Dodaj do ulubionych

o co chodzi

18.11.14, 21:51
może mi ktoś wytłumaczy -dlaczego naukowcy z uporem osla szukają cząstek organicznych na komecie ,żeby potwierdzić tezę ,że życie nie zrodzilo się na Ziemi?
W czym nasza Ziemia miałaby być gorsza od innego miejsca we Wszechświecie? O jakie warunki fizykochemiczne chodzi ,które uniemożliwiałyby powstanie życia na Ziemi?
wiadomosci.onet.pl/nauka/ladownik-philae-odkryl-na-komecie-czasteczki-organiczne/197qc
    • jan_stereo Re: o co chodzi 18.11.14, 22:13
      Warunki do rozwoju zycia na Ziemi to my moze i mielismy, chodzilo jednak o 'zaczyn', czyli owe aminokwasy, potrzebne sa prawo i lewo skretne, a my mamy na Ziemi tylko te jedne, wiec jest teoria, ze oba rodzaje przywedrowaly do nas na licznych meteorytach spadajacych na ziemskie podloze i sie zadomowily. Cos jak siarna traw przeniesione przez ptactwo na odlegle tereny....Co nie znaczy, ze zycie na Ziemi i tak by nie powstalo, ale brak na to przekonujacego dowodu (czyli laboratoryjnej replikacji powstania zycia dla wczesnych warunkow ziemskich). Poza tym, patrzmy na nasze polozenie z dalszej perspektywy, jako na warunki w calej galaktyce, gdzie panuje wzajemna wymiana molekul, nieustannie....

      A to, ze tak usilnie staraja sie TO udowodnic, to tez i pewnie efekt dotacji, a ta jest na konkretny temat, wiec jak sie chce prowadzic badania i miec co do naukowego gara wlozyc to trza udowodniac i robic szum medialny, aby byl to popularny temat ;'))

      • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 18:43
        nareszcie napisales cos ciekawego i bez "skretności",ale gdzieś wyczytałem ,ze istnieje na Ziemi przewaga lewoskrętnych ale nie wykluczone jest istnienie prawo...Tak że ta odpoweidx jest polowiczna..
    • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 08:01
      krytyk2 napisał:

      > może mi ktoś wytłumaczy -dlaczego naukowcy z uporem osla szukają cząstek organ
      > icznych na komecie ,żeby potwierdzić tezę ,że życie nie zrodzilo się na Ziemi?
      > W czym nasza Ziemia miałaby być gorsza od innego miejsca we Wszechświecie? O ja
      > kie warunki fizykochemiczne chodzi ,które uniemożliwiałyby powstanie życia na Z
      > iemi?
      > wiadomosci.onet.pl/nauka/ladownik-philae-odkryl-na-komecie-czasteczki-organiczne/197qc

      Odpowiedź znajdziesz tu:
      pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Ziemi
      • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 18:51
        b ciekawy link,ale też nie odpowiada na moje pytanie
        • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 19:18
          Na to pytanie
          W czym nasza Ziemia miałaby być gorsza od innego miejsca we Wszechświecie? O ja
          > kie warunki fizykochemiczne chodzi ,które uniemożliwiałyby powstanie życia na Z
          > iemi?>

          masz moim zdaniem wyczerpująca odpowiedź Tu:
          . Nowo utworzona atmosfera najprawdopodobniej zawierała amoniak, metan, parę wodną, dwutlenek węgla, azot oraz małe ilości innych gazów. Wolny tlen praktycznie nie istniał, najprawdopodobniej reagował z wodorem lub minerałami. W tej fazie egzystencji Ziemi działalność wulkaniczna była znacznie wzmożona, a planeta nieposiadająca warstwy ozonowej była wystawiona na silne promieniowanie ultrafioletowe.
          • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 19:27
            jestem laikiem w dziedzinie biologii i chemii ,ale zastanawia mnie ponawiana wciąż teza i podniecenie związane z obecnością zw organicznych w kometach.Na podstawie tego podniecenia wysnuwam wniosek,ze wielu naukowcow nie zadowala ten zespol warunków jakich "dostarczyła" Ziemia 4 mld lat temu -do autonomicznego powstania zycia na naszej planecie
            • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 19:33
              krytyk2 napisał:

              > jestem laikiem w dziedzinie biologii i chemii ,ale zastanawia mnie ponawiana wc
              > iąż teza i podniecenie związane z obecnością zw organicznych w kometach.Na pods
              > tawie tego podniecenia wysnuwam wniosek,ze wielu naukowcow nie zadowala ten zes
              > pol warunków jakich "dostarczyła" Ziemia 4 mld lat temu -do autonomicznego pows
              > tania zycia na naszej planecie .

              Bo nie było do niego warunków ( brak tlenu i ochronnej warstwy ozonowej)
              Nie było podstawowych " cegiełek" - tj aminokwasów, oraz elementów składowych
              kwasów nukleinowych.
              • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 19:38
                ale w następnym okresie-gdy już powstala atmosfera takie warunki zaczely się tworzyć,czy nie?
                • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 19:42
                  "Za przykład w tym artykule posłuży jedna ze starszych teorii, w znacznym stopniu opracowana i uszczegółowiona. Teorię tę poparły doświadczenia, w których w roztworach soli, wystarczy dowolne źródło energii (wyładowania elektryczne, promieniowanie elektromagnetyczne, gradient temperatury) by z prostych substancji powstały złożone substancje uznawane za organiczne. Na ówczesnej Ziemi były ogromne ilości energii pochodzącej z działalności wulkanów, błyskawic i promieniowania ultrafioletowego czynniki te wywoływały reakcje chemiczne, których produkty to coraz bardziej skomplikowane molekuły, budowane z prostych związków, takich jak metan i amoniak"
                  to wyczytałem w części zatytułowanej "Zaczątki zycia"
                • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 19:49
                  Zaczęło się od pojedynczych aminokwasów w tzw zupie pierwotnej - w wysokiej panujacej na ziemi temperaturze - powstały pierwsze komórki ( nie było jeszcze tlenu i warstwy ozonowej) i dlatego życie zaczęło się w wodzie. Do teraz istnieją organizmy zyjące w okolicy podwodnych wulkanów gdzie jest duże stężenie związków siarki oraz metan i jefo pochodne.
                  O dalszym rozwoju pozcytaj od części pierwsza komórka, dalej fotosytneza itd.
                  • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 19:54
                    czyli jednak były na Ziemi warunki do powstania materii organicznej.
                    • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 20:00
                      krytyk2 napisał:

                      > czyli jednak były na Ziemi warunki do powstania materii organicznej.
                      Po dostarczeniu z kosmosu aminokwasów - tak.
                      • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 20:04
                        napisalas coś innego, coś co współbrzmi z teoria powstania aminokwasów z tej "zupy" właśnie.To sa Twoje słowa :Zaczęło się od pojedynczych aminokwasów w tzw zupie pierwotnej .
                        • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 20:06
                          więc albo powstaly one w pierwotnej zupie na Ziemi albo-przywędrowały z kosmosu.
                          • 7zahir Woda też jest z kosmosu 19.11.14, 20:27
                            bo asteroidy to wielkie bryły lodu.
                        • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 20:13
                          krytyk2 napisał:

                          > napisalas coś innego, coś co współbrzmi z teoria powstania aminokwasów z tej "z
                          > upy" właśnie.To sa Twoje słowa :Zaczęło się od pojedynczych aminokwasów w tz
                          > w zupie pierwotnej
                          .

                          Potrzebne do rozwoju zycia u nas aminokwasy w zupie pierwotnej powstały dzieki temu co spadło z kosmosu, a więc czastek aminokwasów, grup aminowych, grupy karboksylowych, oraz specyficznej dla każdego aminokwasu grupy R...itd
                          • krytyk2 Re: o co chodzi 20.11.14, 11:31
                            czyli wg Ciebie -nie było na Ziemi możliwości powstania całkowicie "od podstaw" pierwszej komórki życiowej?
                            Dlaczego uważasz,że to gdzie indziej taka powstala?
                            • 7zahir Re: o co chodzi 20.11.14, 14:15
                              krytyk2 napisał:

                              > czyli wg Ciebie -nie było na Ziemi możliwości powstania całkowicie "od podstaw"
                              > pierwszej komórki życiowej?

                              W gorącej lawie wulkanicznej życie nie ma szans - a tak na poczatku wygladala ziemia.

                              > Dlaczego uważasz,że to gdzie indziej taka powstała?>

                              Na podstawie najnowszych doniesień naukowych, oraz takich nauk jak biochemia, histologia itp

    • a_iii_ty Re: o co chodzi 19.11.14, 16:31
      powstanie zycia a powstanie homo sapiens to dwie rozne sprawy ...
      • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 18:49
        ale wg Ciebie prawdopodobieństwo powstania zycia na Ziemi określasz na jaki procent?
        • a_iii_ty Re: o co chodzi 19.11.14, 20:36
          zero procent ... uwazanie, ze zycie powstalo na Ziemii
          bez jakiejkolwiek panspermicznej ingerencji, jest takim samym absurdem, jak to ze Ziemia jest centrum wszechswiata ...
          • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 22:40
            widzę ,że jesteś bardzo zakompleksionym Ziemianinem !
            Ja wierzę,że to właśnie nasza Ziemia jest naszą pierwotną matką.
      • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 19:52
        a_iii_ty napisał:

        > powstanie zycia a powstanie homo sapiens to dwie rozne sprawy ...

        To nie tak.

        Powstanie homo sapiens było konsekwencja powstania życia.
        • a_iii_ty Re: o co chodzi 19.11.14, 20:33
          masz racje, tylko ze my nie jestemy czystym i w prostej linii produktem tej ewolucji ...
          • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 20:44
            a_iii_ty napisał:

            > masz racje, tylko ze my nie jestemy czystym i w prostej linii produktem tej ewo
            > lucji ...

            Jestesmy produktem,
            nie w prostej linii - bo ewolucja to rozgałęzione drzewo,
            (Genom człowieka jest w 50 % podobny do genomu banana.)

            a czy czystym ? to zalezy od przyjętej definicji czystości smile
            Jeżeli Ci chodzi o skrzywiająca wszystko mutację , która " obdarzyła" nas nieszczęsna zachłannościa - przyczyną wszystkich nieszczęść - to zgadzam się.

            Genom człowieka jest w 50 % podobny do genomu banana.
            • a_iii_ty Re: o co chodzi 20.11.14, 16:02
              a reszta ? genomu ? jestesmy wynikiem inzynierii genetycznej ...
              • 7zahir Re: o co chodzi 20.11.14, 18:43
                a_iii_ty napisał:

                > a reszta ? genomu ? jestesmy wynikiem inzynierii genetycznej ...>

                Jesli już to tylko Mateczki Natury smile

                Liczba genów człowieka (21 500) jest tylko o około 50 większa od liczby genów szympansa. Dla porównania: znana bakteria - Escherichia coli ma 4300 genów, drożdże piwne - 6300 genów, a popularna w genetyce roślina - Arabidopsis (rzodkiewnik pospolity) - 25 000.

                Naukowy uważają, że jedynie 3% ludzkiego kwasu dezoksyrybonukleidowego stanowi opis cech, czyli genów, natomiast pozostała część to szum nieistotnych informacji, składający się na większość DNA znanych nam form życia.

                W naszej ewolucji pomogły choroby i wywołujące je drobnoustroje takie jak :
                bakterie, grzyby i wirusy.
                To ich genomy są we wspomnianym wyżej "szumie" .
                • jan_stereo Re: o co chodzi 22.11.14, 12:25
                  7zahir napisała:


                  > Liczba genów człowieka (21 500) jest tylko o około 50 większa od liczby genów szympansa.

                  Tu nie chodzi o liczby ale o kombinacje genow, bo to one czynia zasadnicza roznice! Ty masz tyle samo genow co Imek, a prezentujecie dwa rozne swiaty, to pomysl sobie, jaka te dodatkowe 50 czynia roznice ;'))

                  Tak sobie uogolniajac to mozna by napisac, ze jestesmy zbudowani z tych samych molekul co gwiazdy...Poza tym, gdyby faktycznie byla ewolucja na Ziemi, nie byloby juz owych szympansow, tylko sami ludzie ;'))
                  • brygada_ww Re: o co chodzi 22.11.14, 13:03
                    jan_stereo napisał:

                    > 7zahir napisała:
                    >
                    >
                    > > Liczba genów człowieka (21 500) jest tylko o około 50 większa od liczby g
                    > enów szympansa.
                    >
                    > Tu nie chodzi o liczby ale o kombinacje genow, bo to one czynia zasadnicza rozn
                    > ice! Ty masz tyle samo genow co Imek, a prezentujecie dwa rozne swiaty, to pomy
                    > sl sobie, jaka te dodatkowe 50 czynia roznice ;'))
                    >
                    > Tak sobie uogolniajac to mozna by napisac, ze jestesmy zbudowani z tych samych
                    > molekul co gwiazdy...Poza tym, gdyby faktycznie byla ewolucja na Ziemi, nie byl
                    > oby juz owych szympansow, tylko sami ludzie ;'))

                    Jasiu, tak sie zastanawialam, o co chodzi w tym watku, jednak gdy przeczytalam Twojego posta, to zrozumialamsmile
                  • kalllka Re: o co chodzi 22.11.14, 18:33
                    📵
                  • krytyk2 Re: o co chodzi 22.11.14, 19:17
                    ...Poza tym, gdyby faktycznie byla ewolucja na Ziemi, nie byl
                    > oby juz owych szympansow, tylko sami ludzie ;'))


                    a co to za farmazony?!?
                    czy Ty cokolwiek czytałeś nt. ewolucji? Poczytaj ze zrozumieniem choćby to co napisała Zahir
                    • jan_stereo Re: o co chodzi 22.11.14, 21:34
                      No ale Krytyku, czy ty wiesz jak jest tlumaczona ewolucja czlowieka na Ziemi czy tez nie czytasz literatury (co ma Zahir z tym wspolnego to ja nie wiem)?
                      • jan_stereo Re: o co chodzi 22.11.14, 21:39
                        Gdybys mial czas i sie tak nie zapienial (nie gadamy o Rosji, pamietaj) to siegnij po przyklady archeologiczne podane przez takiego Michael Cremo, gdzie masz pokazane rozne zagwozdki archeologiczne (kompletnie nie pasujace do oficjalnej teorii ewolucji), jak slady stop czlowieka rownolegle obok sladow dinozaurow. Ciekawe jakbys to wytlumaczyl, z pelnym Twoim zrozumieniem ewolucji, ma sie rozumiec.
                        • krytyk2 Re: o co chodzi 22.11.14, 22:20
                          jakie slady stóp ?!
                          wydawalo mi się zawsze,ze teoria,ktora ma 100 % potwierdzeń i wyjasnia wszystko- jest prawdziwa.Reszta -to teren zabawy dla znudzonych chłopców i spragnionych sensacji dziennikarzy Super Expresu
                          • krytyk2 Re: o co chodzi 22.11.14, 22:22
                            może pominiesz teren sensacyjnych doniesień brukowych i podasz mi te tezy teorii ewolucji ,które podważasz i uważasz za błędne i źle tłumaczące rozwój cech i roznorodnośc gatunków?
                          • jan_stereo Re: o co chodzi 22.11.14, 22:42
                            Nic nie wyjasnia, rodzi wiecej pytan. Tak samo jak wyjasnienia archeologow odnosnie budowy piramid egipskich, ktorym to wyjasnieniom (oficjalnym i wrecz podrecznikowym) przecza liczni fachowcy, inzynierowie itd.

                            Ja nie mowie tez tutaj o science fiction (widac Twoje tanie zagrywki czlowieka o skostnialym spojrzeniu na swiat, bez zapoznania sie nawet z tematem, vide porownanie do Super Expressu) tylko o udokumentowanych znaleziskach.

                            Dziury w TE ? No, czlowiek mial sie jakoby pojawic po raz pierwszy 7mln lat temu, ale wlasnie chociazby takie slady humanoidalne ze znacznie starszego okresu zapczeczaja temu wyraznie.

                            Zdjęcie po lewej pokazuje Zillmera z żelaznym kubkiem, który wypadł z rozkruszonej bryły węgla. Węgiel pochodził z kopalni Oklahoma w Wilburton, a jego wiek szacuje się na 200 milionów lat. Kubek jest eksponatem w Creation Evidence Museum w Glen Rose.

                            Link ponizej (mam w domu powazne ksiazki na ten temat, ale przeciez Ci ich nie skseruje, zwlaszcza wspomniana Zakazana Archeologia Cremo):

                            www.zillmer.com/!polnisch/p_galerie.htm
                            I juz uprzedzam Twoje spodziewane wywody i kontrargumenty, o badaniach Michaela Cremo - "Zakazana Archeologia":

                            * "Zdumiiewająco kompletny przegląd wszelkich znalezisk dotyczących początków ludzkiego gatunku, włącznie z materałami, które zlekceważono, ponieważ nie pasują do dominującego paradygmatu".

                            dr Phillip E. Johnson, University of California, Berkley, USA, autor Darwin on Trial,
                            * "Jeśli książka ta sprowokuje profesjonalne, ponowne badania relacji naukowych, które nie pasują do obecnego paradygmatu ewolucji człowieka, przyczyni się do rozwoju o historii ludzkości".

                            dr Siegfried Scherer, biolog, Politechnika Monachjska, Niemcy,


                            * "Co za olśniewające dzieło! Nie zdawałam sobie sprawy jak wiele jest danych i stanowisk prehistorycznych, które nie pasują do współczesnych koncepcji o ewolucji ludzkiego gatunku [...] sądzę, że ta książka stanie się w przyszłości klasyczną pozycją literatury drugiego obiegu".

                            dr Virginia Steen-Mcntyre, geolog

                            * "Początki ludzkości i jej prehistorię przedstawiono w całej rozciągłości w jednym, obszernym dziele. Niewielu ludzi może dokonac takiiego przedsięwzięcia. Gratuluję wam, że stworzyliście tak wspaniałe źródło informacji. Będzie ono działac jako katalizator dalszych badań nad problemem, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem nie tylko wśórd naukowców i studentów, lecz także wśród lauków".

                            dr K. N. Prasad, były dyrektor Gealogical Survey of India, były prezes Archeological Society of India

                            * "To skrupulatna praca naukowa na fascynujący temat i jestem przekonany, że stanie się pozycją klasyczną, wydawaną przez wiele lat".

                            * "Podoba mi się wasza obrazoburcza prezentacja [...]. Życzę wszystkiego najlepszego waszemu śmałemu przedśięwzięciu, które poddaje reinterpretacji odkryte znaleziska".

                            dr Roger Wescott, prezes Międzynarodowego Towarzystwa Studiów Komparatywnych Cywilizacji
                            dr Jean Burns, fizyk
                            * "Skończyłem niedawno czytac tę książkę. Chciałbym wam pogralutowac i podziękowac za jej napisanie [...]. Jestem szczególnie wdzięczny za ukazanie nieprawdziwości wielu informacj podawanych przez elity naukowe".

                            Thomas A. Dorman, doktor medycyny, członek Królewskiego Colleg`u Lekarskiego, Wielka Brytania
                            * "Dokonaliście cudownej pracy, gratuluję. Dziękuję za to wspaniałe źródło wiedzy".

                            dr George Carter, archeolog


                            i juz dalej nie chce mi sie cytowac, bo moglbym tak kopiowac i wklejac przez godzine..
                            • jan_stereo i jeszcze to.... 22.11.14, 22:46
                              bo idealnie pasuje do tej sytuacji i Twoich wierzen.

                              * "Książka ta jest powieścią sensacyjną w takim samym stopniu jak naukowy tour de force. Lecz mordercą nie jest główny lokaj, a ofiarą nie pada bogaty, stary człowiek, który ma licznych spradkobierców. Ofiarą jest cały gatunek ludzki, a rolę mordercy odgrywa wielu naukowców. Zakazana archeologia wszczyna proces w tej sprawie i prosi Czytelnika, by sam wydał wyrok".

                              dr Mikael Rothstein, Politiken, Dania
                            • krytyk2 Re: o co chodzi 23.11.14, 10:49
                              mam wrazenie ,że rozmawiam z dzieckiem ,które nie ma jeszcze wykształconej abstrakcji albo z kim kto nieźle się najarał.
                              Zapytalem Cię o tezy teorii ewolucji,ktore zostały- wg Ciebie -podważone przez jakies fakty a Ty mi w odpowiedzi przytaczasz jedne fakty paleontologii ,które podwazaja wnioski z innych/poprzednich/ odkryc paleontologicznych. Muszę schłodzić Twoją nieskostniałą rozpaloną młodą głowę naukową: falsyfikacja jednych stwierdzen naukowych przez inne fakty naukowe jest normalnym zjawiskiem w nauce.Ta normalnośc oznacza ,ze nie musza one podwazac i zazwyczaj nie podwazaja całej dotychczasowej teorii.Poza tym- w obrebie ogólnej teorii ewolucji miesci się wiele dzialow teoretycznych,ktore stale ewoluują a czasem radykalnie się zmieniaja ale nie pdowaza to idei ewolucji jako takiej.ale o czym ja tu piszę,do tego potrzeba umiejetnosci abstrakcyjnego myslenia...
                              • jan_stereo Re: o co chodzi 23.11.14, 13:11
                                A ja mam wrazenie ze gdaam ze sciana, taka zaprojektowana w moldosci i ktora to sciana musi byc bombardowana przez lata zanim cos do niej dotrze, zanim wezmie sie za jakies myslenie, ktorego chyba strasznie nie lubi, bo meczy.

                                Teoria ewolucji czlowieka jasno zaklada, ze wyewoluowalismy z malpy, podczas kiedy znaleziska archeologiczne sklaniaja ku zupelnie innemu wnioskowi, a mianowicie, ze czlowiek istnial tak samo dlugo jak malpa, rownolegle do niej, dosc zasadnicza roznica (wywodzic sie od malpy i nie wywodzic sie od niej wcale). Jak dla Ciebie to jest wszystko spojne, to juz zahacza o fanatyzm, ale to dla mnie w sumie zadne zaskoczenie, juz sie przyzwyczailem. Jak ochloniesz to moze przeanalizuj sobie w spokoju temat, moze byc nawet za rok, bo teraz jestes zwyczajnie nieprzygotowany mentalnie, no chyba, ze to juz tak zwana starcza upartosc.
                                • krytyk2 Re: o co chodzi 23.11.14, 15:14
                                  znaleziska archeologiczne sa tylko i aż znaleziskami archeologicznymi. niektórzy naukowcy twierdzą ,ze relacja tego co ukryte pod ziemia do tego co zostało znalezione to w przybliżeniu 95/5.Nastepnym problemem jest relacja tego co żyło do tego co kryje się pod ziemią.Jest cos takiego jak ekstrapolacja w myśleniu- na podstawie tych szczątkowych danych.Patrząc na historię odkryc paleontologicznych widać wyraźnie,ze kazde nowe znalezisko niemal rewolucyjnie zmienialo nasze wyobrażenie tego co było najpierw i co po czym.A zatem dziś prawdopodobnie na pewno tez jesteśmy w jakimś przybliżeniu prawdy a nie w jakiejś prawdzie absolutnej
                                  • krytyk2 Re: o co chodzi 23.11.14, 15:56
                                    Nastepny problem ,który tu się kryje to wielotorowość ewolucji- o której to wielotorowości chyba nie slyszales.I tak już posrod australopiteków istniało wiele podgatunków-jednych bardziej rozwiniętych jeśli chodzi o mózg i wytwarzanie narzedzi,innych bardziej podobnych do współczesnych ludzi na podstawie budowy czaszki i uzebienia - afarensis wspolegzystowal z kenyantropus,w innej części Afryki odkryto z kolei szczątki australopiteka bahrelgazali datowane na ten sam okres co poprzednie dwa wymienione.Poniewaz w dalszym ciągu brakuje wykopaliskowego materialu dowodowego,naukowcy nadal spierają się czy te i jeszcze inne podgatunki sa praprzodkiem homoerctus -osobno czy razem-poprzez wzajemne krzyżowanie.Nic tu nie jest pewne.
                                    W ostatnim czasie- może z dwa lata temu- gruchnela wiadomość ,ze na terenie Europy jeszcze w czasie pomiędzy kolejnymi zlodowaceniami współegzystowali człowiek i neandertalczyk.Gdy porownasz informacje w podręcznikach sprzed 20 lat,neandertalczyk był traktowany jako przodek człowieka współczesnego.Aktualne badania genetyczne porównujące DNA homo sapiens i neandertalczyka pozwalają wyciągnąć wniosek,ze dochodzilo do krzyżowania obu gatunków hominidalnych jeszcze przed calkowita dominacja człowieka współczesnego/do 25 tys lat temu/
                                    • jan_stereo Re: o co chodzi 23.11.14, 16:05
                                      Nic mi nowego nie napisales o czym bym juz nie czytal. Ty chyba mieszasz ewolucje oparta na zmianach w obrebie jednego gatunku (roznicujacego go), tak zwana mikroewolucje (czego nikt nie kwestionuje) ze zmianami ewolucyjnymi, ktore by prowadzily do przejscia jednego gatunku w kompletnie nowy gatunek (co jest przedmiotem tej dyskusji) i na co brak w zasadzie jakichkolwiek dowodow (form czysto przejsciowych), a jest wrecz, jak dotad, rosnaca liczba kontr przykladow podwazajacych taki mechanizm ewolucyjny.
                                      • jan_stereo o ekstrapolacji... 23.11.14, 16:49
                                        skoro poruszyles ten aspekt:

                                        Magazyn Science donosi:

                                        "Centralnym pytaniem konferencji w Chicago było to, czy mechanizmy leżące u podstaw mikroewolucji można ekstrapolować tak, by wyjaśnić zjawiska makroewolucji (...) można udzielić jasnej odpowiedzi - Nie."
                                        Innymi słowy zmienności już nie postrzega się jako serii kolejnych kroków zmiany ewolucyjnej. Mikroewolucja i makroewolucja są dwoma oddzielnymi i odrębnymi procesami. Współcześni krytycy Darwina przeprowadzają "kluczowe rozróżnienie" - informuje nas Newsweek - między mikro- i makroewolucją. "Nowe gatunki powstają na mocy jakiegoś odmiennego mechanizmu", nie przez zmienność, jak myślał Darwin. [25]

                                        Klopot ze zmiennoscia polega na tym ze male zmiany nie kumuluja sie. Dlatego nie moga prowadzic z czasem do duzych zmian. Zasluguje wiec na ironie odkrycie, ze zmiennosci nadal uzywa sie jako czegos swiadczacego o realnosci wielkich zmian - szczegolnie u antydarwinistow. W swojej krucjacie przeciwko Darwinowi Gould na przykład bardzo energicznie odrzucil powolne, małe zmiany jako mechanizm ewolucji. Jednak kiedy przychodzi mu walczyc z kreacjonistami, nagle ponownie odwoluje sie do zmiennosci jako "ewolucji w dzialaniu".
                                      • krytyk2 Re: o co chodzi 24.11.14, 09:55
                                        no więc po pierwsze :od samego początku ja to rozróżnienie widziałem i dziwiło mnie,ze w sposób chamski/bo nieuzgodniony z rozmowcą,czyli ze mną/ i arbitralny /bo nawet nie wspomniałeś o swoim zabiegu okrajającym znaczenie słówka "ewolucja"/probowales mi wcisnąć swoje bliżej niewyjaśnione pojecie ewolucji.Więc swoim aktualnym wpisem potwierdzasz,że mam racje przy określonym znaczeniu słowa "ewolucja".Nalezy mi się "przepraszam"
                                        Po drugie: nawet przy założeniu ,że chodzi Ci o ten fragment nauki ewolucji,w którym zajmuje się ona przejściem z gatunku w gatunek musze stwierdzić,że takich dowodów nie dostaniesz ,bo zjawiska te działy się jednostkowo-na zasadzie krzyżowania /np. neandertalczyka z homo erectus bądx genetycznej mutacji.Samej mutacji nie złapiesz za rękę.Bedziesz miał jedynie w jednej ręce egzemplarz paleontologiczny "przed" a w drugiej egzemplarz paleonologiczny "po".To najważniejsze "pomiędzy" było aktem jednorazowym zmiany genetycznej.
                                        Ale mnie dziwi Twój tupet każący produkować obrazoburcze teksty przeciwko samemu pojęciu ewolucji.bo jeśli masz przed sobą dwa egzemplarze reprezentujące dwa różne gatunki wystepujace po sobie jedno po drugim,i te gatunki roznia się tylko np. lekkim powiększeniem pojemności czaszki/np. o średnio 15 cm 3/ i jednym zebem trzonowym i widzisz tok ewolucji, w którym owa czaszka w kolejnych gatunkach homoidalnych powiększa się stopniowo a zęby robia się coraz bardziej masywne i ostre i wzrasta liczba trzonowych,to jak u licha nie da się ekstrapolowac ewoluycjnej tendencji kreacyjnej i dostrzec ,ze jedno wywodzi się z drugiego?!Mysle ,ze stale prowokujesz dla jaj-po to żeby cos się dzialo a za wieloma prowokacjami nie stoi ani wiedza ani namysł.
                                        • jan_stereo Re: o co chodzi 24.11.14, 18:10
                                          Akurat chamstwo to z Ciebie wylazi ostatnimi miesiacami w kazdym niemal poscie, widac w takim swiecie zyjesz I nie umiesz oddzielic emocji prywatnych od forum, a przylapany, potrafisz sie jedynie glupkowato wykrecac, piszac ze testowales rozmowce (vide rozmowa z Imkiem, swego czasu).

                                          Ja Ciebie akurat nie testuje, sam wpieprzyles sie do dyskusji oknem, wiec co mialem zrobic, grzecznie odpowiadalem.

                                          Tych mikro zmian nie nazywam wlasciwa ewolucja, wiec nie widze zadnej rozbieznosci w tym co pisalem, bo chyba nie bylo sie tego trudno domyslac o czym faktycznie jest mowa, gdyby naturalnie Cie tak buta nie zaslepila na starcie, nie pierwszy juz raz.

                                          Poza tym, skoro nie ma zadnego (!) przekonujacego dowodu na wyjasnienie mechanizmu duzej ewolucji, to trudno abym sie nie zgadzal z tymi naukowcami ktorzy ja podwazaja (niewiele z ewolucji zostaje, poza samym slowem), zwlaszcza w obliczu tak blednych przykladow jakie masz czelnosc mi tu rzucac, zatrzymaj se te pokracznosci dla siebie. Jak wspomniane dwa rozne gatunki (ktore nie byly roznymi gatunkami, tylko predzej innymi rasami, wedle definicji gatunkowej) wystepujace rzekomo po sobie, akurat nie wystepowaly one po sobie, bowiem tego tez nie udalo sie nikomu wykazac.

                                          Poza tym, zauwazylem, ze starasz sie juz byc madrzejszy od naukowcow, wysmiewajac ich wypowiedzi o niemoznosci ekstrapolacji, z koniem nie bede sie kopal.
                                          • krytyk2 Re: o co chodzi 24.11.14, 19:28
                                            szkoda czasu na dyskusje z tobą -z każdego pojęcia zrobisz szambo i z każdej teorii -parodię.Poza podważaniem wszystkiego w zasadzie nie masz nic do zaproponowania.może prywatnie i zawodowo jesteś inny-ale tu na forum -kompletna porazka
                                    • brygada_ww Re: o co chodzi 23.11.14, 20:57
                                      W ostatnim czasie- może z dwa lata temu- gruchnela wiadomość ,ze na terenie Europy jeszcze w czasie pomiędzy kolejnymi zlodowaceniami współegzystowali człowiek i neandertalczyk.Gdy porownasz informacje w podręcznikach sprzed 20 lat,neandertalczyk był traktowany jako przodek człowieka współczesnego.Aktualne badania genetyczne porównujące DNA homo sapiens i neandertalczyka pozwalają wyciągnąć wniosek,ze dochodzilo do krzyżowania obu gatunków hominidalnych jeszcze przed calkowita dominacja człowieka współczesnego/do 25 tys lat temu

                                      To dlaczego homo sapiens pozwolilo na to, by inni homo sapiens mieszali sie z neandertalczykiem. Jako homo sapiens mogli przeciez temu zapobiec stojac intelektualnie o szczeble wyzej.
                                      • brygada_ww Re: o co chodzi 23.11.14, 22:09
                                        Jakis taki wkurw mnie ogolny bierze i zaczynam odnosi wszystko o wspolczesnosci, tak czytam jak to Ameryka wchodzi w pakty z Saudami, a na drugim froncie Putin i Chamenei. Wy tu piszecie o neandertalczykach, odnoszac do faktow mozna rzec juz ze cos takiego mialo miejsce, w czasach, gdy jednego Chomeini wzial na perski dywan wytkany z tkaniny velours noir.
                                        • brygada_ww Re: o co chodzi 24.11.14, 21:17
                                          No i pokaralo mnie chyba za tego posta, wycofano kawe velours noir z supermarketusad
                                      • krytyk2 Re: o co chodzi 24.11.14, 09:27
                                        to było znienacka i od tyłu winknp. kobieta ,która oddalila się do zbierania manioku w krzakach mogla zostać napadnieta przez wygłodniałego neandertalczyka...a ona -no coż również wyglodniala,bo "mąż"/mężowie/ na dluuugim polowaniu wink
                                        • krytyk2 Re: o co chodzi 24.11.14, 09:30
                                          sytuacje były incydentalne,ale na tyle czeste ,ze w genach nieafrykańskich ludzi/czyli tych ,którzy opuścili najwcześniej Afrykę poprzez Bliski Wschód/ odnajduje się 1-2 % genów oznaczonych jako neandertalskie.
                                        • brygada_ww Re: o co chodzi 24.11.14, 16:01
                                          krytyk2 napisał:

                                          > to było znienacka i od tyłu winknp. kobieta ,która oddalila się do zbierania mani
                                          > oku w krzakach mogla zostać napadnieta przez wygłodniałego neandertalczyka...a
                                          > ona -no coż również wyglodniala,bo "mąż"/mężowie/ na dluuugim polowaniu wink

                                          To znaczy, ze neandertalczyk gwalcil kobiety homo sapiens. Wiec nie rozumiem, czy homo sapiens wiedzac o tym nie mogli go uspic? Czy jeszcze wtedy nie mieli weterynarzy?
    • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 19:35
      z teoretycznego punktu widzenia jest to wg tylko mnie przesuniecie problemu powstania zycia na inna planetę,w innej galaktyce czy grupie galaktyk,czyli -żadne jego pożądne rozwiazanie.z drugiej strony takie myslenia troche mi przypomina tzw poprawnośc polityczna myslenia o Ziemi celującą tezą,ze skoro system heliocentryczny zwyciężył kiedyś geocentryczny,to teraz heliocentryczny musi być pokonany przez inno-galaktyczny.
      A ja tam uważam ,ze przypadkowo to miejsce we Wszechswieice w którym jesteśmy może być Jego centrum,czemu nie?
      • 7zahir Re: o co chodzi 19.11.14, 20:47
        krytyk2 napisał:

        > z teoretycznego punktu widzenia jest to wg tylko mnie przesuniecie problemu pow
        > stania zycia na inna planetę,w innej galaktyce czy grupie galaktyk,czyli -żadne
        > jego pożądne rozwiazanie.z drugiej strony takie myslenia troche mi przypomina
        > tzw poprawnośc polityczna myslenia o Ziemi celującą tezą,ze skoro system helio
        > centryczny zwyciężył kiedyś geocentryczny,to teraz heliocentryczny musi być pok
        > onany przez inno-galaktyczny.
        > A ja tam uważam ,ze przypadkowo to miejsce we Wszechswieice w którym jesteśmy m
        > oże być Jego centrum,czemu nie?

        Nie.
        pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_rzadkiej_Ziemi

        • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 22:28
          ta hipoteza rzadkiej Ziemi znaczy po prostu,że na Ziemi istniały/ją wyjątkowo sprzyjające utrzymaniu zycia warunki.znaczy to ,mówiąc inaczej,że Ziemia jest faktycznie -w symbolicznym sensie- Centrum Wszechswiata -jako najbardziej nadającą się na powstanie życia planeta: w którymś momencie pisze się tu,że takie warunki kosmiczne posiada najwyżej ok 5 % cial niebieskich/czy mówiąc ogólniej -regionów Wszechświata/
          • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 22:36
            tak kontynuując logicznie myśl:życie ,które istnieje na Ziemi mogło powstać poza nią i zostać na Nią przywleczone,ale te zaczątki życia/resp materia organiczna/ musiały powstać w relatywnie podobnym środowisku ,do tego które istniało na Ziemi/nazwijmy to Ziemią alfa/.Troche to dla mnie brzmi tautologicznie,choc realnie nie jest wykluczone:Życie powstało na Ziemi alfa a następnie zostało przypadkowo(!!!!) przeniesione na Ziemię beta/naszą/.Cokolwiek nieprawdopodobne!
            • jan_stereo Re: o co chodzi 19.11.14, 22:57
              niekoniecznie jest to az tak jednoznaczne logicznie. Popatrzmy na to w ten sposob i powiedzmy, ze do zbudowania 'telewizora' uzyto kruszcow dostepnych tylko na jednym z ksiezycow Saturna, nie oznacza to wcale, ze skoro tam istnial takowy material i trafil on do nas na Ziemie, to i fabryki telewizorow musza istniec na tymze ksiezycu identyczne do naszych ;'))

              Poza tym, jest kilka bardzo silnych hipotez, ze zwiazki organiczne istnieja rowniez na Marsie oraz Wenus, mowi sie nawet o Wenus jako o blizniaczce Ziemi, ktorej obecny stan mogl byc wynikiem kataklizmu (nalezy to czytac, ze kiedys bylo tam duzo znosniej). Planet podobnych do Ziemi (w korelacji do gwiazdy jaka jest Slonce, krazenie po orbicie, masa, atmosfera itp.), sa w naszej tylko galaktyce tysiace, a w calym wszechswiecie liczba ta jest juz trudna do ogarniecia.
              • krytyk2 Re: o co chodzi 20.11.14, 11:26
                wydaje się-w świetle tego co piszesz-że możliwości powstania zycia jest znacznie więcej aniżeli może nam się zdawać. W tym sensie jakiekolwiek "odkrycie" typu to ostatnie z komety może być jedynie przyczynkiem do dalszych ludzkich badan kosmobiologicznych ale raczej nie może być epokowym odkryciem.Za takie uznałbym dokładne opisanie i odtworzenie samego aktu "wytworzenia"pierwszej komórki zyciowej
          • 7zahir Re: o co chodzi 25.11.14, 12:00
            Za sprawą teleskopu Kepler naukowcy odkryli, że istnieje ponad 20 miliardów obcych światów z zasobami wody zapewniającymi możliwości życia.
    • krytyk2 Re: o co chodzi 19.11.14, 22:45
      a może jest tak-i to jest wysoce prawdopodobne,biorąc pod uwagę trajektorię tej badanej komety,,ze kometa ta jest czastką oderwaną od Ziemi w trakcie zderzenia ,do jakiego doszło 4 milardy lat temu w trakcie tworzenia się naszej planety? Odkryta materia organiczna na komecie byłaby wiec pochodzenia ziemskiego!
      • brygada_ww Re: o co chodzi 19.11.14, 22:49
        A ja tak sobie Was czytam i nic nie rozumiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka