Dodaj do ulubionych

Ludzie mówiący zdrobnieniami

29.10.06, 10:02
Spotykamy takich wszędzie. Np. pani w sklepie mięsnym mówi do mnie:
-Pół kilograma przepysznej szyneczki, króchutkiej,rozpływającej się na języczka. Bardzo smaczniutka.
Myślałem, że w tym sklepie dokonam żywota słuchając tego bełkotu.
Inny przypadek. Znajoma do mnie o mężu:
-A mój Adaś jak wraca z pracki, sciąga butki i a ja już czekam z obiadkiem.
Coś potwornego.Można się załamać. Chyba wy też natykacie się na nich?Co z tymi ludzmi się dzieje?
Napiszcie o co tu chodzi.
Obserwuj wątek
    • corazon.espinado Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 10:22
      Oj jest ich od groma tych zdziecinniałych
      dorosłych.Ludzie czterdziestoiluśletni i
      mówiący jak dzieci przedszkola. Wszystkie te
      czekoladki, buteleczki, pieniążki, gazetki,
      rączusie, kotleciki,suróweczki itd itd to
      objaw rozmiękczenia mózgu. Sam słysząc
      to mam mdłości.
      • ira22 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 10:27
        Czy masz na myśli infantylizm wtórny ? ;-)
        Zresztą młodsi też tak mówią, bleee...
      • Gość: Michał M. Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: 212.191.170.* 29.10.06, 10:29
        U kobiet to jeszcze uchodzi, imho. Ale mdli mnie gdy czterdziestoletni,
        postawny facet mówi w sklepie: "Masełko, chlebek i papieroski poproszę!":)

        Nie mówmy do dzieci zdrobniale, to nie wyrosną z nich dorośli zdrobnialcy
        pospolici. Dziecko ma głowę i nogi, nie główkę i nóżki. Je obiad a nie obiadek!
        I w łóżku śpi a nie w łóżeczku. Mówiąc zdrobnieniami nie osiągamy absolutnie
        nic.

        Niektórych słów nie da się zdrobnić bez zmiany znaczenia: woda, mózg.
        • ira22 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 10:32
          U kobiet to też nie uchodzi. Męski szowinista?
          • kszo.pany Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 10:57
            Przesadka, z tym co tu piszecie.
        • yoma Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 11:32
          Dzecko śpi w lóżeczku, bo to jest małe łóżeczko, a nie duże łóżko :)
          • Gość: Michał M. Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: 212.191.170.* 29.10.06, 15:27
            Małe/duże - rzecz względna. Śpi w "małym łóżku" a nie "łóżeczku". W Łodzi jest
            miejsce zwane Małym Skrętem. Nikt nie mówi "Skręcik":)

            Co do jednego z poprzednich postów: Nie jestem szowinistą. Po prostu bardziej
            mnie rażą zdrobnienia u mężczyzn:)
            • Gość: macio ponieważ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 14:03
              > Małe/duże - rzecz względna. Śpi w "małym łóżku" a nie "łóżeczku". W Łodzi
              jest
              > miejsce zwane Małym Skrętem. Nikt nie mówi "Skręcik":)

              "skręcik " może ktoś odebrać jako jakieś ziółko ;-)
            • nessie-jp Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 08.11.06, 02:39
              > Małe/duże - rzecz względna. Śpi w "małym łóżku" a nie "łóżeczku".

              Bzdurki opowiadasz, Michałku. :) Czy pieczarka to mała pieczara?

              W jęz. polskim stopniujemy rzeczowniki za pomocą przyrostków "zdrabniających"
              albo "zgrubiających", np. łycha-łyżka-łyżeczka, bucior-but-bucik. To angielski,
              język bez przyrostków i deklinacji, musi się posiłkować przydawkami "małe" albo
              "duże".
        • maggi9 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 01:09
          Gość portalu: Michał M. napisał(a):
          >
          > Nie mówmy do dzieci zdrobniale, to nie wyrosną z nich dorośli zdrobnialcy
          > pospolici. Dziecko ma głowę i nogi, nie główkę i nóżki. Je obiad a nie obiadek!
          >
          No bez przesady.Moja mama mówila do mnie zdrobniale(i do innych dzieci też mówi) a jakoś wyrosłam na normalnego człowieka nie używającego zdrobnien w nadmiarze.
    • corazon.espinado Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 11:05
      Ira 22 nie zrozumiałaś co Michał chciał powiedzieć.
      Nie węsz spisku, wystarczy że w polityce robią to
      posłowie ministrowie czy reszta tej bandy.U kobiety
      jeszcze jakoś da radę przeżyć zdrobnienia.Ale u mężczyzny
      to po prostu nie do przyjęcia.Postawny duży facet i papieroski.
      Katastrofa.Nie jest to niestety przesadka.Z małych zdrobnialskich
      faktycznie wyrastają duzi żałośni zdrobniacze i efekty wodogłowia
      są widoczne na każdym kroku.
      • ira22 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 20:44
        corazon.espinado napisała:

        > Ira 22 nie zrozumiałaś co Michał chciał powiedzieć.
        > Nie węsz spisku, wystarczy że w polityce robią to
        > posłowie ministrowie czy reszta tej bandy.U kobiety
        > jeszcze jakoś da radę przeżyć zdrobnienia.Ale u mężczyzny
        > to po prostu nie do przyjęcia.Postawny duży facet i papieroski.
        > Katastrofa.Nie jest to niestety przesadka.Z małych zdrobnialskich
        > faktycznie wyrastają duzi żałośni zdrobniacze i efekty wodogłowia
        > są widoczne na każdym kroku.


        Muszę wszędzie węszyć spiski. Jestem z UKŁADU, jednoosobowego układziku :-)

        Idiotyczne zdrobnionka kobietom nie przystoją. Chyba że kobietkom.
    • kszo.pany Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 11:53
      Albo weźmy taki Włocławek - duże miasto, a jednak...
      • Gość: zenotka Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 11:54
        hehehe;)
        • bw.com Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 12:28
          Mnie też to momentami wkurza, ale ostatnio sama stałam z koleżankami w kolejce
          przy kiosku po bilet autobusowy, ja byłam trzecia w kolejności...
          Pierwsza kumpela: poproszę bilecik sudencki (my w tle: ...bilecik!!! hehe...)
          ona dalej: na co? zobaczcie jak się pani z kiosku uśmiechnęła!
          Druga kumpela: poproszę bilet studencki (ja w tle: ale ty jesteś! co tak
          nieładnie do pani mówisz!)
          Ja: to ja poproszę 6-przejazdowy KARNECIK studencki (pani z kiosku: no :-D, już
          podaję)

          to tak tylko, żeby powiedzieć, że nie wszystkich te zdrobnienia irytują, bądź co
          bądź mogą poprawić humor :-)
          • asiek173 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 12:53
            Ja nie zwracałam na to uwagi do czasu,kiedy zaczęłam pewną znajomość i facet
            trzydzieści parę lat(służby mundurowe,czyli w domyśle-twardziel)pisze:"wrócił do
            domciu","zjadł obiadek","kupił buciki","chlebek z masełkiem" itp.Na początku nie
            wiedziałam o co chodzi,myślałam,.ze to taki styl,potem mnie to
            śmieszyło,drażniło....Znajomość nie przetrwała(nie ze względu na używane
            zdrobnienia,chociaż...),bo faktycznie okazał się dużym dzieciakiem-macie chyba
            rację o dziecinnych facetach,używających zdrobniałego języka...Coś w tym jest.Pzdr
            • polla4 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 13:09
              Też mnie to drażni. Parę dni temu dostałam maila w odpowiedzi na zamówienie
              książek w wydawnictwie:
              "Proszę o podanie adresu, na który mają być wysłane ksiąźeczki i czy
              źyczy sobie Pani fakturkę czy ksiąźki mają być wysłane za pobraniem".

              No cóż..byc może że ta pani chciała sprawiać wrazenie osoby sympatycznej i
              'swojskiej'. Nie wiem
              • Gość: EWa Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.CNet.Gawex.PL 29.10.06, 13:15
                Ale taki smalczyk jest o niebo smaczniejszy od smalcu...
                Dorzucam Szczecinek!
                • Gość: verso Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.10.06, 13:45
                  Fajny wąteczek. :) Zaraz puszczę pawika, albo większe rzyganko. :))))
                  • Gość: jaija Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.10.06, 15:19
                    Niektórzy to jeszcze bardziej przesadzają - w moim mieście jest baba w
                    obuwniczym, co to nawet nie powie bucik, a buciczek, nie obcasik, a obcasiczek,
                    he, he.
                    A pieniążki to już taka codzienność... fe
                • Gość: xxx Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.ztpnet.pl 29.10.06, 17:33
                  No i jeszcze: Lędyczek, Czaplinek, Kozia Wólka, Drezdenko...
            • au.lait Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 01.11.06, 21:08
              asiek173 napisała:

              > Ja nie zwracałam na to uwagi do czasu,kiedy zaczęłam pewną znajomość i facet
              > trzydzieści parę lat(służby mundurowe,czyli w domyśle-twardziel)pisze:"wrócił
              > do domciu","zjadł obiadek","kupił buciki","chlebek z masełkiem" itp.


              Widzisz, jeden będzie dawał upust frustracjom wyrzucając z siebie stek bluzgów
              (bo w pracy nie wypada), inny - zdrobnieniami ludzi obrzuci (bo w pracy
              niespecjalnie mu przystoi odsłaniać miętką część swojej osobowości :)
    • arieska Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 15:27
      Powiem tak-zdarza mi sie zdrabniac, czasem po prostu lubie zdziecinniec. Nawet w
      domu czy wsrod znajomych chwilami tak pieszczotliwie do siebie mowimy (ale nie
      az tak do mdlosci!). Natomiast uzywanie takiego jezyka w innych okolicznosciach
      (praca, kontakty z nowymi ludzmi)lub wrecz zastepowanie nim normalnej mowy
      mierzi mnie okrutnie.
    • Gość: alicja Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:53
      Na forum ciążowym cały czas kobiety piszą,np.:

      "11 dnia cyklu było PRZYTULANKO, czy mogę być w ciąży?"
      - od przytulanka?

      "mój BRZUSZEK jest całkiem spory jak na 6 miesiąc ciąży"
      - brzuch 70 kg kobiety

      "moja FASOLKA jeszcze się nie rusza"
      - fasolka to najczęstsze określenie płodu
      • lenchen Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 17:01
        "Przytulanko" to mój faworyt zdecydowanie. Prawie 30 lat żyję i dopiero jakiś
        czas temu zostałam uświadomiona na forum, że przytulanko to ważna sprawa-
        podczas przytulanka zachodzi się w ciązę!
      • the_dzidka Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 19:30
        I jeszcze: "moja dzidziula ciągle płakusia, a jak jej dam cycusia, to nie chce
        papusiać" - rzyg!!!
        To się fachowo nazywa poporodowe zharibienie mózgu.
        • Gość: ja Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 10:03
          zobaczymy jak będzie jak Ty urodzisz dziecko...
          • Gość: anula Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 10:13
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > zobaczymy jak będzie jak Ty urodzisz dziecko...

            Nie kazda kobieta po urodzeniu dziecka jest dziecinna na rowni z nim. Wiec nie
            syp madrosciami, ze jak urodzisz to zobaczysz.
            • mallard Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 13:07
              Gość portalu: anula napisał(a):

              > Gość portalu: ja napisał(a):
              >
              > > zobaczymy jak będzie jak Ty urodzisz dziecko...
              >
              > Nie kazda kobieta po urodzeniu dziecka jest dziecinna na rowni z nim. Wiec nie
              > syp madrosciami, ze jak urodzisz to zobaczysz.

              Prawda! Słyszałem o takiej, co o swoim urodzonym juz dziecku, mówiła "płód"

              Super nie?!

              Pozdro!
            • Gość: x Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.net.autocom.pl 05.11.06, 15:58
              no i poza tym, nie każda będzie mieć to dziecko - to przede wszystkim

              proszę więc nie wyprzedzać faktów

              jak mnie wnerwiaja takie teksty typu "zobaczymy, jak ty..."
              nic nie zobaczymy.
          • Gość: grubasek Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.zakoniczyn.net 30.10.06, 14:21
            a jak mowic?plod w mym lonie? ;) fasolka jeszcze ok, ja mowilam Groszek, takie
            ciazowe nieszkodliwe zmiekczenie mozdzku;-) ale nie bylo przytulanka, cycusia
            i innych pie..hehe.
          • ren.ka Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 14:30
            Powiało grozą....
            • Gość: grubasek Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.zakoniczyn.net 30.10.06, 14:34
              wyluzuj...to tylko tak w trakcie ciazy, jakos samo sie pojawilo i zostalo - nie
              dziecko tylko Groszek. ale fakt, czytajac niektore wypowiedzi kobiet
              ciezarnych - wlosy deba staja... wkurzajace jest takie "pieszczenie sie" w
              sklepie : miesko, kielbaska, ogoreczki, <paw>
              • Gość: Justa Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: 217.153.76.* 30.10.06, 14:58
                Jak wchodzę na forum "w oczekiwaniu" to najbardziej denerwują mnie te "pocianki"
          • Gość: dzidka Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 22:12
            Twoim zdaniem każda matka po urodzeniu dziecka idiocieje?
            To skąd się biorą te normalne matki, które znam?
        • ewalip Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 05.11.06, 20:56
          Jako matka muszę zaprzeczyć. I to stanowczo!
      • ren.ka Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 14:28
        F A S O L K A ??? To jest gorzej niz myślałam-nie pochodzimy od małpy, ale
        zwykłej wiatropędnej fasoli ?
        • Gość: Justa Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: 217.153.76.* 30.10.06, 14:55
          Ja odkąd wiem ( 5 miesiąc ) jakiej płci jest potomek, mówię po prostu nasza
          córeczka. Wcześniej - nasze dziecko. Zadne fasolki nie przechodziły mi przez
          gardło, brrr....
      • Gość: Czytelnik FZK Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.chello.pl 03.11.06, 10:11
        Sprawdźcie ten post, łącznie z podpisem (żeby nie napisać "sygnaturką" ;):

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=51402253&a=51445513
    • kochanica-francuza Re: i wsadza butki w obiadek 29.10.06, 17:09
      że też kary na zdrabniaczy nie ma!!!
    • Gość: zaciekawiony Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 18:11
      a jak do dziewczyny zwrócę się zdrabniając Jej imię i dodam, że ślicznie wygląda
      - też jest coś w tym złego?

      w sklepie zawsze proszę o:
      szynkę/ser/papierosy/sok


      ale jak czasem powiem: "śliczny masz telefonik" - nie widzę w tym nic złego.


      Zależy jak często się używa zdrobnień. Jakoś nikogo nie spotkałem, kto by tego
      nadużywał.

      pozdrowionka ;-)
      • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 19:53
        Gość portalu: zaciekawiony napisał(a):

        > a jak do dziewczyny zwrócę się zdrabniając Jej imię i dodam, że ślicznie wygląd
        > a
        > - też jest coś w tym złego?

        ależ jaja sobie robisz?
    • Gość: bazz Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 18:19
      W sklepie koło mojego domu pracowała taka megasympatyczna niemłoda już pani,
      która absolutnie wszystko zdrabniała. I było to bardzo miłe, momentami komiczne.

      -Poproszę 2 mleka UHT
      -2 uchatki...
      -ciastka Hit...
      -raz Hitki...
      -kostkę masła
      -masełeczko...

      Naprawdę szkoda, że już sprzedali ten sklep.

      Sam też zdrabniam czasami ponad normę: tymbarczki... ale to w odróżnieniu od
      tych dużych w plastiku. domek, książeczka - nie, tak nie mówię.
    • Gość: Teem Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.stg.pl 29.10.06, 19:41
      Pani sprawdza, czy dzieci mają przebrane buty. Do jednego chłopaka mówi
      - Pokaż but z boczku.
      To było w siódmej klasie, ale nadal się z tego śmieję. Tylko trochę mi żal
      kolegi-zboczka
      • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 19:54
        Gość portalu: Teem napisał(a):


        dzieci mają przebrane buty.

        W co lub za co przebrane? Przebrać to się można na bal maskowy. Buty można ZMIENIć.
        • ira22 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 20:39
          Buciki przebrane za krasnoludziki ;-)
        • Gość: Złośnik Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:13
          Stosując podobną logikę... to "ZMIENIĆ" można, ale "się" i w "żabcię".
      • Gość: Uzo Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 01:30
        Gość portalu: Teem napisał(a):
        > Pani sprawdza, czy dzieci mają przebrane buty. Do jednego chłopaka mówi
        > - Pokaż but z boczku.

        Oj! Nic nie rozumiesz! ten but był zrobiony z boczku... mniam :)
        • Gość: Małgosia Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: 217.153.76.* 03.11.06, 14:36
          Przecież są buty na słoninie!! To na boczku też być mogą chyba, nie?
    • blumen.it Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 22:30
      No ludzie którzy nagminni używają zdrobnień, zwłaszcza mężczyźni, są dla mnie podpadnięci.
      U faceta brzmi to pedalsko.
      --
      - Ciemna druga strona jest... bardzo ciemna.
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta.
      • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 22:44
        blumen.it napisał:

        > No ludzie którzy nagminni używają zdrobnień, zwłaszcza mężczyźni, są dla mnie p
        > odpadnięci.
        > U faceta brzmi to pedalsko.

        Pedał zdrabnia, niepedał nie zdrabnia... Ciekawa wizja.
        • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 29.10.06, 22:44
          kochanica-francuza napisała:

          > blumen.it napisał:
          >
          > > No ludzie którzy nagminni używają zdrobnień, zwłaszcza mężczyźni, są dla
          > mnie p
          > > odpadnięci.
          > > U faceta brzmi to pedalsko.
          >
          > Pedał zdrabnia, niepedał nie zdrabnia... Ciekawa wizja. Dość absurdalna.
    • carton Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 07:21
      Przykład z CB "Zaraz za ŚWIATEŁKAMI był WYPADECZEK. Jakieś 10 minut stania w
      KORECZKU." Błeeeee!!!
    • zwykly_kierowca Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 09:37
      I wtrącanie co drugie słowo "DOKŁADNIE" błeeeeeee
      • ashton Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 10:17
        Szlaczek mnie trafia i cholerunia bierze na zdrobnienia...
        • ira22 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 10:32
          Mam dzieci, które były kiedyś małe. Inaczej się niestety nie dało ;-)
          I mówiłam: córciu, syneczku, nie: córko, synu. Dziś też tak mówię. Mówiłam:
          umjemy rączki, buzię, uszka, bo to były małe rączki, małe uszka...
          Moje dzieci głaskały kotka i pieska, bo to są bardzo miłe zwierzątka... . Ale
          chodziliśmy na spacery, nie na spacerki, jedliśmy obiad, nie obiadek,
          opowiadałam bajki a nie bajeczki, itd.
          Przecież nie chodzi o to, żeby wcale nie użwać zdrobnień. Tylko: "Znaj
          proporcjum mocium panie" :-)))
          • Gość: grubasek Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.zakoniczyn.net 30.10.06, 14:38
            zgadzam sie!
        • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 12:58
          ashton napisała:

          > Szlaczek mnie trafia i cholerunia bierze na zdrobnienia...
          >
          zdrobnionka
        • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 12:58
          ashton napisała:

          > Szlaczek mnie trafia i cholerunia bierze na zdrobnienia...
          >
          szladżek chyba, bo to od szlag (niem. Schlag - uderzenie, cios; także piorun)
          • ashton Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 13:10
            "Szladżek" brzmi jak "Móźdżek". Już wole "szlaczek" ;-)
            • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 13:16
              ashton napisała:

              > "Szladżek" brzmi jak "Móźdżek".

              tym lepiej ;-)
              • ira22 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 13:30
                Szlaczuś, móżdżuś , no miodzio :-)
    • dziadek.piaskowy Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 11:14
      >No bez przesady.Moja mama mówila do mnie zdrobniale(i do innych dzieci też mówi) a jakoś wyrosłam
      >na normalnego człowieka nie
      >używającego zdrobnien w nadmiarze.

      To ciekawe.To znaczy ze jak nie uzywasz zdrobnien to jestes calkowicie normalna?
      N zeby tak cale spoleczenstwo jak ty.Podziw.
      • maggi9 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 12:12
        Jakbym mówiła cały czas zdrobniale to chyba by nie było to normalne, prawda?
    • Gość: to ja Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.gdynia.mm.pl 30.10.06, 11:24
      Ostatnio zabiła mnie pani, kiedy poszłam na badania, cytuję:
      "Moczyk proszę postawić tam".
      Ja bym się nie obraziła jakby powiedziała "mocz".
      • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 12:59
        Gość portalu: to ja napisał(a):

        > Ostatnio zabiła mnie pani, kiedy poszłam na badania, cytuję:
        > "Moczyk proszę postawić tam".

        A z kalikiem jak?
        • Gość: polla4 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 13:52
          :)
      • Gość: grubasek Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.zakoniczyn.net 30.10.06, 14:42
        ciesz sie, ze nie powiedziala: kochanienka(skarbenku, kotku) postaw psi psi tu
        na stoliczku??? <paw>
    • mallard Ot, mają niektórzy problemy! n/t 30.10.06, 13:01

    • kicior99 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 30.10.06, 14:30
      a gdzie tolerancja?Owszem, denerwuje mnie to, ale po prostu zwalam to na karm
      stylu, nielubianego przeze mnie ale zawsze stylu. Le style - c'est l'homme...
    • trzepaczka1 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 31.10.06, 08:25
      Mój szef tak mówi. W użyciu bywa: pensyjka,krawacik,buciki,jabłuszko
      i co on tam jeszcze potrafi powiedzieć,to poprostu mdłości dostaję.
      Gdyby do tego był miły,to pół biedy.To osioł.A ma się za nie wiadomo
      kogo.No więc te jego zdrobnienia przy tym że jest osłem stanowią
      mieszankę wymiotną.
      • kochanica-francuza awansik i podwyżeczka takoż? tudzież imprezka 31.10.06, 20:18
        trzepaczka1 napisała:

        > Mój szef tak mówi. W użyciu bywa: pensyjka,krawacik,buciki,jabłuszko
        > i co on tam jeszcze potrafi powiedzieć,to poprostu mdłości dostaję.
        > Gdyby do tego był miły,to pół biedy.To osioł.A ma się za nie wiadomo
        > kogo.No więc te jego zdrobnienia przy tym że jest osłem stanowią
        > mieszankę wymiotną.

        integracyjna? (integracyjka?)
    • carton To wcale nie taka duperela 31.10.06, 09:27
      Pomijając już sam infantylizm, jeśli coraz więcej ludzi będzie zdrabniało
      wszystko co się da, to z czasem takie formy wejdą do języka jako
      formy "podstawowe" (język ewoluuje). A co wtedy ze zdrobnieniami? Wymyśli się
      po drodze nowe?
      Innym minusem jest wydłużanie się tekstu, np.:
      - Grzecznie poprosił o pięć bułek miętąląc w dłoni odliczoną sumę pieniędzy.
      - Grzeczniutko poprosił o pięć bułeczek miętąląc w dłoni odliczoną sumkę
      pieniążków.
      • kochanica-francuza Re: To wcale nie taka duperela 31.10.06, 20:19
        carton napisał:

        > Pomijając już sam infantylizm, jeśli coraz więcej ludzi będzie zdrabniało
        > wszystko co się da, to z czasem takie formy wejdą do języka jako
        > formy "podstawowe" (język ewoluuje). A co wtedy ze zdrobnieniami? Wymyśli się
        > po drodze nowe?
        > Innym minusem jest wydłużanie się tekstu, np.:
        > - Grzecznie poprosił o pięć bułek miętąląc w dłoni odliczoną sumę pieniędzy.
        > - Grzeczniutko poprosił o pięć bułeczek miętąląc w dłoni odliczoną sumkę
        > pieniążków.


        MiętOląc w dłońce ;-)
    • lilarose Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 31.10.06, 09:27
      Moja polonistka z podstawówki zawsze mówiła: dziś omówimy sobie tę lekturkę...
      Nawet temat jakiejś lekcji brzmiał: omówienie lekturki (tu tytuł).
      Śmiech na sali...

      Inna nauczycielka, czwatra klasa liceum, do kolegi:
      - Chłopczyku, weź ściereczkę i wytrzyj tabliczkę,
      - Dziś napiszemy malutki sprawdzianik
      - Czy dzieci mają zmienione buciku?
      • Gość: Nuna Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.pools.arcor-ip.net 31.10.06, 11:25
        Moj kolega celuje w zdrobnieniach, kiedys uslyszalam taki tekst:
        Amadeuszku wez robociczka bo Ci wpadnie do kaluzki.Kaluzka ???
        • nancy75 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 31.10.06, 11:58
          kolezanka, obecnie 30-latka, kiedys do swojego faceta powiedziala "kochanie
          zdejmij mi buciki". poza tym zawsze mowi "musze kupic płaczyk, bluzeczke,
          pantofelki, sweterek". zjadła "kanapeczke z serkiem", wypiła "herbatke", i po
          aerobiku strasznie bolały ją "plecki i nóżki". ale dla kontrastu - zawsze na
          nią szczeka "taki mały wredny pies" .;/ Moi rodzice na takie osoby
          mawiali "dzidzia piernik", nei wiem czy to powiedzonko funkcjonuje do dzis, ale
          do niej pasuje jak ulał....
          • Gość: grubasek Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.limes.com.pl 31.10.06, 12:28
            funkcjonuje :-))) ja tak mowie na panie po 50-tce ubrane jak 20-latki. zal
            d...e sciska ;-)
            • nancy75 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 31.10.06, 16:20
              no tak, ta moja kolezanka też chce uchodzic za 20-tke..;) Spodniczki super mini
              (szkoda że "nóżki" niezbyt...), dekolt do pępka. ale do tego.... "kapelusik z
              kokardeczką", tak a'la lata dwudzieste-trzydzieste i "płaszczyk" z kołneirzem z
              lisa... Zamiast się odmłodzic, tak jak by chciała, to się postarza... Tragedia.
              A raczej - tragedyjka;)
          • Gość: Monique Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 31.10.06, 12:30
            a juz myślałam że to tylko mnie szlag trafia jak coś takiego słysze.Ja
            dostaje " esemeski z pozdrowionkami i życzonkami miłego wieczorku"cholernie
            mnie to wkurza.Poz atym jest jeszcze " sygnałka ci puszcze""szukam historyjki"(
            no dobra to jeszcze przejdzie). A najgorsze jest że to nie jest uzywane
            świadomie. To już po prostu weszło w krew.
            Jak mnie to irrrrytuje...
            • Gość: Gość Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 16:57
              Mnie też strasznie irytują wszelkie zdrobnienia:pozdrowionka,(na forum o
              niepłodnoścci:przytulanko,podglądanko szkoda że nie sranko jeszcze)
              Ludzie ,mówmy normalnie!!!
              • kochanica-francuza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 31.10.06, 20:20
                Gość portalu: Gość napisał(a):

                > Mnie też strasznie irytują wszelkie zdrobnienia:pozdrowionka,(na forum o
                > niepłodnoścci:przytulanko,podglądanko szkoda że nie sranko jeszcze)
                >
                i sikanko, i rzyganko - a co!!!
          • Gość: Uzo Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 01:37
            nancy75 napisała:
            > kolezanka, obecnie 30-latka, (...) zawsze mowi "musze kupic płaczyk,
            bluzeczke, pantofelki, sweterek". zjadła "kanapeczke z serkiem",

            a propos kanapki... to przecież zdrobnienie od kanapy...
            powinna powiedzieć, że zjadła kanapę z serem!
    • Gość: ;) Nasza aktualna misska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 08:19
      ...jest właśnie taka dzidzia-piernik. Wszyściuteńko zdrobniuńka: kurczaczek,
      masełko... A do tego ten ,,głosik'', jakby się helu nawdychała ;)
    • Gość: ropka Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 08:47
      Moja koleżanka z pracy... :)
      Dzwoni do dentysty i mówi, że ją boli, bo chyba "ma ropkę w ząbku"!
      Mało brakowało, a spadłbym z krzesełka!
      • Gość: ppp Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 12:31
        skręca mnie jak np. w teleturniejach prowadzący lub uczestnik wybierają
        pytanie - "dwójeczkę proszę". "prosze bardzo - dwójeczka"
        • Gość: nolwen58 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.w90-3.abo.wanadoo.fr 01.11.06, 14:27
          Nie przyzwyczaje sie : urzad- godzinka, pisemko; fryzjer- glowka, wloski;
          kosmetyczka- buzka ,oczki, brewki, kremik, paznokietki; lekarz-
          zabki,paluszek , nozka, plecki; firmy- fakturka, podanko,bleee, w sklepie
          butki,nozka, plaszczyk , bluzeczka. Rozumiem np " bileciki do kontroli prosze!"
          hehe, lub w szkole - aa zeszyciku sie zapomnialo he?!, do reszty sie nie
          przyzwycaje - nigdy !
          • Gość: nolwen58 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.w90-3.abo.wanadoo.fr 01.11.06, 15:42
            Ide do kaski na dworcu wyjmuje pieniazki i prosze:prosze dwa bileciki na
            kuszetke do Ustki z przesiadka w Koluszkach
            • Gość: grubasek Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.limes.com.pl 01.11.06, 19:11
              przesiadeczka ;-) rozumiem, ze przesiadka ci sie wymknela hihihi
            • Gość: ona21 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 01.11.06, 23:20
              a "ide do KASY wyjmuje PIENIADZE prosze o dwa BILETY na KUSZETE do USTY z
              PRZESIADA w KOLUSZACH" był by lepiej? ;))
    • Gość: zedd Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 21:15
      A ja uważam że zrzędzisz. Po jaką cholerę wszystko ma być "serio" i "dorośle"?
    • au.lait Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 01.11.06, 21:18
      Zupełnie nie rozumiem, jak to możliwe, że przy takim spektrum wyrazów w
      problematycznie zdrobnieniowej formie, nikt jeszcze casusu "pieniążków" <bleeh!>
      naszych ukochanych, codziennych nie przywołał...
      • Gość: Strzałka--> Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.06, 23:06
        Moje koty zdrabniają, bo są delikatne. Jedzą jedzonko, mają kuwetki, siedzą na parapetkach i mają śliczne oczęta :) A polują na myszeczki ;)) Piją jogurcik i mają różowe noski. Jak inaczej? :)

        Koty mogą. Ale ludzie już ostrożnie, bo na dłuższą metę (metkę, he, he) jest to nieznośne.
        Mam koleżankę, babę już po czterdziestce (ledwo rok starszą ode mnie...), która je na śniadanko: chlebuś z masełkiem, jajeczko i rzodkieweczkę, a do tego...kakałko. Po śniadanku kawusia i papierosek. W południe drodżóweczka. Na obiadek zupka z jarzynek, ziemniaczki, kurczaczek i suróweczka z marcheweczki. Na deser jabluszko albo pomarańczka. I herbatka z cytrynką.
        Kiedyś wpadłam do niej w straszny ziąb, więc zaproponowała mi "czekoladkę na rozgrzewkę". Przez chwilę zgłupiałam. Widziałam oczyma wyobraźni czekoladkę, taką z bombonierki i za nic nie mogłam pojąć jak ma mnie to rozgrzać. Że kaloryczne, czy jak? Miała na myśli gorącą czekoladę, naturalnie...
        W efekcie napoiła mnie bulionikiem.
        Niczego innego nie zdrabnia, tylko produkty jadalne. Na gębę kładzie puder w kremie, ale w kuchni posypuje placuszki cukrem puderkiem i lubi kremik cytrynowy...Kiedyś mnie to bawiło, potem drażniło nieprzytomnie.
        Zapytałam kiedyś dlaczego to robi. Była zdziwiona pytaniem. Potem powiedziała, że to apetyczne. Soczek, mięsko, kotlecik, szyneczka, kurczaczek, kaczusia (!) w sosiku, naleśniczek, dżemik, konfiturka, arbuzik...
        Niedawno weszła do mojej kuchni i ucieszyła się, że gotuję zupkę. "Rosołek? Dobrze czuję?" " NIE. To zupa. Rosół". A ona na to: rosół by mi nie smakował.
        No, chyba, że...
        • uyu Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 02.11.06, 03:02
          Kiedys, jeszcze pod starym nickiem napisalam:

          "malenki wateczek o zdrobnionkach
          margo.pf 21.12.05, 00:47 + odpowiedz


          Nie wiem czy to wynik zbiorowego oglupienia czy tez chec "schowania" za
          zdrobnieniami nieciekawych realiow ale chodzac po forach doszlam do wniosku,
          ze 2/3 narodu dopadl wtorny infantylizm. Wszyscy siedza przy komputereczkach
          na dupeczkach posadzonych w foteliczkach i stukajac paluszenkami w
          klawiaturke spogladaja w ekraniki. Jak sie juz nastukaja to jedza kolacyjke
          czy inny posileczek, myja raczki i ida do lozeczka. Nastepnego dnia zaleznie
          od osobki ida do pracuni albo na spacerek, do sklepiku na zakupki. Czytaja
          gazetki, sluchaja muzyczki, z kolezaneczkami lub przyjacioleczkami popijaja
          kawusie i herbatke zagryzajac ciasteczunkami. Panowie w takich
          okolicznosciach popijaja piwenko lub wodeczke, ogladaja sie za dupciami i
          opowiadaja slone kawaleczki.
          A jak juz ich tak dobrze zemdli o zmierzchu ida odwalic codzienne rzyganko,
          no bo gdzies cos odreagowac trzeba. I ... w koleczko Maciejuniu !!!
          Czy sa jeszcze ludzie siadujacy na wlasnym kuprze w normalnym fotelu przy
          komputerze?
          • Gość: polla4 Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 23:06
            :)
          • Gość: verso Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.11.06, 23:42
            Ożesz kurweczka, piękniutko to ujęłaś.
            • Gość: doc Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.elb.vectranet.pl 03.11.06, 00:28
              No wlasnie:)
              Jestem lekarzem i pamietam staze na pediatrii - te "lekareczki" tak nadaja
              przez caly dzien - biureczko, dzieciaczek, sluchaweczki, biureczko, kaweczka...
              narodowy fundusik zdroweczka.. - masakra:))) (masakreczka??)

              Pozdrawiam
            • uyu Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 04.11.06, 03:27
              Ma sie ta frazusie :))
    • tarotka Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami 03.11.06, 00:40
      Szczególnie śmieszne są zdrobnienia, że tak powiem, finansowe. Ludzie rzadko
      mówią o pieniądzach, wszędzie są pieniążki.
      Pamiętam, jak nawet Hanna Gronkiewicz -Waltz kiedy była prezeską NBP i mowiła o
      pieniążkach. Że nieby przyjemniejsze niż pieniądze, czy chciała podkreślić, że
      tak ich mało?
      Podobnie pan w banku - mówił, że przysługuje mi kredycik. Ponieważ chodziło o
      mieszkanie wolałam kredyt.
      Pani w sklepie ponformowała mnie, że ma dla mnie resztunię. Faktycznie, dużo
      tego nie było.
      Jeśli o swoim comiesięcznym przelewie powiem pensyjka to nie dlatego, że tak ją
      lubię, tylko dlatego, że taka malutka.

      W domu mam stół i stolik. Odrózniam. Mam też suknię i sukienkę. Do sukieneczki
      nie doszłam. Świeci się lampa (pod sufitem) albo lapmka (na biurku).
      Jak już ktoś wspomniał - znaj proporcją Mociumpanie!
      • Gość: jaija Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.11.06, 00:49
        Sukieneczkę to miała Twoja laleczka ;)
        • Gość: Iza Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 00:58
          A sukienunię lalunia ;-)
          • Gość: jaija Re: Ludzie mówiący zdrobnieniami IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.11.06, 13:49
            Ja się tu też nabijam, a sama o co dziś w sklepie poprosiłam? O
            PARAGONIK!!!:D:D:D:D zupełnie bezmyślnie, a może to zaraźliwe?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka