Dodaj do ulubionych

Czego uniknąłem fuksem

27.09.06, 16:44
Jadąc kiedyś rowerem po chodniku (tam akurat było wolno) doganiam faceta (40 -
50 lat). Wymijam go bodajże po jego prawej stronie i w chwili, gdy zrównałem
się z nim (a mijałem go dośc blisko, 1 - 1,5 m), on odwraca się w PRZECIWNĄ
stronę, zatyka sobie jedną dziurkę w nosie i frrru! Strzela z gilów na kilka
metrów... :):):).

Pozdro.
Obserwuj wątek
    • Gość: dyzio Re: Czego uniknąłem fuksem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 10:05
      Musiał być piłkarzem, góralem albo górnikiem. U nas mówi się na to,że ktoś
      smarka po góralsku. A wogóle super tak jest, bo w ramach "taniego państwa"
      oszczędza się tak na husteczkach.
    • thorgal_aegirsson Re: Czego uniknąłem fuksem 28.09.06, 19:49
      na bezczela pokazałem kanarowi nieważny bilet i udało się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka