Gość: Zołza Do lwa, k**a, do lwa?! - film Poranek Kojota IP: *.chello.pl 17.03.06, 21:32 Najmłodszy brat mojego mężczyzny ma dopiero 16lat i lubi poszpanować, m. in. znajomością tekstów z "kultowych" filmów. Szedł sobie kiedyś korytarzem szkolnym i kolega chwycił goz tyłu za ramię, chcąc go zatrzymać. Na to Władek (wysoki jak na swój wiek) odwaraca się i wypala tekst: "Do lwa, k***a, do lwa?!" Gdy odwrócił się spowrotem, za jego plecami stała pani dyrektor. POwiedziała tylko: "Oj, Władziu, Władziu"..." :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sophy.r Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.03.06, 14:24 ja miałam tak: byłam u internistki, bardzo miłej i mądrej lekarki. i podczas wizyty ona mi mierzy ciśnienie. "ooo, 60-90, czy pani zawsze ma takie niskie ciśnienie?" pyta pani doktor. "tak, zawsze, mój mąż mówi, ze to ciśnienie jak u zdychającej żaby". Pani doktor spojrzała sie jakoś tak dziwnie, ale slowa nie rzekla. Dopiero kiedy wyszłam z gabinetu i spojrzałam na recepty, zamarłam... Ona się nazywa Rotuska-Żaba... A to taki mily człowiek, było mi poczwórnie głupio... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Moja gafa z Samoobroną! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 16:22 Hej :) Fajny wątek :) Przypomniało mi się coś. Pewnego pięknego dnia wchodzę do sklepiku, w którym sprzedaje mój sąsiad, aby coś tam kupić. Przy wejściu, jak zawsze, rozłożone są na ladzie gazety. Wchodzę i patrzę na 1 z wielkim logiem: "Samoobrona" (nie pamiętam dokładnie tytułu, ale na pewno był w nim zwrot "samoobrona"). Uradowany rzekłem: "Samoobrona? To oni umieją pisać??" ..po chwili zdałem sobie sprawę, że mój sąsiad startuje do wyborów... z listy Samoobrony :) Wstyd mi było niemiłosiernie:) Bo to bardzo miły sąsiad:) pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek kurs tanca IP: *.dip.t-dialin.net 31.03.06, 20:08 Chodze na kurs tanca, ostatnio weszla nowa figura w czaczy, troche skomplikowana tak ze cwiczylem w domu zeby nie zapomniec. Nastepnym razem przychodze na kurs, tanczymy czacze - i partnerce placza sie nogi. Zmieniamy partnerow - nastepnej tez placza sie nogi. Nic sobie nie myslalem, bo figura dosc skomplikowana, moze nie wychodzic - w koncu podchodzi nauczyciel i mowi ze po kroku do tylu jest jeszcze jeden w bok... zle zapamietalem. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna302 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 05.04.06, 13:45 Moją największą gafą było zaintonowanie przy ognisku piosenki "Baśka miała fajny biust..", zanim uswiadomiłam sobie ze jeden z uczestników ( a było nas tylko sześcioro ) jest właśnie świeżutko po zerwaniu z narzeczoną o imieniu Basia.. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna302 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 06.04.06, 08:17 I jeszcze jedna: Mój mąż i jego kolega z pracy mieli taki śmieszny zwyczaj przechwalania się codziennie co jedli na obiad i czyj obiad zwyciężył tego dnia. Taka głupotka. Pewnego razu zdarzyło się nieszczęście. Kolega zachorował na raka. Wielotygodniowe zwolnienie, seria chemii, itd. Mąż często dzwonił do niego. I któregoś dnia przyszło mu na myśl skierować rozmowę na weselszy temat i palnął: - A ja dzisiaj miałem kluski śląskie z mięsem i sosem, a ty? Kolega: - A ja mam ciągłe nudności i w ogóle nie mogę patrzeć na jedzenie.. W zasadzie ja uważam, ze nic takiego nie zrobił i nie miał powodu sie wstydzic, ale mąż przeżywał to przez dobry tydzień i ma do siebie wciąż żal. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna302 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 06.04.06, 09:37 Naszło mnie dziś i przypomniałam sobie jeszcze dwie gafy, tym razem mojej koleżanki, specjalistki od tego typu wpadek: 1. Piszac prace magisterską spotykała się z promotorką w jej domu. Kiedys wychodząc, odprowadzona przez nią do drzwi, z takim rozmachem założyła płaszcz, że strąciła z komódki dwa wazony ( jak sie okazało antyki ) i stłukła je w drobny mak. Potem obie doszłysmy do wniosku, ze to była ewidentna wina promotorki, bo kto trzyma tak cenne przedmioty w przedpokoju? 2. Któregoś razu była w sklepie i przez roztargnienie cos zostawiła, potrfel, zakupy, nie pamietam. Wyszła sobie na ulice i idzie, kiedy nagle ze sklepu wyskoczyła ekspedientka i woła za nią: - Proszę pani, proszę pani! Na co moja koleżanka odwróciła się i nie wiadomo dlaczego powiedziała: - Halo? Odpowiedz Link Zgłoś
on-na Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 06.04.06, 18:00 Po iluś tam latach niewidzenia, na weselu wspólnych znajomych, spotykam koleżankę. Kompletnie inny image: schudła ładnych parę kilo, mniej tapety na twarzy, zamiast niemiłosiernie utlenionych blond lków, króciutki, nastroszony jeżyk. - Aga! - ryczę - Super wyglądasz! Nie wiem co na ciebie tak podziałało, ale żeby to trwało jak najdłużej! Okazało się, że miała raka i włosy jej wylazły po chemii. Aga, sorry raz jeszcze!... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skalar Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 18:19 Słuchajcie, był tu kiedyś podobny wątek też z dużą ilością wpisów, a w nim taka jedna historyjka o kolesiu co jarał blanty i przyszła raz do jego mieszkania jego matka (dyrektor banku) z jakimiś ludźmi. Pamiętam że to było niesamowie:)))) (zresztą tam pare osób napisało że się posikało ze śmiechu) Czy ktoś wie o co chodzi i mógłby tu zamieścić stosownego linka?, please Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observatorre Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 18:35 Gość portalu: skalar napisał(a): > Słuchajcie, był tu kiedyś podobny wątek też z dużą ilością wpisów, a w nim taka > > jedna historyjka o kolesiu co jarał blanty i przyszła raz do jego mieszkania > jego matka (dyrektor banku) z jakimiś ludźmi. Pamiętam że to było > niesamowie:)))) (zresztą tam pare osób napisało że się posikało ze śmiechu) > Czy ktoś wie o co chodzi i mógłby tu zamieścić stosownego linka?, please Poszukaj w Urban Legends;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skalar Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 18:41 nie nie nie, to było właśnie w jakichś gafach, czy wpadkach, nie pamiętam. autentyczna historia Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 06.04.06, 20:00 To, że było w gafach, to jeszcze wcale nie znaczy, że autentyczna :) Czy on może odgarniał snieg w lecie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skalar Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 20:24 nie, wywalał czerwoną koszulkę za okno:) Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 14.04.06, 13:30 Po iluś tam latach niewidzenia, na weselu wspólnych znajomych, spotykam > koleżankę. Kompletnie inny image: schudła ładnych parę kilo, mniej tapety na > twarzy, zamiast niemiłosiernie utlenionych blond lków, króciutki, nastroszony j > eżyk. > - Aga! - ryczę - Super wyglądasz! Nie wiem co na ciebie tak podziałało, ale żeb > y > to trwało jak najdłużej! > Okazało się, że miała raka i włosy jej wylazły po chemii. Aga, sorry raz jeszcz > e!... Ło matko. Masz u mnie pierwsze miejsce :-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
on-na Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 07.04.06, 08:50 Przypomniała mi się gafa mojej koleżanki, Martuni. Francja, sobotnie popołudnie. Idziemy na spacer nad morze (rzecz działa się na Lazurowym Wybrzeżu), dookoła rodziny na poobiednim spacerku. Mija nas bardzo wysoki, łysy pan. Martunia na cały głos, po polsku: - Ależ ten pan ma głowę jak jajo! Pan (najczystszą polszczyzną): - Taka już moja uroda, proszę pani. Martunia spiekła raka i wyrwała przed siebie takim galopem, ze ledwo ją dogoniłam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ryfka84 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 07.04.06, 13:26 - A ja mam starego brata - powiedziałam do szefowej. (Bo jest dwadzieścia lat starszy niż ja, to w porównaniu do mnie jest stary, hi hi.) Ona pyta ile ma lat, ja - że 42. A ona na to: - No dzięki. Pewnie już wiecie ile moja szefowa ma lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ryfka84 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 07.04.06, 13:45 No i jeszcze jedno, niedawne. Robie sobie do gazetki informator świąteczny. Miedzy innymi wypisałam markety w naszym mieście i zabieram się do dzwonienia. Dzwonię w końcu do informacji Leader Price-a i mówię: Dzień dobry, chciałam zapytać jak w okresie świątecznym będzie otwarty Lider Szajs. Ups... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes29 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.06, 15:30 Mnie też trochę nazbierało się tego w życiu. Wymienię te, co mi się przypomniały: Gdy miałem około 5 latek (zabawne ja długo można niektóre historie pamiętać), mieszkałem u mojej babci. Pewnego dnia przyszedł umówiony wcześniej hydraulik naprawiać zlew w kuchni. Ja jak to mały brzdąc zacząłem się babci pytać, co pan robi, po co i ogólnie komentować zdarzenie, w tle grało radio. Nagle ten pan się odwrócił mówiąc: - Cicho, cicho chciałbym to usłyszeć, bo to ciekawe w tym radiu. Ja na to: - A pan tu przyszedł pracować, a nie radia słuchać! Babcia czerwona złapała mnie za rękę i wyprowadziła do pokoju obok. Tam dostałem niezłą burę. Nie pamiętam już jak zareagował ów hydraulik, ale musiał sobie pomyśleć odpowiednio o pyskatym gó..arzu :-) Jak byłem w 8 klasie podstawówki, za polonistkę miałem dyrektorkę szkoły. Naprawdę bardzo miła, mądra i oczytana kobieta. Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, wyszła z klasy, a my zostaliśmy. Wnet zaczęliśmy z kolegami prowadzić uczoną dysputę, czy ch....j pisze się przez "h", czy przez "ch". Padały różne argumenty, wywody itd., gdy nagle drzwi do klasy się otwierają i staje w nich dyrektorka z miną wyrażającą złość i zażenowanie. Nagle cisza jak makiem zasiał i druga lekcja polskiego odbyła się w dość osobliwej atmosferze. Całkiem niedawno (jakieś 5 lat temu), pojechałem z rodzicami do Ełku. Ojciec miał tam spotkanie z klientami (oni również byli z rodzinami) połączone z grillem, ogniskiem itd. Spotkanie miało odbyć się wieczorkiem. Po rozpakowaniu się w hotelu, poszliśmy się przejść (do spotkania było jeszcze kilka godzin). W pewnym momencie dość odważnie zacząłem iść w kierunku ulicy zamierzając przekroczyć ją. Ojciec, który widać myślał, że będę przebiegał, powiedział mi bym był ostrożniejszy. Ja na to kompletnie bezwiednie (i jak burak ostatni) dość głośno: - E tam! Po Placu Konstytucji bez problemu chodzę, to co to dla mnie takie małe skrzyżowanie w jakimś głupim Ełku. (jestem z Wawy) Ojciec, gdy trochę odeszliśmy, powiedział, Żebym uważał i takie uwagi zachował dla siebie, bo ludzie się na mnie patrzą i wstyd. Dopiero wtedy dotarło do mnie, co powiedziałem i po dziś dzień jest mi strasznie wstyd. Więc jeśli czytają to mieszkańcy Ełku, serdecznie ich przepraszam. Inna historia (może nie koniecznie gafa) wydarzyła się u mego wujka, gdy miałem około 13 lat. Byłem tam z mymi braćmi, tzn. moim rodzonym (wtedy 7- latkiem) i synami wujka (wtedy 8- latkiem i 5- latkiem). Oglądaliśmy film "TOP GUN", który wujek pożyczył od znajomego. Oglądamy, ostatnia scena radości na lotniskowcu i uściskiwania między Cruisem i Val Kilmerem, zjawiają się napisy (właściwie sam początek) i nagle wyskakuje scena, na której pani z rozchylonymi nogami jeździ na panu głośno jęcząc - widać ktoś nagrał film na jakimś pornosku, ale jak widać darował sobie przegranie również napisów końcowych "TOP GUN" i nie zamaskował tego pornoska dobrze. Wujek podskoczył jak oparzony do magnetowidu, niemalże na szczupaka, naciskając stop. My na początku zdziwieni, ale zaraz głupie uśmieszki nam na twarzach się pojawiły. Ja jako najstarszy i najodważniejszy zacząłem jeszcze dogadywać: - Wujku, teraz dopiero fajny film leci, puść dalej. Wujek tylko pogroził mi palcem, ale od cioci były komentarze, co my mogliśmy oglądać i od kogo takie kasety bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 14:44 Ja to dałam popis - hihihi Pojechałam pierwszy raz do Poznania i w ekskluzywnej drogerii chciałam sobie kupić perfumy. Pani pokazuje mi różne i pyta czy znam "5 aleję" (5 Avenue) - a ja jej na to: - Nie , jestem pierwszy raz w Poznaniu. Pani była bardzo taktowna, nic się nie dozywając proponował mi inne perfumy, a ja dopiero po jakimś czasie odkryłam swoją niewiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mariareis Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.06.06, 20:10 Jedna moja, z zeszłych wakacji: Z całą rodziną, na Rynku robiłam namiętnie zdjęcia wszystkiego wokół, między innymi aktorów udających posągi. Miałam ze sobą pierwszy raz aparat cyfrowy z kartą o bardzo małej pojemności (ok. 36 zdjęć)i większość już wypstrykałam, więc byłam nastawiona oszczędnie. Zaczepił mnie facet z rodziną, coś tam niemrawo tłumaczył ( albo raczej ja byłam przytłumiona upałem), w każdym razie z trudem pojęłam, że powtarza, czy mogę zrobić im zdjęcie (a rodzinka już pozuje przy aktorach). Na co zmieszana odparłam - ale ja już nie mam miejsca. Myślałam, że syn (mój) zabije mnie śmiechem - to oczywiście najlepiej zapamiętał z wycieczki do Krakowa...A ja zdjęcie zrobiłam, pan miał bardzo porządny aparat, tylko tak dziwnie na mnie patrzył przez chwilę... A następna gafa już nie moja: Żona szwagra, baardzo młode, niewinne dziewczę, siedziała sobie sama w domu. Dzwonek - pan kominiarz z typowym tekstem : z okazji naszego święta (które było z dwa msc temu...) ble ble ble czy można prosić GROSZ na szczęscie? No i dostał w łapę to co chcial, dokładnie 1 żółty grosz. Najlepsze, że dziewczynę uświadomił dopiero jej mąż, gdy wrócił z pracy. Kominiarz chyba był w za dużym szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fuksja Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 00:07 > Dzwonek - pan kominiarz z typowym tekstem : z okazji naszego święta (które było > z dwa msc temu...) ble ble ble czy można prosić GROSZ na szczęscie? No i dostał > w łapę to co chcial, dokładnie 1 żółty grosz. Najlepsze, że dziewczynę > uświadomił dopiero jej mąż, gdy wrócił z pracy. Kominiarz chyba był w za dużym > szoku. ja nie moge....:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 14.07.06, 14:36 a ja do tej pory nie uświaomiona, bo nic z tego nie rozumiem... niech mnie ktos uswiadomi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooops Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 23:49 up up Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 14.10.06, 20:54 z kominiarzem mialam podobne przejscia, a raczej on ze mna:) kiedys zadzwonil do drzwi sklada najlepsze noworoczne zyczenia i wrecza mi kalendarz a ja na to dziekuje i zamykam drzwi dopiero wieczorem rodzice uswiadomili mi ze on czekal na cos wiecej niz "dziekuje":P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maśka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 23:39 Zrobiłam tak samo przez dwa lata z rzędu, kiedy przychodził do nas kominiarz. Przez roztargnienie... Odpowiedz Link Zgłoś
jazzer5 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 11.06.07, 15:00 Moja największa gafa: po prostu byłam.Na jakimś spotkaniu przed wstąpieniem Polski do Unii E (2004).Na mównicy prof.Geremek zaczyna dlaczego z ewentualnym przystąpieniem Turcji do U.E. mogą być problemy.Nagle popatrzył na mnie i wyszło:"z Turcją w Unii mogą być problemy ,bo to jest kraj ,w którym mieszkają... mieszka dużo ...dużo ludzi mieszka".A matka mnie ostrzegała ,że moja chusta(hidżab) za bardzo się w oczy rzuca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.gl.digi.pl 07.07.06, 15:18 Kolo pracy mamy taki maly sklepik: baterie, akumulatorki, latarki. Ktoregos dnia wchodze chcac kupic baterie DURACELL. Zasugerowany reklamami, ktore leca na jakims kanale od kilku dni mowie: - Czy sa DUREXY? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna125 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 11.07.06, 10:42 Pracowałam kiedyś w firmie budowlanej. Mieliśmy zewnętrzną firme która czasami z nami współpracowała. Majstrzy byli świetni tylko trzeba było z nimi odpowiednio rozmawiać. Zachowywali się czasami jak królowie:) W sytuacjach awaryjnych zazwyczaj prosiliśmy ich o pomoc. Jednak trzeba było nieco wysilić się żeby zgodzili się na jakieś niespodziewane roboty. Mój ówczesny prezes kompletnie nie potrafił się z nimi dogadać. Dlatego w podbramkowych sytuacjach dzwonił do mnie i prosił zebym ustaliła z nimi termin. Ponieważ nie było to łatwe, nieraz godzinami wisiałam na telefonie i dzwoinłam do szefa tej firmy i do mojego prezesa i przekazywałam jednemu co powiedział drugi i na odwrót. Jak zabawa w głuchy telefon. Któregoś dnia, w jakiejs szczególnie trudnej sytuacji, pomyliłam z tego wszyskiego numery telefonów, zadzwoniłam do prezesa i sypnełam " ten ch.. prezes powiedział że...." Prezes... grzecznie powiedział że ... to chyba nie do niego było:) ... Moje przerażenie było ogromne. Na sczzęście prezes rozumiał sytuacje :) i nie miał pretensji:) Do dziś jak o tym pomysle mam gęsią skórkę:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graz Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.popl.cable.ntl.com 16.08.06, 12:24 Kiedys ualyszalam jak kumpel pyta drugiego jak nazywa sie rosol z wielu kur? a odpowiedz byla rosol sku..elu.Ja pomyslalam ze to zabawne i postanowilam zapytac o to ojca.Przychodze do domu i pytam tato jak nazywa sie rosol z wielu kur? ojeciec ze nie wie a ja rosol sku..synu. Mina ojca byla fantastyczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.crowley.pl 17.10.06, 14:47 Udzielałam znajomemu darmowych korepetycji z jednego przedmotu na studiach.Jeden, drugi....dziesiąty raz wałkowliśmy te same zadania i nic...wciąż miał z nimi trudności.Kiedy zadzwonił po raz setny z apelem o pomoc zgodziłam się,ale w złości wyslałam do koleżanki smsa w którym skarzyłam sie na tłumoka któremu nic do głowy nie wchodzi...hmmm oczywiście przez nie uwagę sms został wysłany do Barta;( Ojjj to było największe dno w moim wykonaniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZonaMichasia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 217.153.76.* 16.08.06, 16:33 Nie wiem czy nazwać to gafą, brakiem kultury, obciachem, wstydem, ach, wszystko jedno! Zaczęła mi dzwonić komórka w torbie w trakcie... spowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 16.08.06, 19:48 Moze nie do konca gafa ale historyjka swietna. Na wstepie, chciala bym pozdrowic "Kropke" jesli to przeczyta i prosic o wybaczenie, ze upublicznilam bez autoryzacji. Z natury jest to osoba lekko zakrecana, bardzo pogodna i nie zawsze kojarzac od razu o co chodzi (ot, dziedziczna cecha rodzinna :). Studjujac medycyne, odbywala kiedys praktyki w pewnej klinice. Na smaym poczatku zagadna ja jakis profesor. Poniewaz nie zrozumiala do konca, spojrzala tylo i nic. No to facet wydar sie, czy nie rozumie jak sie do niej mowi. Ktos zazartowal, ze owszem, nie rozumie, bo to studentka z wymiany i nie mowi po polsku. Profesor sie zainteresowal i zapytal po angielsku skad? Kropka pomyslala sobie, ze jak zartujemy to zartujemy, i odparla, ze z Norwegi. Od tego czasu profesor zagadywal ja, przepytywal (o Norwegie tez :), wyraznie jej nadskakujac i oczywiscie caly czas mowiac po angielsku. Wywiad z pacjentem wygladal tak, ze ona przepytywala go (pacjenta) najpierw po polsku, a jak zjawial sie profesor, relacjonowala calosc po angielsku. Caly odzial sikal ze smiechu, a biedna dziewczyna nie wiedziala jak wyjasnic sytuacje, wiec brnela dalej. Kolorytu dodaje fakt, ze profesor mowil po angielsku slabo, z wyraznym wysilkiem i z bledami. Po 4 czy 5 dniach cyrku, ktos myslac, ze to koniec praktyk wkoncu uswiadomil go kim jest "Norwezka". Niestety nie byl to ostatni dzien. Co wiecej okazalo sie, ze ten profesor bedzie mial jeszcze z grupa Kropki jakis wazne zajecia. Odpowiedz Link Zgłoś
mephisto_cch Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 15.10.06, 04:27 moze nie slyszane ale widziane:P przystanek woodstock w kostrzyniu, siedzimy sobie z ekipa i co rusz ktos sie wykrusza i wraca do namiotu, ja jako ostatni :) tez wracam i tak sobie patrze, jacys kolesie leza na trawie nic dziwnego, ale patrze znajome twarze, o! przeciez to moi kumple, lezeli(odpoczywali) pod znakiem "zabytki architektury kostrzyn" (no, czy jakos tam) i to zaraz przy drodze. na pytanie czy nie mogli sie polozyc gdzies troche dalej, glebiej w przydroznym lasku oni na to, ze szli i szli przez ten las i mysleli ze juz dosyc daleko zaszli, jak juz wspomnialem lezeli zaraz przy drodze. do dzis im wypominam :P Odpowiedz Link Zgłoś
emtyl Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 17.10.06, 17:04 Rok 1993. Pracowałem jako pracownik cywilny w wojsku. Dzwoni telefon. Jako tzw "świeżak" szef kazał mi odebrać. - Tu Podpułkownik taki a taki i dzwonie w tej i tej sprawie. - Oczywiście Panie PODPUŁKOWNIKU.. W sluchawce zapadla cisza.. dzis gdy sobie to wspomne..śmieje się sam z Siebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
sheeva82 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 19.10.06, 21:26 Kiedys z narzeczona pojechalismy odwiedzic nasze rodzinne miasteczko na mazurach. Chodzilismy po miescie i patrzylismy co sie pozmienialo. Jak to zwykle bywa, takim wypadom czesto towarzysza niechciane kolezenskie spotkania po latach. Standardowo bla bla bla bla, az w koncu doszlisym do kwestii zatrudnienia. Opowiadamy jakie to mielismy szczescie, jak nam sie udalo i nagle moja narzeczona zadala pytanie: a Ty Olka co robisz? A wiesz pracuje z mezem w Warszawie w firmie "Sita". Moja ukochana otworzyla oczy ze zdziwienia i mowi ze slyszala o tym "wynalazku" SITA learning system i podobno tam sie swietnie zarabia. Zaczyna jej gratulowac, ja ja popedzam i cos widze ze Ola tak jakas niewyrazna : wiesz ale to nie ta SITA. To firma, ktora zajmuje sie sprzataniem, ja jestem sprzataczka a maz pracuje na smieciarce........... Zobaczyc zaczerwienione oblicze mej lubej.....BEZCENNE ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emarco Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 21.10.06, 16:11 Łacina, liceum. Wróciłem z Chorwacji, gdzie zwiedziłem m.in. starożytną rzymską Salonę - miasto pochodzenia cesarza Dioklecjana. Pokazywałem na lekcji zdjęcia i doszedłem właśnie do tego punktu, akurat pierwsze było zdjęcie miejsca spoczynku wiecznego dawnych mieszkańców. Pokazuję więc i mówię: "A to coś, co zainteresuje panią profesor: cmentarz!". Dopiero po chwili zorientowałem się, dlaczego moja nauczycielka zbladła jak ściana, a klasa wybuchnęła śmiechem:). I jeszcze jedno. Gafa nie moja, tylko babci, ale leżeliśmy wszyscy na stołach po jej usłyszeniu. Otóż mój dziadek świetnie zna rosyjski, w przeciwieństwie do babci. Był kiedyś kierownikiem budowy w bratnim kraju i babcia pojechała do niego w odwiedziny. Gdy była akurat w łazience, przyszedł po coś do niej znajomy Rosjanin. Pukał do drzwi, ale babcia nie mogła otworzyć. Godzinę później spotkali się z dziadkiem z tym facetem i babcia z miejsca: "Kola, to ty pukał?". Facet spojrzał na nią dziwnie, ale nic. To ona wytłumaczyła mu jakoś, że to było godzinę temu i znowu: "Ty pukał?". Konsternacja jeszcze większa. W końcu siedzący obok dziadek opanował wesołość i wytłumaczył: Koli - o co chodziło babci, a babci - że "pukać" to po rosyjsku "pierdzieć":). Wyobrażacie sobie, że ktoś znajomy nagle pyta was, czy może godzinę temu pozbyliście się gazów z organizmu:D? Odpowiedz Link Zgłoś
dres23 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 22.10.06, 13:47 Nie moja gafa, lecz mojego starego. Wiedeń, znajomy mieszkaniec miasta zabrał tatusia i siostrę na przejażdżkę. Pora wczesnowiosenna. Tatuś pochłania przydrożne widoki, nagle jego wzrok przukuwają wysokie, strzeliste, zielone kształty. Komentuje: 'Patrzcie, jaka tu kultura, długa tradycja cywilizacji, dziedzictwo Habsburgów, wszystko takie porządne i zadbane'. Współpasażerowie zdziwieni patrzą na niego, a on: 'No widzicie, nawet na te przymrozki drzewa tak pięknie osłonili tkaniną, dbają o to' Na to kierowca: 'Tak tak, bardzo dbają o przyrodę. To znaczy, to akurat są parasole...' Odpowiedz Link Zgłoś
inezka6 gafa 23.10.06, 21:40 Z cyklu "u weterynarza"- czyli zasłyszane od mojego męża. Do lecznicy przychodzi paniusia z pytaniem, czy pan doktor usunie pieskowi kleszcze, bo ona ma pieska znajomych na przechowaniu. Pan doktor oczywiście się zgadza. 10 minut później paniusia wprowadza pieska, kładzie na stole operacyjnym, obraca na grzbiecik i pokazuje- o, tu jeden, tu drugi, tu następny. Pan doktor z zaciśniętymi zębami (żeby się nie roześmiać) odpowiada: Proszę pani, to są sutki... Pani czerwienieje jak piwonia, a jej synek wypala: no i widzisz mamusiu, Twoje smarowanie masłem by nie pomogło, i tak by nie wylazły! Pan doktor rechocze, paniusia wypada z lecznicy z wrażenia zapominając torebki. Druga wpadka: Do weterynarza przychodzi pewien pan i pyta o surowice-bo on w ogródku widział żmiję i co by było, gdyby go ugryzła. Doktor pyta: -jakby psa ugryzła? -nie, mnie! -to idzie pan do lekarza -ale panie doktorze, to żmija mnie ugryzła! -no to idzie pan do lekarza. -ale to żmija! Żmija by mnie ugryzła!!! -proszę pana,czy pan będzie gryzł tę żmiję? -no.... nie, dlaczego? -bo jakby pan chciał ją ugryźć i potem wyleczyć, to przychodzi pan do mnie. Ja wyleczę żmiję. Ale jak żmija ugryzie pana, to pan idzie do lekarza! Gość chyba do końca nie został przekonany, bo wychodził mamrocząc... Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: gafa 03.11.06, 21:32 > Do weterynarza przychodzi pewien pan i pyta o surowice-bo on w ogródku widział > żmiję i co by było, gdyby go ugryzła. Doktor pyta: > -jakby psa ugryzła? > -nie, mnie! Inezka, może trudno w to uwierzyc, ale... Pewnego dnia jamnik moich rodziców ugryzł sąsiadkę. Złapał ją za usta :-/ , kiedy sie pochyliła nad jego legowiskiem. Panika, krzyk, krew sie leje strumieniami. Nie uwierzysz, ale ojciec wsadził sąsiadkę do samochodu i zawiózł ją... do weterynarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.nott.cable.ntl.com 25.10.06, 22:33 moja corka opowiadala mi, ze jej nowej kolezance urodzila sie mala siostrzyczka. pewnego dnia spotykam w sklepie kolezanke mojej corki, ktora byla wlasnie z mama, przedstawiam sie ladnie i gratuluje nowej malej coreczki. kobieta sie tylko usmiechnela grzeczosciowo, spojrzala wymownie na swoja corke i jakos szybko sie pozegnala. uznalam ze jest byc moze niesmiala i jakos o sprawie zapomnialam. kilka dni temu przyjaciolka mojej corki odwiedzila nas na dluzej, rozmawiamy sobie i pytam sie jak tam jej siostrzyczka... od slowa do slowa okazalo sie ze ta mala siostrzyczka to siostra przyrodnia, jej ojciec ma nowa kobiete i z ta kobieta ma coreczke. ja oczywiscie nic o tym nie wiedzialam i pogratulowalam nie tej mamie. gafa nie z tej ziemi:-(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.echostar.pl 25.10.06, 23:22 Sylwestrowa impreza u koleżanki mojej koleżanki (zupełnie nowe, nieznane towarzystwo). Wznosimy toasty, stukamy się kieliszkami, składamy życzenia. Chłopak mojej koleżanki przez pomyłkę wyciągnął rękę z kieliszkiem w moją stronę po raz drugi, na co ja na całe gardło wydarłam się : Eee, z tobą się już stukałam!!! Hyyyy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 10:50 Leżymy na plazy całą rodziną i się opalmy, nagle mama wzzięła piach w dłonie i dotknęła swoich ud mówiąc - Muszę sobie dzisiaj zrobić petting. Chodziło jej o peeling, ale my już ryczeliśmy ze śmiechu. Albo ja - pojechałm pierwszy raz do Poznania i weszłam do ekskluzywnej perfumerii, oglądam, wącham, a espedientka do mnie: - Czy zna pani 5-th Avenue - 5 aleję? A ja na to: - Nie, ja pierwszy raz w Poznaiu. Ekspedientka nawet się nie uśmiechnęłam, a ja zaczaiłam dopieru po jakimś czasie swoją gafę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniana Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 193.30.160.* 02.11.06, 14:42 Opowieść mego chłopaka: Początek roku szkolnego. Jarają fajki chłopaki z najstarszej klasy technikum w męskim kibelku, nagle wchodzi jakiś koleś i pyta czy jest tu ktoś z klasy V c ? Na to mój luby - a co koleś chcesz poręczniki odkupić? Potem się okazało ze to nowy nauczyciel fizyki :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm hm Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 80.48.21.* 03.11.06, 20:41 up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alicja Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 10:56 w liceum miałam pierwszy numer w dzienniku i zdażało się że nie słyszałam kiedy nauczyciel zaczynał sprawdzać obecność.pewnego dnia na lekcji fizyki z okropnie surową nauczycielką kolega z którym siedziałam w ławce przyglądał mi się natarczywie.strasznie mnie to denerwowało więc co chwila się złościłam.w tym czasie profesorka zaczeła odczytywać nazwiska z listy.ja jednak byłam pochłonięta denerwującym kolegą.kiedy nauczycielka 3raz mnie wywołała a cała klasa umilkła ja nie wytrzymałam i ryknęłam do mojego kolegi na cały regulator:o co ci chodzi??!! nie musze chyba mówić o reakcji klasy i nauczycielki której wzroku chyba nigdy nie zapomne:/ Odpowiedz Link Zgłoś
red_jack Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 05.11.06, 01:07 To raczej nie gafa, to potęga podświadomości...: Skręcałem w jakąś ulicę. Zaraz za zakrętem było przejście dla pieszych. Zatrzymałem się, przepuściłem ludzików. Szło ich kilka sztuk. Kiedy tylko przeszli, ruszyłem. I nagle, kilka metrów dalej, idąc na ukos drogi, wprost pod moje koła pakuje się jakiś dureń. Na oko licealista/student. No i wkurzyłem się, że nie polazł na przejście, tylko lezie na droge jak krowa, a że miałem uchylone okno wydarłem sie za nim: "Jak leziesz idioto!" Tzn. wydawało mi sie, że tak ryknąłem, bo po chwili dotarło do moich uszu, że krzyknąłem: "Je*nąć Ci?". No i w tym momencie zamarłem. Najzupełniej serio pomyślałem co innego, co innego chciałem powiedzieć, a z gardła wydarło mi sie coś innego. Zrobiło mi sie strasznie wstyd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.csk.pl 06.11.06, 15:54 Zadzwonilam dziś do pewnej firmy handlowo-usługowej ...Rozmawiam z kobietą i pytam jej czy zakupiony towar ktoś może mi dostarczyć do domu,a ona na to :"nie kochanie,jesteśmy już troszkę za starzy" a ja na to : "wiem , widziałam kiedys Pani męża" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: japra Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 18:16 Gafa mojego narzeczonego. Pierwsza wspólna Wigilia z moimi rodzicami. Narzeczony zestresowany - do tej pory miał z moją mamą raczej "na pieńku" i jakoś nie mogli znaleźć wspólnego języka. W każdym razie nauczył się na pamięć życzeń, żeby w nerwach cokolwiek powiedzieć. O dziwo - składanie życzeń szło mu świetnie! W pewnej chwili zaczął improwizować i na zakończenie palnął: - i żebyśmy ze sobą dobrze żyli... skoro już musimy... Całe szczęście moja mama ma świetne poczucie humoru, a od tej sławetnej wigilii ich kontakty są o wiele lepsze :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dietrich Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 21:01 Ja kiedyś pomyliłam mojego teścia z mężem i złapałam go za pośladek, ale tak... Mój mąż nie był lepszy, bo kiedyś w namiocie ugryzł mojego brata - także w pośladek, oczywiście biorąc go (brata) za mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Złośnica Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 22:29 Gafa czy nie gafa.... Pewnego dnia chcialam wziąść prysznic ale byłam w domu tylko z moim 3 letnim synkiem. Postanowiłam właczyc mu ulubiona bajkę, zamknęłam drzwi wejściowe na cztery spusty otworzyłam drzwi od łazienki aby słyszec jakieś podejrzane odgłosy z pokoju w razie czego ( drzwi od łazienki były na wprost drzwi wejściowych )... Biorę sobie prysznic , woda szumi słyszę ze moj synek cos chce ode mnie... " Poczekaj zaraz wychodzę..." odparłam i dalej sie kapię ....no i po skończeniu otwieram drzwi od kabiny prysznicowej , biorę ręcznik patrzę na drzwi wejsciowe CAŁKOWICIE OTWARTE!!! a tam stoi NIEZNAJOMY OSOBNIK W GARNITURKU I SIE BESZCZELNIE PRZYGLĄDA .... panika , owiniecie w recznik , rak chyba iscie krwisty!!! pytam osobnika o co chodzi a on odp " Witam jestem z TPSA ...BLA BLA BLA" Normalnie masakra... z oferty nie skorzystałam... wpadam do pokoju i pytam synka dlaczego otworzył drzwi?! a on mi na to " Pan pukał to otworzyłem...." Jako 12 latka trzymajac torebkę z cukierkami zapytałam swojej Pani od matematyki " Czy chce sie Pani poczestować bo ja juz nie moge?" Mam wadę wzroku ale nie noszę okularów... kiedyś z mężem wpadamy do naszych dobrych znajomych na imieniny , w przedpokoju zyczenia itd , zdjemowanie płaszczy... widzę katem oka że ktoś się patrzy z pokoju, pomachałam ręką i rzuciłam CZEŚĆ!!! ..wchodzę do pokoju patrzę a to tata kolegi ubawiony setnie moja miną i pąsami na twarzy... Ten sam kolega , bardzo bliski lubimy żarty w stylu legalni kochankowie teksty " hej kochanie steskniłam sie za Tobą ..." jesteśmy mistrzami w tym temacie ... Pewnego dnia miałam sprawę i postanowiłam zadzwonić do kolegi do pracy bo komórka nie odpowiadała ( nigdy wczesniej nie dzwoniłam..) Po wybraniu numeru zgłosił sie miły Pan na centrali więc nie znając nr wewnetrznego poprosiłam aby mnie połaczył z panem P. Sygnał w końcu ktos podnosi słuchawkę ... ja nie wiedząc czemu zaczynam rytuał ..." Cześc Kochanie , tak strasznie sie za Toba steskniłam ..." w odp słyszę " Taaaaak??" no więc dalej " Jestes okropny jak możesz mnie tak dręczyć , przecież ja usycham z tesknoty ..." jeszcze parę tekstów dorzuciłam w końcu słyszę ..." Hmm , to wielka szkoda ale to chyba nie do mnie Pani dzwoni ...może oddam słuchawkę P..." myslałam ze zapadne sie pod ziemię... ...a nastepnym razem kolega był swiezo po slubie , zona nie z naszego towarzystwa ...dzwoni komorka widze "Mój legalny kochanek" wiec nie czekajac na to az sie odezwie wypaliłam swoje " Hej Kochanie steskniłes sie za mna?" i słysze zone kolegi ..." No hej tu A..." po pierwsze zaskoczenie totalne , po drugie panika ze nie wie o naszych głupkowatych zartach... na szczescie był to numer z ich strony który sie udał w 100% do dzis sie z tego smiejemy ...I MIMO WSZYSTKO NADAL ZARTUJEMY...:) Odpowiedz Link Zgłoś
ebi3 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 13.11.06, 15:35 Moj z podstawowki pamietam do dzis.... mielismy radiowezel w szkole, w zwiazku z tym ze dosyc ladnie czytalam pani z bilogii poprosila zebym wraz z kolega przeczytala jakies historyjki i komunikaty z okazji dna ekologii czy cos takiego. Mialam watek o oczyszczalniach sciekow.no i czytam ale ale ...w pewnym momencie linijka tekstu konczyla sie tak oczy - a w nastepnej bylo szczanie ja oczywiscie na konec linijki zrobilam przerwe po czym przczytalam szczanie...ale byl ubaw i to w calej szkole;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skarbus Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 17:56 gafa nie gafa do dzis to wspominam z przyjaciolka i dusimy sie ze smiechu: podczas wycieczki po gorach usiadlam na zywicy poprosilam by kolezanka zdrapala ja i gdy sie nachylila pierdlam jej prosto w twarz:D po latach odwdzieczyla mi sie tym samym:D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :P Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.06, 22:33 Kto sie dusi ten sie dusi swinko, do dzis ci tego nie wybaczylam :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.J. Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.06, 00:56 Poznanie z przyszłą teściową (która mocno przeżyła rozwód syna;nie dla mnie-tak im wyszło) - kobieta mocno wykształcona,pełna klasy...No więc ja też chcę "pokazać się".Kultura według podręcznika sv,rozmowa "mocno sklajana",ale oboje żyjemy.I nagle,jak bywa w domu na wsi jesienną porą pod ścianą przebiega mysz.A przyszła teściowa wrzeszczy "o qrwa mysz". Dodam - zrobiło się mniej sztywno,dziś bardzo się lubimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.hcz.com.pl 05.01.07, 13:43 Będąc studentem gdzieś w 1986 r umarł w bloku sąsiad, który niedawno się wprowadził. Jako że był to okres sesji zimowej (wiadomo,że zimą pogrzeby organizuje sie przed południem) zostałem z rodziny oddelegowany do uczestnictwa w pogrzebie. Kupiłem kwiatki i udałem się do kościoła na godzinę przeczytaną z klepsydry wiszącej na bloku. W kościele o wyznaczonej godzinie było kilka osób, nie zauważyłem wdowy, ale wcześniej słyszałem, że kobitka podobno się rozchorowała. Nie było też sąsiadów i ja sobie pomyślałem że go ludzie mało znali, że nie był zbyt kontaktowy itp. W kościele po krótkiej mszy, na której było nie więcej niż 10 osób, trumnę włożono do autokaru. Niebardzo nie miał kto ponieść wieńcy, no to ja bach dwa największe i zasuwam do autokaru, no i jedziemy na cmentarz. Już w autokarze zauważyłem, że coś nie tak no ale nie myślałem o tym, zresztą jazda na cmentarz trwała kilka minut. Po przybyciu na cmentarz uformowano skromny kondukt żałobny, no to ja znów za te wieńce i ustawiam się i idę. Po przy byciu na miejsce pochówku zorientowałem się, że coś jest nie tak. Ksiądz z organistą odprawiają modlitwy przed złożeniem ciała do grobu a tu wszyscy się patrzą na mnie (podkreślam przy grobie było nas nie więcej niż 10 osób). Nagle nie zważając na to, że pochówek idzie "kulawo" podchodzi do mnie kobieta gdzieś około 60-tki i pyta się mnie -Kim był dla pana zmarły? A ja zroientowałem się wówczas, że poprostu pomyliłem pogrzeby i nie wiedząc ja wybrnąć z sytuacji, po prostu mnie zamurowało, co mogło poprzez wyraz mojej twarzy dodać element powagi i zatroskania odrzekłem -W tej chwili to już jest mało ważne. Tym stwierdzeniem dowaliłem strasznie. Ksiądz kończy odprawianie nad trumną ale to już dla rodziny naprawdę jest mało ważne, dyskutują pokazując na mnie, kręcą głowami itp. Ksiądz widząc to cale zamieszanie ogranicza swe powinności do minimum i odchodzi. Grabarz zaczyna wpuszczać trumnę do grobu, którą nikt z uczestników pogrzebu nie jest zainteresowany i wtedy drugi raz podchodzi do mnie ta sama kobieta i się mnie pyta -Proszę pana ja naprawdę chciałabym wiedzieć kim byłdla pana zmarły? z naciskiem na słowo naprawdę. Wtedy już wiedziałe że to nie przelewki, przeżegnałem się, odwróciłem i bez słowa odszedłem. Jak to się skończyło, jakie to wywołało skutki, można się domyślać i snuć różne hipotezy. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 02.03.07, 12:42 > Będąc studentem gdzieś w 1986 r umarł w bloku sąsiad To wcześnie umarł :-P Odpowiedz Link Zgłoś