Gość: Zoska
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
06.09.06, 10:00
a więc tak: mam świetną pracę. Gdyby nie dziecię, które trzeba zaprowadzić na
uczelnię (wydział: starszaki) moglabym wstawać o 16 i pracować wyłącznie nocy
(bo lubię), płacą nieźle ale ale ...
z czasem (po początkowym absolutnym zachwycie) ujawniła się jedna ale za to
dotkliwa wada tego systemu: zaczyna mi brakować kolegów z pracy
a najbardziej mi żal
koszykówki (piłka zrobiona z gazety)
lepiejków
pokerka
zbiorowych głupawek
wyskoków na kawkę
papierosowych "a gdyby tak zbawić świat"
eee, milion rzeczy można by wymienić
Nie brakuje mi towarzystwa jako takiego,spotykam się ze znajomymi itd, ale
właśnie różnych pracowych jazd
jak sobie z tym radzicie pracując w domu?