Gość: pricezwołkowa
IP: *.zgora.dialog.net.pl
14.12.06, 16:15
Co przejdę ulicą to zawsze widzę je... ,,młode matki,,
1) Rozumiem więż rodzicielska ale ciąganie dziecka po każdym miejscu i na
każdym czasie jest denerwujące dla innych osób. Płaczące małe dzieci w
kościele, kolejce do kasy w supermarkecie, baba weszłą z dzieckiem do
przymierzalni.. Widziałem jak kobieta przyszła z dzieckiem do restauracjii.
Szybko poprosiłem o rachunek.
2) publiczne karmienie dziecka. Rozumiem że to rzecz naturalna.ale seks też
jest naturalny i nikt tego nie robi publicznie o 12 nastęj w południu na łwce.
3) biuro: rozmowy o kupkach, kaszkach, śpioszkach. A temu się ulało przy
znajomych i to niby jes urocze. Przedtem jakieś normalne fajne babki po ciązy
wyłącznie ,,matki,,
4) dresy, dresy, dresy. Rozumiem że po ciązy się tyje. Ale widzę mnóstwo
kobiet tylko i wyłącznie w dresach. nie dbają o siebie.
5) albo w druga strone: idzie tipsiara, minispódniczka. Pali, dziecko
wrzeszczy a ta ciągle ,,ku.. i ku..,,widać od razu że dba o dzieciaka
6) ostatnie najgorsze: matki któe wrzeszczą na każdym kroku na dziecko jakby
były złe że ich dziecko w ogóle istnieje.
Odzywki ,, licze do dziesięciu,, albo publiczne bicie dzieci po głowie po
rękach bo dziecko jest niegrzeczne.
Widziałęm kiedyś jak dzieci bawią się na placu na jego końcu siedzi na
ławkach matki. Matka drze się z drugiego końca żeby dziecko podniosło zabawkę.
dziecko nie przyniosło więc matka opieprzyłą je po 15 minutach. Tyle zajeło
jej czasu pogadanie z sąsiadką.