Mąż" - a kto ja jestem? Przyjaciel, kochanek? Czy ona
          nie wie, kto z nią brał ślub pod baldachimem 25 lat temu? Przecież nie Hugo
          Kołłątaj, tylko ja. Skreślamy. "Moniek" - co ona nie wie, jak jej własny mąż
          ma na imię? Skreślamy.
          Kupiec podszedł do okienka i zdecydowanym głosem powiedział do urzędniczki:
          - Dziękuję pani bardzo, już nie trzeba telegramu.
          • Gość: wartburg Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.b.dial.de.ignite.net 10.02.04, 19:13
            Izaak Rubinowicz wyleciał po wojnie sześciodniowej z partii.

            Z zebrania wrócił z poczuciem krzywdy. Pogrążył się w mrocznych myślach i
            zasnął. Przyśniło mu się, że Izrael pokonał ZSRR. Mosze Dajan wjechał na
            Plac Czerwony na białym koniu, a Breżniew z Kosyginem częstowali go chlebem i
            solą kłaniając się do ziemi.

            "Nie chcę od was chleba", powiedział Dajan. "Tylko żebyście legitymację
            partyjną Izaakowi Rubinowiczowi oddali".
            • Gość: makary Autentyczny kawał żydowski z Argentyny IP: 193.0.117.* 12.02.04, 11:26

              Mówi jedna mamełe drugiej - Mam dwie wiadomości o moim Morycu, złą i dobrą.
              Zła to to, że okazał się gejem. Dobra, że jego chłopak jest Żydem.
              • Gość: Palnick Konkurs na kawał Żydowski IP: 194.17.229.* 21.02.04, 12:10
                Przychodzi Żyd do urzędu (przed wojną).
                Urzędnikwypełnia formularz.

                - Wyznanie?
                - Anabaptysta.
                - A przedtem?
                - Pan się będziesz śmiał. Rzymski katolik.
                • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawał Żydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 17:31
                  Dzwoni telefon.
                  - Czy mogę prosić z Moszkiem
                  - Tu nie ma żadnego Moszka, tu mieszka Mieczysław
                  - Dobrze, więc proszę z Mieczysławem
                  - Moszek!! telefon!!!
                  • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawał Żydowski IP: *.stenaline.com 27.03.04, 16:27
                    Jak śmiesz wyśmiewać się z naszego rabina, z którym sam Bóg rozmawia w każdy
                    piątek?"
                    "A skąd o tym wiesz?" pyta mitnaged.
                    "Bo mi sam opowiedział."
                    "Może kłamał."
                    "Co ty wygadujesz? Czy Bóg rozmawiałby z kłamcą?"
            • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 194.17.229.* 21.02.04, 15:03
              Zydzi z Persji (Iranu) są uważani za odpowiednik Szkotów wśród chrześcijan...

              Jeden raz Zyd z Persji, chcial jechac autobusem ale nie chcial wydac forsy...
              Stoi i placze zeby konduktor pozwolil mu bezplatnie wejsc....

              Po jakims czasie, konduktor nie mogl zniesc ten lament wiec wpuscil Zyda do
              autobusu...

              Przeszlo kilka minut i znowu ten z Persji zaczyna plakac....

              Konduktor mowi; "Co jest teraz, przecie jedziesz juz bezplatnie...dlaczego
              placzesz...???

              Zyd Perski: "Tak, ale inni pasazerowie dostaja reszte...!!!"
              • fastaxe77 Re: Konkurs na kawal zydowski 23.04.05, 03:36
                Icek!
                Dlaczego ty nie odrabiasz lekcji?!!
                Tate, bo sie długopis mnie wypisał...
                To ty natychmiast szoruj na poczte!!!
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 17:28
        Cztery przyjacioki obgaduja swoich mezow:
        – W jego kieszeni znalazlam list milosny – powiedziala pierwsza.
        – Ja pornograficzne fotki!
        – A ja prezerwatywe i zrobilam w niej dziure – pochwalila sie trzecia.
        Wtedy czwarta zaczela glosno plakac...
        • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 15:56
          Dwaj Żydzi w kawiarni.
          - "Panie Rebsztok, co będzie w lecie?"
          - "Co ma być? Upał. Zastój w interesach. Rodzina pojedzie na wczasy. Ceny
          trochę wzrosną."
          - "Ale ja pana pytam, co będzie w lecie?"
          - "A co jeszcze ma być? Ajzensztub zbankrutuje."
          - "Pan mnie nie przerywa! Ja się pytam, co będzie w lecie, kiedy panu już teraz
          tak nogi śmierdzą?"
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 23.03.04, 16:53
            Rabin z Chełma, siedział z gościem - rabinem z Krasnegostawu - przy oknie, ale
            w rozmowie przeszkadzali przekupnie na rynku. Rabin wychylił się więc z okna i
            zawołał:

            "Ludzie! Za Zbójną Górą znaleziono złoto!".

            Po chwili ciszy rozległ się tupot nóg. Wszyscy polecieli po łopaty i za Zbójną
            Górę. Zapanowała błoga cisza. Rabin wstał, wziął kamasze...

            "Dokąd idziesz?" - spytał rebe z Krasnegostawu.

            "Jak to, gdzie? Za Zbójną Górę!".

            "Ale przecież sam to wszystko wymyśliłeś!".

            "Ty słuchaj: jak wszyscy ludzie tam poszli, to coś w tym musi być".
    • Gość: Mila Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.04, 22:05
      Młody Żyd staje przed rabinem oskarżony o to, że gdzie tylko ujrzy kawałek
      słoniny, nie może się powstrzymać i musi go ugryźć, a także całuje każdą młodą
      gojkę, jaka mu wejdzie w drogę.
      "Bo ja niestety jestem wariat!" powiada młodzieniec.
      Na to rabin:
      "Jakbyś ty całował wieprzowinę, a gryzł dziewczyny, wtedy byłbyś wariat. A tak
      jesteś całkiem w porządku!"
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 24.03.04, 01:53
        Fajna Zydowska dziewczyna przyprowadza do domu swojego narzeczonego zeby poznal
        rodzicow. Po obiedzie, jej matka mowi ojcu zeby wybadal co tez ten mlodzieniec
        reprezentuje. Ojciec zaprasza narzeczonego do biblioteki na sznapsa.

        "Powiedz mi jakie ty masz plany? - pyta ojciec.
        "Studiuje Torah", mlody odpowiada.
        "Studiujesz Torach. Hmm to wspaniale, ale jak zamierzasz zapewnic porzadny dom
        mojej corce w ktorym by mogla zyc jak na to zasluguje?"
        "Bede studiowal" odpowiada mlodzieniec "a Bog da nam na dom".
        "Jak zamierzasz kupic zareczynowy pierscionek z diamentem na jaki zasluguje
        moja corka?"
        "Skupie sie jeszcze wiecej nad ksiazkami, a Bog mi da na pierscionek".
        "I dzieci?" pyta ojciec "Jak zapewnisz im godne wychowanie?"
        "Alez prosze pana, prosze sie nie martwic. Bog da tez na dzieci"

        Pozniej matka wypytuje meza "no ijak? Jak poszlo?"
        Ojciec odpowiada, "On nie ma ani pracy, ani pieniedzy, ani planow ale dobra
        rzecza jest ze on mysli ze ja jestem Bogiem!!!"
        • Gość: tyfus Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 22:53
          moze zdazyl sie juz tu znalezc.

          Na trasie katowickiej dochodzi do czolowege zderzenia. Dwa auta osobowe
          kompletnie rozbite. Z jednego gramoli sie ksiadz, z drugiego rabin.
          Staja naprzeciwko siebie, mierza wzrokiem, w powietrzu czuc napiecie.
          Po chwili rabin wzdycha i mowi: prosze pana ksiedza straszliwy wypadek,
          samochody zniszczone, ale nam udalo sie calo z tego wyjsc, odrzucmy na bok
          dzielace nas przekonania, nie codzien sie takie szczescie zdarza.
          Prosze pana ksiedza mam tutaj mala piersioweczke wysmienitej sliwowicy.
          Prponuje bysmy tak w duchu ekumenicznym z tej okazji, tak po jednym.
          zdziwiony ksiadz nie bardzo wie jak sie zachowac, ale w koncu odmawiac nie
          wypada, birze z rak rabina flaszke i niesmialo pociaga. Na co rabin : co tak
          skromnie , to doprawdy pierwszozedna sliwowica . Ksiadz pociaga duzego lyka,
          krzywi sie i oddaje butelke rabinowi. Ten jednak ku zdziweniu ksiedza chowa ja
          do kieszeni. Zaskoczony ksiadz: a pan?
          rabin: O nie nie nie, ja teraz dzwonie po policje.
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 25.03.04, 22:52
            Dwie zydowskie mamele z Brooklynu skarza sie na swoje dzieci.
            - Moj syn nie umie sie zachowac i sie nie uczy.
            Powylatywal juz ze wszystkich szkol.Najpierw byl w szkole publicznej i go
            po 3tygodniach wydalili.No to moj maz dal go do szkoly prywatnej.Nu, za te
            niadze myslelismy, ze sie tam dluzej uchowa.Nie! Zostal wyrzucony po tygodniu.
            Wtedy maz powiedzial, ze to juz koniec zartow i dal go do szkoly wojskowej.
            Juz po 4 dniach Itzek zostal wyrzucony.
            Bylismy zrozpaczeni! Ale nasi sasiedzi, Wlosi, poradzili nam, zeby dac Itzka
            do katolickiej szkoly prowadzonej przez siostry zakonne, do ktorej dzieci
            sasiadow tez chodza.Podobno dobra.
            I stal sie cud! W krotkim czasie Itzek zostal najlepszym uczniem w szkole!
            Jak mu sie spytalam jak to sie stalo to mi powiedzial:
            "Mamele, jak zobaczylem na scianie tego biednego zydowskiego chlopca
            przybitego takimi olbrzymimi gwozdziami do krzyza to od razu sie
            zorientowalem, ze z tymi siostrami nie ma co zartowac".
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 26.03.04, 11:46
        Spotkało się trzech Zydów. Wino, koszerna wódeczka, pejsakówka...
        Posiedzieli, pokłócili się trochę, obgadali biznesy, kulturalnie się pożegnali
        i poszli.

        Spotkało się trzech chrześcijan. Piwo, wino, wódeczka, koniak...
        Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, kulturalnie się pożegnali i
        poszli.

        Spotkało się trzech arabów. Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i
        wysadzili się w powietrze...

        Oto, do czego doprowadza prohibicja.
        • Gość: tyfus Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 21:46
          doprawdy zalosny jestes
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 28.08.04, 07:51
            Zasłyszane podczas lądowania na lotnisku Ben-Gurion w samolocie linii
            lotniczych EL AL:

            "Prosimy o pozostanie na miejscach z zapiętymi pasami dopóki samolot się nie
            zatrzyma i sygnalizacja świetlna o zapiętych pasach nie zgaśnie. "

            Po chwili:

            "Do tych, którzy nadal siedzą: życzymy Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i
            miłego pobytu, a tym, którzy już stoją w przejściu, włączają swoje telefony
            komórkowe i pchają się do przodu, życzymy Szczęśliwego Chanukah, i witamy w
            domu. "
    • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 28.03.04, 14:47
      Przy drodze ksiądz i rabin piszą na dużej tablicy:

      UWAŻAJ!!! KONIEC JEST BLISKO!!!

      Zatrzymuje się samochód, kierowca wysiada i wrzeszczy na nich:

      "Dajcie nam spokój, fanatycy!!!", wsiada z powrotem i jedzie dalej. Za chwilę
      słychać straszliwy huk.
      Rabin mówi do księdza: "może trzeba było napisać 'Most jest zerwany'?"...
      • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 20:53
        Jankiel, wcielony do armii carskiej, w bitwie z Niemcami zachował się po
        bohatersku. Po bitwie wzywa go generał i pyta:
        - Jesteś prawdziwym bohaterem. Chciałbym cię wynagrodzić. Co wolisz, wojenny
        krzyż czy sto rubli?
        - A ile, panie generale, kosztuje krzyż wojenny?
        - Pięć rubli.
        - To ja poproszę o krzyż wojenny i dziewięćdziesiąt pięć rubli!
        • Gość: blekot Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 01:43
          Rozprawa sądowa, przesłuchiwany jest pewien Żyd.
          - Nazwisko oskarżonego?
          - Goldberg.
          - Imię?
          - Proszę Wysokiego Sądu! U nas, Żydów, imię to bardzo skomplikowana sprawa...
          - Jak to?
          - Proszę tylko posłuchać! Ja się nazywam po żydowsku Bajnisz, to znaczy po
          polsku Benis. W mieście nazywają mnie Beres, w synagodze - reb Ber. Na szyldzie
          warsztatu nazywam się Bernard, a moja żona nazywa mnie idiota...
          • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 22.05.04, 12:01
            Rozencwajg :
            - Jakbym się przespał z twoją żoną, to byśmy byli jak rodzina.
            Goldberg:
            - Jak rodzina to może nie, ale na pewno bylibyśmy kwita.
    • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 19.04.04, 17:39
      Lata międzywojenne, spotykają się dwaj zydowscy fabrykanci: Mosze i Izaak.
      - Wiesz, stary, kupiłem piękny tartak...
      - No pięknie, jak dobrze rozumiem musisz też mieć dostęp do lasu...
      - Tak, niedaleko jest piękna puszcza i stamtąd biorę materiał.
      - Puszcza, piękna rzecz puszcza... a tak a'propos puszcza - twoja żona dalej w
      Ciechocinku?
    • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.04, 10:56
      Podróżujący swym wozem Graupenwurst zatrzymuje się w jakiejś zakazanej dziurze.
      Idzie sobie podrzemać do gospody, a furman Ajzyk zostaje w wozie, żeby pilnować
      koni. Około północy Graupenwurst woła przez okno: "Ajzyk, nie śpisz?"
      ,Nie. Rozważam."
      "Nad czym rozważasz?"
      "Kiedy robi się wykop pod nowy dom, gdzie się podziewa ziemia? Nad tym
      rozważam."
      Dobrze. To rozważaj dalej."
      Po godzinie znów: "Ajzyk, nie śpisz?"
      "Nie. Rozważam. Gdzie się podziewa dym, co ulatuje z komina?"
      "Dobrze. Rozważaj dalej."
      Znowu mija godzina. Już zaczyna świtać. "Ajzyk, nie śpisz?"
      ,Nie. Rozważam."
      "Nad czym znów rozważasz?"
      "Rozważam sobie: skoro całą noc nie spałem i uważałem, to gdzie się podziały
      konie?"
      • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 09.06.04, 10:53
        Początek lutego, zaspy, zawieja, 25 stopni poniżej zera. Do małej żydowskiej
        knajpki wchodzi Icek i zostawia za sobą otwarte drzwi. Goście się kulą, po
        knajpce wieje śniegiem. Właściciel drze się od szynkwasu: Icek, czyś ty
        zwariował? Na dworze -25, zamknij natychmiast te drzwi!!!
        A Icek - ze stoickim spokojem: Panie Rozenkranc! Czy pan myślisz, że jak ja
        zamknę te drzwi, to na dworze będzie cieplej???
        • Gość: Palnick Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.stenaline.com 20.07.04, 08:51
          Ziemianin spotyka kosmitę:
          - Czy to prawda, że wszyscy jesteście zieloni?
          - Tak, prawda.
          - I wszyscy jesteście tacy mali?
          - Tak.
          - I wszyscy macie takie śmieszne czółki?
          - Tak.
          - I wszyscy macie takie garbate nosy?
          - A nie! Tylko Żydzi....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka