Zakłopotani przez dzieci

29.06.06, 18:00
Zdarzyło Wam się kiedyś,że Wasze dzieci wprowadziły Was w zakłopotanie w
miejscu publicznym bądz przed znajomymi, bo mi tak....
Gdy mój syn miał 3 latka w sklepie spożywczym wykrzyczał na całe
gardło: "mamo a zrobisz mi dzisiaj loda?!!!", chodziło oczywiście o mrożone
serki Danonki z patyczkiem, ale panowie stojący za mną w kolejce raczej nie
zrozumieli....
    • moniska01 Re: Zakłopotani przez dzieci 29.06.06, 20:14
      Mój syn (3,8 roku) w autobusie ciągle mnie pyta (i wcale nie robi tego
      dyskretnie)"dlaczego ten pan śmierdzi" "dlaczego ta pani ma brudną kurtkę"
      "dlaczego ta pani nie ma spodni (to o pani w zakrótkiej spódnicy)". I tak
      ciagle, a ja ciagle mu bardzo dyplomatycznie tlumaczę, choć czasami sama mam
      ochotę zadać niektórym z tych pytań.
      • buc12 Re: Zakłopotani przez dzieci 29.06.06, 21:23
        uuuup!!
      • Gość: ?? Re: Zakłopotani przez dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 10:44
        moniska01 napisała:

        > Mój syn (3,8 roku)

        Ile to jest 3,8 roku...? Prwie cztery, znaczy się...?
    • Gość: niepoważna Re: Zakłopotani przez dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 22:55
      mój 3 letni synek w pewnym butiku: dlaczego tu jes tak brzydko?
      • kochanica-francuza Odnośnie tego synka, co mu pan śmierdzi 29.06.06, 23:22
        w autobusie: mądre dziecko!

        Matko, nie oduczaj go tego! Może rodacy myć się zaczną!
        • ibulka Re: Odnośnie tego synka, co mu pan śmierdzi 29.06.06, 23:31
          Dokładnie tak! Zużycie mydła w Polsce jest równe zużyciu mydła w typowej chacie
          murzyńskiej w Afryce =]

          A tak na marginesie... Moja Julka kilka dni temu zakrzyknęła na cały sklep,
          że... 'tatuniowi śmieldzi z buśki' =]
          • kochanica-francuza Re: Odnośnie tego synka, co mu pan śmierdzi 30.06.06, 14:19
            ibulka napisała:

            > Dokładnie tak! Zużycie mydła w Polsce jest równe zużyciu mydła w typowej chacie
            >
            > murzyńskiej w Afryce =]

            Masz na myśli te w rejonach pustynnych? ;-)
            • ibulka Re: murzyńskie chaty 30.06.06, 16:30
              Te, gdzie nie ma wody :D Czyli wychodzi na rejony pustynne :P
              • Gość: Nuna Re: murzyńskie chaty IP: *.pools.arcor-ip.net 30.06.06, 17:00
                Rozmawiam z kolega Zbyszkiem, nagle Julia(moja corka) ciagnie mnie za reke :
                jest Zbyszek w ciazy ?
                Ja:- Nie.
                Julia:-To dlaczego ma taki duzy brzuch ?
      • moniska01 Re: Zakłopotani przez dzieci 30.06.06, 19:02
        Gość portalu: niepoważna napisał(a):

        > mój 3 letni synek w pewnym butiku: dlaczego tu jes tak brzydko?

        albo w sklepie spożywczym "mamo, tu śmierdzi fufu, juz chce wyjsc"
        • toop.toop Re: Zakłopotani przez dzieci 04.07.06, 10:26
          Będąc na wakacjach z dziećmi kupowaliśmy m.in. piwko w markecie, ja oczywiście
          do męza: czy aby nie przesadził z ilością zakupowanego piwa ( 2 zgrzewki Lecha
          i 1 zgrzewkę Żywca na 2 osoby i 5 dni) na to mój przemądrzały 9-cio letni:
          Mamo, lepiej mieć brzuch od piwa niż garba od roboty...
          Spłonęłam.

          Tak nawiasem wyczytał to hasło na jakiejś koszulce w okolicznym butiku.
          • Gość: 1111 Re: Zakłopotani przez dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 17:52
            Nie przesadził.
    • lilarose Re: Zakłopotani przez dzieci 04.07.06, 11:29
      Ja jak byłam mała, robiłam mojej mamie kichę w autobusie, pytając na cały głos:
      - Mamoo, dlaczego ta pani jest krzywa? (pytaniu towarzyszyło wskazanie pani
      paluszkiem, żeby nikt nie miał wątpliwości)

      Gdy autobusem jechał pijak, pytałam głośno: a czemu ten pan ma czerwone oczy? A
      dlaczego on śpi w autobusie? Gdy pijak zaczynał wymiotować, podchodziłam bliżej
      i przyglądałam się z zaciekawieniem.
    • pavvka Re: Zakłopotani przez dzieci 04.07.06, 11:35
      Mój siostrzeniec w wieku lat około 3: "Ale pani ma duże cycuchy!" W dodatku to
      zaprzyjaźniona sąsiadka była :-o
      • kszynka Re: Zakłopotani przez dzieci 04.07.06, 11:56
        pavvka napisał:

        > Mój siostrzeniec w wieku lat około 3: "Ale pani ma duże cycuchy!"

        będzie z niego erotoman-żartowniś ;-)
        • pavvka Re: Zakłopotani przez dzieci 04.07.06, 13:10
          kszynka napisał:

          > będzie z niego erotoman-żartowniś ;-)

          Z wiekiem mu przeszło :-)
    • cover_girl Re: Zakłopotani przez dzieci 04.07.06, 14:25
      Pi w wieku lat 3 chwalil sie przed goscmi, ze jest silny jak Herkules i wyliczal
      oraz pokazywal gdzie ma miesnie. Na brzuchu, na ramionach, na nogach...... na
      koniec dodal
      "Na penisie tez mam muskuly"
    • aggakk Re: Zakłopotani przez dzieci 05.07.06, 12:49
      Mila starsza pani w autobusie liczyla z moja 3-letnia corka guziczki kurtki.
      Rezultaty obliczen obu dam sie roznily. Gdy pani upierala sie przy swojej
      wersji corka zripostowala
      -lżesz kanalio

      Pani usmiechnela sie krzywo i stwierdzila ze dzieci sa dzis nad wiek rozwiniete
      • Gość: meggi Re: Zakłopotani przez dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 12:59
        moja dwu letnia Julita w sklepie chciała powiedzieć fuj ale ze nie zawsze jej
        wychodzi na cały sklep wydarła sie na widok wedliny Tato h..!!! A tata cały
        czerwony..... mów wyraźnie....
        • sigrun Re: Zakłopotani przez dzieci 05.07.06, 13:12
          Moja córcia zawsze wprawia mnie w zakłopotanie w zatłoczonym wagonie metra.
          Ostatnio tuż przed Paradą Równości znalazła ulotkę i zaczęła głośno czytać:
          "Stop! Hy-o-my-o-f-o-by-i-i.... Mamo, a co to znaczy?"
          W wagonie zapanowała niezręczna cisza, a inni współpasażerowie z zaciekawieniem
          łypali w naszą stronę co też odpowiem mojej ciekawej świata latorośli.
          Odparłam ze stoickim spokojem: "Wiesz, kochanie, ulotki polityczne nie są
          najlepszą lekturą do nauki czytania" ;-)
          Innym razem, gdy córka była młodsza, siedząc mi na kolanach nagle chwyciła mnie
          za pierś z radosnym okrzykiem : "O, cycki!"
          Tym razem nie wiedziałam co odpowiedzieć ;-)
      • Gość: 1111 Re: Zakłopotani przez dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 17:53
        No nieźle, ładnie się mamusia wyraża, w końcu dziecko skądś musi takie
        powiedzonka znać.
        • sigrun Re: Zakłopotani przez dzieci 09.07.06, 12:20
          Gość portalu: 1111 napisał(a):

          > No nieźle, ładnie się mamusia wyraża, w końcu dziecko skądś musi takie
          > powiedzonka znać.
          Nie osądzaj pochopnie, dowcipnisiu ;-) Wiesz, dziecko nie przebywa tylko w
          towarzystwie rodziców, dlatego pewne zachowania nas zaskakują i potem trudno to
          wyplenić. Jednak dla chcącego nic trudnego. To był jednorazowy epizod, na
          szczęście ;-)
        • Gość: agga Re: Zakłopotani przez dzieci IP: 212.182.41.* 10.07.06, 16:13
          Jesli chodzi o kanalie to caly zwrot pochodzil z ksiazeczki o piesku hipolicie,
          ktory przyprowadzil lesnika do zlodziei choinek.
          Moje dziecko zacytowalo wypowiedz pana lesniczego.
          Cala Polska czyta dzieciom:)
    • zigzag11 Re: Zakłopotani przez dzieci 06.07.06, 20:03
      kilka ładnych lat temu jechałam autobusem z córką (ok. 4 lat) mojej koleżanki w
      pewnym momencie mała stanęła na siedzeniu i wrzasnęła na cały autobus "Lech
      Wałęsa kupa mięsa".
      • Gość: G Re: Zakłopotani przez dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 22:56
        Kilkudziesięcioosobowy zjazd z okazji imienin babci. Towarzystwo w wieku mocno
        dojrzałym, pełna powaga. Obiad. Wszyscy z namaszczeniem jedzą rosół.
        Mój syn do babci przez całą długość stołu:
        - Baaabcia? A ty miałaś kiedyś seks????????
        Babcia (powoli purpurowieje):
        - eeee...no...kiedyś miałam..
        Tu dziadek z oburzeniem:
        - jak to KIEDYŚ ???? całkiem niedawno...

        Dawno nie widziłam tak poplutego rosołem obrusa...
        • Gość: Porzeczka Re: Zakłopotani przez dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 11:10
          Mój synuś cholerny od dziecka stawiał na szczerość. Kiedy miał coś ok. trzech lat ubawił do łez cały autobus. Na miejscu naprzeciw naszego usiadła dama, ok 50tki, zresztą diabli wiedzą może miała i mniej - słabo ją było widać spod strasznej tapety...Niebieskie cienie, dużo różu, krwisto czerwone włosy i usta, istotnie potworność. Widać było, że czuje się atrakcyjnie i dobrze. Mój syn spojrzał, wytrzeszczył oczy, zachłysnął się jakby, chwycił mnie za szyję (siedział mi na kolanach) i ryknął na cały autobus: "Mama bojem!" Okazało się, że dama skojarzyła mu się z ilustracją z bajeczki...Istotnie przypominała Babę Jagę, co synuś głośno wszystkim ujawnił: "Baba Jędza!!!" Próbowałam mu tłumaczyć do ucha, że tak nie wolno, na co moje dziecko się rozżaliło: "to mam kłamać?! To ta pani nie wie, że jest Baba Jędza??" I jeszcze się dopytywał wszystkich czy go przypadkiem nie zje...
          Dama zrobiła się niezdrowo purpurowa, wyglądała jak chwilę przed udarem. Jak na złość w autobusie pełno było studentów, którzy wsiedli pod uczelnią jakoś tak razem z damą i widać było, że ubaw mieli już na przystanku, a mój syn dolał oliwy do ognia...Ryczeli ze śmiechu na głos. Chciałam umrzeć. Postanowiłam wysiąść na najbliższym przystanku, pani też najwyraźniej miała dość i zaczęła się podnosić, mój syn wył, bo ubzdurał sobie, że go chce porwać...Potworność.
          Zapamiętam te chwile na zawsze. Ta pani pewnie też.

          Syn, uczony potem bardzo intensywnie, że tak nie wolno, bo się komuś robi przykrość, wypalił mojej szefowej, spotkanej w parku na spacerze z psem: "strasznie gruby ten pies", co było zresztą prawdą...Zgromiony moim spojrzeniem, uśmiechnął się z zakłopotaniem i chcąc dla odmiany zrobić mojej szefowej jakąś przyjemność: "bardzo pasuje do pani, taki ładny, grubiutki..."

          Niestety, taki szczerutki pozostał...Jest teraz prawie dorosły, nie mówi, oczywiście takich rzeczy na głos, ale ma wypisane uczucia na twarzy...Buźka z tych, co to się w niej czyta jak w książce...
    • ivva1 Re: Zakłopotani przez dzieci 07.07.06, 16:33
      Pamiętam jak niedawno dwie dziewczynki w przedszkolu mojej córki prowadziły
      dialog:
      -Chyba jestem trochę za gruba
      -Moja Ciocia zawsze mówi mojej mamie,że na odchudzanie najlepszy jest sex
      -A co to jest ten sex???
      -no nie wiesz? dużo całowania!!!
      Pani w przedszkolu odetchneła z ulgą,że nie musiała tej zależności tłumaczyc
      dziewczynkom, ale długo śmiałayśmy się z tego ;)))
      • iwona1959 Re: Zakłopotani przez dzieci 07.07.06, 17:35
        Druga polowa lat 80. Pracowalam jako nauczycielka. Pewnego dnia bylam zmuszona
        wziac moje dzieci ze soba do pracy po tym, jak na drzwiach przedszkola
        przeczytalam wiadomosc: "Zamkniete z powodu ospy wietrznej". Tak wiec wchodzimy
        do pelnego pokoju nauczycielskiego, moje dziecko wyciaga raczke do gory i
        pokazujac na nieodzowne w tych czasasch godlo na scianie: "Patrz, mama" GES!"

        ... no coz... w jej wieku nie musiala jeszcze znac ORLA BIALEGO ;-)
    • kohol Re: Zakłopotani przez dzieci 10.07.06, 16:48
      Nie moje dziecko - córka znajomych rodziców.
      Rodzice i znajomi siedzieli przy stole, ja przyniosłam małej klocki do zabawy i
      rozsypałam je na podłodze, wstawałam własnie, gdy ona z super uśmiechem
      wrzasnęła na cały pokój:
      - Ale ty masz wielkie cycki!
      I oczywiście wszyscy w śmiech. No, ja też, jakoś musiałam zamaskowac
      skrępowanie.
    • marianna125 Re: Zakłopotani przez dzieci 11.07.06, 10:59
      Moja wtedy trzyletnia córka często musiała zostawać ze swoją ciocią. Ponieważ
      była zima, nieco obie się już w swim towarzystwie nudziły. Ciocia bardzo
      lubiała jak moja córka czesała jej włosy albo poprostu grzebała w nich.
      Ponieważ trzyletniemu dziecku zabawy szybko się nudzą genialna ciocia prosiła
      córke zeby "szukała robaków we włosach" Kompletnie nie wiedziałam o tej ich
      zabawie. Kiedyś stałam z córką w jakiejś kosmicznie długiej kolejce. Znudzone
      dziecko wypaliło w pewnym momencie na cały regulator" mamusiu, daj poszukam ci
      robaków w głowie"!!!!!!!! Komentarza nie dodam. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja